Dodaj do ulubionych

Paskudny styl komunikacji

26.07.17, 15:32
I nie dziecka, a dorosłego.
Gdybym mogła sklepałabym tyłek, o! I to nie tak, że ja pytam głupio i bez sensu, ale pytania są ważne i koniecznie do czegoś tam. Zamiast prostej odpowiedzi człowiek dostaje ciętą ripostę, prześmiewcze zdanie, albo jakiś żart. To samo w drugą stronę, zawsze jakiś w zamierzeniu uszczypliwy komentarz. O ludzie.
Jakieś rady? bo odseparować się nie da. Podaje przykłady, żeby było wiadomo, o co chodzi. I-interlokutor, O- odpowiadający, wielce złośliwy człowiek.
I: Gdzie jest dokument z xyz? Nie mogę znaleźć. (nie ma w miejscu w którym powinien być)
O: Zjadłam, smaczny był. ( po czym łaskawie oddaje)

I: Przepraszam za spóźnienie.
O: Wcale nie tęskniliśmy, jak widać.

I: Czym dostanę się na Plac Centralny?
O: Komunikacją miejską, hyhyhy.

O: Idziesz może do apteki?
I: Nie, nie mam potrzeby.
O: Tacy jak ty nie mieli by potrzeby by oddychać, gdyby to nie było automatyczne.

Dlaczego ktoś nie potrafi odpowiedzieć normalnie, dlaczego na każde pytanie odpowiedzią jest atak? Jak sobie radzić, poza ripostą wujka Staszka?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 15:36
      OMG, współczuję. Od samego czytania ciśnienie rośnie, dowcipniś z bożej łaski. Może trenuj przeciągłe pogardliwe spojrzenie połączone z ciężkim milczeniem?
      • stacie_o Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 15:43
        Taki styl uprawia i dalej ma moja teściowa. I co gorsza, jej syn też zaczyna. Właśnie dzwonię, czy podwyższył siodełko córce w rowerze, bo miał to zrobić, a ten do mnie, sprzedałem rowerek na złom, ale siodełko wam zostawiłem na podwyższeniu, hahaha.
        Terapeutka na to mi powiedziała, że jak mnie denerwują jego odpowiedzi, to mogę przecież przestać rozmawiać. Takie dziwne, że człowiek w związku chce rozmawiać. Ale o terapii to temat na inny wątek. Idę, pożalić się chciałam.
        • triss_merigold6 Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 15:47
          Wiesz, nie wiem co Ci napisać. Ja jestem nerwowa i mam krótki lont więc pewnie bym faceta sklęła na czym świat stoi - to na krótką metę, a na dłuższą nie wiem, trudno z kims takim wytrzymać pod jednym dachem.

          Terapeutce podziękuj, pani bredzi radząc małżonce nie rozmawiać z mężem o podstawowych kwestiach zwłaszcza dotyczących dzieci.
        • edelstein Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 17:03
          Z jakiegos powodu zostal twoim mezem.
          • pade Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 20:20
            I po co ten tekst?
            No chyba, że masz namiary na podróże do przeszłości.
          • kitek_maly Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 21:21
            Z jakiegoś powodu ty też źle wybrałaś ojca dziecka, więc przyganiał kocioł garnkowi. Chyba, że to był przypadkowy przechodzień.
        • kawka74 Re: Paskudny styl komunikacji 27.07.17, 15:02
          Znakomitą większość terapeutów należałoby odstrzelić, już nawet nie za brak użyteczności, ale za szkodliwość.
          Dowcipnisia pewnie bym zastrzeliła, ale ja też mam niską tolerancję na takie żarciki.
    • kozica111 Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 15:40
      "skarpetki ci śmierdzą"
      • kozica111 Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 16:00
        Skoro to teściowa to z tymi skarpetkami nie bardzo.
        Mówiłabym na to : "mamusia (ewentualnie mamcia/matula żeby ja trochę bardziej podkurzyć) to mi zawsze humor poprawia" i głupi uśmiech.
    • zlababa35 Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 15:43
      Da się w ogóle ignorować tę osobę, nie pytać o nic?
      • stacie_o Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 15:44
        Póki co nie bardzo.
        • zlababa35 Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 15:53
          Doczytałam, o kogo chodzi. A już miałam nadzieję, że to jakaś dowcipnisia w pracy wink.
          Chyba by mine język zaświerzbił i opracowałabym taką ripostę, żeby w pięty poszło, oczywiście wygłaszając ją zarykiwałabym się ze śmiechu (musisz opracować sobie kilka pytań i riposty i niby to niewinnie zadać takie).
          Ojciec mojej córki też ma taki "zabawny" sposób komunikowania się, w końcu wypaliłam mu, że z wiekiem coraz bardziej durnieje i dziadzieje, zamilkł.
          Albo spytaj teściową, czy w swoim wieku nie cofnęła się aby do przedszkola, bo Tobie to wygląda na początki demencji.
        • szpil1 Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 17:14
          Stacie, a jak odpowiesz kilka razy w podobnym stylu na ich pytania? Ichi51e niżej podaje kilka przykładów, ja bym chyba tego spróbowała.
    • sasanka4321 Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 15:48
      Nie ma zadnego obowiazku na takie glupie gadki w ogole reagowac. No moze z wyjatkiem pytania o Dworzec Centralny, bo tu potrzebna Ci odpowiedz, wiec ja bym zapytala "Jesli nie wiesz lub nie chcesz powiedziec, to spytam kogos innego. A wiec - jak dojade?" Cala reszte glupiego gadania mozesz puszczac mimo uszu, traktowac jak puszczanie bakow.
      • triss_merigold6 Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 15:49
        W wypadku współpracownika to żaden problem, trudniej ignorować w wypadku męża zapytywanego o coś co dotyczy np. dzieci czy organizacji czasu czy czegokolwiek domowego.
    • kondolyza Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 15:51
      jaka jest miedzy wami zaleznosc?
      ja bym typa wziela na rozmowe.
      i moze wreczyc jakas ksiazke w stylu-podstawy komunikacji
      • triss_merigold6 Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 15:53
        Weź pod uwagę, że rozmówca może stosować taką komunikację celowo, a nie z niewiedzy i wręczenie książki nie pomoże. W zasadzie jestem właściwie pewna, że ludzie stosują taką komunikację celowo i złośliwie.
        • pade Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 17:06
          triss_merigold6 napisała:

          > Weź pod uwagę, że rozmówca może stosować taką komunikację celowo, a nie z niewi
          > edzy i wręczenie książki nie pomoże. W zasadzie jestem właściwie pewna, że ludz
          > ie stosują taką komunikację celowo i złośliwie.

          Ja też. To jest rodzaj agresji. Chciałam napisać biernej, ale "mówienie" też jest dla mnie "czynieniem".
          • triss_merigold6 Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 19:56
            IMO to nie bierna agresja tylko jak najbardziej czynna. Rozmówca doskonale wie, że drażni i wyprowadza z równowagi właśnie po to, żeby w razie reakcji móc rzucić tekstem "No co ty taka sztywna jesteś, na żartach sie nie znasz?".
            • pade Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 20:05
              Dokładnie tak.
              Nie znoszę takich ludzi.
              • triss_merigold6 Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 20:14
                Rozmówca zakłada, że jego lekki tekścik zatka tej drugiej osobie dziób. No przecież on tylko sobie zażartował, a tu furiatka się miota i krzyczy, chora jakaś i niezrównoważona. Jeszcze może wtedy życzliwie doradzić wizytę u lekarza, żeby jej coś na nerwy przepisał.
                Wobec współpracownika - wyśmianie, pogarda etc. mogą zadziałać ale wobec męża IMO gniew. Nie żadna tam złość czy roztrzęsienie tylko gniew, taki gniew do białego z wywaleniem centralnie w twarz jak on śmie w ten sposób się odzywać. Każda inna reakcja tj. próby lekceważenia odzywek, przepychanki słowne, bagatelizowanie, ignorowanie są na dłuższą metę potwornie wyniszczające dla kogoś zmuszanego do takich zachowań.
                Nie wiem czy Staci jest w stanie ale IMO powinna faceta przestraszyć swoim wkurwem. Kochać jej już nie będzie, to małżeństwo jest spisane na straty więc niech się przynajmniej jej boi.
                • triss_merigold6 Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 20:15
                  Wbrew pozorom, mężczyźni też się boją. Im bliżej do zwierząt i zwierzęcych reakcji więc emocje podstawowe wychwytują zwykle prawidłowo i potrafią ocenić czy ktoś im zagraża/może zagrozić czy nie.
                  • pade Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 20:19
                    Znowu się zgadzamsmile
                    • triss_merigold6 Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 20:25
                      Qrde, przetestowane. Dlatego zawsze radzę: Poczuj gniew. Nie złość, rozżalenie, pretensję, irytację etc. tylko gniew jako siłę.
                      • pade Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 20:36
                        Też przetestowałamsmile
                        Dlatego w opisanej sytuacji nie bawiłabym się w przekomarzanki bo i tak na twarzy miałabym wymalowane co myślę o danym osobniku. Mogłoby go to jeszcze bardziej podjarać.
                  • nowel1 Re: Paskudny styl komunikacji 27.07.17, 13:17
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Wbrew pozorom, mężczyźni też się boją. Im bliżej do zwierząt i zwierzęcych reak
                    > cji więc emocje podstawowe wychwytują zwykle prawidłowo i potrafią ocenić czy k
                    > toś im zagraża/może zagrozić czy nie.


                    To z kreacjonizmu wywiodłaś swój wniosek, czy z jakiejś innej "nauki"?
                • kaz_nodzieja Re: Paskudny styl komunikacji 27.07.17, 09:03
                  Bardzo smutne. Niech go puści już do tej starej lampucery, ale wcześniej zadba o zabezpieczenie finansowe dzieci.
                  A może jak lampucera bogata to przy okazji i dla dzieci by coś więcej skapło?
                  Nie wiem co się stało, ja pamiętam jeszcze jej posty jak się zachwycała nim, że ją wspiera, że jest fantastycznym ojczymem (?) dla starszego dziecka, że można na niego liczyć.
                  Co się stało?
                  Stacie tak czy siak puść go tamtej babie, a sama zabaw się z maczeciarzem smile Ale tylko w łóżku bo do życia raczej się średnio nadają.
        • babcia.stefa Re: Paskudny styl komunikacji 27.07.17, 16:09
          Oczywiście, że celowo. Im się wydaje, że w ten sposób sobie nabijają punkty zajebistości, a całe otoczenie patrzy z otwartymi ustami z zachwytu albo zazdrości.
      • aankaa Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 16:58
        kondolyza napisała:

        > jaka jest miedzy wami zaleznosc?
        > ja bym typa wziela na rozmowe.
        > i moze wreczyc jakas ksiazke w stylu-podstawy komunikacji

        przeczytałaś dalej czy odpowiadasz na post startowy ?
        Taki styl uprawia i dalej ma moja teściowa. I co gorsza, jej syn też zaczyna.
    • ga-ti Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 15:55
      Współczuję. Mąż mojej koleżanki ma podobnie, do tego jakieś dziwne komentarze, aluzje, i sam się śmieje ze swojej błyskotliwości. Męczące to jest. Ja zauważyłam, że im dłużej się znamy tym takich odzywek jest mniej, wywnioskowałam, że to z powodu dowartościowania się, zabłyśnięcia, zwrócenia na siebie uwagi. Czasem mu mówię wprost, by przestał się zgrywać, bo gadamy na poważnie. Czasem się uśmiecham i myślę swoje, czasem się wkręcam i dalej toczymy 'błyskotliwą' wymianę zdań. Ale na dłużej bym nie dała rady.
    • morgen_stern Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 15:55
      Chyba by mnie krew zalała big_grin nie znoszę takiego głupiego, pseudośmiesznego gadania. Pewnie najlepiej byłoby zignorować i nie wdawać się w żadne wymiany "uprzejmości", ale pewnie nie wytrzymałabym i zapytała z ciekawością, dlaczego tak dziwnie odpowiada na zadane proste pytania? No i chyba ta pani bardzo cię nie lubi. Do innych tez tak mówi?
      • triss_merigold6 Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 15:58
        Pan mąż. uncertain
        Niedawno mimowolnie miałam okazję posłuchać takiego pana, który kilka stolików dalej obok usiłował właśnie być dowcipny i błyskotliwy, a że darł się rubasznie porechotując, to nie dało się go nie słyszeć. Łysiejący grubas 35+, zero poczucia obciachu.
    • butch_cassidy Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 15:57
      "Przepraszam, ale ma to świadczyć o twojej inteligencji? Bo jeśli tak, to się nie sprawdza. Odzywając się w ten sposób wychodzisz raczej na osobę nieokrzesaną. Jeśli właśnie na tym ci zależy, to rób tak dalej. Może na innych wywrzesz wrażenie... równie negatywne, jak na mnie..." Coś w ten deseń bym powiedziała, albo całkowicie olać, pozostawiając delikwenta w przekonaniu o własnej zajefajności. Tyle że chyba to Ci przeszkadza, skoro założyłaś wątek.
      • ola_dom Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 16:06
        butch_cassidy napisała:

        > Tyle że chyba to Ci przeszkadza, skoro założyłaś wątek.

        No kurna, jak ma nie przeszkadzać, jak się próbujesz dowiedzieć czegoś konkretnego (jak dojechać), w dodatku to rodzina.

        Mnie też zatrzęsło, jak czytałam, nie wiem, czy znam dobry sposób na takie "dowcipaski" sad
        Chyba tylko grobowa mina, lodowaty wzrok i pytanie, czy nie umie normalnie odpowiedzieć - czyli jak już proponowano.
        • butch_cassidy Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 16:11
          Cóż każdy ma inną odporność. Może nie przeszkadzać. Można uciąć kontakt, są różne opcje.
          • ola_dom Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 16:13
            butch_cassidy napisała:

            > Cóż każdy ma inną odporność. Może nie przeszkadzać. Można uciąć kontakt, są różne opcje.

            No nie za bardzo może, skoro to ojciec jej dzieci i np. potrzebny jest jego pesel do jakichś formalności (patrz niżej).
            Oczywiście, że nie warto się przejmować, ale jeśli musisz poświęcić dodatkowy czas i energię na to, żeby wycisnąć potrzebne informacje, to szlag może w końcu trafić sad
            • butch_cassidy Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 16:17
              Myślałam raczej o teściowej. Bo jeśli mąż by nie wykazał chęci zmiany, to by znaczyło, że problem jest głębszy. Mój też miał takie zapędy. Już nie ma 😉
              • zuleyka.z.talgaru Re: Paskudny styl komunikacji 27.07.17, 09:19
                A teściowej nie mozna cietej riposty rzucic?
    • ichi51e Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 16:02
      Sprobuj tak samo - nie miej oporow nie zapomnij sie usmiechnac.
      Szkoda ze sie nie udlawiles smile
      Mnie tez sie twojej mordy ogladac nie chce smile
      Ciebie nie pytam wszyscy wiemy ze na miotle latasz smile
      A moglabym cie zabic smile

      Uwolnij wewnetrzna jedze.
      • babcia.stefa Re: Paskudny styl komunikacji 27.07.17, 16:11
        To nic nie da, a będzie tylko gorzej - agresor będzie zachwycony, że ma sparringpartnera.
    • minor.revisions Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 16:03
      Zapytać wprost jaki właściwie cel usiłuje osiągnąć takimi gadkami.
    • stacie_o Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 16:04
      Chciałabym uzyskiwać normalne odpowiedzi na normalne pytania. Typu o której będziesz, to o 16, zamiast: bądźcie czujni, albowiem nie wiecie kiedy wasz pan powróci na ziemie, albo potrzebuje twój pesel to ubezpieczenia, otrzymać ten zajeb/5€632 pesel zamiast numeru alarmowego tarnowskiej gazowni.
      • ichi51e Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 16:06
        Wspolczuje. To jakis koszmar. uncertain
        • ichi51e Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 16:08
          Moze wprost - "co chcesz mi tym komunikatem przekazac? Porozmawiajmy? Masz do mnie jakis zal? O co?" I piluj tak dlugo az sie odechce
          • butch_cassidy Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 16:15
            Mężowi to można jeszcze dodać, że to irytujące i czuję się człowiek jakby to była forma agresji, niefajne. Że to lekceważące, nieeleganckie i niegrzeczne. Z teściową bym po prostu nie gadała, jeśli nie ma zamiaru zmieniać stylu wypowiedzi i jasno bym to zakomunikowała.
            • ola_dom Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 16:20
              butch_cassidy napisała:

              > Mężowi to można jeszcze dodać, że to irytujące i czuję się człowiek jakby to
              > była forma agresji, niefajne.

              Obawiam się, że w tej sytuacji mąż może się jedynie ucieszyć, że okazał się skuteczny uncertain

              Może raczej poskutkowałoby powiedzieć, że jeśli to miał być żart, to kompletnie nieśmieszny, że kiedyś miał lepsze poczucie humoru, a teraz mu spsiało, aż dupę ściska słuchać.
      • rysiowa85 Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 16:54
        on ci utrudnia życie. Zamiast czegoś o co prosisz dostajesz wymyslony numer telefonu itp.
        Ale podejrzewam, ze i on czasem czegoś od ciebie chce. W ten sam sposób zacznij spełniać jego prośby i niech odczuje na skórze szkodliwość niby żarcików. JA wogóle bym uskuteczniła zmasowany atak ale ja bardziej z opcji Wojna państwa Rose

        Alb mówiłąbym głośno żeby wszyscy słyszeli kiedy sie cieszy ze taki niby jest zabawny ze "cieszenie się z żartów które tylko jego śmiesza jest ŻENUJĄCE." "Sam wymyslasz z zart i tylko ty sie z nigo śmiejesz . Demencja?"
    • inguszetia_2006 Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 16:07
      Witam
      Wujek Staszek. Oni cię nie lubią i nie cenią (wnioskuję po tekście o oddychaniu), to się nie patyczkuj. Może wujek Staszek ich trochę przystopuje. Męża chociaż, bo teściowa to raczej nie będzie się zmieniać, by ci zrobić przyjemność lub cokolwiek ułatwiać.
      Pzdr.
      Ing
    • muchy_w_nosie Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 16:11
      "O" cię nie trawi. Proponuje nie rozmawiać poza sytuacjamu kiedy trzeba.
      • stacie_o Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 16:15
        Tak niestety myślę.
    • bei Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 16:19
      Serdecznie współczuje.
      Miałam kiedyś taką koleżankę w pracy, w podobny sposób mówiła do wszystkich.
      Po kilku takich dziwnych wypowiedziach zaczęłam mówić
      -to nie jest śmieszne (mialam smutna minkę)
      - jest mi przykro, ze tak mnie traktujesz
      - nie rozumiem, dlaczego nie odpowiesz normalnie...
      Zawsze mówiłam grzecznie i może to przypadek, może zwyczajnie koleżance znudziło się tak gadać albo była zaskoczona, ze ktoś głośno nie podziela jej poczucia humoru i przestała.
      Mój najmłodszy, gdy miał trzy lata prosił- proszę,powiedz jeszcze raz- gdy nie podobała się nasza odpowiedź. Może to byłby sposób na Twoich żartownisiów .
      Terapeutka... czy jestes z niej zadowolona?
      • lady-z-gaga Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 16:26
        >Po kilku takich dziwnych wypowiedziach zaczęłam mówić
        -to nie jest śmieszne (mialam smutna minkę)
        - jest mi przykro, ze tak mnie traktujesz
        - nie rozumiem, dlaczego nie odpowiesz normalnie...

        Moim zdaniem to jest najlepsza rada dla Stacie. Dodałabym nawet wersje nieco zmanipulowaną w stylu "co Ci zrobiłam, że mi ciągle dokopujesz". Ponieważ wg mnie to nie jest styl komunikacji, ale wrogość lub lekceważenie, sprytnie ukryte pod kiepskimi dowcipasami. I nie warto udawać, że się jej nie widzi. Tzn nie warto w opisanym przypadku - biorąc pod uwagę sytuacje Stacie i fakt, że to mówi teściowa (w zasadzie była teściowa). Gdyby chodziło o koleżankę z pracy, pewnie wybrałabym zniszczenie agresorki kpiną i ripostą smile
      • gat45 Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 16:31
        Ja też miałam takiego wesołka w pracy sad Dzieliliśmy niewielką przestrzeń laboratoryjną w trzy osoby po kilka dobrych godzin dziennie. Razem z kolegą (tym nie-wesołkiem) przyjęliśmy strategię wprost przeciwną. Na każdą taką "śmieszną" odzywkę wybuchaliśmy gromkim śmiechem i powtarzaliśmy ją do zupełnego znudzenia, okraszając komplementami i nowymi wybuchami śmiechu. Kiedy wpadał ktoś spoza naszej trójki - cytowaliśmy żarciki kolegi jako wyborny dowcip i ogromnie dziwiliśmy się, że ich to nie śmieszy. Zapisywaliśmy sobie, żeby móc ni z tego ni z owego w piątek wybuchnąć śmiechem i powiedzieć "ty, a pamiętasz co M. powiedział we wtorek ?", zacytować i dosłownie tarzać się ze śmiechu (autor jakoś nam nie towarzyszył). Kiedy na korkowej tablicy zaczęliśmy wywieszać cotygodniowo cytaty z M. i wszystkie pozostałe laboratoria złaziły się do tej gazetki ściennej (pod tytułem : naszej gejzer humoru), to powoli zaczęło docierać do wesołka, jakie to głupie, jak się to słyszy po raz drugi, trzeci i enty, i jak się to widzi na piśmie.
        • rysiowa85 Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 16:57
          pomysłowe
        • asia_i_p Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 18:14
          A to jest boskie.
          • gat45 Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 19:01
            Niby fajnie, ale... Przez pierwszy miesiąc akcji "żartowniś" cierpieliśmy katusze ; drugi - nauczyliśmy się głupiego chichotu bez wysiłku i zgrzytania zębów. W trzecim miesiącu zaczęliśmy się świetnie bawić - i właśnie wtedy źródło zaczęło nam wygasać. Wesołek przycichł i zrobił się milczkiem. Niedługo potem przeniósł się do konkurencji, ale nasze wtyczki doniosły, że tam już zaprzestał tych permanentnych wytrysków humoru. Wychowaliśmy człowieka ? Chyba powinien nam być wdzięczny, ale jakoś w to wątpię.
            • triss_merigold6 Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 19:58
              Boskie. Terapia behawioralna.
        • babcia.stefa Re: Paskudny styl komunikacji 27.07.17, 16:13
          W pewnych warunkach może zadziałać, trochę zasada aikido: jak pchają, to ciągniesz, jak ciągną, to pchasz.
    • mamablue Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 16:23
      Oooooo, nienawidzę takich ludzi serdecznie i unikam, jak mogę! Mam taką mamuśkę u dziecka w klasie, porażka. Wszystko jest niby "śmieszne", ale w gruncie rzeczy bez sensu i w celu ośmieszenia rozmówcy/pokazania, jaka to ona zaje...fajna. Brrrr.
    • mary_lu Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 16:38
      Znałam kilku takich, zawsze to były skrajnie zakompleksione typki, pozujące na mądrych i dowcipnych. Pomagało spokoje, znuźone spojrzenie z odrobiną odrazy i ciągle taki sam komunikat bez szczypty emocji. Ostatni, który chyba mi najlepiej wyszedł to: "ok, a normalna odpowiedź, bo te twoje suchary mnie nudzą?" Co prawda przez pewien czas byłam zawsze karana brakiem odpowiedzi, ale szybko przestawała ich bawić taka komunikacja i zaprzestawali jej ze mną na zawsze.
    • loganberry Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 16:57
      To sobie wyobraź, że swego czasu miałam cały zespół takich przyjemniaczków. To było korpo, panowała moda na styl “złośliwość jest cechą ludzi inteligentnych” (ale nie jedyną, do diaska - chciało się odpowiedzieć w podobnym stylu). Na początku nawet mi się podobało, bo poziom błyskotliwych ripost był dość wysoki i całkiem fajnie się w to bawiło, ale szybko mi się znudziło - człowiek zamiast jak w pracy, czuł się jak w kabarecie.

      Jestem wielką fanką sposobu podanego przez Morgen, tzn. zapytania wprost: dlaczego tak dziwnie odpowiadasz? Lub: dobrze, wiem, jesteś dowcipny, ale możemy już porozmawiać normalnie? Rozmówca oczekuje przerzucania się ripostami, a coś takiego wybija go z rytmu (nie trwale, niestety).
    • lauren6 Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 17:02
      Mężuś? Nie bawiłabym się w ignorowanie i unikanie konfrontacji tylko prosto z mostu zakomunikowała, że oczekuję po nim prostych odpowiedzi, a nie pseudodowcipnego chamstwa. Jak mu w życiu nie wychodzi niech pójdzie odreagować na siłowni, a nie wyżywa się w domu. Dzieci chłoną jak gąbka takie teksty i niedługo będziecie mieć problemy, gdy zaczną powtarzać w szkole zasłyszane w domu chamstwo.
    • princess_yo_yo Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 17:17
      albo ignoruje tak samo jak ignoruje wszelkie pasywno agresywne komunikaty w przestrzen typu 'ale ci ludzie blah blah' itd a jesli ignorowac nie moge to mowie prosto z mostu ze problemy z samoocena leczy sie terapia a w tym przypadku najwyrazniej problem przybral taki rozmiar ze proste sposoby na rozladowanie frustracji delikwenta (spacer, sport, arts& crafts czy gotowanie) moga nie pomoc wiec jedyne co pozostalo to specjalista to the rescue. plus zycze powodzenia w powrocie do grona ludzi dostosowanych spolecznie.
    • zla.m Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 18:00
      Możesz wykorzystać odpowiedzi ichie, ale to tylko nakręci spiralę "zartów" i dogryzań wzajemnych.

      Może spróbować wziąć byka za rogi i pogadać z mężem (teściową bym olała), na zasadzie: Zenek, jest jak jest, oboje nie jesteśmy zadowolenie z siebie nawzajem i wcale nam się nie chce z sobą gadać. Ale w sprawach domowo-dzieciowo-służbowych (czy jakich tam) musimy współpracować. Nie sądzisz, że będzie nam obojgu łatwiej, milej, lżej gdy te kontakty będą krótkie i konkretne? Jeśli tak, to zaprzestać dowcipów rodem z sitcomu z lat 80-tych, bo nawet na śmiech z puszki nie masz co liczysz. A jeśli uważasz, że to fajna zabawa, to wiesz, ja też mogę się tak zacząć bawić.

      Jak nie zadziała, to wtedy odbijać zacząć odbijać piłeczkę lub skorzystać z riposty wujka Staszka
      • zla.m Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 18:05
        A, no i zminimalizować liczbę tematów do rozmów - zapisać PESEL i znać, o drogę spytać gugla itp., jak ma coś zrobić, to przypomnieć i w ogóle nie oczekiwać sensownej odpowiedzi, uwagi jak ze spóźnieniem czy apteką ignorować, najwyżej patrzeć z politowaniem. Jak z głupawym nastolatkiem, bo to w sumie taki "gimbazowy" poziom.
    • asia_i_p Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 18:09
      Jeden z moich ulubionych mat-fizów w takim momencie zaczynał chóralnie szumieć, co miało obrazować dźwięk odkurzacza, zbierającego okruszki suchara.

      Proponuję komentarz "znowu suchar", wygłaszany bez cienia zdenerwowania, z wyraźnych znudzeniem.
      • sta-fraszka Re: Paskudny styl komunikacji 27.07.17, 17:33
        Styl paskudny, kompletnie bezuzyteczny. Raz kiedys, w ramach rozladowania atmosfery, jasne. Ale jako spodziewana odpowiedz potrafi doprowadzic do szalu.
        Mozna (jesli zalezy, jak w przypadku meza) powalczyc wytaczajac te same dziala. Albo traktowac te "zartobliwe" riposty jako zupelnie powazne. I np. po hasle ze sprzedanym rowerem zakomunikowac, ze wspaniale, teraz mozna kupic nowy. Przy braku wyjasnienia, zakupic nowy, jesli to mozlwie.
        Po hasle o zjedzonym dokumencie, zakomunikowac, ze doskonale, bo w farbie byl olow/cyjanek/arszenik. (jesli dokument potrzebny natychmiast, wprost zazadac oddania).

        Skutkuje tez olewanie. Ale do tego trzeba miec anielska cierpliwosc i mocne nerwy (stoi sie czekajac na wlasciwa odpowiedz, gdy konieczne; minimalizuje sie pytania korzystajac z innych zrodel informacji, gdy jest to mozliwe).
    • obrus_w_paski Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 18:18
      - ale ty jesteś nieśmieszny/ żałosny z tymi żarcikami
      - Ale suchar+ wywracanie oczami
      - Nie pie...i odpowiedz na pytanie bo nie mam czasu
      - Dzieci w podstawówce są bardziej dowcipne niż ty
      - Spie...j

      Trzymaj się mocno i zmień terapeutke, chyba ze poza rym komentarzem coś jeszcze trochę bardziej sensownego ci mówiła?

      Mam mało cierpliwości wiec pewnie agresja i pogada by była moja główna reakcja. Wydaje mi się, ze takich ludzi najbardziej nakręca takie właśnie "ustawienie" osoby w niekomfortowej sytuacji i im bardziej ty masz minę per zonk tym bardziej oni się nakręcają. Inna sprawa, ze teściowej nie zmienisz, a mąż skoro kiedyś taki nie był to może teksty typu "widzę ze ostatnio spędzasz więcej czasu z mamuśka, bo jej standardowe suchary zapodajesz" pomoże? Chociaż wątpię ...
    • kaz_nodzieja Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 19:19
      1. Ja za Mamą w sumie też.
      2. Tyle to każdy głupi wie, chodzi mi o nr autobusu.
      3. Czemu Mama jest niemiła? Wystarczy, że muszę znosić Mamy syna.
    • mid.week Re: Paskudny styl komunikacji 26.07.17, 19:20
      Moja miała podobnie, ale jakoś jej przeszło. Może nie do końca ale natężenie bardzo spadło.
      Radzę nie udawać, że to zabawne - jeśli to robisz z grzeczności. Ja na początku się uśmiechałam, odpowiadałam żartem, bo jakże to inaczej z teściową można. Potem przestałam odpowiadać, a jak mi się przelało to i uśmiechać. Odpowiadałam po swojemu, twarz mam plastyczną więc wyraża wszystko co myślę, nawet politowanie. Kilka razy napomknęłam, że ciężko tak rozmawiać i się skończyło. Prawie, czasami sobie zażartuje ale raz na jakiś czas niech ma, a co! smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka