karme-lowa
24.10.17, 20:35
Ostatnio przed sprawdzianami/dyktandami itp w klasie córki, słyszę od innych rodziców, że ich dzieci się w ogole nie uczą przed sprawdzianami. Że nie powtarzają materiału itp. I to nie jest taka normalna rozmowa, tylko wręcz chwalenie się.
I dziś taka sytuacja. Była u nas
córka mojej bardzo dobrej koleżanki. Asia (imię zmienione) chodzi z moją do klasy. Moja córka w którymś momencie pyta Asię, czy później wyjdą na dwór. Asia mówi, że nie bo musi się uczyć. No i ok.
2 godziny poźniej córka prosi, żeby zapytać mamę Asi, czy jednak może wyjść. Koleżanka mi odpisała, że Asia nie wyjdzie bo jest chora! Pytam co jej jest. Odpowiedzi się nie doczekałam.
Za to Asia godzinę później spotkała się z moją córką w kościele. Przyznała, że chora nie była, tylko się uczyła.
O co kaman? Czy to jest teraz wstyd, przyznać się do powtórek materiału?
Nie rozumiem tego kompletnie. Czego rodzice się wstydzą?
Boją się, że ktoś uzna ich dzieci za mniej genialne, bo się uczą w domu?