Dodaj do ulubionych

"Normalność" dla nastolatka

21.08.17, 09:55
Wątek obok jest na ten sam temat, ale tam się zrobiła g..burza, a mnie to zafrapowało. Na sąsiednim forum wspominałam, że moja nastolatka się nas wstydzi. I czy ja "nie mogłabym być jak mama Kasi". Przy czym mama Kasi słyszy to samo od swojej córki ("czy nie mogłabyś być jak Tinatin"). Uznałam, że to rozwojowe i mam na to generalnie wylane (choć staram się uwzględniać uczucia dziecka i np. ładniej niż normalnie się ubieram, kiedy gdzieś z nią wychodzę).
Czy naprawdę powinniśmy przez kilka lat usiłować być "jak wszyscy", żeby nie robić dziecku w jego mniemaniu obciachu? Czy to jednak dziecko powinno przeżyć te męki dorastania i zrozumieć, że "wszyscy" to zbiór indywidualności?
Obserwuj wątek
    • dyzurny_troll_forum Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 09:59
      tinatin napisała:

      > Wątek obok jest na ten sam temat, ale tam się zrobiła g..burza, a mnie to zafra
      > powało. Na sąsiednim forum wspominałam, że moja nastolatka się nas wstydzi. I c
      > zy ja "nie mogłabym być jak mama Kasi". Przy czym mama Kasi słyszy to samo od s
      > wojej córki ("czy nie mogłabyś być jak Tinatin").

      Ciężko ocenić co Ty tam odjaniepawlasz i za co konkretnie córka się wstydzi? Może przybliż?
    • lady-z-gaga Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 10:00
      Jak widać, męki dorastania nawet niektórych dorosłych nie opuszczają. Skoro "normalny" oznacza dla nich "taki jak wszyscy", to o czym tu dyskutować?
      • ichi51e Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 11:08
        10/10
      • tinatin Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 11:13
        To nie ja zrównuję "normalny" z "taki jak wszyscy", tylko większość znanych mi młodszych nastolatków...
        • iwoniaw Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 11:27
          Uczciwie dodaj, że to "taki jak wszyscy" oznacza tak naprawdę "nie robiący jakichś naprawdę odstających od normy wyskoków", a przykłady sedan vs hatchback podawane przez ciebie są absurdalne - bardziej adekwatny byłby przykład, że np. wszystkich rodzice odbierają ze szkoły autem lub idą na przystanek autobusu, a po jednego Kazia zajeżdża codziennie limuzyna dłuższa niż cały parking przed szkołą, z szoferem zwracającym się do owego Kazia "paniczu".
          • tinatin Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 11:31
            Nie są absurdalne. Są z życia wzięte. Choć padły z ust kilku różnych nastolatków, nie jednej...
          • dyzurny_troll_forum Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 11:58
            iwoniaw napisała:

            > Uczciwie dodaj, że to "taki jak wszyscy" oznacza tak naprawdę "nie robiący jaki
            > chś naprawdę odstających od normy wyskoków", a przykłady sedan vs hatchback pod
            > awane przez ciebie są absurdalne

            Tak myślisz? Fiat, a w szczególności Fiat Multipla to od lat symbol wiochy wśród młodzieży.
            • iwoniaw Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 12:10
              Fiat multipla jest poza kategorią, nie wiem, jak taki projekt w ogóle mógł powstać, o realizacji nie mówiąc big_grin Wolałabym jeździć na ośle w centrum miasta niż czymś takim big_grin

              A serio mówiąc - nie, dopóki coś nie jest naprawdę odstające od normy danego środowiska, to nie jest problem. Problem zaczyna się przy większym kalibrze niż "fiat, a nie mercedes", a zwłaszcza, gdy tych składowych "obciachu" jest zdecydowanie więcej niż jeden aspekt (i to na poziomie marki auta).
              • dyzurny_troll_forum Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 12:35
                iwoniaw napisała:

                > Fiat multipla jest poza kategorią, nie wiem, jak taki projekt w ogóle mógł pows
                > tać, o realizacji nie mówiąc big_grin Wolałabym jeździć na ośle w centrum miasta niż
                > czymś takim big_grin

                I tak samo jest z sedanem. To bardzo niepopularne nadwozie. Proszę kto ma sedana ręka w górę. Nie widzę wink

                Wszyscy kupują combiki, żeby wozić lodówki, albo hatchbacki, żeby po złożeniu siedzeń spróbować wozić lodówkę. To jest norma. I od normy jest odstępstwo w górę: cabrio, może jakiś roadster, i w dół sedan, będący klasyką, rozwiązaniem dla starych zgredów i ramoli.
                • iwoniaw Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 12:38
                  Ja mam sedana big_grin
                  Lodówkę wożę taksówką bagażową lub transportem zapewnianym przez sklep big_grin

                  Tak, jestem starym zgredem i ramolem. Nie, dzieci wczesnonastoletnie nie widzą w tym powodu do ubolewania i nie chcą mamusi nastolatki (jak i, nawiasem mówiąc, większość dzieci w tym wieku) big_grin
                • swiezynka77 Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 09:18
                  ja też mam sedana i nie wożę lodówek smile
                  • iwoniaw Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 09:37
                    Nie napisałaś, czy Twoje nastoletnie dzieci uważają to za obciach wink
                    • black.sally Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 09:57
                      ze mieć sedana to wstyd? ;D nie wierze...
                      • iwoniaw Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 10:45
                        No zdaniem dyżurnego_trolla powyżej wstyd - zresztą jak masz wtedy wieźć lodówkę? big_grin

                        (BTW, prędzej bym się spodziewała, że obciachem będzie rodzic niosący osobiście na plecach tę lodówkę zamiast najęcia do tego ludzi ze sprzętem i odpowiednich gabarytów transporterem, ale jak widać tu też jest to kwestia środowiska, w jakim się kto obraca - jak we wszystkich innych aspektach... W sumie zrozumiałe.)
                    • swiezynka77 Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 10:20
                      iwoniaw napisała:

                      > Nie napisałaś, czy Twoje nastoletnie dzieci uważają to za obciach wink
                      >
                      nic nie mówiły... do tej pory jedyny raz kiedy zostałam uznana za obciachową to gdy w sklepie zaczęłam podrygiwać do 'despacito' wink
    • triss_merigold6 Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 10:01
      Normalność w interpretacji nastolatka zdefiniowałabym jako nierobienie dzieciom obciachu publicznie.
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 10:25
        No tylko że nastolatek ma bardzo wyśrubowane poczucie obciachu smile
      • iwoniaw Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 10:28
        No więc o to chodzi. Zwłaszcza młodsze nastolatki na ogół nie chcą się wyróżniać specjalnie od otoczenia, tylko "być jak wszyscy", więc cierpią, gdy rodzic(e) prezentują jakieś ekstrawagancje, zwłaszcza takie, z których kumple/koleżanki się podśmiewają.

        W wątku obok jest jeszcze taki problem, że te "nietypowe" zachowania rodziców są zdaniem ich samych właściwie cechami pozytywnie wyróżniającymi ich na tle całego otoczenia. I tak oczywiście może być, tylko że to nie ma znaczenia z punktu widzenia dziecka w tym wieku. Rodzice zmuszający dziecko do przebywania na co dzień w środowisku, które "nie docenia" (eufemistycznie mówiąc) ich wartości i trybu życia robią mu niedźwiedzią przysługę. Bo dziecko to nie będzie "forpocztą postępu", tylko wyrzutkiem/dziwakiem/tym nieszczęśnikiem z fiśniętymi starymi. Skoro mają określone aspiracje/poglądy/zasady to jednak powinni dziecku zapewnić otoczenie takich ludzi, dla których też są one normalnością. Wtedy 12-latek nie będzie uważał za nienormalne oglądania programu popularnonaukowego czy chodzenia do teatru.
        • triss_merigold6 Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 10:39
          Dokładnie. Jeśli w środowisku w którym dziecko przebywa na co dzień czytanie książek, oglądanie programów popularnonaukowych, chodzenie do teatru czy np. zwiedzanie są ewenementem postrzeganym jako dziwactwo, to należy postarać się zmienić dziecku środowisko.
          • tinatin Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 10:48
            OK, a jeśli obciachowe jest np. posiadanie sedana (bo "wszyscy" rodzice w klasie mają hatchbacki)?
            Albo obciachowe jest wychodzenie na spacer z buldożkiem francuskim (NB buldożek nie nasz, tylko się nim opiekowałam na czas nieobecności właścicieli).
            Albo obciachowe jest bieganie. Bo w legginsach widać niedoskonałości figury. I jeśli matka musi biegać, to ma to robić po zmroku w miejscach odludnych, i przebierać się w lesie, zanim wyjdzie do cywilizacji, w której można spotkać dzieci z klasy.

            W sumie wszystko może być obciachowe.
            • solejrolia Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 10:58
              Dokładnie, wszystko może być obciachowe!
              równiez sama praca- praca też może być obciachem, bo rodzice podporządkowują życie pracy, obowiązkom.
              Czyli żeby nie robić nastolatkowi obciachu mam iść na bezrobocie?!
              wolne żarty.
              • iwoniaw Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 11:01
                No proszę cię, uważasz, że rodzic "nieobciachowy" to zdaniem nastolatków rodzic bezrobotny? Chyba poza skrajną patologią jest raczej odwrotnie. A jeśli dziecko rzeczywiście ma taki ogląd rzeczywistości (rodzic mający pracę i angażujący się w nią to obciach), to raczej bym pomyślała o zmianie mu otoczenia, bo chyba coś nie tak z przekazem ogólnym.
                • zlababa35 Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 11:11
                  Jest jeszcze jedna możliwość - rodzic pracuje zdecydowanie za dużo, przy tym mało czasu i energii inwestując w rodzinę, no i nastolatek słusznie protestuje.
                  • solejrolia Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 11:55
                    zlababa35 napisała:

                    > Jest jeszcze jedna możliwość - rodzic pracuje zdecydowanie za dużo, przy tym ma
                    > ło czasu i energii inwestując w rodzinę, no i nastolatek słusznie protestuje.
                    >

                    No... i to daje do myślenia.


                    Bo zmiana otoczenia- łatwo się mówi. Trudniej wykonać.

                    A co jeśli przykąłdowo to nie otoczenie wpływa na nastolatka, a odwrotnie, ono nadaje ton w otoczeniu, co jest normalne, a co nie jest, i to otoczenie potakuje?
                    klops, prawda?!
                    • iwoniaw Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 12:04
                      co jeśli przykąłdowo to nie otoczenie wpływa na nastolatka, a odwrotnie, ono
                      > nadaje ton w otoczeniu, co jest normalne, a co nie jest, i to otoczenie potakuj
                      > e?


                      Nie bardzo rozumiem - nastolatek "nadaje ton" i mówi wszystkim wokół, że mają dobrze, bo tylko jego rodzice są "nienormalni"? To na czym to "nadawanie tonu" w takim przypadku polega?
                      No i kto jest tym "potakującym otoczeniem"? Bo jeśli po prostu w koleżeńskim gronie każdy sobie ponarzeka na "nic nie rozumiejących starych", a pozostali poklepią go po ramieniu "nic się nie martw, moim też tak odbija", to powiedziałabym, że to całkiem zdrowe, normalne i nie ma się czym przejmować. To zupełnie inna sytuacja, niż jednostka narażona na ostracyzm/podśmiechujki wszystkich (!) kolegów, bo ma rodzinę, z którą coś "nie teges".
              • bi_scotti Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 21:51
                solejrolia napisała:

                > Dokładnie, wszystko może być obciachowe!
                > równiez sama praca- praca też może być obciachem, bo rodzice podporządkowują ży
                > cie pracy, obowiązkom.
                > Czyli żeby nie robić nastolatkowi obciachu mam iść na bezrobocie?!
                > wolne żarty.

                Rzeklas! Moj maz mial w dziecinstwie i wczesnym nastolectwie sasiadke w jego wieku. Owaz sasiadka miala rodzicow dentystow, ktorzy po PRLowo zapodanej pracy w przychodni, dorabiali w domu (2 pokoje z kuchnia, w jednym pokoju fotel dentystyczny). I onaz ich corka uwazala to za totalny obciach, wstydzila sie tego i blagala mojego meza zeby nigdy nikomu w szkole nie wyjawil tej wielkiej "tajemnicy", ze u niej w domu popoludniami i wieczorami borowanie odchodzi na full big_grin Cos jak pioseneczka z Kabaretu Starszych Panow "Matka tka i Tatka tka" tongue_out Oczywiscie, z benefits tegoz borowania rzeczona dziewczynka/potem dziewczyna nie miala problemow korzystac wink Nigdy tak naprawde nie wiemy czym sie "narazimy" naszym ukochanym nieletnim. U nas bylo easy - mamy "accent" co nasze dzieci zaczely doceniac tak mniej-wiecej dopiero po jakichs 16-17 urodzinach. Czas pomiedzy 13 a 16 urodzinami przezylismy w pelnym Zen wink Life.
                • capa_negra Re: "Normalność" dla nastolatka 23.08.17, 00:37
                  Nawet w tak zamierzchłych czasach o których piszesz nie występował w środowisku naturalnym dentysta, (a co dopiero dwóch) który by mieszkał ( sorry gnieździł się) z rodziną w 2 pokojowym mieszkaniu mając jeden z nich za gabinet.
                  • minor.revisions Re: "Normalność" dla nastolatka 23.08.17, 01:18
                    Nie wiem w jak zamierzchłych czasach on był dzieckiem, ale ja sama miałam taką dentystkę (po rozwodzie się przeniosła do takiego mieszkania z dziećmi), tam może były dwa a może trzy pokoje, ale w moim bloku dentystka miała swoją praktykę w dwupokojowym. Starsza pani, może się dorobiła domu i zamieniła z dorosłym dzieckiem, nie wnikałam. Lata 70te ubiegłego wieku.
                  • tinatin Re: "Normalność" dla nastolatka 23.08.17, 06:11
                    W 80-tych do takiej dentystki chodzilam. Do tej pory ma gabinet w jednym pokoju, a w drugim mieszka. Mieszkanie ma ze 40m2. Miasto wojewodzkie.
        • tinatin Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 10:50
          Ale tym środowiskiem może być normalna publiczna szkoła podstawowa.
          A rodzice normalni przedstawiciele "inteligencji pracującej" w budżetówce, i nie stać ich na szkołę prywatną albo przeprowadzkę do większego miasta.
          • iwoniaw Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 10:58
            Jasne, w "normalnej publicznej szkole" sama samiuśka patologia i jedna jedyna rodzina z jakimikolwiek ambicjami edukacyjnymi. I nic a nic nie skłania takich rodziców do wyprowadzki z nieciekawej okolicy albo przynajmniej zapisania dziecka do innej publicznej szkoły. No jakoś nie wierzę. Ale jeśli faktycznie tak jest - uważasz, że ci rodzice dobrze robią, trzymając dziecko 12-letnie w środowisku, w którym czytanie książki czy rozmowa o programie edukacyjnym w tv to dziwowisko, o wyjściu do teatru nie wspominając?
            • tinatin Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 11:02
              Ale wiesz, że "wszyscy" to zazwyczaj paczka "trzymających władzę" w klasie i mogą to być 2-3 osoby?
              • dyzurny_troll_forum Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 11:07
                tinatin napisała:

                > Ale wiesz, że "wszyscy" to zazwyczaj paczka "trzymających władzę" w klasie i mo
                > gą to być 2-3 osoby?

                Samce i samice alfa, tudzież liderzy....
              • iwoniaw Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 11:08
                Oczywiście, że wiem - i dlatego jednak wolałabym, żeby moje dziecko przebywało w otoczeniu, w którym "trzymający władzę" trendsetterzy nie są z mojego punktu widzenia totalną patologią, do której aspirowanie może co najwyżej przyczynić się do drastycznego - wg mojej oceny - stoczenia się. Tymczasem autorka wątku obok tak właśnie przedstawiła _całość_ swojego (i swojego nastoletniego dziecka) otoczenia. Że to bez wyjątku ludzie, którzy wychowują dzieci bez najważniejszych jej zdaniem elementów życia codziennego i właściwie to ona "nie wie, jak można" w ten sposób.
          • zlababa35 Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 11:13
            No bez przesady. W normalnej publicznej szkole będą wyłącznie dzieci, które nie czytają, nie znają kina, teatru ani programów popularnonaukowych i mają wiecznie skłóconych rodziców, wyłącznie oglądających seriale? Chyba, że mówisz o jakiejś naprawdę szemranej dzielnicy. Wówczas tak, zrobiłabym wszystko, żeby się przeprowadzić. Nie tylko z powodu szkoły, ale i dla własnego bezpieczeństwa.
            • tinatin Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 11:15
              Patrz wyżej - dzieci czytające będą, ale trendsetterzy będą z innej bajki. I co wtedy?
              • lady-z-gaga Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 11:19
                Wtedy problemem nie będzie środowisko, ale dziecko. I należy się przyjrzeć sobie - jesli wychowaliśmy dziecko tak, że autorytetów szuka w najgłupszej części społeczności, to widocznie bardzo buntuje się przeciwko własnej rodzinie, albo ma gigantyczne, ponad normę wiekową, kompleksy.
              • triss_merigold6 Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 11:25
                I wtedy należy postarać się dać dziecku kontakt ze środowiskiem rówieśniczym pozaszkolnym - np. przez sport, harcerstwo, znajome dzieci poza szkołą.
              • dyzurny_troll_forum Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 11:27
                tinatin napisała:

                > Patrz wyżej - dzieci czytające będą, ale trendsetterzy będą z innej bajki. I c
                > o wtedy?

                Trendseterzy zawsze są z innej bajki. Liderzy w wieku nastoletnim to przypakowany byczek dobry w sporcie oraz dobrze ubrana miss dyskoteki. Inaczej nie będzie, przykro mi!
              • zlababa35 Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 12:47
                Jeżeli w normalnej grupie w normalnej szkole z pełnym przekrojem społecznym trendetterami są patole, to źle to świadczy o wychowawcy i ogólnie o klasie, w takim przypadku faktycznie rozważałabym zmianę. Ale mam wrażenie, że taka sytuacja jest hipotetyczna.
                • tinatin Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 13:10
                  Dlaczego od razu patole? Czy niespecjalnie czytająca i nigdy nie bywająca w teatrze, ale dość bystra 12-letnia dziunia ubrana w najnowszą kolekcję NIKE to patolka? Mieszka w domu z ogródkiem i ojciec jeździ SUVem, nie musi mieć aspiracji kulturalnych. Jest przebojowa, wygadana, i cieszy się znacznie większą popularnością w klasie, niż ematkowy niuniuś z nosem w książce i średnią 5,8, w chwilach łaskawości zwany przez dziunię "naszym małym nerdem".
                  • iwoniaw Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 13:16
                    Jasne - i ten ojciec z SUVem z definicji z córką nie rozmawia, nie przekazuje jej żadnych info "o świecie, w którym żyjemy", a oprócz tego, że nie zabiera jej do teatru, nie zabiera jej również do kina, aquaparku, a na wakacjach omija szerokim łukiem wszelkie atrakcje mające choćby najmniejszy związek z poznawaniem historii czy przyrody regionu. Oraz kłóci się z jej matką o forsę do tego big_grin
                    • zlababa35 Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 13:23
                      To się zadziwisz. Mojej młodej ulubiona koleżanka zyskała na zmianie szkoły - bo tam jest swoista "moda" na zajęcia dodatkowe, na wyjazdy kolonijne i z rodzicami itp. itd. Wcześniej dziewczynka autentycznie była po prostu hodowana między przymusem jak najlepszych wyników w nauce, drogimi zabawkami i ubraniami, chodząc do kina/teatru tylko z klasą i wyjeżdżając z rodzicami na 1 tydzień w roku na AI, gdzie główną atrakcją było wyłożenie się przy basenie. Zero zajęć dodatkowych, rozwijania zainteresowań, pogaduszki głównie o zakupach. Chciała chodzić z moją na zajęcia, proponowałam, że zabiorę ze szkoły - taksówką - też był sprzeciw. Rodzina właśnie z suvem, domkiem i ogrodem.
                      • iwoniaw Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 13:33
                        No ale czemu mam się zdziwić? Różne są przypadki, natomiast wizja, że ktoś sam jeden taki wykształcony, wyluzowany i dbający, a _wszyscy_ inni to patologia umysłowa (w takim czy innym przejawie) i biedne dziecko samo jedno z "porządnej" rodziny to opis przegięty. Kojarzy mi się z opisem koleżanek Laury w oczach jej matki, Gabrieli Borejko, w tych częściach "jeżycjady", w których autorce też już peron zaczął odjeżdżać, a wizja oblężonej twierdzy się zbliżać.
                        • zlababa35 Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 14:59
                          No, biedna Laura...
                          • ponis1990 Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 14:21
                            O, to to. I ci od suva pewno Seneki nie recytują, tfu na pohybel fubrawce jednesmile
                            • zlababa35 Re: "Normalność" dla nastolatka 23.08.17, 17:35
                              I fuje wink.
                  • zlababa35 Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 13:17
                    Pfff, zapowiadało się bardziej dramatycznie wink. W każdej klasie, jak świat światem, były takie "dziunie". I to, że nastolatkom imponuje ładnie ubrana, wygadana, zamożna i wcale nie taka głupia koleżanka, wcale mnie nie dziwi. Mnie też takie imponowały. Między klasą V a VII. Przeszło całkowicie w VIII, kiedy zaczęłam hodować własną oryginalność i poszukiwać swojej osobowości wink. Tak, że spoko, chyba wszystko toczy się zgodnie z normą rozwojową. Od koleżanki dziecko nauczy się wartości ciuchów i gadżetów, a od rodziców wartości książek i wykształcenia.
                  • bi_scotti Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 21:58
                    tinatin napisała:

                    > Czy niespecjalnie czytająca i nigdy nie bywająca w tea
                    > trze, ale dość bystra 12-letnia dziunia ubrana w najnowszą kolekcję NIKE to pat
                    > olka? (...) Jest przebojowa, wygadana, i cieszy się znacznie większą popular
                    > nością w klasie, niż ematkowy niuniuś z nosem w książce i średnią 5,8, w chwila
                    > ch łaskawości zwany przez dziunię "naszym małym nerdem".

                    No i cymes. Niuniusiowi zalezy na opinii Wygadanej? Bo jesli mu zalezy (np. sie zakochal), no to musi pouzywac tego swojego wysokiego IQ jak ja zauroczyc mimo/dzieki byciu "malym nerdem". Ale jesli mu nie zalezy, to where's the problem? Ona sobie jest popularna, on sobie jest zaczytany, nie musza sobie wchodzic w droge. Tak dlugo jak nie ma mobbing, bullying, huzia na Jozia czy innych tam wyzwisk, rekoczynow, to czym sie przejmowac? Jak swiat swiatem byly w klasach Wygadane, byli Nerds, byli Lenie i Teacher's Pets ... kazdy mial i ma swoje miejsce. Gdzie tu "obciachowosc" rodzicow?
          • butch_cassidy Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 11:35
            To ja Ci napiszę, że w niepublicznej mierzysz się z innym problemem - 95% mam zrobionych (bo to dla nich priorytet, bo maja kasę, nie wiem nie moja sprawa), w sensie farby na włosach, manicury, treningi, diety... i też odstajesz, a właściwie ja odstaję wink Już usłyszałam, że jestem "inna", a córka nie ma nawet 9 lat... Cóż, jak wyżej, mogę sobie zrobić "dla niej" makijaż jak po nią idę do szkoły, ale całego życia i priorytetów nie będę stawiać na głowie, żeby się dostosować do odmiennej tongue_out większości.
            I auto też - ma mamy hatchbacki, a większość po dwa SUVy...

            Tak że ten. Nie ma problemu, że książki to dziwactwo, ale są inne smile
    • dziennik-niecodziennik Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 10:20
      w opinii nastolatków rodzice są zawsze nie tacy jak trzeba i nie ma sie co tym przejmowac.
      • thaures Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 10:31
        Ja właśnie przeczytałam tamten wątek, jestem pod wrażeniem niektórych wypowiedzi. Że są takie denne.
        Co znaczy normalność dla nastolatka? Pewno dla każdego coś innego. Ze szczenięcych lat pamiętam, że coś mnie wkurzało u moich rodziców, a koleżanki właśnie za to cenili moich staruszków. Mnie śmieszyły zachowania innej mamy, ale jej córka była tym zachwycona. I tak samo jest teraz. Mój starszy syn coś tam uważał za dobre, a młodszy twierdzi, że takie podejście do sprawy jest przedpotopowe i w ogóle nie do przyjęcia.
        • lady-z-gaga Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 11:08
          W tamtym wątku nastąpiło pomieszanie pojęć, a przyczyniła się do tego sama autorka.
          Moim zdaniem, dla nastolatka "normalny" znaczy przewidywalny smile bo dla nastoletnich młodzieńcow i dziewcząt fantazja i szaleństwa zarezerwowane są dla ich grupy wiekowej. Ciężko znoszą, kiedy odpały ma matka, ojciec, albo ciotka. Jakiś artysta, idol, ok - takim wolno, bez względu na wiek. Ale najbliższa rodzina ma być na tyle typowa, by nie budzić sensacji i podśmiechujek smile
          Mimo wszystko wierzę, że uwaga syna Gulci była życzliwa, zobaczył, że jego staruszków stać na zwariowane pomysły i na pewno nie przeżył traumy z tego powodu smile Natomiast nie wiem, po co Gulcia do obrazu swoich beztroskich szaleństw (tance bez okazji, w dodatku w bieliźnie) wmieszała temat zgody w małżeństwie czy kulturowych wyborów - bo to dopiero zabrzmiało protekcjonalnie. Była w tym sugestia, że inni są gorsi, głupsi. Nie dziwią mnie reakcje w tamtym wątku, bo one zostały sprowokowane właśnie przez takie uogolnienie, a nie przez bieliznę w środku dnia. Tak, jakby ludzie pozbawieni fantazji czy spontaniczności z zasady tez byli kłotliwi, małostkowi i oglądali tylko chłam w telewizji. Aż się nasuwa pytanie "co ma piernik do wiatraka?"
          • iwoniaw Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 11:15
            Moim zdaniem, dla nastolatka "normalny" znaczy przewidywalny smile bo dla nastolet
            > nich młodzieńcow i dziewcząt fantazja i szaleństwa zarezerwowane są dla ich gru
            > py wiekowej. Ciężko znoszą, kiedy odpały ma matka, ojciec, albo ciotka. Jakiś a
            > rtysta, idol, ok - takim wolno, bez względu na wiek. Ale najbliższa rodzina ma
            > być na tyle typowa, by nie budzić sensacji i podśmiechujek smile


            Zgadzam się w pełni.

            Była w tym sugest
            > ia, że inni są gorsi, głupsi. Nie dziwią mnie reakcje w tamtym wątku, bo one zo
            > stały sprowokowane właśnie przez takie uogolnienie, a nie przez bieliznę w środ
            > ku dnia. Tak, jakby ludzie pozbawieni fantazji czy spontaniczności z zasady tez
            > byli kłotliwi, małostkowi i oglądali tylko chłam w telewizji. Aż się nasuwa py
            > tanie "co ma piernik do wiatraka?"


            Wiesz, ale to może być prawda, że ci "inni" są "gorsi i głupsi" - wtedy jednak pojawia się pytanie, dlaczegóż na Zeusa i Odyna ktoś dobrowolnie z takimi ludźmi przestaje, zamiast zapewnić sobie (i dziecku, które w bonusie dostałoby jeszcze poczucie, że rodzice normalni) towarzystwo na "swoim poziomie"?
            Reakcje w wątku są jakie są zapewne dlatego, że jednak większość nie dowierza, że to całe otoczenie jest aż tak beznadziejne i nic tylko kłóci się o kasę, nie wiedząc, co to książka - i odbiera post gulci jako prezentowanie nieuzasadnionego poczucia wyższości, a nie faktyczne pytanie, czy to może być realny problem dla syna, że rodzice coś tam (i trudno się dziwić, skoro na sugestię, że - no cóż - mogłoby dość do niezręczności, ona "spłakałaby się ze śmiechu").
          • ichi51e Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 11:21
            Jakos wyjatkowo sie dzis zgadzamy big_grin
    • solejrolia Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 10:40
      Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, i tak nasza nastolatka uważa, że normalnym jest, ze młodzież siedzi całe dnie, i noce, przy kompie, nie ma żadnych obowiązków , a spać, normalne jest, że idze się spać o 3.00 nad ranem.A my nie jesteśmy normalni, bo jej tego zabraniamy. A nasze życie jest beznadziejne, bo podorządkowane pracy, czy innym obowiazkom.
      Ja, oczywiście, inaczej pojmuje normalność. I uważam, że życie na czymś innym polega. I mimo oporu materii stawiam granice. A to oczywiście uznawane jest przez córkę za czepianie się, ograniczanie jej wolności, obciach (jeśli np jest u niej koleżanka) etc.

      Wobec tego co powyżej napisałam, uznaję, że to młoda musi się dostosować, i lepiej dla niej byłoby gdyby szybko zrozumiała, że życie nie kręci się wokół niej, że szkoda energii na barowanie się , bo jednak w życiu obowiązują jakieś reguły, czy chcemy, czy nie, i to my musimy dostosować się do nich, nie odwrotnie.
    • aagnes Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 10:56
      Mozecie pisac sobie co chcecie, ale powiem wam jedno: wszystkie normalne dzieci wstydzą sie swoich rodziców, chocbysmy na glowie stawali to nie ma sily, zeby dzieci w wieku nastoletnim byly dumne ze swoich starych.
      • ekasia27 Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 21:02
        Ale głupoty chrzaaaanisz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • aagnes Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 14:27
          no to z ciebie sa dumni
          normalne dziecko zazwyczaj ma miliony "ale" do rodzicow i nie ma co sie obrazac
    • mamma_2012 Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 10:58
      Tu są potrzebne kompromisy, od dziecka prawdopodobnie wymagasz pewnych ustępstw w sprawach ubioru, zachowania itp i z drugiej strony warto pomyśleć czy na jakieś nie możnaby pójść ze swojej strony.
      Jeżeli dla dziecka wszystko jest problemem, bardzo boi się oceny ze strony rówieśników, to niestety nienajlepiej świadczy o jego poczuciu własnej wartości i może nad tym dałoby się popracować
      • solejrolia Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 11:00
        Albo jest tak zadufane w sobie, że chce, by to świat i otoczenie do niego się dostosowało.
    • ichi51e Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 11:07
      Wydaje mi sie ze takie pragnienie zeby rodzice nie robili siary nalezy generalnie uwzgledniac - kierujaC sie swoim wlasnym doroslym przekonaniem co to jest siara. Czesem dziecko mowi mamo badz normalna ale tak naprawde bada sobie granice tej normalnosci - to my ja wyznaczamy nie dziecko. Z watku gulcie zrobila sie g burza ale ja ja troche rozumiem - nic nie ma zlego w lataniu w majtkach tez dziecko nie ma za zle tylko tak sobie narzeka jak stara baba.
      Owszem sa rodzice ktorzy robia wioske. Ale do tego nam tu na forum raczej daleko.
    • zlababa35 Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 11:08
      Zależy od przyczyn owego "wstydu" wink. Tańce pary rodziców w majtach by mnie chyba nie zaszokowały. Meneli bym się wstydziła wink.
    • stacie_o Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 11:30
      Będąc nastolatką, a także wcześniej, bardzo się wstydziłam tego, że mój ojciec chodzi po domu w, wybaczcie określenie, gaciach. On pracował w hucie, nosił ubranie robocze i zaraz po przyjściu do domu paradował w samych slipach. Twierdził, że wolnoć Tomku we własnym domku. Jak ktoś przychodził, to zaczynała się akcja "stasia daj mnie no tu moje spodnie", a potem wyrzuty, że we własnym domu nie można odpocząć. Podobnież było z porządkiem, gdzie ojciec potrafił swoje rzeczy trzymać w pokoju nazwijmy stołowym o tak:
      https://www.fun.netcrank.com/images/photos/july/6/chair.jpg
      dlatego teraz we własnym domu nie paradujemy w gaciach, a rzeczy nie złożone nigdzie (szafka lub brudownik) lądują w koszu...
    • mapt Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 11:43
      Moja znajoma usłyszała coś takiego od swojej 17letniej córki, tylko w kontekście "czy ty mamo nie możesz być taka jak tato" , wypowiedziane pełnym zmęczenia i rezygnacji głosem?
      I ja akurat bardzo dobrze rozumiem tę jej córkę. Mąż znajomej jest człowiekiem spokojnym, stabilnym, dającym dziecku przestrzeń do rozwoju. A jej matka szalenie nadopiekuńcza i histeryczna, która najchętniej by córkę do 30tki samej z domu nie wypuszczała "bo ja(!) się będzie denerwować że coś ci się stało!", jakiekolwiek wyjście razem to pełna kontrola i dyrygowanie dzieckiem. Do koleżanki nie dociera, że córka ma słuszne pretensje i że zachowanie matki jej szkodzi, a na tle koleżanek i ich prawa do wolności w tym wieku widać to bardzo wyraźnie.
      Więc może warto czasem posłuchać co te dzieci mówią do rodziców.
    • anorektycznazdzira Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 12:23
      Uważam, że to typowe, to wstydzenie i że jest przejawem dojrzewania i usamodzielniania się psychicznego.
      Małe dziecko jest bezkrytyczne i całkowicie akceptuje zachowania rodziców. Duże dziecko zaczyna negować lub tylko się wstydzić. To jest też wiek, kiedy baaardzo ważne jest "co ludzie powiedzą", czy tam napiszą na fejsie, dlatego byle co może powodować obawy, że rodzic zostanie shejtowany. Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, nie jest to wcale nierealna obawa- nastolatki są okrutne i bardzo chętnie wyleją wiadro pomyj na głupiego starego lub starą koleżanki.
      Dlatego "normalność" dla nastolatka to kompletne nierzucanie się w oczy przez rodzica smile
      • triss_merigold6 Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 12:32
        A przynajmniej nierzucanie się w oczy w pewnych okolicznościach, kiedy do nastolatka mogłyby dotrzeć zdumione/krytyczne uwagi.
        Bosonoga matuś z wiankiem na głowie (wstaw inne) przejdzie na odległej i bezludnej łące, ale nastolatek wolałby, żeby nie poszła w takiej wersji na zebranie w szkole. Matka radykalna pro eko w domu jest niewątpliwie uciążliwa, ale znacznie gorsze dla nastolatka byłoby, gdyby owa matka głosiła swoje prawdy wiary przy ludziach etc.
        • livia.kalina Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 15:17
          >A przynajmniej nierzucanie się w oczy w pewnych okolicznościach, kiedy do nastolatka mogłyby dotrzeć >zdumione/krytyczne uwagi.

          No ale masz świadomość, że "matka w wianku" jest dużo mniej obciachowa dla nastolatka, niż żyjąca z konkubentem i mająca dzieci każde z innym mężczyzną? Jesteś bardzo radykalna ale wyłącznie w kwestiach, które ciebie nie dotyczą. Komuś nie wolno w wianku ale tobie wolno mieć, nazwijmy to, bardzo nietypową sytuację rodzinno-erotyczną. Nie żebym potępiała sposób, w jaki żyjesz ale dziwi mnie jak godzisz taką wielką pobłażliwość względem siebie z tą ogromną surowością wobec wszystkich innych.
          • triss_merigold6 Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 15:36
            Absolutnie nie, jestem wręcz przekonana, że ani życie bez ślubu, ani posiadanie przez dziecko przyrodniego rodzeństwa nie szokują i nie są w odczuciu nastolatka obciachowe, o ile rodzice funkcjonują poprawnie i konwencjonalnie.
            • livia.kalina Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 16:25
              Fakt, że żadnej "matki w wianku" nie znam, nawet nie wiem jak taką wizję miałabym przyłożyć na rzeczywistość bo dosłowność pewnie występuje ekstremalnie rzadko.
              Natomiast mam w rodzinie (męża) mężczyznę, który jako chłopiec bardzo przeżywał brak ślubu rodziców (rodzeństwa przyrodniego ani żadnego innego nie było). Rodziców znam, bardzo lubię, pewnie są dość nietypowi -chłopiec zresztą urodził się w Afryce, kiedy jako architekci byli tam na kontrakcie, ale żyją poprawnie i konwencjonalnie. No i ten chłopiec bardzo jako nastolatek przezywał ten brak ślubu rodziców. Bardzo go ta sytuacja zawstydzała, aż w końcu rodzice, specjalnie dla niego, jak miał jakieś 16 lat, ślub wzięli.
              • iwoniaw Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 16:35
                ten chłopiec bardzo jako nastolatek przezywał ten brak ś
                > lubu rodziców. Bardzo go ta sytuacja zawstydzała


                W jakich okolicznościach ten nastolatek w ogóle był stawiany w sytuacji, w której pojawiała się kwestia braku ślubu jego rodziców? Bo ja znam mnóstwo dzieci, których rodzice "żyją poprawnie i konwencjonalnie", choć bez ślubu - i otoczenie często w ogóle nie ma pojęcia o tymże braku ślubu, bo i skąd? A ci, co wiedzą, że ktoś bez ślubu, jakoś nie roztrząsają tego wątku, bo to nie jest coś, co się rzuca w oczy czy jakkolwiek rzutuje na dziecko czy jego kontakty z rodzicami.
                • livia.kalina Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 16:42
                  Rodzice mieli inne nazwiska. On miał inne nazwisko niż matka. Cały czas to gdzieś wychodziło. Co ciekawe po ślubie rodzice pozostali przy swoich nazwiskach ale dla dziecka to była duża różnica, że jak padały pytania o te różne nazwiska to mógł powiedzieć, że owszem, różne są ale rodzice są małżeństwem.
                  • ichi51e Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 07:04
                    Moi rodzice mieli rozne nazwiska. Jedyny problem jaki z tym mialam to ciekawskie nauczycielki kolegow nigdy to nie zainteresowalo.
                • black.sally Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 10:07
                  iwoniaw napisała:

                  > ten chłopiec bardzo jako nastolatek przezywał ten brak ś
                  > > lubu rodziców. Bardzo go ta sytuacja zawstydzała

                  >
                  > W jakich okolicznościach ten nastolatek w ogóle był stawiany w sytuacji, w któr
                  > ej pojawiała się kwestia braku ślubu jego rodziców? Bo ja znam mnóstwo dzieci,
                  > których rodzice "żyją poprawnie i konwencjonalnie", choć bez ślubu - i otoczeni
                  > e często w ogóle nie ma pojęcia o tymże braku ślubu, bo i skąd? A ci, co wiedzą
                  > , że ktoś bez ślubu, jakoś nie roztrząsają tego wątku, bo to nie jest coś, co s
                  > ię rzuca w oczy czy jakkolwiek rzutuje na dziecko czy jego kontakty z rodzicami
                  > .
                  >
                  >
                  przecież teraz to normalne. takie "wolne związki". A parę lat wstecz, to faktycznie...
                  Dzisiaj nikt sie nie dziwi, że matka jest sama, a dziecko ma inne nazwisko... Kiedyś że to ujmę "nie do pomyślenia".
                  • zlababa35 Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 10:09
                    Otóż to. Przecież ten człowiek z postu livii musi mieć choćby ze dwadzieścia parę, trzydzieści lat, a może i więcej. I za jego dzieciństwa to nie było "normalne".
            • zlababa35 Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 09:50
              Aha, czyli można robić, co się chce, byle sąsiedzi nic o tym nie wiedzieli?
              Triss, toż to poglądy z czasów młodości mojej matki...
          • ichi51e Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 15:45
            Bez przesady - moim zdaniem matka w wianku i halce jest bardziej obciachowa niz seryjna monogamistka
            • anorektycznazdzira Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 07:39
              Zgadzam się.
              Zawirowania rodzinne nie szokują, bo standardowy nastolatek kompletnie nie wnika skąd się wzięło rodzeństwo jego kumpla i kto jest kim w cudzej rodzinie. Natomiast wywijającą tyłkiem w niekompletnym stroju matkę tegoż kumpla chętnie by nagrał i wrzucił do sieci- niech się ludzie pośmieją.
              • nowel1 Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 09:16
                Ależ fajne podejście smile
                Czyli to, co w domu, i czego ludzie nie widzą, jest ok, bo "standardowe nastolatki nie wnikają".
                Ekscentryczne ubranie już jest strasznym obciachem i dziecko nastoletnie będzie miało traumę z powodu opinii kolegów ze szkoły.
                Hm, a ja myślałam, że "co ludzie powiedzą" to lęk, który powoli odchodzi w przeszłość razem z pokoleniem mojej mamy...
                • paniusiapobuleczki Re: "Normalność" dla nastolatka 23.08.17, 12:45
                  Identyfikacja i chęć nie wyróżniania się sie w grupie jest naturalnym etapem rozwoju młodego człowieka. Zdanie grupy naprawdę liczy się. Możesz se byc najbardziej zayebistą matką nastolatka i bardzo sie starać, żeby nie powielac tych samych zachowań, za które miałaś ochotę udusić swoich rodziców, a i tak wytknie ci obciachowe zachowanie. Empirycznie sprawdzone smile
      • lady-z-gaga Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 12:44
        To prawda, ale na pocieszenie warto dodać, że to mija. Dziecko dorasta i jako młody dorosły zwykle bywa dumny z rodzicow młodych duchem, żyjących nieszablonowo ( w pozytywnym znaczeniu tego słowa). Dlatego wiek nastoletni trzeba po prostu przeczekac. Szanować uczucie nastolatka i nie lansowac się nadmiernie ze swoimi ekstrawagancjami, nie szukać partnerstwa u dziecka i nie udawać jego kolegi/koleżanki.
        • iwoniaw Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 12:47
          Dlatego wiek nastoletni trzeba po prost
          > u przeczekac. Szanować uczucie nastolatka i nie lansowac się nadmiernie ze swoi
          > mi ekstrawagancjami, nie szukać partnerstwa u dziecka i nie udawać jego kolegi/
          > koleżanki.


          No właśnie.
          • triss_merigold6 Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 12:51
            I nie budować wokół dziecka kompletnie alternatywnej rzeczywistości. Sprzed lat z edziecka pamiętam felietonik jakiejś pani, która była bardzo dumna, że jej dzieci kompletnie nie rozumiały czym jest centrum handlowe, kłaniały się ochroniarzom etc. głównie chodziło o to, że nie identyfikowały elementów krajobrazu zwyczajnych i oczywistych dla innych dzieci. Mamusia uważała, że to oryginalne, a dzieci były wyobcowane.
            • aagnes Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 14:37
              jak mi odbijalo na zasadzie: moje dziecko nie tknie hamburgera co najmniej do momentu otrzymania dowodu osobistego to przypominal mi sie film "byl sobie chlopiec" gdzie nieszczesny dzieciak wychowywany przez zakreconą mamuśkę byl przez nią ofiarą klasową a nawet i szkolną występując jako totalne dziwadło.
              tutaj klania sie szacunek do najwazniejszych istot na ziemi: naszych dzieci.
              • tinatin Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 15:31
                A gdzie szacunek do siebie?
                Nie pamiętam filmu, o którym mówisz, więc się do niego nie odniosę, ale dlaczego z szacunku dla dziecka mam naruszać swoje wartości i przekonania? Przecież to w ich duchu wychowuję dziecko.
                Gdyby wszyscy wokół byli katolikami, a my prawosławni, to mam zacząć chodzić do kościoła, bo do cerkwi to obciach?
                Gdybym była wegetarianką z przekonania, mam szykować dzieciakowi schabowego na kanapki, bo falafel to obciach?

                Ja jestem gotowa odrobinę się nagiąć. Zrezygnować np. ze swojej wygody i iść na zebranie do szkoły w szpilkach, a nie adidasach. Poświęcić trochę czasu i zrobić makijaż. Ale właśnie - odrobinę i trochę.
                • aagnes Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 15:37
                  Sama znajdź odpowiedź na te pytania, i pamiętaj że dziecko będzie traktowalo ciebie tak jak ty je teraz. Jak olewasz je i nie potrafisz zrozumieć że dziecko ma prawo do odrębnego zdania i wstydzenia się za rodziców, to chyba jasne jest ze dzieciak będzie miał w odwłoku ciebie i twoje potrzeby kiedyś tam w przyszlosvi
                  • nowel1 Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 15:53
                    Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam: Uważasz, że rodzic powinien zmienić swój styl życia, swój wizerunek i dostosować je do oczekiwanych przez otoczenie rówieśnicze nastoletniego dziecka, bo w przeciwnym wypadku to dziecko, gdy dorośnie, będzie "miało w odwłoku" rodzica?
                    • triss_merigold6 Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 15:58
                      Zależy jak dużą kaszanę dzieciom robi publicznie i jak bardzo afiszuje się z niekonwencjonalnym stylem życia, wizerunkiem etc. Diabeł tkwi w szczegółach, jest spora przestrzeń między np. matką bez makijażu na twarzy, a matką która na zebranie w szkole/zakończenie roku/inne przychodzi wyglądając jakby wypadła ze śmietnika.
                    • iwoniaw Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 16:12
                      rodzic powinien zmienić swój styl
                      > życia, swój wizerunek i dostosować je do oczekiwanych przez otoczenie rówieśni
                      > cze nastoletniego dziecka


                      Zasadniczo, jeśli dziecko odczuwa dyskomfort z powodu sporego "odstawania" rodzica od normy środowiskowej, to dziwnym dla mnie jest, że rodzice mają to totalnie w odwłoku; racjonalnie myślący człowiek powinien umożliwić dziecku obracanie się w środowisku, w którym nie jest postrzegany jako "nienormalny" (bez względu na to, jaką zaletę/wadę w ten sposób odbiera otoczenie dotychczasowe), albo jednak przemyśleć, czy jego ekscentryzm nie krzywdzi aby tegoż dziecka i czy może nie przystopować z ekspresją, zwłaszcza publicznie.
                      • nowel1 Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 16:22
                        A mnie dziwi takie podejście.
                        Uważam, że ani ekscentryzm rodzica, ani ekspresja nie podlega modyfikacji przez otoczenie dziecka. Rodzic też człowiek, serio, i ma prawo do wyrażania swojej osobowości, jeśli nie wykracza to poza ramy społecznie akceptowalne.
                        • iwoniaw Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 16:36
                          Co uważasz za "społecznie akceptowalne"? I dlaczego wyłączasz z pojęcia "społeczeństwo" otoczenie dziecka (w którym to otoczeniu, takim a nie innym, umieścili je nie kto inny, a sami rodzice)?
                          • nowel1 Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 16:44
                            Może łatwiej będzie określić, co jest nieakceptowalne społecznie - na przykład golizna, brak higieny. Kryteria "akceptowalności" przez nastolatki są zgodne z ich zainteresowaniami i etapem rozwoju i ja jako matka w najmniejszym nawet stopniu nie uważam, że powinnam się do nich stosować.

                            • leyre1 Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 16:53
                              Zgadza sie novel
                            • vre-sna Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 21:20
                              Dzieciaki mają gdzieś zachowanie zgredów.
                              Obciach. Trzeba być wybitnym, żeby na to miano zasłużyć.
                              Naprawdę, młodzież ma gdzieś, w innych rejonach rodziców.
                              Dziś jest ciut inaczej.
                              Fb, instagram, internet w końcu zrobił swoje.
                              Są memy, jest dystans.
                              Dzieci nie są tak głupie, żeby wierzyć w każdy fejk. Mało tego, rozpoznawają i mają z tego ubaw. Ale w tym znaczeniu, że ale o co chodzi, skoro to zupełnie inaczej wygląda w codziennym życiu.
                              Dzieciaki są mądre i warto ich słuchać.
                            • zlababa35 Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 09:49
                              Ale iwonia nie pisze o dostosowaniu się, tylko o znalezieniu dziecku takiego środowiska, w którym sposób jego wychowania czy wartości wyznawane przez rodziców nie będą budziły zdziwienia, obciachu czy czego tam jeszcze.
                              Z innej beczki - mnóstwo ludzi aż nadmiernie gorliwie zaangażowanych religijnie (a mówię o takich, którzy wszędzie tropią zagrożenia duchowe itp.) nie pośle jednak dzieci do standardowej podstawówki, tylko albo do szkoły wyznaniowej, albo separuje je od "rozwiązłego" otoczenia przez ED wink.
                      • zlababa35 Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 09:46
                        Otóż to. Do tego samego wniosku doszłam niedawno wink.
                        Tak jak kiedyś pisałyśmy, iwonia, a propos innego wątku - jeśli dziecko i rodzina są "z zupełnie innej bajki" niż środowisko, nie ma siły, żeby zaistniały dobre relacje, nawet jeśli to środowisko tak naprawdę jest obciachowe, a rodzina niekoniecznie.
                        • iwoniaw Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 10:22
                          Dlatego też właśnie staram się przesunąć tę dyskusję z punktu "czy tańczenie w gaciach/matka rozwodniczka/czytanie książek/grill co sobotę/wpisz inne jest _obiektywnie_ obciachowe czy nobilitujące" (bo wiadomo, że to od środowiska zależy, no i trochę od talentów przywódczych/trendsetterskich osób, których sprawa dotyczy) do "czy i w jakim zakresie należy się pochylać nad uczuciami dorastającego dziecka i czy i jak zapewnić mu minimum komfortu w tym względzie". Bo że dziecko - niezależnie od tego, jakim wartościom i schematom podporządkowuje się rodzina - nie będzie chciało w wieku młodszo-nastolatkowym uchodzić za dziwadło/osobę z rodziny dziwadeł, to jest raczej pewne.
                          I dlatego też te rodziny, o których piszesz wyżej (z b. religijnych środowisk), wysyłające dziecko do szkoły wyznaniowej (w założeniu: do dzieci z rodzin podobnych i nauczycieli mających podobne wartości) czy prowadzących ED (w założeniu: osobiście zapewniając kontakty, które uważają za normalne/pożądane) robią słusznie, jeśli uznamy, że przyjazne środowisko i spójny przekaz jest dla dziecka (zwłaszcza małego) istotny. W wersji mniej "rzucającej się w oczy" dotyczy to każdego, kto np. posyła dziecko "tylko" do innej szkoły publicznej niż najbliższa rejonówka, bo w rejonie obok widzi "lepsze wzorce" (jakie by one nie były i czy ktoś inny też by je uznał za lepsze).

                          Znaczy, zgadzam się z Tobą co do meritum tej sprawy wink
                          • tinatin Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 11:22
                            Ja też bym chciała, żeby dyskusja szła w stronę "czy i w jakim zakresie należy się pochylać". Nie zawsze jest możliwość zmiany środowiska, chyba nie zawsze też jest taka konieczność, skoro wysokie poczucie obciachu to norma rozwojowa i obciachem może być absolutnie wszystko...

                            Wspominana w tym wątku Musierowiczowa ma w sumie całkiem niezłe książki dla zakompleksionych dorastających panienek (np. Ida Sierpniowa), ale jej bohaterki jakoś nie wstydziły się rodziców, co najwyżej miały do nich pretensje od czasu do czasu, że nie są bogatymi biznesmenami.
                            • szeera Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 18:30
                              To w ogóle dla mnie jest ciekawa sprawa, wybór środowiska dla dziecka. Ja jestem zdania, że dziecko powinno mieć jakieś środowisko które jest bliskie pod względem wartości jego rodzicom. Czyli taka szkoła lub kościół, czy sąsiedzi. Wydaje mi się, że stałe poczucie, że jest się "jedyne" a wszyscy są inni to dla dziecka jednak zbyt duży ciężar.

                              Z drugiej strony w USA obserwuję, jak ludzie (szczególnie z dziećmi) coraz dokładniej się segregują. A więc szukają domu w miejscu gdzie sąsiedzi i koledzy w szkole będą dokładnie tacy sami. Czyli powinni mieć takie same poglądy polityczne, wykształcenie, dochody, sposób spędzania wolnego czasu. Ostatnio słyszałam, że są nawet miejsca bardziej popularne gdy matka niepracuje zawodowo, a inne dla obojga rodziców pracujących poza domem. To mnie szczerze mówiąc przeraża, bo wtedy te dzieci nigdzie nie spotkają się z odmiennymi stylami życia.
                              • triss_merigold6 Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 18:33
                                W USA to trend istniejący co najmniej od lat 60-tych.
                    • aagnes Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 14:30
                      zle zrozumialas
        • black.sally Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 10:11
          lady-z-gaga napisała:

          > To prawda, ale na pocieszenie warto dodać, że to mija. Dziecko dorasta i jako m
          > łody dorosły zwykle bywa dumny z rodzicow młodych duchem, żyjących nieszablonow
          > o ( w pozytywnym znaczeniu tego słowa). Dlatego wiek nastoletni trzeba po prost
          > u przeczekac.

          dokładnie.
          Ja pamiętam, jak jeździłam z moją mamą na koncerty i sie wszyscy dziwowali,że na koncerty z mamą jeżdżę .No i ja sie na tych koncertach wstydziłam ,że ona sie tak dobrze bawi. A dzisiaj sama robię dokładnie tak samo. I mój syn czasem mnie też próbuje hamować.To mu mówię,że ma wyjąć kij z tyłka... big_grin
          Za to moja teściowa w zyciu na koncercie nie była i czasem bąknie ,że "co ludzie powiedzo", jak moi starsi na motorze jadą nad morze, albo w góry czy 10ty raz na "Dżem".... No ale. jej kija z tyłka już nie wyjmę tongue_out
      • black.sally Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 10:03
        tez uważam,że to normalne... Zawsze tak było, jest i będzie...
        Jeden bedzie wstydził że starzy latają na koncerty jak młodziki, drugi będzie sie wstydził, że starzy nigdzie nie wychodzą, tylko działka i działka...
        Jedna sie będzie wstydziła matki ubierającej sie sexi, bo może, a drugi matki w rozm 46.Np.
        Nastolatki tak mają....
    • 18lipcowa3 Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 21:54
      nie wiem co trzeba miec w glowie by tanczyc w kuchni w bieliznie do dziwnej muzyki,
      kuzwa ani to zabawne, ani odlotowe
      zalosna wiocha i tyle. taka proba bycia super hiper, ale to dla mnie to obraz jak w szpitalu psychiatrycznym
      • nowel1 Re: "Normalność" dla nastolatka 21.08.17, 23:04
        No, ja zdecydowanie wolę taki szpital psychiatryczny niż twoją "normalność " smile
        • 18lipcowa3 Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 09:52
          kupę wiesz o mojej normalności, ja przynajmniej dzieciom wstydu nie robie
          • black.sally Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 10:04
            no ale ,że co? że mam worek jutowy i jak to mówi ematka czołgać sie do trumny??? co w tym złego, że żona z mężem sobie tańczą w bieliźnie w takt muzyki? No dzieciak ich zobaczył i finał... Jakby pierwszy raz nastolatek przyłapał starszych w dziwnej sytuacji....
            • lady-z-gaga Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 10:17
              >co w tym złego, że żona z mężem sobie tańczą w bieliźnie w takt muzyki?

              Dla mnie nic. Jednak uznawanie z tego powodu wyższości własnej rodziny nad innymi, co nie wywijają w bieliźnie do dziwnej muzyki, to już przesada.
              Publiczne okazywanie samozachwytu zawsze jest obciachowe. Czy to dotyczy inteligencji, czy urody, czy ogólnej zajebistości - miło, jesli osoby postronne tak o kimś mowią, ale jeśli on sam zaczyna się rozwodzić nad swoimi zaletami, to raczej nie ma co liczyć na pozytywny odbiór. Zawsze tak było na forum i temat sporu jest w zasadzie obojętny. Dlatego tamten watek musiał rozwinąc się tak, a nie inaczej. Jak wszystkie jemu podobne, bo forum jest bezlitosne i nawet najbardziej popularnym ematkom nie przepuści w takiej sytuacji.
              W realu, jak ktoś sam sobie podkadzi i palnie coś głupiego, słowa ulatują a wraz z nimi niekorzystne wrażenie. Na forum wszystko zostaje, a wtedy im dłużej czytelnik czyta, tym gorzej. Jak w dziecięcej lekturze: "Im bardziej Puchatek się przyglądał, tym bardziej Prosiaczka (w tym wypadku: skromności) tam nie było" smile
              • stacie_o Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 10:26
                O, dokładnie.
              • black.sally Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 10:45
                lady-z-gaga napisała:

                >
                > Dla mnie nic. Jednak uznawanie z tego powodu wyższości własnej rodziny nad inny
                > mi, co nie wywijają w bieliźnie do dziwnej muzyki, to już przesada.
                > Publiczne okazywanie samozachwytu zawsze jest obciachowe.

                a to tak...zgadza się .
          • nowel1 Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 10:23
            18lipcowa3 napisała:

            > kupę wiesz o mojej normalności, ja przynajmniej dzieciom wstydu nie robie
            >
            I tu się mylisz. Więcej o sobie mówisz niż byś chciała.
            • 18lipcowa3 Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 11:54
              oh ah na pewno
              detektyw z koziej dupy
              • nowel1 Re: "Normalność" dla nastolatka 22.08.17, 13:43
                18lipcowa3 napisała:

                > oh ah na pewno
                > detektyw z koziej dupy
                >
                Co było do okazania big_grin
    • jusytka Re: "Normalność" dla nastolatka 23.08.17, 09:45
      Na szczęście ja tego problemu nie znam. Wiem tylko że przy kumplach nastolatka nie wolno okazywać mu czułości, dawać mu reprymendy no i ogólnie traktować jak dziecko bo przecież nastolatek jest już taki dorosły i samodzielny przynajmniej w swoim mniemaniu 😉

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka