Dodaj do ulubionych

Poradzcie- synuś.

15.07.17, 16:29
Rady potrzebuję i spojrzenia z boku. Wysłałam dzieciaki na obóz. I dzisiaj córka powiedziała mi przez telefon, że chłopcy dokuczają mojemu synkowi. Jest najmłodszy na obozie (niespełna 7 lat), emocjonalnie to zdecydowanie niedojrzały dzieciak i reaguje płaczem na każde przezywanie, wyśmiewanie (choćby i niewinne, wiecie "ja -wygrałem-a-ty-nie"), strasznie przeżywa chłopięce kłótnie. Z drugiej strony nie narzekal podczas rozmów tel, jest pogodny, z zaangażowaniem opowiada mi co robił, chce jechać na kolejny turnus. Ale jak pytam z kim się bawi, to zawsze mówi mi, że sam. Pogodnie to mówi! Do tej pory nie miał żadnych problemów w szkole (zerówka), dobrze dogadywał się nawet z dzieciakami że starszych klas (bawił z nimi na przerwie, zna się nawet po imieniu z dziewczynami z klasy 6 wink) , jest często zapraszany na przyjęcia, sam zaprasza do domu koleżanki. Nie ma natomiast żadnego bliskiego przyjaciela, w szkole często sam wybiera samotną zabawę, w domu podobnie- choć potrafi zapytać czy może iść się pobawić do x czy y, kiedy ma ochotę. Ale już stosunki między nim a jego sasiadem-rówieśnikiem to jest dramat, mały strasznie mu dokucza, robi złośliwe żarty, podczas wspólnych zabaw napuszcza na niego inne dzieciaki (wiem, bo nadzoruję zabawę i staram się uciąć takie zagrywki w zarodku). Do tej pory tarcia synus- sąsiad to było jedyne, co mnie niepokoilo, ale też nie za bardzo, w końcu nie każdy musi lubić się z każdym, prawda? Ale teraz się zastanawiam... Może powinnam coś zrobić? Może to, że często bawi się sam i nie ma najbliższego przyjaciela powinno mnie martwić? Z jednej strony strasznie przeżywa złośliwości rówieśników i nie umie się zdystansowac, a z drugiej pozostawiony sam sobie świetnie się bawi, nie czując się odrzuconym. Bez problemu nawiązuje relacje z ludźmi, nie jest nieśmiały, potrafi podejść i zagadać do obcych. Rośnie mi mały nerd o niskich potrzebach społecznych? Sama nie wiem co mam zrobić, kiedy mówi mi jednym tchem "wczoraj byliśmy na biwaku i wiesz co: spałem w namiocie, było super i zgubiłem skarpetki, ale wiesz- chłopacy są okropni i na mnie krzyczeli". A bawcie się razem? "No nieee, sam się bawię, ale wiesz, dziś była straż pozarna i siedziałem w wozie i......".

Dobra, sama już nie wiem, o co mi chodzi. Pamiętam wątki o bullyingu, to, że większość nie mowila o niczym rodzicom- i się martwię. Ematka już by się martwila?
Obserwuj wątek
    • zlababa35 Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 16:34
      Tak.
      A najbardziej chyba tym, że w życiu codziennym nie ma bliskiego przyjaciela własnej płci. Bo na tym obozie - po pierwsze najmłodszy, a po drugie może za mały na samodzielny wyjazd i nie znajduje sobie partnerów do zabawy.
      Z tego, co piszesz, to wszystko pewnie dzieje się przez to, że jest tak bardzo delikatny i przejmujący się zaczepkami. Prawdopodobnie trzeba go jakoś wzmocnić psychicznie.
      • memphis90 Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 16:43
        Potrafi być wspaniały. W tym roku moja córkę zaatakowalo i pobiło 3 starszych chłopaków, a mój syn sam stanął w jej obronie! Jest blisko z siostrą, ma też jedną koleżankę (choć ona chyba jest bardziej zaangażowana w tę relację wink, ale bywa u nas czasami, bawią się razem). Nie wiem, co z tym przyjacielem- miał jednego w przedszkolu i wówczas byli nierozłączni, niestety przeprowadziliśmy się i od tego czasu nie miał takiej bliskiej relacji z innym chłopcem.
        • zlababa35 Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 16:58
          Ale ja nie mówię, że nie jest wspaniały wink.
          A chodzi na jakieś zajęcia sportowe pozalekcyjne? Może tam by poznał fajnych kolegów? I zyskałby więcej pewności siebie dzięki nowym umiejętnościom.
          • memphis90 Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 17:31
            Chodzi na basen i zajęcia plastyczne. Chodził też na piłkę nożna, ale okazało się, że nie znosi piłki nożnej i współzawodnictwa wink
            • zlababa35 Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 17:34
              A może sztuki walki? Przy okazji uczą samokontroli.
              Świat piłki jest dość brutalny, nawet w wykonaniu małych chłopców, znam paru rodziców małych piłkarzy - i faktycznie dynamika grupy bywa ciężka, trzeba być dość gruboskórnym, żeby się w tym odnaleźć.
              • rulsanka Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 19:41
                Potwierdzam, piłka to trudny społecznie sport, o ile nie jest się jego ogromnym fascynatem + talentem. Zarówno dzieci, jak i rodzice potrafią być okropni. Atmosfera średnia. Potwierdzam, że sztuki walki są lepsze, bo każdy indywidualnie dąży do celu, a przy tym ćwiczy w grupie, w parach. Ja dzięki aikido wyrobiłam się społecznie - już pomijając oczywistą sprawność fizyczną, ale właśnie opanowałam różne small talki i ogólnie bycie z ludźmi spoza kręgu bliskich osób.
      • issa-a Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 17:24
        >A najbardziej chyba tym, że w życiu codziennym nie ma bliskiego przyjaciela własnej płci


        ??? a ile lat ma twoj "synuś"?
        Moj jest teraz po 20-tce (drugi też) i zapewniam cię, że w wiekiu 7 lat brak przyjaciela to nie jest nic niezwyklego.
        Mam 2 synow ale szczegolnie pisze o tym jednym, bo on byl wybitnie wrażliwym dzieckiem, mąz mowi, ze na granicy autyzmu, choc nigdy nie byl z/diagnozowany. Obecnie ma kilku przyjacioł (nie tylko kolegow), jest lubiany, ma "kregosłup" i ostatnie, co można o nim powiedziec to to, że jest życiową ofermą
        Dzieci w tym wieku (7 lat) miewaja raczej kolegow niż przyjaciół, i bardziej z klasy/podwórka=częsty kontakt.
        I tak, 7 lat to troche malo na wyjazd, szczególnie, jesli siostra tylko obserwuje z boku a nie wspomaga.
        radze zadzwonic do wychowawcy i zorientowac się. Ja tak robilam ale i tak moi synowie nie chcieli wiecej jechac na kolonie. Może było za wcześnie, faktycznie.
        • zlababa35 Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 17:32
          No to takiego kolegi, którego lubi, z którym chce siedzieć, bawić się i czuje się z nim dobrze. A z tego, co pisze memphis, to nie ma takiej osoby, w sumie mało bawi się z innymi chłopcami, najchętniej bawi się sam. I tutaj bym się zastanawiała, czy jest takim samotnikiem, czy nie jest jednak jakoś tam odrzucany/pomijany w grupie chłopięcej, także w szkole czy na podwórku.
          Moja córka też nie miała "przyjaciółek na śmierć i życie" w tym wieku, nigdy nie była (i pewnie nie będzie) liderką, ale widać było, że ma grupkę dziewczynek, w której dobrze się czuje (i w szkole podstawowej, i w muzycznej). I to zawsze był jakiś punkt oparcia, kiedy inne dziewczynki bywały wredne (a dzieci potrafią być wredne, że ho ho).
          A że chyba za mały na wyjazd, to się zgadza.
          • issa-a Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 20:33
            >I tutaj bym się zastanawiała, czy jest takim samotnikiem, czy nie jest jednak jakoś tam odrzucany/pomijany w grupie chłopięcej, także w szkole czy na podwórku.

            tak, tu masz rację, trzeba zaobserwować zachowanie w znanej jemu grupie i dopiero wtedy, ewentualnie, sie niepokoić.
            Niektore dzieci sa niesmiałe i powoli wchodza w bliższe kontakty.
            • memphis90 Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 20:48
              Nie, mój nieśmiały nie jest zupełnie. Ostatnio na plaży sam pognal do obcych ludzi "dzień dobry, dzień dobry, czy pan jest ratownikiem? Czy ja bym mógł sobie na chwilę wejść na wieżę ratownika? Tak? Mogę? Mamoooooo, pan ratownik zgodził się, żebym wszedł na wieżę!!!"
              • rulsanka Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 21:05
                Ja przez długi okres taka byłam i teraz widzę, że dużo bardziej "normalna" jest nieśmiałość przy różnych występach, problem z zagadaniem do obcych, problem z kontaktami z osobami starszymi. Gdy jest odwrotnie, to znaczy, że dziecko nie jest nieśmiałe, tylko ma problem z nawiązywaniem kontaktów. Przyczyny mogą być różne, ale warto coś z tym zrobić.
                Ja spokojnie mogłam występować, przemawiać, nie peszyła mnie publiczność, nie peszyli mnie obcy ludzie. Ale innych dzieci się bałam. Przy czym u mnie to nastąpiło po 1 klasie, gdy nasza klasa została rozbita i dołączona do innych, a ja nie mogłam się odnaleźć w nowej, zgranej grupie. I tak mi zostało na wiele lat. Miałam kilka bliskich przyjaciół, ale całej reszty unikałam, paraliżowało mnie, że nie będę wiedziała, co powiedzieć. W liceum od razu wyszłam z założenia, że jestem niepełnosprawna społecznie i nie nawiązywałam kontaktów, miałam tylko 2 przyjaciółki i na tym koniec. Tak naprawdę dopiero na studiach, gdy chodziłam na aikido i miałam bliski, fizyczny kontakt z różnymi ludźmi, przełamało moje opory i zmieniłam się bardzo. Myślę, że gdybym wcześniej miała taką możliwość, to szybciej by mi przeszło. Niestety moja mama była niechętna moim aktywnościom pozaszkolnym, no i pieniędzy nie było.
    • oqoq74 Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 16:35
      Pewnie, że by się martwiła. A może zapytaj go wprost, czy chce by go zabrać z obozu. Jeśli powie, że nie, to go zostaw.
      Może porozmawiaj z opiekunem i zwróć mu uwagę, żeby ukrócił to dokuczanie. Czasem wystarczy, jak ktoś starszy zwróci uwagę takim dzieciakom dokuczającym.
      • perspektywa13 Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 16:45
        To i tak on jest mega mega.Mojego obecnego 7 latka zupełnie nie widzę na obozie.Zdecydowanie za wcześnie. Już nawet nie chodzi o to,że ktoś by mu dokuczał,bo jest chłopcem lubianym,mającym kolegów i umiejącym współpracować. Ale wiem,że by bardzo tęsknił i ze jeszcze nie pora na samodzielny wyjazd.Ty wysyłając masz obraz syna,który sobie poradzi i on wydaje się że radzi.On Cię nie prosi o zabranie.A do tego ze mu inni dokuczają to przywykł czy co i nie odbiera tego chyba jako coś innego i nowego?
      • memphis90 Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 16:49
        Nie, nie, on właśnie nie chce wracać do domu! W rozmowie tel ma doskonały humor! Bardzo przejmuje się kłótnią/dokuczaniem w momencie takiej kłótni, trochę wtedy, kiedy mi o tym opowiada, ale zupełnie spokojnie i pogodnie mówi o tym, że bawi się sam. Co do kłótni to widzę, że naprawdę nie ma dystansu do pierdół, potrafił przyjść zabeczany, bo sąsiad powiedział mu, że jest młodszy, a oni są przecież rówieśnikami! I mówię mu,że przecież on wie, jaka jest prawda i cokolwiek kolega mu powie nie zmieni prawdy. A on i tak się przejmuje...
        • perspektywa13 Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 16:57
          No właśnie czy na podworku czy w szkole czy na obozie wszędzie się przejmuje.To nie tak,ze tylko tam.Wiec mały nie odbiera tego jako coś strasznego.Lepiej zastanowić się jak mu poradzić z emocjami juz abstrahując od obozu.
          • afro.ninja Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 17:19
            Chłopiec i tak ma dużo szczęścia, że jest tam jego siostra. Taki typ dziecka nigdy nie powie, zabierz mnie z obozu, ale dla niego to spore wyzwanie byc najmlodszym w grupie, bądź ciągłe temu zaprzeczanie, jeśli jest sam w opozycji do grupy. Pewnie to chłopiec z pozytywna wizją świata, nic dziwnego, że mu smutno w momencie kłótni, wierzy, że to już ostatnia. wink więc czemu ma wyjeżdżać?
            • memphis90 Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 17:33
              Ale z piłką potrafił "mamoooooo, ja nie chcę chodzić na pilkeeeee!"
        • oqoq74 Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 16:57
          Widocznie masz syna wrażliwca. Mój też jest podobny, teraz już starszy, ale też czasami przesadnie reagował na pierdoły. Najważniejsze to wzmacniać jego samoocenę. Nie wszyscy mają wrażliwość nosorożca.
          Z tego co piszesz wynika, że mimo tego dokuczania, chłopiec sobie świetnie radzi.
        • verdana Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 17:59
          Mój syn nieco starszy wówczas też był zadowolony z obozu.Potem opowiadał, zę któregoś dnia chłopaki wywalili go z pokoju i kazali siedzieć na zewnątrz. Przerażona zapytałam, czy był bardzo zmartwiony i co z tym zrobił. Odpowiedział filozoficznie "Ale przecież to jest normalne. Raz się wywala jednego, raz drugiego, a potem znowu wszystko jest w porządku. " Być moze tu też tak jest.
    • afro.ninja Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 16:38
      A musiał jechać na te kolonie? Stanowczo za wcześnie, ale psychicznie da sobie radę, bo widzi tez pozytywy i ma siostrę, ale jednak tak male dziecko na obozie musi miec gruba skórę. Starsi tez tęsknią, to się wyzyja na slabszym i mlodszym,norma. Takze mie problem w dziecku, ale w sytuacji, to maly chłopiec.
      • memphis90 Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 16:53
        On chciał jechać już na zimowisko i był rozczarowany, że nie mógł smile I teraz na kolejny turnus też chce jechać...
        • afro.ninja Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 17:10
          Nie pytalam czy chcial, ale czy musial. Ja bym tak małego wrażliwego dziecka nie puscila na oboz gdzie będzie najmłodsze, tylko dlatego, że chce. Owszem sa plusy obozu, ale gnębienia przez dzieci, raczej do nich nie zaliczysz.
          • memphis90 Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 17:34
            No trochę musiał, bo nie mam tyle urlopu, żeby go zabezpieczyć na całe wakacje. Albo obóz, albo pólkolonie. Na polkoloniach też był.
    • slonko1335 Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 16:38
      Tak, po tym co się dzialo w klasie mojej córki i jak gładko przeszło od przezywania do regularnego prześladowania-owszem martwiłabym się i poprosiła opiekunów o zwrócenie baczniejszej uwagi. Poza tym jeśli dziecko jest tak naprawdę zadowolone z wyjazdu nic bym nie robiła. Myślę, że mimo wszystko osoby które czuły że są prześladowane na takie obozy czy do szkoły nie ejchały/biegły jak na skrzydłach...
    • kanna Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 16:43
      Na każdym obozie są trudne chwile i są fajne chwile, które płynnie się przeplatają. Ważne, aby tych drugich w ogólnym bilansie było więcej.
      Z tego co mówisz - Twój synek cieszy się tymi dobrymi, a o tych trudnych po prostu ci relacjonuje. To dobrze wróży.

      I teraz garść dobrych rad (dobre rady to moje hobby wink )
      1. Nie wypytuj córki o małego. Więcej - niech Ci opowiada tylko o sobie.
      2. Nie wypytuj synka, czy i z kim się bawił , raczej pytaj, co było fajnego (tak, można się dobrze bawić bez innych. Może twój jest typom obserwatora, najpierw się rozgląda , potem koleguje)
      3. Pooglądaj zdjęcia - jeśli są udostępniane (ma zadowoloną minę?)
      4. Pogadaj z opiekunem - powiedz, czym się martwisz, żeby popatrzył na synka i się nim zaopiekował, jeśli ten tego potrzebuje.

      5. Jeśli dzwonisz - nigdy wieczorem, bo to nakręca dzieciaka.

      Skoro mały nie narzeka - nie masz się co martwić, radzi sobie smile Bullying byś wyczuła, nawet jakby nie mówił wprost - byłby przygnębiony.
      Będzie dobrze smile
    • ichi51e Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 17:25
      Tez mam takie sad nie wiem co radzic i nie wiem co robic. Wydaje mi sie ze nie ma co zabiegac o dzieci ktore dokuczaja uncertain niech sie sam bawi az natrafi na kogos podobnego
      • mama.nygusa Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 17:31
        A najbardziej chyba tym, że w życiu codziennym nie ma bliskiego przyjaciela własnej płci.

        kLASA TERAZ 6 CORKI, zadna dziewczyna z klasy nie ma przyjaciolki! Lubia sie, rozmawiaja ze soba wszystkie, ale nie ma przyjacilek 1+1.Nie ma takiej pary, ktora zawsze siedzialaby razem czy to na lekcjach czy na wycieczkach.Raz z jedna raz z druga, tasuja sie.
        Powiem wiecej znana mi dopbrze teraz 7 klasa i tak tez nie ma "przyjaciolek" owszem moze blizsze kolezanki, ale nie przyjacioki.
        • zlababa35 Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 17:39
          Ojej. We wszystkich grupach, w których moja córka była, dzieci jakoś tak mimochodem dobierały się w te pary, zawsze ktoś z kimś lubił siedzieć, stać w parze albo wręcz nie znosił i unikał. Faktycznie, w I klasie SP nazwanie tego przyjaźniami byłoby na wyrost. I to dobieranie się oczywiście nie wykluczało zabawy z innymi.
          Może inaczej - mam wrażenie, że chłopczyk nie ma bliskich kolegów, takich, z którymi zawsze fajnie jest się umówić, pobawić, spędzić czas w "chłopackim gronie". Jest to jakiś sygnał.
          • verdana Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 18:00
            Chłopcy w znacznie mniejszym stopniu dobierają sie parami. Poza tym niekoniecznie chłopak musi bawić sie z chłopakami. Mój syn w podstawówce miał przyjaciółkę, przyjaźnią sie do dziś.
            • zlababa35 Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 18:29
              No i pojawia się pytanie, czy nie bawi się z chłopakami, bo nikt mu nie podpasował, czy też nie bawi się, bo dla nich jest "za miękki" w odbiorze.
              • ichi51e Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 19:51
                No ale co radzisz w sumie?
                • zlababa35 Re: Poradzcie- synuś. 16.07.17, 20:28
                  Napisałam wyżej.
              • memphis90 Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 19:55
                Bawi się z jednym sąsiadem, ale ten rzadko bywa w domu, więc i zabawy nieczęste. Z drugim, jak pisałam, sporadycznie, bo z reguły kończy się klotnią wink Na codzień z dziewczynami się bawi (siostra i jej przyjaciółka) albo sam, jak mu zabawa dziewczyn nie podchodzi. Ale mam wrażenie, że przez towarzystwo dziewczyn jest bardziej "miękki", niż rówieśnicy. Zaczęłam mu nawet męskie kreskówki podtykac (Batman, lego, Ben ten), żeby nie było, że on tylko Kucyki i Kucyki wink On nawet Barbie z dziewczynami obejrzy, ale do tego już się nie przyznaje przed kolegami.
                • verdana Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 21:28
                  Moja córka w przyszłą sobotę wychodzi za mąż. Ulubionym serialem jej narzeczonego sa kucyki. Pasję tę dzieli z wieloma swymi znajomymi i nawet jakieś naukowe artykuły na ten temat spłodzili.
                  • zuleyka.z.talgaru Re: Poradzcie- synuś. 16.07.17, 10:29
                    No ba! U nas też rodzinnie kucyki rządzą smile
                  • zlababa35 Re: Poradzcie- synuś. 16.07.17, 20:30
                    Tylko, że zauważ, że tu już zaczyna się lekkie wykluczanie chłopca ze wspólnych aktywności z kolegami, bo pewnie wydaje im się za delikatny... Andaba fajnie napisała, potwierdzam, że obserwowałam podobne zjawisko, jak to, o którym wspomina.
                    • zuleyka.z.talgaru Re: Poradzcie- synuś. 16.07.17, 22:51
                      Nie każdy musi mieć znajomych. Są dzieci, dorośli i starcy, którzy są tak skonstruowani, że nie mają. I tyle. Po co przyklejać od razu łatkę zaburzonego? Moim zdaniem histeryzujesz.
                      • zlababa35 Re: Poradzcie- synuś. 17.07.17, 08:44
                        Dlaczego zaburzonego? Coś sobie tu ostro wymyślasz, oj ostro...
                        To już niezaburzony nie może być lekko nieśmiały albo nie za bardzo pasować do przeciętnej grupy chłopięcej, bo w domu jest wychowywany na "grzecznego, kulturalnego i miłego"? wink. Niezaburzony wcale nie oznacza, że w każdej sytuacji jest hej do przodu.
                        • zuleyka.z.talgaru Re: Poradzcie- synuś. 17.07.17, 13:00
                          Bo piszesz w taki sposób i tyle. Histeryczka z Ciebie w tym temacie. Ja uważam, że to dziecko jest normalne. To Ty panikujesz, że w tym wieku olaboga przyjaciela nie ma.
                • kornelia_sowa Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 23:17
                  Mój syn w pkolu miał bliskich kolegow-sztuk 2.
                  Teraz nawet ich nie pamięta wink

                  Kumplowal się baaaardzo z dwoma kuzynami - z jednym chodzi do klasy i w zasadzie dzieli podwórko. Swego czasu dałby się za niego pokroić ale tenże kuzyn zawiódł go bardzo i już go syn za przyjaciela nie uważa.

                  Syn jest lubiany, na obozach sportowych sobie super radzi ale wiem że w szkole często spędza przerwy sam-czyta sobie. Tak lubi
                  Nie martwię się bo jak ma ochotę to wchodzi w towarzystwo jak w masło.

                  Mam wrażenie że jest bardziej poważny niż koledzy i jego nudzą niektóre ich zabawy. Z drugiej strony dzieci go lubią, zapraszają.
                  Jest wrażliwy też, empatyczny.
                  Na pewno nie typ twardziela-cwaniaka.

                  Myślę, że jest ok. Ma kumpli -kolegów a brak przyjaciela jedynego najlepszego w klasie w tym wieku to chyba nie dramat.
    • andaba Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 18:11
      Typowy obraz dziecka, które jest za dobrze wychowane, żeby mieć rewelacyjne kontakty z rówieśnikami. Brak głupich pomysłów, posłuszeństwo i kindersztuba w tym wieku utażsamine są z dziecinnością.
      Przykre, że mu dokuczają, ale skoro dzieciak nie sprawia wrażenia załamanego (za mały, żeby dobrze udawać), to pomijać temat milczeniem, bo wygląda na to, że on przyjmuje średnie stosunki z rówieśnikami ze spokojem - nie należy więc mu uświadamiać (a raczej wmawiać), że to jakiś problem.

      Każda matka chciałaby, żeby jej dziecko wszyscy lubili, ale tak się nie da. Mamy wpływ na to, żeby nie było wrednym egoistą, ale czasem przedobrzamy i wychowujemy dziecko na stworzonko grzeczne i prostolinijne - co nie cieszy się zbytnim uznaniem wśród młodego pokolenia. Jak się zastanowić głębiej, to w wypadku facetów nie cieszy się u nikogo, poza pokoleniem seniorów. Trudno.

      Ma kolegów, koleżanki, przyjaciela mu nie stworzysz. Mały wygląda na rozsądnego indywidualistę i tak trzymać.
      • zlababa35 Re: Poradzcie- synuś. 16.07.17, 17:12
        Niestety tak jest wink.
    • rulsanka Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 19:49
      Martwiłabym się, może zadzwoniła do opiekunów, żeby zwrócili uwagę na syna, czy nie dzieje mu się krzywda. Natomiast nie robiłabym nic poza tym. Wydaje się, że syn się w miarę dobrze bawi, nie rozpacza.
      Brak bliskiego kolegi może oznaczać po prostu, że nie trafił na bratnią duszę. Mój starszak w 1 przedszkolu miał kilka bliskich dzieci, a w 2 przedszkolu w zasadzie nie zaprzyjaźnił się mocno z nikim, choć ogólnie był lubiany. A w szkole znowu ma grupę bliskich przyjaciół.
    • berdebul Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 21:03
      Zadzwoń do opiekunów, niech zwrócą uwagę na grupę chłopców i niech zintegrują towarzystwo.
    • asiek_k Re: Poradzcie- synuś. 15.07.17, 23:07
      Trudno mi uwierzyć, ale piszesz o moim synu. Łącznie z piłką, w najdrobniejszych szczegółach. Mój syn ma już 9 lat i nic się nie zmieniło. Jeździ na kolonie i jest tak jak piszesz, generalnie zadowolony, ale bywa szykanowany, woli obserwować i sedziowac niż wspolzawodniczyc. Lubi bawić się z dziewczynami i one lubią jego. Męski świat jest dla niego za trudny.
      Miał stwierdzone trudności z koncentracją, a nawet add, może coś w tym jest.
      • fogito Re: Poradzcie- synuś. 16.07.17, 09:25
        Uderzyło mnie w tym poście tylko jedno 'SYNUŚ' jak czytam/słyszę to mnie skręca. Coś jak żonka. Serio tak mówicie o synach? Może bycie synusiem ewokuje te problemy z nieprzystosowaniem. Dla mnie synuś to dziubdziuś. Może go traktujecie jak trzylatka i tak sie zachowuje a to śmieszy kolegów. Przyjrzalabym sie uważnie swojej własnej postawie. Syn nie jest dzidziusiem juz od paru ładnych lat.
        • memphis90 Re: Poradzcie- synuś. 16.07.17, 18:10
          Nope, "synuś" był tylko na potrzeby posta na ematce. Że oto ja matka-kwoka martwię się o swojego synusia wink
          • fogito Re: Poradzcie- synuś. 16.07.17, 18:18
            Serio. Coś mi sie wydaje, ze masz w nawyku to dziubdzianie do dziecka.
      • memphis90 Re: Poradzcie- synuś. 16.07.17, 18:09
        Rzeczywiście- mój identyczny! Nawet te problemy z koncentracją! Chciałam ostatnio podsunąć mu pomysł z byciem sędzią w grach, bo źle znosi przegrane; raz tak zrobiłam w grze w Super Farmera- nie grał, tylko wydzielał i zamieniał innm zwierzęta i był bardzo zadowolony...
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Poradzcie- synuś. 16.07.17, 11:35
      Mój mąż mówi wprost, że jako dziecko uwielbiał się bawić sam, to była dla niego najlepsza zabawa, za to innych dzieci "nienawidził" - to dosłowny cytat... Z rówieśnikami sąsiadami też nie miał dobrych relacji i w ten sposób nie zadzierzgnął żadnych bliższych znajomości. Czy wyrósł na socjopatę i odludka? Nie. Nie jest typem ekstrawertyka, ale nie jest też jakimś totalnym outsiderem, stroniącym od ludzi. Dobrego przyjaciela poznał w podstawówce i do dziś utrzymują kontakt. Ma wielu znajomych i jest lubiany, a nawiązywanie kontaktów nie jest dla niego problemem. Więc ja bym się aż tak bardzo nie przejmowała tym, że twój syn lubi być sam i sam się bawić - zwłaszcza, że sama piszesz, że nie jest ani jakiś super nieśmiały, ani nie stroni od innych. Choć na pewno trzymałabym rękę na pulsie, jeśli chodzi o to dokuczanie.
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Poradzcie- synuś. 16.07.17, 11:44
        Aha, piłki nożnej też mój luby nie znosi big_grin I to pomimo, że cała męska część rodziny jest zapalonymi fanami kopania piłki smile
    • tryggia Re: Poradzcie- synuś. 16.07.17, 12:25
      Nie wysłałabym niespełna 7 latka na obóz.
      Tyle w temacie.
      • memphis90 Re: Poradzcie- synuś. 16.07.17, 18:14
        Ja wysłałam - wrócił dzisiaj zadowolony i chce jechać na kolejny... Problem nie leżał w obozie jako takim, przy okazji obozu moje lęki się skumulowały i dojrzały do zaistnienia jako post na ematce.
    • vinca Re: Poradzcie- synuś. 16.07.17, 21:19
      Jeździłam kiedyś jako opiekunka na kolonie. 7latek na obozie to jakaś pomyłka!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka