rekrut1
05.05.10, 11:15
Droga nr81, Wisła - Katowice. Dwupasmowa,szeroka,bezpieczna,jednak
nie dla wszystkich.
Mijałem wypadek,rower w trzech kawałkach rozrzucony po jezdni,czarny
worek.
Jadąc dalej mijałem grupki rowerzystów,jechali
różnie,pojedynczo,rodzinnie(tz.grupkami),grypki te wyprzedzały się w
zależności od kondycji.Na drodze z wąskim poboczem(a czasami bez)
panował spory ruch.Czasami trzeba było ostro hamować aby bezpiecznie
ich ominąć(bo akurat lewy pas był zajęty).
Tak się zastanawiałem,kto wymyślił przepis "wpuszczający" rowery na
takie drogi? Na drogi po których poruszają się dwa strumienie
samochodów z prędkością 70-90km/h.
Piszę to nie z perspektywy kierowcy któremu "przeszkadzają"
rowerzyści a pod kątem ich bezpieczeństwa.
Rowerzyści na tym forum(i nie tylko)domagają się coraz więcej praw i
przywilejów a powinni walczyć o ścieżki rowerowe bo moim zdaniem to
jedyna forma bezpiecznego podróżowanie na rowerze,żadne przepisy
nawet te najlepsze nie zapewnią bezpieczeństwa.
Czy jazda "maluchem" pomiędzy ćwiczącym pułkiem czołgów może być
bezpieczna?
Czy Wy Panowie cykliści musicie przenosić swoje wyobrażenie o Waszej
nieśmiertelności z za kierownicy na rowery?
Pozdrawiam,życząc tylu szczęśliwych powrotów co wyjazdów.
PS. Nie piszcie o nieodpowiedzialnej jeździe kierowców,nie próbujcie
obarczać nas troską o Wasze bezpieczeństwo tak jak to robią
motocykliści znaną nalepką na tylnym zderzaku.