Dodaj do ulubionych

Jak prztłumaczyć?

    • ira_08 Re: Jak prztłumaczyć? 08.04.18, 09:53
      Czy terapeuta kaze Ci pisac historie obrazujace twoje lęki? Bo tak to wygląda. Synowa zla, majatek tesciow... Jesli nie, to moze warto te leki przepracowac, zanim bedzie za pozno?

      Jeszcze zapomnialas dodac, ze matka zaszla w ciaze i moze umrzec, a syn jest 100% prolajf i zabrania jej usunąć.
    • leyre2 Re: Jak prztłumaczyć? 08.04.18, 10:20
      To mieszkanie to wlasciwie jest kawalerka, tam jest pokoi dzienny i jedna sypialnia a pani sprowadzila do niej faceta plus jego dziecko, nawet jesli okazjonalnie to bardzo nierozsasnie i bez uwzglednienia potrzeb syna i corki tego faceta. W tym mieszkaniu poprostu nie ma warunkow dla takich relacji. Syn dostal mieszkanie, jest pelnoletni i ma prawo decydowac i to robi z tym, ze nie powinien matce mowic ze ma sie z nim rozstac bo w tym przypadku przekracza granice, matka moze sie spotykac z kim chce. Jednak moze nie zyczyc sobie tego goscia w mieszkaniu i do tego ma prawo.
      • miniulowa Re: Jak prztłumaczyć? 08.04.18, 11:19
        Dokładnie
    • 89mumin Re: Jak prztłumaczyć? 08.04.18, 14:29
      Ratowałabym tego chłopaka jak najszybciej, bo coś jest z nim nie tak. NIE jest normalnym zachowaniem wyrzucanie matki z domu. Mówię to jako córka samotnej matki, której matka miała różne pomysły. W życiu przez myśl by mi nie przeszło, żeby matkę z domu wysiudać. No litości. Tak czy inaczej, póki chłopak nie zda sobie sprawy, ze ma jakiś problem emocjonalny, to może mieć kłopoty z nawiązaniem regularnych relacji międzyludzkich. Sam fakt, że matkę z domu wyrzucił raczej przyjaciół mu do siebie nie ściągnie, nie wspominając już o dziewczynie / chłopaku.
      • anika772 Re: Jak prztłumaczyć? 08.04.18, 15:58
        Jeszcze nie wyrzucił. Na razie tylko postawił ultimatum".
        Szalenie jestem ciekawa efektów "mediacji".
        • 3-mamuska Re: Jak prztłumaczyć? 08.04.18, 16:13
          anika772 napisała:

          > Jeszcze nie wyrzucił. Na razie tylko postawił ultimatum".
          > Szalenie jestem ciekawa efektów "mediacji".


          Ultimatum jest złe sformułowane.
          Matka ma prawo spotykać sie z kim chce.
          I facet ma prawo zostawać u niej na noc, na jej terenie czyli w sypialni/pokoju.
          Jednak nie powinen tam mieszkać i wtrącać sie do spraw chłopaka ,ani ich relacji i byc tylko i wyłącznie na. zasadzie gościa u nich.
          I nie przebywać tam podczas nieobecności matki.
          I nie sprowadzać tam corki poza czasem odwiedzin /kawy/obiadu.
          • anika772 Re: Jak prztłumaczyć? 08.04.18, 16:17
            Dlatego matka (albo matka z panem" powinna znaleźć sobie lokum jak najszybciej, niezależnie od tego czy związek przetrwa czy nie. Bo póki co nie ma własnego dachu nad głową, a syn, jak widać, nie waha się skorzystać ze swojego prawa właściciela.
        • 89mumin Re: Jak prztłumaczyć? 08.04.18, 16:35
          anika772 napisała:

          > Jeszcze nie wyrzucił. Na razie tylko postawił ultimatum".

          Ok - to analogicznie, nie wyobrażam sobie postawienia mojej mamie takiego ultimatum i nie wyobrażam sobie, żeby moja mama postawiła takie mnie. Takich rzeczy nie robi się człowiekowi, którego się kocha.
          • anika772 Re: Jak prztłumaczyć? 08.04.18, 16:40
            Moje "tylko" było ironiczne.

            "Ok - to analogicznie, nie wyobrażam sobie postawienia mojej mamie takiego ultimatum i nie wyobrażam sobie, żeby moja mama postawiła takie mnie. Takich rzeczy nie robi się człowiekowi, którego się kocha"

            Właśnie to jest clou całej sprawy.
            • arwena_11 Re: Jak prztłumaczyć? 08.04.18, 16:45
              A wyobrażasz sobie nie liczenie się z własnym dzieckiem?
              • mamma_2012 Re: Jak prztłumaczyć? 08.04.18, 16:52
                Ty już wiele razy pisałaś, że zdanie syna będzie nieważne w różnych damsko-męskich relacjach, gdzie będziesz Ty kontra synowa, więc Twoje pytanie jest mocno nieba miejscu.
                • arwena_11 Re: Jak prztłumaczyć? 08.04.18, 16:56
                  Zdanie syna w jego domu będzie ważne. W moim ważne jest moje. Trudno, żeby w moim domu liczyło się zdanie synowej. Rządzić może u siebie.
                  • rysiowa85 Re: Jak prztłumaczyć? 08.04.18, 18:36
                    ha ha juz sobie wyobrażam: jak wnuki będą u ciebie w gościach to są w twoim domu i zdanie synowej i syna się nie liczy.
                    Będziesz widywała rzadko wnuki...
                  • anika772 Re: Jak prztłumaczyć? 08.04.18, 21:07
                    Czyli ważne jest zdanie właściciela lokalu, li i jedynie. Ta matka z opowiastki musi koniecznie wynieść się do siebie, chyba, że pragnie być rządzona przez właściciela.
              • 89mumin Re: Jak prztłumaczyć? 08.04.18, 18:49
                To chyba do mnie, bo pod cytatem ze mnie.

                Tak, wyobrażam sobie, że ktoś może się nie liczyć z własnym dzieckiem. Wyobrażam to sobie zupełnie inaczej niż samotne wychowywanie tego dziecka przez 12 lat i wejście w związek z innym (niż ojciec dziecka) mężczyzną dopiero po osiągnięciu przez dziecko pełnoletniości. Takie postępowanie jest według mnie przykładem poświęcenia się dla dziecka. A z życia prywatnego, to powiem tak - chłopak nie wie nawet, jaki ma fart, że jego matka nie została "na starość" / "średni wiek" sama. Jak ja bym chciała, żeby moja mama też się z kimś związała i zamieszkała, żebym w końcu mogła się przestać martwić o to, jak sobie poradzi...
              • anika772 Re: Jak prztłumaczyć? 08.04.18, 21:05
                Słuchaj, nic nie wiemy o całym życiu i komunikacji i relacjach tej rodziny. Co się tam działo tyle lat? Nie mieści mi się w głowie ani nieliczenie się z synem, ani stawianie przez niego ultimatum. Paskudne.
                Tak czy siak, matka powinna natychmiast zadbać o dach nad głową. Z tej mąki chleba nie będziewink Nawet jeśli ona się "opamięta" i pogoni "buco- żigolaka", to nadal nie mieszka u siebie, co jej właśnie dano do zrozumienia. Wielka szkoda, że nie rozumiała tego 12 lat temu.
                • minor.revisions Re: Jak prztłumaczyć? 08.04.18, 22:01
                  > Wielka szkoda, że nie rozumiała tego 12 lat temu.

                  12 lat temu nie mogła rozumieć, gdyż albowiem nie istniała. Narodziła się w chorej wyobraźni autorki wątku jakoś wczoraj i wyskoczyła jej z głowy niczym Atena Zeusowi.
        • rosapulchra-0 Re: Jak prztłumaczyć? 08.04.18, 16:44
          anika772 napisała:

          > Jeszcze nie wyrzucił. Na razie tylko postawił ultimatum".
          > Szalenie jestem ciekawa efektów "mediacji".

          Też jestem ciekawa, co arwena wymyśli smile
    • 3-mamuska Re: Jak prztłumaczyć? 08.04.18, 16:06
      Nie chłopak nie powinnen byc dla niej najwazniejszy.
      To kobieta ma prawo do zwiazku.
      A 18-latek ma zyc własnym życiem a nie z mamusia na karku.
      Dlatego w pl jest tak wiele wrednych teściowych, bo kobietom wmawia sie ze dziecko jest najwaznijsze dla matki na świecie.
      Jakby w momecie zostania matka przestała byc człowiekiem i kobietą.

      Ale facet nie powinen sie panoszyć, w weekendy z corka byc we własnym mieszkaniu a nie sprowadzać dziewczynkę do nich.
      Dobrze ze chłopak postawił warunki, i nich teraz matka idzie do faceta i jego dziecko „podszkoli” jak facet szkolił jej dziecko.

      Chłopak ma bardzo fajnych dziadków mądrych ludzi.
      I dobrze ze ma szanse uciec z toksycznych układów.
      • bergamotka77 Re: Jak prztłumaczyć? 08.04.18, 17:16
        Też tak uważam. Tylko podejrzewam, że gach żadnego mieszkania nie ma bo oszczedza na wynajmie a pewnie podobnie jak dla wielu słoików koszt wynajmu jest tu dla niego horrendalny więc podpial się pod dziewczynę z mieszkaniem i sprowadził jej jeszcze córkę na głowę bo dostaje ja na weekend. Bezczelny typ, znałam podobnego zigolo spoza stolicyn który szukał gdzie się przytulić na szczęście szybko go rozpracowalam i pożegnałam. Nie cierpię facetów bez honoru i ambicji mieszkających bez obciachu kątem u kobiety z dzieckiem.
    • minor.revisions Re: Jak prztłumaczyć? 08.04.18, 18:21
      No dobrze, a abstrahując od całej tej wyssanej z palca sytuacji, jak fikcyjną matka yo sobie właściwie wyobrażała? Że facet będzie im siedział na głowie przez kolejne lata, w międzyczasie fikcyjny syn zacznie sprowadzać swoje dziewczyny do domu, z którąś się może ożenić i fikcyjna córka fikcyjnego gacha będzie tam cały czas pomieszkiwać weekendami? I ponawiam pytanie, tesciowie którzy brali od samotnej matki ich jedynego wnuka kasę za mieszkanie nagle przez rok byli OK z tym, że tam na ich częściowy koszt zamieszkał gach i jego córka? Przecież to psychologicznie nieprawdopodobne.
    • agrypina6 Re: Jak prztłumaczyć? 08.04.18, 18:32
      Niektóre panie tutaj chyba się zagalopowały, obrażając dziadków syna i jego samego. Oczywiście, że syn nie może kazać matce zrywać z facetem. Ale sprowadzanie partnera do małego mieszkania i jeszcze dokładanie na weekendy córki do pokoju chłopaka lat 18 to jakaś patologia. Chyba,że ematki, które to uważają za normę, same tak żyją. Dwie izby i kupa ludzi w nich. I tak, wiem,że kiedyś tak było, no ale czasy, na szczęście się zmieniły.
      I myślę, że gdyby wątek założył ktoś inny, a nie Arwena, to jednak dyskusja potoczyła by się nieco inaczej.
      • minor.revisions Re: Jak prztłumaczyć? 08.04.18, 18:50
        Ktoś inny by takiego wątku nie założył, albowiem sytuacja jest fikcyjna. Dziadkowie kazali synowej płacić połowę za użytkowanie mieszkania, odpuścili drugą połowę kasy, wychodząc z założenia, że z tej połowy korzysta wnuk, a gdy z połowy mieszkania zaczął korzystać gach i jego córka, nawet się nie zająknęli przez cały rok i nie powiedzieli synowej "no hola, w takim układzie niech ten pan płaci nam za wynajem or else"? No weże.
        • agrypina6 Re: Jak prztłumaczyć? 08.04.18, 18:55
          Teoretycznie sytuacja nieprawdopodobna, ale są różne nieprawdopodobne sytuacje.
          • minor.revisions Re: Jak prztłumaczyć? 08.04.18, 19:08
            Nie w taki sposób. Sama kojarzę sytuację, w której rodzice podarowali dom nie córce, tylko zięciowi, bo tak go uwielbiali i wierzyli że to świetny, uczciwy człowiek i odom i o córkę zadba, a ten ją puścił w trąbę i do domu sprowadził nową panią. ale tutaj teściowie fanami gacha nie są, ewidentnie trzymają stronę wnuka, ale zamiast w ramach wsparcia owego wnuka wywalić pana z ICH mieszkania na zbity pysk, trzymali gębę na kłódkę, patrząc, jak wnuk cierpi. No kuźwa bez jaj.
        • rysiowa85 Re: Jak prztłumaczyć? 08.04.18, 19:00
          a to dlatego kazali płacić za ten wynajem połowę, ze niby od wnuka nie biorą
          no nie wpadłabym, ale rzeczywiście w tych ich głowach mógł się urodzić taki pomysł
          • minor.revisions Re: Jak prztłumaczyć? 08.04.18, 19:09
            > ale rzeczywiście w tych ich głowach mógł się urodzić taki pomysł

            you mean w głowie Arweny
        • mamma_2012 Re: Jak prztłumaczyć? 08.04.18, 19:11
          Otóż to, normalny człowiek, po wyjściu z pierwszego szoku każdego „łaskawego” dziadka, który każe sobie płacić wnukowi za mieszkanie wysyła na drzewo. Wnuka pokazując, jeśli ma kaprys, dwa razy w roku lub wcale.
      • anorektycznazdzira Re: Jak prztłumaczyć? 11.04.18, 06:28
        > sprowadzanie partnera do małego mieszkania i jeszcze dokładanie na weekendy córki do pokoju chłopaka lat 18 to jakaś patologia.
        dokładnie tak, oczy przecierałam ze zdumienia czytając, jakie to oczywiste i jakim psychopatycznym gó...arzem jest chłopak ośmielający się mieć jakieś zastrzeżenia, że mamusia "układa sobie życie" w ten sposób

        >I myślę, że gdyby wątek założył ktoś inny, a nie Arwena,
        big_grin no więc właśnie, to samo napisałam
        • mamma_2012 Re: Jak prztłumaczyć? 11.04.18, 08:06
          Gdyby wątku nie założyła Arwena postacie dramatu nie byłyby tak czarno-białe, a sceny przerysowane.
    • beataj1 Re: Jak prztłumaczyć? 08.04.18, 23:08
      A ja myślę, że mogłabym uwierzyć w realność takiej reakcji chłopaka. Obserwowałam podobną sytuację na żywo.
      Moja przyjaciółka poznała faceta i zamieszkała z nim. Miała też 14 letnia córkę. Facet miał 2 dzieci które przyjeżdżały na weekendy i były dokwaterowywane do sypialni dziewczyny.
      Facet się z jej córką lubił umiarkowanie i dodatkowo uznał że "pomoże" w wychowaniu i ma prawo dyscyplinować dziewczynę skoro razem mieszkają. Widać było jaki to był dramat dla tej dziewczyny - nie dlatego że matka kogoś miała, bo już wcześniej kogoś miała. Ale bo miała tego konkretnego faceta. Dom dziewczyny, miejsce które powinno być miejscem bezpiecznym, dobrym i ciepłym przestało takie być bo był tam on. Przyjaciółka opowiadała potem że jej córka praktycznie przestała wychodzić ze swojego pokoju. Jak przyjeżdzały tamte dzieci to albo znikała i jechała do babci albo siedziała ze słuchawkami. Potem wyszło że nie chciała zostawiać jedynego miejsca w domu w którym się dobrze czuła na pastwę obcych dzieciaków. Generalnie - cała ta sytuacja bardzo poważnie zaważyła na relacji matka-córka. Przyjaciółka rozstała się z facetem z różnych względów, ale jednym z nich była jej córka i kłopoty z relacją na linii partner- córka. Kontakt z córką ledwo odnowiła - konieczna była w tym pomoc psychologa.
      Sam psycholog ponoć powiedział - to nie może być tak że dziecko decyduje o życiu uczuciowym rodziców, ale nie może być tak że rodzic zupełnie nie bierze pod uwagę uczuć dziecka i funduje mu trudne warunki we własnym domu.
      Tak sobie myślę - gdyby ona się z tym facetem nie rozstała - i taka sytuacja potrwała latami. To niewykluczone że ta konkretna córka zareagowałaby całkiem podobnie i ja (mimo że to chodzi o przyjaciółkę) kibicowałabym córce.
    • arwena_11 Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 09:56
      Tak na szybko po wczorajszym spotkaniu. Było ciekawie, burzliwie - ale może do czegoś dojdą wspólnie.
      Pierwsze wrażenie - że od roku oni nie rozmawiali chyba normalnie. Facet zamieszkał gdzieś koniec maja - a jego córka na weekendy zaczęła przyjeżdżać od października. Wcześniej od przyjeżdżał co drugi weekend.
      Na początku się mijali i jakoś specjalnych zatargów nie było. Odkąd facet zamieszkał z nimi - poczuł się pewniej i zaczął wprowadzać swoje zasady. Pierwsze trzy miesiące - to właściwie koniec roku szkolnego i wakacje - wiec okazji do konfrontacji było niewiele. Zaczęło się we wrześniu. Syn ma wielu znajomych i często w weekendy drzwi się nie zamykały. Faceta to drażniło - bo on chciał odpocząć. Chłopak próbował z matką rozmawiać - ale ona bagatelizowała - sama to wczoraj powiedziała - że początki zawsze są trudne i muszą się "dotrzeć".
      Od października pojawiła sie ta dziewczynka i problem zrobił się duży. Facet jechał po nią w piątek po południu i przywoził ok 22. Dziewczynka zmęczona - a u chłopaka znajomi. No i kazał znajomym chłopaka wyjść. Syn do matki - dlaczego, a ona nie za bardzo wiedziała po której stronie stanąć. Potem odgórnie facet powiedział, że w piątki to nie może nikt przychodzić - bo on z córką przyjeżdża zmęczony i chcą iść spać. Matka stanęła po jego stronie. Chłopak próbował z nią rozmawiać - ale ona uważała, że robi to dlatego, że nie lubi X - co sama wczoraj przyznała. Do głowy jej nie wpadło, że syn może naprawdę mieć coś przeciwko. Chłopak na weekendy uciekał do dziadków. Rozmawiał z nimi.
      No i tu odpowiedź na pytanie - dlaczego dziadkowie nic nie mówili. No właśnie mówili jak się okazało - wczoraj ona zarzuciła synowi, że "napuścił na nią dziadków" - że teściowa przyszła i powiedziała, że może jednak przemyśli mieszkanie z tym facetem - bo on krzywdzi jej dziecko. Koleżanka się wściekła i zarzuciła teściowej - że każdy będzie zły - bo nie jest synem teściów. Przypomniałyśmy jej, że przecież spotykała się i z Kazikiem i Stefanem - a teściowie słowa nie powiedzieli - tylko jeszcze zabierali wnuka na weekendy. No fakt - tamci nigdy nie zamieszkali z nią.
      No i tak od słowa do słowa - wyszło, że zarówno ona jak i syn mówili do siebie - ale żadne nie słuchało tego co drugie mówi.

      W marcu była wielka awantura, bo facet zabronił wyjść chłopakowi - bo właśnie chciał, żeby został z jego córką - a on z matką wyjdą wieczorem. Chłopak do matki się zwrócił - coś na zasadzie - mamo on chyba żartuje, powiedz mu, że nie ma prawa mi rozkazywać. A koleżankę zatkało. Zanim zdążyła coś odpowiedzieć - to chłopaka już nie było. Przyszedł w poniedziałek jak nie było nikogo, zabrał swoje rzeczy i wyniósł się do dziadków. Matce zostawił kartkę, że nie wróci dopóki X się nie wyprowadzi. No i koleżanka to zbagatelizowała. TZN uznała, że syn ochłonie i wróci po tygodniu - wtedy porozmawiają spokojnie. No i wrócił - ale chyba jednak nie tak jak ona się spodziewała. Czyli nie skruszony, skłonny do kompromisu - a "pan na włościach". No i się zaczęło. Pierwsze jego słowa - to właśnie - nie życzę sobie X w MOIM domu. Jego noga tu nigdy więcej nie postanie. Ona zaczęła wyrzucać mu, że jest samolubny i nie chce jej szczęścia itd. No i w końcu od rzucił - skoro X jest ważniejszy ode mnie - to sobie idź do niego. Masz miesiąc na zabranie swoich rzeczy. No i wyszedł.
      Wczoraj po raz pierwszy ze sobą rozmawiali normalnie. Nasza wspólna koleżanka, zajmuje się prawem rodzinnym i mediacjami - więc kierowała rozmową. Jak wychodziłyśmy - to jeszcze siedzieli i rozmawiali.
      • lea.letizia Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 10:09
        Jakby obcy facet kazal wyjsc moim znajomym z mieszkania moich dziadkow, albo zabranil im przychodzic we wszystkie piatki, bo on akurat sobie dziecko przywozi i chca isc spac, to chyba by sie na rekoczynach i policji skonczylo
      • iwoniaw Ale ściema :-D 10.04.18, 10:12
        Nasza wspólna koleżanka,
        > zajmuje się prawem rodzinnym i mediacjami - więc kierowała rozmową. Jak wychodz
        > iłyśmy - to jeszcze siedzieli i rozmawiali.


        Już widzę, jak w takiej sytuacji kobieta oprócz znajomej mediatorki zaprasza córkę koleżanki teściów big_grin
        • gryzelda71 Re: Ale ściema :-D 10.04.18, 10:29
          A jak inaczej poznałabyś szczegóły mediacji?
          • iwoniaw Re: Ale ściema :-D 10.04.18, 10:34
            No przecież wiem, że arwena-reporterka jest po prostu niezbędna wszystkim powinowatym i dalekim krewnym jakichś luźnych znajomych jej rodziców w rozwiązywaniu dramatów życiowych big_grin Zresztą która z nas będąc w podobnej sytuacji nie zapytałaby skonfliktowanych z sobą teściów, czy przypadkiem w rozmowach nie mogłaby brać udziału bezrobotna plotkara ze skłonnościami do konfabulacji na forum publicznym, córka ludzi, których znają? Toż byłaby to na 100% moja pierwsza myśl, twoja nie? big_grin big_grin big_grin
            • gryzelda71 Re: Ale ściema :-D 10.04.18, 10:39
              On tam bardzo mocno ze sobą powiązani ci znajomi. Mieszkaniami.
              • iwoniaw Re: Ale ściema :-D 10.04.18, 10:43
                Ilość dramatów finansowych i małżonków z patologii w tym kręgu towarzyskim jest zadziwiająca po prostu.
                • gryzelda71 Re: Ale ściema :-D 10.04.18, 10:50
                  Nie dziw się. On z kolezanką mediacjami się zajmuje, to zna sprawy o których nam się nie śniło.
                  • iwoniaw Re: Ale ściema :-D 10.04.18, 10:57
                    No właśnie widzę - takie zaangażowanie w sprawy synowej i wnuków znajomych moich rodziców w życiu mi się nie śniło, to prawda. Czekam na odcinek, w którym koleżanka - psycholog opowiada kuzynce matki autorki wątku o poufnych zwierzeniach pacjentów w gabinecie. Albo na wstrząsający reportaż z problemów z księgami wieczystymi i małżeństwem z lafiryndą syna sąsiada kuzyna klientki rodziców big_grin
                    • gryzelda71 Re: Ale ściema :-D 10.04.18, 11:02
                      Się nie śmiej. Mam rodzinę w małej miejscowości i oni tam serio zyja takimi sprawami. Każdy o każdym wie wszystko, jedno słowo i stawaliby jako mediatorzywink
                      Widać znajomi i rodzina arweny to taka mała miejscowość. Każdy o każdym musi wiedzieć wszystko.A jak sytuacja nowa to wątek na forum i juz jakiś pogląd jest na sprawę.
                      • iwoniaw Re: Ale ściema :-D 10.04.18, 11:17
                        Ja jednak mam wrażenie graniczące z pewnością, że o ile nie mająca własnego życia domowa matka nastolatków może żyć takimi historiami, to nikt o zdrowych zmysłach nie opowiadałby takich rzeczy dalekim znajomym. O "zapraszaniu na mediacje" nie wspominając wink
                        • gryzelda71 Re: Ale ściema :-D 10.04.18, 12:00
                          Toż arwena była kolezanką nieżyjącego męża. A ty tu o dalekich znajomych piszesz..smile
                          • iwoniaw Re: Ale ściema :-D 10.04.18, 12:33
                            Z punktu widzenia żony, koleżanka z dzieciństwa męża od 12 lat (!) nieboszczyka to faktycznie prawie jak rodzina (w odróżnieniu od np. synowej, kompletnie obcej osoby) big_grin
                            • gryzelda71 Re: Ale ściema :-D 10.04.18, 12:35
                              Sama widzisz hehehe
                              • minor.revisions Re: Ale ściema :-D 10.04.18, 14:55
                                na początku miałam jakieś wątpliwości, bo w pierwszym odruchy pomyślałam, że to ściema (wiadomo, wątek Arweny), ale faktycznie, uświadomiłyście mi że ja też na każdą poważną rozmowę zapraszam córkę znajomych rodziców zmarłego przed 12 laty gościa, jej obecność jest tak naturalna jak powietrze, aż przestałam ją zauważać.
        • rosapulchra-0 Re: Ale ściema :-D 10.04.18, 11:28
          iwoniaw napisała:

          > Nasza wspólna koleżanka,
          > > zajmuje się prawem rodzinnym i mediacjami - więc kierowała rozmową. Jak w
          > ychodz
          > > iłyśmy - to jeszcze siedzieli i rozmawiali.

          >
          > Już widzę, jak w takiej sytuacji kobieta oprócz znajomej mediatorki zaprasza có
          > rkę koleżanki teściów big_grin
          >
          >

          O to to to! big_grin big_grin big_grin
        • ira_08 Re: Ale ściema :-D 10.04.18, 18:41
          No właśnie tak pomyślałam, co musiałabym mieć z głową nie tak, żeby swoje osobiste (bardzo osobiste, bo dotyczące dziecka i faceta) problemy rozwiązywać z córkę koleżanki mojej teściowej big_grin I to córki o wyjątkowo dobrej pamięci, jak widać.
      • triismegistos Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 10:30
        Dopiszę dalszy ciąg tej historii.
        Niestety, po wyjściu arwenki i jej koleżanki niestety obie zwaśnione strony zapomniały jak się rozmawia. No bo jak to bez mediatorów? Wybuchła więc straszna awantura. ZUA matka zaślepiona ZUYM gahem wyprowadziła się y... do nory na prowincji? Wystarczy, czy dorzucić jeszcze bardziejszych teściów? A, popuśćmy fantazji, okazało się, że w rzeczonej norze na prowincji mieszka jeszcze pięcioro drobnych dziatek pana i wszyscy na kupie gnieżdżą się w tej jednoizbowej kurnej chacie.
        Niestety, okazało się też, ze zua matka przepisała cały swój nieistniejacy mająteczek i pensję na gacha, w związku z czym komornik nie ma z czego ściągać słusznie zasądzonych alimentów.
        Biedny niuniuś zatem musi się utrzymać mając li i jedynie skromne mieszkanko i uciułany wieloletni czynsz mamusi. Ale ale, od czego mądrzy, doświadczeni, bogaci dziadkowie? Dziadkowe zatem starannie wybierają mlodemu studia i sponsorują je radośnie. Cdn...
        • iwoniaw ROTFL :-D 10.04.18, 10:41
          Niestety, okazało się też, ze zua matka przepisała cały swój nieistniejacy mają
          > teczek i pensję na gacha, w związku z czym komornik nie ma z czego ściągać słus
          > znie zasądzonych alimentów


          Po czym gach - żigolak wygonił ją z tej kurnej chaty i teraz matka chłopaka syna pozwała o alimenty i mądrzy i bogaci dziadkowie szykują się do batalii sądowej z durną ladacznicą big_grin
        • mamma_2012 Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 10:45
          E tam. W następnym odcinku pod wpływem Arweny i znajomej „mediatorki” pani przyzna rację teściom i synowi. I kiedy powie panu, że muszą się wyprowadzić pan okaze się zlamasem z prowincji, rzuci ją, bo był z nią tylko dla wygodnego lokum w stolicy.
      • gryzelda71 Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 10:30
        A powiedz, pan wiedział jak jest sytuacja prawna lokum które zaczął użytkować?
      • mamma_2012 Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 11:07
        Nikt bardziej jak Ty nie powinien czuć zrozumienia dla pana, który chce w domu wypocząć i połazić w piżamie. To tak na marginesie.
        A teściowie, jak się domyslaliśmy, póki dziewczyna na poważnie nie postanowiła sobie poukładać życia, w weekendy spokojnie karmili wnuczka rosołkiem i opowiadali jaka mama jest zła, bo zabawia się z jakims panem, a jego podrzuca. (W zdrowej rodzinie bierze się taką mamę na rozmowę i tłumaczy, że w takiej sytuacji dziecko ma prawo poczuć się odtrąconej i randki od czasu do czasu, ale czas spędza się z dzieckiem i partnerem, żeby się poznali).
        Jeśli szukać ratunku dla tej rodziny, to nie mediator, a dobry terapeuta jest potrzebny, bo odbudować ją będzie trudno.
        • lea.letizia Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 11:20
          Pan moglby sobie do woli wypoczywac i lazic w pizamie ale we WLASNYM domu, a nie wprowadzac rozne zasady dla wlasnej wygody w cudzym.
          • mamma_2012 Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 12:42
            To było tak na marginesie.
            Z drugiej strony, jeśli matka zamieszkała z synem z tym facetem, to on mógłby mu zakazać mu chodzić w piżamie czy zapraszać znajomych, bo nie jest u siebie?
            Albo jeszcze wcześniej babcia zakazać/ nakazać coś wnukowi i jego matce, bo mieszkają u niej?
            • lea.letizia Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 12:53
              Mysle ze akurat chodzenie w pizamie jest na tyle prywatna i nieinwazyjna kwestia ze nie ma sensu jej zakazywac smile, w kwestii zapraszania znajomych, tak jak najbardziej facet nie mial prawa zabraniac tego chlopakowi, w odwrotna strone to pewnie dalabym chlopakowi takie prawo; mieszkanie jest (bylo) dziadkow chlopca, pan jest gosciem, chetnie widzianym przez tylko jednego z lokatorow (matke), wiec zapraszanie przez niego gosci to juz lekka przesada.

              Relacja babci z wnukiem i synowa jest jednak nieco inna, mysle natomiast ze babcia jak najbardziej miala prawo zakazac facetowi wprowadzania corki do pokoju wnuka oraz decydowania w kwestiach dotyczacych jego gosci.
              Obawiam sie ze mialaby tez pelne prawo nie zgodzic sie na zamieszkiwanie pana w swoim mieszkaniu, tu mocno uzasadnione tez niechecia wnuka
              • triismegistos Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 13:20
                PRzecież kobita to mieszkanie wynajmowała. Taniej bo taniej, ale jednak. Jak żyję nie słyszałam, zeby właściciele nieruchomości dyktowali najemcy z kim ma się spotykać, jakich gości przyjmować i w jakim stroju poruszać się po mieszkaniu.
                • lea.letizia Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 13:33
                  Wynajmowala taniej bo drugim "najemca" byl wnuk, a jego czesc czynszu byla prezentem, wiec chlopak mial rownie wiele do powiedzenia w kwestii mieszkania, gosci co jego matka. Tym bardziej ze mniejszy pokoj nalezal do chlopaka, a on nie zyczyl sobie dzielic go z obca dziewczynka
                  Ale slyszalas pewnie ze wlasciciel ma prawo nie zgodzic sie na zamieszkanie dodatkowej osoby w jego mieszkaniu?
                  • triismegistos Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 14:06
                    Na stałe zamieszkanie i owszem, na temat gości i ich rozlokowanie po pokojach w nie. A dzieciak nie był żadnym "najemcą", najemcą była matka, która opłacała tenże okazyjny czynsz.
                    W zaistniałej historii powinna się w zasadzie wyprowadzić i odczepić od młodego. Dorosły koń, w dodatku na starcie zasponsorowany przez dziadków powinien wszak jako pan na włościach sam się utrzymać.
                    • lea.letizia Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 14:15
                      Alez okazyjny czynsz byl ze wzgledu na wnuka, wiec jego prawo do wlasnego pokoju powinno byc "swiete", a juz na pewno prawo do nieprzyjmowania w nim cudzych gosci.
                      Nie mowiac juz o tym ze normalna matka powinna sie w tej kwestii liczyc ze zdaniem syna, ok 1-2 razy w awaryjnej sytuacji, ale nie co weekend.
                      Matka moze sie wyprowadzic, ale wciaz bedzie miec obowiazek alimentacyjny smile
                      • triismegistos Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 14:56
                        JEśli w umowie najmu był zawarty warunek, ze pokój gó...arza jest święty to tak. A czy był? I czy była w ogóle jakaś umowa?
                        A mamusia niekoniecznie musi mieć obowiazek alimentacyjny, w końcu to dorosły chłop. Jeśli udowodni, że jej nie stać, zeby gó...arzowi sponsorować studia to niekoniecznie smile
                        • lea.letizia Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 15:46
                          Pewnie umowy nie bylo, ale skoro placila polowe stawki rynkowej, to dlatego ze polowe "za wnuka" pokrywali dziadkowie.
                          Dlaczego tak piszesz o tym chlopaku, dla mnie to dziwne i niefajne ze musial znosic dwa dni w tygodniu intruza we wlasnym pokoju albo wynosic sie z wlasnego domu do dziadkow.
                          Uwazasz ze to jest normalne? Postawilabys swoje dziecko w takiej sytuacji, nie mowie tu o sporadycznych noclegach 1-2 w roku, ale notorycznie, co tydzien?
                          Gdybym ja byla w takiem sytuacji nie pozwolilabym na to, po prostu wywalilabym mala sila z mojego pokoju, a jej tatusiowi oznajmilabym ze jak chce sobie przywozic dziecko to do WLASNEGO domu, a nie do cudzego. Jakby sie stawial to wywolalabym taka awanture ze przyjaechalaby policja. Chlopak i tak byl dlugo za spokojny; przeciez po czyms takim to pan by wylecial z domu szybciej niz zdazylby sie spakowac
                          • triismegistos Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 16:12
                            Też myślę, że żadnej umowy nie było, wszak podatki są dla frajerów wink
                            Cóż, jeśli umowy nie było, to i warunków nie było.
                            Ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy mieszkałam z moimi rodzicami. Czasem odwiedzali nas ich znajomi, czy inna rodzina, jeśli się to odbywało z noclegiem to ich przychówek był umieszczany w moim pokoju. Nie wyobrażam sobie, żebym miała wywalać te dzieciaki siłą z pokoju, robić awantury i wrzeszczeć, ze nocować sobie mogą u siebie. Zgroza mnie ogarnia na sam taki pomysł.
                            A gó...arza nazywam gó...arzem jedynie z uprzejmości, bo na gnojka, który próbuje własną matke, która go wciąż utrzymuje ustawiać jako pan na włościach mam dosadniejsze określenia.
                            • lea.letizia Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 16:24
                              Nawet jesli nie bylo, to zwykla przyzwoitosc nakazuje matce aby nie wymagala od syna ponoszenia konsekwencji jej wyborow zyciowych.
                              Ja tez pamietam czasy mieszkania z rodzicami i noclegi dzieci znajomych w moim pokoju, ALE nie odbywalo sie to co tydzien, raczej 1-2 w roku, wiec jakos mozna sie przemeczyc nocowaly u mnie dzieci mniej wiecej w moim wieku, a maluchy ze swoimi rodzicami. Ponadto nigdy moim rodzicom by nie przyszlo do glowy aby mnie juz jako nastolatce pakowac do pokoju kogos plci przeciwnej.
                              Subtelne ale jednak znaczace roznice.
                              Gdybym byla na miejscu tego chlopaka i mojej matce odbilo, to od razu postawilabym sprawe nocelegow przychowku pana jasno.
                              To jestes wyjatkowo nieuprzejma; szacunek nalezy sie OBU stronom, nie tylko matce, synowi tez. Skoro pozwalala aby obcy facet nim pomiatal w jego wlasnym domu, to trudno mu sie dziwic, ze mu sie wreszcie "ulalo". Zeby bylo jasne, pomyslu z wywalaniem matki nie pochwalam, ale bedac na miejscu chlopaka dalabym facetowi 3 dni na wyprowadzenie sie.
                              • triismegistos Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 16:41
                                Nie, ja jestem wyjątkowo uprzejma. Gnojek chce ustawiać swojej matce życie prywatne i narzucać z kim może mieszkać. Występuje z pozycji pana domu w sytuacji, kiedy wciąż jest na jej utrzymaniu. Żałosne.
                                Tak, kobieta powinna się wyprowadzić. Wprawdzie czynsz nie będzie już preferencyjny, ale jak jej odpadnie utrzymanie dorosłego już konia to finansowo wyjdzie na tym niezgorzej.
                                • lea.letizia Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 16:49
                                  Myslisz sie, chlopak nie chce tylko aby "zycie prywatne" matki ustawialo jego zycie i narzucalo mu to kogo ma prawo przyjmowac we wlasnym pokoju oraz zmusza go do dzielenia pokoju z obca dziewczynka.
                                  Matka ma prawo urzadzac sobie zycie, ale powinna tez uwzgledniac istnienie dziecka, zamiast wprowadzac do domu chama, ktory probuje chlopaka rozstawiac po katach.
                                  Jak chce to niech sie wyprowadza, tylko pytanie czy "ukochany" bedzie wciaz nia bez mieszkania zainteresowany, czy raczej poszuka sobie nowej "dziewczyny".
                                  Alimenty bedzie musiala placic dopoki chlopak sie nie usamodzielni, wiec jesli pojdzie na studia to jeszcze kilka ladnych lat...
                                  • triismegistos Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 16:57
                                    Niekoniecznie smile Moze udowodnić, że nie stac jej na sponsorowanie studiów chłopaka. Swoją drogą postawa "wynocha z mojego domu, ale dawaj mi kasę" jest żenująca. Ciekawe w sumie, czy chłopak uniesie się honorem, czy będzie chciał pasożytować na matce, niewątpliwie dowiemy się od arwenki wink
                                    • lea.letizia Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 17:03
                                      Jak chlopak bedzie mial dobrego prawnika to chocby 500 dostanie smile
                                      Coz, dla mnie zenujaca byla postawa matki, ktora pozwalala aby obcy facet pomiatal jej synem.
                                      • triismegistos Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 17:12
                                        Myślisz, ze sąd nakaże, by kobieta fundnęła studia dorosłemu chłopu z własnym majątkiem? Raczej nie tongue_out A jak wśrod rówieśników się rozejdzie, ze facet najpierw wywalił matkę z domu, a teraz chce od niej ciągnąć forsę to będzie miał fajnie big_grin
                                        • lea.letizia Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 17:22
                                          Zalezy jaki to majatek, ale sadze ze raczej nie wystarczy na kilka lat studiow. Wlasciwie to dziwie sie dziadkom, ze pieniadze dali wnukowi teraz, wlasciwsze byloby po studiach.
                                          Skoro matka sponsorowala pobyt obcego faceta w mieszkaniu, to jest spora szansa ze i syna zasponsoruje.
                                          Nie sadze aby rowiesnicy jakos byli tym faktem przerazeni, wyjasni ze matce odbilo na bunkcie jakiegos wioskowego chama i koledzy zrozumieja, zwlaszcza ze kilku kolegow pewnie pamieta jak ich buc wywalal z cudzego domu gdyz "musial odpoczac" smile
                                          • triismegistos Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 17:37
                                            A gdzie wyczytałaś, że matka sponsoruje tego faceta? Chłop zapewne sam sobie kupuje żarcie i ciuchy, w przeciwieństwie do "pana na włościach". Słabe masz mniemanie o współczesnej młodzieży smile Znane mi nastolatki nie chciałyby mieć dużo wspólnego z takim pasożytem.
                                            • triismegistos Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 17:38
                                              Nawiasem mówiąc, nawet zakładając, że "wioskowy cham" jest z tą kobietą tylko dla jej mieszkania (ciekawe w ogóle skąd na to wpadłaś, ale pewnie masz doświadczenia, które pozwalają na takie wnioski tongue_out ) to jej sytuacja się nie zmieni. Czynsz będzie droższy, ale dopadnie jej utrzymanie dorosłego już chłopa tongue_out
                                              • minor.revisions Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 18:00
                                                > jej sytuacja się nie zmieni. Czynsz będzie droższy, ale dopadnie jej utrzymanie dorosłego już chłopa tongue_out

                                                Que? Od kiedy to dorosłego, zdrowego chłopa kobieta ma utrzymywać?
                                                • triismegistos Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 20:57
                                                  Czyżbym przegapiła informację, jakoby pani nie łozyła na utrzymanie swojego syna?
                                              • bistian Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 18:14
                                                triismegistos napisała:

                                                > Nawiasem mówiąc, nawet zakładając, że "wioskowy cham" jest z tą kobietą tylko d
                                                > la jej mieszkania

                                                Znam takie sytuacje, u obu płci, żeby było ciekawie. Najśmieszniejsze, że przy głośnym rozstaniu prawda wychodzi zawsze na jaw.
                                              • lea.letizia Re: Jak prztłumaczyć? 11.04.18, 10:14
                                                Nie, wlasnie nie mam, ale zaczynam sie zastanawiac jakie Ty masz doswiadczenia skoro jest dla Ciebie tak normalne, ze do malenkiego mieszkanka w ktorym mieszka matka z synem wprowadza sie facet matki i zamiast pomyslec o wiekszym lokum, to zaczyna sie szarogesic w cudzym mieszkaniu. Moim zdaniem normalny mezczyzna, ktoremu zalezaloby na zwiazku z ta konkretna kobieta, przynajmniej postaralby sie jakos poprawnie ulozyc sobie relacje z jej synem, a narzucanie nastolatkowi swojego zdania, wyrzucanie jego kolegow i wprowadzanie do jego pokoju co tydzien wlasnej szesciolatki, nie poprawilo jeszcze nikomu stosunkow z osoba w tym wieku.

                                                A to co Cie tak oburza, czyli wywalenie mamusi przez syna nie jest prawdopodobnie nieprzemyslana akcją czy swiadectwem niedojrzalosci chlopaka, tylko efektem tego, ze w relacjach na linii matka syn od dawna działo się zle. Podejrzewam ze chlopak matki nie zamierzal wywalac, powiedzial to jak wybuchla awantura po tym jak sie kazal wyprowadzic jej facetowi


                                                Po raz kolejny powtarzam Ci ze sie mylisz; posiadanie przez syna wlasnego mieszkania, nie zwalnia matki z obowiazkow alimentacyjnych wzgledem niego.
                                            • lea.letizia Re: Jak prztłumaczyć? 11.04.18, 10:22
                                              Mowiac pasozyt masz z pewnoscia na mysli doroslego faceta, pewnie ok. 40, ktory wprowadza sie do malenkiego mieszkanka nalezacego do bylych tesciow partnerki i ktory zamiast natychmiast szukac dla "rodziny" wiekszego lokum, w ktorym byloby miejsce dla niego, jego dziecka oraz jego kobiety i jej syna, to zaczyna sie szarogesic i pokazywac dzieciakowi kto tu rzadzi.
                                              Masz racje, znane mi nastolatki nie chcialyby miec do czynienia z takim pasozytem, gardzilyby nim i nie chcialyby z kims takim mieszkac, ani widziec u boku matki, wiedzac ze chyba rozum stracila rozum. Chlopak i tak byl spokojny; ja juz po pierwszej akcji ze znajomymi i wciskaniem mi wspollokatora do pokoju, doprowadzilabym do ostrej konfrontacji.
                                              Zreszta nie tylko nastolatki nie lubia takich pasozytow, dorosle, normalne osoby tez ich unikaja.
                                              Dlatego tak przerazajace jest, ze tak bronisz tego pana...
                                          • minor.revisions Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 17:53
                                            > Skoro matka sponsorowala pobyt obcego faceta w mieszkaniu

                                            nie matka. TEŚCIOWIE.
                                        • araceli Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 18:07
                                          triismegistos napisała:
                                          > Myślisz, ze sąd nakaże, by kobieta fundnęła studia dorosłemu chłopu z własnym m
                                          > ajątkiem? Raczej nie tongue_out

                                          Obowiązek utrzymywania własnego dziecka nie zależy od posiadania przez niego mieszkania. Matce jak najbardziej sąd zasądzi alimenty.

                                          • triismegistos Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 20:58
                                            Niekoniecznie, dzieciątko jest już pełnoletnie.
                                  • mamma_2012 Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 17:03
                                    Spanie z dziewczynką to był problem do łatwego rozwiązania.
                                    Facet już ewaluował w waletującego chama, odpad atomowy. Tacy jednak nie tłuką się nocą po dziecko z poprzedniego związku, więc może jednak taki zły nie jest.
                                    Co do rozstawiania po kątach to dopuszczam, że pierwszy kontakt z jakimiś zasadami, konieczność liczenia się z kimś mógł być bolesnym doświadczeniem dla dziecka wychowywanego przez mamę i dziadków, którzy jej nie szanują.
                                    Skończy się na płaceniu alimentów. Gdyby chłopak istniał to byłyby spore szanse, że zachlysnalby się wolnością i pieniędzmi i popłynal. Happy endu raczej nie będzie.
                                    • minor.revisions Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 17:10
                                      Ale jak ewoluował w waletującego, przecież od początku historii było powiedziane, że warunki najmu się nie zmieniły od 12 lat, choć się zmieniła ilość mieszkańców, czyli facet waletował.
                                  • rosapulchra-0 Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 17:18
                                    lea, urodziłaś już?
                                    Bo chyba wyobraźnia cię przegania.
                                    • lea.letizia Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 17:23
                                      Urodzilam, coreczke 53 cm, 3850 gr smile
                                      • rosapulchra-0 Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 17:35
                                        Moje gratulacje. Dzielna z ciebie mama smile
                                • bistian Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 17:00
                                  triismegistos napisała:

                                  > Nie, ja jestem wyjątkowo uprzejma. Gnojek chce ustawiać swojej matce życie pryw
                                  > atne i narzucać z kim może mieszkać. Występuje z pozycji pana domu w sytuacji,
                                  > kiedy wciąż jest na jej utrzymaniu. Żałosne.
                                  > Tak, kobieta powinna się wyprowadzić. Wprawdzie czynsz nie będzie już preferenc
                                  > yjny, ale jak jej odpadnie utrzymanie dorosłego już konia to finansowo wyjdzie
                                  > na tym niezgorzej.

                                  Czytałem ten wątek i wyszło na moje. Według mnie, chłopak przekazał matce, że może mieszkać, ale tamtego gościa on w swoim domu nie chce. Na co się zrobiła awantura, że chłopak chce matce ustawiać życie, a jest zupełnie odwrotnie, gach z matką, chcą chłopakowi ustawiać życie.
                                  Teraz, ponieważ ma własne pieniądze, alimentów od matki nie dostanie, sąd ich nie przyzna. Matka będzie mogła na ten czas coś wynająć. Potem się okaże. Chłopak jakoś da sobie radę, ma mieszkanie, ma rodzinę w postaci dziadków, nie zginie. Jeśli matka przegnie, to mogą się widzieć ostatni raz w życiu, a potem już tylko przypadkiem na ulicy albo na pogrzebach w rodzinie.
                                  • lea.letizia Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 17:05
                                    Ja tez tak mysle, ze chlopak raczej kazal sie wyprowadzic facetowi, a matka zaczela sie awanturowac.
                                  • triismegistos Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 17:09
                                    Niby czyich? Myślisz, że ta babka sie pofatyguje na pogrzeb obcych ludzi?
                                    • minor.revisions Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 17:15
                                      Czemu nie? Skoro sponsorowała bez mrugnięcia okiem pobyt pana we własnym mieszkaniu, to widać nie jest całkiem bezserca
                                      • triismegistos Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 17:39
                                        A sponsorowała?
                                        • minor.revisions Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 17:55
                                          > A sponsorowała?

                                          Oczywiście. Warunki najmu się nie zmieniły, czyli teściowie odpuścili połowę kasy za najem, mimo, że zamieszkał tam dorosły, zdrowy chłop.
                                          • triismegistos Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 18:16
                                            I z tego wynika, że pan nie dorzucał się do rachunków, nie dokładał pani do tegoż cudownie okazyjnego czynszu, nie kupował sobie żarcia, ciuchów, etc?
                                            • minor.revisions Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 18:32
                                              Nie. Z tego wynika, że odpadły mu koszty mieszkania, w całości lub w części, bo miał je zasponsorowane przez teściów partnerki (i być może częściowo przez partnerkę), dzięki czemu miał więcej forsy na jedzenie i ciuchy, kosztem teściów partnerki. Sponsorowanie nie oznacza pokrywania WSZYSTKICH kosztów życia.
                                              • triismegistos Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 20:52
                                                Nie, nie wynika. Równie dobrze w poprzednim miejscu mógł mieszkać zupełnie za darmo, a obecnie płacić pani cały ten ulgowy czynsz.
                                                • minor.revisions Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 21:51
                                                  > Nie, nie wynika. Równie dobrze w poprzednim miejscu mógł mieszkać zupełnie za darmo, a obecnie płacić pani cały ten ulgowy czynsz

                                                  Wynika. Słowo-klucz: ulgowy.
                                                  • mamma_2012 Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 21:56
                                                    Jeśli za ulgową stawkę wynajmiesz swojej schorowanej matce czy siostrze mieszkanie, będziesz oczekiwała, że po związaniu się z kimś sama zaproponuje zmianę warunków umowy czy jednak powiesz jej czego oczekujesz?
                                                  • minor.revisions Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 22:14
                                                    Skup się. Teściowie odpuścili połowę stawki, ponieważ połowa mieszkańców to ich wnuk. Druga połowa mieszkańców płaciła za wynajem za siebie od początku. Jeśli więc teściowa nie sponsoruje synowej to tym bardziej nie musi sponsorować jej faceta ani jego córki.
                                                  • mamma_2012 Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 22:31
                                                    Po pierwsze, co już pisałam, nie wyobrażam sobie traktować żony/męża swojego zmarłego dziecka (oczywiście odpukać) jak obcej osoby, byle lokatora, nie i już.
                                                    Po drugie dlaczego nie powiedziała wprost, że warunki się zmieniają?
                                                  • minor.revisions Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 23:05
                                                    Mnie by następny mąż przyszłej byłej żony mojego syna byłby doskonale obojętny, tak, jak jest mi obojętny nowy facet bylej drugiej żony mojego teścia, nawet nie wiem, czy jakiś jest,ale nie w tym rzecz.
                                                    Teściowie pobierali od synowej opłatę za jej część, był to układ który wszystkim odpowiadał. Dlaczego fatygant (nie mąż) synowej ma być nagle traktowany cieplej niż ona i mieszkać za darmo, podczas, gdy ona za siebie płaci?
                                                  • minor.revisions Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 23:12
                                                    > Po drugie dlaczego nie powiedziała wprost, że warunki się zmieniają?

                                                    Ponieważ jest postacią fikcyjną i gdyby postąpiła tak, jak logika nakazuje, czyli zaprosiła synową na herbatę, uświadomiła, że sytuacja się zmieniła, wnuk dorasta, niedługo sam może chcieć założyć rodzinę, ona najwyraźniej dojrzała do stałego związku, mieszkanie z gumy nie jest i planują je podarować wnukowi związku z tym niech synowa się wypowie w temacie "ile czasu potrzebuje żeby poukładać swoje sprawy milosno - mieszkaniowe", to by nie było wątku. Przy czym teściowie coraz młodsi nie są, już było powiedziane że to jest ich jedyny wnuk, pod mostem zapewne nie mieszkają, skoro i wnukowi wygodniej u nich niż we własnym pokoju, więc w sumie wnuk pewnie I to drugie mieszkanie odziedziczy.
                                          • mamma_2012 Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 18:26
                                            Ale stawianie warunku, że jest promocja póki mieszkasz sama dla mnie pachnie szantażem. I ten warunek powinien być jasno wyartykułowany na początku.
                                            • minor.revisions Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 18:30
                                              > Ale stawianie warunku, że jest promocja póki mieszkasz sama dla mnie pachnie szantażem.

                                              Jakim szantażem? CHyba normalne, że teściowie nie mają powodu, żeby sponsorować zdrowego, dorosłego, obcego faceta i jak się taki pojawi, to powinien partycypować w kosztach?
                                              • mamma_2012 Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 18:35
                                                No, ale przecież nawet Arwena w tej historii nie doszła do tego, że facet nie dokłada się do utrzymywania domu, może nawet daje kasę na połowę lub więcej czynszu.
                                                • minor.revisions Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 18:38
                                                  Nie szkodzi, nadal, połowa kasy za wynajem zostaje w ich kieszeniach. CZyli lekko licząc, skoro to się dzieje od roku, powinni mieć uskładane na wynajęcie mieszkania o podobnych standardach na pół roku.
                                                  • mamma_2012 Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 19:14
                                                    Wypadałoby im powiedzieć, że skoro matka nie mieszka sama, to promocja się skończyła.
                                                    Brak komunikacji w tej rodzinie jest dość porażający.
                                            • bistian Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 20:26
                                              mamma_2012 napisała:

                                              > Ale stawianie warunku, że jest promocja póki mieszkasz sama dla mnie pachnie sz
                                              > antażem. I ten warunek powinien być jasno wyartykułowany na początku.

                                              Gdzie tu szantaż? Jeśli jest sama, to się rodzina dokłada, jeśli nie sama, dokłada się partner, bo przecież mieszka. Poza tym, zawsze można zrezygnować z pomocy i nie trzeba się z tego tłumaczyć.
                            • arwena_11 Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 16:36
                              No i się mylisz. Właśnie była umowa i płacili podatek. To są ludzie praworządni do bólu.
                              • triismegistos Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 16:42
                                Nie wątpię, że ciebie wtajemniczyli w treść tejże umowy tongue_out Był w niej warunek kto tam może mieszkać i w którym pokoju przebywac?
                                • minor.revisions Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 16:55
                                  > Nie wątpię, że ciebie wtajemniczyli w treść tejże umowy

                                  😂
                                • arwena_11 Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 19:36
                                  No wiem - bo moi rodzice zawodowo zajmują się doradztwem podatkowym i wszyscy znajomi z nimi załatwiają takie sprawy.
                                  • fragile_f Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 20:19
                                    A znajomi wiedzą, że ich sprawy są opisywane na forum...? big_grin
                                  • cosmetic.wipes Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 21:02
                                    arwena_11 napisała:

                                    > No wiem - bo moi rodzice zawodowo zajmują się doradztwem podatkowym i wszyscy z
                                    > najomi z nimi załatwiają takie sprawy.

                                    A bym se rękę dała uciąć, że są spowiednikami big_grin
                                  • minor.revisions Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 21:53
                                    I w ramach tego doradztwa podatkowego opowiadają postronnym ludziom co ich klienci mają w umowach? 😂
                              • minor.revisions Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 16:54
                                I ci praworzadni do bólu ludzie nie mieli problemu z tym, że waletuje u nich obcy typ i fuchę wywalenia go z ich mieszkania przerzucili na osiemnastolatka? big_grin
                                • minor.revisions Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 17:01
                                  A, i czy praworządni do bólu dziadkowie zgłosili lewego lokatora w spółdzielni żeby został prawidłowo naliczony czynsz, bo to zazwyczaj od liczby lokatorów leci? Czy też praworządni dziadkowie dopuścili do tego, żeby inni mieszkańcy skladali się na wywóz śmieci czy wodę zużywaną przez pana?
                                  • triismegistos Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 17:13
                                    Ciii, dajmy arwenie czas na dogranie szczegółów tak, by nie zaklócić świetlanego wizerunku dziadków.
                                    • minor.revisions Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 17:16
                                      Mnie też ciekawi co urząd skarbowy powiedział na umowę najmu na kwotę grubo poniżej rynkowej.
                                      • araceli Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 18:10
                                        minor.revisions napisała:
                                        > Mnie też ciekawi co urząd skarbowy powiedział na umowę najmu na kwotę grubo pon
                                        > iżej rynkowej.


                                        Nic. Nie ma obowiązku wynajmowania po cenie rynkowej.
                                  • araceli Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 18:19
                                    minor.revisions napisała:
                                    > A, i czy praworządni do bólu dziadkowie zgłosili lewego lokatora w spółdzielni
                                    > żeby został prawidłowo naliczony czynsz, bo to zazwyczaj od liczby lokatorów le
                                    > ci?

                                    Minor - zatrzymaj się na swoim 'a u nas' bo coraz bardziej odjeżdża Ci peron polskich realiów wink
                                    • minor.revisions Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 18:26
                                      > Minor - zatrzymaj się na swoim 'a u nas' bo coraz bardziej odjeżdża Ci peron polskich realiów wink

                                      Przecież tak jest w polskich spółdzielniach. Za wodę może być różnie, bo zależy czy rozliczana ryczałtem czy jest wodomierz, ale już np. wywóz śmieci zawsze był liczony od osoby.
                              • minor.revisions Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 18:01
                                > No i się mylisz. Właśnie była umowa i płacili podatek. To są ludzie praworządni do bólu.

                                a tę umowę sami spisali, czy był przy tym jakiś prawnik?
                        • minor.revisions Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 15:47
                          w umowie najmu to zazwyczaj chyba jest ile osób może zamieszkiwać lokal, więc jeśli fikcyjny gó...arz jako właściciel ma prawo matkę wyrzucić, to fikcyjni dziadkowie mieli dokładnie takie samo prawo. nie wiem jak w Polsce, u nas gdy do wynajmowanego mieszkania wprowadzi się osoba spoza rodziny to to wpada w jakieś inne przepisy, dziadkom siadłby w tym momencie urząd skarbowy na rzyci, zakładając, że pan im płaci pod stolem a oni nie płacą z tego podatku.
                          A jednak z prawa wyproszenia obcego typa z ich mieszkania za które częściowo płacą nie skorzystali, tylko dali tę możliwość wnukowi. No bo gdyby skorzystali, to byłoby to logiczne, ale wątku by nie było. Nie wiem jakim durniem trzeba być, żeby odnajmując komuś wlasne mieszkanie za pół darmo mu delikatnie sugerować, że może by przemyślał zamieszkanie w naszym mieszkaniu zupełnie obcej osoby, zamiast powiedzieć "hm, sytuacja się zmieniła, więc i warunki wynajmu muszą się do tej sytuacji dostosować, zwłaszcza, że planujemy przepisać mieszkanie na wnuka".
                      • mamma_2012 Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 15:12
                        Tak się to pewnie skończy. Matka się wyniesie z poczuciem skrzywdzenia przez syna, syn zostanie sam z poczuciem porzucenia przez matkę. A w ostatnim akcie dziadkowie będą się zastanawiać jakim cudem na starosc nie interesuje się nimi ani wnuk ani synowa.
                        • triismegistos Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 15:18
                          Ja myślę, że po drodze dziadkowie zdążą jeszcze dac młodemu lekcję, ze takie szantaże to nie jest coś, co przytrafia się tylko innym wink
                        • rosapulchra-0 Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 17:38
                          Spoko, już arwena się wszystkim zajmie i to tak, żeby mieszkanie po dziadkach jej przypadło w udziale big_grin
            • anorektycznazdzira Re: Jak prztłumaczyć? 11.04.18, 06:39
              ale niech se chodzi w czym chce,
              czy nikt nie zauważył, że facet wywalił kolegów chłopaka i zakazał mu zapraszać gości, których zawsze chłopak zapraszał?

              Ludzie, naprawdę gdybyście wprowadziły się do jakiegoś dzieciatego faceta, to układanie sobie stosunków z jego dziećmi zaczęłybyście od wywalenia znajomych tych dzieci i ograniczenia ich wizyt, bo wam przeszkadzają???
              Już wiem skąd się historie o psychopatycznych macochach biorą.
              Za to czasem nie wiem gdzie ludzie mają łeb.
              • mamma_2012 Re: Jak prztłumaczyć? 11.04.18, 08:03
                Historyjka jest wymyślona, nawet jeśli gdzieś w tle jest jakaś zasłyszana plotka czy przeczytana powieść klasy c. Na potrzeby dyskusji należy ją we własnym zakresie trochę urealnić. Chyba żaden 18 latek nie przyjmuje regularnie w piątkowe wieczory kolegów.
                Jeśli facet był taki zły jakim cudem dziecko nie zwiało do dziadków na stałe, dlaczego teściowa nie przyleciała z regularną awanturą po dwóch, trzech akcjach. Dwa lata się wszystko jakoś kręciło, aż męski Kopciuszek nie wytrzymał.
                Realne jest, moim zdaniem, że facet, który jakiś czas mieszka z matką i jej synem w jakimś momencie zaczyna współuczestniczyć w tworzeniu domowych zasad, co może się nie podobać komuś kto tego nie zna.
                Diagnoza buc i żigolak została wystawiona przez osobę, która twierdzi, że raz w życiu widziała człowieka, podejrzewam, że wszystkie inne wady też wyklarowały się z pojedynczych zdarzeń.

                • aragorna71 Re: Jak prztłumaczyć? 11.04.18, 09:26
                  moze i historyjka jest wymyslona, ale jak wcignela was/nas ta dyskusja. Co do wizyt kolegow to u nas prawie w kazdy weekend z nocowaniem regularnie bywala jakas kumpela mlodej i kolega malego. Od wczesnej wiosny do poznej jesieni a nawet i zima tezwink Mieszkamy w fajnej okolicy pod miastem a dzieciaki sa towarzyskie.
                  • mamma_2012 Re: Jak prztłumaczyć? 11.04.18, 10:51
                    U nas późne nastolatki zdecydowanie raczej imprezują w piątkowe wieczory niż nocują w domach znajomych, stąd wydaje mi się mocno naciągane.
                    Sama Autorka wątku nigdy chyba nie przenocowała żadnego nastolatka.
                    Historyjki Arweny zawsze są wciągające, taka interaktywna powieść obyczajowa, gdzie czarnym charakterem jest zawsze jakaś młoda kobieta czy zła synowa bogatych teściówwink
                    • miniulowa Re: Jak prztłumaczyć? 11.04.18, 14:26
                      "U nas późne nastolatki zdecydowanie raczej imprezują w piątkowe wieczory niż nocują w domach znajomych, stąd wydaje mi się mocno naciągane."

                      A nasi ściągają ludzi do domu.
                    • arwena_11 Re: Jak prztłumaczyć? 11.04.18, 14:35
                      Syn wybywa - do córki przychodzą - ale max 23 wybywają do domów. Nie nocują.
    • lilia.z.doliny Re: Jak prztłumaczyć? 10.04.18, 17:39
      tak, odkladalabym kase zabezpieczajac jednoczesnie dobrostan wnuka, a nie synowej i ewentualnych facetow w jej pozniejszym zyciu; moglabym nawet ich kochac i "witaj w rodzinie", ale emocje swoją szosą, a rozsądek swoją. Napatrzylam sie w swojej rodzinie na takie jazdy w zwiazku z przedwczesnym owdowieniem faceta, że tak ujmę, nabytego i nowe rządy kobity, która się tam wprowadziła, że dynia mała. Więc- zabezpieczalabym wnuka, a nie zapewniała kąt dla jego ojczyma/ojczymów. Dwa- ukladanie do snu obcej szesciolatki w pokoju szesnastolatka unałabym za tajskie strręczycielstwo. To jest po prostu na wskroś nienormalne. Dorastający chlopak ma spac w jednym pokoju z małą dziewczynką co weekend? Ja dobrze zrozumiałam ten post? Wywalenie mamusi przez syna nie jest prawdopodobnie szaloną akcją świra, tylko efektem tego, że w relacjach na linii matka syn od dawna działo się źle.
    • komorka25 Re: Jak prztłumaczyć? 11.04.18, 14:14
      Dwa dni czytałam ten fascynujący wątek i - abstrahując od jego realności - całym sercem jestem po stronie chłopaka. Mamusia jest patologiczną idiotką i jak się nią nie potrząśnie, to rozumu nie nabierze. Kochaś mamusi jest z kolei podejrzanym cwaniakiem, który nie ma skrupułów, żeby zamieszkać w nieswoim i nie wynajmowanym lokum z aktualna podrywką i jej synem, którego to syna próbuje zdominować i któremu narzuca swoje warunki. W dodatku podejrzaną patologię jest wpychanie na noce nastolatkowi sześciolatki. GDZIE (w sensie mebla) to dziecko śpi? Wątpię, by "na zapas" istniała tam dodatkowa kanapa czy choćby rozkładany fotel. Zresztą taki mebel mógłby stanąć w salonosypialni zakochanych. Nie muszą chyba uprawiać ekscentrycznego seksu permanentnie. A zresztą czy dzieciak kochasia nie ma żadnych dziadków, u których mógłby spędzać choć jeden weekend w miesiącu, zamiast z kochanką tatusia i niechętnym nastolatkiem? ZAstanawiam się, czy matka tej dziewczynki wie w jakich warunkach ona spędza noce "u tatusia".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka