Dodaj do ulubionych

Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów

19.07.18, 09:46
Czy miałyście kiedyś sytuację, że z powodu Waszego osiągnięcia, sukcesu, udanej realizacj planów, osoby/osoba z otoczenia ochlodziła z Wami relacje? Bądź zerwała kontakt?
Mama wśród znajomych taką sytuację: młode małżeństwo za ciężko zarobione pieniądze+kredyt, kupiło ładne 5-pokojowe mieszkanie w centrum dużego miasta. Znajoma żaliła się, że odkąd zaczęli mówić o kupnie -zaczęli wykruszać się znajomi, którzy nie byli na takim etapie (wynajem, mieszkanie z rodzicami, małe mieszkanko). Po kupnie i remoncie, mieszkanie wygląda super. I zrobiło się jeszcze gorzej - rodzeństwo z dwóch stron (męża i żony) zaczęło się zachowywać jakby byli zazdrośni (oni w gorszej syt.mieszkaniowej, częściowo na własne życzenie). Znajoma żaliła się, że skończyły się pogaduszki przez telefon, spotkań jest o 80% mniej -tylko kiedy trzeba się widzą. Są zdołowani, że ich cieżka praca przyniosła taki nieoczekiwany bonus. Dla jasności: to ludzie skromni, taktowni, sama słyszałam ich wypowiedzi odnośnie mieszkania: nie chwalili się, nie chełpili, cieszyli, ale bardzo ok. Nie mogę się przyczepić do żadnej ich wypowiedzi na ten temat, z ich sposobu bycia nie wynika, że wśród innych ludzi zachowują się inaczej. Podobna sytuacja koleżanki z pracy: urodziła córkę i syna w idealnym dla siebie momencie, z fajną róznicą wieku. I żaliła się potem, że koleżanki straciła, jedna jej nawet wprost powiedziała, że ma se "za fajnie" z tymi dziećmi (też nie szalała z info o swoich dzieciach, zdjęciami itp). W obydwoch wypadkach po ieszałam, że znajomości widać nic nie warte, ale z rodziną już ciężko, keśli ktoś zazdrości.
Miałyście tak?
Obserwuj wątek
    • hosta_73 Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 09:51
      Nie, nigdy ale tez nie mam nic co mogłoby być przedmiotem zazdrości. Stary dom do generalnego remontu, stare auto i pensja poniżej średniej - nikt mu nie zazdrości 😉
      • hosta_73 Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 09:57
        Ale pomysł by ograniczać kontakty z kimś komu sie zaczęło lepiej wieść jest dziwny i chory ale uwierzę bo sporo ludzi nie potrafi cieszyć się z osiągnięć innych. Nawet rodzeństwa...
      • pani_tau Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 10:31
        hosta_73 napisał(a):

        > Nie, nigdy ale tez nie mam nic co mogłoby być przedmiotem zazdrości. Stary dom
        > do generalnego remontu, stare auto i pensja poniżej średniej - nikt mu nie zazd
        > rości 😉
        >
        Żebyś się nie zdziwiła smile. Ja z tych, co nie mają nic - ani mieszkania, ani rodziny, ani kasy, ani zdrowia a i tak się okazało, że są tacy, którym wydaje się, że jestem super zadowolona, bo nie narzekam i tego, uważasz, nie mogą zdzierżyć.
        • hosta_73 Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 12:47
          Kurza twarz! To faktycznie mogą mi zazdrościć bo lubię swoje życie i zdarza sie, że głośno o tym mówię 😉
          • ponis1990 Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 20.07.18, 10:20
            No niestety coś w tym jest. Mam w pracy kumpla. Kumpel był z biednej rodziny, wychowywała go matka, ojca nie znał... rodzeństwa sporo. Mimo to kumpel zawsze zadowolony z życia big_grin Właśnie założył swoja rodzinę. Zarabia mało bo najniższą... To jego pierwsza praca. Ale nie narzeka. No to zaczeli go obgadywać po katach właśnie, że on ich wkurza bo nic nie ma a nie narzeka ! eh...
      • nowi-jka Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 12:53
        straciłam dwie znajome bo czułam że na siłe chcą mnie w tłoczyć w swój kierat: dom- robota- dzieci. A że ja mam swoje zycie to zaczeły to moje zycie bardzo krytykować i jakos przestałam nastawac na spotkania. Czy zazdrościły czy nam sie swiaty rozeszły? Nie wiem. Ale mogę ja uchodzic ze zerwałam kontakty z jednymi znajomymi bo im si epowodzi a powód jest inny. Oni wybuowali bardzo duzy dom i naturalnym sie stało ze wszystkie imprezy spotkania u nich, ze ludzie wpadali bo ładna pogoda i chca posiedziec na podwórku itd. Oni taki otwarty dom prowadza w sumie... ale gospodyni narzekała ze ona od kiedy wybudowała ten dom to nei miała chwili usiasc w nim sama bo zawsze ktos jest. Zaczełam ja odwiedzac tylko an wyrazne zaproszenie ale własciwie zawsze była o tym mowa. Więc ja jakos nei mam smiałosci zaproponiowac spotkania wszyscy nadal do niej wala drzwiami i oknami i sa blisko a ja juz niestey nawet nei mam za barzdo wspolnych tematów. Pewnie wyglada ze jej zazdroszcze.
    • unaragazza.bionda Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 10:00
      Nie, ale znam taką historię. Mam (a w zasadzie miałam) dwie koleżanki, które przyjaźniły się od podstawówki. Jedna z nich (Kasia) - wieczna malkontentka, ciągle w życiu pod górkę, wszyscy maja lepiej. Druga (Zosia) - typ ęą, bułkę przez bibułkę, nieco drobnomieszczańska. Obydwie pracujące zawodowo, Kasia po egzaminach zawodowych, Zosia po doktoracie. Obydwie mają dzieci w zbliżonym wieku. Różnica? Zosia wyszła za mąż za chłopaka ze studiów, zdolnego, ciężko pracującego (2 kierunki studiów, praca w korpo) - obecnie jest w zarządzie oddziału jednej z form światowych i zarabia naprawdę duże pieniądze. Zosia z mężem wybudowali dom - bardzo ładny, fajnie urządzony. Stać ich na to, stać ich na dobre wakacje, zajęcia dla dzieci, są szczęśliwi. Kasia też wyszła za mąż, rodzice kupili jej i mężowi duże mieszkanie, ale Kasia chyba nie była szczęśliwa - bo "inni" (w domyśle Zosia) mają lepiej, a ona ciągle pod górkę (ciężkie ciąże, niedobre marudne i chorowite dzieci, kiepskie zarobki, co tam twoje problemy, JA to dopiero mam źle). Zosia zrobiła parapetówkę, Kasia przyszła, skrytykowała co tylko mogła. Zosia uznała że ma dosyć, kontaktu w zasadzie nie mają, z tego o wiem (mój kontakt z Kasią również w zasadzie się urwał) Kasia nadal czuje się pokrzywdzona i "ma bardzo źle w życiu".
      • agniesia331 Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 18:44
        Mam tak.1 koleżanka najpierw od kilku lat dodcinki ( ona średnie wykształcenie.Z pracy banku zrezygnowała.bo stres) bo zarabialam prawie 2 tyle co ona. Wyciąganie wad mojego mieszkania.mówienie co by kupiła na moim miejscu. Niepytanie nawet o wakacje.przepatrywanie kątów. Teksty.że dawno by mnie nie była ( do siebie przestała zapraszac) krytyka mojego meza.ze nie wydaje.skromny itd. Po kolejnej zmianie pracy na jeszcze lepsza i całkowitym remoncie mojego mieszkania przyszła.wskazała wady.że fugi się brudna itd powiedziała.że jak będę zmieniać dywan.to ona to chce! Pół roku 0 kontaktu. Zaczęłam traktować z wzajemnością.
        • znowu.to.samo Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 19:08
          Ło jezu i tak długo wytrzymałaś z taką toksyną
    • liliawodna222 Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 10:00
      Owszem. Z tym, że powodem zazdrości był nie nasz status materialny (bo niczego właściwie się nie dorobiłam wink ), ale właśnie osiągnięcia naukowo-zawodowe, ze się tak wyrażę. Nie żałuję tej znajomości, bo jeżeli okupiona była zawiścią (jedna z najbardziej znienawidzonych i nietolerowanych przeze mnie cech), to żadna strata. Dorosłej osoby nie wychowam.
    • flo-bo Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 10:11
      W tych sytuacjach najgorsze jest wg mnie niefajna reakcja rodziny. Bo z koleżankami, znajomymi da się znieść taki zerwany kontakt, ale w rodzinie -średnio. Atmosfera taka z zawiścią ciężka jest do zniesienia. I to mieszkanie było przyczyną sad a co byłoby gdyby dom wybudowali wink I jeszcze jedna sytuacja mi są przypomniała: dwie bliskie koleżanki, dzieci tej samej płci, zblizony wiek - drogi im się rozeszły po kilku latach, bo jedna nie mogła znieść, że jej dzieci gorzej się uczą i częściej chorują -paranoja sad
      • izabella1991 Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 10:37
        Alez jak najbardziej tak.
        Ludzie( w tym teoretycznie najblizsi) potrafia zazdroscic nie tylko mieszkania czy fajnej pracy, ale i drobiazgow typu: fajny wyjazd czy niespodziewana wygrana czegokolwiek.
        Kiedy internet dopiero rozkwital, mialam faze na rozne konkursy na interii i innych portalach- owszem wygrywalam drobiazgi typu kosmetyki, ksiazki, no ale czasem zdarzylo sie cos ,, bardziej na bogato" typu: zestaw kosmetykow Shiseido czy dobre perfumy.Kto mi z zazdrosci malo oczu nie wydrapal? Ano ...wlasna matka do spolki z bratowa.
        Do dzis swietnie pamietam te niby zyczliwe uwagi ( a jad az kapal) typu: ,, Ty znowu wygralas....i az warczenie bylo slychac i te gnidowate usmieszki...Dochodzilo do takiego kuriozum, ze o np.wygranej w totka nie powiedzialam nikomu, bobym moze z nozem w plecach skonczylawink)
        Acha- ta wygrana w totka, to nie zadne miliony bynajmniej....ale tez przyjemna suma.
    • butch_cassidy Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 10:55
      Tak, miałam podobne sytuacje.
    • folivora Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 11:02
      Niestety tak sad . Moja starsza siostra praktycznie zerwała ze mną kontakt odkąd ona się rozstała z facetem, a ja ze swoim ciągle jestem i jeszcze takie z nas chamy, że jesteśmy razem szczęśliwi. Skandal, żeby młodsza siostra układała sobie życie przed starszą!
      Jest mi przykro, ale co zrobić?
      • pani_libusza Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 20:09
        Miałam taka sytuacje w rodzinie, gdzie starsza siostra oczekiwała ze rodzice nie zgodzą się na slub młodszej (obie siostry były wtedy już pistudiach) a przynajmniej nie będą dokładać się do wesela bo i tu cytat „to nie wypada żeby młodsza siostra wychodziła za mąż pierwsza”. Rodzice jej nie posłuchali to obroniła im dude po rodzinie ze faworyzują młodsza (starsza to straszna jeczybula a młodsza a totalna optymistka, charaktery jak ogień i woda).
    • vodyanoi Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 11:11
      Miałam tak, ze ta bogatsza strona uznala, ze wygasilam kontakty z zazdrosci. Ta bogatsza strona - malzenstwo bezdzietne, ktore wybudowalo spory dom w fajnym miejscu. A ja - wowczas male mieszkanie i dwoje dzieci. Im bylo w tamtym momencie bardzo wygodnie, a mnie wrecz tragicznie. Mimo to nie zazdroscilam im tego domu, bo w zyciu bym sie na to nie chciala zamienic, poza tym widzialam przed soba swiatelko w tunelu i powoli dążylam do zmiany sytuacji mieszkaniowej. Zaczelo mi natomiast przeszkadzac zachowanie owych znajomych, ich totalne odplywanie w krytyce tych, ktorzy zyli inaczej. Tak naprawde oni sie moze za bardzo nie zmienili - zmienilam sie ja. Zmienily mnie dzieci. W pewnym momencie zaczelo mnie stresowac kazde spotkanie z nimi, a potem je odchorowywalam. I jakos tak kontakty wygasly.
      Rok pozniej dowiedzialam sie przez innych znajomych, ze tamci głoszą, że to z mojej zazdrosci i zawisci tak sie stalo. No coz.
      • izabella1991 Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 11:48
        No wlasnie....wszyscy sa winni, tylko nie oni.
        W czasach b.dawnych, kiedy to wyjazd na tzw.zachod byl marzeniem wielu osob, udalo mi sie takowy zalatwic( a wlasciwie wytanczycwink.Zrezygnowala zas jedna z moich znajomych.Co to sie nie dzialo!??? Tyle jadu i zawisci w stosunku do w sumie grupy mlodziutkich dziewczat jak zyje nie widzialam i nie slyszalam...lacznie z pomowieniami, ze jedziemy do uwaga! Domu publicznego...wrrr...
        Zaluje serdecznie, ze bylo wtedy inne prawo.Gdyby spotkaly takie parszywe ploty moja np corke czy siostre, jak nic zrobilabym sprawe o znieslawienie.
        Stara menda( za przeproszeniem) bedaca autorka tychze, juz nie zyje...i bardzo dobrze.
        Ni kuku nie pojmuje zawisci...zazdrosc( taka pozytywna) tak...ale nie zawisc.
    • fomica Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 11:48
      Nie miałam i nie wierzę w takie historie.
      Nawet tutaj na forum ulubiony argument to bezmyślnie powtarzane "piszesz tak z zazdrości" (tak, tak, oczywiście...). Może za pomocą tej prostej szufladki ludzie, którzy czują, że zaniedbują relacje, którym brakuje pewności siebie, próbują sobie tłumaczyć świat.
      • izabella1991 Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 11:54
        Niestety, ale nie masz racji;-((
        Pewnosc siebie nie ma tu nic do rzeczy.
        Bezinteresowna polska zawisc ma sie b.dobrze i to nie tylko w Polsce.Za granica tez, a nawet przede wszystkim...
        Nie tylko Polacy/ Polki sa zawistni- Szkoci, Anglicy tez...i to bardzo....potrafia zazdroscic b.blachych rzeczy, typu: zdany egzamin czy fajne wakacje.
        • fomica Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 12:12
          Ale zdajesz sobie sprawę że osoba A może rozluźnić kontakt z osobą B z tysiąca powodów: np. bo jest głupia, nieuprzejma, zarozumiała, wredna, chciwa, denerwująca, nudna, nietaktowna, ma zupełnie inne poglądy, sposób życia, styl życia, nie ma czasu, powiedziała coś obraźliwego etc. etc. Oczywiście osobie B nie przyjdzie to do głowy, bo przecież ona taka nie jest, więc jedyne wytłumaczenie wszelkiej antypatii to zawiść za fajniejsze życie.
          • kota_marcowa Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 12:30
            Gdybym nie spotkała takiej osoby twarza w twarz, też bym się doszukiwała innych przyczyn smile
          • zabka141 Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 18:52
            Dokladnie, moglo byc tez tak, ze ta rodzina z mieszkaniem na kazdym spotkaniu opowiadala o tym mieszkaniu. Nawet nie chodzi o chwalenie sie, ale o dyskusje - jaka kuchnie kupic, jak to fachowcow nie ma, jak to jest drogie, a co teraz kupilam za mebel. To moze denerwowac druga strone, ktora chcialaby porozmawiac o czyms innym niz mieszkanie.
      • jdylag75 Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 12:40
        Obawiam się że nie masz racji, moja mama miała przyjaciółke od lat, rodzinom naszej i jej powodziło się mniej więcej tak samo dzieci tyle samo, znajomosc z lat 70, wtedy wszyscy mieli jednakowo ujowo. Pani rozluźniła kontakty, kiedy my i jej dzieci zaczęły sie usamodzielniać, bo w jej opinii nam powodziło się lepiej, czarę jej goryczy przelał rozwód jednej z jej córek, kiedy moje rodzeństwo i ja mieliśmy zwykłe małzeństwa i zwykłę życie na średnim poziomie. Znajomość nie jest kontynuowana.
        • zona_glusia Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 15:30
          A może w tym przypadku to nie była zawiść tylko wstyd.
        • ania-z-lasu Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 18:20
          Też mam taki przykład z pobliżu.Pani potrafi się chwalić wszystkim, przy okazji ubarwia jak może, a jak się wejdzie w jej grę i odda pieknym za nadobne, w dodatku mówiąc święta prawdę, to potem ją tak krew zalewa, że długo, długo się potem nie pokazuje. Ja z nia nie mam nic wspólnego, wiem to wszystko zo obserwacji.
    • pani-noc Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 11:53
      Miałam tak.
    • zlababa35 Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 12:24
      Nie. Słabo mam w życiu, zwłaszcza w porównaniu do ematek z własnymi domami i wysokimi wynagrodzeniami, ale lepiej czuję się w towarzystwie tych, którym się powiodło. Ze mną z kolei ochlodzila kontakty koleżanka, której polepszył się ostatnio status zarobkowy i mieszkaniowy, więc widzę raczej odwrotną tendencję. Bardzo często ludzie, którym zaczyna się powodzic, starają się "zapomnieć", z jakiej bidy i rodziny sami wyszli, m.in. odcinajac się od znajomych, nie odwrotnie.
      • izabella1991 Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 12:36
        Roznie bywa...
        Jest tez inna strona tego samego medalu.
        Otoz ja stety- niestety pochodze z b.nieciekawej rodziny.Nie moja wina, nie moja zasluga....praciwalam i pracuje b.duzo i nic nikt mi w prezencie nie dal...ot tak.
        Natomiast mam w dalszej rodzinie osoby tzw.wieczni zasilkowicze, ktorzy to uwazaja, ze skoro mi sie powodzi, to powinnam pomagac finansowo im wszystkim- tym, ktorzy nie skalali sie praca od x lat.Jedna z kuzynek- niepracujaca ,, od zawsze" umyslila sobie, ze powinnam jej pozyczyc( a najlepiej dac w prezencie, ot tak) sume uwaga 4000 zl. Bo ona na remont potrzebuje, a ja przeciez za granica mieszkam, wiec pieniadze mi z nieba leca jak liscie z drzewa...Nie zartuje.
        • fomica Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 12:40
          Współczuję, ale co to ma wspólnego z tematem "zazdrość jako przyczyna zerwania kontaktów"?
          • izabella1991 Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 14:09
            Ano ma..
            Moj post jest m.inn.odpowiedzia na post zlejbaby35.
            Po prostu sa takie typy, ktore uwazaja, ze ktos, kto sie czegokolwiek dorobil , to juz rodziny nie poznaje, nosa zadziera itp.
            A prawda jest czesto inna, jedni haruja jak woly robocze, doksztalcaja sie , a Ci, ktorzy cale zycie jechali na zasilkach- przygaduja ile wlezie...
            Uwierz mi, ze sa sytuacje, ze z wlasna rodzina ludzie sie zra, po sadach ciagaja z bardzo kuriozalnych powodow.Ma to b.duzo wspolnego z zawiscia.
            • zlababa35 Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 14:50
              Ja tam bardzo sobie cenię ludzi, którzy się czegoś sensownego dorobili. Ale jakaś część z nich wypiera to, że zaczynali od zera czy wywodzą się z biednych rodzin. I udają, że oni tak od małego. I to czasami robi się niefajne.
              • izabella1991 Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 15:01
                Wiesz co, sprobuj wejsc w cudze buty...
                Niektorym po prostu jest wstyd, a sa tez tacy, ktorzy nie chca po raz piecsetny tlumaczyc sie, ze kiedys mieli zle dziecinstwo, biegali w jednych porwanych majtkach czy byli np. przesladowani w szkole.
                A czasem( a nawet czesto) bywa tak, ze okruchy z tej mocno niefajnej rodziny uznaja, ze masz za dobrze i zaczynaja sie jazdy typu: wydzwanianie z byle duperela, wypisywanie bzdur na facebooku,wpierniczanie sie w nie swoje sprawy.
                Calkiem niedawno ja mialam taka sytuacje z pociotkiem, ktorego de facto w zyciu na oczy nie widzialam.Zablokowalam gnoja, gdzie sie dalo, a ten dawaj...nie przez drzwi, to przez okno.Pomoglo dopiero postraszenie go sprawa o nekanie.
      • ania-z-lasu Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 18:26
        Spotkałam się z czymś takim. Dziewczyna z nieciekawej rodziny z alkoholizmem w tle wyszła za pana z wyższych sfer francuskich. Nie aż tak znowu wyższych, ale mają łatwiej niż średnia krajowa... Pani dba o to by dzieci mówiły po francusku, widuje się głównie z rodziną i znajomymi męża i ogólnie stara dorównać towarzystwu. Nawet podjęła studiam by wyjść z roli ubogiej krewnej, byłej pomocy domowej. Wogóle stara się być ą i ę. Nie potępiam tego, wręcz przeciwnie. To takie pozytywistyczne. Rozumiem jej starania by dzieci miały lepszą przyszłość.
        • zlababa35 Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 19:47
          Czym innym jest ciężko pracować, żeby odbić się od swojego punktu urodzenia, a czym innym udawać wyższe klasy, w stylu, ja to tego i smego bym nie zjadła albo tyle, co ty zarabiasz, to mój syn ma kieszonkowego, a rodzina doskonale pamięta, jak dziewucha miała dwie pary gaci i równie z siostrami wcinała na obiad placki ziemniaczane z kiszoną kapustą, bo na mięso już nie było. A potem nagle wielka dama, która nigdy by tego i smego. Akurat to przykład z rodziny.
    • ewcia1980 Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 12:32
      Nie miałam konkretnie takiej sytuacji, że ktoś przez zazdrość zerwał ze mną kontakt ale nie raz spotkałam się z ludzką zazdrością i zawiścią.
      Ludzie, którzy są zadowoleni ze swojego życia i są szczęśliwi nie są zazdrośni i zawistni bez względu na to ile mają (a wcale nie muszą mieć dużo).
      Sfrustrowani i nieszczęśliwi bez względu na to ilę będą mieć zawsze komuś czegoś będą zazdrościć.
      • ania-z-lasu Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 18:30
        Niekoniecznie. Ja jestem sfrustrowana i niekoniecznie szczęśliwa a niczego innym nie zazdroszczę. Źródła frustracji bywają różne, tak jak i poczucia nieszczęśliwości. I czasem jest to przyczyna a czasem skutek. Ja jestem sfrustrowana i niekoniecznie szczęśliwa z przyczyn niezwiązanych z zawiścią, a sa osoby sfrustrowane i nieszczęśliwe PONIEWAŻ są zawistne.
    • kota_marcowa Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 12:38
      Mam w pracy osobę, która zazdrości wszystkim wszystkiego. Do swojej "przyjaciółki" nie odzywała się ze 2 tygodnie (byłam tego naocznym świadkiem), bo tamta kupiła sobie nowy samochód. Jedyny temat jaki ją interesuje to pieniądze. Jak ktoś sobie coś kupi, gdzieś pojedzie, coś dostanie, to nawet się niespecjalnie kryje z tym, ze szlag ją trafia.
      Przy tym ma ogólnie parszywy charakter, sprawdza ludziom historię w kompach, donosi, gdyby ktoś nie wylogował się z maila, czy jakiegoś fb przetrzepałaby na bank. Raz jej się udało dostać do wrażliwych danych innych pracowników, ale tu ostro przegięła i została postraszona skutkami prawnymi, przestraszyła się, ale nie wiem, czy gdyby znowu jej się okazja trafiła, pokusa nie okazałaby się silniejsza, tyle, że może nie kłapałaby morda na prawo i lewo.

      To jest jedyna osoba, której szczerze nienawidzę i której się autentycznie brzydzę, na szczęście nie muszę z nią wchodzić w bliższe interakcje.
    • sineado Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 12:43
      Nie, w najbliższej rodzinie absolutnie nie a reszta mnie nie interesuje.
      • kruella83 Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 15:01
        Zauważyłam coś takiego u swojej koleżanki i ona też to zauważyła , że ludzie się od niej odwrócili . Doszło do tego że ukrywa że gdzieś jedzie na wakacje czy weekend , nie chwali się niczym i o niczym nie opowiada .
    • wkurzo-namama Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 15:00
      nie. znam wręcz przeciwność tej wersji. to znaczy zauważalny wzrost "atrakcyjności towarzyskiej" ludzi, w momencie kiedy zaczynają się plotki o ich stanie posiadanie. i nie jest to odosobniony przypadek, a kilka takich w otoczeniu.
      nagle zaczyna się przypływ sympatii do takich ludzi, wszyscy chcą się z nimi spotykać i gościć i ogólnie każdy ich lubi, mimo że wcześniej rąbał za przeproszeniem du.ę.
      z dużym dystansem sobie obserwuję takie zjawiska.
      chyba najlepiej jednak poznaje się przyjaciół w trudnych chwilach. no i poza tymi, na których w tych trudnych chwilach się faktycznie poznało (a zdarzyło się już kilka razy, że ktoś za kim nie przepadałam okazał się mi w danym momencie najżyczliwszy i najbardziej pomocny i odwrotnie), ludzie których znamy od zawsze.
    • fil.lo Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 15:02
      Miałam tak.
    • ania-z-lasu Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 15:08
      Miałam tak. Część rodziny twierdzi, że nie chcę się z nimi widywać, od kiedy jestem bogata big_grin
      Dla wyjaśnienia, nie jestem bogata. Po prostu mam inne priorytety, więcej się w życiu też napracowałam, więc zdarzyło się, że nie musiałam oszczędzać. Na ogół jednak żyję bardzo skromnie. Do sedna, nie widuję tych ludzi, bo mi się ulało, po kolejnej nieuzasadnionej krytyce bliskich mi ludzi, narzekaniach jak to im źle, bo pracę im imigranci ze wschodu zabierają, ciągłym jadzie na wszystko i wszystkich, podejrzeniach, że się stroję by którejś męża wyhaczyć. No ileż można?
      Mam też tak, że niektórzy starają mi się bezzasadnie dopiec, bo uważają że mi się tak super duper powodzi. Do roboty! to też im się będzie powodzić.
      • izabella1991 Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 16:17
        No nareszcie widze, ze ktos zrozumial, o co biega w temaciewink
        O to mi sie caly czas rozchodzi- Aniu_z_lasu.
        Zawsze tacy przypie...cze ( z przeproszeniem) znajda temat: a to ktos im pracy nie dal, zabral, inni to maja....no jakbym wlasnych pociotkow slyszala.
        Jeden z drugim chla, pali najtansze fajki, ale zeby wyjechac, zarobic, dzieciom przyszlosc zapewnic...co to, to nigdy.
        Za to przychrzanic sie do .ciezko pracujacego czleka- to pierwsi...i az sycza, jak pijane gesi...a skad masz, a czemu kupilas to, a nie tamto, a czemu masz meza Szkota, a nie Polaka....nosz jasny gwint.
        No jak mi sie ulalo- to sporo z nich odczepilo sie od nas na wieki wiekow...mam nadzieje.
        • wispar1 Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 16:22
          No tak, ale to piszesz o określonym środowisku takim grajdole który zadziobie każdego kto się z niego wychyli.
        • ania-z-lasu Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 16:39
          A nie mówili ci, że jak do czegoś doszłaś, to dlatego, że nogi umiesz rozkładać?? big_grin Ja się nasłuchałam, że kobiety, które studia kończą, pracę znajdują, to tylko dlatego, że sypiają z kim trzeba big_grin big_grin big_grin Oczywiście nie bezpośrednio do mnie, tylko na okolicznych przykładach... ale ja też studia skończyłam i pracę znalazłam uncertain
        • agniesia331 Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 19:20
          Najlepsze jest to liczenie każdemu wakacji za granicą.A jak takiej zapytaszbilee ona i mąż na fajki wydają (500 miesiecznie) to obrazasmile
          • zlababa35 Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 19:49
            Koleżanka właśnie się na mnie obraziła o uwagę o fajkach, no głupia ja, pokazałam jej, jak wygospodarować co miesiąc 510 zł smile.
    • wispar1 Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 16:16
      zrobiło się jeszcze gorzej - rodzeństwo z dwóch stron (męża i żony) zaczęło się zachowywać jakby byli zazdrośni (oni w gorszej syt.mieszkaniowej, częściowo na własne życzenie).

      - czy na pewno chodzi tu o zazdrość rodzeństwa czy może jednak zachowanie państwa "ciężko pracujemy to mamy efekty! nie to co wy-nieudacznicy"
      • ania-z-lasu Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 16:35
        Niekoniecznie. Słowo zawiść nie powstało z niczego. Są ludzie co po prostu zazdroszczą efektów, wysiłków już jakoś nie dostrzegają. Jeśli o mnie chodzi, nigdy się z niczym nie obnosiłam, ale był czas, że czułam się po prostu szczęśliwa, bez wspominania co mam, gdzie byłam, co kupiłam itp. Zresztą ogólnie mam pogodną naturę i dla mnie śmiech to lekarstwo na całe zło. I uwierz, są ludzie, którzy po prostu nie mogą znieśc, że wyglądasz jakby ci było lepiej od nich. Ich to po prostu boli.
        • agniesia331 Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 19:32
          Potrafią też zazdrościć nie wydatków. Nie mogą zdzirrzyc braku zmiany starego samochodu na nowy.braku tv 60 cali.bo przecież bym mogła. A jak tłumaczę.że wolę pozwiedzać.kupić mieszkanie dziecku mieć na starość to zdziwienie. Bo one wydaja więcej I wvdługach. Moje gotowanie obiadów jest komentowane.bo ty musisz. No muszę.bo moje chłopaki lubią obiad w domu.no to taniej itd. No i szczupła też Noe jestem od goyowcow.ale od jedzenia które gotuję. Moje koleżanki grube obie.gotowce na porządku dziennym. I jeszcze komentują moje zarobienie i gotowanie. Czy to znaczy.że mam jak one tylko tyc i narzekać? Coś trzeba robić w życiu.
    • piernicola Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 17:14
      Moje sukcesy były i są niepozorne - ot w wyniku niektórych udanych projektów kasa wpływa po cichu na konto, a nie żyjemy wystawnie.
      Ale pewnych rzeczy ukryć się nie da i niestety jestem w stanie w opisaną sytuację uwierzyć. Akurat u nas ochłodzenie nie nastąpiło ze strony przyjaciół, ale rodziny męża.
      Mogę podać parę przykładów - szwagierka urządza imprezę, zaprasza całe rodzeństwo mojego męża z dziećmi i dziadków, a nas nie. Teściowa urządza jubileusz, zaproszenie, wszystko pięknie, tylko impreza zaczyna się o 19, a my jedyni mamy dwójkę małych (przed-przedszkolnych) dzieci. Akurat teściowej nie podejrzewam o złą wolę, zapewne ugięła się pod presją kogoś, komu "nie pasowało" wcześniej. Trochę odstajemy i staliśmy się w rodzinie może jeszcze nie wykluczani, ale niepriorytetowi.
    • sylwadomowa Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 18:21
      Ostatnio pozrywałam kontakty z bogatymi koleżankami, co one zapewne interpretują jako zazdrość. Wcale nie chciałabym ich rzeczy i ich stylu życia, ale one sądzą, że powinnam chcieć i wyrażają ubolewanie (z nutą wyższości), że jeżdżę komunikacją miejską, kupuję w Tesko, nie uczęszczam regularnie na fitness (i tak ważę 56 kg, więc nie jest źle) i wykonuję szereg innych plebejskich czynności, polegających także na samodzielnym sprzątaniu, dzieciozabawianiu etc. Jestem dla nich dziwolągiem pomiędzy nimi samymi a ich Oksaną nieporządnie domywającą. Czyli jestem jakby onegdajszą damą do towarzystwa - do towarzyszenia pani się leniącą.
      Nie mam tyle czasu i środków co one, więc nie mogę im towarzyszyć w ich rozrywkach, o co one mają pretensję, gdyż "syty głodnego nie zrozumie" i myślą,że ja tak specjalnie się opieram i specjalnie wstaję rano i udaję się do wrednej szefowej, z perwersji jakiejś i nielojalności wobec nich, spragnionych dialogu.
      Nie chcę też wchodzić z jedną we wspólne interesy wymagające ryzykowania groszem, z drugą nie chcę udawać się w podróże, bo mam podopiecznych nie do zostawienia i bardzo lubię dom, czytanie i filmy, trzecia zarzuca rewelacjami o kochających ją do szaleństwa młodych Egipcjanach i lituje się głośno, że ja takowych nie mam... szkoda czasu tłumaczyć.
      One są jak dziewczynki w tiulach, które pokazują umorusanej dzikusce najmodniejszą lalę jako jedynie słuszną, i nawet pozwalają się pobawić - ale za podziwianie, za uznanie ich wyższości. A ja wcale nie podziwiam, wyższości nie uznaję i wolę zamiast sztywnej lali swojego żywego kota, choć brudas i nosi myszy w pysku.
      Podziwiać za pałac, lalę i koronki i książąt nikogo nie zamierzam. Nuda, nuda, nuda...
      • ania-z-lasu Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 18:38
        "trzecia zarzuca rewelacjami o kochających ją do szaleństwa młodych Egipcjanach" big_grin dobre! Ja zanim bym ucięła znajomość, wysłuchałabym skwapliwie opowieśći. Uwielbiam takie klimaty, a jeszcze jak autentyczne big_grin
        Twoja opowieść przypomniała mi przelotną znajomość z pewnym Polakiem, który oczy wykłuwał mi brylantem czy innym kamieniem kupionym na pchlim targu (kradzione) dziewczynie. Przy wyraźnym braku zainteresowania błyskotką strasznie mnie skrytykował... no bo trzeba być wieśniarą, żeby nie lubić biżuterii uncertain
      • danaide Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 22:46
        Córeczki Thenrdiersów i mała Kozeta... Boże, jak ja kochałam tę opowieśćwink
    • mamablue Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 18:30
      Żeby aż zerwanie kontaktów to nie, ale kwasy są. W podsycaniu nastrojów przoduje teściowa: "No was to stać na wakacje, a nas nie", "No wy to możecie sobie pozwolić, a Majka nie". Żeby nie było, rzecz dotyczyła kwatery na Mazurach, pokoju w domu, w którym gospodarz wynajmuje.
      Takie sączenie jadu daje taki efekt, że owa Majka z zarobkami wyższymi niż moje pogardliwie się do nas odnosi, bo "my taaaacy bogaci". Obiektywnie powodu brak, a subiektywnym powodem jest cholerna zazdrość, chyba o udane małżeństwo.
    • panna.ze.dworku Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 18:56
      Miałam sytuację niejako "od drugiej strony". Koleżanka (powiedzmy: Monika) bogato wyszła za mąż. Nie Kulczyki, ale jednak, na szczeblu lokalnym - rodzina jedna z zamożniejszych. Monika nie pracuje, bo ją (jej męża) stać, żeby nie pracowała. Monika z mężem dwa razy w roku wyjeżdżają za granicę, a to Mauritius, a to inny Zanzibar. Monika z mężem mieszkają w rozległej willi na przedmieściach - do sprzątania, gotowania, opieki nad dziećmi - są odpowiednie panie. Kontakt mój z Moniką zerwał się zupełnie. Od wspólnych znajomych dowiedziałam się, ze to z zawiści, że ona sobie umiała fajnie życie ułożyć. I nie pojmuje, że podczas jedynego wspólnego wyjazdu głęboki mój niesmak wzbudziło np wysyłanie "pozdrowień z...": "Do Kaśki i Przemka muszę napisać bardzo serdecznie, on nam załatwi..., Do Wacia też, bo on może nam pomóc w... . Do Magdy? A po ... (wulgaryzm) mam sobie głowę zawracać tą nieudacznicą!?" - rzeczona Magda wraz z mężem mieli jechać z nami, ale mąż się rozchorował (leczenie szpitalne) i nie mogli. Zniechęciło mnie do Moniki przeliczanie WSZYSTKIEGO na złotówki i co się opłaca a co nie. Nawiązywanie pseudoprzyjaźni "opłacalnych", a zrywanie tych, które już opłacalne być przestały. I temu podobne. Ja byłam jej przydatna chyba do tego, by poszpanować posiadanym majątkiem, ale jakoś mi to nie imponuje...
      • fil.lo Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 19:34
        Czy ta koleżanka wcześniej była fajna?
        • panna.ze.dworku Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 20:01
          W miarę. Nie jakaś super przyjaźń, ale ok. Chyba jej tak właśnie mężowska kasa do główki uderzyła... Zresztą jej mąż - ma to samo: z kim się "opłaca" mieć kontakt, komu się ukłonić, kto może coś załatwić, a kogo olać, bo nic nie może. I tak właśnie... Finansowo głównie. Takie podejście, np "Kupiłam sobie nowa kieckę - tyle a tyle kosztowała". Nie, że fajny ciuch i dobrze leży, nie że w dobrych kolorach i dobrze uszyty. Ale ILE zapłaciłam, to się liczy. I tak ze wszystkim...
          • fil.lo Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 22:19
            Beznadziejne podejście. Czasem zadziwiające jest, jak ludzie się zmieniają.
            • panna.ze.dworku Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 22:32
              Dokładnie. Moim daniem - beznadziejne podejście i dlatego kontakty uległy rozluźnieniu, aż do wygaśnięcia. A nie z "zawiści" czy "zazdrości" - jak się dowiedziałam od wspólnych znajomych. smile
    • beataj1 Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 19:00
      Osobiście ograniczyłam kontakty z dwoma osobami, które po znacznej poprawie statusu życiowego stały się po prostu ciężkostrawne.
      Jedna po wybudowaniu domu (faktycznie ładnego i dużego) zaczęła opowiadać, że ona sobie po prostu NIE WYOBRAŻA by na rodzinę 4 osobową mieć tylko jedną łazienkę. I by dzieci nie miały osobnych pokoi. No bo co to za życie. Problem polega na tym że ja doskonale wiem że dziewczyna pochodzi z domu gdzie była jedna toaleta - w formie sławojki na podwórku. I że ona sama z powodzeniem wychowała się z bratem w pokoju 6 metrowym. Owszem było niewygodnie - ale traumy straszliwej nie mieli. Znaczy sie, ona nie miała do momentu wybudowania nowego dużego domu.
      Druga tak rozpaczała, że jej syn nie przeszedł jazdy próbnej w jakiejś wybajerzonej prywatnej szkole, że brzmiało to tak jakby to był wyrok śmierci. Miałam ochotę jej powiedzieć by dzieciaka oddała do adopcji i zrobiła sobie nowego bo z tego bez tej szkoły to już nic nie będzie. Słuchać się jej nie dało.

      Dam sobie rękę obciąć, że obie są przekonane, że to z zazdrości panie. Tylko z zazdrości.
      Tymczasem od lat moją najbliższą przyjaciółką jest dziewczyna o jakieś 10 razy bogatsza ode mnie (kategoria willa z basenem w Konstancinie i wakacje na st Barth) i o wiele ładniejsza. I jakoś sobie z tym radzę. A dokładniej nie radzę sobie bo to żaden problem.
    • kokosowy15 Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 22:12
      Czwsem ograniczenie lub nawet zerwanie kontaktow nie wynika z zazdrosci czy zawisci, lecz z niemozliwosci spelnienia oczekiwan kolegow czy znajomych. Dla mnie spotkanie sie na kawie, wypad na dzialke 80 km od Lodzi, swietowanie piecdziesieciolecia matury w pensjonacie daleko od miasta nie wchodzi w gre ze wzgledow czysto finansowych, a nie z zazdrosci o stan majatkowy znajomych.
    • umzak Re: Zawiść, zazdrość - zerwanie kontaktów 19.07.18, 22:34
      Nie, raczej odwrotnie. Co niektórzy znajomi uważali , że zerwała znajomość z zazdrość i , bo byłam samotną matką i było mi ciężko. A prawda była taka ,że robiłam zaocznie studia i chwytslsm się każdej dodatkowej pracy , więc kompletnie nie miałam czasu. Bliscy wiedzieli jak jest i często mnie wspierali w podejmowanych wysiłkach. Jakoś tak mamy, że wzajemnie się cieszymy z osiąganych przez siebie małych sukcesów. A ostatnio w rodzinie pomagalismy opiekować się jednym maluchem popołudniami i w weekendy, bo dziewczyna robiła podyplomówkę, a mąż z pracy późno wraca , bo długie dojazdy. Przy wsparciu bliskich naprawdę dużo można zdziałać i karma zawsze wraca . Dziś ja pomogę to nie, może jutro ja będę potrzebować pomocy. Ludzie, którzy wszystko traktują przez pryzmat zawiści i zazdrość i mają ciężko w życiu. Mam taka koleżankę w pracy, od lat nie drgnęło że swojego stanowiska, a na moje zarobki i stanowisko patrzy z zazdrością. Ja wychowywalam dziecko sama, ona miała męża , teścia i teściową do pomocy. Na studia nie chciał a iść i nie poszła, kurs językowy zarzucił po 2 miesiącach bo nie ma kiedy się uczyć. Po godzinach w pracy nigdy nie mogła zostać. Wszystkie trudniejsze zadania w pracy komentowała "ale ja nie umiem tego zrobić" bez wykazania jakiejkolwiek chęci sprawdzenia jak to należy zrobić. Dziś ja jestem kierownikiem swojego działu ( innego niż ten, w którym zaczynałam). Ona została tam gdzie była, na najniższym stanowisku w dziale. Wiecznie szuka okazji by mi obrobić tyłek, bo zarabiam 2 razy więcej niż ona I nie rozumie dlaczego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka