Dodaj do ulubionych

nowa praca

09.03.18, 22:10
Dylemat mam. Dostalam propozycje pracy, duzo wieksza pensja, bardziej prestizowa firma, pewnie wieksze wyzwania i stres. Ze wzgledu glownie na finanse zdecydowalam sie przyjac te prace. Ku mojemu zaskoczeniu obecny szef na wiesc o odejsciu rowniez zaproponowal duza podwyzke, zarabialabym tyle ile w nowej firmie. Teraz jestem w kropce bo z jednej strony w nowej pracy juz niby sie zgodzilam (nie podpisalam jeszcze umowy) i boje sie, ze jak teraz sie wycofam to spale za soba mosty. W obecnej firmie jest spoko ale jak zakonczymy wazny projekt (za ok. 2 lata) to nie wiadomo co bedzie dalej. Jakies rady?
Obserwuj wątek
    • zuleyka.z.talgaru Re: nowa praca 09.03.18, 22:13
      Jeśli stres mniejszy w obecnej firmie - zostaję w obecnej i czekam na rozwój wypadków. Od kiedy zaczęłam wyznawać zasadę eliminacji stresu - życie jest o wiele fajniejsze smile
      • cauliflowerpl Re: nowa praca 10.03.18, 07:44
        Tak samo. Mniej stresu i wiecej czasu. A za dwa lata sie zobaczy.
    • juuuu7 Re: nowa praca 09.03.18, 22:17
      A ja sie zastanawiam jak duza jest ta podwyzka? I czemu wczesniej jej nie dostalas, tylko dopiero gdy powiedzialas, ze odchodzisz? Wniosek z tego taki, ze przez caly czas jaki tam pracujesz, zarabialas mniej niz powinnas.
      • misoune Re: nowa praca 10.03.18, 09:55
        I co jej daje ten wniosek?
      • werdipurke Re: nowa praca 11.03.18, 22:56
        juuuu7 napisał(a):

        > Wniosek z tego taki, ze prz
        > ez caly czas jaki tam pracujesz, zarabialas mniej niz powinnas

        Wniosek z tego taki że wizja odejścia spowodowała że szef postanowił ją zatrzymać.
        Co nie znaczy że zarabiała za mało, możliwe ze po podwyżce będzie zarabiać więcej niż powinna ale trudno-najważniejsze że nie odeszła
    • 89mumin Re: nowa praca 09.03.18, 22:19
      Ja poszłabym do nowej. Tylko, ze ja uwielbiam zmiany i nie lubię wycofywać się z podjętych decyzji. Jednak jak próbuję spojrzeć bardziej obiektywnie, to w oparciu o informacje, które podałaś rozsądek podpowiada żeby zostać w starej wink
    • despe Re: nowa praca 09.03.18, 22:21
      Jakie mosty za sobą spalisz w firmie, w ktorej nie masz nawet podpisanej umowy? Powiedz im szczerze, że obecna firma na wieść o odejściu zaproponowała taka sama stawkę. I poczekaj co się wydarzy.
      A wiekszy stres to nie jest plus nowej pracy, wiesz o tym?
      • wielki_uscisk Re: nowa praca 10.03.18, 14:51
        despe napisała:

        > Jakie mosty za sobą spalisz w firmie, w ktorej
        > nie masz nawet podpisanej umowy?

        Wszystkie następne rekrutacje, na które nie zostanie zaproszona.

        Dylemat stary wśród szukających pracy.
        Proste powody tutaj (po angielsku):
        www.monster.com/career-advice/article/should-you-take-that-counteroffer
        Udowodniono, że każda zaplanowana zmiana pracy co 2-3 lata przynosi 10-15% podwyżki - zatem po 10 latach człowiek aktywnie zmieniający prace zarabia 50-60% więcej, w porównaniu z tym nie zmieniającym.

        Być może ważniejsze: większość ludzi przyjmujących kontrofertę odchodzi ze swoich firm przed upływem roku - i to są fakty.

        Każda nowa praca to zastrzyk energii, entuzjazmu i optymizmu (o ile nie jest "tą-pomiędzy": byle jaką, braną na szybko po utracie poprzedniej).
        Super firma dodatkowo jest niezłym piórem do Twojego CV/portfolio.

        Każda zmiana powoduje w człowieku obawy i brak poczucia komfortu (instynkt samozachowawczy) - ale dlatego jedni się rozwijają, pokonują w sobie te obawy i prą naprzód, a inni siedzą w miejscu, w obawie przed nieznanym.

        Ja sobie zawsze mantruję: zmiany są dobre.
        Też się boję, ale patrząc za siebie, każda zmiana była dobra. A ludzi z każdej pamiętam i staram się utrzymywać kontakty.
        Teraz sobie po prostu mówię: "jak nie ta nowa, to (za 2 latka) ta następna po niej."

        Jak to kumpel powiedział: "znalazłeś lepszą pracę, dostaniesz więcej kasy, a wszystkich dotychczasowych kumpli i tak sobie zatrzymujesz - żadnych minusów".
        • bywalec.hoteli Re: nowa praca 10.03.18, 23:56
          Pięknie napisane, wielki uścisku! smile
          • wielki_uscisk Re: nowa praca 11.03.18, 09:51
            bywalec.hoteli napisał:

            > Pięknie napisane, wielki uścisku! smile

            Dziękuję bardzo - świeży temat po prostu smile

            Żeby nie było: ja nie jestem taki "z kwiatka na kwiatek" - ale w ostatniej firmie po prostu się za długo zasiedziałem (z wygody) i tego żałuję - pod koniec zaczęło być nieciekawie (uprzedzony i mobbingujący szef, Brexitowe korpocięcia pod przykrywką pracy nt. niskiej wydajności pracowników, brak nawet symbolicznych podwyżek od dwóch lat).
            Z wygody nie szukasz - bo praca tak bliziutko, bo będzie lepiej i może zrozumieją, że dlatego jesteś tym cichym i samodzielnym pracownikiem, bo znasz i umiesz swoją pracę - i budzisz się pewnego dnia zdając sobie sprawę, że jesteś tą powoli gotowaną żabą (dziś godzisz się na rzeczy, które 2 lata temu i zszokowałyby Cię, i wysłały na poszukiwanie pracy od razu).

            A w nowej pracy po prostu odżywasz.
            Nawet psychicznie jest to dobra zmiana, powiew świeżości. Idziesz ochoczo do pracy i myślisz sobie: dlaczego nie zrobiłem tego wcześniej?
            Inni ludzie, nowe wyzwania, platformy software, satysfakcja z nowo osiąganych celów - po prostu przysłowiowy inny piec (z którego się chleb jada).
            Nie bez powodu mówi się, że podróże kształcą.
            • bywalec.hoteli Re: nowa praca 11.03.18, 23:17
              A w którym momencie zdałes sobie, ze jesteś długo gotowaną żabą? Bardzo fajne określenie, swoją drogą smile
              • wielki_uscisk Re: nowa praca 12.03.18, 00:13
                bywalec.hoteli napisał:

                > A w którym momencie zdałes sobie, ze jesteś
                > długo gotowaną żabą?

                Ale za język ciągniesz smile
                Napiszę dla celów edukacyjnych (choć pewnie mi forum tym rzygnie w twarz kiedyś smile)
                Typowy mobbing się toczył (kto zaznał to wie) - jak się nie obrócisz, d... zawsze z tyłu, jak to mówią.

                Trzeba zrozumieć, że to nie Twój problem, jak się to przedstawiało - ale problem z szefem.

                Przełom to chyba (1) gdy zostałem wciągnięty na listę low-performers (po robieniu tej samej roboty 3 lata) przez mojego nowego szefa, który nie miał pojęcia o mojej pracy, wbrew opiniom moich podopiecznych z regionu (EMEA), opiniom pracowników pode mną, którzy mnie również poważali, i też wbrew grubym sprawom, w których zadek wielu uratowałem... i (2) gdy szef rozpoczął teoretyczne zliczanie wszystkiego na minuty (na zasadzie: "to ile to Co zajęło? 5 minut max? No niech będzie, że 15... to wszystkie Twoje sprawy tak podliczyliśmy z wczoraj i wyszło, że 4.5h... a co z pozostałymi 3.5h?").
                Prowadziłem swój prywatny arkusz kalkulacyjny z czasówkami od lat, więc generalnie nie miałem się czego bać... ale jak palcem raz mi wskazał linię: toaleta 20min? to powiedziałem mu, że pracy moich jelit rozważać nie będziemy, żeby mi znalazł tam przerwę na kawę, i że za daleko się posunął... ale grafik przestałem prowadzić (na własną szkodę mam?) - i zrozumiałem, że czas się na Worda i swoje CV przestawić smile

                Trochę za długo mi zajęło (z pół roku) zanim przejrzałem na oczy i zrozumiałem, że nie można być lepszym, poprawić się, jeśli ktoś non-stop szuka kija/kamienia czy dziury w całym, że dla tego zawsze będziesz gorszym i na celowniku.

                Bo to się odbywa cała korposzopka: spotkania, grafik planu pomocy z punktami i deadline'ami, zapewnienia, że chce ci się pomóc (i sam(a) zaczynasz w to wierzyć), itp.
                Tyle, że punkty nierealne... no ale w papierach stoi jak byk, że wytłumaczone i na pytanie: "co jeszcze wytłumaczyć?" odpowiedź była: "już nic, wszystko jasne."
                Czyli, że menedżer pomógł, wspierał - tylko wredny pracownik się op...dalał smile
                A Ty starasz się to zracjonalizować, wytłumaczyć te absurdy sytuacyjne, pocieszasz się, że to może tylko jego zły dzień był, chcesz się naprawiać nawet... a poczucie wartości idzie w dół.

                To ma u nas nazwę: gaslighting (=kreowanie fikcyjnej rzeczywistości na własną korzyść - wmawianie problemów drugiej osobie, używane głównie w toksycznych związkach - ale i w pracy to zjawisko występuje).

                Jak tak macie, rozpoznajecie klimaty - to "tu nie ma co myśleć, stąd trzeba spier...lać!" smile


                > Bardzo fajne określenie, swoją drogą smile

                Określenie zasłyszane przeze mnie we "Wzgórzu Dantego" po raz pierwszy bodajże.
                Że żaba wrzucona do gorącej wody z niej wyskoczy - ale powoli podgrzewana w tej wodzie się ugotuje.
                • bywalec.hoteli Re: nowa praca 12.03.18, 09:56
                  Kontrolowali Ci czas spędzony w toalecie? Kazali robić plan naprawczy na to? To UK? Według mnie to już był absolutny sygnał, że trzeba sp...ć... Tylko wiem jak to jest jak się utknie w takim "związku". Dobrze że przejrzałeś na oczy!
                  • wielki_uscisk Re: nowa praca 12.03.18, 22:45
                    bywalec.hoteli napisał:

                    > Kontrolowali Ci czas spędzony w toalecie?

                    Chyba nawet nie - to nie o kibelek poszło, to po prostu był taki wyrzut ad hoc, bo przypadkowo zauważył to na moim dziennym rozkładzie.
                    Kilka razy przy pomocy tych notatek przypomniałem szefowi jego własne "ważne" powody, dla których opóźniłem inne rzeczy (które próbował mi zarzucić kilka dni później) - no to zaczął te moje własne notatki stosować przeciwko mnie smile

                    Po prostu takie: "o, tutaj uscisk mi pokazał fajnego kija, którym można to uderzyć".
                    O, taki fajny ostry kamień tutaj leży... hmmm smile

                    Praca z takim człowiekiem to męczarnia - nad każdym Twoim dotknięciem, pomyłką będzie się pochylać i zacznie analizować, rozgrzebywać, wyolbrzymiać.
                    Nie możesz po prostu podejść i powiedzieć: "słuchaj, popełniłem błąd tutaj i tutaj - a teraz chciałbym to jakoś naprostować, co doradzasz, bo dostawca/kolega teraz ściga o coś na teraz?" - bo napotkasz tylko krytykę Ciebie w sytuacji zamiast porady dla Ciebie w krytycznej sytuacji.

                    Żeby nie było, to nie tylko moje spostrzeżenia.
                    Szef miał ksywkę TEFLON - żaden zarzut nie przywierał, nie zadawaj pytań na piśmie ale przyjdź i zapytaj "bo szkoda czasu" (i nawet pisemne prośby o potwierdzenie/autoryzację kończyły się odpowiedzią "na gębę" smile) swoich podwładnych zawsze sprzedał, zawstydził np. 10min późniejszym e-mailem "korygującym", wysłanym do innych stron dyskusji.

                    Ot, człowiek który ustawi się wyżej tylko poprzez poniżanie innych (zamiast własnymi zasługami).


                    > Kazali robić plan naprawczy na to? To UK?

                    Nie no, sami zrobili mi plan, pod którym się podpisałem i kluczowe rozmowy z dwoma świadkami, i minutami do HR wysyłanymi smile


                    > wiem jak to jest jak się utknie w takim "związku".

                    No ba, jak stary ale super wygodny fotel z Monty Pytona smile
                    Socjal - bajka, elastyczny czas pracy, super składki, itp, itd... trudno pożegnać takie atrakcje smile

                    > Dobrze że przejrzałeś na oczy!

                    Też się z tego powodu cieszę smile
                    Ku przestrodze innych!
                    • ortolann Re: nowa praca 13.03.18, 11:54
                      Wypisz-wymaluj moje poprzednie miejsce pracy. Też była gotowaną żabą, o wiele za długo. Teraz jestem w normalnym miejscu i zastanawiam się jak mogłam się zgadzać na poprzednie traktowanie.
                      • bywalec.hoteli Re: nowa praca 13.03.18, 14:17
                        ortolann napisała:

                        > Wypisz-wymaluj moje poprzednie miejsce pracy. Też była gotowaną żabą, o wiele z
                        > a długo. Teraz jestem w normalnym miejscu i zastanawiam się jak mogłam się zgad
                        > zać na poprzednie traktowanie.
                        >
                        A w jakiej sytuacji zorientowałaś się, żeś żabą i co zrobiłaś?
                      • wielki_uscisk Re: nowa praca 13.03.18, 23:54
                        ortolann napisała:

                        > Wypisz-wymaluj moje poprzednie miejsce pracy.

                        Im z większej oddali się na to patrzy, tym dziwniej i bardziej bajkowo te historie wyglądają, prawda? smile
                        Taki eksperyment Milgrama (z presją autorytetu) po prostu.

                        I dowód na to, że psychopaci wdrapują się często na szczyt smile
                        • bywalec.hoteli Re: nowa praca 14.03.18, 19:22
                          Oj tak często jest
        • sanrio Re: nowa praca 11.03.18, 12:59
          tego mi było trzeba, a myślałam, że to dobrze siedzieć w jednej firmie po 10 lat.
          Kiedyś jakaś mądra inaczej menagerka zapytała mnie dlaczego tak często zmieniam prace (miałam 24 lata i na stanie bycie kelnerką, opiekunką do dzieci i pracownikiem korpo, pytanie bardzo adekwatne big_grin) i tak mi się to wryło w mózg, że każda zmiana napotyka na mój opór w pierwszej linii.
          • wielki_uscisk Re: nowa praca 11.03.18, 14:54
            sanrio napisała:

            > tego mi było trzeba

            Tzn. czego konkretnie (w Twoim przypadku)?
            Co Tobie pomogło w zmianie podejścia?
            Mi zmiany pracy przypominają o poczuciu własnej wartości smile

            > a myślałam, że to dobrze siedzieć w jednej firmie
            > po 10 lat.

            No rekruterzy raczej uważają, że właśnie 2-3 lata to jest najlepiej: nie wychodzisz na "niestałą w uczuciach" (jeśli chodzi o pracodawcę), sprawdziłaś się w swojej pracy i teraz szukasz nowych wyzwań/popychasz swoją karierę.

            Trzeba to dobrze ująć w słowa, żeby nie wyjść na tego niepasującego (przemilczeć wszystkie negatywne powody) - i z dobrze pasującym CV powinno pójść dobrze smile
            • sanrio Re: nowa praca 11.03.18, 21:34
              >Tzn. czego konkretnie (w Twoim przypadku)?
              Co Tobie pomogło w zmianie podejścia?
              Mi zmiany pracy przypominają o poczuciu własnej wartości smile

              cały Twój wpis smile
              • wielki_uscisk Re: nowa praca 11.03.18, 22:28
                sanrio napisała:

                >> Tzn. czego <było Ci potrzeba - przyp. w_u> konkretnie
                >> (w Twoim przypadku)?
                >> Co Tobie pomogło w zmianie podejścia?
                > cały Twój wpis smile

                Ach... myślałem, że zmiana pracy Tobie też tak była potrzebna - i że dlatego "tego Ci było potrzeba" smile

                Cieszę się, że trafiło na podatny grunt - i powodzenia! smile
                Tam na zewnątrz naprawdę nie ma smoków.
                • aj.riszka Re: nowa praca 13.03.18, 17:28
                  No, nie ma smoków: a jednak, nie jest łatwo opuścić swoją strefę komfortu. Nikt nie chce trafić ''z deszczu pod rynnę''. A warto spróbować. Ciekawy temat i trafne porównanie.
                  • wielki_uscisk Re: nowa praca 14.03.18, 00:06
                    aj.riszka napisała:

                    > Nie jest łatwo opuścić swoją strefę komfortu. Nikt
                    > nie chce trafić ''z deszczu pod rynnę''.

                    Ale ryzyko trafienia na następnego takiego drania jest znikome przecież smile
                    Sam fakt, że wierzysz w rynnę jako realne zagrożenie oznacza, że zaczynasz widzieć świat przez czarne okulary - że wmówiono Ci, że masz szczęście posiadając tą robotę, że złapałaś Pana Boga za nogi, że to pracodawca robi Ci łaskę, i że wszędzie jest źle.

                    Jak pogodzisz się z gorzką rzeczywistością, dajesz sobą pomiatać, to TYM właśnie przegrywasz - a nie wyimaginowanym brakiem kwalifikacji.
                    Twoje "masz szczęście z tym tutaj" to taki sam syndrom ofiary jak: "zapomniałam swojego miejsca i sama misia zdenerwowałam więc się odwinął".

                    > A warto spróbować.

                    A pewnie, że warto. Jak sam(a) w siebie nie wierzysz, to który nieznajomy ma w Ciebie uwierzyć?!
    • pani-noc Re: nowa praca 09.03.18, 23:11
      Idź do nowej pracy. Z obecnej zwolnią Cię jak tylko przestaniesz być potrzebna.
    • aankaa Re: nowa praca 09.03.18, 23:17
      W obecnej firmie jest spoko ale jak zakonczymy wazny projekt (za ok. 2 lata) to nie wiadomo co bedzie dalej. Jakies rady?
      ===
      za ok. 2 lata może się okazać, że firma (obecna i ew. przyszła) nie istnieje od roku tongue_out
    • niki_kis Re: nowa praca 09.03.18, 23:17
      obecny szef chcąc cię zatrzymać powinien dać dużo więcej. Bo w nowej firmie masz szansę na rozwój i podwyżki. W dotychczasowej nie dostaniesz przez najbliższe lata ani grosza więcej.
    • jematkajakichmalo Re: nowa praca 09.03.18, 23:51
      Zeby nie bylo tak, ze zostaniesz i obecny szef da Ci podwyzke, przez miesiac, dwa, a potem nagle stwierdzi, ze jednak firmy na Ciebie nie stac i sie z Toba pozegnaja... No chyba, ze masz z nimi takie uklady, ze nie musisz sie tego obawiac.
      • jematkajakichmalo Re: nowa praca 09.03.18, 23:53
        Za szybko kliknelam. Chcialam jeszcze napisac, ze jak juz powiedzialas A to powiedz i B i idz do nowej firmy.
        • misoune Re: nowa praca 10.03.18, 09:56
          Całkowicie się zgadzam.
          Teraz tylko nowa firma.
    • biala_ladecka Re: nowa praca 10.03.18, 00:07
      Poszlabym do nowej pracy. Ktos slusznie zauwazyl, ze jezeli przyjmiesz podwyzke to szef uzna, ze ma cie z glowy i nie musi inwestowac w twoj rozwoj, tak jak nie inwestowal do tej pory.
    • bywalec.hoteli Re: nowa praca 10.03.18, 00:13
      Przejść do nowej. Twój obecny szef miał czas na docenianie Ciebie dotychczas. Ten czas zmarnował. Ten czas minął.
    • pruszynkaaa Re: nowa praca 10.03.18, 02:04
      Moja znajoma tak się przejechała - miała bardzo podobną sytuację. Została w starej - bo po co w takim razie zmieniać. Cóż - popracowała 2 miesiące i dostała wypowiedzenie... . I w efekcie została bez pracy.
      Jak już postanowiłaś, że zmieniasz pracę, to bądź konsekwentna.
      Pracodawca już wie, że szukałaś, więc nie jesteś "stabilnym" pracownikiem. Polecisz przy najbliższej okazji jeśli ktoś będzie do zwolnienia.
      • zuleyka.z.talgaru Re: nowa praca 10.03.18, 06:59
        Byleby się tylko ze stresu nie nabawiła nerwicy albo jeszcze czegoś gorszego ;/
      • milva24 Re: nowa praca 10.03.18, 08:09
        Znam dwa podobne przypadki w dwóch firmach. Poszłabym do nowej.
      • pani-noc Re: nowa praca 10.03.18, 10:02
        Dokładnie tak.
    • anorektycznazdzira Re: nowa praca 10.03.18, 07:17
      Ja bym się kierowała tym, co uznam za ciekawsze. Najpierw bym DOKŁADNIE sprawdziła co to za praca i co się robi tak właściwie na moim stanowisku w nowej firmie, żeby wybrać właściwie a nie zgadywać. No i poszłabym lub została zależnie od tego, gdzie nie będe się nudzić.
      To oczywiście kwestia preferencji, można tak, a można wybrać opcję "jak najmniej się dzieje", co kto lubi, czemu nie. To też bym sprawdziła.
      • aqua48 Re: nowa praca 10.03.18, 09:43
        Poszłabym do nowej - w nowej pracy będą o Ciebie dbali, w tej już jesteś na pozycji wylotowej.
        • ras.szamra Re: nowa praca 10.03.18, 09:53
          Dokładnie. Jak tu dziewczyny pisza, szef nie będzie inwestowal w rozwój pracownika i mu się nie dziwię, bo po co inwestować w kogoś, kto rozgląda się za inna praca?
    • magata.d Re: nowa praca 10.03.18, 10:05
      Idź do nowej. Normalny szef chcąc zatrzymać pracownika daje więcej a nie tyle samo, ile dają pracownikowi w nowej.
    • alpepe Re: nowa praca 10.03.18, 10:09
      stary szef wziął cię na przeczekanie, stąd podwyżka. Znajdzie kogoś innego, momentalnie cię zwolni.
    • 89mumin Re: nowa praca 10.03.18, 11:52
      No dobra, widzę co tu dziewczyny piszą, więc jeszcze napiszę ze swojego otoczenia - moi znajomi tak właśnie załatwiają sobie spore podwyżki w obecnych pracach (idą do konkurencji, biorą list intencyjny, wracają do starego szefa, dostają w starej tyle co w nowej). Wszyscy wiedzą, że to jest tylko gra, nikt nikogo z tego powodu nie zwalnia, ani nikt nie szuka pracy dalej.

      Zwyczajnie, jeśli ktoś pracuje parę lat w tej samej firmie, to często ma zarobki niższe niż nowa osoba, która je sobie negocjuje po przejściu z konkurencji. Jak się człowiek zorientuje, to jeśli sam nie chce zmieniać pracy, stosuje powyższy sposób i sobie te zarobki aktualizuje.
    • fragile_f Re: nowa praca 10.03.18, 12:33
      Koleżanka w podobnej sytuacji została. Po 3 miesiącach od podwyżki szef oznajmił jej, że zmniejsza jej pensję wstecznie o 30% w związku z czym kolejnej wypłaty w ogóle nie dostanie.
      • bialeem Re: nowa praca 10.03.18, 12:53
        To jest nielegalne. Nie opowiadaj bajek.
        • fragile_f Re: nowa praca 10.03.18, 13:25
          Oczywiście że jest nielegalne big_grin Tak jak i wiele innych akcji tego "szefa", ale żyjemy w kraju w którym można takie maniany robić i uchodzą na sucho.

          Sądziła się z nim przez bodajże przez 2 lata, bo miała solidny kontrakt, pan w międzyczasie firmę sprzedał, potem ostatecznie upadła. Kasę koleżanka chyba w końcu odzyskała, część innych wydymanych pracowników ostatecznie też (aczkolwiek wielu nie ujrzało na oczy części ostatnich zaległości). Dodam, że w momencie podpisywania ww kontraktu firma wspaniale prosperowała, wszystko bylo ą ę i z najwyższej półki a szef oferował pakiety medyczne, karnety multisport etc.
          • triss_merigold6 Re: nowa praca 10.03.18, 13:48
            A dlaczego miała kontrakt, a nie umowę o pracę?
            • fragile_f Re: nowa praca 10.03.18, 13:56
              Bo nie pracuje w budżetówce, jak ludzie z forum klepiący posty w godzinach pracy. Witamy w realnym świecie Triss.
              • fragile_f Re: nowa praca 10.03.18, 14:04
                A, dodam że na tym kontrakcie zarabiała w 3 miesiące tyle co Ty przez cały rok, więc umowa o pracę jej zwisała i powiewała. Oprócz tego freelancowała od czasu do czasu za dniówkę wynoszącą równowartość Twojej pensji. Taka specyfika branży wink
                • ras.szamra Re: nowa praca 10.03.18, 15:51
                  Umowa o pracę to jakiś fetysz tego forum
                  • babcia.stefa Re: nowa praca 11.03.18, 10:30
                    A co, Ty jesteś z wielbicieli dymania pracowników z ładną etykietką "elastyczne formy zatrudnienia"?
                    • ras.szamra Re: nowa praca 11.03.18, 10:42
                      Po co tak agresywnie? Nie pomyślałaś, że ktoś po prostu woli kontrakt? I że nie każdy musi się jarac umowa o pracę?
                      • asia-loi Re: nowa praca 11.03.18, 11:26
                        ras.szamra napisała:

                        > Po co tak agresywnie? Nie pomyślałaś, że ktoś po prostu woli kontrakt? I że nie
                        > każdy musi się jarac umowa o pracę?


                        Ale kontrakt to też jest umowa o pracę, tylko na czas określony. To nie umowa zlecenie, gdzie nie masz prawa do L4 i urlopu.
                        • ras.szamra Re: nowa praca 11.03.18, 12:05
                          Niekoniecznie. Np kontrakty menedżerskie to umowy cywilnoprawne, a nie umowy o pracę.
                          Zresztą ja tutaj wcale nie pisze o umowach śmieciowych. Raczej o tym, że nie każdemu musi ta umowa o pracę pasować. Cześć osób woli też rozliczanie na zasadzie b2b.
                          Swiat nie jest czarno-bialy. To nie jest tak, ze jak nie masz umowy o pracę to automatycznie musisz mieć umowę śmieciowa i tyrac bez urlopu, czyli być dymanym- jak to z prawdziwa klasą określiła babcia.stefa.
                          • asia-loi Re: nowa praca 11.03.18, 12:09
                            ras.szamra napisała:

                            Cześć osób woli też rozliczanie na zasadzie b2b.


                            Ale to nie są zwykli pracownicy, tylko ludzie zarabiający kupę kasy na dyrektorskich stołkach, lub sobie dorabiający.

                            To nie jest tak, ze jak nie masz umowy o pracę to automatycznie musisz mieć umowę śmieciowa i tyrac bez urlopu, czyli być dymanym

                            Wyżej o tym napisałam. Nie dotyczy to zwykłych pracowników.
                            • ras.szamra Re: nowa praca 11.03.18, 12:46
                              Na zasadzie b2b pracuje dużo osób w branży IT, bo tak wolą. I to nie tylko dyrektorzy czy kadra menedzerska, ale też zwykli pracownicy. Dlatego w ogłoszeniach rekrutacyjnych istnieje często możliwość wyboru, czy chcesz etat czy samozatrudnienie
                              • asia-loi Re: nowa praca 11.03.18, 13:05
                                ras.szamra napisała:

                                > Na zasadzie b2b pracuje dużo osób w branży IT, bo tak wolą. I to nie tylko dyrektorzy czy kadra menedzerska, ale też zwykli pracownicy.


                                Branża IT rządzi się swoimi prawami.
                                Ilu pracowników typu: sprzedawcy, kasjerzy, spawacze, kierowcy, elektrycy, sekretarki, nauczyciele (nie profesorowie), bibliotekarze, krawcowe, urzędniczki, itd. pracuje na b2b - bo tak woli?
                                • ras.szamra Re: nowa praca 11.03.18, 14:54
                                  Asia, ogarnij proszę to co się do Ciebie pisze. Z całym szacunkiem dla pań sprzataczek, kierowców czy nauczycieli, to ja nie pisze o tym. Tutaj umowa o pracę powinna być rzecza naturalna i nie wiem w ogóle o co bic piane, skoro to oczywiste i nikt tego nie podwaza. Ja słowem się na ten temat nie zajaknelam, fragile też, więc o co ci chodzi?
                                  Ale miedzy prezesem czy dyrektorem w firmie istnieją też stany pośrednie i tak, znam ludzi, którzy nie są prezesami, ale wolą rozliczać się na zasadzie b2b ze swoim pracodawca, bo tak chcą. IT podałam jako przykład, są też inne branże.
                                  Obudzcie się. Nie dla każdego etat to jak zlapanie Pana Boga za nogi, a prócz etatu i umowy śmieciowej są też inne rozwiazania
                              • pani-noc Re: nowa praca 11.03.18, 22:33
                                > Dlatego w ogłoszeniach rekrutacyjnych istnieje często możliwość wyboru, czy chcesz etat czy samozatrudnienie

                                Istnieje. Ale kontrakt to miecz obusieczny. Z punktu widzenia firmy taki pracownik jest tańszy: nie trzeba mu płacić za urlopy, chorobowe, nie chroni go kodeks pracy, w każdej chwili można się go pozbyć. Z drugiej strony to jest pracownik luźno związany z firmą, mniej zaangażowany.
                                Osoba pracująca na kontrakcie może i zarobi więcej, ale nie chroni jej KP. Wszystko jest super dopóki jest młoda i zdrowa. Gdy zaczyna się chorowanie nagle kontrakt przestaje być taki atrakcyjny. W firmie kontraktorzy są pracownikami drugiego sortu. Tam gdzie pracowałam kontraktorzy IT nie mieli nawet kart wejściowych i byli wprowadzani jak goście przez recepcję. Wyłaczeni z imprez firmowych, eventów, nagród czy prezentów na święta. Kto co lubi. Dla mnie lepsza kasa nie jest warta bycia gorszym sortem pracownika.
                                • asia-loi Re: nowa praca 12.03.18, 17:14
                                  pani-noc napisał(a):


                                  Ale kontrakt to miecz obusieczny. Z punktu widzenia firmy taki pracownik jest tańszy: nie trzeba mu płacić za urlopy, chorobowe, nie chroni go kodeks pracy, w każdej chwili można się go pozbyć.


                                  A mnie kilka postów wyżej napisano, że to nieprawda.
                                  • ras.szamra Re: nowa praca 12.03.18, 17:47
                                    Pani-noc, wszystko super, że tak wolisz, a jednak są ludzie, którzy pracują ma kontraktach albo b2b, bo tak w tej chwili wolą i im się to oplaca, a nie dlatego, że są głupi i lubią być dymani.

                                    Asia, w którym momencie padło to o czym piszesz? Jesteś jedyną osobą w tym wątku, która napisała, że kontrakt to tak jakby umowa o pracę, tylko na czas określony. Wychodzi więc na to, że zaprzeczasz sama sobie

                        • panterarei Re: nowa praca 11.03.18, 16:05
                          Na zleceniu masz prawo do ł4 tak nawiasem mówiąc. A kontrakt to w tym przypadku pewno był B2B
                    • fragile_f Re: nowa praca 11.03.18, 13:28
                      Zarabianie wielokrotności średniej krajowej z 26-dniowym urlopem, prywatna opieką zdrowotną i możliwością brania dodatkowych zleceń nazywasz dymaniem? Ooookkk... ja chyba naprawdę żyję w jakiejś alternatywnej rzeczywistości, bo naprawdę nie znam zbyt wielu ludzi którzy wybraliby mniejszą pensję, analny pod względem przynoszenia zwolnień lekarskich dział HR i hipotetyczną emeryturę gdzieś tam w przyszłości (która na 99% będzie wynosiła jakieś 500 zeta przy dobrych wiatrach albo jej w ogóle nie będzie).

                      Zakładam, że autorka nie jest sprzątaczką ani kasjerką z Tesco, która dostała konkurencyjną ofertę z Lidla wink
    • czarny_dol Re: nowa praca 10.03.18, 13:21
      Poszłabym do nowej. Zachowanie obecnego szefa jest dla mnie żenujące: oznacza to, że Twoja praca jest więcej warta niż Ci płacił i on o tym dobrze wiedział, po drugie, że go stać na podwyżkę. Nie dał Ci jej wcześniej tylko i wyłącznie z powodu "cwaniactwa": pracuje za mniej to co mam wyskakiwać z podwyżką. Dla mnie to robienie z pracownika frajera. Poza tym istnieje ryzyko, o której wspominały dziewczyny. Za parę miesięcy znajdzie na Twoje miejsce kogoś tańszego.
      • escollo Re: nowa praca 10.03.18, 13:45
        Jest taka szansa ale (zaraz wszyscy mnie zjedza bo uwaga uwaga, to waska specjalizacjatongue_outP) wlasnie sek w tym, ze nie ma wielu pracownikow do tej pracy, ze wzgledu na jej specyfike. Szef jest nieco pod sciana, bo nielatwo bedzie znalezc kogos tanszego na moje miejsce. Obecna praca jest ok., kasa tez jest dobra, nie czuje sie frajerem. Kasa w nowej firmie jest jak dla mnie kosmiczna i w ogole nie spodziewalam sie, ze obecny szef mi zaproponuje taka podwyzke
        • czarny_dol Re: nowa praca 10.03.18, 14:18
          No więc właśnie tu najzwyczajniej w świecie poczułabym się sfrajerowana - znaczy, że co? wcześniej nie dał, bo nie był pod ścianą i wykorzystywał sytuację? No kurde - nie uważasz, że to nie fair? Jeśli pracownik jest dobry, ceniony i trudno zastępowalny to płacę tylko ile daje rynek, a nie wykorzystuję sytuację, bo jeszcze frajer się nie skapnął. Ale moja ocena sytuacja zawsze będzie w jakimś stopniu "spaczona" przez moje prywatne doświadczenia. smile
          • alina460 Re: nowa praca 11.03.18, 12:21
            Idz na nowe. Nawet sie nie zastanawiaj i nie ogladaj za siebie!
          • mala_truskawka Re: nowa praca 11.03.18, 12:39
            Serio uważacie, że często się zdarza, żeby szef sam z siebie proponował podwyżkę pracownikowi, który o to nie wnioskuje i który nie otrzymuje dodatkowych obowiązków / odpowiedzialności na swoim stanowisku? Rozumiem jakąś podwyżkę inflacyjną raz do roku, ale zmiana wynagrodzenia o 30% z inicjatywy szefa? Pytam poważnie, bo ja się z tym nigdy nie spotkałam. Zwykle dają na wniosek pracownika - jak ma mocne uzasadnienie albo jak pracownik położy wypowiedzenie.
            • asia_i_p Re: nowa praca 11.03.18, 17:03
              W firmie, w której pracował mój mąż szefostwo wprowadziło zwyczaj corocznych rozmów o podwyżkach i długo się go trzymali. Pierwsze kilka podwyżek było z ich inicjatywy, nie na wniosek męża. Teraz, kiedy się powiększyli i "skorporacyjniejli", jest gorzej pod tym względem, ale i tak pensję ma grubo wyższą niż tę, którą podawano mu jako jego docelową podczas rozmowy kwalifikacyjnej.
            • czarny_dol Re: nowa praca 11.03.18, 17:16
              Zarówno w mojej firmie jak i firmie starego podwyżki są co roku, na podstawie rocznej oceny pracy. Znam też firmę, która co roku kupuje raport płac z regionu i daje podwyżki w zależności od rynku 10-20%. W ten sposób trzymają się ze stawkami blisko rynkowych płac i powstrzymali w ten sposób exodus pracowników. Ale to branża informatyczna więc może mało miarodajne.
    • karola2122 Re: nowa praca 11.03.18, 12:37
      Słyszałam, że szefowie często robią takie akcje: kiedy słyszą, że ktoś chce odejść ze względu na wyższe wynagrodzenie, to proponują zostać i dają podwyżkę,bo musi utrzymać pracownika (np. ze względu na aktualny projekt). Pracujesz, a on w międzyczasie szuka innego pracownika na Twoje miejsce. Kończy się projekt lub wcześniej znajduje odpowiednią osobę, i zwalnia Ciebie. Nie jesteś już dobrym pracownikiem, bo nie jesteś lojalna w stosunku do firmy, chciałaś odejść (powody nie są ważne). Szczerze? Nawet się nie dziwię. To jest biznes, a nie rodzina. Tym bardziej że w tej pierwszej firmie i tak nie masz gwarancji zatrudnienia po zakończeniu projektu.

      Tak że na Twoim miejscu bym odeszła. Niejaki Samcik pisze, że najlepszy sposób otrzymania solidnej podwyżki to zmiana pracy, i z tym się zgodzę.
      • asia-loi Re: nowa praca 11.03.18, 13:11
        karola2122 napisał(a):

        Niejaki Samcik pisze, że najlepszy sposób otrzymania solidnej podwyżki to zmiana pracy, i z tym się zgodzę.


        Pod jednym warunkiem: musi być nowa praca, jak pracy nie ma, to nie ma dokąd odejść i z podwyżki nici.
        • karola2122 Re: nowa praca 11.03.18, 13:25
          asia-loi napisała:

          > karola2122 napisał(a):
          >
          > Niejaki Samcik pisze, że najlepszy sposób otrzymania solidnej podwyżki to zmi
          > ana pracy, i z tym się zgodzę.

          >
          > Pod jednym warunkiem: musi być nowa praca, jak pracy nie ma, to nie ma dokąd od
          > ejść i z podwyżki nici.
          >
          >
          >
          >

          No w tym przypadku przecież jest. Mówimy przecież o takiej właśnie sytuacji. Samcik też.
    • ania.n-82 Re: nowa praca 12.03.18, 10:02
      Moja koleżanka była w takiej samej sytuacji. Zdecydowała się zostać w swojej starej pracy, a po jakiś 2-3 miesiącach dostała wypowiedzenie i została bez pracy.
      • bywalec.hoteli Re: nowa praca 12.03.18, 11:53
        to jakiś mściwy i krótkowzroczny szef był.
        • karola2122 Re: nowa praca 12.03.18, 12:31
          Wcale nie. Tak to działa, i o tym trzeba wiedzieć.
          • bywalec.hoteli Re: nowa praca 12.03.18, 14:04
            a na jakiej podstawie dostała wypow?
          • werdipurke Re: nowa praca 12.03.18, 17:07
            karola2122 napisał(a):

            > Wcale nie. Tak to działa, i o tym trzeba wiedzieć.

            chyba u jakichs zaburzonych ludzi tak to dziala...
            normalny czlowiek w przecietnej firmie nie proponuje duzej podwyzki aby zatrzymac tylko po to aby potem zwolnic... to jest i nielogiczne i nieoplacalne.
            na szczescie taka małostkowosc wsrod ludzi to rzadki przypadek
            • pani-noc Re: nowa praca 12.03.18, 18:14
              Jeśli w międzyczasie przeprowadzi rekrutację i znajdzie kogoś 20% tańszego to mu się opłaca.
              Ja się w pracy spotkałam z sytuacją, że dziewczyna skończyła studia podyplomowe, poprosiła szefa o sporą podwyżkę rzędu 30-40% i tego samego dnia dostała wypowiedzenie. Przełożony poczuł się urażony tą kwotą wink

              Szefowie to też ludzie, a ludźmi rządzą emocje. Również te negatywne.
            • karola2122 Re: nowa praca 13.03.18, 05:59
              werdipurke napisał(a):

              > karola2122 napisał(a):
              >
              > > Wcale nie. Tak to działa, i o tym trzeba wiedzieć.
              >
              > chyba u jakichs zaburzonych ludzi tak to dziala...
              > normalny czlowiek w przecietnej firmie nie proponuje duzej podwyzki aby zatrzym
              > ac tylko po to aby potem zwolnic... to jest i nielogiczne i nieoplacalne.
              > na szczescie taka małostkowosc wsrod ludzi to rzadki przypadek


              Nie, nie chodzi o zaburzenia i małostkowość. Po prostu, jak już pisałam, taki szef wie, że pracownik nie jest lojalny, i przy pierwszej okazji i perspektywie jeszcze wyższego wynagrodzenia odejdzie; dlatego zatrzyma go dając podwyżkę, a w międzyczasie znajdzie kogoś, komu bardziej zależy na pracy w tej firmie (nie gorszego, a może i tańszego), i wywali tego, do którego stracił zaufanie (nie ludzkie, tylko biznesowe). Relacje, zaburzenia, itd. tu nie mają znaczenia. Liczy się kasa i przywiązanie pracownika do firmy. W tym wątku pojawiło się już więcej takich historii, i tak to funkcjonuje. Szczerze? Gdybym była szefową nastawioną tylko na zysk, to zrobiłabym tak samo. Jestem jednak pracownikiem, a w firmach prywatnych, gdzie pracowałam, to funkcjonuje i funkcjonowało właśnie tak, zwłaszcza że w mojej branży niestety ciągle jest rynek pracodawcy.
              • werdipurke Re: nowa praca 13.03.18, 09:28
                to moze inaczej.
                jaki czlowiek nie wezmie lepiej platnej pracy? bo wg mniekazdy by chcial. a skoro tak to twoja teza oznacza ze taki szef powinien nie ufac nikomu
                • karola2122 Re: nowa praca 13.03.18, 11:33
                  Dopóki pracownik siedzi na miejscu, jest zadowolony i nie szuka innej pracy, to szef jak najbardziej może mu ufać. Jak zaczyna szukać innej, to znaczy, że coś się dzieje, coś, czego już nie da się naprawić, i wcześniej czy później odejdzie. Wtedy szef musi szukać nowego pracownika na jego miejsce, i tyle. Przy okazji może tymczasowo, do chwili znalezienia nowego, dać podwyżkę, żeby tymczasowo zatrzymać poprzedniego. To jest biznes, i tyle. Kasa musi się zgadzać, projekty muszą być zakończone, ludzie nie są ważni. Pracodawcy mogą mówić inaczej, ale w większości przypadków tak nie jest. Nie ma ludzi, których nie dałoby się zastąpić.
    • ortolann Re: nowa praca 13.03.18, 11:47
      Ja bym poszła do nowej:
      - bo obiecałaś
      - bo z punktu dostałaś to, co w obecnym miejscu po podwyżce (a mam nadzieję, że o podwyżkach w nowym miejscu była mowa)
      - nową pracę znalazłaś, więc jak będziesz z nowej chciała odejść to pewnie też miejse gdzie indziej się znajdzie
      - jak słusznie ktoś powiedział, zarabiałaś w dotychczasowym miejscu mniej niż powinnaś, dali podwyżkę, żeby Cię zatrzymać. A jak będziesz chciała więcej, to co Ci powiedzą? Że dadzą czy rozejrzą się za kimś nowym?
      - bo większy prestiż oznacza lepszą pozycję negocjacyjną do następnego szczebla/ innej pracy
      - minus: przewidywany większy stres i presja na to, żeby jednak się wykazać. Ale w starym miejscu stagnacja a po dwóch latach stresik?
      - bo lepiej odchodzić na własnych warunkach niż zostawać na cudzych
      • wielki_uscisk Re: nowa praca 14.03.18, 00:09
        Rewelacyjne podsumowanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka