Dodaj do ulubionych

Dałybyście napiwek?

06.06.18, 20:08
Mam dylemat, czy dawać napiwek u fryzjera. Dopóki (kilka lat temu) strzygłam się w osiedlowym saloniku, sprawa była jasna - dawałam te 10%. Potem zaczęłam się strzyc u wypasionego fryzjera, który był jednocześnie właścicielem salonu. Nie dawałam, bo uznałam, że właścicielowi to po co, przecież ma zysk skalkulowany, nie? A teraz znowu zmieniłam salon i chodzę do jeszcze bardziej wypasionego, ale strzyże mnie i farbuje nie właściciel, tylko zatrudniony fryzjer. No i tak kombinuję - czy dawać? Po pierwsze czy w takich bardzo wypasionych miejscach się w ogóle daje czy to wiocha? To jest taki salon, gdzie się gwiazdy czeszą, taka Jabłczyńska czy Ostaszewska dają napiwki? No a po drugie zapłacę jakieś 500 zł, niezła kasa, może już bez przesady z tym napiwkiem. 10% od 500 zł to 50... Ale po trzecie - fryzjer bardzo zdolny i bardzo się stara, zasługuje.
Co byście zrobiły?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 20:12
      Bez jaj, żeby przy takiej cenie usługi zostawiać napiwek.
    • zasiedziala Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 20:15
      Jak mnie ktoś kiedyś w końcu fajnie ostrzyże, to dam napiwek i jeszcze w rączkę ucałuję. Do tej pory nie dawałam, bo otrzymana usługa według mnie nie zasługiwała na wynagradzanie ponad ustaloną cenę.
      • martaesz Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 20:32
        zasiedziala napisała:

        > Jak mnie ktoś kiedyś w końcu fajnie ostrzyże, to dam napiwek i jeszcze w rączkę
        > ucałuję. Do tej pory nie dawałam, bo otrzymana usługa według mnie nie zasługiw
        > ała na wynagradzanie ponad ustaloną cenę.
        >
        No dokładnie tak.
    • bialeem Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 20:17
      Nigdy nie dawałam napiwków u fryzjera. Po lekturze ematki (gdybym była niezwykle zadowolona), to bym dała, ale chodzę zwykle na szybkie podcięcie i raczej nie ma z czego być niezwykle zadowolonym. Serio nie wiedziałam, że u fryzjera się dajetongue_out
      Zostawiam napiwki w taksówkach, hotelach i knajpach.
    • a.va Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 20:21
      Dopowiem, bo widzę, że piszecie, że gdybyście były bardzo zadowolone... - tak, jestem bardzo zadowolona, robi mi chłopak te włosy rewelacyjnie, stąd mój dylemat.
      • martaesz Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 20:31
        Moim zdaniem pół tysiąca za farbę potworne pieniądze , tu już chyba napiwek jest wliczony😁
        • mama.nygusa Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 20:35
          A musi to od rqazu byc 10%, z 2dych tez sie chlopak ucieszy smile
      • kura17 Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 20:52
        A.va, on pewnie dostaje jakas konkretna stawke od klienta i uslugi - moze po prostu nastepnym razem zapisz sie do niego specjalnie? napedzisz mu interes wink
        ja mam boska fryzjerke, ale bardzo droga, drozsza na przyklad od innych w tym samym salonie, bo jest "gwiazda". uwielbiam ja, ale napiwku nie daj, tylko zapisuje sie do niej zawsze. dalam napiwek raz, kiedy czekala na mnie prawie godzine po zamknieciu salonu, bo samolot mi sie spoznil ponad 5 godzin ... a w inny dzien nie moglam, bo od razu jechalam do innego miasta. nalezalo jej sie wtedy smile
    • mum2004 Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 20:40
      Ja nie daję. Tak samo kosmetyczka, manicure, pedicure itp. Uważam że płacę za usługę stosowną kwotę i nawet dziwnie bym się czuła dając napiwek.
    • loola_kr Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 21:17
      ja zawsze daję napiwek, niezależnie czy jest to właściciel salonu czy pracownik.
    • zabka141 Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 21:20
      Ja daje. Ale mam takie rozkminki tez jak place tak duzo. Generalnie placilam do niedawna duzo za duzo - pasemka, tonowanie, ciecie z Olaplex - duzo kasy. I w sumie te 5-10 euro nie powinno robic roznicy jako napiwek. Ale jednak robilo. A moze ta cala cena jednak mnie troche wkurzala, wiec zmieniam i ide sprobowac cos innego, tanszego, bo to troche przesada.
    • woman_in_love nie daję, ba! to mi dają, bo zawsze ich naciągam 06.06.18, 21:30
      na różne próbki albo chociaż ręczniki reklamowe firm fryzjerskich.
    • wkurzo-namama Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 21:41
      Daję tylko, kiedy strzygą się moje dzieci. Wtedy obcina je pracownik i jemu daję napiwek. W innym wypadku cięcie i farbę robią właściciele i zdecydowanie nie na miejscu byłoby wręczanie im "do fartuszka" jeszcze dodatkowych kwot.
      Ostatnio miałam mikro dylemat, bo włosy myła mi uczennica, ale potem przy wyjściu i tak chyba celowo dziewczyna się nie pokazuje i nie ma sposobności na wręczenie napiwku.

      Napiwek ma też to do siebie, że trzeba mieć odpowiednią kwotę w gotówce (w restauracjach często już można napiwek dawać też kartą) i to już problem dla mnie, bo najczęściej dysponuję jednak kartą.
      • a.va Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 21:48
        No właśnie to nie jest właściciel.
        Ale jakoś tak nabrałam wahań, czy dawanie napiwków nie jest już może kaszaniaste. No w małym saloniku czułam się z tym na miejscu, w takim światowym wypasie mi jakoś głupio lecieć za kolesiem i wciskać mu banknocik.
      • bi_scotti Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 21:49
        Daje. Zawsze. Wychodze z zalozenia, ze skoro stac mnie sume XYZ za usluge dla mojego luksusu, to i stac mnie na tip dla professional, ktory te usluge wykona tak, ze jest happy. Gdy nie jestem happy, mowie jasno, ze jestem niezadowolona i jest oczywistym, ze tip sie nie pojawia. Dotyczy to wszelkich uslug typu fryzjer, aesthetician, masseuse, no i oczywiscie restauracja, hotel. Life.
        • wkurzo-namama Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 22:06
          bi scotti, ale mi chodzi o to, że czuję się skrępowana na myśl o tym, że mam szukać i wtykać dziewczynie, która umyła mi włosy kwotę (no właśnie, ile wg ciebie powinnam dać komuś, kto umył mi włosy, inna osoba je pofarbowała, a jeszcze inna obcięła?) nie wiem jaką.
          płatność przyjmuje jeszcze inna osoba, więc już wogóle komplikacja smile
          zakładając, że średnio zostawiam 300 zł, to licząc po 10% dla każdej z obsługujących mnie osób, musiałabym mieć dodatkowe 90 zł, a to już nie 10%, tylko trochę więcej wink

          u kosmetyczki jest inaczej, bo obsługuje mnie jedna osoba, a i tak zaprzyjaźniłyśmy się na tyle, że po kolejnym moim "to niech będzie do.... (napiwek kartą), powiedziała, że kurczę to ona mi chce rabat dać, a ja jej napiwek (bo tak się dobrze dogadujemy) i w ten sposób poprostu płacę regularną cenę.
          w restauracji też obsługuje jeden kelner, więc nie ma niejasności. daję napiwki barmanom w klubach, więc to nie kwestia (i myslę, ze w przypadku autorki też nie) kasy samej w sobie, ale tego jak i czy wypada dać w danej sytuacji.
          • al_sahra Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 22:23
            Na tym kontynencie (kanadyjsko-amerykańskim) napiwki są oczywistością, a wynagrodzenie ludzi w usługach tak skalkulowane, że zakłada napiwki, więc nie dziw się Biscotti.

            Ja daję zawsze i fryzjerowi i pomocnikowi (który myje głowę itp). Za całość usługi płacę kartą przy kasie, a potem wracam na salę i daję w gotówce fryzjerowi 20% (to standard tutaj), a pomocnikowi kilka $, zależnie od tego co robił. Jeśli nie mam drobnych, to recepcjonistka/kasjerka mi rozmieni, a jeśli się spieszę, to mogę tę gotówkę zostawić przy kasie - zwykle mają do tego specjalne koperty.
            • wkurzo-namama Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 22:27
              wracasz na salę i przeszkadzasz a) pracownikowi w jego pracy, b) kolejnej klientce, która jest właśnie obsługiwana?

              to wcale nie jest takie proste wink zwłaszcza jeśli salon składa się z kilku pomieszczeń

              naprawdę, kiedy od a do z wszystko wykonuje jeden pracownik, napiwek jest jakby oczywistością, choć na pewno w przypadku autorki nie dawałabym 10%, tylko najwyżej 20 złotych.
              • al_sahra Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 22:57
                wkurzo-namama napisał(a):

                > wracasz na salę i przeszkadzasz a) pracownikowi w jego pracy, b) kolejnej klien
                > tce, która jest właśnie obsługiwana?

                Zwykle wracam, bo wtedy się żegnam i daję napiwek, taką mam rutynę. Jeśli fryzjera nie widzę, bo wyszedł na siusiu, a pomocnik ma łapy zanurzone we włosach jakiejś pani, to wycofuję się do kasy i proszę o dwie koperty. Naprawdę to nie jest żadna filozofia. Pracownicy - uwaga! - lubią dostawać napiwki i bardzo to ułatwiają smile.

                Salon, do którego chodzę, składa się nie tylko z kilku pomieszczeń, a z kilku pięter i jakoś daję radę.
                >
                • bi_scotti Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 23:25
                  Zakladam, ze team jakos tam sie dzieli otrzymanymi tips. Przeciez gdy daje tip w restauracji to nie biegam po kuchni zeby dac oddzielnie chef, sous chef etc. etc. wink Podobnie u fryzjera: daje fryzjerowi/fryzjerce na koniec uslugi. Jesli wczesniej byla jakas osoba myjaca mi glowe czy zmiatajaca wlosy z podlogi, to nie bede za nimi biegac. W przyzwoitych miejscach, cala zaloga ma jakis tam system w dzieleniu sie tips i na istnieniu takiego systemu polegam. Moja Najstarsza i Najmlodszy troche w zyciu juz pokelnerowali, pobyli bartenders zaczynajac od najnizszych pozycji busboy/girl i dishwasher a konczac jako lead waiter/waitress wink No i wszedzie gdzie pracowali, jakiejkolwiek pozycji by nie mieli to jakis tam sharing pozyskanych w czasie szychty tops mial miejsce. Moge tylko miec nadzieje, ze u moich fryzjerow jest podobnie smile Cheers.
                  • wkurzo-namama Re: Dałybyście napiwek? 07.06.18, 07:30
                    O, najwygodniejsze chyba w takim przypadku, kiedy salon ma sporo pracowników od "drobnych prac" , byłoby umieszczenie zbiorowego sloja na napiwki, przy kasie.
                    • bi_scotti Re: Dałybyście napiwek? 07.06.18, 12:44
                      Ta akurat opcja to jest popularna w takich ... hmmm ... mniej "eleganckich" miejscach typu Starbucks czy inne food chains. No i do sloika to wrzucasz change, nie sensowny tip, tak mi sie wydaje ... Nie wiem czy taki sloik korespondowalby odpowiednio z "klasa" salonu, ktory obsluguje celebrities i w ogole jest posh big_grin Ale pewnie jest to najbardziej praktyczne i fair rozwiazanie, zgadzam sie w zupelnosci. Cheers.
      • bialeem Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 21:50
        Jestem za biedna na ten wątektongue_out
        • a.va Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 21:53
          Ja też, jak widać big_grin Kawałek bogatszego świata i już nie wiem, jak się zachować.
          • bialeem Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 22:01
            Też mi się to trafia, ale na szczęście jak zawędruję w ten kawałek, to obsługa jest miła i dyskretna i nie wyżywa się na tyle, że wracam i zostawiam u nich pieniądzetongue_out Na tym to chyba polega.
          • taki-sobie-nick Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 22:08
            Ja bym nie dawała.

            Z tych 500 ówże "koleś" wystarczającą ilość, jak sądzę, dostaje od szefa.
    • mail-na-gazecie Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 22:08
      Przy 500 zł za fryzjera, to chyba marne 50 na napiwek da się wyskrobac. Ja niemal zawsze daję, ale chodzę tam gdzie napiwki mnie nie zrujnują. No sorki, ale jak chodzisz do fryzjera gwiazd, to zachowuj się odpowiednio. Bez urazy wink
      • a.va Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 22:12
        Nie chodzi o to, że ja nie mam tej kasy. Chodzi o to, że nie wiem, czy wypada dawać.
        • taki-sobie-nick Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 22:21
          a.va napisała:

          > Nie chodzi o to, że ja nie mam tej kasy. Chodzi o to, że nie wiem, czy wypada d
          > awać.

          Oj, ale się bujasz. Znajdź sobie jakieś "Fora dla dzianych obywateli" i tam poszukaj odpowiedzi. tongue_out Ja wydaję na fryzjera 40 zł, więc nie teges.
          • wkurzo-namama Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 22:24
            czyli, że wg ciebie jeśli ktoś płaci dużo za usługę, to powinien dawać napiwek, a jak ktoś płaci niewiele, to już nie musi? czy też dajesz napiwek?... proszę Cię oświeć mnie...
          • a.va Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 22:26
            Najpierw przeczytałam, że mam sobie znaleźć fora dla dziwnych obywateli, i już ci miałam odpowiedzieć, że to właśnie emama przecież smile
      • taki-sobie-nick Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 22:13
        Przy 500 zł za fryzjera, to chyba marne 50 na napiwek da się wyskrobac.

        A przy 3000 euro na kieckę to marne 300 euro.
    • rejczel02 Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 22:20
      Niezależnie od ceny i tego kto mnie strzyże nie daję napiwków u fryzjera. Tak samo u kosmetyczki. Napiwki zostawiam w restauracjach i hotelach.
    • anorektycznazdzira Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 22:21
      To ja z ciekawości dopytam: czy lecząc ząb w klinice dajesz napiwek stomatologowi a może też/tylko pomocy gabinetowej?
      Czy zamawiając malowanie mieszkania w firemce budowlanej dajesz napiwek ilekroć stwierdzasz, że z pędzlem nie latał właściciel tylko pracownik firmemki?

      Wybacz, ale napiwki u fryzjera to jest dla mnie kosmos i zupełny odjazd. Oczywiście dają to bierem, biją to sp***m, więc zdrowy na umyśle fryzjer weźmie, ale Ciebie nie rozumiem.
      • al_sahra Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 22:59
        anorektycznazdzira napisała:

        > To ja z ciekawości dopytam: czy lecząc ząb w klinice dajesz napiwek stomatologo
        > wi a może też/tylko pomocy gabinetowej?

        Taki jest obyczaj, że niektórym usługodawcom daje się napiwki, a innym nie. Nie chcesz, nie dawaj, ale nie ma się czemu dziwować.
      • mail-na-gazecie Re: Dałybyście napiwek? 07.06.18, 10:26
        Widzę tu inny problem, wiele ludzi żyje zakredytowanych pod korek, więc zaczyna dywagacje typu czy dać napiwek. Napiwki zawsze były i będą. Teraz jest tak najpierw kredyt do granic możliwości, fura, skóra i komóra i domek 300 metry wink a potem rozjeżdżanie krawężników, bo na parkingu płatnym nie stanę, składki klasowej nie zapłacę, abonamentu TVP nie zapłacę, bo nie lubię PIS i teraz napiwku nie dam, bo mi jakoś nikt nie płaci extra ...
        • wkurzo-namama Re: Dałybyście napiwek? 07.06.18, 13:38
          Dałam dziś 5 dych za zniesienie mi do podziemnego garażu i załadowanie do auta tej mojej nieszczęsne, 85 kg pralki. Daje napiwek nawet montazystom Ikei, czy kurierowi z Piotra i Pawła za doniesienie od furtki do drzwi zakupów, więc sorry, ale w moim przypadku i jestem przekonana, że w przypadku autorki też, chodzi o faktyczne wątpliwości, czy napiwek w danej sytuacji nie jest obciachem.
        • wkurzo-namama Re: Dałybyście napiwek? 07.06.18, 13:41
          I jeszcze jedno. Bo chyba nie masz takich refleksji. Zdajesz sobie sprawę, że bywa (I to wcale nie aż tak rzadko), że napiwek bądź jego wielkość (w obie strony) moze być obraźliwy?
    • crea.tura Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 22:58
      daję, ale tylko dlatego że moja kochana fryzjerka do której chodzę od lat na podcinanie końcówek (20zł) a ostatnio na podcinanie grzywki (6 zł he, he, he) bierze tak skandalicznie mało. Więc miast 20 daję 30, a zamiast 6 daję 10 smile Przy kwocie rzędu 500 zł raczej nie dawałabym napiwku. Masażystom i kosmetyczkom również nie daję. W restauracjach daję zawsze, chyba że jestem niezadowolona.
    • solejrolia Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 23:01
      Nie.
      Nigdy.
      Ale też nie targuję się. Płacę dokładnie tyle ile mi wyceniono usługę.

      Ja też pracuję w usługach i nikt nigdy nie dał mi napiwku, za to większość chce urwać chociaż końcówkę, albo dla równego rachunku, albo woła o rabat....
      • astrum-on-line Re: Dałybyście napiwek? 07.06.18, 08:35
        solejrolia napisała:

        > Nie.
        > Nigdy.
        > Ale też nie targuję się. Płacę dokładnie tyle ile mi wyceniono usługę.


        O to, to!
        Ja też nie targuję się i nie daję napiwków. Cena to cena.
    • szmytka1 Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 23:08
      A ja? Dać napiwek? Kupiłam sprzet agd, wykupiłam usługę wniesienia, czy jeszcze dodatkowo dać napiwek? Czy uznać, że skoro zapłaciłam za wniesienie, to oni mają to opłącone? A może ta kasa za wniesienie nie idzie do tych panów, tylko sklep ją zagarnia?
      • zasiedziala Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 23:15
        Kurczę dziewczyny, jeśli ktoś pracuje / współpracuje z firmą wykonując dla niej pracę / świadcząc usługi, które wy zamawiacie z tej firmy, to w znakomitej większości wynagrodzenie jakie płacicie za usługę do tej firmy nie idzie w 100% do pracowników / usługodawców, którzy wykonali daną czynność. To chyba nie jest jeszcze powód, żeby tym osobom dopłacać.
      • szmytka1 Re: Dałybyście napiwek? 07.06.18, 13:21
        a mnie sie problem sam rozwiązął, bo rpzyjechał pan w wieku emerytalnym a sprzet wazy ponad kg. No i pan nie był w stanie wykonac usługi wniesienia. Napiwku nie dałam. Złozyłam reklamację.
        • szmytka1 Re: Dałybyście napiwek? 07.06.18, 13:22
          ponad 40 kg
      • loola_kr Re: Dałybyście napiwek? 07.06.18, 13:28
        ja dałam za wniesienie i wyniesienie, tez miałam wykupiona usługę. Ale moja pralka była bardzo wielka i ciężka.
    • capa_negra Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 23:15
      Daje, jestem bardzo zadowolona z mojej fryzjerki, trzymam się jej od lat. Teraz jest właścicielką salonu, ale pierwszy raz byłam tam gdy była pracownikiem, a strzygła mnie jej szefowa. W którymś momencie stwierdziłam, że sprawy idą w złym kierunku, a ona mnie poparła i uratowała moją fryzurę. Często zdarzało się, że dzwoniłam do niej z drogi z tekstem, że mam jeszcze ok 2 h do celu i czy mnie przyjmie bo nie wiem kiedy znów będę miała wolną chwilę. Potem bezboleśnie przeprowadziła mnie przez zmianę długości włosów, a na końcu zrobiła dekoloryzację z czerwieni na platynowy blond - 6 godzin u fryzjera. Warta każdych pieniędzy
    • issa-a Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 23:16
      no..jesli stać cię na fryzjera "dla gwiazd' to dla mnie brak napiwku byłby wiochą....
      Uwazasz, że "Ostaszewska" nie zostawia napiwku w np. knajpie? to dlaczego akurat fryzjerowi mialaby skąpic?
      Ja ostatnio, po rożnych perypetiach fryzjerowych, weszłam do fryzjera ulice dalej, ktorego reklama akurat wpadla mi w oczy. Okazało sie, że strzyże włascicielka, całkiem porządnie, stosunkowo tanio, zaplaciłam "zaokrąglając'.
      Fryzjerka duzo lepsza i tańsza, niz wypasione "saluny", z ego pod sufitem.
      Czasem warto sie rozejrzeć...
    • lady-z-gaga Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 23:32
      Zawsze daję, aczkolwiek przy tak wysokiej cenie usługi nie trzymałabym się sztywno tych zwyczajowych 10ciu procent.
    • gulcia77 Re: Dałybyście napiwek? 06.06.18, 23:37
      Chodzę do mojej fryzjerki od lat. Jest właścicielką małego salonu, ale mistrzynią w swoim fachu i trudno znaleźć u niej termin. Nie zawsze daję 10 %, ale zawsze podciągam "do równego". Pozwalam też uczennicom robić mi hennę, za fajne mycie z masażem też nie żałuję. Ogólnie uważam, że za dobrze wykonaną usługę warto dać napiwek. Inna rzecz, że wiem, że nie jest to częste. Efekt tego jest taki, że czuję się jak prawdziwy VIP.
      • minniemouse Re: Dałybyście napiwek? 07.06.18, 06:28
        moze to
        natemat.pl/14381,napiwki-dawac-czy-nie-dawac-komu-ile-i-kiedy

        M
        • pamel-a1000 Re: Dałybyście napiwek? 07.06.18, 06:42
          czyli daje sie napiwki tylko w tanich restauracjach?
          nie zdziwiłabym się wcale gdyby fryzjerzy w “drogich” salonach dostawali od właścicieli mniej, niż w tańszych, ponieważ głównie zarabiaja na napiwkach.
    • jola-kotka Re: Dałybyście napiwek? 07.06.18, 07:48
      A wiesz daje jak nie zapomne miec przy sobie bo ja bezgotowkowa raczej jestem jak mam to daje jak to nie, w restauracjach placac karta dasz napiwek u fryzjera nie wiem nie praktykowalam.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Dałybyście napiwek? 07.06.18, 08:29
      Nie daje. W ogóle ideę napiwków uważam za poronioną. Poza tym teraz w wielu salonach są recepcje i płaci sie pani recepcjonistce, jakoś nei bardzo widzę dawanie jej napiwku dla fryzjera.
    • kropkacom Re: Dałybyście napiwek? 07.06.18, 08:37
      Nigdy nie dawałam i nie zamierzam.
      • kropkacom Re: Dałybyście napiwek? 07.06.18, 08:38
        Napiwek tylko dla kelnerów i nie zawsze.
    • bywalec.hoteli Re: Dałybyście napiwek? 07.06.18, 12:18
      Gwiazdy? Jakie gwiazdy? Bez przesady smile Gwiazdą to jest Maryla Rodowicz albo choćby Urszula smile
    • wispar1 Re: Dałybyście napiwek? 07.06.18, 13:46
      Był już chyba taki wątek.
      Mam stałą fryzjerkę od lat. Jestem z niej zadowolona. Gdy ja byłam studentką a ona zwykłą pracownicą to napiwek drobny zawsze dawałam. Teraz ona jest właścicielką salonu i.... głupio mi nie dawać tych ok 10%.. Choć chętnie bym tylko płaciła za usługę bo jej ceny znacznie wzrosły.
      Paradoksalnie ja też pracuję w "usługach" jak miliony innych osób i nikt mi napiwku nie daje. Ale jak przestać jej dawać napiwki bez wyrzutów sumienia ? smile
      • wkurzo-namama Re: Dałybyście napiwek? 07.06.18, 14:20
        Normalnie.. Napiwek to forma wynagrodzenia dla kogoś, kto właściwie egzystuje dzięki tym napiwkom czyli jest podwykonawca kogoś z kim regulujesz, że tak to nazwę opłatę glowna".
        Właściciel wg mnie ustala ceny tak, żeby zysk mieć w nie wkalkulowany.
        Stąd napiwek w takiej sytuacji to już nadgorliwosc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka