Dodaj do ulubionych

gwiazdy klasowe

    • kaszub-ska Re: gwiazdy klasowe 02.11.17, 22:22
      Masz rację, że uważasz to za niesprawiedliwe. Nie wszystkie nauczycielki są dobrymi pedagogami, czasami nie myślą wcale o dobru dzieci, tylko byle samej się nie napracować. Przestawienia zdaje się są w programie do przeprowadzenia, więc pani musi takie przygotować, jest z tego rozliczana, ale w jaki sposób, to już raczej nikt nie wnika. Jak najbardziej może być tak, że pani jest po prostu wygodnie dać tej dziewczynce główną rolę, bo wie, że sama nie będzie musiała się wysilić. Przeszłam 3 nauczycielki wczesnoszkolne w 2 szkołach z moimi córkami. I tak:
      - żadna z pań nie uczyła dzieci ról w szkole, zawsze dzieci dostawały rozpisane swoje kwestie i musiały się ich nauczyć w domu, miały przyjść już nauczone (jak? to już nie pani sprawa), w szkole uczono tylko kolejności wypowiedzi, wychodzenia itd.
      - żadna z pań nie przygotowywała strojów w szkole, wszystkie dzieci musiały przynieść stroje z domu (jak? to już nie pani sprawa),
      - panie niby pytały dzieci kto chce być kim, chociaż i tak w końcu sama decydowała, problem w tym, że wcześniej dzieci nie były informowane jaki przebieg ma przedstawienie, która rola jest główna, jak długie są kwestie w poszczególnych rolach, co trzeba w nich zagrać, więc jak niby miały wybrać?
      - do najdłuższych ról zawsze były wybierane dzieci przez panią lubiane, dzieci z opinią niegrzecznych i słabych w nauce miały małe rólki.
      Co do tego, że trzy nauczycielki wybierają tą samą dziewczynkę - w szkole są przecież "akta" klasy z przebiegiem pracy w poprzednich latach itd. więc nowa wychowawczyni jak najbardziej ma wgląd w to, kto grał główne role w poprzednich latach i może po prostu idzie po najmniejszej lini oporu.
      Na po
    • agus-ka Re: gwiazdy klasowe 02.11.17, 23:38
      U nas główną rolę też dostawała jedna dziewczynka. Raz pani zrobiła odstępstwo, w czasie przedstawienia musiała zmieniać osobę, właśnie na tą dziewczynkę. Od roku gra w teatrze w domu kultury, więc talent ma. Ta dziewczynka to aktywistka, od pierwszej klasy wszystko załatwia, nie boi się rozmawiać z nauczycielami i robi to kulturalnie. W tym roku, mimo że jest dopiero w 5 klasie, jest przewodniczącą samorzadu szkolnego, więc możesz sobie wyobrazić jaką ma siłę przebicia.
      Może i ktoś inny mógłby dostawać główne role, ale najlepsze efekty miała właśnie ona.
      • mikams75 Re: gwiazdy klasowe 03.11.17, 09:55
        ale czemu na szkolnym przedstawieniu musza byc najlepsze efekty? To nie konkurs, celem nie jest wygrana tylko nauka roznych rzeczy dla calej klasy.
        • c2h6 Re: gwiazdy klasowe 03.11.17, 14:45
          mikams75 napisała:

          > ale czemu na szkolnym przedstawieniu musza byc najlepsze efekty? To nie konkurs

          A temu, że dzieci powinny się także nauczyć staranności i dbania o jakość. A nie jak rodzice: "oj tam, oj tam".
          • mum2004 Re: gwiazdy klasowe 03.11.17, 14:57
            Ale żeby się uczyć (publicznych występów, pokonywania tremy) to muszą dostać szansę. I starać się jak najlepiej umieją. Chyba od patrzenia na gwiazdę się nie nauczą?
          • mikams75 Re: gwiazdy klasowe 03.11.17, 21:54
            ale jak Jasio sie ma nauczyc starannej wymowy na scenie jak jest zawsze drzewkiem a Ania z Zosia dostaja pierwsze role, bo ladnie recytuja?
    • chicarica Re: gwiazdy klasowe 03.11.17, 11:52
      Nauczyciel miernota, jeśli faktycznie tak jest. I tak, tak to działa - dlatego hodujemy szarą masę i pojedyncze, dobrze ustawione "gwiazdy". Dobry nauczyciel przemieszałby trochę, dziewczynce-gwieździe dobrze by zrobiło z wychowawczego punktu widzenia jakiejś mniej prominentnej roli czasami, a innym dzieciom sprawdzenie się w głównej. I nie chodzi o zazdrość, tylko o naukę pracy zespołowej i sprawdzanie się w różnych rolach. W szkolnych przedstawieniach nie chodzi chyba o to, żeby wszystko wypadło perfekcyjnie.
      • aagnes Re: gwiazdy klasowe 03.11.17, 14:39
        Otóż to, a tymczasem jak za króla ćwieczka.
        nie wierze ze pzoostala 20 dzieci tak bardzo odstaje na minus, ze nie da rady wypowiedziec jakiejs tam kwestii w szkolnym przedstawieniu. w takim przypadku gigantyczny minus dla wychowawcy.
    • mallard Re: gwiazdy klasowe 03.11.17, 13:35
      eilian napisała:

      > Ta sama [...] dziewczynka. Czy jakoś specjalnie utalentowana? Nie sądzę, z resztą to przecież tylko dzieci, a nie profesjonalni aktorzy.

      Eilian, z pierwszej ręki, od żony przedszkolanki wiem, że już u przedszkolaków tak jest, że są tacy, którzy grają "całym sobą", choć nikt ich tego nie uczył i tacy, którzy z przeproszeniem stoją jak drągi.
    • hanusinamama Re: gwiazdy klasowe 03.11.17, 21:21
      Znajoma tez sie ostatnio wkurzyła ze jej córka nie została drugi raz wytypowana do konkursu recytatorskiego. Oczywiscie fakt, ze dziecko ma tragiczna wadę wymowy ( z którą owa kolezanka nie robi nic bo nie ma czas/nie chce jej sie/ w sumie to samo przejdzie...) nie ma oczywiscie znaczenia. Widziałam nagranie dziewczynki wytypowanej do konkursu. PIkenie mowi, swietnie recytuje. A swoja droga jest cała masa teatrzyków gdzie nie ma typowej głonwej roli. Pamietam jak sama grałam w szkole, to teatrzyki były pisane tak ze nie bylo typowych głownych ról. Raz była i ja ją grałam...bo zadna inna dziewcyznka nie chciała. Był to leśniczy a chłopaków w kólku teatralnym nie było. Wyszłam z załozenia ze aktor gra wszystko a nie tylko piękne ksiezniczki i raz jeden grałam głowną rolę (w dziedka czapce z piórkiem i dorysowanym wąsiekiem...).
    • sylwus34 Re: gwiazdy klasowe 03.11.17, 22:15
      Właśnie to jest kolejna różnica pomiędzy szkołą w Polsce a w Anglii. Kiedy wyjechałam tam , wtedy z moją 9 letnią córką, ogromnym pozytywnym zaskoczeniem było to , że w przedstawieniach biorą udział całe klasy. KAŻDY ma jakąś rolę, jakieś zadanie. A jeżeli chodzi o główne role, to było to rotacyjne. Można?Można😊
      Uważam, że nie przesadzasz.
      • zlababa35 Re: gwiazdy klasowe 08.11.17, 07:53
        Ale u nas np. też tak było w I-III, tu w Polsce... Fakt, że np. na jasełkach najfajniej było być Maryją, ale te wszystkie aniołki, pastuszki, królowie itp. mieli w sumie tyle samo do powiedzenia. Każdy miał mniej więcej równoważną rolę. Długie role były dzielone na 2 osoby.
    • kanna Re: gwiazdy klasowe 07.11.17, 23:29
      Moje dziecko zawsze grało wszystkie główne role w przedszkolu - nie, nie jestem rekinem biznesu, ale dziecko ma świetna pamięć i znało zawsze rolę swoja i wszystkich innych też.

      Natomiast zawsze chylę głowę przed mądrością pani Uli z przedszkola - ona dbała o role dla każdego dziecka. I do dziś pamiętam nieśmiałego chłopca z wodą wymowy, który miał dwie kwestie: "akt pierwszy", a potem "akt drugi".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka