Dodaj do ulubionych

Moje święta :)))

15.03.08, 13:16
Zamierzamy się obijać,tzn. tv,i(mam nadzieję że pogoda dopisze)spacery.
Porządków nie robię.Część okien umyłam.Prezenty drobne dzieciom kupiliśmy.
A jak u Was dziewczyny?
Obserwuj wątek
    • asia889 Re: Moje święta :))) 15.03.08, 16:32
      My też zamierzamy się obijać smile. Dom trochę ogarnąć muszę, żeby wstyd nie było jak ktoś nas odwiedzi. I nad menu trochę pomyśleć muszę, a tu już mało czasu zostało...
      • pestkaa2 Re: Moje święta :))) 19.03.08, 11:39
        I my zamierzamy się obijać,spotkamy się też z rodzinką smile
        • magdulichaa Re: Moje święta :))) 23.03.08, 21:26
          u nas niestety lekka zadymka będzie bo jutro mamy chrzciny Agnieszki i
          ............hmmmm zamieszanie będzie OKROPNE!
          • nomasz Re: Moje święta :))) 24.03.08, 19:00
            magdulichaa napisała:

            > u nas niestety lekka zadymka będzie bo jutro mamy chrzciny Agnieszki i
            > ............hmmmm zamieszanie będzie OKROPNE!

            oj,mam nadzieję że wszystko dobrze i sprawnie poszło.
            Sumatra też miała chrzciny.Mam dzieję że też wszystko ok.
            • sumatra1 Re: Moje święta :))) 27.03.08, 00:35
              To nie ja miałam chrzciny, to Węgielek. I też mam nadzieję, ze wszystko było ok smile

              A moje święta to był dopiero czad big_grin
              Byliśmy u mojej babci w Sandomierzu. Ze względu na niewielką pojemność
              mieszkania mieliśmy spać w "hotelu". Hotel zarezerwowany wcześniej, podobno ktoś
              tam wcześniej spal i nie narzekał. Dojechaliśmy w czwartek ok. 15 a tam...
              masakra: bród, smród i ubóstwo i piece kaflowe, no ale tanio. Pomyślałam sobie,
              że skoro tanio to niech będzie i tak mieliśmy spacerować i siedzieć u babci.
              Byle by ciepło było... Rozpakowałam nas, zrobiłam przemeblowanie, żeby było
              wygodnie. pani nam powiedziała, że mamy super pokój bo tylko plecki od pieców -
              więc nikt nie będzie musiał wchodzić żeby napalić. To dopiero fart. Poszliśmy do
              kościoła, tam mój starszy wlazł na schodki od konfesjonału i spadł na głowę...
              huk był na cały kościół, dużo płaczu ale na szczęście nic się nie stało. Wracamy
              a tam w pokoju ciepło i owszem ale na korytarzu - mróz. A do kibelka 20m
              korytarzem, a pod prysznic to z 50m o myciu kogokolwiek a dzieci w szczególności
              - nie było mowysad Przyszedł pan i dał nam piecyk na prąd, żeby sobie dogrzać
              jakby co. Tylko nie można było piecyka zostawić bo się nie wyłączał i mógł
              spalić wszystko. No i przed 4 zrobiło się jakby co, Więc siedzieliśmy na zmianę
              i grzaliśmy. O 6 już byliśmy u właścicieli, żeby nam oddali kasę. Zamiast za
              jedną noc wzięli od nas za dwie. Możemy za to przyjechać do nich w lecie, kiedy
              to podobno jest tam naprawdę fajnie. Podobno... Znaleźliśmy nowy hotel dwa razy
              droższy... W Wielki Piątek nie poszliśmy do kościoła bo zaspaliśmy -
              odsypialiśmy noc i nie wstaliśmy na czas sad Tylko poszliśmy na groby... Chłopcy
              zakatarzeni. W Wielką sobotę nie poszliśmy do Kościoła bo dostaliśmy gorączki. W
              niedzielę poszliśmy do takiego małego kościółka, gdzie zawsze było mało ludzi i
              było bardzo miło, a tym razem było mnóstwo ludzi i staliśmy na zewnątrz słysząc
              co drugie słowo sad
              Całe szczęście, że miałam chustę - z wózkiem masakra - wszędzie kocie łby,
              krawężniki wysokie jak nie wiem, wszystkie drzwi za wąskie. Moja siostra też
              nosiła Helenkę i bardzo jej się podobało. Juz zamówiła sobie moją chustę jak
              będzie miała swoje dzieci. Wróciliśmy w niedzielę w nocy bo się spłukaliśmy i
              teraz nastąpił hit sezonu. Dostałam okresu hehehe dwa miesiące po porodzie - cud
              czy co smileNo i Wielkanocny poranek spędziłam na objeździe po sklepach nocnych i
              stacjach benzynowych w poszukiwaniu podpasek, bo w domu nawet jednaj złamanej...
              a po południu mój małżonek rozłożył się na amen. Przynajmniej teraz ma
              zwolnienie smile

              Nooo miło było big_grin Cieszę się, że spędziłam te święta z babcią i resztą rodzinki
              ale to naprawdę był czad smile
              • asia889 Re: Moje święta :))) 27.03.08, 07:34
                No nie powiem, ciekawie mieliście. Mam nadzieję, że już dochodzicie do siebie.
              • nomasz Re: Moje święta :))) 27.03.08, 08:13
                aaaa wiesz,myślałam że to Węgielek ale Ty teraz urodziłaś więc stwierdziłam że
                jednak Ty.A przecież Węgielek chrzci synka i od Ciebie ubranko ma ;D,znaczy od
                Twojego synka ;D a Ty masz teraz córcie smile)
                A co świąt to faktycznie miałaś czad.Trudno tu mówić o wypoczynku.Nie zapomnisz
                ich smile)
              • pestkaa2 Re: Moje święta :))) 27.03.08, 08:33
                ojeju,współczuje.Chyba następne święta spędzisz w domku smile
                • wegielek Re: Moje święta :))) 27.03.08, 13:33
                  sumatra, ale dostalisscie do wiwatu, a wlasciwie... do pieca!!!smile
                  nie zazdraszczam, ale mam nadzieje, ze powoli oswajacie
                  rzeczywistosc.

                  u nas bylo tak - mielismy chrzcic synka, to pamietacie. no i
                  ochrzcilismy. dziewczynki bardzo to przezyly, najstarsza bardzo
                  plakala (wrazliwiec z niej), a mlodsza byla bardzo ciekawa ciagu
                  dalszego ceremonii. dodam tylko, ze chrzcilismy przez zanurzenie...

                  no ale za to hit sezonu - poza chrzestnymi nikt na chrzest nie
                  przyjechal, nikt z rodziny. bylo nam przykro, zwodzili nas do
                  ostatniej chwili, ze moze jednak, ale w koncu sie wypieli. i tak
                  bylo.
                  • sumatra1 Re: Moje święta :))) 27.03.08, 22:59
                    No to rzeczywiście przykre sad współczuję. A dlaczego przez zanurzenie? Nie
                    wiedziałam, ze tak się jeszcze chrzci... Jak w pierwszych wiekach tylko wtedy
                    dzieci raczej nie chrzczono a przynajmniej nie wynika to jasno ze źródeł. I czas
                    ten sam. Pięknie... Wszystkie dzieci chrzciliście przez zanurzenie? I w czym
                    zanurzacie? Chyba nie w bieżącej wodzie?
                    • wegielek Re: Moje święta :))) 31.03.08, 14:20
                      chrzci sie tak jeszcze.smile
                      woda jest ciepla, w chrzcielnicy zwanej tez sadzawka chrzcielna.
                      chrzcilismy tak pierwsze i trecie dziecko. druga corka byla tuz po
                      dwukrotnym zap. oskrzeli, nie chcielismy jej narazac. byla chrzczona
                      przez polanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka