22.11.17, 15:02
Businesswoman, która dorobiła się dużego majątku. Pracuje, chociaż już nie musi. Twierdzi, że nie będzie siedziała bezczynnie w domu na emeryturze, chociaż twierdzi, ze jest już bardzo zmęczona, bo przecież jak długo można pracować..............
A poświęca się dla mnie.
Dla mnie ojciec, kiedy miałam 5 lat, pracował za granicą.
Dla mnie się z nim nie rozwiodła, chociaż jak wrócił, to ponoć był nie do życia.
Dla mnie poświęciła wszystko, bo ona z tych pieniędzy nie korzysta (to fakt, raz w roku wyjeżdża na wczasy, ale czy to moja wina, że chociaż ją stać, to nie jedzie?).
I to ja jestem winna za nasze złe relacje, ja jej nic nie mówię, inne matki o swoich córkach wszystko wiedzą, ona o mnie nic. Ja jestem osłchła i zimna, a ona tak bardzo się cieszyła, kiedy urodziła córkę.
Mój mąż też jest zły, bo kiedyś coś powiedział nie tak (faktycznie, 6 lat temu powiedział o jedno słowo za dużo). Krzywo patrzy, uśmiecha się ponoć ironicznie.
Bez niej nic byśmy nie osiągnęli w życiu i mówi mi to prosto w twarz - fakt, dostaliśmy wielkie pieniądze (nie prosiliśmy, ale braliśmy - nasza wina, jestem tego świadoma, czasu nie cofnę). Pomijam, że oboje pracujemy, a nasze pensje są całkiem dobre, jak na polskie warunki.

A usłyszałam to wszystko dlatego, ze poprosiłam, żeby następnym razem zrobiła trochę inną potrawę, niż ostatnio. Taką, jak robiła dawniej.
Usłyszałam też, ze może w ogóle nie robić, możemy sobie robić sami. Co my tak grymasimy, jesteśmy zniewieściali i dzieci wychowujemy tak samo. Inni rodzice nie robią nic dla swoich dzieci i wnuków, a oni się poświęcają, a my wymyślamy.

Opadłam z sił na kilka dni. Miałam plany, byłam pełna energii. Od kilku dni nie mogę znaleźć sobie miejsca. Czuję się okropnie z tą świadomością, że to wszystko usłyszałam od własnej matki (dobrego człowieka, z sercem na dłoni, który chce każdemu pomóc, a jednocześnie potrafi własnej córce tak dołożyć).

Chciałam się tylko wygadać.


Obserwuj wątek
    • 1matka-polka Re: Moja mama 22.11.17, 15:07
      Pierwszy raz to uslyszalas?
    • kintsugi Re: Moja mama 22.11.17, 15:09
      A rzeczywiście jesteś oschla i nic jej nie mówisz? Bo to, że zaczęło się od pierdolki czyli tej potrawy, to zapewne nie znaczy, że o te potrawę chodziło, tylko może jej się uzbieralo różnych zali i ulało.
      Ale ogolnie-z własnej woli dawać, a potem te pomoc wypominac, to źle i rozumiem, że Ci z tym niemiło.
      • dominika_z Re: Moja mama 22.11.17, 15:14
        Tak, o sprawach osobistych mówię mało, bo potrafi mi wypomnieć coś sprzed lat. Więc już będąc nastolatką nauczyłam się, że czasami lepiej milczeć. Ona nie zapomina kłótni, porażki. Sama przyznaje, ze pamięta przez całe życie.
        • kintsugi Re: Moja mama 22.11.17, 15:26
          No tak, to wymusza powściągliwość. Pozostaje próbować zdystansowac się, choć wierze, ze to cholernie trudne w relacji z tak bliska osoba.
        • heca7 Re: Moja mama 22.11.17, 20:33
          Dokładnie. Niby wysłucha że wspolczuciem a po jakimś czasie ci to wbije w plecy. Ja matce ani o rwie kulszowej ani i podejrzenia łysienia plackowatego nie pisnelam ani słowa.
        • dominika_z Re: Moja mama 23.11.17, 13:30
          Poza tym, jak mam mówić, skoro kiedy bliska mi osoba była diagnozowana pod kątem nowotworu, usłyszałam tylko: każdy może mieć raka, ja też.
          I tyle w temacie.
          • aqua48 Re: Moja mama 23.11.17, 14:14
            dominika_z napisała:

            > kiedy bliska mi osoba była diagnozowana pod kąte
            > m nowotworu, usłyszałam tylko: każdy może mieć raka, ja też.

            Chyba bym wówczas zapytała - a chciałabyś?
          • rosapulchra-0 Re: Moja mama 25.11.17, 09:58
            dominika_z napisała:

            > Poza tym, jak mam mówić, skoro kiedy bliska mi osoba była diagnozowana pod kąte
            > m nowotworu, usłyszałam tylko: każdy może mieć raka, ja też.
            > I tyle w temacie.

            Jakbym moją teściową słyszała..
    • nutella_fan Re: Moja mama 22.11.17, 15:10
      Ja cie rozumiem bo jestem w podobnej sytuacji, przytulam. Mi nic nie pomogło, ani terapie ani nic.
    • anika772 Re: Moja mama 22.11.17, 15:11
      "to wszystko usłyszałam od własnej matki (dobrego człowieka, z sercem na dłoni, który chce każdemu pomóc, a jednocześnie potrafi własnej córce tak dołożyć)."


      Hmmm. Matka Twoja to człowiek, który lubi mieć kontrolę i jest świetnym, skutecznym manipulatorem. Postaraj się być jak najbardziej niezależna pod każdym względem, chociaż to bez znaczenia, bo ona i tak zawsze coś na Ciebie znajdzie i będzie niezadowolona. Wielu osobom pomogły sesje z terapeutą, może i Tobie. Pewnie pogorszą się wtedy wasze relacje, ale Ty będziesz się lepiej czuła.
    • heca7 Re: Moja mama 22.11.17, 15:20
      Gdybym miała siostrę to bym była na 100 %pewna że to ona pisze. Tylko mój ojciec nie pracował za granicą no i mama już na emeryturze . Aż jestem w szoku bo ta są słowa wyjęte z ust mojej mamy.
      • sylwiam_m Re: Moja mama 23.11.17, 14:02
        i mojej i też nie mam siostry
    • rosapulchra-0 Re: Moja mama 22.11.17, 15:27
      Masz toksyczną matkę. Powinnaś się do tego przyzwyczaić.
    • aqua48 Re: Moja mama 22.11.17, 15:36
      Nie jesteś już dzieckiem. Jesteś dorosłą kobietą która ma męża i dziecko/dzieci? Możesz układać kontakty z mamą od nowa nie na zasadzie kontroli z jej strony ani zależności - matka-dziecko. Zastanów się jak byś zareagowała gdyby odezwała się tak do Ciebie znajoma czy koleżanka. Moja Mama też była z tych "poświęcających się". Bokiem jej to w efekcie wyszło. A mój mąż skutecznie oduczył mnie takiej postawy "zarżnij się żeby wszystko WYGLĄDAŁO ładnie" wyniesionej z domu.
    • rysiowa85 Re: Moja mama 22.11.17, 15:45
      Toksyczna, narcystyczna manipulatorka.

      Też mam taką. Tylko odcięcie się na zasadzie ze naprawdę mi na niej nie zależy jakoś pomaga. Całe życie wmawiałą mi ile to dla mnie robi dopiero jak dorosłam i zobaczyłam normalne stosunki rodzić dziecko zrozumiałam jak podłą-chorą jest osobą. Relacji nie zmienisz, jej nie zmienisz - tylko sie odciąć.

      Inni rodzice robia wiele dla swoich dzieci , nie jest prawda to co ci mowi. Robią wiele z miłości a nie po to żeby poźniej tego używać jako argumentu w kłótni.
    • vinca Re: Moja mama 22.11.17, 17:21
      Powiedz mamie, ze nie prosiłaś o to by się poświęcała i że był to jej a nie Twój wybor. Pewnie się na trochę obrazi, ale jeśli Cię kocha i jest choć trochę myśląca to powinno dotrzeć. Dla mojej matki posiadanie dzieci było życiowym błędem co nie raz raczyła nam powiedziećsmile Też się poświęcała (nikt jej o to nie prosił). Nie utrzymuję z nią kontaktu bo to naprawdę nie ma sensu (choć żal), ale jeśli Twoja nie jest tak skrajnym przypadkiem to powalcz trochę (ale nie za wszelką cenę).
      Niestety w relacji rodzic-dziecko moim zdaniem odpowiedzialność za złedobre relacje w większej mierze spoczywa na rodzicu - bo to on zdecydował o naszym pojawieniu się na świecie (to niech konsekwencje ponosiwink
      • capa_negra Re: Moja mama 22.11.17, 21:35
        Dla mojej matki małżeństwo i posiadanie dzieci było życiowym błędem czego ja nie omieszkałam jej powiedzieć. Dawno, gdy jeszcze z nią rozmawiałam.
        Dziewczyny dlaczego tak dajecie się swoim matkom?, dlaczego z góry ustawiacie się w roli ofiary? bo nie wypada inaczej?, nie wypada przeciwstawić się mamusi?, która nie ma żadnych hamulców i jeździ po was jak po łysej kobyle???
        • vinca Re: Moja mama 23.11.17, 09:55
          Myślę, że to kwestia charakteru. I matki i córki. Jeśli matka to cwana manipulantka a jej córka ma naturę uleglą, no to czego się można spodziewać?uncertain
          Inna sprawa, że jak ktoś tłamszony jest od dzieciaka to naprawde może być trudno się postawić...


          • madami Re: Moja mama 23.11.17, 10:42
            CO ma zrobić człowiek, który był od maleńkości tresowany przez toksycznego, narcystycznego rodzica? Relacje między nimi są bardzo , bardzo silne i utrwalane latami. To nie jest jak pstryknąć palcami i już JEST się nagle wolnym i niezależnym człowiekiem.

            Do autorki - zdobądź wiedzę na temat typu osobowości jaki prezentuje twoja matka, czytaj, czytaj czytaj, czytaj też o innych manipulatorach - kochająca matka, dobry człowiek z sercem na dłoni w ten sposób nie traktuje własnego dziecka.
    • mapt Re: Moja mama 22.11.17, 20:58
      Powiedz mamie jasno i wyraźnie "Nie ma ofiar, są tylko ochotnicy! nie prosiłam o poświęcanie, robisz tak bo lubisz".

      Mieszkacie razem i matka wam gotuje?? Czy chodzicie do niej na gotowe obiadki? A ty rewanżujesz się jej ?




      • turzyca Re: Moja mama 23.11.17, 12:05
        "no tak, inne dzieci to matki odwiedzaja, co niedziela na obiad przychodza, posiedza, pogadaja, zainteresuja sie, a Ty to tylko jak po ogien wpadniesz, nie usiadziesz nawet"
        "no tak inne dzieci to matke wspomoga, zabiora na obiad, a nie tak tylko im gotuj i gotuj, co niedziela to obiad na 4 osoby, a to przeciez samo sie nie zrobi"
        "no naprawde nie masz na co pieniedzy wydawac, tylko po restauracjach sie rozbijac, moglabys choc raz ugotowac obiad w niedziele"
        "nie, no gdzie ja sie do Was bede tlukla, daleko, bez sensu, i co z tego, ze po mnie przyjedziesz, jobiad zjem i od razu wracac trzeba, tylko sie w tym samochodzie umecze, normalnie to dzieci do rodzicow przyjezdzaja, a nie oczekuja, ze rodzic sie bedzie przez cale miasto tlukl"
        • owmordke Re: Moja mama 23.11.17, 12:30
          Dobre. Jakbym slyszala moja babcie.
    • blue_meerkat Re: Moja mama 22.11.17, 21:12

      narcystycznirodzice.blogspot.co.uk/?m=1
      • zuzi.1 Re: Moja mama 23.11.17, 13:02
        I jeszcze to:homopsychologicus.pl/jak-wyjsc-z-roli-ofiary/. Autorko TYLKO TERAPIA i czytanie o problemie narcystycznych rodziców moze cie od takiej spuścizny rodzinnej uwolnić i ograniczanie kontaktów do takich ilości które ci śluza. Czasem im mniej tym lepiej. Osób z takim problemem jak ty jest bardzo wiele.
    • bei Re: Moja mama 22.11.17, 21:21
      Musi być jakiś powód, ze tak się wściekła...może jest chora?
      Ta Twoja uwaga o potrawie musiał przelać dzban zbieranych przez nią goryczy życia.
      Potrawę możesz sama ugotować- tylko zręcznie poproś o przepis.
      Jeśli to był jedyny jak dotąd taki wybuch , to musicie ochłonąć i przyjrzyj się, co gryzie Twoją rodzicielkę...
      • sanrio Re: Moja mama 23.11.17, 11:14
        co ty tam wiesz, bei
        zupełnie idiotycznie napisałaś, ale w sumie to dobrze dla ciebie, bo nie masz toksycznego rodzica. Nie ma znaczenia co się powie, w jakiej formie, kiedy, czego dotyczy wypowiedź. Takie osoby są chore, zaburzone.
        • bei Re: Moja mama 24.11.17, 01:12
          Tak Sanrio, nie mam, bo już nie żyją. Teraz, z perspektywy czasu inaczej oceniam....ech...ile ja bym dała, by znowu wpędzili mnie w poczucie winy. Byłoby im trudniej, bo z biegiem lat nałożyłam na siebie chityny, filtry tolerancji coraz grubsze
          • sanrio Re: Moja mama 24.11.17, 11:01
            przykro mi, że twoi rodzice nie żyją. Natomiast dalej twierdzę, że nie byli toksyczni, gdyby byli, nie pisałabyś w ten sposób. A może na tym polegała jednak ich toksyczność, że nawet kiedy ich nie ma czujesz się winna?
    • kondolyza Re: Moja mama 22.11.17, 21:31
      twoja mama ma rację, nie dosc ze tyle dla ciebie robi to jeszcze slyszy ze nie takie,ze potraa nie taka... przykre
      • dominika_z Re: Moja mama 23.11.17, 07:26
        Przykre?
        Przepraszam, ale ja nie byłam na oficjalnym obiedzie u królowej angielskiej, tylko własnych rodziców.
        Poproszenie (nie skrytykowanie) własnej matki o inną potrawę tak Cię bulwersuje?
        Widzę, że u Ciebie muszą panować super szczere relacje i brak dystansu...................
        • rosapulchra-0 Re: Moja mama 23.11.17, 12:17
          To kondolyza, wybacz jej.
        • yenna_m Re: Moja mama 23.11.17, 15:08
          Dość nieadekwatnie reagujesz na zadane pytanie.

          I wiesz? Raczej kultura nakazuje wsadzić w kieszeń tego typu uwagi, że zupa miesiac temu byla lepsza. Tym razem udała się mamie gorzej, ale nie trzeba w imię mówienia prawdy robić komuś przykrości wink Mi byloby przykro po takich komentarzach dzieci wink

          Mam nadzieję, że nie poczułaś się urażona moim spojrzenien z boku. Jeśli tak, to przepraszam.
        • kondolyza Re: Moja mama 23.11.17, 17:05
          to nie jest brak dystansu tylko życzliwosc i docenianie że ktos cos dla nas zrobil. wybrzydzanie w takiej sytuacji jest ponizej krytyki. i nie jest usprawiedliwieniem fakt ze to mama i ze cale życie tak robiła...
          • zosia_1 Re: Moja mama 25.11.17, 08:48
            Umówię Cię do mojej matki, jeszcze sobie tu na forum poczytam o tej wizycie 😄😄
      • turzyca Re: Moja mama 23.11.17, 12:09
        "Mamus, ten ramen to Ci wychodzi tak, ze japonscy mistrzowie kuchni powinni sie klaniac w pas. Ale Ty zawsze mialas taka dobra reke do zup. Zrobilabys kiedys swojego krupniku? Probowalam sama zrobic, ale to jednak nie to, konsystencja jakas nie taka, Twoj byl zawsze taki pyszny."
        Nadal przykro?
        A gwarantuje Ci, ze znam matki, ktore z tej wypowiedzi wyniosa "dziecku nie smakowalo, domaga sie innej potrawy"
      • princesswhitewolf Re: Moja mama 23.11.17, 12:31
        zalezy kiedy to powiedziala o tej innej potrawie. Jesli powiedziala to siedzac przy obiedzie u matki to mogloby to byc odebrane jako krytyka aktualnego dania przed nosem. Jesli przez telefon " Mamo przyjdziemy w niedziele jak sie umawialismy a czy moglabys zrobic te wspaniale kluski ktore robilas kiedys?" , to nie powinna matka miec pretensji.
        • dominika_z Re: Moja mama 23.11.17, 12:34
          3 dni po fakcie, kiedy widziałyśmy się w przelocie.
          • princesswhitewolf Re: Moja mama 23.11.17, 12:37
            jesli nie skrytykowalas potrawy z innego dnia to twoja mama ma kuku.
    • bei Re: Moja mama 22.11.17, 21:49
      To nie była normalna reakcja na uwagę, musi być w tym jakieś dno. Oczywiste jest to, ze to nie była normalna reakcja...
      • kondolyza Re: Moja mama 22.11.17, 22:05
        oczywiste jest to ze boli jąich jest wykorzystywana, ze nie macie dla niej szacunku,trzymacie ją na zimny dystans mimo ze bardzo sie stara
    • panna.w.paski Re: Moja mama 22.11.17, 22:05
      Współczuję. Opisz może swój problem na forum Zycie rodzinne, tam dziewczyny dzielą się doświadczeniami z toksycznymi matkami. Nie jestem psychologiem i mam nadzieję, że nie popełniam gafy, ale Twoje wypowiedzi wydają mi się bardzo podobne do tego, co o swojej mamie pisała na tamtym forum ola_dom (partner nie taki i odciąga córkę od matki, inne córki wdzięczne i dzielące się szczegółami z życia, a ty jak mi się odplacasz, na przemian obraza majestatu i wielka potrzeba kontroli). Poczytaj albo napisz, tam Ci dobrze doradzą. Pozdrawiam ciepło.
      • dominika_z Re: Moja mama 23.11.17, 11:21
        Tak, zdaniem mamy mój mąż to egoista i nieudacznik, przez którego rozsypała się nasza rodzina i który odciąga mnie od rodziny (rodziców odwiedzamy kilka razy w miesiącu, poza tym mamy kontakt na bieżąco). Leń, który pracuje za mało (a pracuje normalnie, jak wszyscy 8-10 godzin i całkiem przyzwoicie zarabia). Kiedyś, w przeszłości prowadziliśmy własną firmę, ale zdecydowaliśmy o jej zamknięciu, popadaliśmy w coraz większe długi. Mimo tego, że wyszliśmy na prostą, ta porażka wraca w rozmowach jak bumerang.

        A jednocześnie wszyscy z naszego otoczenia postrzegają nas jako fajną (wręcz wzorcową) rodzinę, nie jeden raz to słyszeliśmy, szkoda że od obcych.
        • princesswhitewolf Re: Moja mama 23.11.17, 11:53
          >Tak, zdaniem mamy mój mąż to egoista i nieudacznik

          no a skad jej sie wzielo ze egoista? Pomaga ci w domu? Pomaga z dziecmi?
          • dominika_z Re: Moja mama 23.11.17, 12:03
            No właśnie - robi w domu wszystko równo ze mną, poza gotowaniem. Do tego, większość "męskich" prac/napraw, to dla niego pestka. Na palcach jednej ręki mogę policzyć sytuacje, kiedy korzystaliśmy z usług serwisów.
            • princesswhitewolf Re: Moja mama 23.11.17, 12:06
              a twoja mama jest z twoim ojcem albo z jakims facetem ? Miala w zyciu zwiazki? WIe jacy sa faceci czy jest odrealniona?
    • jola-kotka Re: Moja mama 23.11.17, 08:12
      Zakladam,ze jak cie to tak scielo to wywalila to z siebie pierwszy raz,moze gorszy dzien i niekoniecznie tak myslala a moze wreszcie jej peklo. Trudne relacje z matka to duzy problem. Ja tez dostaje ogromne pieniadze z domu tez nie prosze nawet juz ich nie potrzebuje od dawna ale dostaje je od ojca. Gdyby dawala mi je moja matka nie wzielabym ani grosza bo czekalby mnie twoj los. Moja matka tez dla mnie wszystko poswiecila haha tylko ze mnie dlugo wychowywala babcia a ona lezala i pachniala u boku bogatego meza,ktory byl i jest cudownym ojcem. Po terapii wiem ,ze takie gadki osob toksycznych sie wpuszcza i wypuszcza,nie warto sie tym przejmowac. Ta osoba co niszczy za chwile nie pamieta co mowila bo ma to we krwi a ty zostajesz z syfem w srodku. Zapomnij o tym.
      • sanrio Re: Moja mama 23.11.17, 11:16
        tak, masz absolutną rację z tym wpuszczaniem i wypuszczaniem. Odkąd zaczęłam tak robić, nie tyram się godzinami bo uraziłam mamusię nie takim spojrzeniem albo jednym nieodpowiednim słowem (z gatunku "pogoda")
        • jola-kotka Re: Moja mama 24.11.17, 00:39
          Dokladnie bylo i nie ma ja to czesto sie wylaczam tak ze nie wiem co ona tam bredzila pomimo ze siedziala obok mnie.
      • princesswhitewolf Re: Moja mama 23.11.17, 11:19
        >Ja tez dostaje ogromne pieniadze z domu

        Jolka wez ty idz w koncu do roboty i przestan wisiec na matce i mezu.
        • sanrio Re: Moja mama 23.11.17, 13:52
          a ty co teraz? Boli cię status życiowy Jolki?
          • mozambique Re: Moja mama 23.11.17, 14:10
            taaa ogromen pieniądze ..- jolak jest chyba akurat w fazie manii
            • jola-kotka Re: Moja mama 24.11.17, 00:37
              W fazie zlewy debili
          • princesswhitewolf Re: Moja mama 23.11.17, 18:55
            >? Boli cię status życiowy Jolki?

            Ale tu nie chodzi o status. Uwazam, ze to chore aby dorosla kobieta byla utrzymywana przez matke
            • jola-kotka Re: Moja mama 24.11.17, 00:36
              Ty czytac umiesz? Mnie matka nie utrzymuje ona nie przepracowala jednego dnia w zyciu ma bogatego meza mojego ojca ktory od kiedy pamietam zarabial kase zeby nam bylo dobrze.A ja pracuje ,moze to nie orka od do ale jednak . wiesz ja rozumiem kopanie kogos ale jak mam jakas wiedze na temat tej osoby bo tak to glupio troche wychodzi . jak sie klepie i nie wie o czym.
              • princesswhitewolf Re: Moja mama 24.11.17, 10:10
                >a tez dostaje ogromne pieniadze z domu tez nie prosze nawet juz ich nie potrzebuje od dawna ale dostaje je od ojca.

                no i to jest normalne? Chyba ze na swieta itd w prezencie czasami. Ale regularnie co miesiac? Kuku
                • sanrio Re: Moja mama 24.11.17, 11:10
                  Princess, po pierwsze gdzie wyczytałaś, że co miesiąc?
                  Po drugie - moi rodzice również pomagają mi finansowo, nie dają gotówki do ręki (choć w sumie czasem też), ale jest to regularna i bardzo duża pomoc. Przyjdzie czas, kiedy to ja będę im finansowo pomagała, a zresztą - jesteśmy typem rodziny, gdzie każdy każdemu pomaga, niezależnie od okazji, nie ma moje-twoje. Nie rozumiem co komu do tego, jeśli rodzica stać i wyraża taką wolę, nie jest przez dzieci przymuszany czy dzieci nie oczekują kasy, to w czym problem?
                  Moja babcia emerytka, z 1000zł z ZUSu, oszczędzała całe życie i rokrocznie swoim MOCNO dorosłym dzieciom, wszystkim trzem (w okolicach 50 roku życia) darowała kopertę wypchaną banknotami. To był tak uroczy gest, przepełniony miłością, że nikomu nie przychodziło do głowy, aby uważać to za chore!
                  Mam wrażenie, że taką postawę wyznają osoby, które nigdy nic od rodziców nie dostały.
                  • jola-kotka Re: Moja mama 25.11.17, 03:54
                    Gnieloniecznie takie co nic nie dostaly a takie co za wszelka cene musza sobie sami udowodnic niezaleznosc. Nic nikomu nie zawdzieczac itd. A czemu bo jak komus cos zawdzieczasz to istnieje ryzyko,ze ten ktos czegos bedzie wzamian oczekiwal. A to juz nie w tym swiecie gdzie mozna zerwac relacje rodzinne,zabronic babci widywac wnuki bo nie tak gotuje.
                • jola-kotka Re: Moja mama 25.11.17, 03:49
                  A ja nie wiem czy normalne. Dla mojego ojca tak cale zycie mowil ze on pracuje dla nas nie dla siebie. Dawal rade bardzo dobrze teraz tez super. Sam tego nie spozytkuje. Mysle,ze on woli dawac za zycia bo mu to sprawia radosc niz po smierci bo i tak ja i moj brat to wszystko dostaniemy .Wiec moze jak ktos lubi i ma radoche ze daje to niech to robi. Po smierci juz mu radosci by to nie dalo.
    • alsk9 Re: Moja mama 23.11.17, 11:09
      >fakt, dostaliśmy wielkie pieniądze (nie prosiliśmy, ale >braliśmy - nasza wina, jestem tego świadoma, czasu nie cofnę).


      Czasu nie cofniesz, ale kasę możesz matce oddać przecież big_grin i nie robić z niej kucharki której się polecenia wydaje co ma gotować. Nie odpowiada ci jedzenie serwowane przez matkę to nie chodź do niej ją objadać, tylko sama zrób i ją ugość.
      • alsk9 Re: Moja mama 23.11.17, 11:13
        Bo wygląda na to, że toksyczne to jesteście obie. Matka w twierdzeniu "to dla ciebie dziecko wszystko, robię i ci daję" , a ty w tym , że przyjęłaś i uznałaś to za oczywistość, bardzo wygodnie się umościłaś w tym, że faktycznie matka dla ciebie od tego jest więc niech zapier..ala i obsługuje.

        • dominika_z Re: Moja mama 23.11.17, 11:29
          Rozumiem, że Ty do swoich rodziców na obiady nie chodzisz, żeby nie było, ze Cię obsługują?
          I przez usta nie przeszłoby Ci zdanie: ta zupa sprzed miesiąca była smaczniejsza, bo bardziej doprawiona?

          I proszę wskaż, gdzie napisałam, ze pomoc uznałam za oczywistość, że mi się należało, itp.?
          • alsk9 Re: Moja mama 23.11.17, 11:50
            Rozumiem że z własną matką też w ten sposób rozmawiasz? z pozycji "mnie się należy! to ja tu najważniejsza jestem! urazić mnie nie wolno ani zwrócić uwagi bo foch i obraza od razu! ja cię pouczać mam prawo ale ty mnie nie!"

            czyżbyś już była kopią swojej mamusi?

            Przestań od niej brać, przestań chodzić na obiady, jak wam pożyczała i długi spłacała to jej kasę oddajcie, na obiad zaproś ją sama i ten obiad sama zrób,
            matka jest w pełni sprawna więc nie musisz być ciągle do niej przyssana w obowiązku zapewniania jej towarzystwa, tym bardziej że to twoje towarzystwo matce wcale nie służy tylko utwierdza w patologicznych emocjach i przymusie zajmowania się wami z dodatkowym strachem, że znowu w długi wpadniecie.

            Uwolnij matkę od siebie. To dla niej najlepsze, choć na początku tego nie będzie rozumieć to z czasem zauważy zalety i fakt może żyć dużo lepiej nie będąc przyssana do przyssanej do niej toksycznie córki.

            Co z was za rodzina jak się do matki nie odzywasz, nie dzielisz się przeżyciami a co najwyżej czasem jej uwagę zwrócisz że źle gotuje? Nie jesteście żadną fajną rodziną, tylko matkę i córką które wzajemnie się sobą obciążają emocjonalnie.
            Odetnij pępowinę i popracuj nad swoją dojrzałością emocjonalną, bo jak masz już męża a ciągle nie odeszłaś spod cycka mamusi i pozwalasz na chore relacje to znaczy , że do małżeństwa to ty jeszcze nie dorosłaś.


            • dominika_z Re: Moja mama 23.11.17, 12:06
              Zupełnie nie odniosłaś się do moich powyższych pytań, ale dziękuję za post.
              • princesswhitewolf Re: Moja mama 23.11.17, 12:16
                Wiesz ja uwazam za calkiem normalne ze zamozny rodzic pomoze dzieciakowi na starcie doroslego zycia i powiedzmy kupi mieszkanie czy da na wklad mieszkaniowy. Raczej bylby dziwny gdyby tego nie zrobil. Nie daje sie jednak po to by wypominac. Jesli to taka pomoc to...ok. Rodzic tez czasami moze pomoc gdy np biznes sie zawali czy cos. Tak samo siostra brat i przyjaciolka czasem pomoze. No ale nie non stop dawac doroslym pieniadze... To juz skandal i wykorzystywanie gdy oboje zdrowi i pracuja.
                • dominika_z Re: Moja mama 23.11.17, 12:23
                  Napisałam, że dostaliśmy, a nie dostajemy.
                  • princesswhitewolf Re: Moja mama 23.11.17, 12:28
                    no to nie jest to nic zlego.

                    Ale zrob cos z tym CENTRUM u matki. Bywac rzadziej i niech ona tez sie czasem do was przejdzie.
          • princesswhitewolf Re: Moja mama 23.11.17, 12:13
            >Rozumiem, że Ty do swoich rodziców na obiady nie chodzisz, żeby nie było, ze Cię obsługują?

            mysle ze nie powinnas bywac na obiadach czesciej niz 1 raz w miesiacu w niedziele, no dobra co 2gi tydzien. Masz wlasny dom i wlasne zycie. Babka to nie stolowka tylko odwiedziny u babki. Czas by CENTRUM nie bylo w domu twojej matki tylko u ciebie i by ona tez raczyla do ciebie przychodzic.
            • turzyca Re: Moja mama 23.11.17, 13:09
              Princes, wiesz, latwo sie mowi, gdy sie nie mieszka w miescie rodzicow. Ale gdy czlowieka dzieli od rodzicow tak do 30 km to juz wielu rodzicow oczekuje cotygodniowych wizyt. Oczekuje, a nie akceptuje, brak przyjazdu jest okupiony rodzicielskim fochem. Jesli jeszcze pojawia sie wnuki, to naleganie na czestsze kontakty jest bardzo nasilone. I to naleganie zawiera w sobie pierwiastek, ze to dziecko nalezy swoim rodzicowm przywiezc, zeby rodzicom bylo wygodniej, a nie bedzie sie od nich wymagac jezdzenia po miescie. I to dziala takze w przypadku rodzicow, ktorzy bez problemu odwiedza swoich przyjaciol mieszkajacych prawie po sasiedzku z dziecmi.
              Nie mowie, ze wszyscy rodzce tak maja, ale ze jest to scenariusz obserwowany zadziwiajaco czesto. A realizacja praw odbywa sie zdankami podobnymi do tych stworzonych przeze mnie powyzej, z koncertowym wpedzaniem w wine.
              • princesswhitewolf Re: Moja mama 23.11.17, 21:34
                Od mojej matki turzyco dzieli mnie 15 metrow schodami do gory....smile))
                • princesswhitewolf Re: Moja mama 23.11.17, 21:35
                  I w sumie nie pamietam kiedy moja matka cos ugotowala haha... No moze podgrzala to i owszem...
                  • pulower8 Re: Moja mama 24.11.17, 02:26
                    Skoro twoja matka z tobą mieszka to po co komentarze na temat czestotliwości wizyt wymaganych przez rodziców. A nie, czekaj, pewnie jak ty mieszkałaś w UK a twoja matka w Polsce to nie wymagała wizyt co drugą niedzielę tylko cieszyła jak się w ogóle pojawiłaś. Wniosek jest jasny: autorka wątku gupia była że się nie wyemigrowała 20 lat temu.
                    • princesswhitewolf Re: Moja mama 24.11.17, 10:24
                      To tak nie wyglada do konca bo moja matka ma wiecej niz jedna corke i jedzi do Polski i z powrotem. Aktualnie tez nie jestem typem ktorej mamuska bedzie rzadzic w moim domu bo jestem stara baba i to moj dom. Babcia ma swoje mieszkanie i swoj swiat, swoj telewizor swoja kuchnie i lazienke.

                      moja siostra tez nie miala jakichs obiadkow u babci co tydzien. Byc moze dlatego ze babci nie chcialoby sie ich gotowac
                    • rosapulchra-0 Re: Moja mama 25.11.17, 17:24
                      Czy ktoś, oprócz ciebie, sugerował autorce wątku emigrację?
          • aqua48 Re: Moja mama 23.11.17, 15:40
            dominika_z napisała:

            > I przez usta nie przeszłoby Ci zdanie: ta zupa sprzed miesiąca była smaczniejsz
            > a, bo bardziej doprawiona?

            No mnie by nie przeszło. Uważam że takie stwierdzenie jest niegrzeczne. Niezależnie czy byłabym zaproszona na obiad do rodziców, do teściów czy do koleżanki.
            • dominika_z Re: Moja mama 23.11.17, 20:30
              Zgadzam się, u koleżanki też by mi nie przeszło.
              Mam w rodzinie - jak się okazuje - słabe relacje.
              Ale nie móc powiedzieć własnej matce, że coś mi mniej smakuje, a miesiąc temu było lepsze?
              To dla mnie kosmos i hipokryzja.
              • mapt Re: Moja mama 23.11.17, 23:23
                A nie móc powiedzieć córce co się myśli o niej i o jej mężu to dopiero kosmos i hipokryzja! Więc matka ci powiedziała, by hipokrytką nie być. A ty strzelasz obrazą zamiast grzecznie podziękować za szczerość matki.
              • aqua48 Re: Moja mama 24.11.17, 10:56
                dominika_z napisała:

                > Zgadzam się, u koleżanki też by mi nie przeszło.
                > Ale nie móc powiedzieć własnej matce, że coś mi mniej smakuje, a miesiąc temu b
                > yło lepsze? To dla mnie kosmos i hipokryzja.

                Ale Ty nie funkcjonujesz już jak mamusine dziecko, które "cie doblą zupke bo ta była be", tylko jak dorosła kobieta przychodząca do innej dorosłej kobiety zaproszona na obiad. I powinnaś tak się zachowywać jeśli sama nie chcesz być traktowana jak dziecko. No niestety, ale to obowiązuje w dwie strony.
    • princesswhitewolf Re: Moja mama 23.11.17, 11:17
      Lee tam dominika sie nie przejmuj.
      Moja matka tez tak czasem bredzi. Wiele matek tak gada. Typ co to sie lepiej poczuje jak sie wyjeczy na temat poswiecenia. Taki wampiryzm energetyczny na wlasnych dzieciach.

      Normalnie Krolowa Dramatu jak z " Duma i Uprzedzenie" albo "Szabla i Honor" i wieczne dekorowanie sie orderami cudzym kosztem

      Mila w sumie jestes bo ja niestety nie mam cierpliwosci na takie pierdy i nazywam je po imieniu. Mnie mdli jak ktos cos daje a potem wypomina. Niech nie daje. A jaki foch jak odmawiam! ho ho.... zaskoczenie nie z tej ziemi a potem dramat bo jej uslugi odrzucam. No ale na troche ja to ustawia do pionu.


      > że to wszystko usłyszałam od własnej matki (dobrego człowieka, z sercem na dłoni, który chce każdemu pomóc, a jednocześnie potrafi własnej córce tak dołożyć).

      ooo tak ten toksyczny typ zazwyczaj jest dobrym czlowiekiem bo "dajac" a najchetniej " odbierajac sobie od ust" siebie dowatosciowuje siebie sama i dokarmia wlasne go.

      Polecam raz solidnie wyrzuc to z siebie i nie martwic sie "obrazona duma" i innymi fochami matki. To infantylna osobowosc.

      Moja droga, czas odciac pepowne czyli wychowanie w poczuciu winy ...bo ona sie taaak poswieeeeca...... jesli sama nie dasz rady ( bo to trudne sa sprawy z rodzicami, serio mowie i nie kazdy ma sile) idz do psychologa ale takiego z jajem a nie do Dziumdzi bez doswiadczenia.

    • paloma_blauwinder Re: Moja mama 23.11.17, 12:11
      Trzymaj się, dziewczyno. Nie ty jedna tak masz, trzeba tylko przetrwać święta.
    • anorektycznazdzira Re: Moja mama 25.11.17, 09:56
      stare matki pieprzą głupoty bez opamiętania, to efekt sklerozy, przerażenia własną starością i zbliżającą się niedołężnością oraz zależnością od innych, to brak ciekawego życia bo inni w tym wieku albo zajmują się swoimi chorobami albo rodziną, na pasje i zainteresowania nie starcza albo czasu albo kasy albo energii albo kreatywności.
      Smutne ale prawdziwe, jestem zdołowana, bo nas to pewnie też czeka.
    • banksia Re: Moja mama 25.11.17, 10:26
      moja matka to toksyczny narcyz i karierowiczka z chorobliwa ambicja, osoba ktora na co dzien nawet przed bliskimi "prezentuje sie" jak ja, nie przymierzajac, na rozmowie kwalifikacyjnej. dominujaca, nie szanujaca granic i tez wszystko, nawet to, o co nie prosilam bylo "dla mojego dobra". dlugo bym mogla tu opisywac.
      Kilka tekstow ponizej pasa, proba lekkiego emocjonalnego szantazu i wywolania poczucia winy podczas naszego ostatniego (a pierwszego z dzieckiem) u niej pobytu zaskutkowaly tym, ze wspolnych Swiat ani zaproszen do nas nie bedzie.

      Ale ja teraz mam argument - chcesz widziec wnusia, to na moich zasadach. i dopoki nie spuscisz z tonu, w moim domu sie nie pojawisz.

      cale szczescie, od wyprowadzki z domu wiele lat temu nigdy nie bylam zmuszona prosic o pomoc, nie bedzie miala wiec czego wypominac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka