Dodaj do ulubionych

U fryzjera

08.05.18, 16:07
Czy dajecie np. osobie która Wam myje włosy jakiś napiwek ?
Lubicie chodzić do fryzjera czy to zło konieczne i obca osoba która Was dotyka w sensie głowy to wrógwink
Czy sprawia Wam to przyjemność?

Ja dziś właśnie po.
Stąd ten wątek
Sama farbuje bo taniej szybciej ...
Wydawało mi się że farby z apteki są ok
A fryzjer komentuje że zniszczone końcówki
Dałam się wyjątkowo namówić na szampon odżywkę
Ale czy te ze sklepow sa gorsze ?

Samo strzyżenie super
Fajnie potem rosną układają się
Chodzę już jakiś czas do tego samego z malymi odstepstwami jak nie ma terminów
Ale te komentarze
Hmmmm
Chyba wolę jak nic nie mówi
Ale z 2 strony to fachowiec

Obserwuj wątek
    • mikams75 Re: U fryzjera 08.05.18, 16:25
      i bez farbowania koncowki sie niszcza trzeba podcinac ale wg mnie najlepsze sa farby ze sklepow fryzjerskich.
      Nie chcialoby mi sie chodzic do fryzjera, ktory komentuje cos niepytany. I niezbyt lubie, ja jestem z takich troche nietykalskich, wiec ide do fryzjera jak juz naprawde musze.
      • aqua48 Re: U fryzjera 08.05.18, 16:35
        Końcówki włosów się niszczą jeśli nie dbasz o nie, nie wcierasz olejków, nie odżywiasz, nie podcinasz... Fryzjer ma racje, że zwraca na to uwagę, to jego praca, by zwrócić uwagę i coś doradzić jeśli chcesz, a nie nie komentarz dla komentarza typu: ma pani brzydkie buty. Warto było rozwinąć temat i zapytać co poleca.
        Farbować w domu też trzeba umieć, stosować się ściśle do informacji na ulotce jeśli chodzi o czas trzymania farby na głowie, stosować odżywki, a nie tylko farbować samemu byle jak, bo taniej i szybciej.
        • inka40plus Re: U fryzjera 08.05.18, 18:35
          Rozwinelam zawsze podpytuje

          Choć nigdy do takiego etapu ułożenia nie doszłam
          Po fryzjerze wyglądają super
          Jak zdrowe mocne i super ułożone
        • mikams75 Re: U fryzjera 08.05.18, 19:06
          a wlasnie - czyli trzeba podcinac, cudow nie ma, zeby nie wiem co sie robilo i wcieralo.
    • issa-a Re: U fryzjera 08.05.18, 16:31
      ha ha ...
      tez dziś "bylam"..
      poszlam do pierwszego z brzegu choc to nie w moim zwyczaju.
      Zobaczylam reklame, zachecajacą (cenowo), na swoim osiedlu a ze mialam juz fatalne wlosy, po swoim osobistym cieniowaniu, stwierdzilam "gorzej nie bedzie', i poszlam.
      i..
      - też sama farbuje włosy. Nie tylko, ze taniej ale przede wszystkim....chyba umarłabym siedząc godzine u fryzjera....
      - fryzjer (ka), u której byłam, jest jednoczesnie wlaścicielka, jak sie zorietowalam. Nie komentuje , choc ostatnie cienowanie zrobilam sama i WIEM, ze bylo tragiczne! a ona ani słowa!
      - nie lubie chodzic do fryzjera, zdecydowanie wolałbym zrobic to sama ale...no ciezko, z przyczyn formalnych - jak ostrzyc sie z tyłu?
      - moja (dzisiejsza) fryzjerka jest mila ale nie nachalna, jej umiejetności sa średnie ale, reasumujac, wystarczajace. Zważywszy na brak upierdliwosci to moze bede sie jej "trzymać".
      Chyba, ze polegnie, jak moja ostania fryzjerka, ktora po 2-3 latach nie potrafila odtworzyć swojej (zrobionej przez siebie) fryzury. Kilka razy probowałam jej tłumaczyć, zdjęcie przynosilam a ona nic! z uporem maniaka robila po nowemu swojemu i tak, jak mnie sie nie podobało. W końcu dałam sobie spokoj.
      • mama.nygusa Re: U fryzjera 08.05.18, 16:42
        Lata temu poszlam z dlugich wlosow sciac na zupelnie ktorko, a gryzjerka proponuje mi odzyke, platne dodatkowe 10zl(przypominam z 20 lat temu), mowie po co, scinam na krotko, przez jakis czas bede nosila takie, wiec nie zdaza sie zniszczyc.

        odzywke b.dobramozna kupic na allego duzo taniej niz w salonie.
        Wlosow nie farbuje.
    • chocolate-cakes Re: U fryzjera 08.05.18, 16:43
      Rok temu poszłam do nowo otwartego fryzjera w mojej okolicy. Dość blisko tego miejsca ( w promieniu 400-500 metrów) są trzy inne salony fryzjerskie. Byłam w każdym z nich, w jednym tylko raz, było fatalnie. W drugim ok, ale pani obsługiwała nieraz trzy osoby naraz, nie zawsze, ale często. Zrezygnowałam. W kolejnym była super fryzjerka ale już nie pracuje a właścicielka źle farbuje. No i w tym nowym salonie było super. Ale byłam tam w ciągu trzech ostatnich miesięcy z córką, potem sama, bardzo krótko, tylko podciąć grzywkę. Właścicielka, Pani 45 plus, przychodzi do salonu z kilkuletnim synkiem. Synek pluje, gra w piłkę, głośno domaga się aby mama skończyła pracę, jęczy, krzyczy, siedzi tuż obok klientów, przepycha się, brudzi ciastem ubrania klientów. Mimo to umówiłam się na farbowanie i cięcie. Wiem, że chłopak chodzi do przedszkola. Ale tym razem nie poszedł... Zajęła się mną druga fryzjerka, ładnie obcięła mi włosy i zafarbowała. Tylko że po dwóch godzinach myślałam, że zabiję to dziecko. Nie tylko ja. Pani właścicielka zero reakcji na wołanie synka.
      Więcej tam nie idę. Ceny jak wszędzie.
      Tylko że znowu muszę szukać dobrego fryzjera sad
    • rejczel02 Re: U fryzjera 08.05.18, 17:15
      Ja chodzę co 6 tyg na farbę do małego salonu, gdzie farbuje i strzyże właścicielka z jedną pomocnicą. Chciałabym chodzić dużo rzadziej, ale tak pięknego koloru sama nie potrafię uzyskać. Fryzjerka jest bardzo fajną babką, lubię z nią pogadać i ma dobry ekspres fo kawy smile Napiwków nie daję ani fryzjerom, ani kosmetyczkom.
    • loola_kr Re: U fryzjera 08.05.18, 17:26
      ja już sama nie farbuję, tylko u fryzjera. daję napiwek fryzjerce, ale nie zawsze bierze bo to jej zakład, nie ma osobnych osób do mycia włosów. Jak chodziłam do innego fryzjera gdzie były, to dawałam im napiwek też.
    • martaesz Re: U fryzjera 08.05.18, 17:27
      Jeszcze się taki fryzjer nie urodził co by mi dogodził.
      Nie umieją strzyc i tyle. Strzyżenie grzywki to trauma a co dopiero całe włosy. Farbowanie to samo.
      Sama farbuję na zasadzie prób i błędów, mieszam kolory, wychodzi raz lepiej raz gorzej ale tragedii nie ma.
      Mam jedną fryzjerkę na wilanowie którą akceptuję, jak zapuszczę włosy jeszcze to się wybiorę na strzyżenie 120 zł.
      Za farbę liczy sobie 350zł😣
      • martaesz Re: U fryzjera 08.05.18, 17:58
        A przy okazji , ciekawe ile fryzjerki zarabjają?
        • solejrolia Re: U fryzjera 08.05.18, 18:25
          A co ze skarbówki jesteś?
      • solejrolia Re: U fryzjera 08.05.18, 18:24
        martaesz napisała:

        > Jeszcze się taki fryzjer nie urodził co by mi dogodził.
        > Nie umieją strzyc i tyle. Strzyżenie grzywki to trauma a co dopiero całe włosy
        > . Farbowanie to samo.
        > Sama ....



        😃😃😃
        Znam taką jedną babę!

        Ona też idzie do fryzjera i już wie, że on ją żle ostrzyże. No chyba że ją zaskoczy, i ostrzyze dobrze...ale nie, niestety to nigdy nie zdarzyło się.
        😃
        Mało tego sukienka ślubna dla córki-źle uszyta, trzeba było zmienić krawcową i szyć drugą sukienkę.
        Ogrodnik od altany- Piękna altana! Piekna! - "Pani, co to za człowiek, musiałam go wygonić".
        Kolejny ogrodnik-"pani patrzy rozgrzebał i nie wrócił"
        No i pojawiliśmy się my, siłą charakteru żeśmy zlecenie skończyli, ale pani nie zadowolona jak sto pięćdziesiąt. Co na koniec się nasluchałam...to litości... po jej słowach powinnam zamknąć działalność. A przynajmniej spalić się ze wstydu.
        Tylko kurde, fachowcy w okolicy chyba się zmówili i teraz żaden nie chce już do niej na kolejną robotę iść. tongue_out
        My zwlekamy ją 2gi sezon i właściwie to nie wiem czemu akurat do nas, takich najgorszych!, wciąż wydzwania.

        😄😄😄
        • dziennik-niecodziennik Re: U fryzjera 09.05.18, 10:43
          Tez taka mam. Jestesmy najgorsi, najdrozsi, kazda wizyte kończy slowami "Wiecej tu nie przyjde!" - i przychodzi dalej, dwa razy w miesiacu...
    • jola-kotka Re: U fryzjera 08.05.18, 17:46
      Nie sprawia przyjemnosci bo ja ogolnie nie lubie byc dotykana przez nawet kolezanke ale chodzimy bo to koniecznosc , daje napiwek.
    • solejrolia Re: U fryzjera 08.05.18, 18:32
      W Polsce nikomu i nigdzie nie daje żadnych napiwków- dla zasady.
      Ponieważ nikt mnie nie daje napiwków a raczej każdy chciałby rabacik, albo chociaż urwać końcówkę . Jak moi klienci zaczną za moje usługi mi dawac napiwek to ja również zmienię podejście.
      A póki co to płacę ile wyceniono mi, nie targuje się i nie skomle o rabaciki, czy inne upusty.
      • chocolate-cakes Re: U fryzjera 08.05.18, 18:35
        Też nie daję fryzjerce napiwków. Płacę cenę, jaka jest w cenniku i dostaję rachunek. Kiedyś faktycznie dawałam. Mam wrażenie, że ten zwyczaj zanika. Nie widziałam, żeby ktoś dawał fryzjerce napiwek.
        • inka40plus Re: U fryzjera 08.05.18, 18:40
          Fryzjerowi nie bo to jego salony i zatrudnia mnóstwo ludzi ale młodej dziewczynie co myje
          Kiedyś widziałam jak starsze Panie wtykaja im coś
          • chocolate-cakes Re: U fryzjera 08.05.18, 18:48
            Przez ostatnich 10 lat chodziłam do różnych salonów i nie spotkałam się z tym, żeby od mycia włosów była jakaś inna osoba, niż fryzjer. Zwykle było tak, że jest właścicielka - fryzjerka i ewentualnie druga fryzjerka. Każda zajmuje się klientem od początku do końca czyli mycie, strzyżenie, farbowanie, podanie kawy.
            • martaesz Re: U fryzjera 08.05.18, 18:56
              chocolate-cakes napisała:

              > Przez ostatnich 10 lat chodziłam do różnych salonów i nie spotkałam się z tym,
              > żeby od mycia włosów była jakaś inna osoba, niż fryzjer. Zwykle było tak, że je
              > st właścicielka - fryzjerka i ewentualnie druga fryzjerka. Każgda zajmuje się kl
              > ientem od początku do końca czyli mycie, strzyżenie, farbowanie, podanie kawy.
              Ja spotkałam się z tym , pewnie uczennica lub zaczynająca fryzjerka.
    • default Re: U fryzjera 08.05.18, 18:41
      Po latach tulania sie po roznych salonach - wszedzie bylam tylko raz, bo to ciagle nie bylo TO - wreszcie w zeszlym roku trafilam na fryzjerke, ktora strzyze bardzo ladnie i po mojej mysli. U niej tez zaczelam farbowac wlosy, przedtem robilam to sama i jak teraz widze - raczej fatalnie. Dopiero teraz mam porzadny kolor.
      Pani (dziewczyna raczej) jest fajna i mila, ale - lojezusie - ilez ona gada, usta sie jej nie zamykaja: o dzieciach, i mezu, o mamie, o psie, o swietach, o wakacjach. Do tego wciaga mnie do rozmowy, zagaduje, dopytuje o mojego meza, o corke, jak zeznalam ze mam psy, to zaraz spytala o ich zdjecia i musialam pokazywac. Jak juz skonczy i wreszcie moge wyjsc, a ona ma akurat chwile czasu, to mnie jeszcze namawia, zebysmy razem zapalily przed salonen i jeszcze pogadaly.... tak wiec wychodze zadowolona z fryzury, ale z kolowrotem we lbie wink
    • mayaalex Re: U fryzjera 08.05.18, 19:46
      najpierw farbowalam sama - od czasow studenckich, zalezalo mi na kasie a wlosy i tak mialam dosc ladne.
      potem znalazlam swojego fryzjera w Poznaniu, bylam zadowolona i z farby i z ciecia. Przez jakis czas nawet po przeprowadzce do Belgii staralam sie strzyc/farbowac w Poznaniu ale od paru lat nie jestem juz w stanie byc w Polsce na tyle czesto, zeby zdazyc zrobic odrosty smile
      Potem znalazlam swietny salon w Brukseli, strzyzenie bylo ok a kolorysta genialny. Niestety, mial burn-out i w ogole przestal pracowac. I juz drugiego takiego nie znalazlam.
      A wczoraj zdecydowalam ze koncze z farbami "chemicznymi" i przechodze na roslinne. Poszlam do fryzjerki pierwszy raz, siedzialam trzy godziny, mam bardzo ladny ciemny braz i jestem zadowolona. Zobacze, jak kolor bedzie sie utrzymywal i jak beda wygladac po tych farbach moje wlosy. Docelowo chcialabym przestac farbowac, chce miec swoj kolor, najwyzej tylko od czasu do czasu troche podkrecony jakas farba roslinna. Nie mam duzo siwych wiec moze sie uda.

      Ale nie przepadam za rozmowami u fryzjera. Za to lubie, jak sie mnie zostawi w spokoju z jakas niezbyt ambitna gazetka smile
    • chocolatemonster Re: U fryzjera 08.05.18, 20:03
      Chodze, wciaz szukam zlotego Graala fryzjerstwa, daje napiwki i fryzjerce j kosmetyczce i kelnerce.
    • mozambique Re: U fryzjera 09.05.18, 10:21
      ja chodze do dobre salonu na farbowanie , jestem zadowolona ale ... ja rozumiem te wszystke odzywki, zmiękczacze, tonery itp ale ostatnio spedzilam tam 3,5 godziny !!! kurde

      robilam ombre + strzyzenie - czy to naprawde tyle musi trwać ?
      • janja11 Re: U fryzjera 09.05.18, 11:00
        mozambique napisała:

        > ale ostatnio spedzilam tam 3,5 go
        > dziny !!! kurde
        >
        > robilam ombre + strzyzenie - czy to naprawde tyle musi trwać ?
        >

        Bardzo Cię rozumiem. Właśnie to długie siedzenie skutecznie zniechęca mnie do farbowania włosów w salonie. Chodzę co 2 miesiące, bo muszę, żeby wyrównać moją na włosach twórczość.
        Nudzę się czekaniem u fryzjera okrutnie, bo ile można gadać o przygodach dzieci w szkole/ przedszkolu i słuchać opinii o innych klientach?
    • dziennik-niecodziennik Re: U fryzjera 09.05.18, 10:38
      Fryzjer jako fachowiec od tego jest zeby Ci zasygnalizowac problemy z wlosami.
      Zadne farby do włosów nie sa "bezkosztowe", nawet henny i inne ziołówki.
      Kosmetyki fryzjerskie sa dobre dla pewnych rodzajów wlosow, ale da sie spokojnie znalezc w sklepach tansze i lepiej służące danemu typowi wlosa.
      Napiwkow nie daje. Place tyle co na paragonie. Mi tez nikt napiwkow nie daje.
    • joanna_poz Re: U fryzjera 09.05.18, 10:48
      chodzę do tej samej fryzjerki chyba już z 12 lat.
      raczej traktuję to jako konieczność, a nie przyjemnośc.
      jakoś nie umiem się zrelaksowac, może dlatego, że zawsze wpadam w jakimś pospiechu i myslę, gdzie jeszcze musze gonić "po".
      chodze co 5 tygodni - z powodu farbowania, mam strasznie duzo siwych, nie jestem w stanie tak dobrze ogarniać tego sama w domu.

      nie ma tam osobnej pani od mycia włosów, jedna i ta sama osoba mi farbuje, zmywa, kladzie odzywkę, obcina i układa.
      napiwku nie daję, pani jest na działalności.
    • filga Re: U fryzjera 09.05.18, 16:00
      Chodzę do mojej fryzjerski ponad 20 lat, nikt tak jak ona nie ostrzyze Wiem, bo pół roku nie pracowała po złamaniu ręki i strzygly mnie inne osoby. Czesze genialnie. Włosów nie farbuje właśnie z powodu tego długiego czekania, jestem pieprz z solą, trudno. Napiwki daję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka