Dodaj do ulubionych

Slodzenie - chwalcie mnie

22.12.17, 20:31
Wlasciwie to nie tyle slodzenie, co wlasnie nieslodzenie - kawy/herbaty.
Jest na sali ktos, kto slodzil kiedys (za doroslosci), ale przestal na dobre?

Jak tak - jak to sie stalo? Jezeli to bylo celowe zagranie ( a nie ze samo tak) - pamietacie ile czasu minelo, zeby moc tak szczerze powiedziec przed soba - ze w ogole tego uczucia slodkosci w ustach nie brakuje? Ze tak jest smacznie?

Pytam bo jestem w trakcie pobijania swojego rekordu.
Udalo mi sie kiedys nie slodzic 10 dni. To byl dotychczasowy rekord zycia. Potem wrocilem do slodzenia - ale od tamtego czasu slodze prawie polowe mniej. Inaczej jest za slodko.
Minelo pare lat i chcialem powtorzyc te akcje.
Dzis mija 12-ty dzien bez (tu miejsce na spontaniczne chwalenie mnie - pozwalam)- i przyznam, ze najgorsze byly pierwsze tak 3-5 dni. Kawa a zwlaszcza herbata byly dla mnie be.
Zwlaszcza, ze aby nie rekompensowac sobie slodyczami, odstawilem rowniez wszelakie slodycze prawie kompletnie - no zjadlem moze 20% tego co jest moim standardem (a nie jem slodyczy jak szalony). Ostrozny jestem tez z weglowodanami. Ale to tylko, zeby nie bylo rekompensacji - nie zamierzam bawic sie w jakas wielomiesieczna diete nisko czy bezweglowodanowa - bez sensu i szkoda mi zycia. Pewna redukcja tak, ok.
Ale odbiegam - wracajac do cukru i slodzenia goracych napojow.
Najgorsze jak pisalem byly pierwsze dni. Teraz lepiej - ale nie moge powiedziec, ze mi slodkiego smaku nie brakuje. Zwlaszcza w hebratach. A pije duzo - tak z 5-6 cieplych napojow dziennie.
Jesli chcialbym, zeby kubki smakowe zupelnie mi sie przeprogramowaly - ile musze przetrwac, na Twoim przykladzie?

Aha, kakao/goraca czekolada - nie pijam.
Obserwuj wątek
    • chatgris01 Re: Slodzenie - chwalcie mnie 22.12.17, 20:54
      W pierwszej chwili przeczytalam "sledzenie" big_grin

      Przestalam slodzic we wczesnej mlodosci, czyli prawie 30 lat temu. Od dawna kawa czy herbata z cukrem mi zwyczajnie nie smakuja.
      Nie pamietam juz dokladnie, jak sie odzwyczajalam-zdaje sie stopniowo zmniejszalam dawke cukru (z 2 lyzeczek do 1,5, potem, do 1, potem do polowy, a w koncu nic).
    • anika772 Re: Slodzenie - chwalcie mnie 22.12.17, 21:00
      Na moim przykładzie- żadnych napojów nie słodzę, najbardziej lubię smoliste, gorzkie espresso; żadne zioła mi niestraszne.
      Ale słodki smak lubię, i to bardzo. Powściągam swoje łakomstwo, oczywiście, ale tak całkiem bez słodyczy, o nie.
    • aankaa Re: Slodzenie - chwalcie mnie 22.12.17, 21:04
      <gromkie brawa>

      herbatę piję od zawsze gorzką
      słodzę kawę, ale tej pijam 1 dziennie więc się rozgrzeszam
      • claudel6 Re: Slodzenie - chwalcie mnie 25.12.17, 01:41
        the same here. wypijam dziennie dwa litry niesłodkiej herbaty i jeden kubek srednio słodkiej kawy.
    • nickbezznaczenia Re: Slodzenie - chwalcie mnie 22.12.17, 21:07
      Ani mi się śni. tongue_out
    • milka_milka Re: Slodzenie - chwalcie mnie 22.12.17, 21:09
      Ja. Słodziłam i kawę i herbatę i przestałam. Chyba, że mi zimno, to piję herbatę z sokiem malinowym lub miodem. Nie słodzę już dobre 15 lat.
    • arim28 Re: Slodzenie - chwalcie mnie 22.12.17, 21:13
      Przestalam slodzic. kiedy skonczylam 19 lat - przyczyna? Cukier byl na kartki i poprostu nie bylo czym slodzic smile Teraz nie lubie slodkiej herbaty, ziol czy kawy.
    • katriel Re: Slodzenie - chwalcie mnie 22.12.17, 21:14
      > Jak tak - jak to sie stalo?
      Przestałam słodzić (herbatę, kawy nie piję) jako starsza nastolatka - liczy się?
      Stało się to tak, że nabrałam wówczas silnego zamiłowania do łażenia z plecakiem po górach. A jak się słodzi herbatę, to trzeba nosić ze sobą cukier. A jak się nosi w plecaku cukier, to on się może wysypać w skarpetki, A wielogodzinnego chodzenia w skarpetkach przesypanych cukrem to ja nikomu nie życzę.

      > pamietacie ile czasu minelo, zeby moc tak szczerze powiedziec przed soba - ze w ogole tego uczucia slodkosci w ustach nie brakuje?
      Bo ja wiem? Kilka miesięcy chyba. Tak między 3 a 6? Ale głowy nie dam.
    • kornelia_sowa Re: Slodzenie - chwalcie mnie 22.12.17, 21:21
      Przestałam słodzic gdy poznałam męża. Zwyczajnie byłam ciekawa jak to komuś może smakować. Podpijalam mu z kubków aż doszłam do stanu :" jak można słodzic?"
      Wcześniej slodzilam 2 łyżeczki
    • 18lipcowa3 Re: Slodzenie - chwalcie mnie 22.12.17, 21:27
      ja, dawno temu
      nie pije slodzonej kawy, herbaty, nie pije soków tylko wodę,
      nie jem ciast i slodyczy, batonów , cukierków nic co jest słodkie
      • roks30 Re: Slodzenie - chwalcie mnie 22.12.17, 21:53
        Jak zaczęłam się odchudzać slodzilam b. dużo ok 3 łyżeczek cukru na szklankę. Powoli zaczęłam zmniejszać i doszłam do 3/4 płaskiej łyżeczki na duży kubek, a bez cukru też wypije nawet kawę po turecku smile. Smak zmienił mi się po ok 3 tygodniach.
        • no_easy_way_out Re: Slodzenie - chwalcie mnie 22.12.17, 21:56
          >Powoli zaczęłam zmniejszać i doszłam do 3/4 płaskiej łyżeczki na duży kubek

          No to mozemy sobie podac wirtualne dlosnie. 3/4 plaskiej to jest precyzyjnie wlasnie moj poziom slodzenia od paru lat smile jedna troche za duzo, za slodko mi - pol ciut za malo. Ale Kiedys dwie plaskie.
          3 tygodnie... no to jestem gdzies w pol drogi - gdyby u mnie mialo byc podobnie. Domecze..smile
    • aerra Re: Slodzenie - chwalcie mnie 22.12.17, 21:49
      Nie wiem jak się ustosunkować, bo ja herbatę pijam bardzo rzadko, a kawy wcale. I herbatę najczęściej pijam gorzką, ale z dużą ilością cytryny. Ale też czasem słodzę, zwłaszcza jak jest zimno, a ja się chcę rozgrzać - wtedy słodka lepiej mi "wchodzi". Tylko, że przerwy między tymi słodkimi herbatami to mogę mieć i rok...
      • aerra Re: Slodzenie - chwalcie mnie 22.12.17, 21:50
        Aha, kiedyś pijałam częściej, bo u rodziców zawsze herbata była w dzbanku, i zawsze słodziłam. Nie mam pojęcia kiedy się przestawiłam. Na pewno więcej niż 10 lat temu.
    • 3-mamuska Re: Slodzenie - chwalcie mnie 22.12.17, 21:53
      Kawy nie słodzę kilka lat.
      Herbatę słodzę kylitolem tylko do kanapek, każda inna piją bez cukru/słodzenia.
      Czekolady słodyczy nie jadam.
      Od czasu do czasu domowe ciasto.

      Ja kaw pije bardzo dużo. 5-6. 2-3 herbaty. Kanapki jem co kilka dni.
    • tanebo2.0 Re: Slodzenie - chwalcie mnie 22.12.17, 21:58
      Nie chcę cię załamywać ale w żywności przetworzonej jest o wiele więcej cukru.
    • de_sueno Re: Slodzenie - chwalcie mnie 22.12.17, 22:20
      Przestałam słodzić w 5 klasie sp. Byłam okrągłym dzieckiem i jakoś na czyichś urodzinach powiedziałam, że nie słodzę. To był impuls i tak zostało do dziś. Herbaty i ziół piję dużo, kawy wcale. Czasem, kiedy bardzo zmarznę mogę napić się gorącej słodkiej herbaty z cytryną. Może ze 2 razy do roku.
      Słodyczy od dziecka prawie nie jadłam, nie byłam nauczona. Wzięło mnie na czekoladę w czasie żałoby po mamie. Jestem w trakcie odstawiania. I w sumie nie mam z tym problemu. Po prostu był czas, kiedy jej potrzebowałam, potrafiłam zjeść całą tabliczkę naraz, a teraz by mnie zemdliło. Jest już za słodka. Nie odczuwam braku.
      • y_y Re: Slodzenie - chwalcie mnie 22.12.17, 22:26
        Hmmm nie pamiętam kiedy przestałam słodzic. Z 2 lyżeczek herbaty na 0. Kawy rozpuszczalnej nie slodze nic a nic. Z ekspresu - na czubku łyżeczki. Chyba po prostu pomoglo to, że od razu odstawilam definitywnie. Co ciekawsze, obecnie herbata słodzona jest niepijalna...
        • karme-lowa Re: Slodzenie - chwalcie mnie 22.12.17, 23:08
          Ja. Od lutego nie słodzę.
    • buuenos Re: Slodzenie - chwalcie mnie 24.12.17, 01:02
      przestalam slodzic tak ok w w wieku 14 lat.Juz wtedy tob bylo tendysmileI do dzis i kawa i herbata nieslodzone.Maz czsami poslodzi herbatei sorry ,musi pic ja sam.Mi nie smakujesmile
    • milamala Re: Slodzenie - chwalcie mnie 24.12.17, 02:21
      Nie pamietam kiedy przestalam slodzic herbate. Chyba cala doroslosc herbaty nie slodzilam. Nie pamietam jak bylo w dziecinstwie, ale do dzis pamietam przerazenie jakie mnie ogarnela gdy pewna kobiecina robiac mi herbate poslodzila ja 4 lyzkami cukru. Co za koszmar, do dzis mam go w pamieci.
      Natomiast kawa musi byc slodka. Probowalam pic ja gorzka ale nie udalo sie.
      • no_easy_way_out Re: Slodzenie - chwalcie mnie 24.12.17, 10:38
        >Nie pamietam kiedy przestalam slodzic herbate. Chyba cala doroslosc herbaty nie slodzilam. Nie pamietam jak bylo w >dziecinstwie, ale do dzis pamietam przerazenie jakie mnie ogarnela gdy pewna kobiecina robiac mi herbate poslodzila ja 4 >lyzkami cukru. Co za koszmar, do dzis mam go w pamieci.
        >Natomiast kawa musi byc slodka. Probowalam pic ja gorzka ale nie udalo sie.

        4 lyzeczki... mam kolege co robil tak samo. ON to wszystko slodzil, lacznie z kanapkami z zupa, jajkiem, pomidorem smile
        Ale to juz przeszlosc.

        A z traktowaniem herbaty i kawy to ja mam odwrotnie wlasnie.
        Znaczy herbata jest trudniejpolykalna dla mnie bez cukru (niewazne czy czarna, czerwona, zielona, turkusowa czy jaka) - natomiast kawe gorzka szybciej przelkne.
        I domyslam sie czemu tak jest.
        Niby gorzka, ale costam pleka dodaje. A mleko ma nieco cukru - ok 5% w mleku tu weglowodany (zalezy jak tluste jest)
        Nie daje do kawy duzo mleka - ale ten odpowiednik odrobiny cukru na czubku lyzeczki jest.
        Wiec to pewnie dlatego tak.
    • piepe Re: Slodzenie - chwalcie mnie 24.12.17, 02:51
      10 dni, serio?
      Nie słodzę od chyba 5 lat, do tego łatwo się przyzwyczaić, szkoda że nic nie daje. Owszem, jak przestałam, to schudłam z 10 kilo, ale potem to powoli powróciło. Nadal nie słodzę, bo się przyzwyczaiłam, bardzo rzadko jem słodycze, bo to jest zabawne. Jak zjesz choćby marchewkę to czujesz niewysłowioną słodycz, a jak czekoladę raz na kwartał, to niewysłowioną rozkosz. I choćby dlatego warto zrezygnować z cukru i słodyczy na co dzień. Shake w makdonaldzie staje się niejadalny - za słodki. Ciasto ze sklepu - niejadalne, za słodkie.
      Często sobie pogryzam marchewki, one są idealnie słodkie, także niektóre owoce, np śliwki czy niektóre jablka. A generalnie po x latach po prostu o tym się nie myśli. jest tyle piękniejszych nałogów.
      • no_easy_way_out Re: Slodzenie - chwalcie mnie 24.12.17, 10:45
        >10 dni, serio?

        Dzis rozpoczal sie 14-ty smile
        Codziennie swietuje nowy rekord smile

        >Nie słodzę od chyba 5 lat, do tego łatwo się przyzwyczaić, szkoda że nic nie daje

        Eee wlasnie daje smile Z reszta zobacz co sama napisalas:

        >bardzo rzadko jem słodycze, bo to jest zabawne. Jak zjesz choćby marchewkę to czujesz niewysłowioną słodycz, a jak >czekoladę raz na kwartał, to niewysłowioną rozkosz. I choćby dlatego warto zrezygnować z cukru i słodyczy na co dzień. >Shake w makdonaldzie staje się niejadalny - za słodki. Ciasto ze sklepu - niejadalne, za słodkie.
        >Często sobie pogryzam marchewki, one są idealnie słodkie, także niektóre owoce, np śliwki czy niektóre jablka. A >generalnie po x latach po prostu o tym się nie myśli. jest tyle piękniejszych nałogów.

        Efekt szejka w McDonaldsie tez mam juz teraz - znaczy pociagne ze slomki dwa trzy "pociagi" i naprawde mam dosc - za slodko mi wink
        podobnie z niektorymi ciastami, z dzemami. A kiedystam jadlem.

        Nawet nie nastawiam sie na dojscie do sytuacji jaka Ty opisalas - slodycze lubie, i podjadam i nie chce zupelnie zrezygnowac, ale..

        obecnie zjem 2-3 nie wiem, Michalki, 3 kostki czekolady - i mam ochote na wiecej. Potrafie sie powstrzymac, powstrzymuje sie to - ale chce wiecej.
        A ja chcialbym nie chciec wiecej smile zeby bylo mi za slodko i zebym po prostu nie mogl.
        Tak samo jak nie moge tych dzemow, lodow w ulubionej lodziarni corki (juz teraz NIE DA SIE zjesc calej porcji - ale 1/3 daje rade choc mi slodko).
        No i chce albo nie slodzic docelowo w ogole, albo slodzic jeszcze mniej jako standard (obecnie 3/4 lyzeczki plaskiej na kubek).

        Chudnac 10kg na pewno nie potrzebuje- mialbym niedowage.
    • lati7 Re: Slodzenie - chwalcie mnie 24.12.17, 10:12
      Kawy nie słodzę od 27 lat , herbatę dosładzam miodem lub cukrem brzozowym. Poza tym piję mineralkę .
    • aj.riszka Re: Slodzenie - chwalcie mnie 24.12.17, 11:03
      Apetyt na słodycze hamuje (na moim przykładzie): kasza jaglana, kasza gryczana, kasza jęczmienna, płatki owsiane (ugotowane na wodzie, bez mleka), ryby pieczone, jogurty naturalne, twaróg, orzechy itp. itd.
      To znaczy, że odżywiając się lekko i zdrowo, nie mam ochoty na słoik nutelli.. ale to ja.
      A nie słodzę od czasów szkolnych, nie pamiętam już jak i co.
    • misoune Re: Slodzenie - chwalcie mnie 24.12.17, 12:09
      Kawy nie slodze od wielu lat, bo piję z mlekiem.
      Herbatę słodzę, a jakże, bo uwielbiam z cukrem i cytryną.
      Za to nie znoszę słodyczy i nie jem wcale.
      Lubię ciasto domowe i czasem robię.
    • mum2004 Re: Slodzenie - chwalcie mnie 24.12.17, 12:26
      Trudno powiedzieć bo nie słodzę herbaty/kawy od kiedy pamiętam. Po prostu nie lubie więc żaden to wyczyn. Ale niestety z przyjemnością sobie rekompensuje i coś słodkiego do kawy chętnie jem - także pewnie na jedno wychodzi.
      A moje dzieci od urodzenia są nauczone niesłodzonej herbaty - bez jakiejś ideologii po prostu robię w dzbanku dla wszystkich i nie myślę o słodzeniu. Doznawaly szoku w przedszkolu czy szpitalu gdzie dla dzieci podają tylko słodki ulepek.
    • chatgris01 Re: Slodzenie - chwalcie mnie 24.12.17, 12:48
      no_easy_way_out napisał:

      > obecnie zjem 2-3 nie wiem, Michalki, 3 kostki czekolady - i mam ochote na wiece
      > j. Potrafie sie powstrzymac, powstrzymuje sie to - ale chce wiecej.
      > A ja chcialbym nie chciec wiecej smile zeby bylo mi za slodko i zebym po prostu ni
      > e mogl.

      Jesli chodzi o hamowanie apetytu na slodycze, to u mnie bardzo dobrze sie sprawdzily daktyle (tylko trzeba pilnowac skladow, zeby nie mialy dodatku syropu glukozowo-fruktozowego).
      Sa wystarczajaco slodkie, zeby po 2-3 (jako deser lub do kawy) sie "zaslodzic" i nie miec ochoty na wiecej slodkiego, a przy tym bardzo zdrowe (w przeciwienstwie do wiekszosci slodyczy).
      • no_easy_way_out Re: Slodzenie - chwalcie mnie 24.12.17, 13:07
        >Sa wystarczajaco slodkie, zeby po 2-3 (jako deser lub do kawy) sie "zaslodzic" i nie miec ochoty na wiecej slodkiego, a przy >tym bardzo zdrowe (w przeciwienstwie do wiekszosci slodyczy).

        U mnie za taki wlasnie "podgryzacz" robily figi.
        Robily, bo jak mowie od 14 dni unikam nawet ich- na wszelki wypadek, zeby uciac tendencje do szukania slodkiego smaku - jako rekompensata braku slodkosci w cieplych napojach. Ktorych jak pisalem sporo pijam dziennie. Napisalem ze jakies 5-6 dziennie ale tak mysle, ze pewnie czasami i wiecej.
        Daktyle tez niezly pomysl. Narazie powstrzymuje sie od wszelakich - ale docelowo az tak to nie zamierzam smile
        • verdana Re: Slodzenie - chwalcie mnie 24.12.17, 13:31
          Mnie zakazano słodzić, jak miałam 11 lat. Po roku pojechałam na kolonie i do dziś pamiętam, ze nie byłam w stanie pić herbaty z kotła, posłodzonej odgórnie. Nie słodzę do dziś. Ale mój syn po pół roku się załamał - też próbował nie słodzić i w rezultacie praktycznie przestał pić, bo mu ani herbata ani kawa nie smakowały.
          Kiedyś nie jadłam cukru przez dwa lata. Jak potem zjadłam kawałek czekolady, to zasłabłam. Lekarz mnie ochrzanił, ze nie należy a tak wykluczać jednego składnika z diety.
        • aj.riszka Re: Slodzenie - chwalcie mnie 24.12.17, 23:42
          Do podgryzania dobre sa orzechy migdalowe. Nie tak slodkie jak figi, ale jednak.
    • borghilda Re: Slodzenie - chwalcie mnie 24.12.17, 13:41
      haha, myślałam że chodzi o to żeby tak ci słodzić i chwalić żeś taki mądry i piękny i co tam jeszcze big_grin

      słodzić byłam nauczona od dziecka, jako dorosła sporą łyżeczkę, kiedyś więcej. przestałam w wieku ~23 lat, z dnia na dzień (przybyło mnie kilka kg i chciałam to zrzucić). z początku w ogóle unikałam herbaty, tak mi nie smakowała, ale jestem zacięta i przetrwałam. nie pamiętam ile dokładnie to trwało zanim tak naprawdę zmienił mi się smak, ale na pewno było to kilka miesięcy, nie tygodni (za to na stałe, jakiś czas temu złapałam przypadkiem kawę kumpla i aż mnie wykręciło). schudłam później, chyba bez związku;p

      dodam że w ogóle za słodyczami jakoś specjalnie nie przepadam, ale też zauważam że kiedy jem, to mam ochotę coraz częściej i na coraz więcej. jak świadomie się powstrzymuję przez chwilę, to potem miesiącami nawet o nich nie myślę - więc pewnie da się odzwyczaić nawet jak ktoś zjada sporo. ogólnie bardzo polecam taki stan.
      • no_easy_way_out Re: Slodzenie - chwalcie mnie 24.12.17, 14:12
        >haha, myślałam że chodzi o to żeby tak ci słodzić i chwalić żeś taki mądry i piękny i co tam jeszcze

        E, tego nie trzeba. To wiem i bez Was tongue_out

        >nie pamiętam ile dokładnie to trwało zanim tak naprawdę zmienił mi się smak, ale na pewno było to kilka miesięcy, nie >tygodni

        To, to cos czuje, ze jeszcze mnie krzywda smakowa sporo podoskwiera... 2 tyg, wiec poczatek drogi (ale chyba ten najtrudniejszy?)
    • ira_08 Re: Slodzenie - chwalcie mnie 24.12.17, 14:03
      Udalo mi sie, ale nie pamietam ile czasu to zajelo. Zaczelam od herbaty, potem dopiero kawa. Chociaz czasem cappuccino poslodze, jak pije w ramach deseru. Ale jedna lyzeczke.
    • black_halo Re: Slodzenie - chwalcie mnie 24.12.17, 14:05
      Brawo brawo i trzy buziaki😁
      Nie słodzę herbaty od 20 lat i nigdy mi tego nie brakowało. Kiedyś słodziłam ale dlatego, że tak przyzwyczaili mnie rodzice. Potem zaś gdzieś wypiłam herbatę bez cukru i to było objawienie. Kawę piję z mlekiem i cukrem ale przeważnie jedną dziennie, od jakiegoś czasu też już nie słodzę.

      Nie wiem ile czasu potrzeba, wydaję mi się, że to zależy od tego czy palisz i wolisz. Mam wrażenie, że te dwie substancje totalnie znieczulają kubki smakowe. Sama nie palę i rzadko używam soli, ale znani mi palacze potrzebują znacznie więcej przypraw i cukru.
      • no_easy_way_out Re: Slodzenie - chwalcie mnie 24.12.17, 14:17
        >Nie wiem ile czasu potrzeba, wydaję mi się, że to zależy od tego czy palisz i wolisz. Mam wrażenie, że te dwie substancje >totalnie znieczulają kubki smakowe. Sama nie palę i rzadko używam soli, ale znani mi palacze potrzebują znacznie więcej >przypraw i cukru.

        Nie pale od jesieni 2004.
        Sol - no uzywam. Mysle, ze ilosciowo w normie, jak wiekszosc (czyli pewnie za duzo tongue_out).

        >Kiedyś słodziłam ale dlatego, że tak przyzwyczaili mnie rodzice.

        Pojecia nie mam, czemu ja slodze - slodze odkad pamietam. Pewnie mama mnie przyzwyczaila - ale czy to dlatego, ze nieslodzonego bym nie ruszyl, czy tak po prostu poslodzili bo wtedy na to ze cukier = zlo nie zwracano za bardzo uwagi (wrecz przeciwnie; cukier = luksus , na kartki i w ogole).
        W sumie podpytam jak swiatecznie pogadam ;>
        tylko musze jakos tak ostroznie, zeby nie wpedzic w poczucie winy. Mam dosc wrazliwa rodzicielke ;>
        • black_halo Re: Slodzenie - chwalcie mnie 24.12.17, 14:23
          No właśnie, ja nie słodzę od 20 lat, w jakimś momencie przestałam 😁 i mi nie brakuje. Sól na pewno nie pomaga bo na początku mnóstwo rzeczy nie smakuje.
      • no_easy_way_out Re: Slodzenie - chwalcie mnie 24.12.17, 14:19
        >Brawo brawo i trzy buziaki

        A z buziakami ostroznie prosze.
        Nie mam dlugich wlosow (choc kiedys licealnie i wczesnostudencko mialem do pasa smile ) a choc malo kojarze faktow z poszczegolnymi nickami - to Twoje posty do slabosci o dlugowlosych jakos akurat utkwily mi w pamieci ;>

        Pozdro
        • black_halo Re: Slodzenie - chwalcie mnie 26.12.17, 11:49
          Trzy buziaki wedle belgijskiego zwyczaju daje się przy okazji gratulacji. No i to tylko wirtualnie 😁

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka