verdana
21.07.17, 13:25
Rzadko pisze tu o swoich prywatnych sprawach, ale dziś muszę, bo się uduszę.
Mój ojciec jest chory, musi mieć regularne dializy. Musi też mieć wymienione coś, co służy do robienia dializ, będzie miał to zrobione w przyszłym tygodniu. Mama dzwoni codziennie i rozpacza nad wieloma różnymi rzeczami - czasami zasadnie, czasami nie. Dzis mama dzwoni, ze dializa sie nie udała, że jutro ją zrobią, że się okropnie się denerwuje, ze będzie miała znowu problem w sobotę, a tak czeka na weekendy, ze będzie się denerwowała, czy się uda.
Jutro będę czekała na telefon, czy sie udało czy nie (jak nie, to ojciec nie umrze, tylko pewnie zostawią go w szpitalu na wcześniejszy zabieg). Jestem zdenerwowana, mam wszystkiego dosyć.
Jutro jest ślub mojej córki.
Czy mama naprawdę nie mogła powiedzieć mi tego jutro, po dializie?