kobieta_z_polnocy Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 15:01 Zupelnie nie rozumiem twojej histerii. Twojemu tacie nic strasznego sie nie dzieje, twoja mama stresuje sie bezpodstawnie. Twoja corka bierze slub cywilny bez wesela, wiec nie jestes zmuszona odgrywac roli matki panny mlodej przez cala dobe. W czym tak naprawde tkwi problem?? Dlaczego koncentrujesz sie tak bardzo na sobie - "najwyzej nie pojde", "dlaczego nie mogla poczekac do 16", "och ach czy ja nie moge miec pol dnia spokoju" - zamiast skoncentrowac sie na corce? Zdajesz sie zachowywac dokladnie jak twoja wlasna matka - histerycznie, narcystycznie i nieadekwatnie do rangi problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 15:13 Nie, nie bezpodstawnie. Tak, koncentruję sie na sobie. Raz na trzydzieści lat. Na córce będę się koncentrować jutro. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 15:19 Może należało koncentrować się na sobie częściej, rodzina miałaby szansę przywyknąć. Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 15:23 To daj sobie odetchnąć, mamy nie zmienisz. A w tym wieku ludzie naprawdę mają ciężko, bez względu na to co przeżyli. Myśl więcej o tym jak uszczęśliwić córkę w tym ważnym dla niej dniu. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_z_polnocy Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 15:26 Czyli na slub idziesz, koniec koncow? Nic zlego nie ma w koncentrowaniu sie na sobie, ale moment i powod wybralas sobie dosyc kuriozalny. Tak jakbys naprawde chciala na siebie sciagnac uwage, kosztem corki. Ale ok, mam nadzieje, ze ochloniesz, mama nie bedzie cie jutro zadreczac telefonami, a corka nawet nie zauwazy, ze jej mama rozwazala odpuscic sobie jej slub. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 15:37 Po raz trzydziesty. Idę, miałam zamiar iść, o ile cos dramatycznego sie nie zdarzy. Nie miałam ani przez chwilę zamiaru odpuścić sobie ślubu, rozważałam tylko opcję, że zostanę zmuszona do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
luciolalu Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 15:54 O, to wypisz wymaluj to samo co o mamusi napisałaś w pierwszym poście, jaką historią cię uraczyła telefonicznie a jakie to są fakty. Za 10 lat twoje dzieci będą szukać sposobu jak cię do psychoatry-geriatry zawlec bo im ciągle świrujesz i życia nie mają przez twoje emocjonalne jazdy. Więc może po leki stabilizujące udaj się już w poniedziałek po ślubie. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 16:00 A skąd przypuszczenie, że histerycznie obdzwaniam dzieci, tłumacząc im, ze mamusia jutro być moze nie pójdzie? Skad w ogóle pomysł, ze do nich wydzwaniam? Tak, zadzwoniłam do najstarszego syna, aby umówić sie z nim, ze w razie czego pójdzie on. Do córki oczywiście nie dzwoniłam i nie zamierzam. Odpowiedz Link Zgłoś
luciolalu Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 16:25 To jeszcze wyjaśnij: twierdzisz że się zamartwiasz o ojca - a nie potrafisz do niego osobiście zadzwonić i dopytać bezpośrednio o jego zdrowie? Tylko zakazałaś matce tydzień temu dzwonić do ciebie, i po awanturze matka tydzień milczała, a -ponoć za namową ojca- wreszcie dziś zadzwoniła z kiepskimi informacjami o ojcu - i znowu jest jatka i jesteś na nią wku...ona że info o braku dializy ci przekazała? Bo jak ona śmiała ci to mówić jeśli ty się nie chciałaś martwić przed ślubem córki, tym chorym ojcem też? a "przez nią" zamartwiać się ojcem znowu musisz bo jakżeż inaczej? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 16:29 Z ojcem rozmawiam codziennie. Skąd przypuszczenie, że nie dzwonię, nie pytam i nie rozmawiam? Ojciec jest racjonalny i rzeczowy, mowi, że trudno, tak bywa i tyle. Nie zakazałam matce dzwonić, wymyślasz niestworzone historie. mama sie obraziła na zwrócenie jej uwagi, że mam w tym tygodniu ślub córki i w związku z tym jestem nieco zajęta. Jestem wk. nie o info, tylko o sposób jego przekazania. Tak, chciałam sie w dniu ślubu córki nie martwić. Dziw ne, ale prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
luciolalu Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 16:32 To czemu nie wyłączyłaś telefonu albo nie odrzuciłaś połączenia od matki? Czemu to matce wyznaczasz nakaz nie dzwonienia do ciebie w danym dniu a nie wyznaczysz sobie zakazu odbierania telefonu od niej? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 16:35 Jaki do cholery nakaz??? Ojciec jest chory, matka też zdrowa nie jest. Nie odbieranie żadnych telefonów w tej sytuacji jest co najmniej nieodpowiedzialne. Odpowiedz Link Zgłoś
agnewo Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 17:23 Nieodpowiedzialne to jest zawiesc swoje dziecko w dniu slubu,jednym z najwazniejszych dni w zyciu,kiedy tak liczy na twoje wsparcie i obecnosc . A ty histeryzujesz i tyle. Sama pisalas, ze ojciec nie umiera ,tylko co.najwyzej bedzie musial isc do szpitala na kilka dni na badania. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 17:28 Litości. Kto mówi o tym, ze zawiodę dziecko w dniu ślubu? Owszem, zawiodę je jeśli stanie sie coś dramatycznego. Dzięki temu wątkowi wiem, ze raczej sie nie stanie. I nie, nie chodzi o pójscie do szpitala na badania, tylko o niemożność wykonania dializy. Odpowiedz Link Zgłoś
agnewo Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 17:36 No tak ale ta druga dializa ma sie odbyc jutro. I jeszcze nie wiadomo nic, bo byc moze sie uda. A jak sie nie uda to nie umrze tylko bedzie musial czekac na kolejny zabieg . Histeryzujesz i ty i twoja matka. Toksyczna rodzina . A jak sie zapatruje na to wszystko twoj maz ? Jeszcze ci nie powiedzial, ze powariowalyscie z matka ? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 17:39 Mąż nie jest informowany o tym co aktualnie matka wyprawia, albowiem ma prawo mieć święty spokój. Natomiast niepokój związany z dializą to nie jest coś, czego można po prostu sie pozbyć, bo ostatecznie co za różnica, uda sie czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
agnewo Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 17:40 Chodzi o wasze czarnowidztwo i o to, ze obie zepsujecie corce slub hipotetycznymi problemami . Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 17:41 Jakim cudem? No, chyba, zę córka potrafi czytać w myślach na odległość. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:10 Nieodpowiedzialne jest,ze matka nie jest w psychiatryku, bo tam sie nadaje. Odpowiedz Link Zgłoś
agnewo Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:12 Nie chcialam tego tak doslownie napisac .Ale zgadzam sie. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:14 Nie, matka funkcjonuje całkiem dobrze, choć oczywiście wie, ze ma zespół stresu postraumatycznego. Ale na to nie zamykają w psychiatryku. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:21 No bardzo dobrze funkcjonuje, jak nie odbierzesz telefonu to terroryzuje kogo sie da zaczynajac od sasiadek a na dalszej rodzinie konczac.Zespol stresu to powinien jej orzejsc tak z 50lat wstecz, skoro jej nie przeszedl to jest psychicznie chora. Odpowiedz Link Zgłoś
agnewo Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:23 W psychiatryku nie zamykaja ale to sie leczy u psychiatry w gabinecie na terapii. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:27 Leczy sie, leczy i sie nie wyleczyło. Odpowiedz Link Zgłoś
luciolalu Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 16:43 I jeśli gadasz codziennie z ojcem to doskonale wiedziałaś jaki jest jego stan. Więc matki opowieści o tym jak jest strasznie, wiedząc jaka ona jest, mogłaś spokojnie wpuścić jednym uchem a wypuścić drugim. Bo ojca stan znasz i wiesz że leczenie ma ogarnięte. Więc z kim ty masz właściwy problem. Z matką czy z sobą. Bo kreujesz się na tę miłosierną co tak się dla niej poświęca wysłuchując ją a tymczasem zaspakajasz nią swoje uzależnienie i podsycasz jej stan i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 16:47 Jak tydzień nie dzwoniła, to cały ciężar wysłuchiwania żalów przejęły dzieci. I ojciec. Super dla mnie, ale trochę nie najlepiej dla nich. Odpowiedz Link Zgłoś
luciolalu Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 16:55 Czyli dzieci już rasowo wytresowane, że nie mogą nie odebrać ani odłożyć słuchawki? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 17:01 Mogą i często nie odbierają. Ale sa tak wytresowane, ze jak dzwonią moi rodzice, to czasem odbierają, dziwne prawda? Normalne wnuki telefonów od dziadków nie odbierają nigdy. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:13 Od psychicznie chorych to powinny byc separowane od dziecinstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:23 Ty też wzorem normalnej psychiki nie jesteś, a samodzielnie wychowujesz syna. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:07 Ohhh jakas ty biedna, normalnie az sie lezka w oku kreci. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:07 Bo zen narod tak ma.Nawet dializa sie im laczy z holcaustem,na slub nie pojda,bo holcaust.Jaka mac taka nac.Histeryczne i chore.Lidzie w zyciu przechodza tak samo ciezkie traumy jak holocaust i mimo tego zyja dalej i nie usprawiedliwiaja wszystkiego traumami,bo w roku xxx bylo to i to.A jak sa chirzy psychicznie to sie zamyka ich w klapsie,by nikonmmu zycia nie zatruwali. Corce szczerze wspolczuje i matki,i babki. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:16 O, ciekawe, tryb antysemityzmu się Edel włączył. I nie, Edel, bardzo mało ludzi przechodzi w dzieciństwie podobne traumy, a ci co przechodzą, zazwyczaj nie są potem całkowicie zdrowi. Zawsze lepsza madra matka i babka - wariatka, niż głupia i zdrowa. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:24 Antysemityzm, kolejna stala zagrywka,kto sie osmieli was skrytykowac jest z miejsca antysemita. Przeciez ty nie jestes madra, nie schlebiaj sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
tak_to_nowy_nick Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:28 edelstein napisała: > Antysemityzm, kolejna stala zagrywka,kto sie osmieli was skrytykowac jest > z miejsca antysemita. O proszę, już mamy podział na "was" i "nas", hę? Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:29 A kim ona niby jest, mna? Odpowiedz Link Zgłoś
zla.m Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 19:39 Tak, pisanie "ten naród..." to w tym wypadku czysty antysemityzm. Kliknęłabym kosz, ale w sumie niech wisi i przynosi ci wstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 19:55 Tak,mam na mysli ten narod.Nie odczuwam wstydu.Mam dosc jalczenia zydow o holocauscie i mam dosc jalczenia wszelkich innych,ze sa dyskryminowani.Nie sa,sa tylko zadufani w sobie i wiedza,ze tym swoim smetnym jazgotaniem moga cos ugrac. Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: Ślub, choroba, szczerość 22.07.17, 09:46 Tutaj w zasadzie się zgadzam z Tobą. Pamiętam jak w Krakowie o antysemityzm oskarżono obsługę pewnego baru. Grupka w której była też Żydówka chciała bawić się do białego rana "bo tak jest w Warszawie", a zmęczony personel chciał zamykać (bar był otwarty do konkretnej godziny). Personel w końcu nie wytrzymał arogancji grupy z Warszawy i powiedział parę przykrych słów. Potem była jazda na ten lokal w GW Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 16:14 Mogła, jasne. Tylko nie jestem do końca przekonana i Ty tego też nie wiesz, czy gdyby tak było, nie miałabyś do niej pretensji. A już na pewno te pretensje by było gdyby tfu tfu ojcu coś się stało, nastąpiło nieprzewidziane pogorszenie, jakaś nadzwyczajna nieprzewidziana sytuacja. Rozumiem, że jesteś teraz rozżalona. Naprawdę. Być może nawet wyobrażasz sobie, że Ty jako matka postąpiłabyś inaczej- że ochroniłabyś córkę przed złymi emocjami, przed strachem i robiłabyś wszystko by miała udany ważny dzień, szlachetnie wziełabyś wszystko na swoją klatę. Celowo tak trochę złośliwie napisałam- bo człowiekowi łatwo radzić, pisać, oceniać, co by było gdyby , ja to bym..Tymczasem w trudnej sytuacji emocje biorą górę nad rozsądkiem, strach przysłania wszystko inne, a człowiek chce się podzielić niepokojem z innymi. Zwłaszcza gdy-jak zrozumiałam- robi tak często i spotyka się to ze zrozumieniem. Będzie dobrze. Nie martw się i baw sie przednio Odpowiedz Link Zgłoś
labianka Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 16:20 Verdano, szczere współczucie z powodu choroby Taty. Napiszę coś z wielką nadzieją, że nie urażę Twoich uczuć w żaden sposób. Ja jestem trzecim pokoleniem. Babcia też do końca życia niosła to w sobie, mama rykoszetem mocno oberwała. Nie wiem, czy wtajemniczyły mnie we wszystkie tajemnice z przeszłości, czy coś zataiły. WIem jednak dostatecznie dużo, żeby zrozumieć ich dziwne zachowania, ich wieczne szarpanie się ze sobą, dozgonne przy-wiązanie jedej do drugiej. Zdarzało się, że przepychanki między nimi odbywały się względu na mnie. A mnie te ich szarpaniny ze mną w tle raz denerwowały, raz dołowały, czasem śmieszyły - ogólnie działały na mnie destrukcyjnie i myślałam: weźcie wy się obydwie opanujcie, dogadajcie albo nie, nic od was nie chcę, idę swoją drogą. Trochę sama się zaplątałam, bo próbowałam godzić, mediować, naprawiać to, czego sama nie zepsułam. W końcu poszłam za mężem i zostawiłam obydwie samym sobie z całym ich bagażem z przeszłości. Nie dałam się wciągnąć do ich kręgu, nie przejęłąm ich lęków i ran. Powiem Ci czego bym sobie życzyła od Ciebie, gdybym była na miejscu córki. Wcale nie obecności mamy na ślubie tylko błogosławieństwa i siły na dalszą drogę życia. Więc gdybyś dziś wieczorem przyszła i odbyła ten rytuał, który należy się córce w dniu jej ślubu od matki tzn. w moim obrządku pobłogosławiła mi i życzyła wszystkiego dobrego oraz powiedziała, że nie będzie Cię jutro w pałacu ślubów czy gdzie tam uroczystość się odbędzie, bo będziesz u swojej mamy, to ja bym nie miała żadnego ale, żadnego żalu tylko uznałabym, że niniejszym rytuał się odbył, mam błogosławieństwo i siłę od matki, żeby iść, dokąd zamierzam. Po ślubie wzięłabym męża i przyszłabym do was. Myślisz, że Twoja córka tego nie potrafi? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 16:45 Na pewno potrafi, ale zrobiłabym to tylko w ostatecznej ostateczności. na błogosławieństwo tu raczej miejsca nie ma, bo ślub cywilny, córka agnostyczka. Ja bardzo staram sie, aby dzieci, choć oczywiście zamieszane w to, bo ukryć się wszystkiego nie da, absolutnie nie mediowały, nie wtrącały sie, nie godziły. Owszem, czasem sobie ponarzekamy, bo babcie do nich też dzwoni. Ale nic ponadto. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 17:56 verdana a może ty po prostu chciałaś nas poinformować, że córka ślub bierze? bo cała reszta z tego wątku nijak do ciebie nie pasuje? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:07 Dlaczego nie pasuje? Bo mnie raz na dziesięć laty trafił szlag? Bo poczułam sie dotknięta, że zawsze moim zadaniem jest zrozumieć, wysłuchać i podporządkować sie potrzebom innych, a moje potrzeby są regularnie olewane? Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:14 No i dobrze ze cie szlag trafil zawsze byłas taka "wyprasowana".Szkoda ze nie odważysz sie matce nawsadzać za tyle lat tresury. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:24 nie, to akurat każdemu się może przydarzyć nie pasuje co innego - klasyczne forumowe tak, ale... nie da się, bo... jak troliszcze jakie nieprzymierzając Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:29 Co sie nie da? Nie da sie powiedzieć bardzo starej matce , która ma chorego męża i sama zdrowa nie jest, aby sie odczepiła? No, nie da się. To znaczy się da, tylko trudno to uznać za przyzwoite zachowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 19:54 a kto tak proponował? da sie iść na ślub, odebrać telefon i poprosić o cierpliowość. ale pewnie klasycznie polecisz, nie da się bo.... i wstaw dowolne. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 22:06 Ależ ja pisałam ze trzydzieści razy, ze IDĘ na ślub. I że nie sadzę, aby matka dzwoniła w czasie ślubu. Tylko na ślubie nie bedę wiedziała, co z ojcem. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 23:58 no i co z tego że nie będziesz wiedziała? niebo od tego się nie zawali. i nie piszesz, że idziesz, tylko że najwyżej nie pójdziesz. dla mnie różnica. jednak wesele trzeba było córce zrobić, zawzse byś lepiej spożytkowała czas przed ślubiem, zamiast bezsensownie ślęczeć na forum nad problemem z upy. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:16 Ponarzekacie sobie? Twoje dzieci od lat sa terroryzowane przez babulenke myslaca , ze nadal jest 1939,a ty nic z tym nie zrobilas.Lol Mam teraz polewke z tych co uwazaly cie za madra. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:18 No chyba, że córka z powodu sterroryzowania swoją książkę zadedykowała babce. Bo jej nienawidzi zapewne. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:35 Kaznodzieja, zaskakujesz mnie. Jeszcze nie wygooglałeś kim jest córka verdany? Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:58 Niby jak? Stawiam na jakąś "naukową" Pańcię, oderwaną od zwykłego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:28 Zostala nauczona,ze wszystko kreci sie wokol babci.Dziwne jakby jej nie zadedykowala.Z reszta kogo interesuje jakies kiepskie barachlo. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:30 Nie, nie została nauczona, albowiem nie wszystko sie kreci wokół babci. Na pewno nie życie dzieci. A córka jest babci bardzo wdzięczna za wiele rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:36 Hue hue hue tylko ich na okraglo terroryzuje telefonami i jedynie moga ponarzekac.To sa twoje slowa. Babcia ma w d... jej slub,w sumie tez bym byla wdzieczna, przynajmniej jakiegos numeru w USC nie wywinie, jedyne co to najwyzej zadzwoni do ciebie, a ty olejesz slub by jechac bo babcia tak chce. Odpowiedz Link Zgłoś
agnewo Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:38 Verdana a jak ty funkcjonujesz na codzien ? W sensie z tymi telefonami 5 razy dziennie i.obowiazkowym zerkaniem na tel przynajmniej raz na godzine. Bo nie wyobrazam sobie jak tak mozna np pracowac ? W sensie nie wiem prowadzisz wlasna dzialalnosc, ze jestes w 100% dyspozycyjna dla swojej matki ??jak np zadzwoni,ze jej cisnienie skacze to rzucasz prace i jedziesz do niej ? Co twoj maz na.to zycie w trojkacie z twoja matka ? Jeszcze go szlag nie trafil ? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:42 Przywykłam Nie, nie jadę, nie jest sama - jak ojciec był w szpitalu, to pojechał syn, bo rzeczywiście trzeba było, a ja byłam w pracy. Na telefon patrzę, zresztą pewnie większość osób patrzy raz na godzinę, tak naprawdę I męża nie ma co szlag trafiać, bo wbrew pozorom on odwiedza swoich rodziców znacznie częściej, niż ja moich. Obawiam sie, zę przy bardzo starszych rodzicach jedynacy w ogóle mają problem i ten problem akurat nie musi wynikać z jakiejkolwiek złej woli rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:32 Mnie interesuje, dajcie tytuł Kochane Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:41 A co dasz w zamian. Rozbierane zdjęcia rikiego? Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 18:56 Mogę Ci napisać coś o Gowinie Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 19:09 Ujdzie jak nie masz nic lepszego Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 19:38 Ja też jestem trzecim pokoleniem. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Ślub, choroba, szczerość 21.07.17, 22:09 Mogła. Ale ona sie denerwowała dziś, a nie jutro po dializie. Najprawdopodobniej, jak to matka, nie zastanowiła się, że ty sie zdenerwujesz, a i tak nic to nie da, chciała się wygadać i sie wygadała. Teraz juz po ptokach. PS. Życzę córce szczęścia, a ojcu zdrowia. Córce oczywiście też Odpowiedz Link Zgłoś
dorwila Re: Ślub, choroba, szczerość 22.07.17, 08:38 Verdano, podczytuję to forum od dawna i zawsze bardzo cenię Twoje trafne odpowiedzi na problemy innych. Chciałam Ci powiedzieć, że bardzo dobrze Cię rozumiem w tym momencie, gdyż miałam podobną sytuację przed weselem syna. I też w ten dzień chciałam cieszyć się tylko tym wydarzeniem, więc starałam się nie myśleć o problemie. I w zasadzie by mi się to udało, ale gdy już po ślubie wychodziliśmy z kościoła i byłam szczęśliwa, że wszystko dobrze poszło - jedna z ciotek zawołała mnie gestem i oznajmiła, że ona nie modliła się tak bardzo za nowożeńców, tylko za ten mój problem, żeby jakoś się rozwiązał. Zepsuła mi tym całą dalszą uroczystość, przypomniała o czymś - o czym nie chciałam w tym dniu pamiętać. Nic to nie zmieniło a mnie zepsuła dalsze świętowanie. Nie wiem po co to zrobiła, chyba po to żeby pokazać , jaka to jest pobożna i jak myśli o mnie. Nie zapomnę jej tego nigdy - jak bardzo mi zepsuła ten dzień. Dlatego tak bardzo rozumiem, co czujesz i życzę Ci żebyś potrafiła wyłączyć myślenie o problemach i cieszyła się szczęściem córki w tym dniu. Tego Ci życzę i będę trzymać kciuki żeby wszystko było dobrze. Na pewno będzie super. Najlepsze życzenia dla córki. Trzymaj się Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ślub, choroba, szczerość 22.07.17, 08:40 No nic. Dzwoniła rano mama, że ojciec zostaje w szpitalu, ze ma mieć dziś zabieg i żebym nie mówiła córce. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ślub, choroba, szczerość 22.07.17, 08:47 Drugi telefon, ze nie wie co będzie, bo przecież zabieg w czwartek, więc mogą ojca odesłać i wtedy będzie dramat. Eh... Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ślub, choroba, szczerość 22.07.17, 08:50 Trzeci telefon. Z pretensjami. Odpowiedz Link Zgłoś
dorwila Re: Ślub, choroba, szczerość 22.07.17, 09:01 Wiem , że Ci ciężko, ale może uda Ci się chociaż na pół dnia wylączyć martwienie się. Pomyśl , że do tej szesnastej Ciebie nie ma, jesteś gdzieś gdzie nie ma zasięgu i żadne informacje nie mogą do Ciebie dotrzeć. Jest tylko Twoja córka i jej ślub i to jest jedyna rzecz jak dla Ciebie w tym momencie istnieje. Martwić się będziesz po szesnastej. Wiem, że dobrze się tak mówi ale ciężko to zastosować, ale może przy wsparciu rodziny Ci się to uda. Przytulam mocno, jeśli mogę i myślami jestem z Tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
valtho Re: Ślub, choroba, szczerość 22.07.17, 09:07 Czy nie ma możliwości, żeby wyjątkowo dzisiaj zamiast do Ciebie dzwoniła do Twojego męża i tylko w krytycznej sytuacji? Może do Twojego męża nie będzie dzwonic co 5 min z pretensjami? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ślub, choroba, szczerość 22.07.17, 09:09 Mąż ma własne problemy, nie będę go obciążać. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ślub, choroba, szczerość 22.07.17, 09:12 Swietna rodzinka, nie ma co Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ślub, choroba, szczerość 22.07.17, 09:14 No tak, troszczenie sie o męża nie jest czymś, co mogłabyś zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ślub, choroba, szczerość 22.07.17, 10:00 Dorosly czlowiel nie jest w stanie udzwignac informacji, ze tesciowi sie dializa nie udala.wow Na szczescie w mojej rodzinie, nie troszczy sie w tak dziwaczny sposob. Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: Ślub, choroba, szczerość 22.07.17, 09:39 Gdyby nie Twoi ulubieńcy i ta i całe miliony rodzin miałyby szanse na bycie normalnymi. Odpowiedz Link Zgłoś
gat45 Re: Ślub, choroba, szczerość 22.07.17, 09:15 verdana napisała: > Trzeci telefon. Z pretensjami. Współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Ślub, choroba, szczerość 22.07.17, 13:05 Z pretensjami o co? Współczuję układów z matką, która nie potrafi uszanować takiego dnia jak ślub córki. Dla Ciebie to może być trauma sprzed 70 lat, dla mnie to zwykły egoizm i złość, że raz od 30 lat rodzicielka nie jest centralną osobą w twoim życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: Ślub, choroba, szczerość 22.07.17, 09:54 Juz to kiedyś pisałam, bo mnie samej bardzo pomogło widziec we własciwy sposob relacje z moją prawie 80letnią mamą: przestan widziec w niej matkę i mieç oczekiwania takie, jakie przecietny człowiek ma wobec matki. Role się odwrociły. Teraz Ty jestes matką a ona dzieckiem. Nie ważne, że mentalnie wcale nie jest zgrzybiałą staruszką, że ma sprawny umysł i radzi sobie w zyciu codziennym. Od Ciebie będzie oczekiwac rady, wsparcia, pocieszania, ocierania łez i chuchania na stłuczone kolanko. W przenośni, rzecz jasna Że zawsze taka była? Nie ważne, teraz już nie możesz się na to wsciekac, bo teraz ona juza do tego prawo. Moglas się wkurzac w czasie, kiedy istniała realna szansa na zmiany. Nie probowałas, albo nie umialas ich przeprowadzic, może nie chciałas. Odpusc teraz sobie i jej. A dokładniej: przestan traktowac ją tak bardzo serio i tak bardzo brac sobie do serca to, co robi. Wszystkiego dobrego dla corki i udanej uroczystosci dla Ciebie czyli mowiaàc dzisiejszym językiem- ogarnij się, przestan przeżywac kolejne telefony i użalac się nad sobą. Z ojcem nic strasznego się nie dzieje, możesz bez poczucia winy myslec o corce i osobie przynajmniej przez jeden dzien Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Ślub, choroba, szczerość 22.07.17, 13:57 Nie zgadzam się. Może się wściekać. Tak jak matka może się wściekać na swoje dziecko, tak Verdana może się wściekać na matkę, która ma w d.. i Verdanę i wnuczkę. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Ślub, choroba, szczerość 22.07.17, 14:00 Natomiast zgadzam się z radą o ogarnięciu. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Ślub, choroba, szczerość 23.07.17, 16:07 Myślę, że komuś kto nie ma do czynienia z osobami, które tyle przeżyły, ciężko to zrozumieć. To jest jednak inny świat. Chyba trudno byłoby Verdanie wprowadzić forumowe rady w życie. Matka już się nie zmieni, lepiej ani inaczej nie będzie. Takie życie. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Ślub, choroba, szczerość 22.07.17, 13:20 Wszystkiego najlepszego dla córki! Mam nadzieję, że względnie udał się ten dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ślub, choroba, szczerość 22.07.17, 17:23 Udało się. Dializy nie było, niestety, ojca odesłano do domu. Ale czuje się OK, pytał, jak sie ślub udał, o wszelkie szczegóły. Mama powiedziała tylko, ze jest wściekła na szpital, że martwi się, o ślub nie zapytała, ale wcześniej zadzwonił do niej wujek, wiec jakieś informacje miała. W każdym razie nie była zbytnio zainteresowana. Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Ślub, choroba, szczerość 22.07.17, 17:26 Mnie to by zirytowało, że mamę nie interesował ślub wnuczki. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ślub, choroba, szczerość 22.07.17, 17:53 Gdyby nie to forum, to też by mnie zirytowało. Ale pożaliłam sie, pogadałam i już zła nie jestem. Rzadko mnie trafia szlag, wczoraj wyczerpałam limit. Grunt, że z ojcem nic sie nie działo. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Ślub, choroba, szczerość 22.07.17, 18:44 Skieruj mamę na emamę, może następnym razem wygada się forum, a nie Tobie Odpowiedz Link Zgłoś