Może macie jakiś pomysł, potrzebuje porady.
Dostaliśmy zaproszenie na ślub, wesele i poprawiny, na 14 sierpnia, jest to czwartek, dzień roboczy na godzinę 15 i na poprawiny następnego dnia. Impreza ok 40 km od nas. 15 sierpnia to święto, zaczyna się długi weekend. Impreza bez dzieci. Wzięliśmy urlopy w pracy na czwartek, ale nie mamy pomysłu, co zrobić z dzieckiem. To znaczy, mam parę osób, które bez problemu mogą z nim zostać, ale dopiero od godzin wieczornych, kiedy skończą pracę.
Para młoda wymyśliła sobie imprezę na ok 150 osób, w pięknym miejscu, ą i ę, no i ich prawo. Panna młoda w stylu zija86 w skrócie

Noclegi, dojazd na koszt gości (zniżka na hotel na hasło, że to ich goście). Przyjezdni będą wszyscy, część ma właśnie te 40 km, reszta 400 km. Z tego co wiem, to część gości wysluchala grzecznie zaproszenia, a w lipcu mają masowo dzwonić i odmawiać. Właśnie z powodu dzieci i nie dlatego, że jest to jakaś obraza majestatu, że dzieci nie zaprosili, tylko ze po prostu nie mają co z nimi zrobić.
Początkowo myśleliśmy, z innymi zaproszonymi gośćmi dzieciowymi, żeby te dzieci wziąć ze sobą, do kościoła i na parę godzin wesela a potem poodstawiac do domów, bo wieczorna opieka i nocna to nie problem, każdy ma jakąś tesciowa, ciocie, która może przypilnowac. Niestety młodzi nie zgadzają się na taką opcję.
Nam zależy, żeby na tym ślubie i weselu być, i nie strzelać fochow. Jak rozwiązać tę sytuację?