Tyle dobrych medycznych rad tu piszecie, że tym razem ja poproszę o pomoc.
Naczynko. Nie wiem, czy tak to się fachowo nazywa, ale tak określiła to pediatra. Chodzi o czerwony ślad na buzi córki, pod okiem, który najpierw był maleńkim śladem po uderzeniu w kant szafki w przedszkolu, a potem zrobiła się z niego czerwona plamka. Lekarka zaleciła zamknięcie pękniętych naczyń krwionośnych laserem. Sęk w tym, że córka była już na dwóch zabiegach i nic. To znaczy początkowo jest poprawa, a potem plamka wraca. Przy drugim zabiegu lekarz wykonujący powiedział, że teraz zrobi zabieg głębiej i powinno być ok. Nie jest

Plamka znów się pojawiła. zabiegi dla córki bardzo nieprzyjemne.
I teraz moje pytanie:
Czy ze względów medycznych (nie z estetycznych!) męczyć dziecko kolejnymi próbami usunięcie tego?
Pediatra powiedziała, że to tylko kwestia estetyczna, mogę w to spokojnie uwierzyć?