Dodaj do ulubionych

Introwertyk w akcji.

28.07.18, 11:33
Dożyłam średniego wieku jako introwertyk. Nie do końca zdając sobie z tego sprawę. Czytaj: olewając, to. Ot uparta Grażyna nie chciała się przyznać, że ma problem. smile
Lubiłam i bardzo lubię spędzać czas sama. Potrafię go sobie zagospodarować. I jest fajnie.
Tutaj nie chciałabym nic zmieniać.
No ale życia nie da się w 100% spędzić samej, nie?
Każdy człowiek, także introwertyk potrzebuje jednak w mniejszym lub większym stopniu kontaktów z innymi ludzmi. A moje, to niewypał.
I to był zawsze mój problem. Kompletne porażki, które jeszcze bardziej wpychały mnie samotny świat.
Nie umiem nawiazywać grupowych relacji, nie umiem się na spotkaniach towarzyskich wyluzować, siedzę jak kołek. Sprawiam wtedy wrażenie zimnej, wywyższającej się osoby, przez co budzę raczej niechęć - choć pewności nie mam wink
Poznawanie nowych ludzi w miejscach publicznych, w grupie to dla mnie koszmar. Unikam, bo nie umiem się zachować.
Bardzo dobrze mi idzie rozmowa w 4 oczy, z jedną/ dwiema osobami gdzieś poza miejscami publicznymi, lub w kameralnych miejscach publicznych. Robię bardzo dobre wrażenie. Niby pięknie..No ale też jest problem, bo sprawiam wrażenie wesołej, kontaktowej, pewnej siebie osoby a kiedy siłą rzeczy kontakty przenoszą się na zaludnioną przestrzeń- blokuje się. I staję się inną osobą. Zniechęcam niektórych ludzi w ten sposób bo myślą, że mam ich gdzieś lub jestem humorzasta, oziębła.
Jestem już tym zmęczona.

Chciałabym raz na jakiś czas - wyjść, zabawić się. Pogadać, pośmiać. Chciałabym kiedy kogoś poznam w stanie wyluzowania, tak samo zachowywać się kiedy spotkamy się większej grupie, na otwartych publicznych przestrzeniach..

Czemu mnie tak wzięło?
Lato jest. Kilka spotkań - kompletny niewypał. Niby małe grupy, ale obce...prócz jednej osoby - gospodarza.


Pytanie: jak z tym walczyć? Jak wyjść do ludzi i pokazać, że są fajni jeśli tak naprawdę myślę, a nie umiem okazać? Jak być pewniejszą siebie, jak się wyluzować?
Przecież w życiu nie zawsze można być w kameralnym miejscu z 2 osobami max.
Dłużej tak być nie może, bo mi naprawdę z tym źle. Źle, że ludzie myślą, że mam ich gdzieś lub, że jestem oziębła conajmniej.

I nie chodzi o to, że ja nagle chcę stać się duszą towarzystwa..imprezować co tydzień.

Hmm, nie wiem czy wyrażam się jasno. Na spotkaniach raczej strzelam niewypałami, o ile się już odezwę smile no ale to forum nie impreza towarzyska. smile

Jestem ciekawa waszego zdania. Może ktoś ma podobnie i podzieli się swoimi doświadczeniami.
Obserwuj wątek
    • danaide Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 11:39
      Ja mam podobnie.
      W dodatku latami nie kręcił mnie alkohol. Stety niestety, teraz imprez jest i tak za mało, żebym się mogła rozpić. Bo jeśli jest grupa i okazja - to coś wypiję. Granice znam, rozluźnię się, następna impreza Bóg raczy wiedzieć kiedy, ale nieprędko.
      Niestety, innej rady nie mam.
      • banksia Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 20:45
        "Bo jeśli jest grupa i okazja - to coś wypiję."

        Ja również, bez tego nie jestem w stanie wyluzować się w większej grupie ludzi, których dobrze nie znam. M.in. dlatego nie jestem w stanie nawiązać bliższych kontaktów w pracy, w sytuacjach "mamy z dziećmi" itd.
        Nie, nie mam problemu z piciem, na codzien nie piję prawie w ogóle, ale grupowej imprezy bez alko sobie po prostu nie wyobrażam, uciekłabym po max godzinie.
    • turzyca Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 11:40
      Może zacznij grać w brydża? Potrzebna jest czwórka, grupa jest więc trochę większa niż Twoja granica komfortu, czasem są spotkania na dwa stoliki, będziesz mieć ćwiczenia ze spotkań w różnych układach, możesz z czasem zacząć chodzić na turnieje czyli do większych grup. A jednocześnie możesz wycofać się i skupiać tylko na grze, nie musisz brylować towarzysko, jeśli nie masz siły.
    • kotomama Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 11:50
      Ale w sumie po co chcesz to robić? Ludzie są w większości albo głupi albo nudni i szkoda czasu na nich bo nic nie wniosą do twojego życia. Zamaist spotkać się z 10 durniami nie lepiej spędzić czas z 2 wartościowymi ludźmi?
      https://www.blasty.pl/upload/images/large/2016/12/kiedy-poruszysz-wazny-temat-ale_2016-12-21_18-56-59.jpg
      • danaide Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 13:05
        Choćby po to, by stosować płodozmian, poznać inne punkty widzenia/poszerzyć albo, dla zdrowia społecznego, zawęzić horyzonty i nie zajechać nielicznych znajomych z konfiguracji 1:1?
      • 45rtg Re: Introwertyk w akcji. 30.07.18, 12:05
        kotomama napisał(a):

        > Ale w sumie po co chcesz to robić? Ludzie są w większości albo głupi albo nudni
        > i szkoda czasu na nich bo nic nie wniosą do twojego życia. Zamaist spotkać się
        > z 10 durniami nie lepiej spędzić czas z 2 wartościowymi ludźmi?
        > https://www.blasty.pl/upload/images/large/2016/12/kiedy-poruszysz-wazny-te
> mat-ale_2016-12-21_18-56-59.jpg

        Obrazek wygląda na stworzony przez kogoś, dla kogo ważnym tematem jest kwestia wyjątkowo nietypowego kształtu kupy kota w kuwecie.
    • zlababa35 Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 11:54
      Spróbuj sama organizować spotkania, na swoim gruncie, na kilka osób, które znasz. Z czasem poczujesz się pewniej w szerszych kontaktach. Zapisz się na jakieś zajęcia, poznasz ludzi o podobnych zainteresowaniach, łatwiej będzie z nimi rozmawiać.
      • danaide Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 11:58
        Ja kiedyś tak zrobiłam, zorganizowałam spotkanie, przyszły dwie nie znające się kobiety.
        Nie dogadały się, jedna drugiej nastąpiła na jakiś odcisk, atmosfera się zagęściła...
    • snakelilith Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 12:17
      bezludnawyspa11 napisała:

      "Przecież w życiu nie zawsze można być w kameralnym miejscu z 2 osobami max. "

      Ależ naturalnie, że można! Po co ci te spotkania w dużych grupach? Czego niby tam oczekujesz? Przecież to tylko forma zabijania czasu, nie większego nie wnosząca w twoje życie. Są ludzie, którzy to lubią, dobrze się tak czują, to nawet większość, bo introwertycy należą do mniejszości, ale ty masz zdaje się problem nie z introwertyzmem, a z tym, że chcesz przeżyć swoje życie według wyobrażeń innych. Chcesz być taka jak wszyscy i myślisz, że przez to będziesz szczęśliwsza. Nie będziesz. Podstawowa cecha introwerytyków, to to, że dużo myślą, często za dużo i to bardzo przeszkadza w powierzchownym traktowaniu innych, więc inni się w grupie bawią, a ty bierzesz wszystko na poważnie i problematyzujesz. To, że twój organizm się wtedy blokuje, to może być sygnał, którego powinnaś słuchać, inaczej po takich spotkaniach będziesz jak przejechana walcem.
      • old.maid Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 16:59
        No ale czasem się nie da. Są spotkania służbowe, są imprezy na gruncie prywatnym takie jak urodziny dzieci na których jednak trzeba prowadzić small talk z pozostałymi rodzicami, nie da się tego uniknąć. Ja mam podobnie jak wątkodajka, chyba że grupa składa się z dobrych znajomych jak np przyjaciele ze studiów.
    • konsta-is-me Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 12:46
      Ja mam gorzej w sumie.
      Cale zycie walcze z fobia spoleczna.
      Musisz sobie uzmyslowic ze grupowe spotkania to co innego niz te "w 4 oczy".
      I jesli wchodzisz w grupe gdzie wszyscy sie znaja (oprocz ciebie) to sila rzeczy na poczatku bedziesz die czula nieswojo
      Inni tez robia dobra mine do zlej gry.
      To wcale nie jest tak, ze wszyscy inni natychmiast wchodza do grupy i niekoniecznie swietnie sie natychmiast bawią.
      Nie bez powodu na wiekszych spotkaniach jest czesto alkohol😉
      Staraj się znalezc jakas przystepna osobe, chwile z nia porozmawiac i tak powoli sie wciagniesz.
      I to tez nie tak, ze ci co najglosniej sie smieja i niby "blyszcza" sa tacy znow uwielbiani przez reszte.
      Ludzie najczesciej maja duzo wieksze mniemanie o sobie niz reszta o nich.
      Introwertykow jest wiecej niz sie wydaje, tylko sie kamufluja (lepiej niz ty) 😜
      Jak stawiasz na glebsze relacje, to w grupowych tego nie ma.
      Tak juz jest, pogodz sie z tym.
      Sa bardziej powierzchowne.
      Mam wrazenie ze blednie to oceniasz-cos w stylu "wszyscy sa szczesliwi i doskonale sie bawia z glebi serca" - nieprawda.
    • pade Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 12:53
      Doskonale Cię rozumiem. Najbardziej na świecie lubię przebywać ze sobą lub z mężem, ale nikt z mojego otoczenia tego nie rozumie. Czasem dopada mnie żal za brakiem kontaktów towarzyskich, no ale coś za coś. Relacje z ludźmi trzeba pielęgnować, na powierzchowne nie bardzo się nadaję. Co nie znaczy, że takich nie mam, ale to nie są ludzie, którzy spotkaliby się na jakiejkolwiek imprezie.
      • bezludnawyspa11 Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 13:57
        Będę odpisywać losowo, na raty. Z góry przepraszam, ale piękna pogoda. Sporo planów i czas...a raczej jego brak.
        wink
        Niestety nie mam męża, zgadnijcie czemu. wink
        Nawet nie wiem czy z mężem bym lubiła spedzać chociaż 50% swojego czasu. Różnie to bywało, powiem szczerze.
        Lubię ludzi, tzn paradoksalnie nie mam alergii na ludzi. Nie uważam, że większość ludzi to nudziarze, idioci czy coś.
        Jak mam ochotę spedzić czas sama, to tak go spędzam. Nie ma tu problemu. Wyjazd, wyjście. Unikam jednak tłoku. Gdzie tłok to dla mnie mała grupa.
        Gorzej jak mam ochotę spędzić czas z ludzmi. I chciałabym miło z nimi spędzić czas.
        Nie mam tak naprawdę z kim.
        Czasy szkolne dawno minęły.
        Jak to się odbywa, napisałam wyżej.
        Zdarzy mi się poznać kogoś w sprzyjających warunkach. Jestem wtedy czarująca wręcz. Warunki się jednak zmieniają i Grażyna się albo blokuje, milczy, stoi jak kołek, nie wykazuje zainteresowania osobą, którą lubi, albo milczy, znika ta wesoła, pewna siebie kobieta i wychodzi, co wychodzi. Co robi normalny człowiek z opcji 1? Olewany, idzie tam gdzie go nie olewają. A ten, który źle odebrał charakter i osobowość danej osoby, rozczarowany, zniechęcony mówi pa. O ile to drugie, to taka normalna miedzyludzka przypadłość. Ot, nie gra, nie iskrzy intelektualnie, to się znajomości nie kontuynuuje. Wszak nie wszyscy muszą się lubić.
        Pierwsza opcja, tak przeszkadza mi. Ktoś z kim chciałabym kontynuować znajomość, niekoniecznie wielką i głęboką po pierwszym spotkaniu, odpuszcza bo ja zachowuję się jak kołek.

        Idąc dalej w las. Są spotkania rodzinne, jakieś spotkania na kilka, kilkanaście osób, grile, wyjazdy, wakacje, luzy w pracy itp Chciałabym usiąść, pogadać, pośmiać się a tu siedzę i jestem, bo blokada i koniec. I koło się zamyka. Czasem to wcale nie są obcy ludzie, a ludzie z którymi znam się z widzenia, i też się nie wyluzuję bo nie...przez to unikałam jak ognia, takich spotkań.

        Zaczęło mnie to męczyć i ciążyć. Żałuję wielu znajomości, które się skończyły przez nieporozumienie, bo nie wiedząc jak mam się zachować w strefie poza komfortem, dla danej osoby byłam zimna, milcząca, nieobecna itp.

        Niedawno mój brat miał urodziny. Bylo ledwie 8 osób. Z czego ze 2 znałam tylko z widzenia. No i co kołek, jak to kołek. Ważne że był wink. Nie chciałam tanczyć na stole, być wodzirejem. Chciałam pogadać, pośmiać się i miło spędzić czas. Poszłam z przyjemnością. I siedziałam. Coś tam wybełkotałam. No i taka zła byłam po. Co i dlaczego mnie tak blokuje?

        • pade Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 14:20
          To ostatnie pytanie jest najważniejsze.
          I sama musisz znaleźć na nie odpowiedź.
          Może najzwyczajniej w świecie boisz się oceny, może czujesz się inna, gorsza i wydaje Ci się, z naciskiem na wydaje, że Ci co nie mają problemu z peplaniem są od Ciebie lepsi.
          Może zatykają Cię emocje? Ekscytacja potrafi skutecznie zablokować, wiem coś o tym.
          Zadawaj sobie to pytanie codziennie i czekaj na odpowiedź. Przyjdziesmile
          • pade Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 14:24
            Jeszcze jedno.
            Może być tak, że wizja uczestnictwa w imprezie tak Cię podnieca, że podświadomie wywierasz na siebie presję, że musisz/powinnaś zachowywać się tak, a nie inaczej. A presja/oczekiwanie powoduje napięcie. Napięcie powoduje blokadę. I koło się zamyka.
            Następnym razem postaraj się do niczego nie zmuszać, zaakceptuj to, że jesteś taka a nie inna. I stosuj metodę małych kroków. Czyli nie: idę na imprezę i OD RAZU jestem duszą towarzystwa, tylko: idę na imprezę i rozmawiam przez 5 minut z obcą osobą. W pozostałym czasie po prostu życzliwie obserwuj, słuchaj.
        • snakelilith Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 14:22
          bezludnawyspa11 napisała:

          Nie chciałam tanczyć
          > na stole, być wodzirejem. Chciałam pogadać, pośmiać się i miło spędzić czas. Po
          > szłam z przyjemnością. I siedziałam. Coś tam wybełkotałam. No i taka zła byłam
          > po. Co i dlaczego mnie tak blokuje?

          Nuda cię blokuje. Gdyby spotkanie było dla ciebie interesujące i rozważano tam w twoich oczach sensowne tematy, to byś wiedziała co powiedzieć. A ty szukasz czego w tobie nie ma i chcesz się bawić tym, co cię nie bawi. Moim zdaniem szukasz tylko akceptacji, ale nie tam gdzie trzeba. Jak radziła lady-z-gaga szukaj grupy nie z kategorii "walniemy sobie drinka, ktoś rzuci głupi dowcip i gadamy o doopie Marynii", a grupy podzielającej twoje zaninteresowania, czyli zapisz się na jakiś kurs, do jakiegoś kółka, czy organizacji. Tam masz też szansę na poznanie kogoś, na przykład partnera, który do ciebie pasuje, bo wśród imprezowiczów go nie spotkasz. Po prostu, garniesz się nie do tych ludzi co trzeba.
          • pade Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 14:27
            "Nuda cię blokuje. Gdyby spotkanie było dla ciebie interesujące i rozważano tam w twoich oczach sensowne tematy, to byś wiedziała co powiedzieć."
            W punkt!
            Na imprezach za czasów studenckich potrafiłam siedzieć kilka godzin i rozmawiać z jedną osoba, bo mi się bratnia dusza trafiła. I cała reszta towarzystwa w ogóle mnie nie interesowała. Marzyłam tylko o tym, żeby impreza nigdy się nie skończyłasmile
            Dla mnie problemem jest to, że ostatnio nie trafiam na osoby sobie podobne. A jak trafiam, to kontakt z różnych, niezawinionych przez nikogo przyczyn, jest utrudniony.
          • bezludnawyspa11 Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 14:50
            Często podróżuje, zmieniam otoczenia i spotykam różnych ludzi - zawsze było i jest tak samo. Tym bardziej jest to męczące. Lawiruję między unikaniem a niewypałami.
            Kiedyś udawałam, że tak nie jest, że mi to nie przeszkadza.
            Na urodzinach poruszony był temat, którym się pasjonuje i nic się nie odezwałam wink zdziwiłam się, że ktoś interesuję się też tak hmm niepopularnym tematem. I co? Nic.


            A wiesz jak się u mnie kończy znajomość z bratnią duszą, z którą przegadam kilka godzin tyle tylko, że w mniej tlocznym miejscu?
            Na drugi dzień czy za tydzień, kiedy chcę mnie zaprosić gdzieś w ludne miejsce? Wykręcam się, chyba że jest "namolny" osobnik wink. Wtedy się zgadzam i siedzę jak kołek. Chyba, że otoczenie się zmienia znów na bardziej hmm osobne.
            Potrafię nawet przy przypadkowym spotkaniu udać że kogoś takiego nie widzę, bo nie wiem jak się zachować w miejscu publicznym. Co taka osoba wtedy sobie myśli, co ja mam w głowie?
            Moim problem właśnie jest to, że nie ważne: gdzie, z kim, kiedy, o czym - zawsze w towarzystwie wiekszej liczby osób lub/i w miejscu publicznym nie potrafię nawet się wysłowić czy opowiedzieć co lubię. Blokada.
            Wiem, że coś jest nie tak i jeśli to nuda to chyba do śmierci mi tak zostanie, bo wychodzi na to, że nie ma takiej rzeczy, ktora mnie rozerwie smile
            • pade Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 16:16
              Idź do terapeuty, serio. Nie chodzi o to, że masz jakieś zaburzenia, tylko o to, żeby przegadać to, co Cię gryzie. Najlepiej do behawioralnego. Pogadasz o blokadach, dostaniesz zadania do wykonania, wskazówki, wsparcie. W razie problemów nie zostaniesz z tym sama, tylko będziesz mogła omówić trudne momenty.
              • pani-noc Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 17:16
                > Nie chodzi o to, że masz jakieś zaburzenia, tylko o to, żeby przegadać to, co Cię gryzie.

                Dziewczyna opisuje rasowe objawy Zespołu Aspergera, więc nie szalałabym z opinią, że nie jest zaburzona. Jak najbardziej powinna pójść do specjalisty by zdefiniować swój problem i co może powodować u niej taką blokadę w kontaktach towarzyskich. Właściwa diagnoza to pierwszy krok do własciwej terapii.

                Z jednym się zgadzam: skoro czuje się samotna i jej to przeszkadza to zdecydowanie potrzebuje pomocy terapeuty/psychiatry (diagnoza).
                • konsta-is-me Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 17:48
                  W zyciu nie widzialas Zespolu Aspergera na oczy😂
                  Dziewczyna opisuje klasyczne objawy niskiego poczucia wartosci i fobii społecznej, ktora z Aspergerem nie ma nic wspólnego.
                  • pani-noc Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 18:00
                    A skąd się niby ta fobia społeczna i niskie poczucie wartosci wzięły? suspicious

                    Ludzie dotknięci ZA mają dużo mniej neuronów w części mózgu odpowiedzialnej za odbieranie emocji. Rozmowa to nie wypluwanie z siebie potoku słów. Dyskusja z drugą osobą to odbieranie emocji drugiego człowieka i reagowanie na nie. Osoby z ZA mają dużo niższą umiejętność odbierania cudzych emocji. Łatwiej radzą sobie w rozmowie 1:1, kiedy są skoncentrowane na jednym rozmówcy. W grupie się emocjonalnie gubią i dlatego nie potrafią odnajdywać się w takich sytuacjach towarzyskich. Dokładnie takie zjawisko opisała autorka.

                    Akurat ZA jest bardzo niedoszacowany wśród kobiet m.in. z tego względu, że kobiety z ZA wyżej funkcjonują niż mężczyźni z ZA. Co nie znaczy, że dzieki dobrze dobranej terapii nie będzie funkcjonować lepiej.
                    • pani-noc Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 18:25
                      Dodam, że ZA u dorosłych wygląda inaczej niż ZA u dzieci. Bardzo dużo objawów w wieku dojrzałym zanika. To co pozostaje i co jest tropem prowadzącym do diagnozy to jest właśnie fobia społeczna, niskie poczucie własnej wartości, często w pakiecie z depresją. Dlatego tak ważne jest trafić do specjalisty, który będzie potrafił zdiagnozować skąd ta fobia się wzięła: przeanalizuje dziecinstwo autorki i znajdzie źrodło tego problemu. Ja tylko podaję jeden z realnych scenariuszy. Jak widać jest bardzo dużo stereotypów na temat ZA, skoro żadna z przedmówczyń nie wymienila takiej możliwości.
                    • konsta-is-me Re: Introwertyk w akcji. 29.07.18, 02:35
                      Rece mi opadaja...
                      Ludzie z Aspergerem nie rozumieja czyichś intencji i nie potrafia zrozumiec CUDZYCH uczuc.
                      Wiec nie maja pojecia po co i dlaczego dana osoba cos mowi, chocby to bylo zwykle "jak sie masz".
                      Wiec kazde uczestnictwo w zwyklej rozmowie to dla nich udreka intelektualna pt"co ktos mial na mysli i o co mu moze chodzic".
                      W ktorym miejscu posta przeczytalas, ze autorka ma z tym problem??
                      I ZA w zyciu by nie pytal "jak stac sie dusza towarzystwa" chocby dlatego, ze nie rozumialby po co w ogole byc dusza towarzystwa.
                      To jest dla nich problem natury logiczno-myslowej, nie ma NIC wspolnego z poczuciem wartosci.
                      Naczytalas sie pie...k o "trudnosciach w kontaktach" i usilujesz doszyc glowe na miejscu d... a noge na miejscu ucha.
                      I wyszedl ci Asperger😁
                      Poczytj ksiazki ludzi ktorzy MAJA Aspergera, nie wypociny z "Pani domu".
                      Fobia spoleczna to kompletnie i totalnie INNY problem, tu zrodlem jest niskie poczucie wartosci.
                      I zapewniam cie, ze osoby z ZA moga miec poczucie wlasnej wartosci calkiem niezle, u nich w ogole nie w tym lezy problem.
                      • pani-noc Re: Introwertyk w akcji. 29.07.18, 11:59
                        Widzę, że korzystasz z tego, że moderacja jest na wakacjach. Ilość przekleństw wstawionych zamiast przecinka nie sprawia, że masz rację, wiesz? suspicious Jeśli nie masz nic wartościowego do dodania idź sobie na spacer upuścić pary zamiast robić z forum oborę.
                        • konsta-is-me Re: Introwertyk w akcji. 29.07.18, 21:49
                          pani-noc-moderacja jak widac dziala, bo wykropkowala wyraz, ktory wedlug slownika jezyka polskiego, przeklenstwem nie jest. Drugi wyraz to pospolitsza nazwa posladkow😉
                          Moze doucz sie definicji "przeklenstwa"?

                          Rzecz w tym ze to ty nie masz nic wartościowego do dodania i teraz usilujesz odwrocic kota ogonem.
                          Pokazalas ze kompletnie nie masz wiedzy nt. Zespolu Aspergera i zamiast sie doszkolic, wolisz mnie atakowac.
                      • baba_za_kolkiem Re: Introwertyk w akcji. 29.07.18, 16:56
                        Konsta is me: poczytaj blog Dziewczyny w spektrum, to zobaczysz ile stereotypow tu wypisujesz.
                        • pade Re: Introwertyk w akcji. 29.07.18, 17:47
                          Rrrany, poczytałam trochę, w poście o nadwrażliwości sensorycznej i niechęci (delikatnie mówiąc) do zmian zobaczyłam siebie. No cóż...
                        • bezludnawyspa11 Re: Introwertyk w akcji. 29.07.18, 18:06
                          Ja przeczytałam i jest mi to wszystko obce.
                          Nie mam jakiś obsesyjnych zainteresowań, nie mam takiej pamięci, nie mam fascynacji liczbami. Wręcz przeciwnie, nienawidzę liczb, ciągów itp.
                          W szkole nie byłam żadnym dziwnym dzieckiem. Byłam jedynie bardzo cicha i niesmiała.
                          Nie mam żadnych spektakulatrnych lęków, zachowań agresywnych, wahań nastrojów , stanów depresyjnych a powód mam. Jeden z gorszych w życiu.
                          Nie dostaję bólów głowy po kontakcie z ludzmi.
                          Pracuję normalnie, z ludzmi. Potrzebuję tylko dużo czasu solo.
                          Szczerze powiedziawszy czytając ten blog, obce są mi te problemy.
                          • danaide Re: Introwertyk w akcji. 29.07.18, 21:42
                            To ja polecę dwie książki:
                            jedna to "W co grają ludzie?", klasyczna pozycja od Erica Berne'a. Czyli o co chodzi z tym small talk i jakie w ogóle konfiguracje się spotyka. Dobrze wiedzieć, choć samo w sobie nie spowoduje to, ze będziesz duszą towarzystwa.
                            Druga, której nie czytałam (za małe literki) ale gdzieś ją mam: Ciszej, proszę. Analiza o introwertyzmie, chyba bez tych naleciałości zawirować psychicznych.
                        • konsta-is-me Re: Introwertyk w akcji. 29.07.18, 21:51
                          Baba za kolkiem-znam b. dobrze osobe ze stwierdzonym ZA.
                          Czytalam mnostwo blogow i forum na ten temat.
                          Jestes pewna, ze nie pomylilas nickow, twierdzac ze wypisuje stereotypy?
            • tairo Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 21:34
              bezludnawyspa11 napisała:

              > A wiesz jak się u mnie kończy znajomość z bratnią duszą, z którą przegadam kilk
              > a godzin tyle tylko, że w mniej tlocznym miejscu?
              > Na drugi dzień czy za tydzień, kiedy chcę mnie zaprosić gdzieś w ludne miejsce?
              > Wykręcam się, chyba że jest "namolny" osobnik wink. Wtedy się zgadzam i siedzę j
              > ak kołek. Chyba, że otoczenie się zmienia znów na bardziej hmm osobne.
              > Potrafię nawet przy przypadkowym spotkaniu udać że kogoś takiego nie widzę, bo
              > nie wiem jak się zachować w miejscu publicznym. Co taka osoba wtedy sobie myśli
              > , co ja mam w głowie?

              No to nie wykręcaj się, tylko składaj kontrpropozycję ze sprzyjającymi tobie warunkami.
              Powiedz po prostu, że wolisz bardziej kameralne spotkania, bo źle się czujesz w tłumie czy dużej grupie.
              Jeżeli bratnia dusza faktycznie jest bratnia, przyjmie to do wiadomości i znajdziecie kompromis. Co więcej, może się okazać, że bratnia dusza też właściwie nie przepada za tłumami.
    • pani_tau Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 13:19
      Każdy kompetentny psycholog powie, że umiejętność bycia samemu i czerpanie z tego satysfakcji to wielka moc. Dlatego nie bardzo rozumiem, czemu chcesz się tego wyzbyć. Podążyłabym tokiem rozumowania snakelilith i zapytała czy ktoś ci aby nie zaczął wmawiać, że taki styl życia jest niewłaściwy/szkodliwy/żałosny.
      No i jeszcze gdzie w jakie czasopismo nie popatrzysz to wszędzie przeczytasz o tym, że przyjaciele/znajomi/rodzina są czymś bezwzględnie koniecznym nie tylko dla utrzymania dobrostanu, ale wręcz do tego, żeby przetrwać.
      Co się potem dziwić, że ludzie, którym się do tej pory żyło dobrze dochodzą do wniosku, że to przecież nie może być prawda, bo skoro ...itp.itd
      Normalnie hasło Pomarańczowej Alternatywy mi się przypomina. To o muchach...
      • nenia1 Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 14:12
        pani_tau napisał(a):

        > Każdy kompetentny psycholog powie, że umiejętność bycia samemu i czerpanie z te
        > go satysfakcji to wielka moc. Dlatego nie bardzo rozumiem, czemu chcesz się teg
        > o wyzbyć.

        No przecież napisała czego. Czuje się samotna. Z innymi ludźmi wchodzi się w różne interakcje a udane kontakty towarzyskie potrafią dać sporo satysfakcji.

        > Podążyłabym tokiem rozumowania snakelilith i zapytała czy ktoś ci aby
        > nie zaczął wmawiać, że taki styl życia jest niewłaściwy/szkodliwy/żałosny.

        A dlaczego ma nie zaufać temu co czuje i co ją uwiera, zamiast analizować czy ktoś jej czegoś nie wmówił, po czym uwierzyć komuś, kto być może też coś jej wmawia. Niech słucha siebie, tego co czuje. Skoro czuje, że jej źle to chyba wie co czuje.

        > Normalnie hasło Pomarańczowej Alternatywy mi się przypomina. To o muchach...

        Problem w tym, że większość za muchy uważa innych, nigdy siebie...
        • snakelilith Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 14:30
          nenia1 napisała:

          > A dlaczego ma nie zaufać temu co czuje i co ją uwiera, zamiast analizować czy k
          > toś jej czegoś nie wmówił, po czym uwierzyć komuś, kto być może też coś jej wma
          > wia. Niech słucha siebie, tego co czuje. Skoro czuje, że jej źle to chyba wie c
          > o czuje.

          Tak, ona czuje się samotna, ale potwierdzenia i pozytywnych emocji szuka wśród ludzi, którzy absolutnie się do tego nie nadają. Ona nie będzie taka jak oni, nawet jak przewróci się podszewką do góry, dopasuje i będzie rechotać z ich dowcipów, to uczucie obcości zostanie. Szkoda czasu na coś takiego. Odpowiedni ludzi istnieją, są tylko gdzieindziej i prawdopodobnie też unikają imprez dla zabicia czasu, które dobre były jak miało się 18 lat, bo wtedy wszyscy byli tacy sami. Nic przeciwko takim spotkaniom, ale równie dobrze można się w tym czasie wpatrywać w chmury. Dla wielu to taki sam pożytek.
          • pani-noc Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 17:38
            Żeby stwierdzić, że dana osoba nam nie pasuje najpierw trzeba ją poznać. Autorka pisze, że na spotkaniach towarzyskich nie wchodzi w iteracje z innymi ludźmi, więc trudno ocenić czy faktycznie nie mają wspólnych tematów do rozmów. Samotność to poważny problem, wiec nie wmawiaj dziewczynie, że to inni są problemem, a ona powinna być szczęśliwa sama ze sobą.
            • kobieta_z_polnocy Re: Introwertyk w akcji. 30.07.18, 13:08
              pani-noc, otóż to.

              Tutaj nie mamy do czynienia z celowym wyborem autorki. Ona potrzebuje jakiegoś tam kontaktu z otoczeniem. Niekoniecznie bycia duszą towarzystwa z setkami znajomych, ale poczucia sprawczości, bo na razie nawet nie daje sobie szansy by poznać jakichkolwiek ludzi. To o jakim świadomym wyborze tu mowa?

              I nie przesadzajmy już z tą beznadziejnością innych ludzi, bo to brzmi naprawdę arogancko. Small talk a rozmowa o faktach to dwie różne sprawy, mające różne funkcje. Ten pierwszy jest znacznie bardziej sformalizowany i zrytualizowany, ale nie oznacza to, że nie jest potrzebny.
      • bezludnawyspa11 Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 14:19
        Ja nie chcę się niczego wyzbyć.
        Przez lata potrafiłam być sama przez 99% czasu. Chciałam być sama może przez max 70%.
        Ja takiej aż potrzeby bycia samej nie mam.
        Nie chcę być duszą towarzystwa.
        Nie chcę codzień wychodzić na kawkę, grila, na piknik, winko. Ba, nawet nie co weekend.

        Chciałabym nauczyć się pokazać, temu kogo poznałam, że go lubię poza 4 ścianami pustego pokoju.
        Chciałabym czasem pójść na grila, na spotkanie rodzinne, na spotkanie ze kilkoma osobami na wakacjach np i pogadać, pośmiać się w miejscu publicznym. Chciałabym.
        Siedząc na takich spotkaniach, chciałabym i chcę się odezwać ale się blokuje. Nie umiem się wyluzować. Mam wrażenie, że może właśnie wtedy niskie poczucie wartości mnie wbija w ziemię.

        Chciałabyś stać jak kołek, spięta nie mogąc wydusić nic sensownego przy nowopoznanej, fajnej osobie tylko dlatego że sceneria to np rynek w krakowie pełen ludzi a niekilkanaście jakieś pomieszczenie 2/2 metry bez ludzi?

        Wiesz co ja robiłam do tej pory. Udawałam, że kogoś nie widzę, bo nie wiedziałam jak mam się zachować, co powiedzieć. Unikałam spotkań, aż koło mnie nie ma ani jednej osoby, która chciałaby pójść ze mną na kawę gdybym nagle zachciała. Z taką przyjemnością. Unikałam imprez rodzinnych, mimo że innym było przykro. Nie poszłam nawet na wesele brata. Uwazasz, że to jest tym czym chcę? Ja nigdy nie chciałam się aż tak izolować. Nie chcąc się blażnić, odpuszczałam. Po prostu.
        Nie czytam żadnych gazet, nie oglądam żadnych tv żeby nagle chciała być gwiazdą np Krakowa.
        Nadal na życie towarzyskie mogłabym oddać co najwyżej 20%.
        A jest może 1% i to zawsze z niewypałem.
        • pade Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 14:33
          Czyli przeraża Cię tłum, otwarte przestrzenie, tak?
          Za dużo bodźców? Jakieś zagrożenie?

          Problem chyba jest w tym, że wstydzisz się samej siebie.
          Bo jeśli osoba, którą poznałaś i w kontakcie 1-1 jest sympatyczna, Ty ją polubiłaś, to dlaczego nie jest możliwa informacja z Twojej strony: wiesz, mam taką przypadłość (tu uśmiech i wyrozumiałość dla siebie, oraz pełna akceptacja), że nie lubię tłumów, spotkań w tłumie, bardzo Cię lubię i chętnie bym się spotkała z Tobą na kawę, ale w ustronnym miejscu, we dwie/dwoje, co Ty na to?
          Zdajesz sobie sprawę z tego, że praktycznie każdy człowiek ma jakieś "schizy", czegoś nie lubi, czegoś się obawia, a Ci którzy wyglądają na mega otwartych i odważnych też mają jakieś problemy (ze sobą, z innymi) i opcja Ty kontra rozrywkowe społeczeństwo jest tylko w Twojej głowie?
          • pade Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 14:35
            I jeszcze jedno: czy Twój brat wie co Ci sprawia trudność? Rozmawiałaś z nim kiedyś o tym, tak szczerze?
          • bezludnawyspa11 Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 15:17
            Tak. Tłum i otwarte przestrzenie. I w takich miejscach jest blokada.
            Trochę mniejsza jest w mniejszych gronach. 80% luzu w 4 oczy max z 2 osobami.
            Tzn ja nie uważam, że społeczeństwo jest rozrywkowe. Właściwie nigdy sie nad tym nie zastanawiałam.
            Myślę, że chyba problem faktycznie u mnie jest to poczucie wartości i kompleksy. To wszystko z introwertyzmem tworzy taką mieszankę. I dlatego mi to przeszkadza. Tak teraz wywnioskowalam.
        • nenia1 Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 14:42
          No cóż, specjalistą nie jestem, mogę tylko próbować dać ci jakieś rady, które może będą przydatne. Po pierwsze, nie ma czarodziejskiej różdżki która nagle cię odmieni, ani złotej rady, która sprawi, że problem sam z siebie zniknie. Zauważ jednak, ile razy użyłaś słowa "unikałam", "odpuszczałam". I co to dało? Nic. Nie skonfrontowałaś się z własnym lękiem, tylko odpuściłaś, a to oczywiście daje chwilą ulgę, ale w efekcie powoduje, że jeszcze bardziej utrwalasz się w swoich obawach i traktujesz je jako pewnik. Wyobrażasz sobie, że byłoby tak i tak, z tego powodu odpuszczasz i w środku pozostaje przekonanie, że faktycznie było się czego bać. Tymczasem, według mnie, trzeba się przełamać. Ja, jak się czegoś boję, często staram się z tym skonfrontować i wiesz co się najczęściej okazuje? Że strach ma wielkie oczy. Podam ci przykład - kolejki górskie, bałam się nimi jeździć, ale z drugiej strony wwoziły ludzi do miejsc, z których można było ruszyć na świetne szlaki górskie, które bardzo lubię. Odpuściłam raz, chłop pojechał sam a potem mi opowiadał jak było świetnie. I wiesz co, wkurzyłam się , powiedziałam sobie "kto tu rządzi" ja czy lęk? Nie chcę przeżyć życia liżąc cukierek przez papierek albo słuchając cudzych opowieści o cukierku. I pojechałam, w trakcie klęłam na czym świat stoi, no ale co zrobisz, już nie wysiądziesz...i wiesz co się okazało, że po pewnym czasie lęk odpuszcza, wciągnęły mnie widoki, wciągnęło mnie to, że zaczęłam kręcić film i myślałam, żeby kamera nie skakała itd. A potem było super spacer...
          Z lękiem trzeba się konfrontować, przełamywać go, w ten sposób go oswajasz, unikanie w efekcie utrwala cię w tym czego się boisz.
          Przygotuj sobie w domu jakieś tematy do rozmowy, ciekawa książka, film, a może czymś się interesujesz, coś lubisz, czasem wystarczy zainteresować się tym co lubi rozmówca, niech on gada, to też jakiś sposób, a ty uśmiechaj się z zainteresowaniem i tylko wtrącaj "a to ciekawe, nie wiedziałam o tym big_grin".
          Kolejną sprawą może być spotkanie z psychologiem, za tym unikaniem kontaktów może stać szereg rzeczy, niewiara w siebie, lęk przed odrzuceniem, poczucie, że kogoś rozczarujesz, na forum się tego nie rozgryzie.

          W każdym razie rozgryzłaś co się boli, zdefiniowałaś problem, a to pierwszy krok, drugi też zależy od ciebie, poczuj w sobie po prostu, że masz na ten drugi krok siłę, a ręczę ci, że ją w sobie masz, zaufaj sobie.

        • konsta-is-me Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 16:44
          Bo masz za duze oczekiwania wzgledem siebie i krytycyzm.
          Innymi slowy wydaje ci sie, ze inni sa nieslychanie zabawni/blyskotliwi i cokolwiek powiedza wzbudza zainteresowanie.
          A tymczasem reszta czeka by zaczac mowic o SOBIE (bo wydaje im sie to nieslychanie ważne /mysla ze klgos to obchodzi 😉)
          I tak to sie kreci.
          Posluchaj co takiego ciekawego czy madrego mowia ci inni?
          Z reguly plota trzy po trzy za to sa zachwyceni soba. Reszta potakuje a czesto sie nudzi, i w glebi duszy mysla "co on/a pitoli".
        • lalkaika Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 18:32
          masz wolne w pracy ? zatrudnij sie w macku ,najlepiej daleko od miejsca zamieszkania.W domu zostaw karty kredytowe,tel ,notes etc. Jedziesz z 200 zl i plecakiem.
          Tydzien i po bolu
    • lady-z-gaga Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 13:40
      Chcesz czegoś, czego nie masz, bo wydaje Ci się, że omija Cię coś ważnego i cennego. A to nieprawda. Twoja osobowość nie jest wadą. To po prostu cecha jak każda inna, z którą człowiek się rodzi. I powiem Ci, że wcale nie tracisz tak wiele, jak Ci się wydaje smile Ludzie na gruncie towarzyskim nie są tacy wspaniali, tak naprawdę to każdy lubi mówić o sobie, albo się w jakiś sposób polansować. Autentyczna, nieudawana i dobra zabawa bywa tylko w gronie ludzi, którzy się bardzo dobrze lubią, znają i akceptują. Reszta to spektakle dla publiczności.
      Dobrze mieć jakieś hobby i grono znajomych, z którymi łączy Cię ta sama pasja. Może to nie będą bliskie więzi, ale będziesz miała poczucie wspólnoty i zrozumienia. A dobra zabawa pojawi się przy tym bez szczególnej okazji. Takie kontakty będą dla Ciebie łatwiejsze, bo niewymuszone.
      • konsta-is-me Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 16:37
        Nieprawda, ja nie lubie mowic o sobie i sie nie lansuje😜
        No, dobra czasami, ale rzadko.
    • cauliflowerpl Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 16:28
      "Dobrze mieć jakieś hobby i grono znajomych, z którymi łączy Cię ta sama pasja. Może to nie będą bliskie więzi, ale będziesz miała poczucie wspólnoty i zrozumienia. A dobra zabawa pojawi się przy tym bez szczególnej okazji. Takie kontakty będą dla Ciebie łatwiejsze, bo niewymuszone."

      Dokładnie.

      Olej "spotkania towarzyskie" zwłaszcza przy stole czy w zamkniętym pomieszczeniu.
      Postaw na grupowe aktywności na świeżym powietrzu, dynamiczne, takie, w których gadanie jest celem drugorzędnym. Nordic walking, piesze wycieczki po górach, rower, geocoaching. Takie, gdzie ludzi może być więcej, ale niekoniecznie musisz z nimi gadać, bo idziesz/jedziesz/szukasz. W dodatku osoby które akurat idą/jadą najbliżej Ciebie, zmieniają co jakiś czas konfiguracje i widzisz, z kim się gada lepiej, z kim gorzej. I z tymi, co lepiej, zaczynasz potem spotykać się już w mniejszym, swobodniejszym gronie.
      • miruka Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 16:36
        Bądź sobą, mam to co ty, dodatkowo jestem abstynentką, nie zamierzam się zmieniać
      • danaide Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 16:41
        Dobrze, że autorka wątku nie ma dziecka. Łatwiej wejść w takie grupywink
    • summerland Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 16:33
      Mam podobnie
    • mildred.pierce Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 18:24
      Mam podobnie jak Ty, ale nie czuję się źle z tego powodu. Czasem chciałabym być duszą towarzystwa, ale bardzo rzadko. Ze znajomymi spotykam się głównie jeden na jeden albo ew. ja i 2 osoby. Mam ich wielu, nie wiem sama, skąd ich tylu mam, biorąc pod uwagę mój introwertyzm. Oni czasem organizują imprezy, ale chodzę na nie bardzo rzadko, bo raz, że przejadła mi się formuła składkowej imprezy, gdzie potem wychodzi, że składkę przyniosłam ja i kilka osób, a reszta bawi się na krzywy ryj, syfi i ucieka po balandze. Dwa, że nie czuję się zbyt komfortowo w większym towarzystwie, poza tym rzadko piję alkohol, a nie lubię słuchać w kółko tych samych komentarzy (,,Haha, jesteś w ciąży?", ,,Kto nie pije, ten ..." itp.).
      Kiedyś dodatkowo byłam bardzo nieśmiała, ale zapisywałam się na różne darmowe projekty na mojej uczelni. Wiedziałam, że tam będę musiała wyciągnąć rękę, przedstawić się i coś powiedzieć o sobie, a potem współpracować z tymi ludźmi. Dzięki temu przeszła mi ta blokada. Poza tym należałam do dyskusyjnego klubu książki, gdzie, jak sama nazwa wskazuje, musiałam nawiązywać z klubowiczami bezpośredni kontakt.
      Trudno mi powiedzieć, co mogłabyś robić, bo zależy od Twoich zainteresowań.
      Co do tłumów i przestrzeni - trudno mi cokolwiek poradzić, unikam takich miejsc. Czasami chciałabym wybrać się na jakiś koncert, ale na samą myśl o kilku czy kilkudziesięciu tysiącach ludzi stłoczonych w jednym miejscu robi mi się słabo i rezygnuję. Najlepiej czuję się u siebie w domu. Dziś idę na przyjęcie do mojego kolegi i powiem szczerze, że jestem sparaliżowana ze strachu. Na 20 osób będę znała tylko gospodarza i jego dziewczynę, więc będę zdana sama na siebie, bo oni będą zajęci sobą i resztą gości. W sumie powinnam była się wymigać, ale skoro obiecałam, to pójdę.
      • simply_z Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 20:45
        bosh przecież 90% ludzi jest mega nudna na tych przyjęciach. Nie wiem czego się obawiasz...
      • summerland Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 21:31
        Powodzenia na przyjeciu! Mam nadzieje, ze dasz rade. Napisz jak bylo.
    • banksia Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 20:37
      Być może, tak jak i pewnie danaide, jesteś nigdy nie zdiagnozowaną, wysoko funkcjonujaca osobą na autystycznym spektrum.

      Poczytaj sobie, jak manifestuje się autyzm u wysoko funkcjonujących dorosłych, a szczególnie kobiet. Sporo jest o tym na necie (niestety mało po polsku). I nie są to bynajmniej niewerbalne dziwolągi znajace na pamięć rozkłady jazdy.

      Ostatnio bardzo interesuję się tematem z przyczyn osobisto-rodzinnych i dowiedziałam się fascynujących rzeczy.
      • danaide Re: Introwertyk w akcji. 29.07.18, 06:49
        O! Kolejna diagnozawink

        Chciałabym mieć ZA. Niestety, raczej (na pewno) nie mam. Tym niemniej ostatnie dwa tygodnie nieobecności mojego dziecka spędziłam przed TV, oglądając powtórki "Teorii wielkiego podrywu" - oraz powtórki z powtórek - odpuszczając koncerty, teatry, kina, a nawet jedno wyjście wieczorne na miasto w towarzystwie (o wyjściu wieczorem bez towarzystwa nawet nie wspominam). Sheldon Cooper (wg widzów: ZA+zaburzenia obsesyjno-kompulsywne to minimum) i jego salon odrzuconych nerdów daje mi ukojeniewink

        PS. Chętnie poczytam te linki, banksia. Może być w jakimś obcym narzeczu.
        • banksia Re: Introwertyk w akcji. 30.07.18, 20:44
          Danaide tu prosszz, pierwsze z brzegu:

          the-art-of-autism.com/females-and-aspergers-a-checklist/

          www.theguardian.com/social-care-network/social-life-blog/2015/jul/29/autism-in-the-workplace-always-thought-you-were-a-bit-weird

          mobile.abc.net.au/news/2017-07-20/high-functioning-autism-why-many-women-are-undiagnosed/8727540

          Miłej lektury. Będę mocno wdzięczna jeśli podzielisz się refleksją wink
    • mamusia1999 Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 21:13
      Tez jestem introwertykiem ale jakos nie tęsknię za imprezami w towarzystwie. Ale widzę niejaką trudność w poznawaniu nowych pojedyńczych kandydatów na przyjaciół/znajomych sad W końcu jednak przeważnie nowe znajomości rozwijają się ze small talk w jakimś większym gronie. Ani tak nie bardzo potrafię, ani nie mam alternatywnej metody. Na szczęście przyjaciółki "od zawsze" mimowolnie pośredniczą, sąsiadki były uparte, dzieci "zapoznały" mnie z innymi matkami itp Dzięki temu jestem introwertykiem ale nie samotnikiem.
      • summerland Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 21:34
        To chociaz dobrze, ze nie jestes samotna. Chyba wlasnie taka samotnosc, cos w rodzaju odrzucenia przez towarzystwo lub jakby niemiznosc zaistnienia w towarzystwie jest przykre.
    • kobieta_z_polnocy Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 21:16
      Uważam, że twój problem jest poważniejszy niż zwykła nieśmiałość i introwertyzm. Po pierwszym poście myślałam, że to nic więcej niż przewrażliwienie na swoim punkcie, ale kolejne twoje opisy sugerują, że coś więcej jest na rzeczy.

      Kluczem do zagadki będzie odkrycie, co tak naprawdę tak cię blokuje, nawet wobec osób, które znasz i lubisz, i z którymi miałaś udany początek (w cztery oczy):

      - masz (paradoksalnie) zbyt wysokie mniemanie o sobie i boisz się, że w konfrontacji z innymi okażesz się mniej mądra, oczytana, atrakcyjna, sympatyczna niż wydaje ci się, że jesteś (unikanie konfrontacji z rzeczywistością)?

      - irytuje cię powierzchowność większości rozmów prowadzonych w większym towarzystwie, bo uważasz, że twój czas jest zbyt cenny by marnować go na bezwartościowy small talk?

      - zbyt duże grono cię oszałamia, bo nie nadążasz za dynamiką grupy (co istotnie wskazywałoby na coś pokroju aspergera)?

      - należysz do osób "wszystko albo nic", czyli albo będziesz liderem grupy albo całkowicie sobie odpuszczasz, bo roli "podrzędnej" (czyli przytakiwaczo-słuchacza wobec najgłośniejszych rozmówców) nie akceptujesz (a liderem być nie potrafisz)?

      - tak naprawdę pragniesz mówić jedynie na temat siebie bądź spraw, które cię interesują (inne osoby i ich emocje w ogóle cię nie obchodzą), i nie wiesz, jak się do tego zabrać?

      I tak trochę na boku pytań u góry: rozważ terapię. Wyglądasz na osobę, która istotnie potrzebuje pomocy.
      • summerland Re: Introwertyk w akcji. 28.07.18, 21:56
        Ciekawe jest co piszesz. Ja mam podobny problem wiec interesuje mnie ten temat. Wydaje mi sie, ze masz duzo racji ale czy nie myslisz, ze nie mozna czuc sie gorszym w towarzystwie, mnej oczytanym itp. I nie wynika to z wysokiego mniemania o sobie tylko z rzeczywistej oceny samego siebie.
        Inna sprawa to czy odpowiada nam jakby hieratchia w grupie. Nie kazdy moze, chce byc liderem ale jednoczesnie nie chce byc zepchniety do roli chlopca do bicia.
        Sluchanie czyjchs opowiesci bez mozliwosci bycia wysluchanym jest nudne na dluzsza mete.
        Wydaje mi sie, ze ja np nie umiem sie znalezc w towarzystwie, grupie. Moze wynika to z mojego charakteru a moze tez z braku kontaktow towarzyskuch jako dziecko, w mlodosci. Moze takie otrzaskanie sie duzo by dalo. Ale pewnie inteligencja sie bardzo liczy, jak i wszedzie. Ja nie potrafie byc na luzie, wesola, dowcipna a w sumie ludzie takie osoby lubia najbardziej.
        • kobieta_z_polnocy Re: Introwertyk w akcji. 30.07.18, 12:56
          Summerland, to są moim zdaniem złożone sprawy.

          Zgadzam się, że osobom inteligentnym, czy też raczej OCZYTANYM, czasem ciężko się odnaleźć w grupie. Myślę, że to dlatego, że takie osoby często są nastawione na rozmowę o faktach. Rozmowa w grupie zazwyczaj polega na czymś zupełnie innym. Tu nie chodzi o same fakty, a bardziej o takie metaforyczne "iskanie się" - pokazanie, że jesteśmy przyjaźnie nastawieni do pozostałych, tworzenie więzi społecznych, itd. I zaskakującym jest, jak bardzo ten small talk jest przez oczytanych i skądinąd błyskotliwych ludzi lekceważony. Dla nich rozmowa musi być wartościowa ze względu na omawiane tematy, a nie ze względu na rytuał.

          I jeszcze jedna sprawa: tak, role są czasem rozdzielone, można się na to godzić albo nie, ale nie zawsze trzeba brać to wszystko do siebie. To rytuał. Oczywiście, zdarzają się sytuacje, gdy grupa i jej lider(liderzy) to osoby mało sympatyczne bądź o poglądach skrajnie odmiennych od naszych. To nieprzyjemne konfiguracje, zgadzam się. Ale czy rzeczywiście zdarzają się aż tak często?

          I ostatnia sprawa: można się nie godzić na te small talki i zasady panujące w grupie, ale, jak widać, nie każdy jest gotowy zmierzyć się z konsekwencjami takiego wyboru. Autorka cierpi, bo wiąże się to z tym, że jest odizolowana od reszty ludzi. Ba, ona nawet sabotuje swoje relacje międzyludzkie - być może starając się uprzedzić odrzucenie, które wydaje jej się nieuniknione.
      • kasiamat00 Re: Introwertyk w akcji. 30.07.18, 22:28
        Jako osobnik z gatunku "zbyt duże grono cię oszałamia", do tego nienawidzacy halasu, dodam, ze paradoksalnie spotkanie w duzym gronie w dosc glosnym pubie moze byc latwiejsze do ogarniecia niz w cichym miejscu - z racji halasu grupa w pubie i tak sie rozbija na takie max 5-6 osobowe (czesciej 3-4) i latwiej sie wlaczyc w rozmowe. A jak sie zacznie robic nudno albo rozmowca zacznie mi dzialac na nerwy (itd itp), to mozna sie spokojnie przesiasc do innej grupki.
    • zeldaf Re: Introwertyk w akcji. 29.07.18, 08:33
      Mam podobnie, tylko że nie mogę zrzucić wszystkiego na introwertyzm. Rozwikłanie tego zajęło mi kupę lat i dwie terapie grupowe. Żadne spektakularne zmiany zewnętrzne wprawdzie nie zaszły, ale przynajmniej siebie rozumiem, akceptuję i nie mam tej dodatkowej presji wewnętrznej. Co pozwala odzyskać trochę energii, z której czasem wynika coś miłego.
    • ardzuna Re: Introwertyk w akcji. 29.07.18, 11:26
      Idź/jedź na grupę otwarcia albo coś o innej nazwie ale podobnej formule:
      www.lps.pl/grupa-otwarcia/
      • katja.katja Re: Introwertyk w akcji. 29.07.18, 20:36
        1000 zł za kilka spotkań w grupie????
        • ardzuna Re: Introwertyk w akcji. 30.07.18, 11:37
          A skok na bungee to kilka minut i kosztuje 100-200 zł. Takie ceny powinny być zabronione.

          Jak już napisałam, tego typu grupy nie muszą być pod tą nazwą i organizowane przez ten ośrodek. Są także na NFZ, przynajmniej w Warszawie ale w dużo większym wymiarze czasowym. Cena jest drugorzędna, jednego stać i dla niego to nie problem, innego nie stać i poszuka sobie czegoś tańszego jeśli będzie chciał. A nawet jak z trudem wysupła a grupa pomoże mu rozwiązać całożyciowy problem, to się opłaca. To cena kilku par spodni albo kilku skoków na bungee.
    • zasiedziala Re: Introwertyk w akcji. 29.07.18, 12:34
      O rety, mój chłop ma mniej więcej to samo - do tej pory myślałam, że jest wyjątkowy wink Jemu to chyba nie przeszkadza (w sumie to nie mam pewności, czy jest świadomy, że zachowuje się inaczej w towarzystwie), mnie przestało od czasu, kiedy większość znajomych załapała, że wcale nie spotykam się z bucem, więc nikt już z tym nie walczy. Myślałam, że to taki charakter po prostu...
    • kotomama Re: Introwertyk w akcji. 29.07.18, 16:51
      https://scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/33329542_591389881231472_278987215688695808_n.jpg?_nc_cat=0&oh=74b72fb90fc494d8916cb318189b410c&oe=5BD98548
      • kruella83 Re: Introwertyk w akcji. 29.07.18, 21:30
        Masz po prostu taki charakter . Ja mam podobnie nie nawiązuje jakiejś głupiej gadki o pogodzie bo zwyczajnie nie chce mi się o tym gadać , nudzi mnie tzw small talk i jeszcze parę lat temu obawiałam się że ludzie mogą mnie postrzegać za dzikusa , z wiekiem przeszło . Mam swoje grono znajomych i w sumie nie przyjmujemy nikogo nowego 🙂 tak nam dobrze .
    • ghrtth Re: Introwertyk w akcji. 30.07.18, 06:51
      Z tego, co wyczytałam w Twoim późniejszym komentarzu, to Twoim problemem jest nie tyle sam introwertyzm, co fobia społeczna. A fobię można pokonać wyłącznie przez konfrontację z lękiem – czyli przez rozplanowanie małymi krokami, jak dzień po dniu przejmować kontrolę nad swoim lękiem. Do tej pory to lęk organizuje Ci życie. I chociaż w gruncie rzeczy Ci t to przeszkadza, to brniesz w to: unikasz spotkań, rezygnujesz, odmawiasz spotkań. Jeśli z powodu lęku ominęłaś wesele brata to problem jest poważny. Najłatwiej pewnie będzie pod kontrolą dobrego psychoterapeuty.

      A doraźnie myślę, że mogłoby pomóc szczere mówienie o swojej przypadłości. Czyli polubiłaś się z kimś i przed wspólnym spotkaniem w większym gronie mówisz mu, że zdarza ci się wyłączyć/spiąć w tłumie. Możliwe, że jak już to wypowiesz, to poczujesz się pewniej i część presji zniknie.
    • evee1 Re: Introwertyk w akcji. 30.07.18, 07:19
      Ja jestem ekstrowertykiem, i po 10 minutacjh poznania interlokutem wie o mnie wszyhstko wink, ale tez nie czuje potrzeby kawkowania ze znajomymi czy imprez nawet co tydzien, wiec to nie jest tak, ze inni wioda rozbuchane zycie towarzyskie smile.
      Ale jak Tobie cos przeszkadza z Twoim zyciu i chcialabys cos zmienic to warto cos z tym robic. Mnie ciekawi, czy jak Cie w czasie takiego spotkania zablokuje, to czy jestes jednak w stanie z zainteresowaniem patrzec na osobe, z ktora chcialabys sie blisej poznac i po rpostu sie usmiechac, przytakujac od czasu do czasu? Taka postawa zacheca innych do kontaktu i ten kontakt w formie pytac moze wyjsc od nich.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka