Dodaj do ulubionych

Do " grubasek"

01.06.18, 04:17

Doluja mnie te watki o kilogramach, " cielsku", " tluszczu"
itd. Tak niezdrowe ale raczej o otylosci ktora prowadzi do smierci tutaj nie musimy rozmawiac, pewnie zadnej z Was ten problem nie dotyczy. Padlo wiele przykrych slow. Takich ktorych zal czytac.
Chcialam tylko napisac , ze chudosc to tez nic specjalnie pieknego, tak samo potrafi utrudnic zycie. A walka z nadwaga, kilkoma zbednymi kilogramami jest ok ale nie za wszelka cene bo roznie moze sie skonczyc.
Pamietam pewien moj watek tu z przed lat wtedy bylam glupia i chora , wielu rzeczy nie rozumialam a sama siebie widzialam w innym rozmiarku niz naprawde bylam. Dzisiaj sie go wstydze.
A do tych co to tak latwo im przychodzi obrazac tych co nie mieszcza sie w kanonach wizualnego ich piekna przestrzegam , ze nigdy nie wiadomo co jeszcze z waszym pieknym cialem moze sie stac. Serio zyjemy w spoleczenstwie gdzie kazda innosc , doslownie kazda jest natychmiast zauwazona, wytykana i wypomniana a los potrafi sie odwrocic.
Dac po tylku i to wlasnie czesto w tej dziedzinie z ktorej kiedys sie wysmiewalismy . Wiecieze podobno przychodzi taki czas w zyciu kobiety kiedy sie tyje z racji zmian hormonalnych, menopauzy itd. Wiec jeszcze wszystko drogie panie przed wami.
Obserwuj wątek
    • miruka Re: Do " grubasek" 01.06.18, 04:58
      Patrzę na otyłość inaczej odkąd zaczęłam brać lek zapobiegający migrenie (antydepresant) , brałam go tylko miesiąc, przytyłam 10 kg, nie od wody, tylko jadłam, jedzenie było najważniejsze, odstawiłam, doktor przepisał inny, schudłam w miesiąc 10 kg, ręce trzesly mi się tak, że wszystko z rąk wypadało, traciłam talerze. Na sobie zobaczyłam, że wystarczy głupie lekarstwo, a kompletnie traci się kontrolę nad wagą. Dziś jest w porządku, ale co jutro? Teraz przez 2 miesiące miałam kurację, po której puchlam kilka kilo, nie zmieniając tym razem żywienia. Na szczęście udało się i póki co nie muszę kontynuować. Dziś ważę tyle, jutro będę coś leczyć i będzie więcej albo mniej. Zajmijmy się tematami, na które mamy wpływ.
      • 18lipcowa3 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 09:02
        Na sobie zobaczyłam, że wystarczy głupie lekarstwo, a kompletnie traci się kontrolę nad wagą.


        nie lekarstwo tylko twoj apetyt
        • zuleyka.z.talgaru Re: Do " grubasek" 01.06.18, 09:18
          Rozumiem, że jeśli lek zmienia biochemię w mózgu i ma się wilczy apetyt, który jest przeważnie opisywany w skutkach ubocznych danego leku to jest to jej wina. Puknij się.
          • 18lipcowa3 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 09:55
            wilczy apetyt mozna opanowac chyba czy nie?
            • karme-lowa Re: Do " grubasek" 01.06.18, 11:06
              18lipcowa3 napisała:

              > wilczy apetyt mozna opanowac chyba czy nie?
              >
              Na lekach nie.
              Zacznij Lipcowa myśleć.
              • 18lipcowa3 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 11:59
                leki zaburzają zdrowie psychiczne i zdolnosc myslenia?
                • magata.d Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:35
                  18lipcowa3 napisała:

                  > leki zaburzają zdrowie psychiczne i zdolnosc myslenia?
                  >

                  A u Ciebie co zaburza zdrowie psychiczne i zdolność myślenia?
                • po-trafie Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:18
                  No wiec: TAK
                  dlatego pisze na nich, zeby nie prowadzic pojazdow ani nie obslugiwac maszyn, wplywaja na:
                  - zdolnosc koncentracji
                  - umiejetnosc skupienia sie
                  - czas reakcji
                  - kojazenie faktow
                  - ogolnie na procesy kognitywistyczne

                  Wiele antydepresentow, lekow przeciwalergicznych, lekow neurologicznych (i zapewne innych) ma takie skutki uboczne, ktore w zaleznosci od organizmu, stanu i innych przyjmowanych lekow, jak najbardziej moga prowadzic do braku panowania nad soba.
                  Srodkiem ubocznym wielu lekow antyepresyjnych jest zwiekszona szansa na samobojstwo. Jesli nie mozesz powstrzymac sie przed skoczeniem z mostu, albo nie mozesz utrzymac oczu otwartych albo nie mozesz zebrac mysli do kupy - czy naprawde myslisz, ze mozesz powstrzymac napady apetytu?
                  • rosapulchra-0 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 17:04
                    Procesy kognitywistyczne? Proszę cię! licpowa nie ma pojęcia co to znaczy! A ty do niej z takimi trudnymi wyrazami? Przecież ona nawet dobrze nie potrafi tego na głos przeczytać..
                    • miss_fahrenheit Re: Do " grubasek" 01.06.18, 19:42
                      Kognitywne.
                      • rosapulchra-0 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 20:34
                        miss_fahrenheit napisała:

                        > Kognitywne.

                        Prawda.
                        • miss_fahrenheit Re: Do " grubasek" 01.06.18, 20:43
                          Zgadza się, kognitywistyka to nauka zajmująca się m.in. właśnie procesami kognitywnymi. Bardzo ciekawa nauka zresztą.
            • szarsz Re: Do " grubasek" 01.06.18, 11:06
              Nie, nie można, a przynajmniej nie cały czas.
              • 18lipcowa3 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:00
                Jak nie mozna? Głowa wtedy nie pracuje?
                • mikk25 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:18
                  Twoja może by pracowała lepiej z lekami.
                • jola-kotka Re: Do " grubasek" 01.06.18, 15:31
                  A siesz ze takie wlasnie leki co wylaczaja myslenie a wzmagaja apetyt podaje sie chorym na anoreksje? Tak wlasnie tak to wyglada. Leki potrafia cie wylaczyc totalnie i bedziesz tobic tylko to jaki jest cel ich podawania.
            • damajah Re: Do " grubasek" 03.06.18, 20:56
              Nie. Nie da się. Nawet jeśli nie jest powodowany przez leki a przez np. zaburzenia psychiczne (np. depresja) to jest ciężko. Taki spowodowany przez leki jest nie do opanowania. Doświadczyłam tego na sobie z 15 lat temu kiedy lekarz beznadziejnie dobrał mi leki na depresję.
              Jeśli tego nie doświadczyłaś osobiście to nie zrozumiesz.
    • lidek0 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 06:16
      Nie trzeba być od razu chudym. Wystarczy normalna waga i wiem co pisze bo sama walczyłam i walczę z tłuszczem i cielskiem. Owszem nie jest to przyjemne - ale zazwyczaj prawda boli. I nadwaga bezwzględnie szkodzi. Mnie po prostu żal jest takich ludzi, ale wiem jak niełatwo z tym walczyć, więc nikogo nie obrażam ale nie akceptuję tego stanu rzeczy tak łatwo jak inni.
      • kura17 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 06:47
        > I nadwaga bezwzględnie szkodzi.

        no nie do konca ... byly badania, ktore pokazaly, ze niewielka nadwaga, tak 27-28 BMI, to akurat dobrze robi na zdrowie - tzn. kobiety z taka wlasnie waga byly zauwazalnie zdrowsze, niz te z BMI wyzszym ORAZ nizszym.
        • alpepe Re: Do " grubasek" 01.06.18, 07:35
          Tu się kuro wtrącę, nie dalej jak dwa dni temu mignęły mi w google news zajawki, że jednak to nieprawda. Nie wczytywałam się, bo nie wiedziałam, że będę musiała referować artykuły podawać źródła.
        • triss_merigold6 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 07:50
          Jasne, jasne. A nie napisali przy okazji, że nie chodzi o nadwagę tylko o mięśnie?
          • kura17 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 09:36
            akurat nie o miesnie, badano osoby o podobnym trybie zycia. kobiety w srednim/starszym wieku, o ile pamietam.
            i tak naprawde, to jest doslownie zaledwie KILKA dodatkowych kilogramow, naprawde uwazacie, ze z ich nabyciem czlowiek nagle pada trupem? wink
            • joa66 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 09:43
              Gdzieś czytałam, że ta zdrowa nadwaga jest zdrowa przy spełnieniu 3 warunków: zdrowe odżywianie, ruch nie więcej niż 80 cm w talii.
              • joa66 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 09:46
                p.s.ale i tak należy patrzeć się na człowieka całościowo (holistycznie?) , bo nawet te dodatkowe parę centymetrów w talii,pudełko ptasiego mleczka na kanapie w niedzielę może (ale nie musi) bardziej służyć czlowiekowi niż wypracowany ze stresem ideał.
                • nangaparbat3 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 09:51
                  A to na pewno.
              • kura17 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 09:57
                mozliwe smile napisalam to, zeby pokazac, ze demonizowanie paru dodatkowych kilogramow moze nawet nie byc zgodne z kanonem medycyny, nawet jesli jest z kanonenm estetyki co-po-niektorych wink
              • szarsz Re: Do " grubasek" 01.06.18, 11:08
                No i już widać, ile twoje warunki są warte. 80 cm dotyczy wszystkich kobiet? Tych co mają 150, 170 i 190 cm wzrostu?
                • joa66 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 11:11
                  Moje warunki???
                  • szarsz Re: Do " grubasek" 01.06.18, 11:34
                    No twoje. W końcu Ty je wymieniasz i Ty zgadzasz się z nimi.
                    • joa66 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 11:37
                      Nie, ja się z nimi nie zgadzam tylko je cytuję jako opinię popularną na "rynku" - mam za małą wiedzę, żeby się z nimi zgadzac lub nie zgadzać
            • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:54
              U mnie w otoczeniu szczupłe kobiety dożywają setki. Grube jakoś nie.
              • rosapulchra-0 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 17:08
                Na starość człowiek się kurczy. Wagę też traci.
            • katriel Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:56
              > kobiety w srednim/starszym wieku

              I to średnim/starszym jest kluczowe. Tzn. kobiety, które utrzymują stale jednakowo zdrowy tryb życia, wskutek zmian hormonalnych z wiekiem stopniowo przybierają na wadze, ale specjalnie się tym nie przejmują, są zdrowsze od tych, które panikują na widok każdego dodatkowego kilograma i uprawiają różne wariackie diety, usiłując na siłę utrzymać wagę z czasów liceum.
        • nangaparbat3 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 09:50
          No nie wiem. Sama mam własnie taką nadwagę, nawet w oczy sie tak bardzo nie rzuca, bo idzie glównie w uda i biust, ale na stawy szkodzi jak diabli. Żeby normalnie funkcjonowac muszę codziennie ćwiczyć.
          A że moje problemy ze stawami mają związek z wagą, widze jasno po tym, jak wracam z zakupami - czuję każde poł kilo.
          • chocolatemonster Re: Do " grubasek" 01.06.18, 09:56
            Oj...ja tez...
      • butch_cassidy Re: Do " grubasek" 01.06.18, 09:35
        lidek0 napisała:


        > walczyłam i walczę z tłuszczem i cielskiem.

        Jola ma rację, bardzo przykro się czyta, gdy ktoś pisze tak sam o sobie.
        Ogarniam puste panie komentujące tak wygląd innych, tzn. ogarniam, czemu tak się wyrażają.
        Ale mówić tak o swoim własnym ciele? sad Straszne...
        • nangaparbat3 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 09:53
          Nie ma róznicy. Od dawna wiem, że innych traktujemy dokladnie tak samo jak samych siebie - można to trochę ukryc, zamazać, ale prawda jest jak w ewangelii: bedziesz milowal bliźniego swego jak siebie samego.
          • butch_cassidy Re: Do " grubasek" 01.06.18, 10:25
            Myślę, że jednak różnica jest... choć jej nie ma smile
            To znaczy w szerszym kontekście masz oczywiście rację - człowiek, który naprawdę "miłuje" siebie nie będzie mówił w ten sposób o innych, i o sobie też nie oczywiście.
            Jednak są też osoby z kompleksami, które łatwo idealizują innych, a do siebie zawsze coś mają.
            Fajny tekst wczoraj był zalinkowany z okazji "bożego" ciała. Niestety szybko spadł niżej, co też ma swoją wymowę.
            • nangaparbat3 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 16:34
              >>>Jednak są też osoby z kompleksami, które łatwo idealizują innych, a do siebie zawsze coś mają.
              trochę się takich osób obawiam, można sie wszystkiego spodziewać.
          • panna.ze.dworku Re: Do " grubasek" 01.06.18, 11:03
            I właśnie dlatego to takie przykre, że O SOBIE mówi w ten sposób... Bo skoro o sobie nie powie inaczej - to o drugich zapewne tylko gorzej... uncertain Czyli szczupła to będzie "zagłodzona charcica", "anorektyczka", "dziecko postobozowe" (owszem, drastyczne, ale takie określenie usłyszała moja bardzo szczupła z natury kumpela - nawiązanie do więźniów obozów koncentracyjnych), "chory suchar" i mocniejsze. A jak już sama schudnie (czego jej życzę!) to o osobach zmagających się z otyłością nie napisze inaczej jak "spaślaki", "tłuściochy", "obleśne cielska" itd... Smutne to w sumie... dla niej głównie, i dla tych, którzy muszą z nią przebywać.
            • tojamarusia Re: Do " grubasek" 03.06.18, 08:16
              panna.ze.dworku napisała:

              > I właśnie dlatego to takie przykre, że O SOBIE mówi w ten sposób... Bo skoro o
              > sobie nie powie inaczej - to o drugich zapewne tylko gorzej... uncertain
              >
              >

              No zależy. Jak o sobie powiem, że jestem tłusta i spasiona bo się nie lubię. Mam spaczony obraz siebie samej, nienawidzę swojego odbicia w lustrze i najchętniej byłabym niewidzialna.
              Inni mi się podobają, może wychudzone dziewczyny mniej ale z kolei widzę grubszą babkę, często grubszą ode mnie i myślę, że fajnie wygląda, zazdroszczę braku kompleksów. Komplementuję koleżanki- te zgrabne i te nie za bardzo.
              Czyli problem tkwi w postrzeganiu wyłącznie siebie.
              • rosapulchra-0 Re: Do " grubasek" 03.06.18, 17:58
                Ja tylko dodam od siebie, że Tereska wygląda bardzo dobrze i nie jak na jej wiek, czy figurę. O nie. To jest ładna, zadbana, zgrabna pani, która w ogóle nie sprawia wrażenia, że się nie lubi i ma coś do ukrycia.
                • tojamarusia Re: Do " grubasek" 03.06.18, 20:08
                  Oj rosa..dzięki ale jednak pozostanę przy swoim zdaniu
                  • rosapulchra-0 Re: Do " grubasek" 03.06.18, 20:16
                    A zostań. Pozwalam tongue_out
                    • tojamarusia Re: Do " grubasek" 03.06.18, 20:36
                      😀😀
      • jola-kotka Re: Do " grubasek" 02.06.18, 01:14
        Mowilam o tym ze czasami chudosc tez jest wynikiem choroby jak nadwaga czy otylosc ale nikt nie ma na czole jestem taka gruba bo..., jestem taka chuda bo... . I dlatego lepiej powstrzymac sie od komentowania.
    • rosapulchra-0 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 06:25
      Wiesz, w kontekście mojego stanu zdrowia i naprawdę dużych wahań wagi wątki na temat grubasów teraz już mnie śmieszą. To znaczy - nie same wątki, ale przede wszystkim wypowiedzi "specjalistek" na temat diety, obżarstwa itp. Wiem, że jeśli ktoś sam na własnej skórze się nie przekonał, to powinien po prostu milczeć, a nie się ośmieszać. Po ostatnich wątkach doszłam do wniosku, że nie ma sensu takiej "specjalistce" tłumaczyć, że białe jest białe, a czarne to czarne, bo 1. nie zrozumie, 2. naubliża, 3. dorobi swoją historię i będzie ją powtarzać jak mantrę. Szkoda czasu i wysiłku.
      • truscaveczka Re: Do " grubasek" 01.06.18, 07:28
        Mam wrażenie, że te specjalistki to osoby, które nigdy nie miały nadprogramowych kilogramów poza jednym przy okresie i jednym po świętach, który sam schodził. I mam na myśli nadprogramowe wobec własnych założeń, nie BMI.
        Ostatnio miałam tez do czynienia z dyskusją o tym, by odchudzić dziecko, nieduże, wczesnoszkolne. I większość ludzi bezmyślnie chlastała - skasować to, tamto, siamto, tyle kilometrów marszobiegu, tyle roweru, jak nie pływa to nauczyć! Mam koło siebie dziecko z problemem, chłopczyk chodzi do szkoły z moim synem (który dla odmiany jest na dolnej granicy siatki centylowej, też ubaw). I ten chłopiec nie da rady biec, pływać, nie umie jeździć rowerem (tu czule pozdrawiam ośmioletnią siebie). I to nie jest tak, że mu mama zamieni kajzerki na grahamki i zakaże jedzenia pierogów, a on ochoczo wskoczy na rowerek i będzie tłuc kilometry.
        Ludziom, którzy z problemem się nie zmagali, nie przetłumaczy się, że to jest poważna sprawa, wielowarstwowa, niezwykle trudna. Alkoholu czy fajek można nie kupić. Jedzenie jest zawsze i wszędzie i trzeba gigantycznej systematyczności i samozaparcia, żeby dać radę.
        Ja sama teraz jestem chwilowo na diecie niskokalorycznej od dietetyka - jest mi smutno bez powodu, czasem boli mnie głowa, nie mam siły na ukochane bieganie - muszę wytrzymać jeszcze chwilkę, potem wracam do normalniejszych kalorii. I naprawdę trudno jest utrzymać motywację, ciężko jest planować każdy kęs żarcia z kajecikiem w ręku (dzięki bogom za myfitnesspala czy fitatu), ciężko jest gotować osobno (zwłaszcza jak dochodzi do tego wyżej wspomniany syn z zaburzeniami SI, który też wielu rzeczy nie zje). A na pewno banalna rada, powszechnie rzucana na każdym kroku przez osoby, które zawsze są i były szczupłe - to mniej jedz i więcej się ruszaj - nie działa w bardzo wielu przypadkach, bo organizm to nie mechanizm i bardzo wiele czynników wpływa na jego funkcjonowanie. Wystarczy stres i niedosypianie a niektórym ludziom waga idzie w górę, bez zwiększenia podaży kalorii (a niektórym w dół).
        I jeżeli człowiek, który z własnego doświadczenia nie zna problemów związanych z waga czy odchudzaniem, podchodzi do osoby z nadwagą czy otyłością życzliwie - to zaczyna od poznania jej, zadeklarowania nie konkretnych form pomocy (co mi po tym, że znajdzie się koleżanka chętna do chodzenia ze mną na basen jak ja pływać nie umiem i wody się boję), tylko wsparcia takiego, jakiego druga osoba potrzebuje (może chce zadzwonić i pogadać jak ją najdzie na objadanie się na przykład? To znakomita pomoc!) i przede wszystkim od niewpie*dalania się na siłę w jej sprawy.

        Serio, laski, grubi ludzie wiedzą, że są grubi i że to niezdrowe. I to ich osobisty wybór, co z tym zrobią. Tak jak palący papierowy skalkulowani sobie bilans zysków (przyjemność, zaspokojenie nałogu) i strat (zdrowie). Tak jak osoby uprawiające sporty ekstremalne, tak jak Aleksander Doba, tak jak himalaiści idący zimą na Nangaparbat i tak dalej. Bo to jest prywatne, osobiste życie każdego człowieka. I wasze "ratowanie świata" możecie przekierować tam, gdzie naprawdę się przyda - na wolontariat w schronisku dla zwierząt, czytanie bajek dzieciom w szpitalu albo pracę na rzecz Rady Rodziców w szkole. Tylko że tam nie można czuć się lepszą (i hódszą #hermetyczne) od kogoś. A jak człowiek ratuje biedną, spoconą, tępą grubaskę z forum, to och jak rośnie w siłę i poczucie sprawstwa, lepszyzm i ogóle.

        Nie ratujcie nas, co? Same się uratujemy. Albo nie.

        Sorry, Rosa, że pod twoim wpisem mi się ulało. Ale chyba się zgodzisz co do meritum?
        • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:59
          "Mam wrażenie, że te specjalistki to osoby, które nigdy nie miały nadprogramowych kilogramów". To tylko wrażenie. Miały, miały. Raz udało mi się zrzucić 18 kilo. Trochę wróciło. po zmianie trybu życia wrociło więcej. Wrócily nie od diety, tylko od tego, że zapomniałam żeby tyle nie żreć. Wg standardów BMI, moja idealna waga to 63kg a najlepiej czuję się przy 55-57. Zdarzyło mi się ważyć 80. Niby niewiele więcej ale jednak to już jest otyłość.
          • snakelilith Re: Do " grubasek" 01.06.18, 20:21
            ania-z-lasu napisał(a):

            > "Mam wrażenie, że te specjalistki to osoby, które nigdy nie miały nadprogramowy
            > ch kilogramów". To tylko wrażenie. Miały, miały. Raz udało mi się zrzucić 18 ki
            > lo. Trochę wróciło. po zmianie trybu życia wrociło więcej. Wrócily nie od diety
            > , tylko od tego, że zapomniałam żeby tyle nie żreć

            To teraz już wiem skąd u ciebie tyle agresji w stroną ludzi z nadwagą, jesteś odchudzonym grubasem. Skandynawskie badania pokazały, że odchudzone grubasy wolałaby często zaakceptować kalectwo (np. brak ręki) niż powrót do swojego grubego "ja", tak nienawidziły siebie w grubej wersji. Współczuję, ale nie projektuj na innych ludzi swojej traumy. Swoją drogą, skreśla cię to z listy tych, którzy wiedzą co to zdrowy styl odżywiania, dieta od kryzysu do kryzysu tym bowiem nie jest. A tym bardziej takie niekompatybilne z normalnym życiem cyrki jak dieta ketogeniczna, przy której zresztą nawet też nie potrafisz schudnąć i nie wiesz nawet dlaczego.
        • rosapulchra-0 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 17:15
          A nie przepraszaj. Zgadzam się z każdym napisanym przez ciebie słowem.
      • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:04
        A jak się przekonał? Może pisać? Czy jeśli nie po myśli to też powinien się zamknąć by nie psuć innym humoru?
        • rosapulchra-0 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 17:16
          Czyli ma pisać po to, aby innym popsuć humor?
    • anorektycznazdzira Re: Do " grubasek" 01.06.18, 07:15
      Ktoś tu kiedyś takiej mądrali napisał (sorki, nie pamiętam która) coś w stylu:
      bo tobie się jeszcze wydaje, że wszystko wiesz i wszystko kontrolujesz, że możesz w 100% zarządzać tym, co się dzieje z twoim ciałem i ono nigdy cię nie zdradzi?

      I to o to chodzi. Dyrdymały piszą babki w większości młode, zdrowe (!), które mało widziały i jak przeszły 1 ciążę i nie utyły do 30 rż to sądzą, że znają receptę na oszałamiającą figurę do 60 ki dla każdego. Polacałabym najpierw do tej 60ki z tą oszałamiającą figurą dotrwać, a dopiero potem zabierać głos.
      • snakelilith Re: Do " grubasek" 01.06.18, 11:57
        anorektycznazdzira napisała:

        > I to o to chodzi. Dyrdymały piszą babki w większości młode, zdrowe (!), które m
        > ało widziały i jak przeszły 1 ciążę i nie utyły do 30 rż to sądzą, że znają rec
        > eptę na oszałamiającą figurę do 60 ki dla każdego. Polacałabym najpierw do tej
        > 60ki z tą oszałamiającą figurą dotrwać, a dopiero potem zabierać głos.
        >

        Dokładnie tak. Jak 35-letnie, czy nawet jeszcze 40-letnie kobiety wymądrzają się na temat łatwości, czy nie łatwości utrzymwanie wagi oraz cellulitu, to sikam ze śmiechu. Sprawdzam, to powie wam życie dopiero w okolicach 50-tki, u wielu już wcześniej, bo na krótko po 40-tce. Lepiej już dziś zacząć się przygotowywać, że to co dziś nazywa się trudnościami, to jest mały pikuś.
        • chatgris01 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:36
          Amen.
        • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:05
          No a jak się już dobija pięćdziesiątki, to można pisać? Czy też trzeba się zamknąć, jeśli to co się chce napisać jest nie po waszej myśli?
          • rosapulchra-0 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 17:23
            Ty naprawdę nie rozumiesz, czy udajesz?
            • truscaveczka Re: Do " grubasek" 01.06.18, 19:20
              Udaje, na 100%. Trolluje nas ino świst.
        • nutella_fan Re: Do " grubasek" 01.06.18, 21:03
          Ja mam 45 lat i tak mało jak teraz to ważyłam kolo 18 urodzin. Za mną dwie ciąże (w pierwszej przytyłam ponad 30 kg), trójka dzieci i hashimoto. Wszystko jest kwestią decyzji.
          • zasiedziala Re: Do " grubasek" 01.06.18, 21:11
            Kurczę, w mojej rodzinie wszystkie kobiety wyraźnie chudną "na starość", chociaż żadna takiej decyzji nie podejmuje i wszystkie wolałyby pozostać przy zdrowej wadze. Jak to wytłumaczyć?
            • rosapulchra-0 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 21:20
              Kobiety w twojej rodzinie nie są pod tym względem wyjątkowe. Zapewniam smile
              • zasiedziala Re: Do " grubasek" 01.06.18, 21:23
                Naturalnie, że nie są. Chciałam się odnieść do tej decyzyjności w kwestii kontroli nad wagą, bo odniosłam wrażenie, że nutella_fan posiada jakąś tajemną wiedzę w temacie.
                • rosapulchra-0 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 21:34
                  A podzielić się nie chce!
                • nutella_fan Re: Do " grubasek" 01.06.18, 22:41
                  Zmniejszasz ilość jedzenia, to wszystko. Niektórzy uprawiają sport, ja osobiscie nie lubię.
                  • chocolatemonster Re: Do " grubasek" 02.06.18, 09:39
                    Zmniejszasz ilosc kalorii do 700 na dzien? I co dalej?
                    • zasiedziala Re: Do " grubasek" 02.06.18, 11:15
                      Z tym zmniejszaniem ilości jedzenia to była, jak rozumiem z drzewka, rada dla mnie, czyli rada na to, jak nie chudnąć na starość wink
                    • jola-kotka Re: Do " grubasek" 02.06.18, 12:29
                      I chudnie po czym zaczna jej wypadac wlosy itd. A za chwile zaliczy jojo. Mozna tez tak zaglodzic organizm ale to nie na 700 kcl. Ze jojo nie dopadnie a przytycie kazdego kilograma to mega wysilek wtedy juz i zeby do wymiany.
                      • chocolatemonster Re: Do " grubasek" 02.06.18, 13:06
                        Podziwiam Cie, ze z tego wyszlas. Szacun.
                    • nutella_fan Re: Do " grubasek" 02.06.18, 22:53
                      Dalej się chudnie. A potem zależy, powoli podwyższa się ilość kalorii i obserwuje wagę. Jak zaczyna się przybieranie to się znowu obcina. Itd.
            • snakelilith Re: Do " grubasek" 01.06.18, 21:24
              zasiedziala napisała:

              > Kurczę, w mojej rodzinie wszystkie kobiety wyraźnie chudną "na starość", chocia
              > ż żadna takiej decyzji nie podejmuje i wszystkie wolałyby pozostać przy zdrowej
              > wadze. Jak to wytłumaczyć?
              >

              Genetyczną predyspozycją. I jak sama zauważyłaś, chudość to nie zawsze zdrowie. Starzy ludzie tracą masę mięśniową, więc także siłę i sprawność. A kobiety z bardzo niską masą tłuszczową narażone są na osteoporozę i inne dolegliwości związane z estremalnie niskimi poziomem estrogenów (produkowanym w tkance tłuszczowej). U chudych kobiet bardziej widoczne są zmarszczyki, bo brakuje tłuszczu pod skórą i biust bardzo tarci na jędrności, bo gruczoły po menopauzie zanikają i biust flaczeje jeżeli zaników nie wypełni tkanka tłuszczowa. Nie mówiąc o tym, że ludzie bez rezerw w bardzo dojrzałym wieku gorzej znoszą kryzysy związane z ciężkimi chorobami typu rak, przy takiej chemoterapii można bowiem sporo schudnąć.
            • nutella_fan Re: Do " grubasek" 01.06.18, 22:39
              Nie mam pojęcia. Ja nie uwazam, ze u mnie idzie starość, po prostu się pilnuję, to wszystko.
              • zasiedziala Re: Do " grubasek" 01.06.18, 22:52
                Ale ja pytam tak ogólnie. Piszesz, że wszystko to kwestia decyzji, więc zakładam, że jest to poparte badaniem na większej grupie statystycznej niż Twoja osoba.

                A tak serio, to po prostu denerwuje mnie takie gadanie, chociaż wiem, że wynika to wyłącznie z niewiedzy / braku doświadczenia z niekontrolowanym spadkiem / przyrostem wagi. Niekontrolowane chudnięcie <tak samo pewnie jak i tycie> jest w takim samym stopniu kwestią decyzji, jak i niekontrolowany spadek ciśnienia itd. A nadmierna chudość jest równie "zdrowa", co otyłość, a na dodatek mam wrażenie, że problem spadku wagi jest jednak trochę bagatelizowany, zwłaszcza w czasach obsesji odchudzania.
            • nutella_fan Re: Do " grubasek" 02.06.18, 22:54
              To u was odwrotnie, trzeba jeść więcej. Czemu macie pytania jak głupie pensjonarki? big_grin Przecież to proste jak konstrukcja cepa.
              • zasiedziala Re: Do " grubasek" 02.06.18, 23:07
                Ech nutella, jakbyś kiedykolwiek miała do czynienia z osobą z zaburzeniem metabolizmu, to byś wiedziała, że Twoja pomysłowa rada zadziała mniej więcej podobnie jak wrzucenie większej liczby piłeczek do rury stojącej pionowo - w ten sposób więcej piłeczek przeleci przez rurę i wyleci drugą stroną... Nie rozumiem tej potrzeby błaznowania w temacie chorób.
          • snakelilith Re: Do " grubasek" 01.06.18, 21:37
            nutella_fan napisała:

            > Ja mam 45 lat i tak mało jak teraz to ważyłam kolo 18 urodzin.

            No a ile to jest? Bo bez faktów nie można tego ocenić. Jakie BMI miałaś w wieku lat 18-tu? Bo ja 17 i nie, tego w żadnym wypadku sobie w wieku lat 52 nie życzę. Nawet BMI 21 uważam po 45-tym roku życia trochę mało. Czasu bowiem nie oszukasz, w pewnym wieku taka szczupłość bowiem postarza. Nie na darmo norma BMI rośnie z wiekiem i to nie dlatego, że dla starych kobiet lekarze są bardziej tolerancjyni, a dlatego, że odrobina tkanki tłuszczowej jest dla kobiet w pewnym wieku ważna.
            • nutella_fan Re: Do " grubasek" 01.06.18, 22:46
              Nie wiem jakie bmi mialam w wieku 17 lat,nie pamietam. Wtedy wazylam koło 62 kg, teraz 65. Tak szczerze to chciałabym schudnac do 60.
              • nutella_fan Re: Do " grubasek" 01.06.18, 22:47
                Aha, mam 175 cm.
              • snakelilith Re: Do " grubasek" 01.06.18, 22:55
                nutella_fan napisała:

                > Nie wiem jakie bmi mialam w wieku 17 lat,nie pamietam. Wtedy wazylam koło 62 kg
                > , teraz 65. Tak szczerze to chciałabym schudnac do 60.

                No to masz BMI trochę powyżej 21. Jak doczytałam, utrzymywane przez geny (bo wieku lat 18-tu miałaś BMI 20) i raczej restrykcyjne odżywianie, a nie przez zdrowy styl życia. Nie bardzo wiem więc czym tu się chwalić, to żaden wyczyn, tyle tylko, że jędrności ciała bez sportu na dłuższą metę nie utrzymasz, bo cudów nie ma. Chuda krowa to jeszcze nie łania.
                • nutella_fan Re: Do " grubasek" 02.06.18, 22:57
                  Nie wiem czy wyczyn czy nie, pytanie było to się odniosłam. Zważywszy jednak na liczbę osob otyłych i z nadwagą w społeczeństwie, jestem zadowolona z siebie. A nawet dumna. Aha, o jędrności nic nie pisałam, na to to sport, którego nie uprawiam i nie zamierzam, bo nie lubię.
                  • snakelilith Re: Do " grubasek" 03.06.18, 11:23
                    nutella_fan napisała:

                    > Nie wiem czy wyczyn czy nie, pytanie było to się odniosłam. Zważywszy jednak na
                    > liczbę osob otyłych i z nadwagą w społeczeństwie, jestem zadowolona z siebie.
                    > A nawet dumna. Aha, o jędrności nic nie pisałam, na to to sport, którego nie up
                    > rawiam i nie zamierzam, bo nie lubię.

                    No właśnie nie ma być z czego dumnym. Należysz tak jak ja do osób z szczupłymi genami, o czym świadczy twoje niskie BMI. Dla takich osoób utrzymwanie szczupłej sylwetki nie jest żadną pracą, praktycznie pół życia nie muszą w ogóle uważać na to co jedzą, a jak przypałęta się jakiś wałczeczek, to rach ciach z tego się chudnie, wystarczy malutka korektura tego co się je, rezygnacja ze słodyczy, czy trochę sportu. A i tak chodzi tylko i wyłącznie o kosmetykę, bo do okolic nadwagi, czyli do BMI 25 to osoby takie jak my w ogóle się nie zbliżają. I oczywiście, że możesz być zadowolona z siebie, tyle tylko, że masz coś, co praktycznie nie jest twoją zasługą i nawet gdybyś się zapuściła, to waga skoczy się maksymalnie o 5kg, czy coś w ten deseń i ciągle nie będziesz gruba. Dumne to mogą być osoby, które były okrągłymi dziećmi, w wieku lat 18-tu miały BMI 23, a w wieku dojrzałym trzymają swoją wagę na poziomie BMI 25 i nie tyją. Dla tych ludzi BMI 21 jest nieosiągalne, bo te osoby mają zupełnie inny metabolizm i muszę się mocno napracować, zdecydowanie bardziej pilnować od ciebie, czy ode mnie. A ty do utrzymwania chudości nawet sportu uprawiać nie musisz. Co swoją drogą, odbije ci się czkawą, bo lepiej mieć parę kilogrmów za dużo, ale być aktywnym niż chudym kanapowcem. Ale niektórzy muszę przekonać się o tym na własnej skórze.
                • nutella_fan Re: Do " grubasek" 02.06.18, 22:58
                  Wcale się restykcyjnie nie odzywiam, wciagam co chcę: grilla, czekoladę, chleb ze.smalcem, sushi. Jestem wszystkożerna.
      • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:02
        Są też takie, które szukają, jak ciału pomóc, by było zdrowe. Trzeba czytać, myśleć, testować. Nadwaga to nie fatum. Nic nie pomoże siadanie na kanapie z paczką wafli czekoladowych i myślenie "mąż i tak mnie kocha".
        • joa66 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:10
          Nie wiem czy "testowanie" kolejnych cudownych diet to dobry sposób na zdrowie. Nie chodzi o to, żeby szkodzić swojemu zdrowiu, tylko, żeby przestać rajcowac się 'tylko naturalnie", "bez magi" "ketogeniczna".
          • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:22
            Nie testuję cudownych diet, tylko szukam, z czym będę się najlepiej czuła. Każde ciało ma swoje zapotrzebowanie, biochemia każdego organizmu jest nieznacznie inna, nieznacznie, ale na tyle, że ta różnica odbije się w optymalnym sposobie odżywiania.
            • joa66 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:26
              Czym się różni 'szukanie" od "testowania"?smile
              Sama pisałaś o skokach swojej wagi i o tym, że po tylu latach życia cały czas nie znalazłaś optymalnego sposobu odzywiania(skoro cały czas szukasz) . Skąd pomysł, że Twoje podejscie jest zdrowe i rozsądne? Jeżeli cały czas się tego uczysz to skąd pomysł, żeby pouczac innych?
              • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:36
                To ty piszesz o cudownych dietach. Ja się z tym określeniem nie zgadzam. Doczepiłaś się do niewłaściwego słowa. Cudowne diety to takie, gdzie na oko widać, że brak tam zdrowego rozsądku. Nie testowałam takiej nigdy. Teraz testuję ketogeniczną, bo jest najbliższa temu co lubię. Co nie znaczy, że nie pozwolę sobie na małe odchyły i wariacje, pozostając tym niemniej w tmacie zdrowego odżywiania, jeśłi uznam, że tego potrzebuję.
                Utyłam, bo przez długi czas miałam większe problemy na głowie niż dieta. Dalej mam, ale teraz na tyle podniosłam głowę, że mogę się troszkę skupić na sobie. No i potrzebuję energii i jasnego umysłu. Powoli zaczynam je odzyskiwać.
                • anorektycznazdzira Re: Do " grubasek" 01.06.18, 18:59
                  "Utyłam, bo przez długi czas miałam większe problemy na głowie niż dieta. "

                  czyli teoretycznie powinnaś ogarniać, że ludzie miewają problemy większe a nawet dużo większe nić pilnowanie wcięcia w talii i te problemy nie biorą się z tego, że są niedorobionymi kretynami, tylko są elementem życia
              • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:37
                I to nie jest tak, że przez długi czas bywałam gruba. Tyję, gdy zaczynam jeśc jak wszyscy, czyli wtedy, kiedy nie mam czasu zająć się sobą.
                • joa66 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:38
                  Wiesz, styl życia jest automatyczny wink
                  • joa66 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:39
                    Czyli po prostu nigdy go nie zmieniłaś tylko "zajmowałaś się sobą" i kiedy się "zajmowałaś" to było ok.
                    • joa66 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:39
                      za mało, żeby pouczać innych smile
    • pelissa81 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 08:06
      w ogóle w tych wątkach miesza się nadwagę z otyłością, która jest chorobą - coś jak złe samopoczucie i depresja. Z pierwszego można wyjść samemu, z drugiego raczej się nie zdarza (mimo dobrych rad typu "wystarczy mysleć pozytywnie", coś jak więcej się ruszaćwink)

      gazetalekarska.pl/?p=34495
      • pelissa81 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 08:09
        Jak to jest tak naprawdę z otyłością Polaków?

        – Niestety, ma się świetnie. Oczywiście nie każdy nadprogramowy kilogram to otyłość, ale każdy szkodzi zdrowiu i skraca życie. Lepiej jest mieć kilogram mniej, niż kilogram więcej. Przekroczenie 30 BMI oznacza wejście w bardzo niebezpieczną krainę otyłości, gdzie nadmiar ciała nie jest już konsekwencją łakomstwa czy małej aktywności fizycznej pacjenta. To bardziej złożony proces. Może mieć podłoże genetyczne, wynikać z zaburzeń przemiany lipidów czy nieprawidłowego poziomu wydzielania różnych substancji. Niestety, nawet wśród lekarzy nie ma świadomości, że otyłość to choroba. Niektórzy np. zamiennie używają terminów „nadwaga” i „otyłość”, podczas gdy są to dwa różne stany i wymagają innych ścieżek terapeutycznych – zauważa prof. Michalik.

        Osoby otyłe dużo jedzą, ponieważ są otyłe, a nie dlatego są otyłe, bo dużo jedzą. Punkt wyrównania w ich przypadku jest dużo wyższy, np. 2500 kcal (i z upływem czasu oraz wzrostem wagi ciała zwiększa się), podczas gdy dla osoby o prawidłowej masie ciała wynosi on około 1800 kcal. Jak twierdzi nasz rozmówca, dla osób otyłych jedynym ratunkiem jest operacja. Dlaczego dieta i ruch nie wystarczą?

        – W organizmie osoby otyłej uruchamiane zostają mechanizmy, które każą jej jeść, np. zwiększone wydzielanie greliny, leptyny, GLP-1, neuropeptydów Y. Nauka nie zna jeszcze dokładnych relacji pomiędzy poszczególnymi peptydami, a jest ich kilkaset, więc na razie nie umie wytłumaczyć przebiegu tych procesów. Znane są natomiast ich skutki. Być może za jakieś 20-40 lat otyłość będzie leczona farmakologicznie, na razie jednak jedyną skuteczną terapią jest operacja. Leczenie zachowawcze nie działa. Nawet jeśli komuś, kto przekroczył poziom 30 BMI, uda się schudnąć, przytyje ponownie. Leczyliśmy już pacjentów, którzy przed operacją próbowali zachowawczo walczyć z otyłością, średnio przeszli 18 terapii odchudzających. Nie pomogły. Oczywiście zawsze prosimy pacjentów, by zrzucili 5-10 kg przed operacją, ale jest to przygotowanie do zabiegu, a nie leczenie – wyjaśnia profesor. – Rady w rodzaju „mniej jeść, więcej się ruszać” są genialne, tyle że w przypadku osób, które przekroczyły 30 BMI, nie do realizacji – ostrzega.

        – Leczenie bariatryczne to nie jest „przerabianie grubych bab na modelki”, ale leczenie chorób towarzyszących – podkreśla prof. Michalik. Dzięki operacji zmniejsza się wchłanianie pokarmów i zachodzą zmiany biochemiczne, które hamują łaknienie, dzięki czemu pacjenci chudną. U wielu z nich obserwujemy cofanie się lub nawet zanik chorób towarzyszących, takich jak cukrzyca, nadciśnienie, zwiększa się wydolność seksualna mężczyzn i to niemal z dnia na dzień, niezależnie od utraty masy ciała – wylicza prof. Michalik i dodaje, że otyłość to choroba matka, która generuje inne schorzenia, prowadzi do powikłań zagrażających życiu i skraca je nawet o 8-20 lat. Jest także odpowiedzialna za niską jakość życia chorych, występowanie depresji, wykluczenia społeczne.

        – Im wcześniej będziemy ją leczyć, tym mniejsze spustoszenie w organizmie spowoduje. Kanadyjczycy przeprowadzili badania, porównując grupę 5 tys. osób otyłych po operacji bariatrycznej z grupą chorych, która operacji się nie poddała. Okazało się, że u osób niezoperowanych śmiertelność była wyższa o 89 proc. niż u tych, które zdecydowały się na zabieg. Wszyscy wiemy, że raka trzeba leczyć. Z otyłością sprawa nie jest już taka oczywista – nie postrzegamy jej jak choroby. Ludzie umierają na otyłość, tak jak umierają na raka. Chciałbym skończyć z myśleniem, że pacjent onkologiczny to chory, a ten otyły to „grubas”, który się obżera i nie chce się ruszać. Często zdarza się, że dzwoni rodzina pacjenta zapisanego na zabieg, by odwołać operację, bo pana lat 35 już nie ma. Wcześniej dostawał tabletki na nadciśnienie, cukier, zmiany zwyrodnieniowe w stawach, leczono zachłystowe zapalenie płuc, ale nie pomyślano o otyłości… – zauważa profesor.
        • joa66 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 08:32
          Czyli wg tego lekarza osoba na przykład 170cm wzrostu waga 95 kg (czyli otyłość) to tylko operacja, bo zachowawczo się nie da? Chyba pan doktor poplynął.
          • pelissa81 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 08:55
            A ma bmi 40+?
            Od tylu NFZ refunduje

            Przecie niw chodzi o nakaz ale skutecznośc. Nie chodzi o odchudzenie a trwałe schudnięcie na 20-30 lat. Udaje się ok 5% otyłych. Bez operacji - to nie doktor płynie a grubi jakoś nie chcą chudnąc smile

            Zreszta bmi to wyznaczacnij jeden, drugi to rodzaj - pudzian pewnie ma bmi na granicy otyłości wink tylko jakoś to nie tłuszcz
            • joa66 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 09:06
              Płynie bo otyłość to od 30 BMI czyli podany przykład się kwalifikuje (zakładam dla ułatwienia, że to tłuszcz a nie mięśnie) . I nie sądzę, że wtym przypadku operacja jest konieczna. Każda operacja jest interwencją, która sama w sobie niesie ryzyko, a więc przy takiej wadze ryzyko przewyższa korzyści (zwłaszcza, że operacja to nie cudowny środek, po którym wszyscy żyją długo i szczęśliwie)


              Z moich wieloletnich obserwacji siebie samej i innych ludzi (grubych "normalnie" a nie z powodów medycznych) polegają osoby, które są na różnych dietach, sukces odnoszą, które zmieniają styl życia.
              • pelissa81 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 11:51
                Nie nie tak ... otyłość od 30, refundowane od 35+ oraz chorobach współistniejących a od otyłości 40+ już tylko z faktu otyłości. Są różne stopnie otyłości i otyłość śmiertelna od 40 BMI jest warunkiem bezwględnym do operacji. Reszta to stadia, które można leczyć chirurgicznie, ale bez ingerencji np. balonem, opaską (ale od nich się już odchodzi na rzecz operacji). Nic nikt nie płynie.
                • ala.maciejka Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:08
                  Ale piszesz co innego niż mówi profesor, którego sama cytujesz. On mówi o przekroczeniu BMI 30, a to bzdura. Osoba ważąca poniżej 100 kg schudnie sama, jeśli chce.
                  • pelissa81 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:13
                    ale to nie ma matematyka, to statystyka. Jeśli wkroczysz w 2 i 3 stopień otyłości to szanse, że trwale schudniesz są około 5%. Nie znaczy, że nie można, ale że ludzie nie umieją tego ogarnąć sami. Czy można wyjść samemu z depresji? Oczywiście. Ale jednak zalecana jest terapia i farmakologia. Czy można nie korzystać i samemu wyjść do ludzi? Można.
                    • ala.maciejka Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:16
                      Ale twój profesor mówi co innego. BMI 30 to pierwszy stopień otyłości, nie 2 i 3.
                      • pelissa81 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:24
                        Bo jak masz 30 to masz cholerny problem - nie kwalifikujesz się do operacji, ale wpadłeś w magiczną granicę, gdzie prawdopodobnie nie wrócisz na właściwe tory. Ale to ciągle granica umowna. Pewnie osoba, która ma 170 i 90kg, schudnie. Ale osoba mająca 170 i wagę 115 zapewne już tego może nie zrobić. On jest chirurgiem, dostaje na stół takiego już zakwalifikowanego typa i go tnie.
                        • joa66 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:33
                          pelissa - wszytsko pięknie, ale cytowany przez Ciebie lekarz mówił cos innego smile
                    • joa66 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:27
                      Między "wyjść sami" a operacją bariatrycznąjest ocean możliwości.
                      • pelissa81 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:13
                        A z ciekawości - jaki? Bo sami oznacza tez z dietetykiem. Chirurgia to tez nie magia tl
                        Tylko jeden etapów
                        • joa66 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:18
                          Nie - z dietetykiem nie oznacza "sami". Ani trenerem czy rehabilitantem czy masażystą czy psychologiem itd, itp. To nie jest "sami". Poza tym prawdziwe "sami" też jest możliwe.

                          Chirurgia to nie magia - to poważna ingerencja niosąca ryzyko.
                          • pelissa81 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:45
                            Ja to wszystko naprawdę wiem wink

                            Po prostu grubas otyły człowiek zanim
                            Pójdzie pod nóż ma za sobą zazwyczaj kilkanaście prób i to czestonskutexznyxh odchudzania. Q tym jest problem ze on teorie zna świetnie - nie robi tego bo ... i tu wstaw dowolne naście kombinacji od psychologii do hormonów. W tym jest problem. Chirurgia jest zwana ostatnia szansa ale tez nie wykona pracy za kogos. To tylko zmniejszenie pojemności żołądka a nie jakaś magia. I dużo osób tyje powrotem. Ale połowa już nie tyje i dla nich to jednak jedna szansa na trwałe schudnięcie. To poważna operacja zwana ratująca życie - wiec dlatego żaden normalny lekarz nie zaleci jej osobie o bmi 30!! Tu nie chodzi o bycie ładnym a żywym
                            • joa66 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:48
                              "wiec dlatego żaden normalny lekarz nie zaleci jej osobie o bmi 30!!"

                              Ale lekarz ,którego cytowałaś właśnie to zalecił i o tym rozmwiamy. Zalecił operację otyłym czyli tym chyba od 30BMI, bez różnicowania na stopien otyłości - przeczytaj jeszcze raz tekst,który wkleiłaś.
                              • pelissa81 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:54
                                Dobrze, są wytyczne who są inni świetni lekarze, poszukaj i poczytaj, są rekomendacje NFZ lata badań. Operacje się robi w USA od lat 70. Poczytaj w necie pełno
                                • joa66 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 14:06
                                  No i co z tego? Ja nie kwestionuję operacji.Kwestionuję tylko tekst, że otyłość, bez wskazania na stopień otyłości, to bezwględna wskazówka do operacji, bo o tym mówi cytowany przez Ciebie lekarz. Co jest bzdurą,bo każda operacja jest ingerencją niosącą ryzyko (każda) i wskazówką do jej wykonania jest to, że skutki braku operacji są poważniejsze niż to ryzyko. A otyłość 30 BMI nie jest taką bezwzględną wskazówką, co sugeruje cytowany przez Ciebie lekarz. Nie odsyłaj mnie do netu tylko przeczytaj to co wkleiłaś. Być może wkleiłaś fragment bez kontekstu i dlatego to wyglądana bzdurę.
                                  • pelissa81 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 15:23
                                    ok, rozumiem - od razu odpowiem, wskazaniem jest brak umiejętności schudnięcia, postępująca otyłość, choroby towarzyszące, BMI 35+ - to są rzeczy, które są wskazaniem, ale operację w Polsce robi 0,5% otyłych.

                                    Żeby nie łapać się za słówka, operacja jest ostatecznością, jest wskazana jako ostateczność ratująca życie i jego komfort, ale większość otylych (2, 3 stopien) i tak nie schudnie sama (chociaż jakiś % na pewno)
                                    • joa66 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 16:17
                                      To oczywiste co jest wskazaniem. Tylko cytowany pan doktor powiedział coś zupełnie innego niż mówisz Ty smile
                • pelissa81 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:11
                  https://m.rankinglekarzy.pl/media/ckeditor/uploads/2017/10/16/otyloscbmi.jpg
                  BMI 40+ to 3 stopień otyłości
                  Czyli jak w przykładzie. Osoba o wzroście 170 cm i ważąca 115 kg nie kwalifikuje się jeszcze do operacji (Wynik: BMI to 39.79) jeśli nie ma chorób dodatkowych.
                  • ala.maciejka Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:17
                    Nie umiesz czytać?
                    Przeczytałaś, co cytujesz? Tam jest BMI 30.
                • joa66 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:24
                  To szkoda, że pan doktor nie powiedział o jakiej otyłości mówi kiedy wspomina, że tylko operacja pomoże, a leczenie zachowawcze nie ma sensu- pisze o otyłosci i tyle. I dlatego w cytowanej wypowiedzi, owszem płynie. Nie odnoszę się do Twoich wypowiedzi tylko do tych przez Ciebie cytowanych.
      • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:08
        Jeśli otyłość to choroba, to chorby się leczy, nie? Są tacy, którzy potrzebują do tego lekarza, są tacy, którzy wolą leczyć się samemu, naturalnie. W każdym razie z otyłością trzeba walczyć, a nie ją promować.
        • rosapulchra-0 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 18:48
          O Jezusie Nazareński! Kto na tym forum promuje otyłość? Bawisz się w ewcię, czy nicka zmieniłaś?
          • chocolatemonster Re: Do " grubasek" 01.06.18, 20:46
            No jak? Promujesz otylosc piszac zeby ludzie zajeli sie soba a nie zawartoscia talerzy innych ludzi. Nie wiedzialas?
          • chocolatemonster Re: Do " grubasek" 01.06.18, 20:48
            A tanczaca, otyla nastolatka zacheca inne zeby przytyly 50 kg. Ja sama po obejrzeniu Lizzy pochlonelam 5 kebabow i popilam gesim smalcem. Moze piruety zaczne robic?
            • rosapulchra-0 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 20:53
              Kurczę,ja z wrażenia, po obejrzeniu filmiku, zrobiłam zupę - krem ze szparagów. Stanowczo za chuda ta zupa! Muszę się poprawić uncertain wink
              • chocolatemonster Re: Do " grubasek" 01.06.18, 22:06
                Och, dobrze, ze mi przypomnialas! Musze jutro zrobic!
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Do " grubasek" 01.06.18, 09:11
      Jak chudość utrudnia życie? Tzn. poza anoreksją, ale skoro nie mówimy i chorobliwej otyłości, to nie mówimy też o zwykłej chudości.
      • anorektycznazdzira Re: Do " grubasek" 01.06.18, 09:19
        Już odpowiadam: chudość w granicach normy, czyli taka, która nie oszpeca, z bazy powoduje głęboką nienawiść u sporej grupy kobiet, które chude nie są. Oczywiście nie u wszystkich, to jasne, ale u wystarczająco wielu, żeby to utrudniało życie.
        • cosmetic.wipes Re: Do " grubasek" 01.06.18, 09:37
          Nie ma chudości w granicach normy. Ani grubości.

          W normie jest szczupłość.
          • anorektycznazdzira Re: Do " grubasek" 01.06.18, 09:52
            "W normie jest szczupłość."

            ... zwana przez osoby z nadwagą chudością, chorobliwą chudością, etc- mój nick wziął się wprost od pani w mojej pracy lejącej jadem na wszystkie nie-grube. Zawsze uprawiałam sporty z dobrym skutkiem, to znaczy będąc szczupłą ale nie chudą, bo mam mięśnie i rozmiar zawsze w okolicach 38/40. Dla owej pani wpadałam do kategorii szczypawic-dupodajek, bo przecież wiadomo, że wszystkie młode i szczupłe skoro mogą, to na potęgę się puszczają.
            Dość jasno to informuje co by zrobiła ta pani (brzydka jak noc, pewnie nawet, gdyby schudła o połowę), gdyby tylko mogła big_grin
            • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 11:04
              Niestety, z moich obserwacji wynika, że nadwaga bardzo często idzie w parze ze złośliwością. Poczciwy grubasek to mit.
              Nie chcę uogólniać, piszę o moich doświadczeniach.
              • rosapulchra-0 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 19:17
                Właśnie uogólniłaś.
      • zasiedziala Re: Do " grubasek" 01.06.18, 17:30
        Mam w rodzinie osobę zbyt chudą, to nie jest opinia moja, tylko lekarzy. Jak to utrudnia życie? Ostatnio nie można jej było zrobić ekg, bo ten przyrząd (nie znam fachowej nazwy, nigdy ekg nie miałam) nie trzymał się kości. Próbuje utyć od 2 lat, ale z brakiem apetytu walczy się równie ciężko co z nadmiernym apetytem. Póki była młoda, większych problemów nie miała, ale na starość wychodzi, że jest znacznie słabsza od swoich rówieśników.
        • jola-kotka Re: Do " grubasek" 01.06.18, 22:01
          To tez ale z chudych tak samo potrafia sie smiac bo im kosci widac itd. No i kupno ubran jest mozliwe tylko tam gdzie masz 32 a wbrew pozorom to jest trudne bo rozmiarowka przewaznie od 34
      • madami Re: Do " grubasek" 04.06.18, 14:08
        Jeżeli chudość wynika z powstrzymywania się od jedzenia to jej konsekwencją będą zaburzenia i choroby związane z wygłodzeniem i niedoborami, przy pewnej wartości % tkanki tłuszczowej pada układ hormonalny
    • butch_cassidy Re: Do " grubasek" 01.06.18, 09:32
      Jolu, nie masz się czego wstydzić. Nie bez powodu byłaś w takim stanie, w jakim byłaś. Grunt, że to już za tobą i z tego możesz być dumna. Nie bądź dla siebie zbyt surowa.

      I w pełni się zgadzam z tym, co tu napisałaś.
      Nadmierne przywiązanie do urody to straszna pułapka.
      • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 11:01
        Wielu ludzi myli urodę ze zdrowiem. A tak się składa, że zdrowe ciało to piękne ciało.
        • rosapulchra-0 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 19:20
          Znam całkiem sporo zdrowych i szczupłych ludzi, którzy z pięknem niewiele mają wspólnego. No chyba że bardzo wewnętrznym.
    • lianis Re: Do " grubasek" 01.06.18, 10:52
      Zdecydowanie zdrowsza jest stabilna niewielka nadwaga niz wkolo drastyczna dieta -10 i po chwili jojo +10
      • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 10:59
        Niewielka nadwaga to ile?
        Czytałam wnioski z badania kanadyjskich uczonych, którzy twierdzą, że już 5kg więcej w stosunku do wagi z wieku 22 lat negatywnie odbija się na zdrowiu.
        Nie musi od razu być drastyczna dieta, lecz odżywianie zgodnie z naturą. A w naturze nie ma ciast, batoników, cukierków, słodkich napojów, chipsów, kiełbasy, konserw... natura dała nam tyle wspaniałych nieprzetworzonych smaków, które są o niebo zdrowsze od tego co oferuje przemysł spożywczy.
        • joa66 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 11:02
          Ale w naturze jest cukier, kakao, smalec i pszenica wink
          • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 11:05
            Tylko niekoniecznie trzeba je mieszać big_grin
            • joa66 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 11:08
              Nie. Na sniadanie można zjeść bagietkę. Na drugie 3 banany. Na obiad o,5 kg karkówki. A na kolację druga bagietka.

              Sama naturasmile

              Tak to bywa jeżeli z jakiejkolwiek zasady robi się religię i szuka niewiernych.
              • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:21
                Nie rozumiem twojej odpowiedzi. Gdzie rosną bagietki?
                • joa66 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:28
                  Pszenica rośnie. Rozumiem, że mięso też tylko surowe jadasz? Bo nie słyszałam, żeby steki gdzieś rosły albo biegały.
                  • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:11
                    Często jesz pszenicę w postaci ziaren? A gotujesz chociaż?
                    • joa66 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:13
                      A Ty surową, naturalną karkówkę?
                      • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:17
                        Karkówki nie jadam to po pierwsze. Surowe mięso, ryby i jajka zdarzylo mi się. Jak piszę, nie wykluczam obróbki termicznej. Byle nie wysokoprzetworzonych produktów.
                        • joa66 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:20
                          Czyli dlaczego dopuszczasz obróbkę mięsa a nie dopuszczasz obróbki pszenicy?
                          Dlatego bo TY nie lubisz pszenicy a lubisz mięso? wink Podobnie jak Twoja rodzina lubi magi?smile
                          • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:26
                            Bo z mięsa trudno jest usunąć wartościowe składniki, jeśli w dodatku potrafi się gotować. Pszenicę poddaje się w pierwszej kolejności innej obróbce, myślże trochę. Termiczna jest następna i to nie ona czyni najwięcej szkody tylko ta pierwsza, mechaniczna. Mięsa się obróbce mechanicznej zazwyczaj nie poddaje, a jeśli już to nie takiej, żeby przez to ubożało w składniki odżywcze. Szkoda gadac z tobą, bo nie myślisz. Wolisz się jeżyć.
          • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 11:08
            No a na poważnie, to o czym piszesz to już jest żywność przetworzona. Jak połączysz i zrobisz z tego ciasto to będzie żywność wysoce przetworzona.
        • kura17 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 11:09
          > Nie musi od razu być drastyczna dieta, lecz odżywianie zgodnie z naturą. A w na
          > turze nie ma ciast, batoników, cukierków, słodkich napojów, chipsów, kiełbasy,
          > konserw... natura dała nam tyle wspaniałych nieprzetworzonych smaków, które są
          > o niebo zdrowsze od tego co oferuje przemysł spożywczy.

          jak zjesz za duzo tych ZDROWSZYCH naturalnych rzeczy, to tez pewnie przytyjesz.
          • pani_tau Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:08
            Ani-z-lasu (nick nieprzypadkowy) chodzi o to, żeby iść do tegoż lasu i upolować dajmy na to sarenkę, a najlepiej zagonić ją na śmierć,( nie wiem tylko, czy to się da zrobić w tymże lesie, bo nasi przodkowie ganiali tak zwierzynę na sawannie). Po ukatrupieniu sarenki wrabujemy ją upieczoną nad własnoręcznie rozpalonym ogniskiem. Wtedy będzie w stu procentach naturanie, bo to i mięso bez solanki i ruchu sporo.
            • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:22
              ty wiesz o co mi chodzi, tylko wolisz się sod tego nie przyznawać, bo tak wygodniej, n i uzależnienie od cukru robi swoje
            • kura17 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:24
              > Ani-z-lasu (nick nieprzypadkowy) chodzi o to, żeby iść do tegoż lasu i upolować
              > dajmy na to sarenkę, a najlepiej zagonić ją na śmierć,( nie wiem tylko, czy to
              > się da zrobić w tymże lesie, bo nasi przodkowie ganiali tak zwierzynę na sawannie).

              ja akurat czytam o tym ksiazke, to sie wtrace o tym lesie! w lesie polowali z bliskiej odleglosci, z ukrycia i zaskoczenia. najpierw musieli wytropic, potem sie podkrasc i z bliska ukatrupic. troche ruchu mieli, ale to ci na sawannie wlanie potrzebowali duzo biegac ...
              • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:47
                Z braku saren w okolicy jeżdżę na rowerze. W salonie, puszczam dokumentalny o polowaniach u masajów i jakoś leci. big_grin
              • pani_tau Re: Do " grubasek" 01.06.18, 17:08
                No to na sawannie było zdrowiej. Zdaje się zresztą, że zostało po tym coś w rodzaju spadku ewolucyjnego objawiające się tym, że w biegach maratońskich dwudziestolatki bynajmniej nie przeganiają pięćdziesięciolatków.
                Jednak w lesie też się spalało kalorie, taka sarenka miała jednak ambicję nie dać się tak łatwo upolować.
                To były czasy, łza się w oku kręci...
                • rosapulchra-0 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 19:25
                  big_grin
          • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:21
            Ale wolniej. Wszystko z umiarem.
        • lianis Re: Do " grubasek" 01.06.18, 11:56
          Czyli zywienie sie warzywami i owocami tylko i wylacznie?
          • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:46
            Nie wykluczam obróbki termicznej. Nie cierpię dań, które przygotowuje się dłużej niż 15 minut, a lubię dobrze zjeść. Wybór jest więc prosty. Oprócz owoców i warzyw są jeszcze: mięso, ryby, owoce morza, jajka... Wszystko świeże nieprzetworzone wink
            Zdaję sobie sprawę, że mnie łatwiej, bo nie cierpię chleba i produktów mącznych.
            • joa66 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:52
              Ale pszenica upieczona (bagietka) mniam, mniam, sama naturawink

              • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:12
                Wiesz co, nie wiem czy się śmiać czy złościć. Piszesz bzdury, byle mieć rację.
            • lianis Re: Do " grubasek" 01.06.18, 19:08
              Obrobka termiczna i nieprzetworzone sie wykluczaja, wiec albo przetwarzamy surowy kawal mieska w gulasz, kotlet, pieczen, cokolwiek albo zasuwamy szynke, lopatke, golonke na surowo
    • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 10:56
      "Wiecieze podobno przychodzi taki czas w zyciu kobiety kiedy sie tyje z racji zmian hormonalnych, menopauzy itd."
      Dla jednych przychodzi, dla innych nie przychodzi. Nie można dać się nieść życiu jak liść na wietrze. Ja postawiłam na walkę z genami. Nie chcę wyglądać na starośc tak, jak kobiety z mojej rodziny. Nie zgadzam się na to. Nie sądzę, żebym wróciła tu za X lat powiedzieć, czy mi się udało. Wiem jednak, że już i tak lepiej się czuję i wyglądam niż 3-4 lata temu. A już zaczynałam dryfować w kierunku rodzinnego wzorca.
      • rosapulchra-0 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 19:27
        Ile masz lat?
    • ewcia1980 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 11:23
      A mnie bawią te wątki.
      I to upieranie się i tupanie nóżką, że ćwiczę, jem zdrowo i jak ptaszek a tyję z powietrza i chorób.
      To na siłę wmawianie że jest zupełnie inaczej niż wszystko to co obserwuje się w realnym życiu.
      I to "życzenie" .... zobaczysz jak dostaniesz guza a twoja córka hoshimoto.

      W realnym życiu nie mam problemu z ludźmi otyłymi bo generalnie mało interesują mnie osoby których nie znam a wśród moich znajomych otyłość to sporadyczne przypadki. I nikt z tych osób nie biadoli, że tyje z powietrza.
      A każdy kto zaczął ćwiczyć i wprowadził dietę to schudł.

      " Wiecieze podobno przychodzi taki czas w zyciu kobiety kiedy sie tyje z racji zmian hormonalnych, menopauzy itd. Wiec jeszcze wszystko drogie panie przed wami. "

      powtarzam Ci - nie tyje się od menopauzy tylko od tego, że w okresie menopauzy zapotrzebowanie kaloryczne kobiet zmniejsza sie do ok 1200-1400 kalorii a spożywają 2 razy tyle.
      ale dobra ... klepcie się dalej po główkach i szukajcie kolejnych wymówek.
      • triss_merigold6 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 11:32
        Zdaje się, że ok 1200 kalorii jest potrzebnych, żeby w ogóle funkcjonować, jako tako podtrzymując procesy życiowe.
        • ewcia1980 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 11:47
          " Zdaje się, że ok 1200 kalorii jest potrzebnych, żeby w ogóle funkcjonować, jako tako podtrzymując procesy życiowe. "

          "No jak żyć???""
          pytanienasniadanie.tvp.pl/30943845/jak-poradzic-sobie-z-nadwaga-w-okresie-menopauzy

          pani doktor to zapewne też się nie zna.
          nie to co ematki.
          • triss_merigold6 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:02
            Tak właśnie myślę, ze pani doktor z lekka peron odjechał.
            Uprzedzajac wątpliwości, nie mam nadwagi I nigdy nie miałam, jak również nie odchudzam się. Za to jestem pewna, że można po ponad 20 latach rzucić palenie i nie przytyć, nie zmieniajac jednocześnie diety. Przy 1200 kaloriach dziennie (dzien w dzień, na stałe) umarlabym z wycienczenia.
            • ewcia1980 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:15
              " Przy 1200 kaloriach dziennie (dzien w dzień, na stałe) umarlabym z wycienczenia."

              A moja siostra mając 37 lat i odchudzając się jadła tyle przez ROK.
              schudła 30 kg
              ćwiczyła 2h CODZIENNIE
              i twierdzi, że tyle energii nigdy wcześniej nie miała
              Teraz od pół roku utrzymuje wagę i ja ok 1400 kalorii bo przy większej ilości zaczyna tyć.
              czuje się rewelacyjnie

              więc jak myślisz ... co jest dla mnie bardziej wiarygodne
              moja "sister" czy twoje "bo ja" ?
              • triss_merigold6 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:22
                Bo się odchudzała i musiała się głodzić. Skoro ważyła o te 30 kg za dużo, to znaczy, że miała od dawna schrzaniony metabolizm. Ja mam na myśli ludzi zdrowych bez nadwagi, dla nich te 1200 kalorii to za mało.
                • ewcia1980 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:36
                  " Ja mam na myśli ludzi zdrowych bez nadwagi, dla nich te 1200 kalorii to za mało. "

                  To niech jedzą więcej i tyją.
                  • snakelilith Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:00
                    ewcia1980 napisała:

                    > To niech jedzą więcej i tyją.

                    Większość może jeść więcej i nie utyje.
                    • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:18
                      Ale ci co tyją, zazwyczaj pierwotnie tyją bo pochłaniają więcej kalorii niż potrzebują.
              • snakelilith Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:50
                ewcia1980 napisała:

                > A moja siostra mając 37 lat i odchudzając się jadła tyle przez ROK.
                > schudła 30 kg
                > ćwiczyła 2h CODZIENNIE
                > i twierdzi, że tyle energii nigdy wcześniej nie miała

                Głodujący ludzie często mają omamy i halucynacje, wiele rzeczy im się wtedy wydaje, ale niestety nie ma to nic wspólnego z faktami. Na ten temat zrobiono już tyle badań, więc lepiej się nie ośmieszaj. Twoja siostra może i schudła te 30kg, ale spowolniła sobie metabolizm, bo normalnie kobieta średniego wzrostu uprawiająca regularnie sport może pozwolić sobie na 1800-2100 kcal dziennie. Mnie kalkulator przy wadze 63kg i 169cm wzrostu, przy codziennej siedząco-chodzącej akytwności i 5 treningach w tygodniu (około 1 godziny dziennie w okolicach 200- 300kcal ) pokazuje 2264 kcal do trzymwania aktualnej wagi. Inne kalkulatory pokazują czasem mniej, ale zawsze ponad 2100 kcal. Więc twoja siostra jest wybacz, ale debilką. I możliwe, że zadowala się reżimem 1400kcal, siła woli to coś potężnego, można racjonalizować sobie największą głupotę i czuć się rewelacyjne na wyniszczającej organizm diecie, ja jednak mam jeszcze zdrowe odruchy i przy 1600 kcal mam wrażenie, że zjadłabym konia z kopytami, nic dziwnego, bo to 600kcal mniej niż potrzebuję. Więc długoterminowo to wróżę twojej siostrze insulinooporność i potężne jo-jo przy pierwszej załamce typu choroba, zmiany hormonalne, czy inne życiowe kryzysy. Ja bowiem w wieku lat 37 ważyłam jeszcze 55kg i jadłam co chciałam, bez żadnego liczenia kalorii, "dodatkowe" kilogramy to zaczęły przychodzić dopiero po 47 roku życia.
                • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:20
                  To nie moja siostra, ale sama jesteś debilką i w dodatku chamką.
                • ewcia1980 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:51
                  Mojej siostrze ile może zjeść mówi jej organizm ale skoro tobie POWIEDZIAŁ KALKULATOR to może faktycznie jest debilką.
                  • crea.tura Re: Do " grubasek" 01.06.18, 19:44
                    Twojej siostrze nie mówi tego organizm, ale kalkulator, bo przecież liczy kalorie. Gdyby nie liczyła, to skąd wiedziałaby ile je? Sorry, ale snakelilith ma bezwględną rację. Rozumiem, że będziesz bronić dowodu anegdotycznego swojej siostry jak niepodległości, ale to głupota, a głupocie nie należy przyklaskiwać, nie należy jej też przemilczać. 1400 kcal dla osoby ćwiczącej 2h dziennie, to jest... no nawet nie wiem jakiego słowa użyć... skrajna nieodpowiedzialność. Teraz ma 37 lat, idąc dalej tym trybem w wieku lat 50 będzie tyła przy zjedzeniu więcej niż 900 kcal, a jej organizm będzie w ruinie. To jest bardzo proste, jedząc 1400 kcal w nawet BARDZO ALE TO BARDZO dobrze zblilansowanych posiłkach (a bilansowanie jedzenia samo w sobie jest trudne) nie jesteś w stanie dostarczyć sobie odpowiedniej ilości tłuszczy, białek i węgli. To się po prostu nie może udać, taka dieta nie istnieje. Przykro czytać, że w erze ogromnego dostępu do informacji ludzie robią sobie krzywdę na swoje własne życzenie.
                  • rosapulchra-0 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 19:47
                    Żebyście obie (te powyżej odpowiadające na posta snake) przeczytały ze zrozumieniem, co napisała, to podejrzewam, że żadna z was by w takim tonie nie odpowiedziała. Snake ma cięty język i często jest niemiła, ale na Boga!, ta kobieta w tym przypadku ma rację! Tym bardziej, że, o ile się nie mylę, dietetyką zajmuje się zawodowo. W przeciwieństwie do was - specjalistki od wszystkiego i do niczego.
        • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:15
          E tam , to mit. Zeszłam do 800 i żyję a funkcjonowałam jak zwykle. Teraz trochę popuściłam pasa, ale nie z głodu bynajmniej.
          • dom.w.kotlinie Re: Do " grubasek" 01.06.18, 16:07
            Ile zim i jesieni funkcjonowalas w wyśmienitej kondycji na tych 800 kcal?
            • rosapulchra-0 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 19:49
              Pewnie ani jednej, ale co się pochwaliła to jej wink
      • 18lipcowa3 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:12
        to upieranie się i tupanie nóżką, że ćwiczę, jem zdrowo i jak ptaszek a tyję z powietrza i chorób.

        albo od leków mam napady glodu i nie umiem ich powstrzymac.
        Nosz k jak dorosla osoba, nie upośledzona nie umie pohamowac tego ?
        • ewcia1980 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:27
          " Nosz k jak dorosla osoba, nie upośledzona nie umie pohamowac tego ?"

          no właśnie wszystkie te które tyją od leków, tarczycy, hormonów, guzów i menopauzy.
        • snakelilith Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:58
          Nie można. Ja jestem fachowcem w dziedzinie odchudzania i znam wszystkie wymówki, sposoby i chwyty kontrolujące zachowanie, a jednak kiedy brałam przez kilka miesiący lek pomagający mi przy bólach kręgosłupa, to miałam wilczy apetyt na słodycze. Normalnie po połowie tabliczki mnie mdli, w tamtym czasie mogłam zjeść nawet dwie na raz, a jak sobie odmawiałam to drapałam ściany, to był niesamowity przymus. I tylko moim szczupłym genom zawdzięczam, że przytyłam w tym czasie tylko 5 kg. A wiem, że istnieją ludzie biorący te leki przez długi czas. Więc przekonałam się na własnej skórze, że od pewnych leków się tyje, zresztą taka informacja była nawet w ulotce, a nie od każdego chorego można wymagać tak silnej woli, że nie ulega, przewlekły ból jest już wystarczająco upierdliwym stanem.
          • dom.w.kotlinie Re: Do " grubasek" 01.06.18, 16:09
            A co za problem przyciąć wydatki na jedzenie tak by wystarczyło tylko i wylacznie na kasze i warzywa? Żaden.
        • pani_tau Re: Do " grubasek" 01.06.18, 17:15
          Tak jak niektórzy nie potrafią się powstrzymać od skoków w bok. Wiedzą ile mają do stracenia a i tak się w to ładują.
      • snakelilith Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:21
        ewcia1980 napisała:

        > powtarzam Ci - nie tyje się od menopauzy tylko od tego, że w okres
        > ie menopauzy zapotrzebowanie kaloryczne kobiet zmniejsza sie do ok 120
        > 0-1400 kalorii a spożywają 2 razy tyle.
        > ale dobra ... klepcie się dalej po główkach i szukajcie kolejnych wy
        > mówek.

        Nie bredź. Ja skończę w tym roku 52 lata, nie jestem jeszcze w menopauzie, ale o to internetowe kalkulatory wyliczające mi ilość kalorii nie pytają. I całkiem ostrożnie podając tylko lekki ruch, choć zdarza mi się uprawiać sport też codziennie, wychodzi mi ponad 2tys. kalorii. Nie mam nadwagi, wzrost 169cm, więc żaden olbrzym. Ostatnio przytyłam kilka kg, nie od zwykłego jedzenia, a od ton czekolady, więc zaczęłam liczyć dokładnie zjadane kalorie, by coś tam uszczknąć i do końca lata zrzucić 3-5kg. Na 1600kcal jestem normalnie wieczorem głodna i to nie jest apetyt, a głód. I w ciągu tygodnia na tej ilości kalorii schudłam 1,5kg, więc kobiecie w moim wieku na pewno nie wystarczy 1200-1400 kcal, jeszcze jak bzdurnie piszesz do trzymania wagi. Chyba bym się po tygodniu na 1400 kcal przewróciła na ulicy. Kaloryczne zapotrzebowanie faktycznie spada, ale nie tak bardzo, sprawdzałam obniżając sobie wiek do lat 35-ciu i kalkulator dodał mi tylko jakieś 100-200 kcal, więc nie aż tak dużo. A jednak wiele kobiet w moim wieku tyje i traci talię, no cóż, bardzo rzadko tyje się przez noc, a te 200kcal połączone z leniwszym trybem życia (bo zaczynają się pierwsze upierdliwości ze zdrowiem i ludzie się mniej ruszają) się sumują i kiedyś tam pojawia się nadwaga. Ja też przytyłam te 5kg bo zajadałam moje problemy z bolącym kręgosłupem i tylko dzięki szczupłym genom nie przytyłam więcej. A ty też napierw dożyj tego wieku, a potem pogadamy o twojej wadze i przede wszystkim o motywacji do utrzymwania niskiej wagi i uprawiania sportu, gdy zaczyna się powoli tracić sprawność i krótka przerwa spowodowana jakąś chorobą sprawia, że miesiące treningu poszły się rypać i trzeba zaczynać z bolącymi stawami praktycznie od zera.
        • yuka12 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:11
          Albo sie mialo zabieg, bo ktorym nawet spacery powoduja bol i przez przynajmniej rok nalezy unikac cwiczen wzmacniajacych miesnie brzucha. Co z kolei powoduje coraz wieksze problemy z kregoslupem, a ograniczenie ruchu widac na wadze. Wtedy spotykasz takie Trissy i Lipcowe, ktore na Twoj widok wykrzykuja, ze co sie z Toba stalo, przeciez jako mloda kobieta bylas zawsze taka szczupla. Ale juz sie nie jest taka mloda i zdrowie tez nie najlepsze, ale jak to wytlumaczyc postronnym wszechwiedzacym znajomym?
          I pisze to osoba, ktora do 36 rz miala bmi ponizej 22 ( poza oczywiscie okresami w ciazy).
      • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:52
        Tak się składa, że ja znam takie kobiety. I to w najbliższej rodzinie, więc wiem jak to u nich wygląda. Dzień w dzień leją magi do każdej potrawy, bo jak twierdzą, lubią "dobrze zjeść". Dorobiły się cukrzycy, nadciśnienia, astmy no i kupy zbędnych kilogramów. Na jakiekolwiek uwagi jedna odpowiedź "ty to się możesz zdrowo odżywiać, stać cię na to". No kufa, magi też kosztuje, a że ktoś nie umie gotować to już inna historia.
        • joa66 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 12:55
          Ale chyba mylisz "naturalne" i "nienaturalne". Jeżeli dopuszczasz obróbkę termiczną jako "naturalną" musisz uznać, że bagietka jest naturalna , podobnie jak karkówka.
          • joa66 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:00
            Jedzenie "naturalne" nie wyklucza otyłości i chorób. Podobnie jak "nienaturalne" (np parmezan) nie prowadzi automatycznie do choroby
            • yuka12 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:13
              Coz miod i tluszcz zwierzecy sa jak najbardziej naturalne 😃
              • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:29
                No i zazwyczaj zdrowe, byle nie w nadmiarze. Spożywanie produktów naturalnych nie zwalnia z umiaru. Myślałaś że zwalnia? big_grin
          • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:28
            Boszzzzz, myślenie nei boli. Przeanalizuj wszystkie fazy obróbki zbóż. Może coś załapiesz.
            • joa66 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:32
              A Ty przeanalizuj wszytskie etapy obróbki krówkiwink
              • joa66 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:36
                p.s.plus to jak te krówki wpływają na klimat w którym żyjeszwink
                • ania-z-lasu Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:38
                  I co, teraz zaczynamy jatkę pt. ekologia? No to cię zmartwię, bo drobnymi kroczkami zmierzam ku wege.
                  • joa66 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:50
                    Nie, nie jatka ekologia big_grin

                    Ale szukaj, szukaj , tylko nie pouczaj przy tym innych big_grin
    • ida_listopadowa Re: Do " grubasek" 01.06.18, 13:44
      Tak do konca nie wiemy, czemu ludzie tyją. a raczej czemu jedni tyja, a inni nie. Jedzenie to przymus biologiczny jak oddychanie. Dopiero od niedawna (ostatnie 50 lat?) czlowiek zmaga sie z nadmiarem jedzenia, a to tylko czlowiek zachodu. Istnieje ciekawa teoria "czlowieka-kucharza", ktora mowi, ze dopiero obrobka termiczna jedzenia pozwolila na wyksztalcenie sie kultury ludzkiej. Wiekszosc zwierzat spedza 80% swojego czasu na zdobywaniu i przezuwaniu jedzenia, czlowiek mogl zredukowac ten czs do 20% dzieki wykorzystaniu ognia.
      W Wielkiej Brytanii przeprowadzono badanie na ochotnikach, ktorzy w zamknieciu, w warunkach laboratoryjnych, żywili sie tylko jedzeniem nieobrobionym termicznie. Byly tam i banany i mięso (tluste). Mimo ze podaz kalorii wynosila znacznie wiecej niz zapotrzebowanie, schudli wszyscy. Nasze tabele kaloryczne opieraja sie na spalaniu jedzenia w spalarce i nie sa miarodajne. Jedyne, co mozna powiedziec to, ze salata ma mniej energii niz banan, ale ile? to sprawa indywidualna
      • pelissa81 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 15:27
        "- To, co przeraża w chorobie, to jej nieprzewidywalność. Otyłość może „dopaść” każdego, bez względu na wiek, płeć, wykształcenie, status społeczny i materialny. W wielu przypadkach, z niewyjaśnionych powodów doprowadzenie do redukcji masy ciała i utrzymanie jej jest bardzo trudne lub niemożliwe – mówi prof. Wyleżoł.
        Kto się zajmie chorym na otyłość?

        Efektywne leczenie choroby otyłości utrudnia w Polsce nie tylko postrzeganie jej jako wyłącznie zaniedbania „żywieniowo-ruchowego”, ale przede wszystkim brak lekarzy specjalistów tzw. obesitologów (obesity – z ang. otyłość) leczących nadwagę i otyłość kompleksowo, przy wsparciu specjalistów ds. żywienia, psychologów i fizjoterapeutów.

        - Chore nerki wyleczy nefrolog. Złamaną nogą zajmie się ortopeda. A chorzy na nadwagę i otyłość nie mają do kogo pójść. Trafiamy więc do internistów, lekarzy rodzinnych, którzy albo nie wiedzą o otyłości nic, albo wiedzą mało. Zarzucają nam, że „sami doprowadziliśmy się do takiego stanu”, zalecają „mniej jeść”, nie wskazując, jak mamy walczyć z głodem i jak odżywiać się, gdy go w ogóle nie czujemy, albo kwitują naszą chorobę milczeniem. A ponieważ stale słuchamy komentarzy: „weź się za siebie”, „odchudź się”,” zobacz jak koszmarnie wyglądasz”, leczymy się sami dietami-cud lub, co gorsza, nielegalnymi, niebezpiecznymi dla zdrowia środkami – mówi Magdalena Gajda.

        Skierowanie chorego na otyłość do specjalisty ds. żywienia też nie rozwiązuje problemu. – Dietetycy nie mają kompleksowej wiedzy na temat wszystkich metod leczenia otyłości, w tym o zabiegach chirurgicznych. Co ważniejsze, za ich porady trzeba dodatkowo płacić, nie ma ich w koszyku podstawowych świadczeń. Leczenie nadwagi i otyłości trwa latami. Chory uczy się obserwować i analizować reakcje organizmu na różne składniki odżywcze i modyfikować dietę. To się czasem wiąże z dwiema, trzema konsultacjami w miesiącu. Jedna kosztuje 50-80 zł i więcej. Wielu chorych na otyłość po prostu nie stać na leczenie u dietetyka – mówi Magdalena Gajda."
      • pani_tau Re: Do " grubasek" 01.06.18, 17:19
        Dodajmy jeszcze insulinoopornisc, przez którą tyje się straszliwie.
        • pelissa81 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 17:38
          i odwrotnie - bycie otyłym powoduje insulinooporność, pierwszy krok do cukrzycy sad tak się kółko zamyka
          Właściwie nie ma grubych osób bez IO
          • pani_tau Re: Do " grubasek" 01.06.18, 21:35
            Są. Ja znam dwie otyłe, które wysłalam na badania pewna jak nic, że to IO a sie okazalo, ze wszytsko w normie. Ja bylam rozczarowana i one tez, bo widziały jak spadlam z wagi na metforminie.
            Jenak i tak jesli ktos mi sie poskarzy na otyłośc to nadal będę wysyłać na badania. W moim przypadku ten związek jest bardzo silny, bez metforminy głód (autentyczny, krwisty głod) męczy mnie cały boży dzień.
            • szarsz Re: Do " grubasek" 02.06.18, 10:30
              > bez metforminy głód (autentyczny, krwisty głod)
              > męczy mnie cały boży dzień

              Siostro w cierpieniu! A serio, kto nie doświadczył ten nie wie, jak obniżona jest w takiej sytuacji jakość życia.
              • pani_tau Re: Do " grubasek" 02.06.18, 10:42
                Najlepsze, że wszyscy interniści wmawiali mi problemy z głową - proszę iść na terapię i mniej jeść.
                Zaczęłam podejrzewac, że jestem uzalezniona od jedzenia. Wtedy tez odkryłam ciekawą rzecz - gdy ktos powie " jestem uzalezniony od alkoholu", "jestem uzalezniony od narkotyków" to natychmiast wszyscy wydają przerazone ochy i achy, sypią się wyrazy wspólczucia i kiwanie głowami "no tak, to jest wielkie nieszczęście, zyczymy powodzenia w walce z nalogiem".
                A co jesli padnie " jestem uzalezniony od jedzenia"? Też następuje natychmiastowa reakcja - wygłoszone rzeczowym tonem: Weź sie w garść."
                • szarsz Re: Do " grubasek" 02.06.18, 10:51
                  Mnie nikt nie wierzył, podejście bylo typu oszukuje, żeby się obżerać i tak przez wiele lat. Po jakimś czasie to nie chciałam z nikim gadać nawet, bo po co. Znowu usłyszę, że to niemożliwe, że jestem leniem i mam jeść mniej, to się organizm przyzwyczai. A g... jakoś się nie przyzwyczaił. Parę lat temu trafiłam do dietetyczki, dla której mój przypadek był 'oczywisty' i przeżyłam szok, że ktos mnie rozumie, kiwa głową i nawet ma jakiś pomysł.
                  No i tej zimy pojawił się diabetolog, który cierpliwie, miesiącami ustawiał leki.
                  • chocolatemonster Re: Do " grubasek" 02.06.18, 12:44
                    Najgorsze jest to, ze ja np nie mam tak, jak wy tzn wszystkie wyniki perfekt nawet przy 10 kg nadzwadze(teraz mam) a jestem w stanie zrozumiec, ze przyczyn nadwagi i otylosci jest wiele i, ze moje 'NZT' i cwicz na MNIE dziala ale na innych nie musi. Mialam epizod ostrego odchudzania i cwiczen, po ktorych...przytylam 5 kg (po 2 mcach diety, wyrzeczen i cwiczen) i doslownie wylam gdy stawalam na wadze a tam dlugo nic a potem wiecej niz na poczatku. Moj organizm byl rozstrojony przez hormony i minelo 2 lata zanim diety i cwiczenia przyniosly efekt.
                • chocolatemonster Re: Do " grubasek" 02.06.18, 12:39
                  Dokladnie tak jest. I ciekawa jestem czy panie piszace, ze taki ciagly glod mozna powstrzymac sila woli moglyby np nie podrapac sie przez caly dzien po koszmarnie swedzacym miejscu.
                  • jola-kotka Re: Do " grubasek" 02.06.18, 14:08
                    Mozna powstrzymac i przez tydzien lezac w lozku i spac , a spisz po to zeby glodu nie czuc i jest swiadome dzialanie z tym ze jesli ktos to potrafi to jest chory psychicznie i natychmiast powinien zaczac sie leczyc. No ale to juz takie proste w praktyce nie jest i czesto zaczynamy sie leczyc, jak juz walnie nami o podloge, organizm lacznie z glowa przestaje funkcjonowac.
      • fornita111 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 20:33
        Ostatnie 50 lat, powiadasz? Tzn upasionych krolow i szlachcicow nie widzialas? A "barokowe ksztalty" u pan, to kiedy byly modne? Nie w baroku czasem? tongue_out
        • chatgris01 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 20:42
          W okresie baroku upasiona byla uprzywilejowana mniejszosc, ogromna reszta czesto przymierala glodem.
          A tusza byla oznaka wysokiego statusu i bogactwa (to to nawet w innych epokach, gdy modna byla smuklosc), oraz urody. Ktos wychudzony absolutnie nie mogl w okresie baroku zostac uznany za pieknego, calkiem odwrotnie jak dzis.
          • fornita111 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 20:50
            No oczywiscie, ale to trzeba doprecyzowac, ze chodzi o masowa skale. Bo otylosc istniala we wszystkich epokach historycznych (no dobra, nie wiem jak z jaskiniowcami bylo). Upasieni kupcy i inni mieszczanie tez byli, nie tylko wladcy. Niby czemu, jednym z grzechow glownych jest "nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu"? Bo ludzkosc sie dosc szybko pokapowala, ze co za duzo to niezdrowo...
            • chatgris01 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 21:04
              Ci upasieni bogacze z dawnych czasow corocznie choc troche tracili na wadze w okresie postow, zwlaszcza Wielkiego Postu.
              U jaskiniowcow tusza (w kazdym razie u kobiet) byla oznaka plodnosci, o czym zdaja sie swiadczyc figurki Wenus paleolitycznych.
              Dawniej otylosc nie byla tak wykleta jak dzis (w dodatku raczej ja uznawano za oznake zdrowia), stosunkowo niedawno odkryto, jak bardzo jest szkodliwa.
              • fornita111 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 21:15
                Za oznake dobrobytu- tak. Ale czy zdrowia? Hmm... przeciez te posty byly po cos, nie tylko "ku boskiej chwale" (jak wszystko w religiach). A np lekarze Henryka VIII jak najbardziej wiedzieli, ze tusza mu szkodzi wink Juz w dawnych czasach zdawano sobie sprawe, ze przejadanie sie szkodzi- bo to sie czuje, latwo dodac dwa do dwoch.
                • chatgris01 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 21:24
                  Racja, oznaka zdrowia raczej byla nadwaga niz otylosc, co gorsza, u niektorych ludzi (zwlaszcza ze starszych pokolen) ten poglad sie utrzymuje do dzis, te wszystkie babcie bez przerwy tuczace wnuki...
                  • fornita111 Re: Do " grubasek" 01.06.18, 21:33
                    Taka Jagus z "Chlopow" mogla miec "przyjemna nadwage" i wygladac dzieki temu zdrowo na tle "zasuszonej" Hanki. Ba, mogla faktycznie byc zdrowsza. Lekkiej nadwagi zreszta nie ma co demonizowac i w dzisiejszych czasach, o ile nie jest to nadwaga "postepujaca". Ale babcie tuczace wnuki to oczywiscie masakra, pelna zgoda sad
                • pani_tau Re: Do " grubasek" 01.06.18, 21:37
                  Post przed Wielkanocą dziwnie zbiegał sie z przednówkiem na ten przyklad.
                  • evee1 Re: Do " grubasek" 05.06.18, 05:52
                    Nie mowiac juz o tym, ze w tacy na przyklad rycerze krzyzowi spozywali wtedy jeden posilek, ale trwal on 8 godzin wink.
    • lalkaika Re: Do " grubasek" 01.06.18, 15:34
      ma ktoras jakies namiary na dobre forum o klimakterium ? Tu na gazecie jakos nie moge znalezsc albo sa ukryte ,Jak sie dostac do ukrytego forum ? nigdy nie probowalam
    • madami Re: Do " grubasek" 02.06.18, 11:07
      Jest ogrom sytuacji gdy tracimy kontrolę nad naszymi cialami.

      Np. ciąża dla wielu z nas jest dość okrutnym procesem, nieodwracalnie zmienia stan gospodarki cukrowo insulinowej dlatego tez wiele kobiet wraz z ciążą traci figurę a powrót do dawnej wydaje się być pracą syzyfową. Ciąża też niestety ale wywołuje niedoczynnośc tarczycy, wyzwala hashimoto, które to z kolei są powiązane z glikemią - i znowu mamy problem wagi.

      Niepłodnośc - znam wiele kobiet, które walcząc o dziecko zyskały kilka, kilkadziesiąt kg, które potem niestety ale trudno zgubić

      Problemy hormonalne - tarczyca, nadnercza - upośledzony metabolizm

      Leki - wiele leków wpływa na gospodarkę cukrową, upośledza ją, przykłady były juz przytaczane. Ja pamiętam dostałam duphaston na "wywołanie miesiączki" i ze zdziwieniem po tygodniu brania zanotowałam 5 kg na plusie, bez zmiany diety - lekarz wzruszył tylko ramionami - widocznie pani za dużo jadła - przez tydzień musiałabym zajmowac się głównie jedzeniem aby tyle przybrac na wadze.

      Kompulsywne obżarstwo - wydaje się wam, że grubasy jedzą bo lubią, bo uwielbiają, w tym przypadku jest to przymus jedzenia, najlepsze jest to, że wiele tych grubasów nie bardzo czuje smak tego co je, chodzi o czynność jedzenia, przyczyna leży w głowie i jest złozona, leczy się ją latami a życzliwe rady czy wytykanie palcami, wyszydzanie, kopnięcie w zad w dobrej wierze aby grubas zrozumiał, że ma problem tylko ten problem potęguje.
      • chocolatemonster Re: Do " grubasek" 02.06.18, 13:09
        Super opisane.
    • chocolatemonster Re: Do " grubasek" 02.06.18, 12:57
      Wiesz Jola, po pierwsze dzieki za ten watek, po drugie- po tym, co sie dzialo w moim (rece opadly) mialam.juz o tym nie pisac ale...zeby zrozumiec jakiekolwiek zaburzenia odzywiania i problemy z waga trzeba miec wiedze, doswiadczenie zyciowe, rozum i empatie. Obzeranie sie jest zle dla zdrowia. Glodzenie- to samo. Brak ruchu na dluzsza mete jest zabojczy. Natomiast przyczyn i obzerania i glodzenia jest mnostwo poczawszy od banalnych (kubelek lodow do komedii romantycznej!) do bardzo powaznych (nieprzypadkowo ofiary molestowania glodza sie lub obzeraja). Zrozumienie dla natury ludziej w tak delikatnym temacie jak wyglad, jak widac po niedawno zalozonych watkach na forum, nie jest cecha kazdej jednostki ludzkiej.
      Sadze, ze nie jest przypadkiem, ze moja kolezanka dopiero po zakonczeniu toksycznego zwiazku z facetem, ktory ja ponizal na kazdym kroku i schudla i nabrala pewnosci siebie. Nieprzypadkowo ja sama zaczelam przemiane w momencie, w ktorym sama powiedzialam sobie 'dosc' a nie wtedy, gdy slyszalam 'gruba swinia' od 'zyczliwych' w pracy. Nieprzypadkowo odchudza mi sie znacznie lepiej gdy mam wkolo siebie dziewczyny, ktore zamiast mowic 'i ty chcesz to zjesc? przy twojej wadze?!' powiedzialy 'chodz z nami Chocolate na kangoo jump!' a na moje 'nie ma takich butow, ktore by mnie utrzymaly' uslyszalam 'przestan pitolic- jutro o 19 masz byc w stroju sportowym z butelka wody i mata do cwiczen'.
      Na koniec: pol zycia spedzilam w przeswiadczeniu, ze otyli to leniwce i obzartuchy a ja jadlam co chcialam i kiedy chcialam i nie tylam. A, ze karma is a bitch, to po tabletkach anty utylam tak, ze gratulowali mi blizniakow i pytali o termin porodu.
      • panna.ze.dworku Re: Do " grubasek" 02.06.18, 13:12
        No, ale niektóre wszak wiedzą lepiej. Otyłość to nie choroba (wbrew wiedzy medycznej, e-matka wie lepiej). A te przykładowe ofiary molestowania są głupie bo wszak same żrą jak świnie zamiast się wziąć za siebie. A osoby ze schorzeniami genetycznymi albo "przytyte" od leków to promil i w ogóle ich nie ma w przestrzeni publicznej (i bardzo dobrze, niech siedzą w chałupach, grubasy jedne, zamiast razić estetyczne oczka e-matki!), więc można nie wspominać.
        Mi się odechciało gadać, po tym jak jedna z "dyskutantek" mi odpisała, że JEJ ZDANIEM otyłość to nie choroba, a fanaberia a ona nie ma skrupułów... Na sugestię delikatną, że obecna medycyna otyłość uznaje za chorobę - odpisała, że ona i tak zdania nie zmieni... No to gratuluję... W ten sposób możemy podważyć KAŻDA wiedzę - bo JA uważam inaczej i już! Ale sensu w tym nie ma za 5 groszy...
        • chocolatemonster Re: Do " grubasek" 02.06.18, 13:14
          No ja napisalam zeby krytykantki zajely sie wlasnym, boskim cialem a nie jadlospisem innych i zostalam chamka i osoba promujaca otylosc.
        • chocolatemonster Re: Do " grubasek" 02.06.18, 13:21
          Bylo jeszcze o przewrazliwionej histeryczcce oraz 'nie masz prawa zakladac takich watkow'.
          • jola-kotka Re: Do " grubasek" 02.06.18, 14:11
            A dlaczego nie masz prawa? Bylo jakies uzasadnienie?
            • chocolatemonster Re: Do " grubasek" 02.06.18, 14:23
              Nie. Gdy zauwazylam, ze ja zalozylam jeden watek na 3 hejterskie okazalo sie , ze chce sie bawic w kaowca forum. I zebym sie nie dziwila, ze ludzie zakladaja watki 'pochodne'. Na moja sugestie, ze moj watek przeciez tez jest pochodna odpowiedzi nie bylo.
            • chocolatemonster Re: Do " grubasek" 02.06.18, 14:26
              Wychodzi na to, ze nie mam prawa bo jakiejs paniusi sie nie podoba i juz. Byly sugestie zebym zalozyla prywatne forum.
              • tt-tka Re: Do " grubasek" 02.06.18, 15:35
                chocolatemonster napisała:

                > Wychodzi na to, ze nie mam prawa bo jakiejs paniusi sie nie podoba i juz. Byly
                > sugestie zebym zalozyla prywatne forum.

                Gettoizacja. Won z przestrzeni publicznej. Kto nastepny do wypchniecia ?
              • jola-kotka Re: Do " grubasek" 03.06.18, 01:01
                Dobre smile
        • ala.maciejka Re: Do " grubasek" 02.06.18, 14:08
          Otyłość jest chorobą.
          Co nie zmienia faktu, że nie tyje się od leków. Leki zwiększają tylko apetyt. A tyje się, bo się za dużo je. Inaczej się utyć nie da.
          • jola-kotka Re: Do " grubasek" 02.06.18, 14:13
            Bredzisz , ci co biora sterydy nie jedza wiecej a tyja i nie mow mi ze tak nie jest bo znam takie osoby i wiem.
            • ala.maciejka Re: Do " grubasek" 02.06.18, 14:21
              Niestety, miałam okazję obserwować takie osoby z bliska przez długi czas. Sterydy zwiększają apetyt. Tyją Ci, którzy temu apetytowi folgują i nie pilnują co jedzą. Reszta nie.
              • jola-kotka Re: Do " grubasek" 03.06.18, 01:00
                Ty jestes chora. Moja babcia przyjmowala sterydy lezac w szpitalu jedzac tyle co nic a zrobila sie trzy razy grubsza. Mojej kolezanki dziecko niejadek z natury w tej chwili jest kwadratowy sory ale tak obrazowo a do jedzenia nadal trzeba go namawiac, wiec nie wiem kogo obserwowalas ale o dzialaniu sterydow nie wiesz nic
                • madami Re: Do " grubasek" 03.06.18, 17:10
                  Leki wpływają na gospodarkę cukrową, wywołuja stan zwany insulinoopornością, tkanki są niewrazliwe za działanie insuliny i następuje za to wzrost komórek tłuszczowych. W takim stanie naprawdę można utyć z powietrza, samo pomyślenie o smacznej potrawie potrafi spowodować wyrzut insuliny i wzrost wagi. W ten sposób osoby szczupłe znienacka potrafią przytyc kilkanaście kg w krótkim czasie.
                  • chocolatemonster Re: Do " grubasek" 03.06.18, 18:01
                    Jakby grubaskom zalezalo na dobrej wadze to potrafilyby kontrolowac swoje mysli wiec nie pisz bzdur z jakimis wyrzutami insuliny. Niech o kupie mysla to im sie zrec odechce. To byla ironia jakby co.
                    • jola-kotka Re: Do " grubasek" 03.06.18, 20:18
                      Hahahaha
          • chatgris01 Re: Do " grubasek" 02.06.18, 14:17
            Mozna tez utyc wskutek spowolnionego metabolizmu, oraz zatrzymywania wody w tkankach.
            • ala.maciejka Re: Do " grubasek" 02.06.18, 14:21
              Nie można być otyłym z powodu zatrzymania wody w tkankach.
            • chocolatemonster Re: Do " grubasek" 02.06.18, 14:25
              No np po porodzie zeszlo mi od razu 20 kg. Mialam stan przedrzucawkowy i przez tydzien po porodzie nie byli w stanie opanowac mojego cisnienia.
          • panna.ze.dworku Re: Do " grubasek" 02.06.18, 22:45
            Głupiątko, doucz się. Otyłość to zwykle cały zespół chorób, zarówno psychicznych jak i fizycznych. Oraz dodajmy do tego choroby współwystępujące. Twoje durne "Tyją Ci, którzy temu apetytowi folgują i nie pilnują co jedzą" jest analogiczne do opinii o osobie w depresji "Depresję mają tylko ci co się nad sobą roztkliwiają i za dużo zajmują sobą, ci co nie chcą mieć depresji podnoszą głowę i idą do przodu!". Brzmi ładnie? Owszem, ale nie za grosz sensu... Poucz się o tym czym jest otyłość olbrzymia, poczytaj o metabolizmie, o wpływie leków itd - a potem się wymądrzaj. Bo na razie to piszesz głupoty, aż się... Coś marszczy. big_grin
            Albo wracaj do szkoły, gimbazo, a nie brać udział w dyskusjach o czymś, o czym nie masz bladego pojęcia.
            • nutella_fan Re: Do " grubasek" 02.06.18, 23:07
              Panna z dworku, sama jesteś głupia, dziewczyna ci prawdę napisała a tu kota ogonem odwracasz. Jesz dalej jak chcesz, na zdrowie, tylko nie płacz potem i usprawiedliwia nie szukaj.
              • panna.ze.dworku Re: Do " grubasek" 02.06.18, 23:28
                Idź się nawpychać nutelli. EOT, chamico.
              • verdana Re: Do " grubasek" 02.06.18, 23:29
                Ok.Całe życie uwazam co jem, całe życie sie odchudzam, szczupła nie byłam nawet jednego dnia, teraz jestem oczywiście trochę grubsza niz w młodości, ale nie dramatycznie.
                Mam 60 lat. Bez wysiłku weszłam ostatnio na 14 piętro (na siódmym musiałam przystanąć, bo ochroniarz był już nieco blady). Bez problemu wejdę na Kasprowy. Bez problemu przejdę 20 kilometrów.
                Mogę sie odchudzać nadal, aby byc zdrowsza, tylko obawiam się, że raczej nie będę. Mam ponure przypuszczenie, ze mój organizm bardzo dobrze się czuje z taka wagą, jaka ma.
                • panna.ze.dworku Re: Do " grubasek" 03.06.18, 00:20
                  Zaraz się dowiesz, że po prostu za dużo żresz. Jakbyś mniej jadła, to byś była smukła i wiotka. Ale ty za głupia, albo za leniwa jesteś. Albo lubisz być zapasiona. I nie możliwe jest, żebyś weszła bez wysiłku na piętro. bo NIEKTÓRE e-matki wiedzą lepiej niż ty... tongue_out
                  • jola-kotka Re: Do " grubasek" 05.06.18, 03:26
                    Nie tylko ematki 80% spoleczenstwa ma to do siebie ze im sie wydaje ze wiedza o tobie i twoim zyciu wiecej niz ty sama i to oni maja racje niz ty smile nalezy przywyknac
              • milka_milka Re: Do " grubasek" 02.06.18, 23:35
                Nie nutella, To Ty nie masz racji. Nie wiem, ile wiesz o chorobach metabolicznych, o lekach, ale jednak chyba nie za wiele, bo nie pisałabyś takich rzeczy.
              • rosapulchra-0 Re: Do " grubasek" 03.06.18, 18:48
                Nutella, uwielbiam wprost jak się popisujesz w temacie, o którym nie masz bladego pojęcia! To mnie tak fajnie śmieszy! W szczególności twój upór w braku wiedzy i upór w nieprzyjmowaniu wiedzy big_grin
      • madami Re: Do " grubasek" 03.06.18, 10:53
        Dodatkowo w naszej kulturze jedzenie ( głównie słodkie) traktuje się jako nagrodę. Powstaje więc w procesie wychowania schemat - działanie - nagroda, nagradzamy się jedzeniem, pocieszamy się jedzeniem, wspólnie ucztujemy. Mając wdrukowany taki schemat szybciej w przypadku zaburzeń psychicznych będziemy się w jakiś sposób odnosić do jedzenia, zawsze będzie to działanie wyolbrzymione ( za dużo albo za mało). Myślę, że większosć z nas zaobserwuje zmieniony stosunek do jedzenia w stytuacjach dużego stresu - jeden nic nie zje bo mu się żołądek ściska albo nawet zapomina jeść ignorując sygnał głodu gdy umysł jest zajęty innymi sprawami albo odwrotnie sygnał głodu się potęguje.

        A nadwaga wcale nie jest stanem chorobowym - jest nim otyłość, coraz częściej lekarze mówią, że lekka nadwaga połączona z aktywnością fizyczną jest całkiem ok, żeby nie dawać się wpędzać w kanał lasnowanego przez media wzorca rozmiaru 34.
        • lidek0 Re: Do " grubasek" 03.06.18, 17:19
          Od nadwagi do otyłości droga jest bardzo krótka, nikt przy każdym dodatkowym kg nie oblicza od razu BMI, a niewinne kg lecą w górę. Nie mam tu namyśli wcale rozmiary 34 - dla mnie to żaden wzorzec, poza tym dziś ten rozmiar to nie te same wymiary co 10 lat temu.
        • wapaha Re: Do " grubasek" 03.06.18, 17:20
          zgadzam się
          podkreśliłabym jeszcze, że jedzeniem wyrażamy miłość. zamiast kocham cię, przytulenia, pocałunku ale często też obok nich- no jeszcze jednego, no jeszcze łyżkę za tatusia, za mamusię, itp. Sama znam/mam takie "kochane" ciocie- na szczęście naprawdę mnie kochają bo dzielnie zjadam co mi tylko podtykają

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka