Dodaj do ulubionych

kim jestem?

    • mildred.pierce Re: kim jestem? 23.07.18, 22:02
      Jeśli byłaś szczupła i drobna, to po przybraniu 10 kg nie wyglądasz na pewno jak monstrum, chyba że masz metr trzydzieści wzrostu. Mogę Ci napisać, żebyś przestała pić, ale i tak nie przestaniesz, zbyt wielu alkoholików widziałam. Nie znam też żadnego alkoholika niepijącego, więc nie wiem, gdzie mogłabyś się udać po pomoc w walce z nałogiem.
      Od dużej ilości alkoholu puchnie się w zauważalny sposób na twarzy, może to nie te kilogramy widać, a alkohol.
      Zmień psychiatrę, niech da Ci inne leki. Gorzej, jeśli nie ma innego psychiatry. U mnie w mieście zlikwidowano psychiatrię i chorzy muszą jeździć nie wiadomo gdzie sad.
      Skoro musisz pić, pij wtedy, kiedy nie bierzesz leków, bo łączenie jest niebezpieczne. Powiedz psychiatrze o alkoholizmie, może Ci wskaże, gdzie szukać pomocy.

      Idź do pracy w supermarkecie. W większości nie ma pracy nocnej, więc nie musiałabyś robić na 3 zmiany jak niektórzy moi znajomi w zakładach produkcyjnych.

      Gdy Twój mąż i syn będą mieli urodziny, olej je i nic nie rób. Dlaczego z problemami finansowymi zostałaś całkiem sama? Nabrałaś jakichś podejrzanych chwilówek i nie masz z czego spłacić, bo żyjesz od do i nie liczyłaś się z utratą pracy? Czy masz z mężem jakiś wspólny kredyt, a on ma w nosie jego spłacanie? Choroba matki generuje koszty?

      Jeśli nie masz pieniędzy na paliwo, to korzystaj z komunikacji miejskiej, wychodzi dużo taniej.
      • hosta_73 Re: kim jestem? 23.07.18, 22:10
        Szkoda, ze autorka nie odezwała się wcale 😩... Hej, dziewczyno, co dziś u ciebie?
        • mildred.pierce Re: kim jestem? 23.07.18, 22:29
          Też jestem ciekawa.
        • 123szuukaam Re: kim jestem? 24.07.18, 13:12
          Hej, nic nowego...
          Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi na mój wątek. Naprawdę skłania mnie to do przemyśleń i czuję się choć trochę zrozumiana. Obiecuję się odezwać niedługo i dam znać jak wygląda sytuacja. Dzięki ematki! Jednak nie wszystkie jesteście wrednymi pindami!
          • mildred.pierce Re: kim jestem? 24.07.18, 13:59
            Trzymam kciuki!
      • 123szuukaam Re: kim jestem? 27.07.18, 13:36
        Nie mam metr trzydzieści ale niewiele ponad 1.50m więc te 10kg naprawdę widać. Po ciąży ważyłam 47kg i było ok. Potem doszłam do normalnej wagi 53kg a teraz już jest 65 więc nieciekawie. Trochę poczytałam i wiem, że to skutek zajadania problemów. Teraz nie chcę już jeść ale gdzieś trzeba odreagować tylko nie bardzo mam pomysł na to.
        Co do pracy w supermarkecie - już dawno pracowałabym w garmażerce ale mój mąż uważa, że skoro jestem po studiach to powinnam mieć inne cele i zarabiać więcej niż 3tys na rękę co mi się dosłownie nie mieści w głowie. Nie jestem specjalistą a do tego u nas 2tys to już jest dobra płaca. Dlatego dotąd jestem bez pracy. Jemu nigdy nie dogodzę, zawsze się wyśmiewał z moich zarobków w biurze a teraz jeszcze praca fizyczna lub na kasie? Wielki wstyd dla niego. Sama nie wiem co gorsze...
        • antonina.n Re: kim jestem? 27.07.18, 16:00
          Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! Zobaczysz, wszystko się poukłada, bo każdy, ale to każdy miał, ma lub będzie miał gorsze momenty w życiu. Ale one zawsze przeplatają się z lepszymi!

          Co do wyglądu- jeśli źle się czujesz z obecną wagą, spróbuj metodą drobnych kroczkówsmilezmniejszać porcje, a za to więcej chodzić z psem. A poza tym pamiętaj, że ludzie pozytywni i uśmiechnięci (grubi i chudzi) zawsze są piękniejsi od ponurych. Miałam kiedyś koleżankę, ze 30 kg nadwagi, a taka była sexy....

          Co do pracy- powiedz swojemu mężowi, że potrzebujesz jego pomocy w znalezieniu pracy. I niech ci znajdzie taką super hiper, najlepiej za biurkiem i za 8tys na rękę (jeśli potrafiwink. Jeśli znajdzie, to super, obydwoje będziecie zadowoleniwink. A Ty sama szukaj pracy dla siebie i nie oglądaj się na niczyje dziwaczne ambicje. Choćby i na pół etatu- taką pracę, żebyś wyszła do ludzi, musiała się ubrać, umalować i trochę ruszyćsmile. To naprawdę motywujące. Ja, jakbym nie pracowała, to bym chyba nie wyszła z dresuwink. A mężem się nie przejmuj. Najwyżej mu powiesz, że trochę się wstydzisz mieć męża, który Cię nie wspiera w trudnych chwilach i dla którego opinia ludzi jest ważniejsza od samopoczucia żony. Takie podejście to dopiero obciach, nawet jeśli się jest dyrektorem, a nawet kierownikiem!wink.

          A co do alkoholu i terapii to już dziewczyny napisały, co trzeba.

          Trzymam kciuki!
    • pade Re: kim jestem? 23.07.18, 22:15
      Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!
      Powiedz swojemu lekarzowi o nadużywaniu alkoholu. Są leki, które pomagają w uzależnieniu.
    • maadzik3 Re: kim jestem? 24.07.18, 14:30
      Przytulam. Wiele z tego rozumiem, choć moja sytuacja jest inna, ale o niektóre rzeczy w innych konfiguracjach zahaczałam. Nie miejsce tu na moje zwierzenia, zresztą to Twój wątek, ale rozumiem, uwierz mi, i mocno wspieram.
      Nie wiem gdzie mieszkasz i kim jesteś z zawodu. Ale jeśli to możliwe starałabym się znaleźć jakąkolwiek pracę, nawet niezgodną z wykształceniem i aspiracjami, nawet kosztem tego że np. mąż będzie Ci zarzucał zaniedbanie dziecka. Potrzebujesz pracy żeby zacząć wychodzić z kryzysu, innych ludzi, wyjścia z domu. I to wiem jak jest. Spróbuj sobie tę pracę za wszelką cenę znaleźć. I powolutku organizuj dalsze rzeczy. Nie wymagaj od siebie za wiele naraz. Ale próbuj pomalutku zmienić to co Cię niszczy. I nie obwiniaj za to siebie. Bagno wokół siebie robi (lub wydaje im się że robi) mnóstwo ludzi. Na przykład ja. Ale można z niego wyjść.
    • 123szuukaam Re: kim jestem? 27.07.18, 13:30
      Donoszę, że dziś jest słabo. Syn za moją zgodą nocował u kolegi, jednak miałam na dziś plan aby z nim pojechać na obiad do mojej babci. Nie wyszło bo ojciec kolegi wziął niespodziewanie dzieciaki do sąsiedniego miasta na basen. Babcia (83lata) się przyszykowała a ja jestem w głupiej sytuacji bo byłyśmy umówione od 2 dni a ja nie chcę syna puścić na basen. W tym momencie do mojego męża dzwoni ojciec tego kolegi i mój mąż mu mówi, że by pie...ć babcię i syn ma jechać na basen bo to fajniejsze. Wiecie co, ja chyba jestem nienormalna bo się wkurzyłam i czuję, że nie mam na nic wpływu. Babcia zawiedziona, ja bezradna, syn raczej zadowolony a mąż szczęśliwy bo mi zrobił na złość. Tak to powinno wyglądać?
      • ewa_mama_jasia Re: kim jestem? 27.07.18, 13:51
        Smutne, ale prawdziwe. Basen z kolegą z reguły wygra z 80 letnią babcią. Nie powinno tak być, ale skoro syn woli na basen a ojciec mu pozwala, to Ty jesteś na przegranej pozycji. Niech syn jedzie na basen, Ty odwiedź babcię. Zjedz dobry obiad, baw się dobrze i tyle. Jeśli się uda, podejmij tę pracę w Biedronce czy gdzie tam chciałaś. Mąż niech sobie gada. Tu chodzi o Ciebie a smutna prawda jest taka, że jeśli sama siebie nie docenisz, to nikt Cię nie doceni. Mniej myślenia o mężu i synu, więcej o sobie. Jest Ci ciężko i od razu wszystkiego nie zmienisz. Nawet nie próbuj. Nie wiem, czy moje dalsze rady są do wykonania przy Twojej depresji, ale poczytaj. Wyznacz sobie drobne cele dzienne dla siebie - złożyć papiery do Biedronki, iść do lekarza żeby może zmienił leki, iść na spacer, wziąć koc i iść z książką do lasu, jeśli lubisz - jechać na wycieczkę rowerową. Sama dla siebie. Nie pić, nie objadać się. Zastanowić się nad kolejnym kęsem, czy musisz go zjeść. Z takich małych cegiełek buduje się nową Ciebie. Jeśli uda się podjąć pracę i będziesz miała swoje pieniądze, robić sobie małe przyjemności za własną kasę.
        • 123szuukaam Re: kim jestem? 27.07.18, 15:01
          Ewa, dzięki.
          Tak chciałabym znów być niezależna ale ciągle widzę same przeszkody. Nawet nie mam w co się ubrać do pracy bo wszystko za małe. Marzy mi się jakiś zastrzyk gotówki, jakieś 2tys zł abym mogła spłacić zadłużenie i pójść do fryzjera, potem kupić sobie odpowiednie spodnie do pracy. Zadbać o siebie jak moje koleżanki, zabrać gdzieś syna, nawet do kina czy pociągiem na wycieczkę do innego miasta. Jem i piję bo mi smutno, mam w sobie taką pustkę, którą czymś próbuję zapełnić ale wszystko idzie w niedobrą stronę. Dziecko też już nie jest małe, cieszą go atrakcje poza domem a nie durne zabawy z grubą i brzydką matką. Nie maluję się nawet bo w tych upałach wszystko spływa. Tak się pocę aż wstyd
          • alin9 Re: kim jestem? 27.07.18, 17:54
            Nie wszystko na raz.Powoli dasz radę zmienić obecna sytuację.Pomyśl też o sobie.Ten przypływ gotówki jest do osiągnięcia na raty.Zamiast jedzenia i picia na zapełnienie pustki wydaj te pieniądze na te wymarzone spodnie,fryzjera.Lepiej się poczujesz.Wtedy nabierzesz innego spojrzenia i siły na zmiany będą.Nie mów o sobie złych rzeczy.Nie ma brzydkich ludzi.Są tylko niezadbani.To można zmienić.Też się nie maluję cały rok. Nienawidzę tego.To nie jest dobre myślenie z tymi zabawami dziecka.Po prostu pociecha urosła i ma inne potrzeby.Normalne zjawisko.Jak tak będziesz o sobie myśleć i mówić to syn tak Cię będzie traktował.Uwierz w siebie.Dasz radę.Pierwszy krok za Tobą .Wiesz co chcesz zmienić.Teraz czas na dalsze kroki.
    • yenna_m Re: kim jestem? 27.07.18, 16:08
      Przytulam.
      100 lat! Spokoju, spełnienia marzeń i dużo uśmiechu.

      Masz jakąś kolezanke od serca? Bo moze to by Ci pomoglo jakos radzić sobie z natlokiem doczesności...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka