stacie_o
26.07.17, 15:32
I nie dziecka, a dorosłego.
Gdybym mogła sklepałabym tyłek, o! I to nie tak, że ja pytam głupio i bez sensu, ale pytania są ważne i koniecznie do czegoś tam. Zamiast prostej odpowiedzi człowiek dostaje ciętą ripostę, prześmiewcze zdanie, albo jakiś żart. To samo w drugą stronę, zawsze jakiś w zamierzeniu uszczypliwy komentarz. O ludzie.
Jakieś rady? bo odseparować się nie da. Podaje przykłady, żeby było wiadomo, o co chodzi. I-interlokutor, O- odpowiadający, wielce złośliwy człowiek.
I: Gdzie jest dokument z xyz? Nie mogę znaleźć. (nie ma w miejscu w którym powinien być)
O: Zjadłam, smaczny był. ( po czym łaskawie oddaje)
I: Przepraszam za spóźnienie.
O: Wcale nie tęskniliśmy, jak widać.
I: Czym dostanę się na Plac Centralny?
O: Komunikacją miejską, hyhyhy.
O: Idziesz może do apteki?
I: Nie, nie mam potrzeby.
O: Tacy jak ty nie mieli by potrzeby by oddychać, gdyby to nie było automatyczne.
Dlaczego ktoś nie potrafi odpowiedzieć normalnie, dlaczego na każde pytanie odpowiedzią jest atak? Jak sobie radzić, poza ripostą wujka Staszka?