Dodaj do ulubionych

Wesele - dojazd

    • piernicola Re: Wesele - dojazd 15.05.18, 21:27
      Ale o jakie wszelkie zasady chodzi? Dlaczego sądzisz, że świadek nie może zawieźć swoich nastoletnich dzieci do kościoła i na wesele? Czy umówił się, że oprócz tego, że będzie świadkiem, będzie też szoferem państwa młodych?
    • wkurzo-namama Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 06:53
      🤔 O weselu dowiedziałas się wczoraj? Czy jesteś operatorem lotów kosmicznych?
    • ginger.ale Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 07:22
      Nie czytałam wszystkich odpowiedzi, ale naprawdę nie widzę problemu. Skoro mąż jest świadkiem to z młodymi łączy go raczej bliska relacja i jeśli w ogóle oczekują (a oczekują?), że pojedzie z nimi 1 autem, to mąż grzeczie tłumaczy, że w takim układzie dzieci będą musiały zostać, bo nie ma kto ich zabrać na weselny oboad. Młodzi okazują zrozumienie i troskę o swych gości, mąż jedzie z dziećmi, Ty dojeżdzasz. Młodzi żyją długo i szczęśliwie. Kurtyna.
      • kitek_maly Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 14:25
        ginger.ale napisała:

        > Nie czytałam wszystkich odpowiedzi, ale naprawdę nie widzę problemu. Skoro mąż
        > jest świadkiem to z młodymi łączy go raczej bliska relacja i jeśli w ogóle ocze
        > kują (a oczekują?), że pojedzie z nimi 1 autem, to mąż grzeczie tłumaczy, że w
        > takim układzie dzieci będą musiały zostać,

        Ten szantaż to żart? (moje pytanie jest retoryczne)

        bo nie ma kto ich zabrać na weselny
        > oboad. Młodzi okazują zrozumienie i troskę o swych gości, mąż jedzie z dziećmi,
        > Ty dojeżdzasz. Młodzi żyją długo i szczęśliwie. Kurtyna.
        >
        • ginger.ale Re: Wesele - dojazd 17.05.18, 07:26
          Jaki szantaż, odnoszę się do postu startowego i propozycji autorki.

          niktmadry napisał(a):

          > W sumie to planowałam opcję 2. Mówiłam dzieciakom, ze po ślubie mają iśc na piz
          > zę (nie chcę by ktoś dla nas specjalnie obiad na weselu odgrzewał, przyjdziemy
          > na ten posiłek, który akurat będzie serwowany), następnie wrócić do domu i gdy
          > ja się wyszykuję - pojedziemy razem.
    • szmytka1 Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 09:22
      Skoro nastolatki to o co chodzi z tym wciskaniem dzieci? Jada autem razem z meżem a potem chyba umieją w kosciele się zachowac i nie trzeba ich pilnować, raczej się nei zgubią. Poproś innych członków rodizny, jaką ciocię celę i wuja zdzicha niech mają na nich oko, cyz dzieci by mogły usiąć z nimi w ławce i tyle. Problematycnzy może bycv transport z koscioła do restauracji, jesli mąż jedzie z młodymi. Wtedy ogarnąć tylko tę kwestię, na pewno ktoś z rodizny miejsce bedzie mieć, to ustalić wczesniej, z kim pojadą, z teściową może?
    • bombalska Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 10:52
      Ale przeciez w samochodzie slubnym wszyscy sie nie zmieszcza. Para Mloda z tylu, swiadek z przodu, kierowca, to swiadkowa juz sie nie zmiesci.
      Poza tym swiadkowie niekoniecznie jada z Mlodymi.

      Niech maz wezmie auto, bo z powrotem limuzyna raczej nie wroci. Dzieci i Ty rowniez (no chyba, ze we czworke wrocicie taksowka).
      (I nie wierze w to, ze dzieciakow nie da sie upchnac do czyjegos samochodu, skoro wszyscy sa zdani na transport wlasny.)
    • sabciasal Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 13:59
      ale ja nienawidzę takich pomysłow: drodzy goscie, zapraszam was na wesele w środku lasu, godzinę od kościoła, bez miejsc noclegowych, powrót własny, taxi nie dojeżdza. prezenty mile widziane, wszyscy sie bedziemy dobrze bawić. nastepnym razem na Bali, dojazd własny.
      • volta2 Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 14:43
        w mojej rodzinie nikt nigdy nie troszczył się o dojazd gości.
        uczestnictwo zaś nigdy nie było obowiązkowe.

        a na bali poleciałabym chętniej niż do krakowa, wolny wybór
        • hosta_73 Re: Wesele - dojazd 17.05.18, 11:00
          Ja co prawda na wesela nie chodzę często ale wiem, ze w moich stronach zapewnia sie gościom dojazd z kościoła do lokalu i przeważnie jest kierowca do dyspozycji by odwozić gości po imprezie. Oczywiście i tak wielu gości jakos sobie ten powrót załatwia we własnym zakresie, bo jeden kierowca to troche mało, ale dobrze wiedzieć, ze w razie potrzeby ma mnie ktos odwieźć do domu.
          Oczywiście to nie wymóg.
    • kitek_maly Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 14:23
      Najlepiej pewnie zapytać młodych, na ile świadek jest potrzebny przed kościołem i po i czy ma z nimi jechać. Co za problem?
      Powiem jak było u nas, bo widzę sporo głosów, że świadkowie poza podpisami nie są do niczego potrzebni. Otóż u nas świadkowie towarzyszyli przy przygotowaniach w domu - ale byliśmy tylko we 4 (bez rodziców i innych ludzi, bez błogosławieństwa itp), razem z nami jechali do USC i potem stamtąd na miejsce wesela. Limuzynę mieliśmy swoją osobistą i prowadził pan młody, panna młoda obok, a świadkowie... z tyłu. big_grin
      Oprócz słuchania marudzenia nie mieli nic do załatwiania w sprawie naszego ślubu i wesela - wszystko robiliśmy sami - więc uważam, że ten jeden dzień mogli poświęcić nam a ich rodziny mogły sobie poradzić same (i poradziły sobie bez problemu). Nam potrzebni byli do wsparcia mentalnego.
      • nowi-jka Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 14:44
        kitek_maly napisała:

        > świadkowie towarzyszyli przy przygotowaniac
        > h w domu - ale byliśmy tylko we 4 (bez rodziców i innych ludzi, bez błogosławie
        > ństwa itp),

        to w czym oni wam do cholery pomagali?

        nie mieli nic do załatwiania w sprawie naszego ślub
        > u i wesela - wszystko robiliśmy sami -

        czyli tylko ich absorbowaliscie po to zeby ich rodziny miały problem?

        więc uważam, że ten jeden dzień mogli po
        > święcić nam a ich rodziny mogły sobie poradzić same

        gdyby mogły to by tematu tutaj nie było prawda?
        • kitek_maly Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 15:03
          nowi-jka napisała:

          > > świadkowie towarzyszyli przy przygotowaniac
          > > h w domu - ale byliśmy tylko we 4 (bez rodziców i innych ludzi, bez błogo
          > sławie
          > > ństwa itp),
          >
          > to w czym oni wam do cholery pomagali?

          Świadkowa - wsparcie mentalne, pomoc w założeniu sukienki itp.
          Świadek - wsparcie mentalne, pomoc w ogarnięciu kwiatów itp.


          > nie mieli nic do załatwiania w sprawie naszego ślub
          > > u i wesela - wszystko robiliśmy sami -
          >
          > czyli tylko ich absorbowaliscie po to zeby ich rodziny miały problem?

          Dokładnie tak. W ogóle tylko po to zaplanowaliśmy, że weźmiemy ślub, żeby robić problemy ludziom.
          Wszystkie przygotowania były na naszej głowie. Niektórzy świadkowie załatwiają różne duperele związane ze ślubem i weselem i też nie narzekają. A ty masz problem z tym, że nasi świadkowie nie mieli problemu, żeby być z nami w ten dzień do pewnego momentu na wyłączność? Puknij się w głowę.


          > więc uważam, że ten jeden dzień mogli po
          > > święcić nam a ich rodziny mogły sobie poradzić same
          >
          > gdyby mogły to by tematu tutaj nie było prawda?

          Rozwiązań jest parę. Nawet sama autorka zaproponowała 3 jeśli dobrze pamiętam ze startera.
          • nowi-jka Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 15:09
            kitek to wzruszajace i niezwykłe postanowiliscie sie pobrac, to ten jeden jedyny wymarzony dzien w waszym zyciu, ten najwazniejszy... ble ble ble... jakzasz mi przykro ze ku... nie czuje tej podniety na weselach co powinnam czuć
            • kitek_maly Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 15:17
              Pogięło Cię. big_grin
          • mozambique Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 15:17
            WSPARCIE MENTALNE ???? osobne dla panny i osobne dla kawalera ???

            OJP !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! baranek na rozpęd
            • kitek_maly Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 15:18
              Następna mądra. smile
              • mozambique Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 15:22
                skoro pan młody sika po nogach ze stresu to moze niech sie nie żeni tyko bzyka niezobowiązująco
                strach pomyslec czego bedzie potrzebował w trakcei dorosłego , powaznego życia

                boszszsz, wsparcie mentalne w dniu ślubu ? nie w dniu pogrzebu, smierci dziekca, choroby dziecka, rozwodu albo brania kredytu hipotecznego ale slubu ????????????
                • kitek_maly Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 15:29
                  Możesz wyjaśnić czemu masz problem z tym, że ktoś nie miał problemu, żeby z nami spędzić ten czas? big_grin
                  Chyba za długo leżałaś na słońcu.
                  • mozambique Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 15:33
                    mozesz wyjasnic czemu w w najszczesliwszym dla siebei dniu potrzebowlaiscie WSPARCIA MENTALNEGO ??

                    a podobno pobierac sie powinny osoby dojrzałe
                    • kitek_maly Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 15:39
                      A co cię to obchodzi?
                      Pierwsza zadałam pytanie - ludzie bliscy nam nie mieli problemu, żeby nam towarzyszyć. Co cię w tym boli do tego stopnia, że musisz mnie obrażać?
                      • nowi-jka Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 15:56
                        kitek a teraz sobie wyobraź ze ten świadek przychodzi i mowi: pojade za wami bo musze dzieci zabrać, co robisz? no chyba nie ma problemu ze nie pojada w twoim samochodzie tylko za tobą? prawda? na tym polega bliskosc, ze oni nie robili problemu ze cie wspierali ale ty nie robisz problemu gdyby cie wspierac jednak nie mogli tak całodobowo

                        bliscy nei mieli problemu i zajebiście ale tutaj problem sie rodzi a rozwiązania podane przez autorke sa wygodne tylko dla młodych nie dla niej, jej dzieci i jej porfela - rozumiesz juz czy nadal wszyscy musza stawac na głowie bo sie zenisz?
                        • kitek_maly Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 16:06
                          Zacznijmy od tego, że autorka wątku założyła, że młodzi chcą, żeby świadkowie z nimi jechali a to nie jest oczywiste jak wynika z różnych odpowiedzi.
                          Opisałam tylko sytuację jaka była u mnie i że czasem świadkowie jednak jadą z PM. Nie wiem czemu na mnie tak naskoczyłyście... big_grin
                          Jak by mi ktoś odmówił, to pewnie bym nie nalegała, aczkolwiek szkoda by mi było, fajnie wspominam ten czas razem w samochodzie, wesoło było. tongue_out
                    • 3-mamuska Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 15:49
                      mozambique napisała:

                      > mozesz wyjasnic czemu w w najszczesliwszym dla siebei dniu potrzebowlaiscie WSP
                      > ARCIA MENTALNEGO ??
                      >
                      > a podobno pobierac sie powinny osoby dojrzałe
                      >


                      PRZY ŚLUBEM SA NERWY STRES CZY WSZYSTKO DOBRZE POJDZIE , to tez logistyka całego dnia.
                      Głupi urwany guzik lub dziura w rajstopach moze się zdarzyć.
                      Na koleznki ślubie tuż pod kościołem trzeba było podszyć sukienkę bo młoda tak schudła ze jej z tylka leciała i nie dało się isc. A miała gorset i spódnice.


                      U nas w rodzinie bierze się na świadków wyłącznie osoby niezamężne. Bez rodzin mniej więcej z takiego powodu ,do tej pory sie udawało zorganizować siostrę/brata kuzynkę/czy kuzyna lub najbliższych przyjaciół wolnych.
                      • kitek_maly Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 15:59
                        > U nas w rodzinie bierze się na świadków wyłącznie osoby niezamężne. Bez rodzin mniej więcej z takiego powodu ,do tej pory sie udawało zorganizować siostrę/brata kuzynkę/czy kuzyna lub najbliższych przyjaciół wolnych.
                        >

                        U nas były to osoby zamężne i dzieciate (dzieci siedziały z nami przy stole big_grin), ale jak piszę jak krowie na rowie - nie miały z tym problemu, żeby się dla nas tak straszliwie poświęcić, ich małżonkowie dojechali z dziećmi sami a nawet zgarnęli innych gości. Więc dziwi mnie, że konsekwentnie ktoś mi wmawia, że ślub był po to, żeby ktoś miał problemy tego dnia. big_grin
                    • iwles Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 15:51

                      wsparcie świadków polega na tym, że młodzi mogą zająć się tylko uroczystością, a cały galimatias okołoślubny (w dniu ślubu) cedują na głowę świadków. I dobrze by było, gdyby świadkowie byli cały czas "pod ręką", żeby młodzi nie musieli załatwiać różnych dupereli, drobiazgów, niedopatrzeń, czy nagłych nieprzewidzianych sytuacji.
                      • nowi-jka Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 15:58
                        i oni to musza dopatrywac z samochodu mlodych? bo jzu z własnego nie dopatrzą? przeciez moga byc caly czas na glosnomówicym i słuchac co sie tam w tym kokpicie u młodych rozmawia
                        • iwles Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 16:20

                          świadkowie na slubach, na których byłam, przyjeżdżali nie bezpośrednio do kościoła, ale do domu najczęściej Młodej i stamtąd razem jechali na ślub. Po drodze (albo przed slubem, albo po ślubie) do fotografa, więc logistycznie najlepiej to rozwiązać jazdą jednym samochodem. Bo tak, to wszędzie musiałby ciągnąć ze sobą dzieci ( i do domu młodych, i do fotografa ).
            • ichi51e Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 15:22
              Wiesz jak ktos jest sierota bez rodziny to moze faktycznie mu ci swiadkowie 24/24 potrzebni...
    • onnomatopeja Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 14:33
      Mnie tam w ogóle by się nie chciało iść biorąc pod uwagę wszystkie te kombinacje. ...
    • iwles Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 15:20

      A gdybyś nie szła do pracy, to jak zorganizowalibyście dojazd ?
      • niktmadry Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 23:46
        Taxi ale to byłby jeden kurs a nie dwa - bo dzieciaki jechałyby ze mną.
    • kitek_maly Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 16:09
      Czy jest już rozwiązanie tego problemu?
      Bo my się wciąż o to kłócimy. smile
      • niktmadry Re: Wesele - dojazd 17.05.18, 00:00
        Na chwilę obecną mąż dostał link do tego wątku - ma przeczytać i ogarnąć wg własnego uznania/ porozmawiać z młodymi lub własną matką. Gdyby to zadanie go przerosło to dzieci jadą ze mną taxi - jak ja się wyszykuję.
        Mnie się najbardziej podoba rozwiązanie: mąż zostawia nasze auto pod kosciołem, sam jedzie szybciej na błogosławieństwo, dzieciaki samodzielnie docierają do kościoła - następnie mąż wręcza kluczyki jakiemuś swojemu kuzynowi/wujkowi - dowolnie - i ten dowozi mi dzieci i auto na wesele. My byśmy mieli do dyspozycji samochód (transport nie jest przewidziany ale nocleg w hotelu jest - zatem mielibyśmy czym wrócić) a i w razie potrzeby jeszcze ktoś by się mógł dosiąść gdyby miał podobny problem.
        • agnieszka_kak Re: Wesele - dojazd 17.05.18, 10:38
          Dla mnie to jakiś kosmos, aby brać taksówkę za 150 zł w momencie gdy macie samochód, kierowcę (męża) a ty masz 3 godziny od chwili zakończenia pracy do końca mszy, a do kościoła blisko. Normalnie pojechałabym cała rodzina, rodzinnym samochodem.
          Ludzie lubią utrudniać sobie życie.
          • niktmadry Re: Wesele - dojazd 17.05.18, 11:48
            Dwie. Zanim wrócę do domu z pracy będzie prawie 15. No i ja akurat muszę isc do fryzjera przed imprezą.
            • iwles Re: Wesele - dojazd 17.05.18, 11:51

              zanim skończy się ślub i goście złożą życzenia będzie spokojnie godzina 17:30.
              Pomyśl, czy do tej pory nie zdążysz się wyrobić ?
              Fryzjer - bezpośrednio po pracy, czas robienia fryzury, myślę, że godzina spokojnie wystarczy (i jest godz. 16). Potem szybki prysznic (15 minut), ubranie się i makijaż (myślę, że max 30 minut) i masz dopiero godzinę 16:45. Ile masz do kościoła?
              • niktmadry Re: Wesele - dojazd 17.05.18, 12:34
                Autobus 30 minut ale taxi 10 minut.
                • iwles Re: Wesele - dojazd 17.05.18, 12:39

                  no to myślę, że ja bym się postarała zdążyć i potem dosiąść się do waszego samochodu, który poprowadzi jakiś kuzyn czy wujek (tak pisałaś).
    • eukaliptusy Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 16:29
      Mąż jest świadkiem to niech on się martwi i pyta mlodych i rodzine czy dzieci nie podwioza.
      Chyba potrafi ogarnąć taki drobiazg organizacyjny? Bo jak nie, to na miłość boska jaki komu pożytek z takiego niegramotnego świadka!
    • pyza-wedrowniczka Re: Wesele - dojazd 16.05.18, 21:59
      Ja nie rozumiem jednej rzeczy.
      Zamiast zakładać wątek, szukać miliona rozwiązań i zastanawiać się, co młodzi myślą proponuję po prostu z nimi pogadać. Wtedy będzie wiadomo, co chcą młodzi (kiedy mąż jest im potrzebny), czy mają jakiś pomysł na tę sytuację. W końcu jesteście chyba bliskimi ludźmi, więc normalna rozmowa na zasadzie "Moja żona może nie zdążyć na ślub, muszę jakoś ogarnąć transport dzieci" jest możliwa?
      Proponuję więcej ze sobą rozmawiać na luzie, a mniej analizować na forum.
    • czar_bajry Re: Wesele - dojazd 17.05.18, 01:41
      Niech teściowa się nimi zajmie ale bardziej realna jest opcja 2smile
    • kota_marcowa Re: Wesele - dojazd 17.05.18, 10:54
      Krótka piłka, oświadczam kategorycznie teściowej, że albo w takim razie załatwia dzieciom transport, albo potem dojeżdżają ze mną.
      Zresztą co to za świadkowanie, jak świadek nie zna szczegółów ślubu i wesela.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Wesele - dojazd 17.05.18, 11:04
      Poradzą sobie z powrotem z kościoła i zamówieniem pizzy na obiad, a nie poradzą sobie samodzielnie na weselu? Pewnie będą siedzieć przy stole dla dzieci czy coś w tym stylu, więc mąż nie musi im wtedy tatusiować.
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Wesele - dojazd 17.05.18, 11:05
        A jeśli chodzi o transport, no to teraz przed weselem ustalić z kimś z rodziny, kto dzieci zawiezie.
      • niktmadry Re: Wesele - dojazd 17.05.18, 11:46
        Przecież już pisałam, że chodzi o dojazd. Nie mają zdolności teleportacji. Nie wiem kto będzie miałwolne miejsca w samochodach - z najbliższej rodziny męża - NIKT

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka