Dodaj do ulubionych

jestem matką kłamczuchą :(

25.07.18, 13:29
Naopowiadałam mojemu dziecku, że warto być miłym dla innych, dzielić się, bo wtedy będą go lubili i będą się z nim chętnie bawić.
A konfrontacja z rzeczywistością wygląda fatalnie.
Wygląda na to, ze naopowiadałam mojemu dziecku głupot.
Obserwuj wątek
    • butch_cassidy Re: jestem matką kłamczuchą :( 25.07.18, 13:35
      Ale co się stało?
    • alpepe Re: jestem matką kłamczuchą :( 25.07.18, 13:35
      a trzeba było powiedzieć, że nie wszyscy muszą go lubić i tak już świat jest urządzony.
      • mamablue Re: jestem matką kłamczuchą :( 25.07.18, 17:39
        Dokładnie. Jak i on nie musi lubić wszystkich. Ludzie są różni i tyle.
        Ale wiem, że jak twoje dziecko dostaje niezasłużenie po głowie, to serce matki krwawi, a tak w ogóle to stłukłabyś agresora na kwaśne jabłko.
        Jednak tak nie można, bo to do niczego nie prowadzi. Skup się na dziecku i jego poczuciu własnej wartości.
        Będzie dobrze.
    • janja11 Re: jestem matką kłamczuchą :( 25.07.18, 17:53
      Wiem chyba o co chodzi. Wkurzały mnie zawsze takie bezinteresowne upierdasy, co podbiegały i robiły coś złośliwego ( we wczesnym dzieciństwie waliły łopatką w głowę, potem spychały z rowerka).
      Mamablue napisała coś ważnego: trzeba budować w dziecku poczucie wartości.
      Ja prowadzałam dzieciaka na wszelkie możliwe zajęcia w okolicy. I bynajmniej nie po to, aby we wszystkich uczestniczył, ale aby wybrał coś dla siebie, co mu się najbardziej spodoba.
      Chciałam też otaczać dzieciaka ludźmi z pasją ( a często tacy właśnie prowadzą takie zajęcia dodatkowe).
      A przed bezinteresowną upierdliwością dzieciaka nie uchronisz. Musi mieć twardy tyłek.
      Najgorszy pomysł to się przejmować, bo to daje upierdasowi satysfakcję. Uśmiech smile
      • bigzaganiacz Re: jestem matką kłamczuchą :( 25.07.18, 17:58
        we wczesnym dzieciństwie waliły łopatką w głowę, potem spychały z rowerka).


        w takim wypadku trzeba dziecko nauczyc walnac dwa razy mocniej w odpowiedzi
        • kota_marcowa Re: jestem matką kłamczuchą :( 25.07.18, 18:20
          Otóż to.
    • lellapolella Re: jestem matką kłamczuchą :( 25.07.18, 18:00
      To nie ty jesteś złą matką, to świat jest do dudysad
    • rb_111222333 Re: jestem matką kłamczuchą :( 25.07.18, 18:15
      A jesteś w ogóle pewna, że warto uczyć dziecko, że ma być miłe, tylko jeśli będzie miał z tego korzyść?
    • piataziuta Re: jestem matką kłamczuchą :( 25.07.18, 18:25
      ten kto cię uczynił matką, powinien wypłacić dziecku odszkodowanie...
      • janja11 Re: jestem matką kłamczuchą :( 25.07.18, 19:25
        O jak ja lubię takie budujące porady. A coś konkretnie?
        • alpepe Re: jestem matką kłamczuchą :( 25.07.18, 19:33
          Najpierw pogrzebać we własnej psychice, zanim się będzie ją psuło dziecku. Co to za argumenty, bądź miły, ci się opłaci, albo jak nie będziesz miły, to inni cię nie będą akceptować?!
          • jemgluten Re: jestem matką kłamczuchą :( 26.07.18, 00:45
            Ale to jest jedna z fundamentalnych zasad w społeczeństwie. Generalnie ludzie mili są lubiani, chamy są nielubiane.
            • fragile_f Re: jestem matką kłamczuchą :( 26.07.18, 01:26
              Chyba sobie jaja robisz. W każdej klasie masz super popularne a jednoczesnie dokuczajace innym dzieciaki. Po prostu o wiele lepiej jest byc w jego stadzie, niz byc przez nie dziobanym. Ten sam schemat funkcjonuje w wielu miejscach pracy, grupach towarzyskich i tak dalej.

              Poza tym, na jaka cholere motywacja do czegokolwiek ma byc to, czy bede przez to lubiana przez innych? A co jesli dziecko chce przeciwko czemus protestowac czy tez nie isc z nurtem, co generalnie zaskutuje tym, ze inni nie beda tej osoby lubic?
              • janja11 Re: jestem matką kłamczuchą :( 26.07.18, 08:24
                No niby można to tak tłumaczyć, że są indywidualiści, którzy chcą iść pod prąd.
                Ale jednak człowiek to zwierze stadne i zwykle lepiej czuje się w jakiejś grupie. I co by mnie mówić, razem łatwiej.
        • piataziuta Re: jestem matką kłamczuchą :( 26.07.18, 08:20
          >O jak ja lubię takie budujące porady. A coś konkretnie?

          konkretnie, to powinna teraz powiedzieć dziecku, że to co wcześniej powiedziała było błędem
          wytłumaczyć dlaczego tak wtedy powiedziała, wytłumaczyć jak powinno być, jak nigdy nie będzie i zrobić z tego podwójną lekcję, tłumacząc dodatkowo, że mama też jest człowiekiem, który uczy się na błędach
      • mid.week Re: jestem matką kłamczuchą :( 26.07.18, 11:43
        piataziuta napisała:

        > ten kto cię uczynił matką, powinien wypłacić dziecku odszkodowanie...

        to świadczenie nazywa się alimentami.
    • kota_marcowa Re: jestem matką kłamczuchą :( 25.07.18, 18:25
      Nie dość, że głupot, to jeszcze szkodliwych.
      Ja nie twierdzę, ze ma od razu tłuc inne dzieci wiaderkiem w głowę na dzień doby, ale no właśnie. Z takiego gadania biorą się potem dorośli ludzie, którzy nie potrafią odmówić innym, mimo własnego, czasem nawet sporego dyskomfortu, pozwalają jeździć po sobie szefowi i naruszać swoje prawa i przestrzeń osobistą.
      Nikt nie ma obowiązku dzielić się swoimi rzeczami, jeżeli nie ma na to ochoty, dziecko też. Ty rozdajesz swoje rzeczy każdemu, kto poprosi, bo trzeba się dzielić?
      • triss_merigold6 Re: jestem matką kłamczuchą :( 25.07.18, 19:36
        Dokładnie. Skądinąd, tacy narzucający się z dzieleniem i byciem ultra miłym, potem oczekują tego samego i są zdziwieni odmową.
    • godiva1 Re: jestem matką kłamczuchą :( 25.07.18, 18:28
      Macierzynstwo to nie jest zajecie dla uczciwych ludzi. Ja swojemu dziecku powiedzialam ze auto nie ruszy jak wszyscy nie maja zapietych pasow bezpieczenstwa.
      • alpepe Re: jestem matką kłamczuchą :( 25.07.18, 19:33
        A ja powiedziałam, że pasy się zapina i już. Dlaczego miałabym się uciekać do podstępu?
      • triss_merigold6 Re: jestem matką kłamczuchą :( 25.07.18, 19:37
        Pasy się zapina ponieważ ze względów bezpieczeństwa przyjęto takie przepisy. Nie ma potrzeby kłamać.
      • fragile_f Re: jestem matką kłamczuchą :( 25.07.18, 20:31
        No a potem pojedzie z rodzicami kolezanki, ktorzy pasów nie zapną a auto i tak ruszy. Jak myslisz, jaka bedzie Twoja wiarygodnosc jako rodzica i co zrobi dziecko, jesli potem mu powiesz że np. nie można sciagać garnków z gorącą zupą z kuchenki?
      • milamala Re: jestem matką kłamczuchą :( 26.07.18, 11:39
        godiva1 napisała:

        > Macierzynstwo to nie jest zajecie dla uczciwych ludzi. Ja swojemu dziecku powi
        > edzialam ze auto nie ruszy jak wszyscy nie maja zapietych pasow bezpieczenstwa.

        To mu powiedz prawde, ze ruszy, owszem ruszy, ale bedzie pipac nieznosnie jak tylko bieg na 2 wprowadzisz, tak ,ze w koncu kazdy pasy zapnie, bo inaczej zwariuje.
    • an.16 Re: jestem matką kłamczuchą :( 26.07.18, 12:12
      Szkodliwych głupot naopowiadałaś. Mam cudowne empatyczne dziecko, do którego wszyscy odnoszą się z sympatią, ale które nigdy nic nie zrobiło wyłącznie po to aby się przypodobać. W ogóle nie zabiega o jakiekolwiek względy. I drugie dziecko które musi być lubiane. No musi i już. Ciężki jego żywot.
      • verdana Re: jestem matką kłamczuchą :( 26.07.18, 13:38
        Przykro mi, ale jeśli dziecko wzięło to na serio i jest miłe, aby się przypodobać, a nie dlatego, że chce być miłe, to moze mieć powazne problemy z kolegami. Bo nie sposób być zawsze miłym dla wszystkich, czasem trzeba stanąć w swojej lub czyjejś obronie, o coś zawalczyć. Czasem trzeba być niemiłym, jeśli sytuacja tego wymaga. Starsze dziecko pewnie by to zrozumiało. Młodsze bądź miły może zrozumieć jako "zawsze podporzadkuj się wszystkim" - i problem gotowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka