tanebo2.0 23.02.18, 10:43 metrowarszawa.gazeta.pl/metrowarszawa/7,141637,23057369,w-parku-praskim-zaatakowal-ja-pies-pokazala-zdjecie-i-ma-apel.html#Z_BoxLokKrajImg i co na to kynoterroryści? Czas kupić gaz na psy? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
berdebul Re: Kynoterror? 23.02.18, 11:03 Mam psa i mam gaz, bo większość psów jest źle wychowana. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Kynoterror? 23.02.18, 11:11 Wlasciciel powinien kontrolowac psa. Smycz to taki uniewrsalny i wydaje sie niezly sposob. Nie rozumiem toku myslenia czlowieka ktory puszcza zwierze bez smyczy. Wydaje im sie ze pies to czlowiek i da sie z nim zawsze dogadac czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Kynoterror? 23.02.18, 13:03 Nie wierzę w smycz. Już psa typu większego pudla kobieta średniej postury nie jest w stanie utrzymać pod kontrolą. Jak źle wychowanemu psu odbija szajba, to ludzki ozdobnik na końcu smyczy nie robi różnicy. Za to widzę efekty ustawicznego treningu prowadzonego zgodnie ze wskazówkami profesjonalistów. Odpowiedz Link Zgłoś
triismegistos Re: Kynoterror? 23.02.18, 13:08 Miałam kiedyś, dawno temu, jeszcze jako nastolatka owczarka niemieckiego. Nie miałam większych problemow, zeby utrzymać go na smyczy kiedy była potrzeba- a temu konkretnemu osobnikowi odbijała szajba na widok np. sarny na spacerze. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Kynoterror? 23.02.18, 13:25 Dokladnie. To nie czolg. Przecietny czlowiek jest w stanie jednak chociazby umozliwisc ucieczke potencjalnej ofierze spowalniajac psa. Oczywiscie buloby super gdy kazdy mial psa super wyszkolonego sluchajacego sie i madrego. Ale to nie jest realne. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Kynoterror? 23.02.18, 17:38 W innych państwach jakoś jest realne. Tylko w Polsce się nie da, bo pies służy jako alarm i do podnoszenia ego zakompleksionych palantow. Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo2.0 Re: Kynoterror? 23.02.18, 13:12 Nie mam fobii. Po prostu nie mam ochoty obcować z czyimś kundlem. Muszę mieć ochotę? Odpowiedz Link Zgłoś
triismegistos Re: Kynoterror? 23.02.18, 13:29 Nazywasz psychologa kundlem? Nie, nie musisz obcować z psychologami, ale zarówno tobie, jak i otoczeniu mogłoby być lżej. Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo2.0 Re: Kynoterror? 23.02.18, 13:40 A psycholog posikuje drzewka podnosząc nogę? Odpowiedz Link Zgłoś
triismegistos Re: Kynoterror? 23.02.18, 14:03 Myślę, że jest w stanie wyleczyć cię z tego zwyczaju bez osobistych doświadczeń w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
mallard Re: Kynoterror? 23.02.18, 18:57 triismegistos napisała: > Myślę, że jest w stanie wyleczyć cię z tego zwyczaju bez osobistych doświadczeń w temacie. Ach cóż za błyskotliwa gimbo-riposta! Odpowiedz Link Zgłoś
szeera Re: Kynoterror? 23.02.18, 17:10 Ja mam psofobie (na obce psy) terytorialną. W Polsce mam, za oceanem mi mija jak ręką odjął. Naprawdę dla wszystkich jest dużo przyjemniej jak psy są wyszkolone, właściciele poważnie traktują obowiązek kontroli nad psem, a w dodatku sprzątają kupy. Jasne, tu też zdarzają się bardzo nieodpowiedzialni właściciele i tragiczne zdarzenia, ale to jednak jest margines. Odpowiedz Link Zgłoś
kouda Re: Kynoterror? 23.02.18, 13:22 zdecydowanie powinno sie ustawowo ograniczyc psiarstwo miejskie albo przez zakaz trzymania psow w blokach wielorodzinnych albo przez wysokie podatki naprawde zmora to jest zbiorowisk wtedy psy beda mieli ci, ktorzy naprawde powinni, naprawde chca i naprawde potrafia to jest bardzo uciazliwe babki zal mi serdecznie, moja mame bolesnie kiedys pogryzlo psiko w srodku miasta syn mial wypadek na rowerze kiedy uciekal przed ujadajacym kundlem a nie zlicze ile razy musial przez plot uciekac, mieszkamy na przedmiesciach niestety i tutaj lata to jak chce zal mi babki serdecznie, a komentarze - do wesela sie zagoi sa skandaliczne piznac wlasciciela drewniakiem w glowe i czekac az sie zagoi, bo ze zmadrzeje, to na pewno nie Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Kynoterror? 23.02.18, 13:26 No tak wysokie podatki ograniczyc. Ale co z tym co juz sa? Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo2.0 Re: Kynoterror? 23.02.18, 13:39 O ile rozumiem jeszcze trzymanie ratlerka albo tych psów wielkości dużego szczura to zupełnie nie rozumiem co kieruje ludźmi trzymającymi na 10 piętrze w mieszkaniu dwupokojowym owczarka kaukaskiego. Przecież to męczenie psa. I sąsiadów bo pies był tak agresywny że rzucał się na ludzi. Właściciel trzymał go na krowim łańcuchu. I trzymał to eufemizm - raczej usiłował zatrzymać bo psisko i tak go ciągnęło - faceta o wzroście 1,9 i wadze 150 kg. Ale plagą są też psy na nowych osiedlach domów. Znajomy ma taki dom i nie wychodzi za płot pieszo. Porusza się tylko autem. Bo po osiedlu hasają pitbule i rotwajlery sąsiadów. Posesje niby ogrodzone ale pies zawsze może się podkopać. Poczta już tam nie dochodzi bo listonosze się boją. Wraca na pocztę jako nie doręczona. Odpowiedz Link Zgłoś
jem.gluten.i.cukier Re: Kynoterror? 23.02.18, 16:43 Aha, czyli pies na ogrodzonej posesji to też problem, bo może się podkopać... Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo2.0 Re: Kynoterror? 23.02.18, 16:49 A ha! Czyli jeśli mam ochotę trzymać tygrysa ale płot mam dziurawy to problem tych sąsiadów co wolno biegają? Odpowiedz Link Zgłoś
jem.gluten.i.cukier Re: Kynoterror? 23.02.18, 16:52 Po co pies ma się podkopywać pod dziurawym płotem? I co to za osiedle, że nowe, grodzone posesje, a już dziury w płotach? Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo2.0 Re: Kynoterror? 23.02.18, 17:01 Po pierwsze to trochę dzikie miejsce. Nowe więc daleko za miastem. Ludzie się boją więc kupują psy. Co do płotów - myślę że większość właścicieli po prostu jeszcze nie wie z czym wiąże się posiadanie psa. Płot to często siatka nawet nie wkopana w ziemię. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Kynoterror? 23.02.18, 18:25 Z tym zakazem trzymania w budynkach wielorodzinnych - to nadal nie rozwiąże problemu. Ile razy zdarzyło mi się cokolwiek nieprzyjemnego z psem, tyle razy było to na osiedlu domków jednorodzinnych, gdy właściciel nie dopilnował żeby zamknąć bramę, albo miał w nosie, albo pies zwiał. Chyba tylko surowe i nieuchronne kary dla właściciela oraz nakaz żeby pies był na smyczy w miejscu publicznym. Inaczej się nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
muchy_w_nosie Re: Kynoterror? 23.02.18, 13:43 Z opisu artykułu wynika, że pies raczej wpadl na biegaczkę a ta się wywrociła, stąd takie rany (pies mnie pezewrócił). Co nie zmienia faktu, że wlasciciel powinien psa pilnować. Odpowiedz Link Zgłoś
kouda Re: Kynoterror? 23.02.18, 13:47 muchy_w_nosie napisał(a): > Z opisu artykułu wynika, że pies raczej wpadl na biegaczkę a ta się wywrociła, > stąd takie rany (pies mnie pezewrócił). och to pewnie biegaczka wpadla na psa i tak siedem razy powinna bardziej uwazac > Co nie zmienia faktu, że wlasciciel powinien psa pilnować. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Kynoterror? 23.02.18, 13:45 A mnie atakują wszędzie zaparkowane auta, przejść nie można chodnikiem bo stoją i blokują A tak na serio przydałoby sie więcej wybiegów zamknięty dla psów, ale takich z prawdziwego zdarzenia. Pies nie może być tylko na smyczy, chyba ze stary lub schorowany.Musi biegac taka natura. Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo2.0 Re: Kynoterror? 23.02.18, 13:52 Co za problem? Nie stać cię na podwórko przy domu? Nie kupuj psa. Mnie nie stać na ferrari ale nie płaczę. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Kynoterror? 23.02.18, 17:43 Nie, wystarczy wychować psa, tak zeby nie ganiał biegaczy, rowerów, ani piszczacych dzieci. Takie wybiegi są niestety wylęgarnią robali, zagrożeniem epidemiologicznym (parwowiroza na przykład) bo nikt ich nie sprząta. Plus mnóstwo psow jest agresywnych i puszczanych na wybiegu „bo przynajmniej mogę go złapać”. Dramatem jest mentalność przeciętnego posiadacza psa i brak skutecznych kar dla właścicieli, których piesek upolował człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Kynoterror? 23.02.18, 18:26 Doskonale może. Mieszkam w Szwecji i tu psów luzem w ogóle się nie widuje. Odpowiedz Link Zgłoś
pani.owiec Re: Kynoterror? 23.02.18, 18:56 Skoro pies nie może być wiecznie na smyczy to po co go człowiek trzyma w domu i mieszkaniu? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Kynoterror? 23.02.18, 13:55 Mam gaz i kubotan w razie potrzeby. Odpowiedz Link Zgłoś
pani-noc Re: Kynoterror? 23.02.18, 14:07 Na niedzielnym spacerze miałam podobną przygodę. Kobieta wyprowadzała psa bez smyczy i zanim zdążyła zareagować pies skoczył na mnie. Pies niewielki, niegroźny i jego zachowanie było aktem wyrażenia sympatii, a nie wrogości. Nie zmienia to faktu, że po pierwsze: nie życzę sobie żeby obce psy skakały na mnie i członków mojej rodziny, po drugie pies miał brudne łapy, więc w środku spaceru wylądowałam z brydnymi spodniami. Niestety, ta uchwała jest już wykorzystywana przez bezmyślnych psiarzy. Zakup gazu lub innego sprzetu przeciwko agresywnym psom w tym momencie wydaje się dobrym pomysłem. Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: Kynoterror? 23.02.18, 16:51 Ta uchwała jest totalnie beznadziejna. W Warszawie jest bardzo dużo bezmyslnych i chamskich ludzi, ktirxy mają zero kontroli nad swoimi psami. Psy bardzo lubie, ale ludzie w 90 procentach nie powinni miec żadnych psów. Odpowiedz Link Zgłoś
jem.gluten.i.cukier Re: Kynoterror? 23.02.18, 16:53 Żeby tylko nie mieć psów! Spora część ludzi nie powinna mieć zezwolenia na wychodzenie na zewnątrz, bo nie potrafią się zachować w miejscach publicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Kynoterror? 23.02.18, 17:45 Jeżeli zdecydujesz się kandydować na prezydenta, to masz moj głos. Odpowiedz Link Zgłoś
jem.gluten.i.cukier Re: Kynoterror? 23.02.18, 18:45 Bycie prezydentem mnie nie interesuje, mogłabym być tylko dyktatorem Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: Kynoterror? 23.02.18, 18:17 Chamstwo publiczne, nie dotyka mnie tak jak psy w przestrzeni publicznej. Ba moge stwierdzic, ze ludzie w Warszawie sa dosc uprzejmi. Niestety psiarze i brak kontroli nad psami, to powazny problem tego miasta i taka uchwala tylko to pogroszy. Juz teraz widze, coraz wiecej psow bez smyczy, a wlasciciel kilometr dalej i to wszystko na chodniku, a nie w parku. Odpowiedz Link Zgłoś
jem.gluten.i.cukier Re: Kynoterror? 23.02.18, 18:44 Mnie chamstwo dotyka mocniej. Jak pies jakiś mnie obskoczy, raczej nieagresywnie, ale skakać nie powinien to z raz w miesiącu może. Za to nie ma dnia, żebym nie musiała przeciskać się między penisoprzedłużaczami królów szos, którzy muszą zaparkować na chodniku, bo przecież taki nie da razy przejść 200 metrów do sklepu. Coraz częściej mam sytuację, że jakieś smartfozombie mi włazi w wózek i jeszcze potrafi pyskować, że to ja mam uważać. Gdzie nie spojrzę tam pety, bo przecież palacz dwa metry od kosza i tak ciepnie pod siebie. Dobrze, że ostatnio rzadko metrem jeżdżę to przynajmniej nie toczę walk o siedzenie z panami wietrzącymi jądra. Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: Kynoterror? 23.02.18, 18:48 Poczekaj az ci dziecko wyjdzie z wozka i bedzie szlo po chodniku, albo bedzie chcialo pobiegac w parku. Odpowiedz Link Zgłoś
kouda Re: Kynoterror? 23.02.18, 19:13 albo w bialuskich spodenkach klapnie na psie guano chamy w przestrzeni publicznej o ile moga byc wkurzajacy, to jednak nie sraja pod siebie i nie pogryza znienacka Odpowiedz Link Zgłoś
jem.gluten.i.cukier Re: Kynoterror? 23.02.18, 19:22 Sr... może nie srają, za to leją bez oporów. Poza tym niesprzątnięta psia kupa to też przejaw chamstwa człowieka. Przypuszczam, że ten sam co nei sprząta generalnie ma w de.. przestrzeń publiczną i na tym jego chamstwo się nie kończy. Odpowiedz Link Zgłoś
kouda Re: Kynoterror? 23.02.18, 19:38 no z dwojga zlego cham bez psa wobec tego przynajmniej o to gufno i pogryzienia mniej Odpowiedz Link Zgłoś
kokosowy15 Re: Kynoterror? 23.02.18, 19:54 Znacznie czesciej trafia sie pobicie przez czlowieka niz pogryzienie przez psa. Odpowiedz Link Zgłoś
szeera Re: Kynoterror? 23.02.18, 20:06 "Znacznie czesciej trafia sie pobicie przez czlowieka niz pogryzienie przez psa." Serio? Znam znacznie więcej ludzi pogryzionych niż pobitych, plus przewrócone dzieci, przewrócone staruszki, podcięte rowery. Oczywiście te pogryzienia nie były nigdzie zgłaszane, nikt nie występował o odszkodowanie. Zresztą ofiarami wyjątkowo często są właściciele psów, gdy próbują bronić własnego psa przed jakimś innym agresywnym psem. Odpowiedz Link Zgłoś
kokosowy15 Re: Kynoterror? 23.02.18, 20:56 Oczywiscie zawszemozna powiedziec, ze jest ogromna ilosc jakichs przestepstw, ale nikt ich nie zglasza i o nich nie wiemy. Przez cale zycie widzialem jednego czlowieka ugryzionego przez psa, kilka osob potraconych przez samochody, w tym trzy smiertelnie i kilka pobitych ( byc moze taka dzielnica). Nie znaczy to, ze jestem reprezentatywny dla calego spoleczenstwa, pisze tylko o doswiadczeniach osobistych. Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo2.0 Re: Kynoterror? 23.02.18, 21:01 A ja nie widziałem nigdy człowieka pobitego ani potrąconego za to widziałem pogryzionych. Odpowiedz Link Zgłoś
jem.gluten.i.cukier Re: Kynoterror? 23.02.18, 21:19 Podciętego roweru nie widziałam, za to rowerzystów na chodnikach sporo. Podobnie jak pieszych na drogach dla rowerów. Odpowiedz Link Zgłoś
szeera Re: Kynoterror? 24.02.18, 15:12 "za to rowerzystów na chodnikach sporo." I to też mnie wkurza, na chodnikach trzeba uciekać przed rowerzystami, na parkingach i przejściach trzeba uciekać przed mistrzami kierownicy, a w parkach przed psami. Pieszy ma być cały czas czujny i gotowy. Męczące to. Odpowiedz Link Zgłoś
triismegistos Re: Kynoterror? 24.02.18, 10:45 Z jakiej alternatywnej rzeczywistości nadajesz? Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Kynoterror? 24.02.18, 08:19 pani-noc napisał(a): Pies niewielki, niegroźn > y i jego zachowanie było aktem wyrażenia sympatii, a nie wrogości. Nie zmienia > to faktu, że po pierwsze: nie życzę sobie żeby obce psy skakały na mnie i człon > ków mojej rodziny, po drugie pies miał brudne łapy, więc w środku spaceru wyląd > owałam z brydnymi spodniami. Zakup g > azu lub innego sprzetu przeciwko agresywnym psom w tym momencie wydaje się dobr > ym pomysłem. Jak ktos mnie niechcacy potraci, nadepnie na but, czy wpadnie na mnie biegnące dziecko, to rozumiem, ze tez mam go potraktowac gazem? Bo "sobie nie zycze". Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo2.0 Re: Kynoterror? 24.02.18, 08:25 O tak? www.tvp.info/33041308/po-pijaku-zepchneli-staruszke-z-roweru-uciekli-myslac-ze-nie-zyje Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Kynoterror? 24.02.18, 08:20 pani-noc napisał(a): > Na niedzielnym spacerze miałam podobną przygodę. Kobieta wyprowadzała psa bez s > myczy i zanim zdążyła zareagować pies skoczył na mnie. Pies niewielki, niegroźn > y i jego zachowanie było aktem wyrażenia sympatii, a nie wrogości. Nie zmienia > to faktu, że po pierwsze: nie życzę sobie żeby obce psy skakały na mnie i człon > ków mojej rodziny, po drugie pies miał brudne łapy, więc w środku spaceru wyląd > owałam z brydnymi spodniami. > > Niestety, ta uchwała jest już wykorzystywana przez bezmyślnych psiarzy. Zakup g > azu lub innego sprzetu przeciwko agresywnym psom w tym momencie wydaje się dobr > ym pomysłem. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Kynoterror? 24.02.18, 07:23 Fobie trzeba leczyć, jest ona niebezpieczna dla osoby która się boi. Pies czuje strach i to faktycznie może go nakręcić. Moje dziecko jako maluch (2 letni) zostało zrzucone z ławki przez wyrośniętego szczeniaka od tego czasu lęk tylko rósł. Było to nie tylko skrajnie obciachowe ( większa osoba wykonująca nerwowe uskoki jest śmieszna) ale i niepieczone dla niego. Został "'wyleczony" poprze ekspozycje na bodziec takze tanebo i inne kurczaki weźcie sobie psa Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo2.0 Re: Kynoterror? 24.02.18, 07:47 Dopóki będą istnieć tacy kynoterroryści jak ty będę popierał odstrzał psów przez myśliwych... Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo2.0 Re: Kynoterror? 24.02.18, 09:52 Czyli jeśli naruszę twoją strefę intymną (bo pies narusza moją), powiedzmy włożę ci łapę pod bluzkę, a ty zaprotestujesz to mogę ci odpowiedzieć z oziębłość się leczy? Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Kynoterror? 24.02.18, 09:57 To ciebie nalezy leczyc, jesli stawiasz na równej pozycji zwierzę i siebie... Odpowiedz Link Zgłoś
szeera Re: Kynoterror? 24.02.18, 14:58 "Został "'wyleczony" poprze ekspozycje na bodziec takze tanebo i inne kurczaki weźcie sobie psa" A jaką terapię mi proponujesz? Ekspozycja na psy amerykańskie nie pomagan ani trochę, bo polskich cały czas się boję - to tak jakby inny gatunek zwierząt. No, dobra w krajach gdzie biegają po ulicach stada bezdomnych psów boję się ich bardziej. Polskie psy są w swojej masie kompletnie niewyszkolone. Więc przeważnie robią co mają ochotę, bo właściciel też nie jest w stanie ich cały czas kontrolować - po prostu psychicznie i fizycznie się nie da. I jak dorosłemu większość psów może z racji rozmiarów i chęci tylko pobrudzić spodnie, to przy małych dzieciach robi się mniej niewinnie. Gdy miałam małe dzieci, ich jedyny kontakt z psami w tutejszych parkach był taki, że właściciele się pytali czy chcą pogłaskać - gdy dzieciak w psa się wpatrywał. Więc głaskali i bawili się i dzieci psiej fobi na pewno nie mają A spróbuj puścić luzem przedszkolaka po polskim parku i zobaczysz co będzie się działo. Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Kynoterror? 24.02.18, 18:36 szeera napisała: >> A spróbuj puścić luzem przedszkolaka po polskim par > ku i zobaczysz co będzie się działo. Co się będzie działo ? Odpowiedz Link Zgłoś
feliz_madre Re: Kynoterror? 24.02.18, 08:17 Współczuję tej babce. W sumie mogła zadzwonić po straż miejską, chociażby po to by spisali protokół i mogła się ubiegać o odszkodowanie. Co do dopuszczania psów - bywa różnie. Ja spuszczam psa - jak rzucam mu patyk czy piłkę, jak się bawi z innym psem - turlają się, biegają wokół siebie, skaczą - ze smyczami takie rzeczy są niemożliwe. Tylko że ja mam psa "dogoterapeutę" jak widzi człowieka to się nastawia do głaskania. Ale widuję psy które potrafią porzucić zabawę i pobiec za rowerzystą lub takie, które szczekają na co drugą mijają osobę. Psy są różne, właściciele też i przepis dogadzający wszystkim nigdy nie zaistnieje. Trzeba rozsądku i odpowiedzialności właścicieli. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna1960 Re: Kynoterror? 24.02.18, 08:53 Psiarze to stan umysłu powinien być ustawowy zakaz trzymania psów w blokach Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Kynoterror? 24.02.18, 10:16 Miejsce zamieszkania nie zmienia mentalności. Mieszkam blisko Warszawy, to jak ludzie traktują tutaj psy to po prostu brak słów. Wiecznie siedzące w ogrodzie, często bez dobrej budy/możliwości ogrzania się w dzień, niezależnie od rasy ujadające pod płotem (od yorków i labradorów, po springer spaniele i jamniki, plus oczywiście kundle wszystkich rozmiarów). Na spacery wychodzą niektóre i rzadko, ja jestem traktowana jako nieszkodliwa wariatka, bo mój pies ma trzy spacery dziennie. Można mieć szczęśliwego psa w bloku i nieszczęśliwy „posążek” ogrodowy. Dopóki pies jest tani i łatwo dostępny, to zawsze tak będzie. Plus brudne trawniki, chodniki, zasikane elewacje budynków. Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo2.0 Re: Kynoterror? 24.02.18, 10:31 Myślę że te psy blokowe są bardziej zadbane i niż te domowe. Po prostu jeśli ich nie wyprowadzą to nabrudzą w domu. Jest problem z psami blokowymi w miejscach do spacerów. W moim mieście jest las. Właściwie to pod miastem. Ale taki prawdziwy a nie zdziczały park. I ludzie wyprowadzają tam psy. Najczęściej bez smyczy i kontroli. I takie psy gubią się bardzo często. Praktycznie zawsze gdy idę tam na spacer to spotykam w środku lasu psa bez właściciela. Takie psy są mało groźne, raczej przestraszone. Ale licho nie śpi. Natomiast to co się dzieje na osiedlach domków to koszmar. Każdy ma psa bo się boi. I często te psy uciekają. Co gorsza w tym przypadku rolę zaczyna odgrywać instynkt terytorialny. Przechodząc obok płotu narusza się terytorium takiego psa. Więc jak pies znajdzie dziurę w płocie to może zaatakować. Znajomy ma firmę kurierską. Kurierzy odmawiają jazdy w pojedynkę na takie osiedla. Bo dwóch już zostało zaatakowanych. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Kynoterror? 24.02.18, 20:46 Są wyprowadzane, ale zadbane? Większość psów nie zna jednej komendy. Nie mówię o sztuczkach, tylko o głupim wracaniu na wołanie. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: Kynoterror? 24.02.18, 10:27 Jestem za tym, żeby bez smyczy chodziły tylko takie psy, które po pierwsze: są zawsze bezwzględnie posłusznie właścicielowi i nie oddalają się od niego, po drugie: nie reagują w żaden sposob na ludzi (również biegających, jeżdżących na wrotkach, rowerach, prowadzących turkoczące wózki itp)i na inne psy, czyli nie podbiegają bez pozwolenia, aby się witać, obwąchiwać itp. Czyli góra 5 procent psów, z moich obserwacji wynika, że tyle kwalifikuje się do tej grupy Odpowiedz Link Zgłoś
szeera Re: Kynoterror? 24.02.18, 15:01 "Jestem za tym, żeby bez smyczy chodziły tylko takie psy, które po pierwsze: są zawsze bezwzględnie posłusznie właścicielowi i nie oddalają się od niego, po drugie: nie reagują w żaden sposob na ludzi (również biegających, jeżdżących na wrotkach, rowerach, prowadzących turkoczące wózki itp)i na inne psy, czyli nie podbiegają bez pozwolenia, aby się witać, obwąchiwać itp. Czyli góra 5 procent psów, z moich obserwacji wynika, że tyle kwalifikuje się do tej grup" O właśnie. U mnie szacuję, że z 90% spełnia wymogi tego opisu. A i tak w większości miejsc prawo wymaga smyczy. Szkolenie i jeszcze raz szkolenie. Odpowiedz Link Zgłoś
pani-noc Re: Kynoterror? 26.02.18, 08:40 Problem polega na tym, że wg większości właścicieli ich pieski są posłuszne i nieogroźne. Jak skaczą na obcych na spacerze to tak z sympatii, a wredni ludzie się czepiają ich psiulków. Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo2.0 Re: Kynoterror? 26.02.18, 08:24 oraz częściej traktujemy psy jak swoje dzieci A nawet lepsze od tych prawdziwych, bo dzieci idealne. Takie, które nigdy nie odejdą z domu i będą ucieleśnieniem potrzeb i aspiracji swoich właścicieli. Potwierdzają to behawioryści, psychologowie i weterynarze i wszystko jasne - kto skarci swoje dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Kynoterror? 26.02.18, 08:33 Ludziom wali z nudów. Dziękuję za uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś