Coś mnie napadło i "na starość" zaczęłam malować paznokcie

A to z powodu jednego koloru, który zwie się burgund, cudo, uwielbiam, właśnie jedzie do mnie kardigan w tym kolorze. Wracając do paznokci. Już wiem dlaczego nie malowałam ich wcześniej. Zwariować można ile to trwa! O 19 położyłam pierwszą warstwę, 20 minut później kolejną, potem odczekałam i poszedł diamond top z Inglota, a przed chwilą wysuszacz w spraju. Jest 20:04 a ja mam "lepkie" paznokcie, wrrr. Co robię źle?
Możecie jakiś sensowny wysuszacz polecić albo top coat (mam jeszcze z Pupy)?
Bo chyba mimo uwielbienia i 4 nowych lakierów zrezygnuję. Cholery można dostać.