Nie wiedziałam jaki dac tytuł i sama nie jestem z niego zadowolona, ale do rzeczy
koleżanka powiedziała coś takiego - czy zauważyłam, że ludzki los i to jak jest traktowany przez innych jest w sumie niezmienne. Czyli, że są ludzie, którzy niezależnie od tego kim i w jakim środowisku są, będą podmiotem zainteresowania innych, inni dbają o ich weelbeing, dzwonić, wyciągają na wyjścia; są tez i tacy, którzy muszą mocno zabiegać o zainteresowanie, skakać. I jak sami przestaną dzwonić do innych to po prostu "umrą" w zapomnieniu. I nawet zmiana środowiska (np. miasta) nie zmienia podejścia innych do nich.
Coś w stylu "są ludzie do roboty i do zaszczytów"?
Los zapisany w gwiazdach

))???
Zgadzacie się z tym? Spotkałyście sie z czym s takim?
Tak mnie refleksyjnie jesiennie naszło...