Dodaj do ulubionych

Córki ematek?

07.02.18, 20:02
Nie wiem czy już było? Przyznam, że zdziwiona jestem wiekiem sprawczyń. A może się mylę? Może teraz ośmio- i dziewięciolatki tak załatwiają spory koleżeńskie? Chociaż z drugiej strony przedsiębiorcze dzieweczki gnębiły koleżankę już wcześniej.

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,22994015,8-latki-ubrane-w-rozowe-kurteczki-podjechaly-pod-kino-na-scianie.html#Z_BoxNewsImg&a=167&c=96
Obserwuj wątek
    • zlababa35 Re: Córki ematek? 07.02.18, 22:00
      Czytałam to przed jakąś godzinką. Aż nie wiem, czy tu należy śmiać się, czy płakać.
      BTW, chyba triss pisała kiedyś o tym, jak w I klasie u jej syna "miłe" koleżaneczki wyzywały kolegów od pedałów i były mega agresywne. To chyba kwestia środowiska jednak.
      Co do córek ematek - wątpię, to nie ten wyrafinowany i zapętlający się we własnym absurdzie poziom dowalanki wink.
      • tsaria Re: Córki ematek? 08.02.18, 00:52
        U mojego w klasie jedne gó...arz do kolegów i koleżanek jak mu podpadną sypie takie teksty, że stary nie powstydziłby się, np. jebane gó..., sku...syn.........
        ale rodzina to patola, więc przypuszczam, że gó...arz słyszy jak ojciec do matki albo do niego tak mówi.
        • fragile_f Re: Córki ematek? 08.02.18, 01:47
          Osoba, która na dziecko mówi "gó...arz" ma pretensje do innych, że przeklinają i są patologią wink
          • zlababa35 Re: Córki ematek? 08.02.18, 02:03
            Widzę jednak różnicę znaczeniową i stylistyczną między "gó...arz", a "skur..."
            • fragile_f Re: Córki ematek? 08.02.18, 03:26
              A ja uważam, że jeśli ktoś narzeka na brak kultury a potem w jednym zdaniu używa 2x słowa "gó...arz", to jest niestety hipokrytą.
              • zlababa35 Re: Córki ematek? 08.02.18, 07:03
                To, co opisane w artykule, to zdecydowanie więcej niż brak kultury.
            • helenaizuza Re: Córki ematek? 08.02.18, 08:49
              A ja widzę różnice pomiędzy dzieckiem wczesnoszkolnym a dorosłym, który powinien być przykładem. W ogóle dorosły wyrażający się o dziecku w taki sposób jest wg mnie "gorszy" niż dzieciak puszczający wiązanke, który jest jednak ofiarą dorosłych i brakuje mu wielu rzeczy, w tym wzorców i jest niedojrzaly.
              • zlababa35 Re: Córki ematek? 08.02.18, 09:25
                Toteż pogłaszczmy niedojrzałe bidulki, ofiary po główkach.
                • helenaizuza Re: Córki ematek? 08.02.18, 10:06
                  Nie chodzi o głaskanie biednych ofiar przemocy. Tylko podwojne standardy. Ja nie jestem patologia to mogę być wulgarna i mogę mówić z pogardą i agresją o kimś, bo to przecież tylko mały patolek. Robię to w słusznej sprawie, muszę wszak chronić swoje maleństwo. Abstrahując od oceny dziecka i jego zachowania dorosły wyrażający się o dziecku agresywnie i z pogardą jest słaby. Ja wiem, że Ty akurat masz takie tendencje i widzisz jedynie czubek swojego nosa, ale przyjmij, że pozwalanie sobie na wulgaryzmy i chamstwo po to, by to chamstwo piętnowac jest żenujące. I kompletnie nieskuteczne. Stanowi tylko i wyłącznie formę wyładowania frustracji i agresji.
                  • tsaria Re: Córki ematek? 08.02.18, 10:14
                    Przecież nie odzywam się tak do tego dzieciaka, a to że tak o nim napiszę na forum...no cóż niech będzie, że wyładowuje swoją frustrację jak widzę, ze szkoła nie daje sobie rady jeszcze z niespełna 9 letnim chłopakiem. Dyrektor wprost mówi, że on wie, rozumie, ale chłopak z rejonu, jeszcze mały, prowadzą działania wychowawcze w stosunku do niego, ale że bezskuteczne to inna sprawa. Zapytaliśmy na którymś zebraniu z dyrektorem czy szkoła czeka na to, aż on jakiemuś dziecku krzywdę zrobi, zepchnie ze schodów, rzuci czymś ciężkim, nie uzyskaliśmy odpowiedzi.
                  • zlababa35 Re: Córki ematek? 08.02.18, 12:59
                    Tak, jestem sfrustrowana, kiedy patolstwo gnebi tak samo małe, tyle że normalnie wychowane dzieciaki, a szkoła zazwyczaj nie ma na to recepty. To nie są "tylko" dzieci, dla ofiary będącej rówieśnikiem to postrach na ileś lat. O tym się zapomina w uzalaniu się nad patologiami. Bo pies trącał wandalizm, da się mury zamalowac. A gnebionej dziewczynki żal.
              • tsaria Re: Córki ematek? 08.02.18, 09:48
                Wzorce to on ma i to bardzo pozytywne sądząc po słownictwie.
                Ciekawa jestem jakby jedna z drugą byłby szczęśliwe jakby co rusz ich dziecko było w ten sposób wyzywane i nie tylko ich dziecko, bo on odzywa się tak do każdego, nawet nauczycielce się oberwie. Do tego kopie i pluje, a szkoła wydaje się być bezradna, pomimo wielu już skarg innych rodziców.
                Rodzice mają wywalone, ojciec to mam wrażenie cieszy się, że synek taki co to sobie zawsze da radę.
                Dla mnie dzieciak, który jest w ten sposób "wychowywany" i tak się zachowuje to gó...arz, tak samo jak te z artykułu.
                • helenaizuza Re: Córki ematek? 08.02.18, 10:16
                  Nie no cudowna jesteś smile Taka łagodna i pozbawiona agresji. Myślę, że jedna z drugą, czyli ja, nie byłaby zadowolona, ale zupełnie nie tym jest dyskusja. Sądzisz, że chamstwrm sprawidz, że gowniarz się poprawi, a swoje dziecko uchronisz przed wulgaryzmami? Dyskusja była o formie i sposobie wyrażania się. Śmiesznie brzmi ganienie kogoś przy użyciu dużej dawki agresji i obraźliwych słów.
                  • tsaria Re: Córki ematek? 08.02.18, 10:25
                    Ty też jesteś cudowna, sądzę że sama masz ten problem, tylko jesteś po drugiej stronie barykady, dlatego tak bronisz i oburzasz się na nazywanie rzeczy po imieniu.
    • heca7 Re: Córki ematek? 07.02.18, 22:56
      Nie mieszkamy w Kluczborku i córka ma 16 lat wink
      • zlababa35 Re: Córki ematek? 08.02.18, 09:32
        Kluczbork... I "Rejs" mi się przypomina big_grin.
    • tsaria Re: Córki ematek? 08.02.18, 00:49
      Małe agresorki, teraz niech ponoszą konsekwencje, a rodzice niech się wstydzą. Może porządny kop w zad już teraz uchroni je w przyszłości od więzienia.
      Współczuje tylko prześladowanemu dziecku, agresorki powinny zmienić szkołę.
      • zlababa35 Re: Córki ematek? 08.02.18, 02:05
        Dolary przeciw orzechom, że jakby co, to będzie odwrotnie - nie ma możliwości pozbycia się "elementu" z rejonu.
        Ale jakoś mam wrażenie, że rodzice prześladowanej dziewczynki dalej nic z tym nie zrobią (a piszę "dalej", bo tekścik sygnalizuje, że to prześladowanie już trwa jakiś czas).
        • shumari Re: Córki ematek? 08.02.18, 06:26
          A to teraz norma, ze osmiolatki same sie blakaja po miescie? Nie pytam zlosliwie, ale z tego co pamietam to osmiolatki musial odebrac ze szkoly opiekun
          • zlababa35 Re: Córki ematek? 08.02.18, 07:05
            Przecież nawet dzieci ematki od I klasy popylają z plecakiem na piechotę do domu po 2 km big_grin.
          • maslova Re: Córki ematek? 08.02.18, 07:31
            > ale z tego co pamietam to osmiolatki musial odebrac ze szkoly opiekun

            Dobrze pamiętasz, w Polsce jest obowiązek odbierania dzieci ze szkoły do ukończenia przez nie 18 r.ż.
            • tanebo2.0 Re: Córki ematek? 08.02.18, 07:47
              Przecież niedawno jedna ematka stwierdziła że do 16-tki sama z domu nie wychodziła... Nawet do maca...
            • shumari Re: Córki ematek? 08.02.18, 14:53
              maslova napisała:

              >
              > Dobrze pamiętasz, w Polsce jest obowiązek odbierania dzieci ze szkoły do ukończ
              > enia przez nie 18 r.ż.
              Lepiej Ci teraz?
          • slonko1335 Re: Córki ematek? 08.02.18, 07:39
            To trzecia klasa, zdecydowana większości dzieci w tym wieku na naszym osiedlu wraca sama ze szkoły - nie to nie patologiczna dzielnica a wręcz przeciwnie. Odbierać trzeba dziecko do ukończenia przez nie 7 lat.
          • tsaria Re: Córki ematek? 08.02.18, 09:50
            Ośmiolatki mogą wracać same do domu, obowiązek odebrania dziecka ze szkoły jest do czasu jak nie skończy 7 lat.
            • mama.nygusa Re: Córki ematek? 08.02.18, 11:44
              wSTYD ZALATWQI, BO JAK RODZICOM BEDZIE WSTYD TO BEDA OD SWOICH BACHOROW(TAK TO BACHORY NIE DZIECI) wymagac normalnego zachowania, prawdopodobnie zabronia trzymania sie z podobnymi kolezankami, a to juz polowa sukcesu.
            • shumari Re: Córki ematek? 08.02.18, 14:50
              Ok. Nie wiedziałam
        • leyre2 Re: Córki ematek? 08.02.18, 07:31
          c
          zlababa35 napisała:

          > Dolary przeciw orzechom, że jakby co, to będzie odwrotnie - nie ma możliwości p
          > ozbycia się "elementu" z rejonu.
          > Ale jakoś mam wrażenie, że rodzice prześladowanej dziewczynki dalej nic z tym n
          > ie zrobią (a piszę "dalej", bo tekścik sygnalizuje, że to prześladowanie już tr
          > wa jakiś czas).

          ciekawe co zrobi szkola, jaka ma strategie walki z bullying? to wlasnie szkola ma bardzo duza znaczenie i powinna ptowadzic edukacje w tym zakresie ale takze skutecznie z tym walczyc.
          te dzieci sa zdemoralizowane, tu powinny wkroczyc takze sluzby socjalne wspolpracujace ze szkola i monitorowac rodziny.
        • slonko1335 Re: Córki ematek? 08.02.18, 07:46
          >Ale jakoś mam wrażenie, że rodzice prześladowanej dziewczynki dalej nic z tym nie zrobią (a piszę "dalej", bo tekścik sygnalizuje, że to prześladowanie już trwa jakiś czas).
          Dla mnie to jest straszne, że oni poza zgłoszeniem problemu w ogóle mają coś robić...tu powinna zdecydowanie wkroczyć szkoła od razu po tym jak problem się pojawił ale wiem doskonale jak to wygląda przecież i co się musiało zadziać u nas żeby ktoś zareagował....
          • zlababa35 Re: Córki ematek? 08.02.18, 08:07
            Wszystko to jest straszne, ale takie są realia. Przygladalabys się że spokojem, jak dziecko byłoby krzywdzone przez patolstwo w niewydolnej wychowawczo szkole?
            • slonko1335 Re: Córki ematek? 08.02.18, 08:37
              myślę, że to wszystko nie jest takie proste niestety...może myśleli, że szkoła działa i coś robi w tej sprawie...wiesz czemu ten u nas gnębiony chłopiec nie przyznał się od razu matce, że został pobity na ZS? bo bał się, ze go matka zabierze ze szkoły/klasy do innej-a jakie ona miała wyjście tak naprawdę? ale musiała sie zmierzyć z tym a czemu to ja mam odejść skoro ja nic złego nie zrobiłem...
              • zlababa35 Re: Córki ematek? 08.02.18, 09:31
                Wiesz, można było takie odejście przedstawić na zasadzie, że gdzie indziej będzie jednak miał bardziej normalne towarzystwo, że będzie mu lepiej. Ale ja jestem radykalna i ostatnie, co bym robiła, to bym trzymała dziecko na siłę między agresorami. Pewnie, że to jest sygnał, że jak jest jakiś problem, to uciekamy - nie jest to wychowawcze. Ale z drugiej strony to nie rodzic, tylko dziecko musi się mierzyć z patolską grupką na codzień, nawet jeżeli skutecznie egzekwuje konkretne procedury.
                BTW nie widziałam i nie słyszałam o sytuacji, żeby zachowanie uczniów przekraczających jakieś istotne normy albo dręczących kogoś z klasy, poprawiło się w istotny sposób. Jestem zdania, że zły, zdemoralizowany człowiek (tak, dzieciak też może być złym człowiekiem) jest na tyle cwany, że wie, kiedy się uciszyć i pokajać, ale po cichutku czeka na dogodną możliwość, żeby znowu z czymś wyskoczyć. U córki w klasie była taka panna, bijąca, szczypiąca, chamowata - nie masz pojęcia, jak ona pięknie przepraszała wychowawczynię i koleżanki, po czym stwierdzała, że "już po krzyku" i zaczynała od nowa, jak przycichło.
                • slonko1335 Re: Córki ematek? 08.02.18, 09:44
                  Myślisz, że nie przerabiali, na czele z psychologiem? dziecko odżyło w wakacje a pod ich koniec zaczęły się leki i moczenie nocne z powodu zmiany szkoły i klasy i na początku też były problemy z adaptacja i rozpacz, ze chce do swojej szkoły bo przecież w tej klasie są też super dzieci. Oczywiście na szczęście to już przeszłość i w nowej szkole i klasie wszystko w porządku najlepszym, w starej zresztą też po zmianie wychowawcy i działaniach jakie była zmuszona podjąć szkoła po kontroli kuratorium.
                  • zlababa35 Re: Córki ematek? 08.02.18, 13:01
                    To nie jest łatwe, zgadzam się. Dziecko dreczone będzie się bać także nowej klasy.
        • szpil1 Re: Córki ematek? 08.02.18, 17:46
          zlababa35 napisała:

          > Dolary przeciw orzechom, że jakby co, to będzie odwrotnie - nie ma możliwości p
          > ozbycia się "elementu" z rejonu.

          Też podejrzewam, że prędzej ofiara zmieni szkołę niż prześladowczynie.

          > Ale jakoś mam wrażenie, że rodzice prześladowanej dziewczynki dalej nic z tym n
          > ie zrobią (a piszę "dalej", bo tekścik sygnalizuje, że to prześladowanie już tr
          > wa jakiś czas).
          >

          No, ale może rodzice nie wiedzą? Może dziewczynka boi się lub wstydzi poskarżyć swoim rodzicom, a nauczyciele w szkole nie widzą lub nie chcę widzieć, że jest problem? Za mało danych by osądzać rodziców ofiary.
          • zlababa35 Re: Córki ematek? 09.02.18, 07:32
            Ups. Media wiedzą. Pewnie ze szkoły.
    • agrypina6 Re: Córki ematek? 08.02.18, 08:16
      Od razu przypomina mi się córka jednej forumki, która lala dzieci w przedszkolu, a mamusia byla z tego dumna. No ale oni podobno wyemigrowali do Norwegii, a tam mała patolka pewnie musiała przystopowac z agresywnymi zachowaniami. Na szczęście.
      • helenaizuza Re: Córki ematek? 08.02.18, 08:54
        A twoja wypowiedź to jaka niby jest? Podpowiem - przepełniona agresją i nienawiścią. I to wobec małego dziecka, które nazywasz patolka. Można wnosić po charakterze wypowiedzi, że ty jesteś duża patolka.
        • agrypina6 Re: Córki ematek? 08.02.18, 09:00
          Urazilam?😅
          • helenaizuza Re: Córki ematek? 08.02.18, 10:19
            Minie? To takie typowe odbijanie piłeczki poprzez jakieś osobiste wycieczki. Nie znam tamtej forumki, po prostu komentuje wypowiedź.
        • agrypina6 Re: Córki ematek? 08.02.18, 10:09
          Ty masz dobre serduszko dla patolstwa? Tak, córka dużej patolki to mała patolka i jak widać po statystykach, nic dobrego z niej nie wyrośnie. Chcesz, żeby Twoje dziecko ktoś taki prześladował? A, pewnie to Twoje prześladują inne, więc tak się uniosłaś bidulko.
          • helenaizuza Re: Córki ematek? 08.02.18, 10:25
            Co ma moje serduszko do tego, to nie wiem. Po prostu zabawne i żenujące zarazem jest stosowanie wyzwisk i nie widzenie w tym niczego niestosownego. Twoje wypowiedzi nachowane są agresją. Zachowujesz się zatem agresywnie. Używając twojego języka, krytykujesz patolke sama nią będąc.
      • mama.nygusa Re: Córki ematek? 08.02.18, 08:59
        u mNIE W SZKOLE, KLASE WYZEJ JEST CHLOPAK bardzo zamoznych rodzicow, ciagle wzywany dos zkoly, a matka wiecznie sie dziwi, jaki to znowu kaliber, ze prosto do dyrektora ma isc.Chlopak zachowanie fatalne, cora raz pokazala mi jego wpisy na fb, szambo normalnie, a rodzice tego nie widza, w ich oczach syn prawie ideal, i jak zazwyczaj nie bronie uczycieli tak w tej sprawie ich rozumie jak oni maja walczyc z takim gnoj... jak rodzice nic zlego w jego zachownaiu nie widza.

        Tej dziewuch rodzice powinni byc napietnowani publicznie, innej drogi nie widze, jesli im bedzie glupio wyjsc na ulice to sie wezma za bachory.
        • zlababa35 Re: Córki ematek? 08.02.18, 09:24
          Ktoś tam w komentarzach fajnie napisał, że rodzice zamiast być zmuszeni do zapłaty za malowanie ściany, powinni podpisać pod tym z imienia i nazwiska, czyje to dzieciątka były takie twórcze wink.
          • berdebul Re: Córki ematek? 08.02.18, 09:59
            Wstyd nie rozwiąże problemu agresji, ani bullyingu.
            • zlababa35 Re: Córki ematek? 08.02.18, 13:06
              Wstyd może sprawić, że zaczną ciutkę wychowywać.
      • szpil1 Re: Córki ematek? 08.02.18, 17:47
        agrypina6 napisała:

        > Od razu przypomina mi się córka jednej forumki, która lala dzieci w przedszkolu
        > , a mamusia byla z tego dumna. No ale oni podobno wyemigrowali do Norwegii, a
        > tam mała patolka pewnie musiała przystopowac z agresywnymi zachowaniami. Na szc
        > zęście.

        A wiesz, że właśnie ta forumka i jej córka mi przyszły do głowy big_grin? Dlatego dałam taki tytuł.
        • zlababa35 Re: Córki ematek? 09.02.18, 07:33
          Ale to była tylko taka jedna big_grin.
          • agrypina6 Re: Córki ematek? 09.02.18, 08:06
            Może i jedna, ale utkwiła mi w pamięci. Kobieta miała jeszcze synów, generalnie z tego, co pisała też na innych forach, głęboko zanurzona rodzina. No ale kupiła kota, popełniła o nim kilka wątków i ematki były zachwycone😁
    • janja11 Re: Córki ematek? 08.02.18, 12:57
      Ok, ustalono sprawczynie, w różowych kurteczkach i konsekwencje zostaną wyciągnięte.
      Szkoła pewnie też nie pochwali dziewcząt za ten artystyczny performance smile
      Niestety czasem trzeba uczyć się na błędach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka