Dodaj do ulubionych

Brak sentymentu

22.10.17, 09:28
Dotarło do mnie, że nie jestem związana emocjonalnie z żadnym przedmiotem, z żadną rzeczą.
Nie widzę sensu trzymania pamiątek. Żadnych. Ani ubranek dla dzieci, ani pierwszych bucikow, ani wazonika po cioci, ani talerzyka po babci, ani zasuszonego pierwszego kwiatka od męża, obrazków robionych przez dzieci itd.
Mój mąż jest moim przeciwieństwem. I ja tego nie rozumiem.
Nie rozumiem jak można mieć sentyment do 20letniego dzbanka coca coli, otrzymanego za punkty czy coś w ten deseń.
Ok, popłakałam się z żalu, że zgubiłam zegarek. Bo noszę go codziennie od 10 lat i jest dokładnie taki, jaki chciałam i chcę. Poprostu do mnie pasuje. I go używam. Ale już pierścionek zaręczynowy leży gdzieś w szufladzie i nie jestem nawet pewna, czy faktycznie tam jest.
Czy to o mnie źle świadczy? Że mi na niczym nie zależy?
Że jestem bez uczuć?
Mam ochotę wywalić te wszystkie idiotyczne pamiątki męża. Nie znoszę durnostojek i chomikowania.
Obserwuj wątek
    • dziennik-niecodziennik Re: Brak sentymentu 22.10.17, 09:31
      Nie znosisz to nie znos, ok, ale na Boga, nie wywalaj mezowi!...
    • krejzimama Re: Brak sentymentu 22.10.17, 09:43
      Nie. To jak najbardziej zdrowe podejście. Nieużywane, niepotrzebne przedmioty sa tylko i wyłacznie gratami i śmieciami.
      Przechowuje się przedmioty będące lokatą kapitału oraz użyteczne i potrzebne.
      Ja nie mam sentymentu do przedmiotów.

      lean.org.pl/5s-na-produkcji-i-w-biurze/
      • mikk25 Re: Brak sentymentu 22.10.17, 10:15
        To po co się robi zdjęcia?
        • domowapani Re: Brak sentymentu 22.10.17, 10:21
          Zdjęć też nie trzymam. Nie utrwalam Kodak moments.
          Mam wspomnienia. To mi wystarcza.
          • mikk25 Re: Brak sentymentu 22.10.17, 10:50
            Na starość wiele rzeczy się zapomina, a i przyjemności jakby mniej. Przydaje się choćby zdjęcie.
          • thank_you Re: Brak sentymentu 22.10.17, 11:32
            I co, dzieciom opowiadasz jak wyglądały, gdy się urodziły? Nie interesuje ich jak wyglądały, jak się rozwijały? Jak wyglądali dziadkowie kiedyś w porównaniu do tego, jak wyglądali dziś?

            Jak ja się cieszę, że mam zdjęcia Babci i Dziadka, przynajmniej tak mogę na nich popatrzeć.
            • thank_you Re: Brak sentymentu 22.10.17, 11:35
              *jak wyglądają
            • domowapani Re: Brak sentymentu 22.10.17, 11:55
              Mam kilka fotek z mojego dzieciństwa, kilka z czasów młodości moich rodziców i kilka z młodości dziadków i kilka odbitek z ważnych dni.
              Album ślubny ma zapełnione 2 pierwsze strony. Wklejanie go kartonem odbitek było dla mnie strata czasu.
              Wybawieniem jest fb, gdzie wrzucam czasami jakiś ważny, czy fajny moment. I tyle. Mój mąż taszczy ze sobą całe życie 5 albumów z fotkami, na których jest on i jego rodzinka w każdym możliwym ujęciu i chwili taaaacyyyy... k. szczęśliwi. Gdyby chociaż te chwile były prawdziwe, a to tylko sztuczne obrazki, bo wiem co było naprawdę uncertain
              • thank_you Re: Brak sentymentu 22.10.17, 12:07
                No widzisz, ja FB nie mam a gdybym miała, to nie wrzucałabym tam zdjęć swojego dziecka. Mam nadzieję, że rozumiesz także iż nie wszystkie rodziny wyglądają tak jak u twojego męża? A nawet jeśli czasami relacje nie wyglądają tak, jak powinny, to pamięć płata nam figla i te złe chwile ulegają zatarciu.
              • domowapani Re: Brak sentymentu 22.10.17, 12:07
                I mam jeszcze książkę z genealogia mojej rodziny od strony matki. Zresztą fotki może bym jeszcze zrozumiała. Chodzi o to, że ja jak gdzieś jadę, przywoze magnes na lodówkę (w ostateczności), a najczęściej poprostu coś do ubrania, albo inna rzecz o użytkowym charakterze. On i jego rodzina - suszone motyle w 25 centymetrowych ramkach, dzbany, misy, figurki, maski, setki magnesów, talerze pamiątkowe itd itp.
                Żeby to miało wymiar ekonomiczny, w sensie traktowane było jako inwestycje w kawałek "sztuki", ale to są w większości okazy typowo bazarowe.
                Najgorsze ze tego zbieractwa pamiątek wątpliwej wartości nauczył też nasze dzieci, do tego stopnia, że z byle wycieczki zwoza go... niane badziewie typu siekierki, sakiewki, łuki, kamienie, muszelki, plastikowe stateczki itp itd.
                W tym roku w czerwcu wywaliłam w całości, nierozpakowana torbę z takim badziewiem, uzbieranym przez 2 tyg wakacji z babcią. Nawet nie zauważyli.
                Padłam, kiedy raz użyłam plastikowej miseczki jako popielniczki dla gosci i usłyszałam św oburzenie, że to alabaster. Chyba ku... halabaster. Jestem zła.
                • domowapani Re: Brak sentymentu 22.10.17, 12:10
                  Jestem zła, bo on nie rozumie mnie, a ja jego.
                • mikk25 Re: Brak sentymentu 22.10.17, 12:47
                  No to według mnie jesteś sentymentalna.
                • ykke Re: Brak sentymentu 23.10.17, 05:13
                  No, ale czym innym są faktycznie durnowate pseudo pamiątki z wycieczek, a czym innym przedmioty z przeszłości, z dzieciństwa kojarzące się z dobrymi momentami, zdjęcia.
                • easyse Re: Brak sentymentu 23.10.17, 10:51
                  Czym innym jest Twoja niechęć do zbierania pamiątek, kolekcjonowania sentymentalnych pierdół a czym innym wyrzucanie dziecięcych skarbów z wakacji dlatego, że Ty ich nie chcesz.

                  Ja też przez jakiś czas wkurzałam się na córkę, że z każdego spaceru przytaszcza tony kamieni, patyków, listków, że nie pozwala wyrzucić jakiegoś papierka po cukierku czy części starej zabawki. Wszędzie w naszym domu znajdują się jakieś jej "skarby". W moich oczach śmieci, ale w jej to są prawdziwe skarby: "ten kamień znalazłam z tatą przy fontannie, a z tego papierka zrobie kwiatek na laurkę dla cioci, a ten kawałek starej zabawki przypomina mi jak się nią bawiłam, kiedy jeszcze była cała." Dla niej to ważne, dostrzega w tych przedmiotach wartość, piękno, potrzebę. I nie chcę jej tego zabierać.

                  Chociaż czasem mam ochotę spakować wszystko to w 120 l wór na śmieci wink
              • mid.week Re: Brak sentymentu 22.10.17, 12:15
                domowapani napisał(a):
                Mój mąż taszczy ze sobą całe życie 5 albumów z fotkami, na których jest on i
                > jego rodzinka w każdym możliwym ujęciu i chwili taaaacyyyy... k. szczęśliwi. G
                > dyby chociaż te chwile były prawdziwe, a to tylko sztuczne obrazki, bo wiem co
                > było naprawdę uncertain

                Chyba nie masz z tą rodziną zbyt ciepłych relacji, co?

                Życie różnie się układa, nie zawsze jest kolorowo. Ale nawet te przykre momenty są częścią naszej historii i nie chodzi o to aby upamiętniać tylko te chwile w których jesteśmy "taaacyyy k.szczęśliwi".
                • butch_cassidy Re: Brak sentymentu 22.10.17, 15:37
                  Powiedziałabym nawet, że przez to te zdjęcia mogą być takie cenne - to nie jest rzeczywisty obraz, a taki za jakim tęskni... może...
              • memphis90 Re: Brak sentymentu 23.10.17, 11:11
                Każda rodzina może mieć piękne chwile, nawet, jeśli na codzień jest tak sobie. I warto te chwile pamiętać, a nie tylko roztrząsać jak było źle i okropnie. Trudno jest zachować wszystkie wspomnienia, łatwiej do nich wrócić, jeśli ma się jakaś przypominajkę -zdjęcie, muszelkę znad morza, pierwszą czapeczkę itd.
            • domowapani Re: Brak sentymentu 22.10.17, 12:19
              Taki przykład rzucę - moja i brata komunia były filmowane. Zgadnij ile razy obejrzałam kasety. Raz, zaraz po komunii. Czy mam ochotę oglądać teraz? Nie.
              Czy miałam w ciągu 30 lat od komunii? Nie.
              To samo z filmami z wakacji, namiętnie kręconymi przez moich rodziców.
              Głupio mi, że coraz bardziej mam ochotę wywalić ślubne buty. Ślubny szal w tym roku pożyczyłam córce do przebrania. Moja matka swój welon ma do dziś.
              Buty mi się nie podobają , nigdy ich nie założę. Mam tylko coś w stylu głupiego lęku, że jak je wywale, to nam się małżeństwo rozpadnie. Czy to samo magiczne myślenie może kierować moim mężem i ludzmi chomikami?
              • mid.week Re: Brak sentymentu 22.10.17, 12:28
                Oj to nie chodzi o częstotliwość oglądania. Ja byłam bardzo ciekawa dzieciństwa moich rodziców, ale mogłam zobaczyć tylko kilka-kilkanaście zachowanych, czarno-białych zdjęć. Chętnie obejrzałabym ich na filmie. Pewnie raz by mi wystarczył bo to nie serial wink

                Ślubne buty wywaliłam, były okropnie niewygodne. Ale ja jestem po rozwodzie, więc ... może faktycznie lepiej zostaw te swoje big_grin
                • kkalipso Re: Brak sentymentu 22.10.17, 12:51
                  Ja swoje ślubne buty od razu sprzedałam bo koleżanka siostry chciała koniecznie odkupić. Brała ślub zaraz po mnie. I dobrze, akurat uważam że nie warto trzymać. Za to suknię, welon mam i czasem zaglądam przy porządkach. Córka już przymierzała może akurat kiedyś się przydasmile
                  • butch_cassidy Re: Brak sentymentu 22.10.17, 15:40
                    Mam buty, bo to niebotyczne czerwone szpilki. Ja już w nich nie pochodzę, ale to klasyk, może faktycznie córka będzie chciała. Szkoda wywalić po jednym (dosłownie) razie buty za kilka stów. Ale gdybym miała syna, to bym puściła w świat. Tak to puszczę najwyżej, jeśli ona nie zechce.
              • verdana Re: Brak sentymentu 22.10.17, 13:04
                Ślubne buty wyrzuciłam po ślubie.
                • mallard Re: Brak sentymentu 23.10.17, 14:48
                  verdana napisała:

                  > Ślubne buty wyrzuciłam po ślubie.

                  No i co takiego? Jakbyś wyrzuciła przed ślubem, to by było coś! wink
              • jeziorowa Re: Brak sentymentu 22.10.17, 13:08
                Domowapani, ale ty jesteś sentymentalna...😀 Ja ślubne buty wyrzuciłam następnego dnia po ślubie (bo były typowo ślubne), a welon oddałam 6-cio letniej wtedy siostrzenicy zaraz po odebraniu życzeń, czyli jeszcze przed przyjęciem. Zachwyt siostrzenicy pamiętam do dziś😍. Małżeństwo trwa już wiele lat i jest udane pomimo braku tych kurzołapek😀😜
                • domowapani Re: Brak sentymentu 22.10.17, 13:12
                  Dzięki smile jutro je wystawie smile
              • memphis90 Re: Brak sentymentu 23.10.17, 11:14
                Co? Ślubne buty? Trzymasz dziesiątki lat ślubne buty, a dzieciom wypominasz kupno ciupagi???
    • lauren6 Re: Brak sentymentu 22.10.17, 10:20
      Mam tak samo jak Ty.
    • edelstein Re: Brak sentymentu 22.10.17, 10:27
      Wspolczuje mezowi
    • lady-z-gaga Re: Brak sentymentu 22.10.17, 10:58
      Przywiązuję się do ludzi i do miejsc, ale nigdy do rzeczy. Bez żalu robiłam czystki przy kolejnych przeprowadzkach, wyrzuciłam mnóstwo pamiątek, stare listy i pocztowki, wyrzuciłam w pewnym momencie rysunki córki z dzieciństwa, oddawałam jej ciuchy.
      Żeby nie zostać bez absolutnie żadnej rzeczy "sentymentalnej" zostawiłam sobie jej sukieneczkę do chrztu, ktorą sama szyłam. A i to, nie wiem po co, bo nigdy nie sięgam po nią, aby się wzruszać i powspominać smile
      Lubie oglądać zdjęcia. Mam mnostwo tych prawdziwych, papierowych smile Najstarsze - czarno białe. To w nich jest cały ładunek emocjonalny związany z okresloną sytuacją, wydarzeniem, etapem w życiu.
      Ciuchy, meble, przedmioty wymieniam, prawie nigdy nic materialnego nie zdarzyło mi się pokochać na tyle, że nie mogłabym się z tym rozstać. Wyjątkiem są książki, ale to zupełnie inna kategoria. Stare wydanie są dla mnie cenne m.in dlatego, że wiele razy nacięłam się na nowe, dużo gorsze tłumaczenie i całą przyjemność z ponownego czytania diabli wzięli. A ja bardzo lubię wracać do swoich ulubionych lektur smile
      Nie sądzę, aby to było wyznacznikiem posiadania uczuć albo ich braku. To raczej zbieractwo jest czymś dziwnym, bo przykład, o ktorym piszesz (dzbanek czy inny bezwartościowy bzdet wygrany albo otrzymany za punkty) trudno nazwać pamiątką.
      • memphis90 Re: Brak sentymentu 23.10.17, 11:16
        No akurat dzbanek na napoje jest przedmiotem użytkowym, po co go wyrzucać?
    • aj.riszka Re: Brak sentymentu 22.10.17, 11:23
      ''Nie widzę sensu trzymania pamiątek.''

      Szczęściara! Ja też tak chcę!
      To nie świadczy o 'byciu bez uczuć' czy też 'że Ci na niczym nie zależy'.

      Jednakże nie radzę wyrzucać pamiątek męża smile
      To może zaboleć!

      Ja, niestety, lubię chomikować i przyznaję, że mnie to męczy.. ale jakoś nie potrafię/nie chcę/nie mogę z tym skończyć.
      Mam dosłownie wszystko: szkolną tarczę SP, pamiętniki szkolne z 2 klasy SP, znaczki, jakieś listy, pocztówki, bilety do kina, bilety PKP, jakąś kartę Orange z paryskiego metra (wyrabianą prawie 20 lat temu!), monety, czepki ze szkoły pielęgniarskiej.. masakra!

      Jak z tym skończyć?? Nie wiem. Może ktoś ma jakąś dobrą radę??
      • domowapani Re: Brak sentymentu 22.10.17, 12:10
        A jaka masz, że tak spytam powierzchnię mieszkania / domu?
        • aj.riszka Re: Brak sentymentu 22.10.17, 13:06
          I tu jest problem bo brakuje miejsca na moje klamoty smile
      • butch_cassidy Re: Brak sentymentu 22.10.17, 13:25
        aj.riszka napisała:

        > ''Nie widzę sensu trzymania pamiątek.''
        >
        > Szczęściara! Ja też tak chcę!

        A ja bym tak nie chciała. OK, ludzie są różni, niech sobie będą, ale najlepiej tacy to z dala ode mnie - to mi się kojarzy zimną, autorytarną osobą (autorytarną, o ile próbuje narzucać swój punkt widzenia współmałżonkowi, a tu tak właśnie jest). Jeśli już oceniamy, skoro pamiątki męża są "idiotyczne", to dla mnie osoba o takim podejściu i do rzeczy i do współmałżonka jest "idiotką", przynajmniej pod tym względem tongue_out
    • 1234wxyz Re: Brak sentymentu 22.10.17, 12:09
      Nie lubisz pamiatek to nie lubisz, nie kazdy ich potrzebuje ale dlaczego nie rozumiesz ze niektorzy lubia? Zostaw rzeczy meza w spokoju.
      • domowapani Re: Brak sentymentu 22.10.17, 12:12
        Ale my mieszkamy w tej samej przestrzeni. I to mi przeszkadza. Zaproponowałam mu wynajecie oddzielnego garażu na te pamiątki.
        • verdana Re: Brak sentymentu 22.10.17, 12:22
          To, z enie lubisz pamiątek jest OK. To, ze uważasz, ze mąż powinien się podporządkować temu, co Ty lubisz - już nie jest w porządku. To jest jego mieszkanie w takim samym stopniu jak Twoje. Ja też nie przepadam za pamiątkami, zdjęć prawie nie robię, albumów nie mam, a płacz po zgubieniu zegarka jest dla mnie niezrozumiały. Problem w tym, ze dla większości ludzi pamiątki są ważne - Ty czujesz sie lepsza, bo dla Ciebie nie.
          • domowapani Re: Brak sentymentu 22.10.17, 12:27
            Nie lepsza. Mam wrażenie że to że mną jest coś nie tak. Ale w otoczeniu starych rzeczy czuje jak się duszę. Jestem poirytowana i nerwowa.
            • mid.week Re: Brak sentymentu 22.10.17, 12:38
              Ja też wolę "czystą" i "pustą" przestrzeń. Porozmawiaj z mężem i uprzatnijcie dom. Pamiątki można trzymać tak, że nie walają się po kątach. Mąż widzi to, że nie korzysta z tych rzeczy, że są poupychane tak, że sam nie wie co macie i gdzie? Przelicz mu to na konkretne kwoty, to często studzi ochotę do dalszych zakupów.
              Może zachęć męża do fotografii? Jakiś kurs, dobra lustrzanka w prezencie? Jakby złapał bakcyla i trzaskał setki zdjęć to nie miałby aż takiej potrzeby zwożenia stert przedmiotów...
              Może zaproponuj podczas wyjazdów zakupy w lokalnych galeriach - jak wydacie sporą sumkę na pamiątkę-obraz czy rzeźbę od artysty to nie będzie taki skłonny do wywalania dodatkowej kasy na plastikowe kubeczki etc.
              Możecie też ustalić kompromis ilościowy takich pamiątek na każdy wyjazd.
              • verdana Re: Brak sentymentu 22.10.17, 13:05
                Dlaczego po rozmowie z mężem z definicji ma wygrać opcja, która odpowiada żonie, nie mężowi?
                • butch_cassidy Re: Brak sentymentu 22.10.17, 13:18
                  Też tego nie rozumiem...
                • domowapani Re: Brak sentymentu 22.10.17, 13:33
                  Ja tu widzę propozycje dążenia do kompromisu. Tak, żeby zachować najważniejsze emocjonalnie pamiątki, uporządkować przestrzeń i zrobić miejsce dla tych rzeczy.
                  • bergamotka77 Re: Brak sentymentu 22.10.17, 13:54
                    Brednie - zgrywasz taka niesentymentalna a buty slubne trzymasz? Smiech na sali. Ja od razu oddałam po ślubie czy też sprzedałam z sukienka nie pamiętam już. Choć uważam się za dość sentymentalna to trzymam głównie rzeczy dzieci z niemowlęctwa - po kilka sztuk resztę oddałam innym mamom. Nie lubię ludzi, ktorzy nie mają żadnych uczuć i emocji w stosunku do wspomnień. Jak dla mnie są ubodzy emocjonalnie lub mają traume i wolą zacierać ślady po przeszłości.
                    • domowapani Re: Brak sentymentu 22.10.17, 13:57
                      Czytaj ze zrozumieniem. MAM WSPOMNIENIA. I one mi wystarczają.
                      • peonka Re: Brak sentymentu 23.10.17, 00:02
                        No widzisz, ty masz wspomnienia, a twój mąż ma różne przedmioty, przywołujące te wspomnienia... Dlaczego chcesz mu tego odmówić? Jemu najwyraźniej wspomnienia nie wystarczają tak jak tobie.
                        Daleka jestem od zbierania każdego starego biletu kolejowego lub chińskich "pamiątek" znad Bałtyku, ale dla mnie pewne rzeczy są bardzo ważne. Mam przedmioty, które przenoszą mnie w przeszłość, do czasów dzieciństwa, jeśli mam na to ochotę... Mam też zapachy, które kojarzą mi się z czasami w akademiku wink , z pierwszą pracą i pierwszym samodzielnym mieszkaniem, i takie, które dostałam od taty - pierwszy "dorosły" zapach. Wracam do nich, jak inni do albumu ze zdjęciami, kiedy jest mi źle i kiedy chcę powspominać.
                        Nie wyrzucaj mężowi pamiątek, proszę cię. Być może ten dzbanek z cocacoli naprawdę przypomina mu coś fajnego wink
                • mid.week Re: Brak sentymentu 22.10.17, 14:03
                  Nie ma nic wygrać. Można spokojnie porozmawiać i spróbować przekonać, bo jednak kupowanie takiej ilości pamiątek, że ich nierozpakowany worek ginie w domu i kupujący nawet tego nie zauważa nie jest przejawem rozsądku. Opcja wymarzona przez autorkę to brak pamiątek w ogóle - to co opisałam można uznać za spotkanie się w połowie drogi, a nie przeforsowanie na siłę jednej wersji.
                • szarsz Re: Brak sentymentu 23.10.17, 09:39
                  > Dlaczego po rozmowie z mężem z definicji ma wygrać opcja, która odpowiada żonie, nie mężowi?

                  Bo, jak czytamy, pamiątki zasypują dom i nikt ich nie ogląda, nie eksponuje i w żaden sposób nie celebruje. Służą chwilowej przyjemności wyłącznie w momencie zakupu, a potem zagracają przestrzeń.
              • domowapani Re: Brak sentymentu 22.10.17, 13:13
                Dzięki. To fajny pomysł.
        • jola-kotka Re: Brak sentymentu 22.10.17, 19:41
          A moze jemu twoje kiecki w garderobie przeszkadzaja wynajmij szafe u sasiada.
    • kkalipso Re: Brak sentymentu 22.10.17, 12:20
      Chomikować nie lubię, choć kiedy czuję że warto że może się przydać to tak, zawsze miejsce się znajdzie. Mam sentyment do pewnych rzeczy np. obrączka, pudełko z pamiątkami po dzieciach, zdjęcia rodzinne. Tyle że to miejsca nie zajmuje więc mi nie przeszkadza. W wakacje na plaży zgubiłam ulubiony kolczyk i nadal sobie nie mogę darować, w wyjątkowy dzień je sobie kupiłam nowe już nie mają dla mnie takiego znaczenia. No, nic. Córka mi piękny kamień w kształcie serca znalazła więc przytaskałam na pamiątkę. Mąż jest minimalistą nic mu nie potrzeba nie lubi nowych rzeczy za to bardzo dba o te które ma.
      • aqua48 Re: Brak sentymentu 22.10.17, 12:56
        Ja bardzo lubię pamiątki, choć z wypraw przywożę na ogól jedną muszelkę, lub jedną ładną rzecz, lub jeden cienki album z pięknego miejsca, a nie cały wór badziewia. Z dzieciństwa moich dzieci zostawiłam sobie po pierwszym loczku i parę rysunków - laurek. Mam albumy rodzinne i uwielbiam je przeglądać, mam przedmioty użytkowe po moich dziadkach i lubię je mieć i używać, mam parę tzw durnostojek, ale są rzeczy ładne, takie sobie zostawiam, resztę wyrzucam bezlitośnie. Po zgubionym zegarku nie płakałabym tylko kupiła nowy ciesząc się, że mam okazję poszukać czegoś być może lepszego..
        • kkalipso Re: Brak sentymentu 22.10.17, 13:11
          Gdybym miała napisać co ja po dzieciach zostawiam, to pół dnia by zabrało ...One tak szybko rosną.
          A, przypomniało mi się, mąż akurat lubi nagrywać takie krótkie filmiki i ostatnio oglądaliśmy przypadkiem jak starsza pierwszy raz czytała Czerwonego Kapturka, Boże kiedy to było i jak szybko minęło ja połowy nie pamiętam więc sama często nagrywam teraz młodszą, bo naprawdę warto, to akurat fajna pamiątka ...tylko jak ktoś zapitoli kom. albo tablet ...co wtedy gdzie to przechowywać....
          • mid.week Re: Brak sentymentu 22.10.17, 14:04
            w chmurze?
    • butch_cassidy Re: Brak sentymentu 22.10.17, 13:21

      > Mam ochotę wywalić te wszystkie idiotyczne pamiątki męża. Nie znoszę durnostoje
      > k i chomikowania.

      Tak, to źle o Tobie świadczy. Sama sobie możesz nie być sentymentalna, ale szanuj męża i jego podejście do tematu. Jeśli konieczny jest kompromis, to ok, ale zapomnij o sterylnym domu, w którym wszystko byłoby po Twojemu. Bo niby czemu? Jego podejście nie jest ani gorsze, ani lepsze od Twojego.
    • anorektycznazdzira Re: Brak sentymentu 22.10.17, 14:01
      Mam swoje wybrane rzeczy, które lubię. Te trzymam. Resztę bezlitośnie wywalam.
      Denerwuje mnie graciarnia, zastawianie mieszkania, durnostojki- ale parę rzeczy u mnie stoi.
      Gorzej z mężem, też ma tendencje do trzymania gratów, trochę jest o to wojenek, bo tych gratów nie odkurza ani nie wnika gdzie i jak to stoi. Ja nie uważam, że to sentyment (u Twojego i mojego męża), uważam, że to jakiś strach przed wywaleniem "bo to dobre jeszcze". Często to są rzeczy, z którymi nic się nie wiąże i nie ma podstaw do sentymentów. Nie wywalałabym mu przecież pamiątki po dziadku nawet, gdybym uważała, że pamiątka jest szkaradna. Ale to nie to, to raczej "chomik"- mam więc trzymam.
      • butch_cassidy Re: Brak sentymentu 22.10.17, 15:45
        A ja właśnie mam złość na takich "wywalaczy", bo mi wywalono zabytkową maszynę do pisania (po dziadku) i serwis z chińskiej mega cieniutkiej porcelany, też stary, a nie taki z kalkomanią (prezent od mamy).

        I moim zdaniem w tym wątku są mylone dwie rzeczy - kompulsywne zbieranie śmieci "bo się kiedyś przyda" i zamiłowanie do miłych drobiazgów, których uroda, cóż, zależy tylko od gustu posiadacza, od niczego innego. No ale, to przecież nic złego - lubić durnostójki. Nie dajmy się zwariować modzie na minimalizm, są ludzie, którzy nigdy minimalistami nie będą i nie widzę powodu, by to piętnować.

        Aha... osoba, która wywaliła mi pamiątki jednocześnie nie potrafiła pozbyć się np. starych gaci... więc tym bardziej widać, że to dwie niezależne cechy.
        • minerallna Re: Brak sentymentu 23.10.17, 02:42
          butch_cassidy napisała:

          > A ja właśnie mam złość na takich "wywalaczy", bo mi wywalono zabytkową maszynę
          > do pisania (po dziadku) i serwis z chińskiej mega cieniutkiej porcelany, też st
          > ary, a nie taki z kalkomanią (prezent od mamy).
          >
          > I moim zdaniem w tym wątku są mylone dwie rzeczy - kompulsywne zbieranie śmieci
          > "bo się kiedyś przyda" i zamiłowanie do miłych drobiazgów, których uroda, cóż,
          > zależy tylko od gustu posiadacza, od niczego innego. No ale, to przecież nic z
          > łego - lubić durnostójki. Nie dajmy się zwariować modzie na minimalizm, są ludz
          > ie, którzy nigdy minimalistami nie będą i nie widzę powodu, by to piętnować.


          Też jestem ofiarą bezmyślnego wyrzucania.
          Na śmieci poszedł zabytkowy adapter/ gramofon do płyt, duża ilość pasujących do tego płyt, ręcznie malowany obraz i inne.
          A najfajniejsze było to co usłyszałam od wyrzucacza tych niby śmieci: wiesz, parę osób stało przy śmietniku i pytało się co jeszcze tam wyrzucę, bo oni czekają.
          Oni wiedzieli że to cenne i pewnie na tym zarobili. Dla mnie to były pamiątki rodzinne.
          A ja mogłam tylko popłakać się i tyle.

          Nie znoszę durostojek, z podróży praktycznie nic nie przywożę ale stare przedmioty lub w jakiś sposób budzące emocje i wspomnienia to inna sprawa.

          Wyrzucić zawsze można, ale rozsądek nakazuje to przemyśleć.
          I przede wszystkim uzgodnić z właścicielem tych przedmiotów.
    • jola-kotka Re: Brak sentymentu 22.10.17, 19:39
      A wiesz przynajmniej gdzie jest twoja obraczka slubna? Troche przykre co piszesz bo to nie chodzi o te przedmioty a stosunek do pewnych wydarzen w zyciu moze nawet ludzi z ktorymi je przezywalas. Swoje wywalaj cudze szanuj bo nie twoje a jak nie szanujesz to nie szanujesz uczuc wlasciciela tych rzeczy.
    • capa_negra Re: Brak sentymentu 23.10.17, 00:46
      Zastanawiam się czy mam naturę chomika czy nie. Z jednej strony bezlitośnie wyrzucam przydasie, a z drugiej ...
      Mam bardzo starą, zdekompletowana porcelanę którą wyciągam tylko na wigilie w ścisłym gronie.
      I równie stare 2 grawerowane kieliszki do szampana - gdyby ktoś je ruszył mogę obciąć ręce.
      Parę bardzo starych, czarno białych zdjęć z podróży mojego dziadka, pamiętniki sprzed 40 i więcej lat, szyszkę pinii przywiezioną dawno temu i muszelki z różnych stron. I wełniany bieżnik - nikt nie wie ile ma lat.... generalnie rodzina trochę się śmieje z mojego przywiązania do niego. I książki należące do dziadka męża pisane gotykiem. I moje bajki z dzieciństwa.
      Nigdy nie wyrzuciłabym mężowi czegoś na czym mu zależy, choć nie koniecznie wszystko chciałabym trzymać .
      W naszym przypadku sprawdziły się pudła. Każde z nas ma swoje pudełko ze wspomnieniami. Mojego nie otwierałam od paru lat, ale ten wątek mi uświadomił, że może warto do niego zajrzeć.
      • butch_cassidy Re: Brak sentymentu 23.10.17, 07:46
        Moje książki też pisane gotykiem, złocone, w cielęcej skórze udało udało mi się obronić smile Ale się nasłuchałam, jakie to "śmieci", a że trzymałam je w salonie, to ileż było prób negocjacji, żeby wynieść do komórki... Ja nie wiem, co tacy ludzie mają z mózgiem uncertain
        • domowapani Re: Brak sentymentu 23.10.17, 08:30
          Taaaak... Problem w tym, że te przedmioty nie są cennymi okazami. To bym jeszcze zrozumiała.
          • butch_cassidy Re: Brak sentymentu 23.10.17, 09:21
            Napisałaś to wyżej, ale chodzi również o podejście...
            Widać, że nie rozumiesz tongue_out
    • milamala Re: Brak sentymentu 23.10.17, 00:59
      Jestes jak moja matka. Chciala ostatnio wywalic zegar z poczatku XX wieku ktory moi pradziadkowie dostali z okazji slubu ... bo sie zepsul a ona nie masily ciagle naprawic. Wzielam i wywiozlam bo w rekach takich osob zegara by juz nie bylo. Moj maz zreszta ma podobny charakter, zegar nie mogl zawisnac w salonie, bo juz nie wskazuje godziny. Straszna cecha charakteru, ciagle trzeba cos ratowac przed takimi.
      • bei Re: Brak sentymentu 23.10.17, 01:36
        Napraw zegar i to koniecznie...
      • butch_cassidy Re: Brak sentymentu 23.10.17, 07:48
        W sumie miło poczytać, że takich geniuszy-wyrzucaczy jest więcej, a nie tylko ja na takiego natrafiłam smile
      • leyre1 Re: Brak sentymentu 23.10.17, 09:37
        milamala napisała:

        > Jestes jak moja matka. Chciala ostatnio wywalic zegar z poczatku XX wieku ktory
        > moi pradziadkowie dostali z okazji slubu ... bo sie zepsul a ona nie masily ci
        > agle naprawic. Wzielam i wywiozlam bo w rekach takich osob zegara by juz nie by
        > lo. Moj maz zreszta ma podobny charakter, zegar nie mogl zawisnac w salonie, bo
        > juz nie wskazuje godziny. Straszna cecha charakteru, ciagle trzeba cos ratowac
        > przed takimi.

        Nie kazdy lubi starocie i jest do nich przywiazany. Nic w tym strasznego nie ma.
    • butch_cassidy Re: Brak sentymentu 23.10.17, 09:26
      A mąż ma swój pokój?
      Może by się dało wynegocjować, żeby tam trzymał zbiory?
    • szarsz Re: Brak sentymentu 23.10.17, 09:47
      Ja Cię rozumiem. Jestem w stanie znosić chomikowanie ukochanych, jeśli ma sensowny wymiar. Jeśli ktoś ma stary zegar po babci (przykład z tego wątku), dba o niego, eksponuje i cieszy się nim, to niech się cieszy na zdrowie. Ale jak ma wszystkie zegary i zegarki swojego życia i nie wyrzuci, bo mu żal albo może się przyda - to jest patologia.

      Dzieci też tego uczę i na szczęście bardziej wdały się we mnie niż w ojca - chętnie wyrzucają zabawki, z których wyrosły, jeszcze chętnie oddają innym dzieciom, zostawiając sobie pojedyncze, starannie wyselekcjonowane sztuki i robiąc miejsce na nowe rzeczy, które są potrzebne i które są używane.

      Niestety, ale i mieszkania i nasza pamięć mają skończoną pojemność. Nie da się przywieźć worka pamiątek z każdych wakacji i mieć z tego szczęście.
    • leyre1 Re: Brak sentymentu 23.10.17, 10:10
      Rozumiem chyba o co chodzi. Mam zdjecia, niektore bardzo stare, dobrze zabezpieczene przed rozpadem z powodu uplywu czasu. Innych przedmiotow nie mam, nie zbieractwa. Moze jakies wartosciowe okazy bylabym sklonna przechowac, jednak wiekszosc takich pamiatek zadnej wielkiej wartosci niestety nie ma i dlatego pozbywam sie a nie chomikuje. Moj maz niestety ma odwrotnie, wiec bywa ze wywieram na nim presje i pozbywa sie pewnych rzeczy.
    • leann32 Re: Brak sentymentu 23.10.17, 10:15
      Ja mam swoje malutkie pudelko w ktorym mam kilka gracików i bibelotow jakie mialam od dziecka. Jeden z nich, 30 letnią ulepioną z modeliny pierdołkę dalam synowi, ktory rowniez trzyma ja w pudelku. Nie mam sentymentu do takich bzdur ale jakos tak fajnie bylo dac malemu cos co mialam od dziecka.

      Moja mama dala mi moja opaske z ręki z narodzin. To taka rodzinna tradycja wiec mam tez opaski moich dzieci.

      Moja babcia nosi pierscionek jaki jest w rodzinie od 180 lat. Wiem ze go dostane w testamencie. Moze nie bede nosic smile ale w zyciu bym nie wyrzucila - gdzies tam milo bedZie pomyslec ze moja praaaaaaa babcia go nosila.

      Nie przywiazuje sie do rzeczy- ale do symbolu jakimi są, faktu, ze dotykal ich ktos mi bliski. Mam ich bardzo malo, zajmuja odrobine miejsca w niewielkim pudelku ale maja dla mnie wartosc.

      Natomiast jest dla mnie zrozumiale ze deberwuja cie wielkogabarytowe graty bo znajomy np tak trzyma szafe po dziadku.

      Ciezko chyba znalezc granice do jakiej wielkosci mozna przechowywac takie rzeczy... ale meza wole uszanuj. Nie ma w tym nic zlego.
    • obrus_w_paski Re: Brak sentymentu 23.10.17, 10:39
      Yyyy... Gdybys nie była sentymentalna to byś się nie popłakała z powodu zegarka.
      Łatwo płacze, jestem bardzo sentymentalna, przyzwyczajam się do przedmiotów szybko, kilka zgubiłam/ zniszczyłam ale nawet nie przyszło mi do głowy po nich płakać...
    • iwoniaw Re: Brak sentymentu 23.10.17, 15:48
      Czy to o mnie źle świadczy? Że mi na niczym nie zależy?
      > Że jestem bez uczuć?
      > Mam ochotę wywalić te wszystkie idiotyczne pamiątki męża. Nie znoszę durnostoje
      > k i chomikowania.


      Tak, to bardzo źle o tobie świadczy. Zwłaszcza w kontekście fragmentu krytykującego męża za trzymanie albumów rodzinnych przez osobę, która trzyma nasto- (lub dziesto-) -letnie nieużywane buty... Mąż nie mieszka u siebie w domu, że nie może własnych rzeczy trzymać na pokojach? Poczułabyś się super, gdyby zaproponował wynajęcie garażu na twoje rzeczy, żeby mu się nie plątały przed oczami? uncertain
      • domowapani Re: Brak sentymentu 23.10.17, 16:17
        No jakby się plataly po całym domu przed jego oczami, to jasne że tak.
        Kosmetyki trzymam w szafce, na wierzchu mamy szczoteczki do zębów i dozownik mydła.
        Ciuchow mam w sam raz. Nie kupuje kompulsywnie, tylko to, co wiem że będę nosić, a raz na pół roku przeglądam ciuchy i to czego nie chce, ląduje na pół roku w specjalnym pudle. Jeśli po kolejnym roku nadal tej rzeczy już nie chce, nie pasuje do mnie, na mnie, wydaje. Jeśli coś się zmechaci, zniszczy, zestarzeje, ląduje w kuble.
        Buty podobnie - mam 3 pary balerin, trzy pary szpilek, 3 pary sandałek i 3 pary kozaków plus śniegowce i botki.
        Te letnie zima trzymam w kartonie w szafie , a te zimowe, w szafce na buty, kozaki w szafie w pudłach.
        I odwrotnie.
        Bielizna, rajstopy itd. nie mam ciuchów "do sprzatania". Więc niestety stety, moje rzeczy się nigdzie nie placza.
        • iwoniaw Re: Brak sentymentu 23.10.17, 17:16
          A te męża rzeczy to wszystkie na widoku? Czy mąż ma tyle samo szaf na swoje rzeczy, co ty na swoje? Ja nie jestem bynajmniej fanką gromadzenia w domu przydasiów i szpargałów, ale nie wyrzuciłabym cudzych rzeczy - mężowi co najwyżej powiedziałabym, żeby schował coś ze stołu/półki/podłogi. Może jak zobaczy, że ma całe szafki rzeczy i nie ma już gdzie chować następnych, to coś do niego dotrze. Ale do wywalania gratów (i zaklasyfikowania ich jako graty) musi dojrzeć sam właściciel. Sama piszesz, że masz rzeczy, które leżą bezużytecznie przez x lat, może nawet wywalisz - no ale póki co nie wywaliłaś. Z każdym jest podobnie. W dodatku część rzeczy zapewne nawet wtedy (gdy dojrzeje do sortowania) będzie chciał zostawić takich, które ty byś wywaliła - i to jest ok. Poza tym co innego powiedzieć "mieszkamy w kawalerce, każdy musi się zmieścić w trzech szufladach z przedmiotami osobistymi, sam widzisz, że musisz posprzątać", a co innego "po co ci te albumy z twoją patologiczną rodzinką, wywal to na śmietnik".
      • issa-a Re: Brak sentymentu 24.10.17, 19:04
        >Tak, to bardzo źle o tobie świadczy.

        osobiscie nie uważam.
        Szczególnie w kontekście zaśmiecania mieszkania.
        To niby gdzie ma trzymać te "albumy rodzinne"? na balkonie?
        a może u ciebie w domu? skoro taka miłościwa jesteś.
        Też ogę dorzucić kilka swoich workow, iwoniaw
    • anagat1 Re: Brak sentymentu 23.10.17, 16:53
      Mam podobnie.. Moja mama trzyma moja suknie slubna, a prosilam wiele lat temu, zeby dala na charity albo wywalila na smieci. Obrazki od dzieci/ kartki z zyczeniami wywalam , jak tylko moge. Maz ma tak jak twoj.. Trzymalby np rachunek za przejazd promem- 'na pamiatke'.. na szczescie chlop ma masakryczna pamiec, wiec jak sprzatam, to po trochu mu wywalam. I tak mamy mnostwo rzeczy w domu. Ubranka dzieciece bym wywalila.. ale mysle o trzecim dziecku i mi finansowo szkoda. Ale sentyntu zadnego nie mam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka