Dodaj do ulubionych

Mąż fochmen

02.08.17, 12:00
Nie odzywa się już 2 tydzień ..co ja mam zrobić z tym człowiekiem. Nie, nie podejdę pierwsza jak mi radzą znajomi i teściowa . Zawsze tak było. Pierwsza wyciągałam rękę na zgodę ,ale chyba coś we mnie pękło i nie mam ochoty nawet. Tylko co dalej ? On ma problem z komunikacją, nie porozmawia tylko od razu foch i zero słowa. Rozwodzić się? Mamy małe dzieci ...
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Mąż fochmen 02.08.17, 12:05
      Bez slowa poloz mu na biurku czy w innym widocznym miejscu adres/telefon/info o warsztatach komunikacji.
      PS pewnie nie skorzysta, tylko spoteguje focha. Trudno. Nie zmuszaj siebie do robienia czegos, czego robic nie chcesz.
    • pade Re: Mąż fochmen 02.08.17, 12:06
      A dlaczego zaraz rozwód? Najpierw możesz postawić ultimatum: warsztaty komunikacji, spotkania z psychologiem, wspólna terapia.
      Napisz list do fochmena, w sensie mail, chociaż papierowy też może byćsmile Uświadom mu, że obrażanie się i unikanie rozmowy, kontaktu to przemoc emocjonalna, że to ma ogromny wpływ nie tylko na Ciebie, ale i na dzieci. One wchłaniają to, co się dzieje w domu jak gąbka i uczą się od taty, że o problemach się nie rozmawia, że jak coś nie odpowiada to się zamyka w sobie a druga osoba ma stanąć na głowie i go ugłaskać.
      Skoro coś w Tobie pękło (nareszcie) to wykorzystaj sytuację i zastosuj wszystkie możliwe środki. Inaczej za parę lat będziecie żyli w piekle.
      • pade Re: Mąż fochmen 02.08.17, 12:12
        kobieta.onet.pl/zdrowie/psychologia/milczeniem-cie-ukarze-czyli-konsekwencje-cichych-dni-w-zwiazku/scfk8
        www.dziennik.com/publicystyka/artykul/psycholog-radzi-kara-milczenia
        Może podsuń mu to do przeczytania?
        Jak pisałam wyżej, wpływ na dzieci takie milczenie w związku ma fatalny.
        • morgen_stern Re: Mąż fochmen 02.08.17, 12:17
          Czytałaś ten drugi artykuł? Nie dość, że seksistowski, to tezy w nim zawarte przeczą sobie nawzajem.
          • pade Re: Mąż fochmen 02.08.17, 12:22
            Serio? W ogóle tego nie zauważyłam. A które tezy sobie przeczą?
            • ola_dom Re: Mąż fochmen 02.08.17, 12:32
              pade napisała:

              > Serio? W ogóle tego nie zauważyłam.

              "To ulubiona broń kobiet" - po tym odechciało mi się czytać.
              • pade Re: Mąż fochmen 02.08.17, 12:43
                Mam teraz skojarzenie z wątkiem Kury o tych "ładniejszych"smile
                Ten artykuł jest również o mężczyznach. Ja się z nim zgadzam, ba, wszystko, co tam jest napisane przeżyłam na własnej skórze.
                • morgen_stern Re: Mąż fochmen 02.08.17, 12:49
                  To typowy artykuł z tezą. Teza zawarta w nim brzmi - kobiety stosują focha, bo takie są, tak są nauczone i są wstrętnymi manipulantkami. Mężczyźni, którzy stosują focha robią to ze strachu przed wstrętnymi manipulantkami kobietami, żeby się po prostu obronić i mieć święty spokój od zołzy trującej mu d.. nad uchem.
                  • pade Re: Mąż fochmen 02.08.17, 12:53
                    Hmm, ja mam inne skojarzenia ze świętym spokojem. Osoba, która chce mieć święty spokój to taka, która ma wszystko w d.upie i zależy jej nie na lepszym współżyciu tylko na sobie.
                    Dalej, " Mężczyźni nie czują się pewnie w wojnie na słowa. Boją się kobiecych dygresji, nawiązań, odwracania kota ogonem itp. Ponieważ nie wiedzą, co ich czeka w kłótni (bo z dużym prawdopodobieństwem nie będzie to konkretna rozmowa tylko o problemie, który wywołał konflikt), wolą nie dolewać oliwy do ognia. Tak jest po prostu bezpieczniej." To nie są komplementysmile
                    • morgen_stern Re: Mąż fochmen 02.08.17, 12:57
                      Ale to nie mają być komplementy, tylko usprawiedliwienie ich zachowania zachowaniem kobiet. No bo są tacy biedni, zakrzyczani. Po prostu muszą się bronić.
                      • pade Re: Mąż fochmen 02.08.17, 13:09
                        Ja to inaczej rozumiem Morgen. Uciekanie przed konfliktem obnaża słabość/braki partnera, obojętnie czy to jest mężczyzna czy kobieta.
                  • gat45 Re: Mąż fochmen 02.08.17, 13:08
                    morgen_stern napisała:

                    [...] i mieć święty spokój od zołzy trującej mu d.. nad uchem.

                    D... nad uchem - bardzo ciekawa konfiguracja anatomiczna
            • morgen_stern Re: Mąż fochmen 02.08.17, 12:44
              "To ulubiona broń kobiet. Niestety, nie działa na większość mężczyzn."
              "Cały szkopuł w tym, że kobietom (bo to one zwykle milczą) wydaje się, że mężczyzna szybko złamie się i przekona ją do rozmowy – czyt. wreszcie przeprosi."
              "Ponad połowa par stosuje tzw. ciche dni. I nie jest to domena pań – mężowie prawie równie często z niej korzystają."

              • pade Re: Mąż fochmen 02.08.17, 12:50
                Ulubiona czyli CHĘTNIE ją stosują, ale mają też inne w zanadrzu?
                Drugie zdanie jest prawdziwe, dla mnie przynajmniej. Moja mama tak się zachowuje.
                No dobra, czyli szkopuł w tym czy większość to większość i co znaczy ponad połowa, tak?
                Dla mnie to są drobiazgi. Bo co da ustalenie dokładnej liczby osób stosujących ciche dni z podziałem na płeć?
                Ciche dni stosują i kobiety i mężczyźni, powody są takie a takie, skutki takie a takie. Dla mnie o tym jest artykuł, a nie która płeć gorsza.
                • morgen_stern Re: Mąż fochmen 02.08.17, 12:52
                  Wyjaśniłam wyżej, co jeszcze mi się nie podoba w artykule.
                  Serio nie gryzą ci się te zdania? Trzecie zaprzecza dwóm pierwszym, przecież to jakieś bzdety.
                • ola_dom Re: Mąż fochmen 02.08.17, 13:23
                  pade napisała:

                  > Ulubiona czyli CHĘTNIE ją stosują, ale mają też inne w zanadrzu?

                  To jeszcze raz:

                  "To ulubiona broń kobiet".
      • tinatin Re: Mąż fochmen 02.08.17, 12:12
        Dodam tylko, żeby w liście używać bardziej "ja" niż "ty". Ja czuję się tak i tak. Ja uważam to i to. Ja chciałabym, żebyśmy (MY razem) zrobili to i to. Ja oczekuję... (nie, że "ty przestaniesz stosować ciche dni" tylko "zdrowej komunikacji w związku"). No, ewentualnie, "twoje zachowanie odbieram jako....". Nie atakuj, nie eskaluj.
        Tzn. możesz atakować i eskalować, potem to przeczytaj, podrzyj i spuść w toalecie, i napisz od nowa. Skup się na sobie, nie na nim. Wtedy masz większe szanse do niego trafić.
        • pade Re: Mąż fochmen 02.08.17, 12:19
          Hmm, ja bym tu jednak polemizowała.
          Tak jak zachowania bierno-agresywne trzeba nazwać po prostu bierną agresją, tak jak manipulację manipulacją, przemoc fizyczną przemocą fizyczną, tak i tu "ciche dni" nie są "niezdrową" komunikacją tylko przemocą emocjonalną połączoną z manipulacją, bo mają na celu ukaranie przeciwnika i wymuszenie na nim odpowiedniego zachowania.
          To trzeba nazwać po imieniu!
          Komunikaty Ja, czuję, kiedy Ty, i oczekuję, zdają egzamin w sprawach incydentalnych, albo gdy żale i pretensje tak narosły, że istnieje zagrożenie wybuchem i atakiem. Wtedy warto poukładać sobie w głowie sposób w jaki się chce mówić o swoich emocjach, bo zastosowanie w/w komunikacji ma szansę sprawić, że partner nie będzie odbijać piłeczki broniąc się przed atakiem, tylko przynajmniej wysłucha co mamy do powiedzenia.
        • agonyaunt Re: Mąż fochmen 02.08.17, 13:36
          Sugeruję daleko posuniętą ostrożność w takim formułowaniu komunikatów. W sytuacjach konfliktowych taki przekaz może zostać odebrany jako dowód na egoizm (bo ja, ja, ja), a nawet jako najzwyklejszy szantaż - a wiadomo, szantażem nic się nie załatwi.

          Nie wiem czemu psycholodzy sugerują, żeby tak właśnie z innymi rozmawiać. Dla mnie to stoi w sprzeczności z "innych nie zmienisz, możesz tylko zmienić siebie". Jak ktoś mi mówi, że jest mu przykro jak ja coś, to nie mobilizuje mnie to do tego, żeby tego czegoś nie robić. Prosty komunikat "proszę nie rób tego" działa dużo lepiej.
          • pade Re: Mąż fochmen 02.08.17, 13:52
            agonyaunt napisała:

            > Sugeruję daleko posuniętą ostrożność w takim formułowaniu komunikatów. W sytuac
            > jach konfliktowych taki przekaz może zostać odebrany jako dowód na egoizm (bo j
            > a, ja, ja), a nawet jako najzwyklejszy szantaż - a wiadomo, szantażem nic się n
            > ie załatwi.
            >
            > Nie wiem czemu psycholodzy sugerują, żeby tak właśnie z innymi rozmawiać. Dla m
            > nie to stoi w sprzeczności z "innych nie zmienisz, możesz tylko zmienić siebie"
            > . Jak ktoś mi mówi, że jest mu przykro jak ja coś, to nie mobilizuje mnie to do
            > tego, żeby tego czegoś nie robić. Prosty komunikat "proszę nie rób tego" dział
            > a dużo lepiej.

            Zgadza się. Raz, że to sztuczne, dwa że dziecinne (ja, ja, ja), trzy, może to kontra do "a bo TY to nigdy/zawsze ect.
            • tinatin Re: Mąż fochmen 02.08.17, 14:36
              No przecież nie sugeruję, żeby rzeczywiście zaczynała każde zdanie od "ja", dosłownie od "ja" - to nawet niegramatyczne by było. Warto jednak unikać "ty" (komunikacji typu "ty"). Ty jesteś taki siaki owaki, ty mnie nie rozumiesz, ty mnie nie chcesz zrozumieć. Lepiej określać fakty ("ciche dni to przemoc"), a nie oskarżać ("stosujesz wobec mnie przemoc"), nawet jeśli to prawda. Właśnie po to, żeby nie dawać drugiej stronie powodu do budowania muru obronnego, nie zamykać szansy porozumienia. W końcu chyba się kochamy, a nie toczymy wojnę, nawet jeśli mamy kryzys.
              No chyba że się nie kochamy.
              Albo - po przeczytaniu kolejnego posta autorki - pan mąż eskaluje i zachowuje się dziecinnie i agresywnie na maksa. Tu rozważałabym rzeczywistą przeprowadzkę do mamusi...

              Wiadomo, że jeśli jedna-druga próba kontaktu zawiedzie, to trzeba sięgnąć po cięższą artylerię, ale sama byłam zdziwiona, o ile lepiej ludzie reagują na "nie wolno na mnie krzyczeć" czy "nie pozwolę nikomu na mnie krzyczeć" niż na "nie wolno ci na mnie krzyczeć". Jedno małe słówko, niby żadnej zmiany, a taka różnica.
              • pade Re: Mąż fochmen 02.08.17, 14:39
                A tu się zgadzam całkowiciesmile
              • agonyaunt Re: Mąż fochmen 02.08.17, 15:05
                Ja (LOLsmile) po przeczytaniu o zabraniu dzieci i wyjechaniu nad jezioro stwierdziłam, je oboje są siebie warci. Pan złośliwy, pani z fochem daje w długą - mają jak sobie ułożyli.

                A z tą komunikacją to w ogóle jest tak, że zadziała wtedy jak się obie strony w niej odnajdą. Jeśli jedna osoba będzie lecieć szablonem z książki bez słuchania tej drugiej, to i tak nic z tego nie będzie. Widzisz, ja bym tak samo źle zareagowała na "nie wolno" jak na "nie wolno ci". Zdecydowanie wolałabym proste "nie krzycz na mnie". Nie wolno bo co? A kto mi zabroni? "Nie krzycz" to prosty komunikat, ja lubię proste komunikaty, owijanie w bawełnę mnie wkurza; jak ktoś w rozmowie nie załapie, że ma mówić prosto, to konflikt narośnie, zamiast zniknąć.
        • memphis90 Re: Mąż fochmen 02.08.17, 22:07
          Muszę powiedzieć, że na mojego m technika "nie używaj słowa ty i mów o swoich uczuciach" kompletnie nie działa. Tzn ja mówię, że z takim czy innym zachowaniem czuje się tak czy tak, a on i tak slyszy, że jest pajacem. Albo odwrotnie: mówię, że w jakiejś tam sytuacji wydaje mi się, jakby np. o mnie nie dbał, a on mi na to "no właśnie, wydaje ci się" - na co ja nieodmiennie dostaje piany na ustach i nie ma mowy o kłótni zgodnej z zaleceniami psychologów wink
      • andaba Re: Mąż fochmen 03.08.17, 12:11
        Serio wierzysz w to, że taki fochowaty mąż pójdzie na jakąś terapię czy warsztaty?
    • princesswhitewolf Re: Mąż fochmen 02.08.17, 12:15
      nie fochmen ale dziecinny manipulant i terrorysta

      malzenstwo to wspolpraca a nie ze jedna strona ma sie dostosowywac do drugiej.

      Uwazam ze jedyna metoda jesnie zabiegac. Dokladnie tak jak postepujesz.
      • princesswhitewolf Re: Mąż fochmen 02.08.17, 12:16
        Tesciowa zamiast dawac rady ze masz podchodzic niech sama przemowi mu do rozsadku
        • leokadia35 Re: Mąż fochmen 02.08.17, 12:33
          Ostatnio jak mi schował kluczyk do samochodu wymieniłam z nim parę smsów , jego typowe odpowiedzi :
          - powodzenia
          - szukaj sobie innego
          -nie ma sensu z tobą rozmawiać
          • ewa_mama_jasia Re: Mąż fochmen 02.08.17, 12:40
            Ale to już nie jest foch. To jest złośliwość i utrudnianie życia.
            • sundry Re: Mąż fochmen 02.08.17, 12:52
              I to taka złośliwość w dziecinnym wydaniu...
          • princesswhitewolf Re: Mąż fochmen 02.08.17, 12:42
            Wspolzacznij sie stroic i usmiechac do telefonu podczas tego "fochu". Zobaczymy jak zareaguje
          • ola_dom Re: Mąż fochmen 02.08.17, 12:56
            leokadia35 napisał(a):

            > Ostatnio jak mi schował kluczyk do samochodu wymieniłam z nim parę smsów , jego
            > typowe odpowiedzi :
            > - powodzenia
            > - szukaj sobie innego
            > -nie ma sensu z tobą rozmawiać

            - szukaj sobie innego - męża czy samochodu?
            Zresztą nieważne. Też powinnaś uznać, że nie ma sensu z nim rozmawiać. Może tylko na rozprawie, ale to też nie jest niezbędne.
            No ja się zagotowałam czytając...
            • memphis90 Re: Mąż fochmen 02.08.17, 22:12
              Z ciekawości - a odpowiedź "szukaj sobie innego" była odpowiedzią na....?
          • latarnia_umarlych Re: Mąż fochmen 02.08.17, 13:04
            Po pierwsze - co to w ogóle znaczy "ostatnio jak mi schował kluczyk do samochodu"? Co to ma być?
            Po drugie - jego odpowiedzi to nie żaden foch, tylko chamstwo i agresja. Dla mnie nie do zaakceptowania.
          • agonyaunt Re: Mąż fochmen 02.08.17, 13:07
            Następne SMS-y wymień z adwokatem. Szkoda życia na użeranie się z takim dupkiem.
    • bywalec.hoteli Re: Mąż fochmen 02.08.17, 12:29
      i co, odezwał się?
      • leokadia35 Re: Mąż fochmen 02.08.17, 12:34
        Nie ma mnie teraz w domu, ja bym musiała mu to wydrukować , ale zmienił hasło do komputera
        • pamel-a1000 Re: Mąż fochmen 02.08.17, 12:45
          to jest forma przemocy psychicznej, i pewnie dla niego i dla Ciebie bedzie to trudne do przyjecia, polecam terapie, jezeli on nie bedzie chcial to dla Ciebie, zeby sie wzmocnic i zastanowic co dalej
        • pade Re: Mąż fochmen 02.08.17, 12:45
          Aha, czyli wojna.
          Na Twoim miejscu bym się odsunęła na jakiś czas od męża i skorzystała z pomocy terapeuty.
          Inaczej albo będziecie walczyć ze sobą do końca, albo się faktycznie rozwiedziecie.
        • cosmetic.wipes Re: Mąż fochmen 02.08.17, 13:11
          Nie gada, chowa kluczyki, hasłuje kompa...
          To nie jest fochman, tylko odpad nienadający się do niczego pożytecznego.
          • princesswhitewolf Re: Mąż fochmen 02.08.17, 22:23
            Otoz to
    • ichi51e Re: Mąż fochmen 02.08.17, 12:56
      Pojdz do niego i powiedz
      WYBACZAM CI
      • ola_dom Re: Mąż fochmen 02.08.17, 12:57
        ichi51e napisała:

        > Pojdz do niego i powiedz
        > WYBACZAM CI

        big_grin cudne smile
        Ciekawa jestem jego reakcji, serio.
        • leokadia35 Re: Mąż fochmen 02.08.17, 13:15
          Ale mnie coś teraz olśniło . Bo to było tak: zaczął się nie odzywać te 2 tyg temu a ja co ? dzieci do auta i wyjechałam nad jezioro , akurat była tam moja rodzina. Przez te dni , ni cholery nie zapytał gdzie jesteśmy. Skapnął się po płatności wchodząc na konto że w tej miejscowości było płacone po czym napisał mi SMS , że ..mam się wynieść z domu 😁 Jego to tak musiało wku..ć że olałam tego focha , że posunął się do takich słów i późniejszych złośliwości . Po prostu aktor nie miał widowni i nie miał przed kim grać przedstawienia, to go tak rozjuszyło , że gotów mnie wyrzucić z domu heh
          • ola_dom Re: Mąż fochmen 02.08.17, 13:21
            leokadia35 napisał(a):

            > Jego to tak musiało wku..ć że olałam tego focha , że posunął się do takich słów i późniejszych złośliwości .

            Ale rozumiem, że go teraz nie usprawiedliwiasz, że dałaś mu powód do takiego zachowania...?
            • leokadia35 Re: Mąż fochmen 02.08.17, 13:26
              Nie usprawiedliwiam tylko wcześniej zastanawiałam się czy ja popełniłam jakaś zbrodnie jadąc nad to jezioro skoro tak się wku..ł ? Tak ta ,, zbrodnią,, było olanie focha i zostawienie go samego z tym
              • ola_dom Re: Mąż fochmen 02.08.17, 13:41
                leokadia35 napisał(a):

                > Nie usprawiedliwiam tylko wcześniej zastanawiałam się czy ja popełniłam jakaś zbrodnie
                > jadąc nad to jezioro skoro tak się wku..ł ?

                Ano właśnie o to chodzi. Pan zachowuje się poniżej wszelkiej krytyki, A TY SIĘ ZASTANAWIASZ, co tym razem zrobiłaś źle.

                Na moje oko to albo masz już wielkie rogi, albo pan jest psycholem. Nie wiadomo, co lepsze.
          • natalia.nat Re: Mąż fochmen 02.08.17, 15:17
            Dziecinada i patologia. Jedno warte drugiego. Jak ktoś robi ci złośliwość (nie odzywa się), to ty musisz odpłacić tym samym (wyjazd bez słowa)? Ile ty masz lat?
            Czy w ogóle zależy ci na mężu, kochasz go?


      • gama2003 Re: Mąż fochmen 02.08.17, 13:10
        smile
    • premeda Re: Mąż fochmen 02.08.17, 13:09
      Zwykły foch nie ma nic wspólnego ze złośliwością. To po pierwsze. Rada na zwykłego focha jest krótka. Zapowiadasz panu, że nie będziesz focha tolerować, pan ma za każdym razem wyartykułować o co biega. Jak się nie podoba fora ze dwora. I już. To on musi popracować nad sobą. Jeśli panu zależy to się ogarnie. Bo to nie jest szczególnie trudne do opanowania. Wiem jako prawie była mistrzyni focha. Ostatnio nie udało mi się powstrzymać w niedzielę 😉 ale u mnie to krótko trwa i po chwilowym zacięciu, zaczynam mówić o co chodzi. Natomiast przy wojnie i złośliwościach to chyba tylko poważna rozmowa o terapii i pójście na terapię zostaje.
    • inguszetia_2006 Re: Mąż fochmen 02.08.17, 13:14
      Witam
      Jak nie podejdziesz i nie wyciągniesz ręki to co będzie? Nie będziecie rozmawiać do końca życia?
      Pzdr.
      Ing
      • morgen_stern Re: Mąż fochmen 02.08.17, 14:12
        Dlaczego to ona ma wciąż wyciągać rękę do księcia?
    • woman_in_love 2-tydzień? to małżeństwo nie ma sensu 02.08.17, 13:26
      to nie jest foch, ale próba sił, bo on czeka aż się znów złamiesz i wyjdzie na jego. Każ mu się przeprowadzić do mamusi na parę dni.
      • kitty4 Re: 2-tydzień? to małżeństwo nie ma sensu 03.08.17, 12:09
        nie dni a tygodni
    • obrus_w_paski Re: Mąż fochmen 02.08.17, 13:34
      Ciekawe dlaczego zarówno w panu czepialskim jak i panu fochmanie startowy post jest taki sobie zblazowany, a w dodatkowych postach wychodzi ze to nie fochman czy czepialstwo a autentyczna przemoc psychiczna.

      - Ty wyjeżdzasz z dziećmi, a facet przez kilka dni nie interesuje sid gdzie jesteście??
      - A jak już wie, to grozi wyrzuceniem cię z domu??
      - Zmienia hasło do komputer??
      - Chowa kluczyki do samochodu??
      - Nie odzywa się przez DWA tygodnie??

      Nie będziesz pierwsza rozwodniczka z małymi dziećmi ani ostatnia.
    • lot.ti Re: Mąż fochmen 02.08.17, 14:02
      pan, a raczej dzieciak, jest bierno-agresywny
      niestety popełniłaś już poważne błędy, wyciągając pierwsza rękę na zgodę
      czas z tym skończyć

      w obecnej sytuacji nie radziłabym podsuwać żadnych ulotek o warsztatach komunikacyjnych, ani w żaden inny sposób inicjować komunikacji. rozmowę na ten temat można podjąć w sprzyjających warunkach, ale nie teraz.

      są wakacje, wypraw dzieci z domu do babci, cioci, na kolonie, wycieczkę, gdziekolwiek.
      spakuj pana graty, wystaw koło drzwi. na gratach połóż wydrukowany wzór pozwu rozwodowego z propozycją ugody. jeśli nadal nie będzie się odzywał następnego dnia wnieś pozew. albo zmięknie, albo nie ma sensu się z nim męczyć.

    • anorektycznazdzira Re: Mąż fochmen 02.08.17, 18:20
      Przetrzymać.
      Ja kiedyś ciągle miałam nieodzywanie o byle g***. Zawsze pierwsza wyciągałam rękę, a bo co mi szkodzi, a bo dzieci, a bo szkoda tak się kłócić. Ale mi się wqv zbierał, bo ile można. Nierównowagi widać nie lubię.
      Razu pewnego powiedziałam dość. Byłam już tak wściekła, że byłam gotowa nie odzywać się do końca życia, gdyby to było potrzebne. Do końca życia okazało się niepotrzebne, przetrzymałam go 10 dni. Nie było więcej nieodzywania się przez więcej niż parę godzin.
    • hermenegilda_zenia Re: Mąż fochmen 02.08.17, 19:53
      Droga leokadio, jesteś znana na forum jako wojująca katoliczka, radykalna amtyaborcjonistka i wielbicielka aktualnie rządzącej ekipy pod wezwaniem Radia Maryja. Sugeruje zatem jedyne możliwe rozwiązanie, abys mogła z duma patrzeć w lustro i nie zostać arcyhipokrytka, czyli: nieś swój krzyż. W stosunku do innych nie jesteś pobłażliwa, czas zastosować te sama miarę dla siebie.
      • leokadia35 Re: Mąż fochmen 02.08.17, 21:37
        Sprostuje może , bo tutaj każdy co broni władzy to zaraz nawiedzony katol . Nie raz już tutaj pisałam o swoim stosunku do kościoła i z jakiej pochodzę rodziny ( bardzo antykościelnej) . Nie chrzczę dzieci , nie posyłam na religię , nie mam ślubu kościelnego. Aborcji na życzenie bym nie zrobiła i nie wynika to z wiary tylko z moralności . W przypadku wady genetycznej rozważyłbym. Głosowałam na PiS i będę głosować w następnych wyborach . Dziękuję za uwagę
        • cosmetic.wipes Re: Mąż fochmen 02.08.17, 21:40
          leokadia35 napisał(a):

          > Głosowałam na
          > PiS i będę głosować w następnych wyborach .

          A to się nie dziwię, że chłop z tobą nie gada big_grin
          • princesswhitewolf Re: Mąż fochmen 02.08.17, 22:20
            Cosmeticsmile))) )))))))))))
        • livia.kalina Re: Mąż fochmen 02.08.17, 23:08
          Poczytałam sobie przed chwilą różne twoje wypowiedzi o innych ludziach i stwierdzam, że bardzo do siebie z mężem pasujecie. Świetne się dobraliście.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka