Dodaj do ulubionych

Oceny, a egzaminy zewnętrzne

22.12.17, 13:30
W gimnazjum córka zdała FCE na poziomie C1, ocena szkolna 5 (tak wynikało z ocen, ale chyba to dowód na 100% opanowanie podstawy)
Teraz w liceum (druga klasa) z angielskiego ma 3, matura rozszerzona (pani robiła w szkole) napisana 95+ (trzeci wynik w klasie)
Chemia 3, a matury pisane na 90-100%
Matematyka rozszerzona podobnie.
Niby oceny nieważne na tym etapie, ale ten rozstrzał jest jednak intrygujący i nie wynika z jedynek, bo ktoś zapomniał pracy domowej.
W innych systemach edukacyjnych poza wynikami matury, proszą o świadectwa, więc konsekwencje mogą boleć.
Na szkołę narzeka w normie, ale lubi, propozycja zmiany wyśmiana i nawet chyba lekka duma z tego, że jak się u nich przetrwa dalej jest z górkiwink
Takie refleksje na koniec semestru
Obserwuj wątek
    • joa66 Re: Oceny, a egzaminy zewnętrzne 22.12.17, 13:45
      Często , w tych "lepszych" szkołach staraja się przygotować do wyników z matury na więcej niż na 80-85% I do tego, żeby matura była "łatwa". Dlatego wymagania szkone są często wyższe niż te egzaminacyjne.

      p.s. w jakim państwie chcą świadectwa szkolnego oprócz swiadectwa maturalnrgo?
      • skarolina Re: Oceny, a egzaminy zewnętrzne 22.12.17, 14:32
        Tylko to powinno być jakoś jasno zdefioniowane. Ocena z matematyki mojej córki-maturzystki, oscyluje w tym roku między 2 a 3, praktycznie nie jest w stanie wyjść ponad 3. Rozmowa z nauczycielką wskazuje, że faktycznie, ona tyle umie. Korepetytor doświadczony w przygotowywaniu do matury, przeglądając te sprawdziany i kartkówki stwierdza, że oceniając wg standardów maturalnych tych punktów powinno być dużo więcej (młoda dostaje jakieś 30%, a powinna 60%). I mnie to wkurza. To znaczy nie same wymagania. Tylko, że mam w tej chwili dziecko w ciężkiej panice i zniechęcone. Ja nie widzę problemu w słabej ocenie jako takiej. Tylko, żeby ta ocena nie powodowała zaniżenia samooceny i strachu. Bo dostając ciągle 1,2 w porywach 3 nie da się mieć wiary we własne umiejętności.
        • joa66 Re: Oceny, a egzaminy zewnętrzne 22.12.17, 14:44
          Tylko to powinno być jakoś jasno zdefioniowane

          szkoły maja chyba statut I wewnetrzny system oceniania - jeżeli coś się nie zgadza, warto o tym porozmawiać na zebraniu. Zwłaszcza jeżeli problem dotyczy wszystkich 'dzieci". Jeżeli tylko córka jest ofiara tego systemy , to tym bardziej trzeba porozmawiac, ale może indywidualnie z nauczycielem I/lub wychowawcą.
          • skarolina Re: Oceny, a egzaminy zewnętrzne 23.12.17, 01:48
            Oficjalnie wszystko się zgadza. Mnie nawet nie chodzi o wysokie wymagania, bo nie ma w tym nic złego. Problematyczne jest tylko to, że córka dostając takie słabe oceny ma świadomość, w jakim stopniu spełnia wymagania szkoły (jedno z dwóch najlepszych liceów w mieście i jedno z 10 w kraju), natomiast nie ma pojęcia, jak jej (nie)wiedza ma się do wymagań maturalnych. W ubiegłym roku wszystkie drugie klasy pisały jakąś diagnozę. Nie udało mi się dowiedzieć, co to za diagnoza i na jakim poziomie, ze szczątkowych informacji wywnioskowałam, że sprawdza umiejętności matematyczne na poziomie matury podstawowej (oczywiście dostosowane do przerobionego materiału, czyli drugi semestr drugiej klasy) i córka, dostając jedne ze słabszych ocen w klasie napisała tę diagnozę najlepiej - na 96%, podczas jeden z najlepiej ocenianych uczniów w klasie napisał tę samą diagnozę na 88%. Ja naprawdę mam duży zwis jeśli chodzi o oceny w liceum, natomiast wkurza mnie, że na podstawie ocen nie jestem w stanie wywnioskować, co ona właściwie umie i jakie ma szanse napisać dobrze maturę. Moim zdaniem oceny w jakimś stopniu powinny odzwierciedlać potem oceny na maturze. Np. wystarczyłaby mi wiedza - masz u mnie ocenę dostateczną i to mniej więcej odpowiada x% na maturze. Rozmowa z nauczycielką nie da nic, bo to wyjątkowo ciężki przypadek uncertain, paradoksalnie ta matma nie jest młodej potrzebna potem do niczego, potrzebuje jej tylko do dostania się na studia, przy czym nigdy z nią nie będzie mieć więcej do czynienia, bo studia w żaden sposób nie są ani ścisłe ani ekonomiczne. Nie potrzebuje też wyśrubowanego wyniku w okolicach 80%, 60% zupełnie wystarczy.
            Koleżanki syn w drugim liceum o porównywalnym poziomie miał przez trzy lata regularnie zagrożenie z matmy, którą zdał na rozszerzonym poziomie na 95% i to jest dla mnie tak samo niedopuszczalne.
            • berdebul Re: Oceny, a egzaminy zewnętrzne 23.12.17, 02:02
              Statystyka jest na prawie każdym kierunku.
              Matematyka jest potrzebna, efekty złego nauczania matematyki to te wszystkie dziunie nauczające w klasach 1-3 mylące cyfry i liczby, ludzie biorący kredyt we frankach, czy nieumiejący policzyć odsetek/wypełnić PITu.
        • paniusiapobuleczki Re: Oceny, a egzaminy zewnętrzne 22.12.17, 16:00
          U mnie w liceum aby dostać 2 trzeba zaliczyć klasówkę czy kartkówkę na 50 %. Maturę podstawowa zalicza 30 %. Czyli powinnismy zaliczać od 30, żeby uczniom poprawić samopoczucie? Na dobre studia trzeba mieć maturę rozszerzona zdana na przyzwoitym poziomie. Niekoniecznie wszystkie przedmioty na minimum 85, ale średnio tak. Czyli cos tam na powyżej 90 jesli inny wymagany poszedł ci na 60.
      • olena.s Re: Oceny, a egzaminy zewnętrzne 22.12.17, 20:51
        ? Na pewno w USA i bodaj gdzieniegdzie w UK. Zalezy być może od wydziału, wyników SAT czy tam IB, ale owszem - collage board jest zainteresowane wcześniejszymi wynikami. Jak mi wyjasniano - dlatego, że szukają np. osób, które maja stały wyrównany poziom. Przy czym nie wiem, na jakim etapie i w jakiej formie wyniki szkolne trafiają do komisji rekrutacyjnej.
        Przy czym t nie jest mechaniczne zliczanie punktów - kandydat, który - np. - miał w przedostatniej klasie tróje, ALE miał również np. tragedię rodzinną może zostać oceniony inaczej, niz "zdolny leń", mimo, że ich oceny były tozsame.
        • joa66 Re: Oceny, a egzaminy zewnętrzne 22.12.17, 21:03
          O USA, ktos już pisał. O UK - nie słyszałam o tym, ale może gdzies istnieje taka uczelnia - w okolicy "mam" kilku polskich studentów na różnych uczelniach w UK, poczynając od Oxfordu koncząc na Durham, nikogo o świadectwo szkolne nie proszono. "Mam" też studenta w np Amsterdamie - nie wiem czy go proszono o świadectwo szkolne, ale mocne to ono nie było, delikatnie mówiąc (matura bardzo dobra) a został przyjęty.
          • olena.s Re: Oceny, a egzaminy zewnętrzne 23.12.17, 09:45
            No toż ci tłumaczę, ze to nie jest sumowanie punktów na czerwony pasek, ale raczej pokazanie pewnej krzywej funkcjonowania akademickiego kandydata. Biorąc pod uwagę, że czołowe uczelnie w zasadzie nie biorą najlepszych (bo tych najlpeszych jest i tak więcej niz miejsc) tylko układają sobie mozaikę z najlepszych, niespodzianki bywają różne.
        • tinywee Re: Oceny, a egzaminy zewnętrzne 22.12.17, 23:05
          " Zalezy być może od wydziału, wyników SAT czy tam IB"

          Wyniki SAT są elementem rekrutacji, ale już nie wyniki matury, IB czy polskiej. Z tego prostego powodu, że kandydat wie, czy jest przyjęty, albo do początku stycznia (early decision/action) lub kwietnia (regular decision). Czyli dłuuugo przed maturą.

          Za to w common application jest miejsce na wyniki nauczania z 4 ostatnich lat...
          • joa66 Re: Oceny, a egzaminy zewnętrzne 23.12.17, 08:24
            Czyli cały czas mówimy tylko o rekrutacji na uczelni w USA?

            To ważna informacja, bo licealista ( i jego rodzice) na ogól wie czy planuje studia w USA. Jeżeli nie -, nie widzę powodu do walki o "szóstki" z przedmiotów, które nas nie interesują tylko dla ładnego świadectwa na pamiątkę. Jeżeli to przychodzi bez żadnego wysiłku, to nie ma problemu. Jeżeli ma nas to kosztować czas (który można spożytkować lepiej) , a nawet nerwy, to...po co?
            • joa66 Re: Oceny, a egzaminy zewnętrzne 23.12.17, 08:25
              p.s. poza tym chyba w wielu państwach (a przynajmniej w UK) ważne sa też rekomendacje nauczyciela, które mówią o uczniu sporo.
              • tinywee Re: Oceny, a egzaminy zewnętrzne 23.12.17, 12:15
                joa- pewnie, że masz rację. U nas ważna jest tylko matura. Gdzie indziej różnie. Dlatego imho przydaje się minimalna wiedza w miarę wcześnie, żeby albo sobie nie zamykać szans albo nie ryć bez sensu. Tyle.

                Co do ucasowej procedury, to wydaje się, że jest znacznie prostsza i klarowniejsza w porównaniu z amerykańską (np. admissions.duke.edu/application/checklist). Nie mówię oczywiście o łatwości zdania matury na 90%+...
                • joa66 Re: Oceny, a egzaminy zewnętrzne 23.12.17, 13:10
                  Przyznam się, że amerykanski system jest dla mnie czarną magią , więc o nim nie mówię. Studia w USA to jednak na tyle poważne przedsięwzięcie, że zakładam, że nikt nie decyduje się na nie na "tydzień przed maturą" i doskonale wie jakie są wymagania (chyba bardziej skomplikowane niż na uczelnie europejskie) i systematycznie się do tego przygotowuje.

                  A co programów stypendialnych - kazdy się rządzi swoimi prawami i może się okazać, że najwięcej "punktów" dają sukcesy sportowe. Nie jest to jednak powodem, żeby dziecko zmuszać do tego aby starało się dostać do kadry koszykówki, prawda? Po prostu warto się zastanowic na tym etapie po co nam te dobre świadectwa. I dopiero kiedy wiemy po co , zastanowic się ile energii jesteśmy w stanie temu poświęcić.
                  • joa66 Re: Oceny, a egzaminy zewnętrzne 23.12.17, 13:13
                    p.s. jeżeli te "piątki" na świadectwie mają służyć tylko pamiątce z lat szkolnych, to - imho - lepiej tę energię poświęcić na szlifowanie/naukę języków obcych, naukę gotowania, nauczenie się jednego języka programowania, prawo jazdy, uprawnienia żeglarza, ratownika itd itp. Albo nawet na rozmowy z przyjaciółmi - jeszcze lepsza pamiątka.
            • mamma_2012 Re: Oceny, a egzaminy zewnętrzne 23.12.17, 12:35
              W grę wchodzą też programy stypendialne, gdzie oceny są ważne. Nie jest to wszystko takie proste, a i decyzję o aplikowaniu na jakąś uczelnię czasem się zmienia w ostatniej chwili.
    • ichi51e Re: Oceny, a egzaminy zewnętrzne 22.12.17, 13:47
      Moze maja po prostu wysoki poziom?
      • mamma_2012 Re: Oceny, a egzaminy zewnętrzne 22.12.17, 14:43
        Poziom jest wysoki, to oczywiste, bo to szloła z top topu ogólnopolskiego. Tylko jakoś rażą niuanseuncertain
        • mysiaapysia Re: Oceny, a egzaminy zewnętrzne 22.12.17, 14:56
          Nie tak dawno też był tutaj wątek o surowym ocenianiu. Były głosy, że rodzice i dzieci oczekują oceny odpowiadającej pracy, że takie ocenianie zniechęca itd., że lepiej przepisać dziecko do szkoły, gdzie łatwiej dostać piątkę.
          Ale ja osobiście nadal myślę, że na poziomie liceum jednak ważniejsze jest dobre przygotowanie do matury - tylko jej wyniki są punktowane przy rekrutacji na studia.
          Moje starsze dziecko ma wolny wstęp do dowolnego liceum w mieście (laureat konkursu kuratoryjnego), rozważamy posłanie do liceum z pierwszej 20 ogólnopolskiej. Wiemy, że tam trójka to dobra ocena, ale wyniki matury - nie do pobicia przez którekolwiek inne liceum w województwie.
      • mamma_2012 Re: Oceny, a egzaminy zewnętrzne 22.12.17, 14:53
        No mają, tylko czy ocenę w 100% uzależniać od poziomu klasy czy raczej całej populacji i programu?
        • asia_i_p Re: Oceny, a egzaminy zewnętrzne 22.12.17, 15:14
          U nas jest nauczanie poziomowane z języków. I jeżeli dostaję dzieciaki, które na starcie rozwalają maturę podstawową na 90% i rozszerzoną na 60%, to jeśli wymagania dostosuję do programu i populacji, to więcej niż połowy klasy nic nie nauczę. Przez trzy lata, po trzy godziny tygodniowo w pierwszej klasie, sześć w drugiej i trzeciej, nie nauczę nic. Przecież to jest marnacja czasu i pieniędzy podatników po prostu koncertowa.

          Więc robię zawsze na początku test diagnozujący poziom i jeśli mi wychodzi, że powinniśmy zacząć od podręcznika wyżej niż z resztą grup, to tak zaczynamy i od początku staram się jednak, żeby nawet dla tych najlepszych pojawiło się coś nowego. Program z angielskiego jest na tyle elastyczny, że można to robić, realizując program, więc wymagania mam dostosowane do programu i poziomu grupy. Gdybym z nimi wzięła ten podręcznik, który biorą inne grupy i pozostała na poziomie "populacyjnym", mieliby same piątki i szóstki. Przy tym, jak robię, rozpiętość ocen jest od 3 do 6, bo 2 to jednak w tej grupie bardzo rzadka sytuacja, a jedynki jeszcze nie widziałam.
    • muchy_w_nosie Re: Oceny, a egzaminy zewnętrzne 22.12.17, 15:45
      Ja musiaam przez taki wysoki poziom zdawać egzamin na studia w '97 r. Liczyla się matura i oceny ze świadectwa z matmy i fizyki, z fizy miałam 5 ale z matmy 4 i poprawiaam to na uczelni - na 5.
    • jusytka Re: Oceny, a egzaminy zewnętrzne 22.12.17, 18:50
      Ttzeba mieć dystans do ocen i tego uczyć dzieci. Uczenie dla ocen, jak to czasem obserwuje wygląda groteskowo i często wynika z ogrommej presji rodziców Całe szczęście że liczą się u nas egzaminy zewnętrzne co jest sprawiedliwe.
      • ewa_mama_jasia Re: Oceny, a egzaminy zewnętrzne 22.12.17, 21:11
        Niestety oceny też się liczą. I paski, I średnia. Głupie to, ale wszystkim się podoba.
        • mamablue Re: Oceny, a egzaminy zewnętrzne 22.12.17, 21:20
          Oczywiście, że się liczą. Poza tym nie ma co się chwalić słabym świadectwem. Normalne jest, że walczy się o dobre stopnie.
          • joa66 Re: Oceny, a egzaminy zewnętrzne 22.12.17, 21:26
            Ale gdzie się liczą?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka