Dodaj do ulubionych

Ludzie programowo bez zwierzaka

06.08.18, 15:52
Pytam na tym forum, chociaż sama mamą nie jestem, ale sytuacja zdecydowanie chyba typowo ematkowa. Dużo piszecie o zwierzętach i problemach z nimi oraz o nieodpowiedzialności ludzi wobec zwierząt. A czy spotkałyście w swoim otoczeniu ludzi, którzy są, że tak napiszę, "programowo azwierzęcy" (ale nie "antyzwierzęcy"), czyli nie mieli, nie mają, nie planują i nie chcą mieć żadnych kontaktów ze zwierzętami? Bo ja taką osobę ostatnio poznałam, a nawet całą rodzinę. A było tak. Razem z serdeczną koleżanką odwiedziłam bliską znajomą i jej chłopaka. On ma dom pod miastem, w przepięknej okolicy, zaraz przy dużym lesie (puszczy). Jest tak kilka takich posesji, sąsiedzi znają się bardzo dobrze, mają życzliwe stosunki, ale nikt nie ingeruje w cudzą prywatność. Razem z gospodarzami (znajomą i jej chłopakiem) zostaliśmy zaproszeni na podwieczorek do jednego z sąsiadów. Małżeństwo w wieku wczesne 40, z dwójką nastoletnich dzieci. Wizyta przebiegła bardzo miło. Po powrocie zapytałam gospodarza (chłopaka naszej znajomej), czemu nie wziął ze sobą psa, który jest jego oczkiem w głowie. Odpowiedział mi, że ci ludzie, u których byliśmy, włączając w to ich dzieci, nie lubią zwierząt i nie tolerują ich na swoim ogrodzie, a wszelkie sugestie znajomych czy rodziny "żeby sobie wzięli pieska lub kotka" na swój duży ogród, krótko ucinają, że ich to nie interesuje. Przyznam, że bardzo mnie to zaskoczyło, a nawet zszokowało, takie podejście u ludzi, którzy celowo zapłacili dużo pieniędzy za możliwość codziennego kontaktu z przyrodą (droga działka zaraz przy puszczy, duży teren - 2500 m2). I co więcej, to nie jakaś chora, samotna furiatka, ale dobrze sytuowana rodzina, w tym dzieci, które przecież z natury kochają zwierzęta i lgną do nich. Ciekawa jestem czy ktoś z Was zna podobnych ludzi. Czy to normalne, że nastoletnie dzieci nie przejawiają zainteresowania zwierzętami?
Ewa
Obserwuj wątek
    • yennefer.00 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 15:57
      Mnie by trochę zdziwiło, że akurat dzieci nie lubią zwierząt. Zdarza się, że z jakiegoś powodu dziecko się boi np. psów, ale tak zupelnie obojętnw to chyba rzadko...
      • muchy_w_nosie Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 20:21
        Wystarczy dziecku kilkukrotnie wypomnieć że jakby miało psa to zero wyjazdow weekendowych bez zwierzaka, że nie ma obozów bo pies, nie ma spania do 10h bo pies i dziecko zaczyna tykać jak stary zegar.
        • werdipurke Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 07.08.18, 10:06
          ale to prawda. jak sie mapsa czy kota to juz nie ma wolnosci, jest odpowiedzialnosc.
    • profes79 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 15:57
      Nie wiem jak w przypadku nastoletnich dzieci ale dla dorosłych posiadanie zwierzaka to nie tylko "obcowanie z przyrodą" ale bardzo konkretne obowiązki. Nawet zwierzak kalibru królika czy świnki morskiej (zwanej obecnie dla niepoznaki kawią domową) wymaga sprzątania, głasków, karmienia, wypuszczania a czasami także wizyt u weterynarza. Jeżeli ktoś się świadomie decyduje na nieposiadanie zwierzaka - jego wybór. I naciski "weźcie sobie pieska czy kotka" niewiele się różnią od pytań "a kiedy wreszcie będziecie mieli dziecko".
      • semihora Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 16:26
        Zgadzam się z tobą. Jako dziecko nawet lubiłam zwierzęta i miałam chomika, jako dorosła nie chcę słyszeć o zwierzaku. Właśnie dlatego że to są obowiązki, a ja ich więcej nie potrzebuję.
        • 3-mamuska Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 16:55
          semihora napisała:

          > Zgadzam się z tobą. Jako dziecko nawet lubiłam zwierzęta i miałam chomika, jako
          > dorosła nie chcę słyszeć o zwierzaku. Właśnie dlatego że to są obowiązki, a ja
          > ich więcej nie potrzebuję.
          >


          Nie myl nieposiadania z powodów obowiązków braku środków czy warunków, z nielubieniem.
          Ludzie którzy nie lubią zwierząt, nie lubią ludzi, to wredne osoby, nie miałbym kogoś takiego w swoich znajomych.
          • profes79 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 17:54
            Ale to nie jest kwestia "nielubienia". Lubię zwierzaki; przygarnąłbym nawet futrzaka w postaci kota ale mieszkam sam i byłby to spory problem - i codzienny i urlopowy. Więc świadomie zwierzęcia żadnego nie posiadam.
          • tiszantul Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 18:27
            Na tych, co "lubią ludzi" trzeba uważać. Lubienie ludzi jest OK, deklarowanie tego to dzwonek ostrzegawczy. Daleko szukać nie trzeba - tutaj "lubiąca ludzi" w króciutkim poście wskazuje pewną grupę ludzi jako "wrednych". "Może mieć pieska, ale nie ma pieska? Wredny gość." Tak właśnie wygląda ten życzliwy dyskurs.

            Przy okazji - może niektórzy nie zdają sobie sprawy, że stać ich na pieska i wzięliby bez problemu, gdyby ktoś życzliwy ich uświadomił? Po prostu przelicz ich dochody, odejmij ich koszty życia i jeśli pozostała suma wystarcza na pieska, to zadzwoń do nich z radosną nowiną. Jeśli nie starcza, to zaproponuj im, z czego powinni zrezygnować, żeby wystarczyło. W najgorszym razie niech wezmą nadgodziny.
          • aerra Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 22:53
            Ja lubię zwierzęta, ale nie lubię ludzi. I co?
            • kolpik124 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 23:29
              to tak ja Viola Villas
          • semihora Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 07.08.18, 14:00
            >>>Ludzie którzy nie lubią zwierząt, nie lubią ludzi,

            Sorry, ale to straszne bzdury.
          • kk345 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 08.08.18, 08:38
            >Ludzie którzy nie lubią zwierząt, nie lubią ludzi,'
            W prawdziwym życiu dużo częściej spotykam ludzi, deklarujących się jako miłośnicy zwierząt, ratujacych kotki, walczących o pieski, litujących sie nad końmi- i przy tym nienawidzacych ludzi, szczególnie tych bez zwierząt.
    • miss_fahrenheit Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 15:58
      ewa.pocierznicka napisała:

      > A czy spotkałyście w swoim otoczeniu ludzi, którzy są, że tak napiszę, "programowo azwierzęcy" (ale nie "antyzwierzęcy"), czyli nie mieli, nie mają, nie planują i nie chcą mieć żadnych kontaktów ze zwierzętami?

      Tak, sporo. Normalne, taki mają sposób życia i takie preferencje. Nic w tym dziwnego.

      > Po powrocie zapytałam gospodarza (chłopaka naszej znajomej), czem
      > u nie wziął ze sobą psa, który jest jego oczkiem w głowie.

      Znajomy po prostu uszanował wolę gospodarzy i wykazał się kulturą. Super.

      > Czy to normalne, że nasto
      > letnie dzieci nie przejawiają zainteresowania zwierzętami?

      Tak.
    • pomidorowazrozgotowanymryzem Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 16:00
      Moja teściowa. Nigdy nie miała żadnego zwierzaka. " Miejsce zwierząt jest w lesie". Dzieci słuchają i w pewnym momencie już wiedzą, że nigdy zwierzaka mieć nie bedą. Jak mój mąż. Tylko, że on pierwsze co zrobił jak się wyprowadził to poszedł do schroniska i wziął kota. Matka załamana wink
    • nenia1 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 16:04
      Oczywiście, że znam i to wcale nie aż tak mało. W jednym przypadku to też rodzina mająca dom letni na wsi. Są ludzie, których zwierzęta brzydzą, albo się i boją, mają różne fobie, ale nie widzą w nich nic ciekawego (jak mówi pewna moja znajoma - "ptaki tylko srają") albo też tacy którzy cenią sobie perfekcyjnie czysty dom, albo szkoda im kasy (zwierzęta kosztują). A dzieci czasami bywają klonami rodziców, więc skoro zdarzają się nastolatki dręczące zwierzęta, to co dopiero takie, które nie są nimi zainteresowane.
      • tiszantul Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 18:44
        Na podstawie wątku można sytuację rekonstruować następująco: dla pewnej średnio licznej, ale dość głośnej części osób "kochających zwierzęta" "kochanie zwierząt" jest ważnym elementem tożsamości, który pozwala zarówno delektować się sobą jako "kochającym zwierzęta" oraz deprecjonować innych jako "niekochających". Jak to przed chwilą widzieliśmy, u szczególnie zaangażowanych w ten model jednostek "kochających ludzi i zwierzęta" na dystansie trzech zdań krótkiego posta już mamy wskazywanie, kto jest wredny i kogo nigdy nie chcieliby mieć wśród znajomych.

        Oczywiście są też normalni ludzie, którzy normalnie mają psa i go lubią, tylko są znacznie mniej widoczni, bo nie mają potrzeby opowiadania bzdur na ten temat.
    • sfornarina Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 16:13
      Że jak? smile

      Nie mamy zwierząt i nie zamierzamy mieć. Kochamy naturę, obcujemy z nią ile się da i namiętnie oglądamy filmy przyrodnicze!

      Przecież zwierzaki to obowiązek. Mnie jest trudno wstać do własnego dziecka, a co dopiero miałabym wstawać, żeby psa wyprowadzać na przykład. A co z wakacjami i wyjazdami? Mało mam własnych problemów, żeby sobie dodatkowe sprowadzać na głowę? A w życiu!

      I żeby nie było. Kocham CUDZE koty, mimo iż po nich puchnę i kicham, oraz kocham większość psów. Ale CUDZYCH wink
      • tiszantul Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 18:51
        > Nie mamy zwierząt i nie zamierzamy mieć. Kochamy naturę, obcujemy z nią ile się
        > da i namiętnie oglądamy filmy przyrodnicze!

        Absurdem jest sytuacja, w której "miłośnicy zwierząt" zaczynają rozliczać innych z tej miłości, a rozliczani czują się w obowiązku zapewniać, jak bardzo kochają naturę.

        > Przecież zwierzaki to obowiązek. Mnie jest trudno wstać do własnego dziecka, a
        > co dopiero miałabym wstawać, żeby psa wyprowadzać na przykład

        Szalejący egoizm. Nie chce się wstać godzinę wcześniej do pieska, co?

        > A co z wakacjami i wyjazdami?

        Jak to co? Hotel dla psów, z programem animacji, SPA dla psów oraz psychoterapią. Widać, że nie kochasz zwierząt.
    • heca7 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 16:13
      Ależ znam takich ludzi i nie uważam tego za dziwactwo. Też dom pod samym lasem, duża działka. Ale oni kompletnie nie interesują się zwierzętami. Nie mają, nie to, że nie lubią. Nie wypowiadają się negatywnie o zwierzętach ale tak jakby ten aspekt ludzkiego życia kompletnie dla nich nie istniał. Zero zainteresowania. Są dzieci i dorośli, którzy widząc u kogoś psa czy kota jakoś reagują. Jedni się boją, inni chcą pogłaskać , jeszcze inni jakoś tam zahaczają w rozmowie o zwierzę kręcące się w pobliżu. A oni nic, zarówno rodzice jak i dzieci. Dzieci jeszcze małe -7-13 lat i nigdy nie chciały mieć jakiegokolwiek zwierzęcia. Nigdy nie chciały czegokolwiek pogłaskać- jakby zwierzęta były przezroczyste. Nie "zauważają" też zupełnie fauny ogrodowej, której u nich pełno- kaczki dzikie za płotem, jeże, ropuchy, ważki, zaskrońce itd. Mój syn jak tam pójdzie to jakby z innego świata- jemu bliżej mentalnością do G. Durrela wink Z drugiej strony to mili, kulturalni, bardzo wykształceni ludzie a dzieci grzeczne i dobrze wychowane, świetnie się uczące. Ot po prostu tak się dobrali i nie czują potrzeby kontaktu ze zwierzyną wink
    • lodomeria Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 16:15
      A może to coś innego niż niechęć?
      Nawet jedna taka znana z radia weterynarka otwarcie mówi, że w domu zwierzęta ma tylko dlatego, że jacyś ludzie ich nie chcieli.

      • ardzuna Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 17:36
        Na pewno to nie to samo co u Sumińskiej. Sumińska ma zwierząt pewnie naście albo ze dwadzieścia, a niechcianych są jeszcze setki, więc ludzie o tej samej motywacji co Sumińska powinni mieć przynajmniej te mizerne dwa zwierzaki. Oczywiście przygarnięte.
        • lodomeria Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 07.08.18, 01:32
          No może tak u tych konkretnych ludzi. Swoją drogą, ja na działce koło parku narodowego też bym chyba psów i kotów nie trzymała. Za to np. pszczoły jak najbardziej, pudełka na trzmiele, poidełka dla ptaków, budki dla nietoperzy już jak najbardziej wink

          Po prostu chciałam zwrócić uwagę na to, że można robić dużo dla zwierząt, czy to bezpośrednio, czy pośrednio (wpłacając kasę), być wrażliwym na przyrodę a jednocześnie nie mieć chomika w klatce.

          O jeszcze bardziej skomplikowanych sprawach, jak na przykład czy weganin może mieć kota albo posiadanie psa w bloku (zwłaszcza takim z papierowymi ścianami) też warto pamiętać zanim komuś zarzuci się brak uczuć czy chłód emocjonalny.

          • ardzuna Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 07.08.18, 09:47
            Weganie mogą mieć kota, jest takich wiele. Weganizm oznacza niejedzenia mięsa i nabiału osobiście, a nie niejedzenie mięsa czy nabiału przez własnego kota, którego się nie da przestawić na dietę inną niż mięsna bez szkody dla niego.

            Wpłacanie kasy na zwierzęta jest ważne i pomaga innym pomagać, ale to taki ersatz dla tych którzy nie mogą mieć zwierząt wcale albo wystarczająco dużo zwierząt, ewentualnie zaangażować się osobiście i własną osobą. Gdybym miała do wyboru żeby mi ktoś wpłacił na kota albo przygarnął ode mnie kota, wybieram bez wahania to drugie.

            Kota bym w ogóle nie trzymała na działce, tylko w domu zlokalizowanym na działce. Kot w domu nie musi wychodzić.
    • leann32 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 16:16
      Tak, ja.
      Uwielbiam zwierzeta, w sensie takim ze rozczulaja mnie, uwazam je za cud natury i zadnego bym nie skrzywdzila a jak widze ze gdzies ktos krzywdzi to mam ochote leb urwac.
      Ale nie mam potrzeby posiadania wlasnych, choc od dziecka mialam psy, koty, ryby, kroliki i wychowywalam sie wsrod zwierzat. Jako dziewczynka jesli widzialam ze jest nie wiem, porzucony pies, bralam bez pytania do domu i potem szukalam mu domu. Lacznie tak „uratowalam” do 15 roku zycia - 7 pieskow i trzy kotki. Niektore zyja do dzis smile

      Ale nie chce miec zwierzat. Czesto wyjezdzamy, codziennie po powrocie z pracy gnam na rowery, spacery, do sklep, na basen. W weekendy prawie nigdy nie ma nas w domu. Po co mi zwierze? Zeby tkwilo w 4 scianach samotne? Zeby miec kolejny obowiazek na glowie?
      Nie nie i jeszcze raz nie. Mam troje dzieci i mimo, ze maz jest takim samym fanem zwierzat jak ja - pboje absolutnie nie chcemy zadnych zwierzat.
      Dzieci to akceptuja. Z psem sie pobawia u sasiadow pol godZiny i są nasycone.
      • ardzuna Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 17:40
        Są koty, którym dom gdzie będą w 4 ścianach samotne przez wiele czasu może uratować życie. A ponieważ nie lubią innych zwierząt to nawet nie chciałyby z nimi mieszkać.
        • al_sahra Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 18:57
          ardzuna napisała:

          > Są koty, którym dom gdzie będą w 4 ścianach samotne przez wiele czasu może urat
          > ować życie.

          Czy to oznacza, że każdy, kto ma warunki na trzymanie kota, a takowego nie posiada, jest niemoralny?
          • ardzuna Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 19:09
            Nie. To oznacza dokładnie tyle co napisałam i ani mniej ani więcej.
            • al_sahra Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 19:57
              ardzuna napisała:

              > Nie. To oznacza dokładnie tyle co napisałam i ani mniej ani więcej.

              OK smile
        • tiszantul Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 21:28
          > Są koty, którym dom gdzie będą w 4 ścianach samotne przez wiele czasu może urat
          > ować życie. A ponieważ nie lubią innych zwierząt to nawet nie chciałyby z nimi
          > mieszkać

          Z punktu widzenia takiej etyki o wiele lepiej wziąć muzułmańskiego uchodźcę i uratować mu życie, zresztą można wziąć imigranta i kota, byłoby im raźniej, zanim domownicy wrócą z pracy.
          • chocolatemonster Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 22:46
            Cholera...potrzebuje psychiatry...bo...zaczynam Cie Tiszka lubic...
            • ras.szamra Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 07.08.18, 00:35
              Z lubieniem bym nie przestarzała, ale patrząc ma ten watek po raz pierwszy chyba moge się w 100 proc podpisać pod tym, co pisze wink
              • ras.szamra Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 07.08.18, 00:36
                Miało byc: nie przesadzala
          • ardzuna Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 23:51
            tiszantul napisała:

            > Z punktu widzenia takiej etyki o wiele lepiej wziąć muzułmańskiego uchodźcę i u
            > ratować mu życie, zresztą można wziąć imigranta i kota, byłoby im raźniej, zani
            > m domownicy wrócą z pracy.

            Możesz wziąć kogokolwiek, komu uratujesz życie wedle własnych możliwości. Z tym zastrzeżeniem ze muzułmański uchodźca powinien się usamodzielnić i nie będzie bardzo długo dotrzymywać towarzystwa kotu.
            • jola-kotka Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 10.08.18, 02:50
              Ty masz jakas misje ratowania zycia?
      • tiszantul Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 18:56
        > Ale nie chce miec zwierzat. Czesto wyjezdzamy, codziennie po powrocie z pracy g
        > nam na rowery, spacery, do sklep, na basen. W weekendy prawie nigdy nie ma nas
        > w domu. Po co mi zwierze? Zeby tkwilo w 4 scianach samotne? Zeby miec kolejny o
        > bowiazek na glowie?

        Wykręcasz się. Przecież można zmienić tryb życia i zorganizować wszystko tak, żeby pies był usatysfakcjonowany.
        • leann32 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 07.08.18, 12:36
          No. Szczególnie jak o 5 rano chce mu się sr..ć. a jest listopad, a na dworze szaleje wichura.
          Dziękuję uprzejmie. Jak ktoś lubi - proszę bardzo smile na szczęście musu nie ma.
    • julita165 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 16:18
      Znam taką osobę bardzo dobrze - to ja 😁. W dorosłym samodzielnym życiu nie miałam i nic nie wskazuje na to że kiedykolwiek będę mieć jakiekolwiek zwierze. Psów zdecydowanie nie lubie, koty są mi obojętne ale nie widzę powodu żeby sobie jakiegoś sprawiać. Rybki/chomiki itp to już zupełnie nie widzę sensu. Zwierze w domu to wg mnie tylko zbędne obowiązki i wydatki. W dodatku brzydzę się zwierząt, nie bardzo wyobrażam sobie sprzątanie po zwierzęciu. I bardzo mi z tym dobrze. Nie rozumiem co ludzie widzą w posiadaniu zwierzęcia no ale każdemu wg potrzeb. Synek czasem ale rzadko i bez wielkiego entuzjazmu przebakuje że chciałby pieska albo kotka albo królika no ale nie będzie miał, pierwsza lekcja że nie można dostać wszystkiego.
      I to nie jest tak że ja nie wiem jak to jest mieć zwierzę bo właśnie bardzo dobrze wiem co to za cud miód i orzeszki. W moim rodzinnym domu zawsze byl pies albo i dwa, czasem też kot lub dwa koty. Warunki też mam -dom z dużym ogrodem.
    • xantostrephomonas Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 16:19
      Ja jako dziecko zawsze miałam zwierzę od papużek przez chomiki na psach kończąc i w pełni wiem z czym to się wiąże. Pewnie dlatego obecnie jestem "antyzwierzęca", a dzieci, którym wytłumaczyłam czym dla zwierząt byłby nasz tryb życia, nie nalegają.
      Antyzwierzęca w cudzysłowie, jako że zwierzaki lubię, ale absolutnie nie mam ochoty na zobowiązania z nimi związane. Nie wykluczam zmiany w przyszłości. Nie bardzo rozumiem obowiązku posiadania zwierzęcia, jeśli zainwestowało się w działkę przy lesie big_grinbig_grinbig_grin
    • marusia.00 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 16:20
      Znam trochę takich osób, zarówno wśród rodziny, jak i znajomych. Nie dziwi mnie to. Zwierzęta wymagają dodatkowej pracy, pieniędzy i zazwyczaj brudzą w domu 😉
    • joxanna1 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 16:21
      To ja. Bardzo lubię zwierzęta, ale w stanie dzikim. Nie toleruję zwierząt uwięzionych, nie chodzę do zoo. Chodzę obserwować ptaki - w lesie, nad Wisłą, w różnych miejscach, ale naturalnych dla ptaków.

      Własnych zwierząt, w domu nie będę mieć nigdy:
      1. dla mnie w grę wchodzą tylko zwierzaki domowe, czyli psy i koty. Udomowione, które jako całe gatunki lubią żyć z ludźmi. Ale - koty lubię, ale mąż jest uczulony, a psów nie lubię (nie lubię dotykać ich i nie znoszę jak mnie dotykają, nie znoszę smrodu z pyska, a już jak leci ślina....). Nie będę też więziła żadnego zwierzęcia w klatce - więc odpadają wszelkie chomiki itp. Ptaki bardzo lubię i tym bardziej nie będę trzymała w klatce to nieludzkie.

      2. nawet gdyby rodzina błagała - nie przy naszym trybie życia. Cały dzień poza domem, dzieci po wszystkich szkołach i zajęciach też w domu nie wcześniej niż 17. Co za radość siedzieć cały dzień samemu? W weekendy lubimy różne wycieczki, więc zwierzę znów samo?

      3. wyjazdy, wakacje - za często widzę znajomych szukających opieki nad zwierzakami, bo chcieliby wyskoczyć na parę dni.

      4. dzieci chciałby psa - ale wizja, że muszą chodzić za nim i zbierać kupy była wystarczająco przerażająca.

      5. Nawet gdybym miała ogród to też nie chciałabym w nim znajdować kup zwierząt.

      Generalnie - zwierzęta w domu kojarzą mi się z uciążliwością i smrodem. Nie jest to też dla mnie kontakt z naturą.
      • tiszantul Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 19:06
        > 7. Co za radość siedzieć cały dzień samemu?

        Niedawno była reklama schroniska, że dla psa lepiej być cały dzień samemu w domu niż siedzieć w schronisku. Poza tym dlaczego samemu? Możesz wziąć dwa psy. I wcale nie musi siedzieć cały dzień w domu - jakiś czas temu "Gazeta Wyborcza" pisała, że coraz więcej pracodawców zachęca, żeby przychodzić do pracy z psem - był taki artykuł "Oni chodzą do pracy z psem - to już moda w Warszawie". Sama widzisz - w Warszawie to już moda, a biorąc pod uwagę, że artykuł ukazał się jakiś czas temu, moda na pewno objęła już całą Polskę.
        Jeśli natomiast Twój pracodawca nie lubi zwierząt i zabrania przychodzić do pracy z psem, to akurat wspaniała okazja, żeby zmienić miejsce pracy na bardziej postępowe. Rynek wymusi na pracodawcach redukcję kynofobii. Ale Ty nie kochasz zwierząt i już, nawet nie próbuj zaprzeczać.

        warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,150427,19647715,zwierz-w-wielkim-miescie-poznajcie-ludzi-ktorzy-do-pracy-chodza.html
    • iwoniaw Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 16:23
      Absolutnie nie widzę nic dziwnego w tym, że ktoś może nie chcieć brać na siebie obowiązków związanych z posiadaniem zwierzęcia. Jeśli coś mnie dziwi w twoim poście, to że ktoś może wpaść na pomysł, iż kolega "powinien" zabierać ze sobą psa do sąsiadów (nawet gdyby ci sąsiedzi mieli własne zwierzęta i nie protestowaliby przeciwko cudzym).
      • z_lasu Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 16:48
        Otóż to. Nic dodać, nic ująć.
      • magata.d Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 16:59
        iwoniaw napisała:

        > Absolutnie nie widzę nic dziwnego w tym, że ktoś może nie chcieć brać na siebie
        > obowiązków związanych z posiadaniem zwierzęcia.

        Ja też. Zwierzęta domowe to ogromny obowiązek i rozumiem doskonale ludzi, którzy świadomie z tego rezygnują. Sama do nich należę. Kocham psy, wychowywałam się z psem w domu. Wiem jaki to obowiązek i na obecnym etapie życia się na to nie zdecyduję. Dziecko tez to zrozumiało.

        Jeśli coś mnie dziwi w twoim p
        > oście, to że ktoś może wpaść na pomysł, iż kolega "powinien" zabierać ze sobą p
        > sa do sąsiadów (nawet gdyby ci sąsiedzi mieli własne zwierzęta i nie protestowa
        > liby przeciwko cudzym).
        >
        Tez bardzo mnie dziwią ludzie, którzy przychodzą w odwiedziny do znajomych z psem. Po co, w jakim celu? To ma być przyjemność dla nich, dla psa czy dla odwiedzanych znajomych?


        Mam duży dom i ogród i często słyszę pytania, dlaczego nie mam psa. I to z reguły od ludzi, którzy uważają ze zwierzę, pies to tylko na zewnątrz, w domu nigdy bo śmierdzi. I często mowia to ludzie, którzy wychowali się na wsi, gdzie w obejściu mieli kury, krowy itp. To dopiero mnie dziwi.

        • aandzia43 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 18:33

          > Mam duży dom i ogród i często słyszę pytania, dlaczego nie mam psa. I to z re
          > guły od ludzi, którzy uważają ze zwierzę, pies to tylko na zewnątrz, w domu nig
          > dy bo śmierdzi. I często mowia to ludzie, którzy wychowali się na wsi, gdzie w
          > obejściu mieli kury, krowy itp. To dopiero mnie dziwi.

          To jest mentalność wieśniaka w skórze "z aspiracjami". Ojciec mieli Burka przypiętego metrowym łańcuchem do stodoły (uj wie na co właściwie ten pies, któremu nie poświęca się odrobiny troski należnej żywej istocie), to on/ona tez mieć psa będą (tez ni uja nie wiadomo po co).
      • zlababa35 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 18:58
        No... Jak lubię psy, to chyba szczęka by mi opadła, w sytuacji, gdy np. zapraszam dawno niewidzianą koleżankę, a ona bez pytania mi z psem przychodzi big_grin. Widocznie są ludzie, którzy umieją egzystować tylko w pakiecie, tak jak te kobiety, które na "babskie" spotkanie z koleżankami przychodzą wyłącznie z mężem wink.
        • aandzia43 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 19:14
          zlababa35 napisała:

          > No... Jak lubię psy, to chyba szczęka by mi opadła, w sytuacji, gdy np. zaprasz
          > am dawno niewidzianą koleżankę, a ona bez pytania mi z psem przychodzi big_grin. Wido
          > cznie są ludzie, którzy umieją egzystować tylko w pakiecie, tak jak te kobiety,
          > które na "babskie" spotkanie z koleżankami przychodzą wyłącznie z mężem wink.

          Przychodzenie z wizytą z psem (niezapowoedzianym) jest równie nietaktowne jak przychodzenie z malym dzieckiem czy w ogóle jakimkolwiek niestosownym w danym momencie dodatkiem.
          • zlababa35 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 19:25
            Tak, o takiej sytuacji też pomyślałam.
          • ardzuna Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 19:40
            Ale już zapowiedziany pies to zupełnie inna bajka niż pies niezapowiedziany.
            • iwoniaw Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 07.08.18, 12:44
              Co rozumiesz przez "zapowiedziany"? Zaproszony - jak najbardziej. Niemniej różnica pomiędzy "nie przyjedziemy do was, bo nie mamy z kim zostawić Burka, a samotność w domu źle znosi - ależ nie ma problemu, zabierzcie go ze sobą" a "przyjedziemy do was z Burkiem, bo samotność w domu źle znosi" jest dla mnie zasadnicza i opcja druga jest zwyczajnym chamstwem (niezależnie od tego, że żal mi tych Burków zamykanych w blokowych mieszkankach i uważam, że 90% właścicieli psów w blokach zwyczajnie znęca się nad zwierzęciem, jakkolwiek by nie zaklinali rzeczywistości przez mantrowanie "w schronisku miałby gorzej").
              • ardzuna Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 07.08.18, 13:49
                iwoniaw napisała:

                > Co rozumiesz przez "zapowiedziany"?

                Rozumiem to, że bardzo mnie to określenie rozśmieszyło więc sobie zażartowałam. Ewentualnie mogę ci objaśnić żart, jeśli masz taką potrzebę.

                że żal mi tych
                > Burków zamykanych w blokowych mieszkankach i uważam, że 90% właścicieli psów w
                > blokach zwyczajnie znęca się nad zwierzęciem,

                Bardzo mało wiesz o potrzebach psów, ale to nie oznacza że musisz się o nich wypowiadać (ani o tym, kiedy kto się nad psem znęca).
                • semihora Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 07.08.18, 13:56
                  W takim razie ja też mało wiem o potrzebach psów, ale uważam trzymanie psa (szczególnie bydlaka) w bloku (szczególnie w klitce) za głupotę. A teraz możesz się zapienić, bo ktoś śmie mieć inne zdanie niż ty tongue_out
                  • ardzuna Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 07.08.18, 14:00
                    Jesteś behawiorystką? Nie? To po co się w ogóle wypowiadasz o trzymaniu psów w bloku? Poczytaj cokolwiek, co piszą mądrzejsi na ten temat i przestań lansować głupoty, bo to świadczy tylko o tobie a nie o trzymających psach w bloku. Dziękuję za uwagę.
                • jola-kotka Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 10.08.18, 02:54
                  Laska ty wszystkich zaknebluj co nie podzielaja twojego entuzjazmu wtedy nikt sie nie bedzie wypowiadal niezgodnie z twoja wersja.
      • kouda Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 20:06
        iwoniaw napisała:

        > Absolutnie nie widzę nic dziwnego w tym, że ktoś może nie chcieć brać na siebie
        > obowiązków związanych z posiadaniem zwierzęcia. Jeśli coś mnie dziwi w twoim p
        > oście, to że ktoś może wpaść na pomysł, iż kolega "powinien" zabierać ze sobą p
        > sa do sąsiadów (nawet gdyby ci sąsiedzi mieli własne zwierzęta i nie protestowa
        > liby przeciwko cudzym).
        >
        ______________
        no otoz
        cudzy pies w domu to klopot
        a i na ogrodzie wszystkie wypielegnowane krzaczki ci obsiusia
        mam dom i zadnego zwierzaka
        moj nastolatek - a propos pytania - psów nie cierpi, innych zwierzakow sie brzydzi
        krzywdy nigdy nie zrobi, ale w jednej izbie by nie zniosl
        i nie, nie jest przez to zlym czlowiekiem
        ostatnio zrobilam dobry uczynek i wzielam na dwa tygodnie wakacji psa wyjechanej kolezanki
        psiak cudowny, cieply grzeczny przyjacielski
        niestety utwierdzilam sie w przekonaniu, ze upierdliwosci i obowiazki sa ogromne
        zreszta, pewnie jak przy trojce dzieci wink
        trzeba bardzo chciec i byc pewnym swojego wyboru smile
        i nie ma sie co dziwic innym, ze tego nie chcą
    • szarsz Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 16:27
      Ja nie mam zwierzęcia i nie zamierzam. Miałam rybki i to już było dla mnie wystarczająco dużo roboty. Z dzieciństwa pamiętam wieczne awantury o to, kto wyprowadzi psa, jak wiało, padało czy mroziło. Nikomu się nie chciało i nic nie wskazuje na to, aby dziś chciało mi się bardziej. To konkretny obowiązek i konkretna praca oraz czasem konkretny kłopot, na który nie mam zasobów.
      • katja.katja Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 16:37
        Rybki to akurat faktycznie dużo roboty i dużo wiedzy, jeżeli chce się mieć zadbany zbiorniki i dobre warunki dla tych stworzeń.
        • szarsz Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 17:23
          Rybki to nic w porównaniu z psem. Psa też miałam, kochałam go bardzo. Drugiego mieć nie będę.
          • ajaksiowa Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 17:28
            rozumiem że ktoś nie chce ale co ja zrobię jak mnie taka postawa przeraża uncertain
            • szarsz Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 07.08.18, 08:02
              Ale co Cię przeraża? To, że mam świadomość, że zwierzak siedziałby w domu sam, nieszczęśliwy? Że mam świadomość, że wracając do domu po ośmiu, czasem dziesięciu godzinach na nogach, nie miałabym ani siły ani ochoty wychodzić z nim na dłuższy spacer? Że mam świadomość, że nie mam komu podrzucić zwierzęcia na wakacje?
            • martialis Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 07.08.18, 08:45
              Przeraża Cię odpowiedzialność?
          • katja.katja Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 19:47
            Prawda, ale to też wymaga uwagi i odpowiedniej pielęgnacji, niestety rybki stały się synonimem zwierząt niezwykle łatwych w obsłudze, co prawdą (jeżeli zależy komuś na ich dobrostanie) też nie jest.
            • szarsz Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 21:33
              Nie chciałam, żeby to tak zabrzmiało smile Przy rybkach miałam dużo roboty, ale jednak nie potrzebowały pielęgnacji po kilka razy w ciągu dnia.
    • ala.maciejka Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 16:28
      Tak, zupełnie normalne.
      Zwierzę to obowiązek i nie każdy chce i ma możliwość by go spełniać. Ogród sam się psem nie zajmie.
      Pomijam już, że niektórym zależy na wypielęgnowanym ogrodzie, co zwierzaki często niszczą.
      Nie ma obowiązku posiadania psa ani kota, naprawdę.
      Do tego nie znasz tych ludzi, więc nie wiesz, może mają alergię? Może złe doświadczenia?
      A może zwyczajnie uważają, że trzymanie zwierząt w domu przeczy naturze zwierzaków i męczy je.
      • ardzuna Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 17:59
        ala.maciejka napisał(a):

        > A może zwyczajnie uważają, że trzymanie zwierząt w domu przeczy naturze zwierza
        > ków i męczy je.

        Tak, dom jest beznadziejny, siedzenie po schroniskach jest o wiele zgodniejsze z naturą. Dlatego setki tysięcy zwierząt tam siedzą, ale w domu by się oczywiście męczyły.
        • ala.maciejka Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 18:21
          Beznadziejne jest rozmnażanie zwierząt by trzymać je w domach.
          • ardzuna Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 19:23
            A to co innego. Ale przygarnianie żeby nie siedziały w schronisku to już zupełnie co innego.
            • lodomeria Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 07.08.18, 01:40
              A może właśnie to jest konsekwencja? Jak długo są schroniska i ludzie, którzy się nad tymi biedakami litują, to część społeczeństwa czuje się rozgrzeszona i sobie nie kastruje zwierząt, kupuje jako prezenty i po paru latach oddaje/porzuca?
              • ardzuna Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 07.08.18, 09:52
                Idź do schroniska i popatrz w oczy tym zwierzętom, nie ma co teoretyzować. Po powrocie napisz to samo co powyżej jeszcze raz, oczywiście o ile nie zmienisz zdania.

                Zaręczam ci że ludzie porzucający zwierzęta nie zastanawiają się jaki w efekcie spotka je los. A śmiertelność zwierząt w schroniskach potrafi być bardzo duża. Jeśli chodzi o beztroskie rozmnażanie zwierząt to najbardziej do niego zachęca poszukiwanie przez część społeczeństwa kociąt i szczeniąt urodzonych koniecznie w domu i skwapliwe zabieranie do domu tych maluchów, bez słowa wyrzutu że ktoś je rozmnożył. Ale i tak nadal jest ich oczywiście za dużo i część wyląduje w kartonach na ulicy albo w śmietnikach.
        • aandzia43 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 18:26
          ardzuna napisała:

          > ala.maciejka napisał(a):
          >
          > > A może zwyczajnie uważają, że trzymanie zwierząt w domu przeczy naturze z
          > wierza
          > > ków i męczy je.
          >
          > Tak, dom jest beznadziejny, siedzenie po schroniskach jest o wiele zgodniejsze
          > z naturą. Dlatego setki tysięcy zwierząt tam siedzą, ale w domu by się oczywiśc
          > ie męczyły.

          Strzyżenie tui tez chyba przeczy naturze wink Tworzenie psu na budę (nomen omen) potrzebnych gatunków roślin nastawionych np. wyłącznie na kwitnienie (surfinia) czyli na ciesze nie oka czlowieczego tez jest bez sensu. Proponuje takim mądralom przyznać po prostu ze wolą florę od fauny czyli wypielęgnowane roślinki od zwierząt wink



          "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
          • ala.maciejka Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 18:31
            Ale przecież wiele osób nie ma zwierzaka, bo wolą mieć zadbany ogród. Co w tym złego?
            • aandzia43 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 18:36
              ala.maciejka napisał(a):

              > Ale przecież wiele osób nie ma zwierzaka, bo wolą mieć zadbany ogród. Co w tym
              > złego?

              Nic. Dopóki ci z zadbanym ogrodem nie pierniczą o "nie naturalnym trzymaniu zwierząt w domu/obejściu" wink
              • ala.maciejka Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 18:48
                Ale to mogą nie być ci sami.
                Wymieniłam po prostu różne powody, dla których ludzie nie miewają zwierząt.
                • aandzia43 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 18:58
                  ala.maciejka napisał(a):

                  > Ale to mogą nie być ci sami.
                  > Wymieniłam po prostu różne powody, dla których ludzie nie miewają zwierząt.

                  A to spoko.
      • konsta-is-me Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 19:39
        Taa, szczegolnie psom i kotom ktore ZAWSZE z natury zyja blisko czlowieka 😂
        Wcale nie dlatego ze je zmusza, w Indiach sa miliony ulicznych psow i zapewniam cie, ze na wioskach tez.
        Prawie nikt ich nie trzyma, nie karmi a wrecz przegania kamieniami a one, choc moglyby hasac po lasach, same wybieraja życie blisko ludzi.
    • arista80 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 16:29
      Ja i cała moja rodzina nie przepadamy za zwierzętami i w związku z tym zwierząt nie mamy i nie zamierzamy mieć. Dzieciom jak najbardziej wpajam szacunek i w życiu nie pozwoliłabym na złe traktowanie, ale przygarnąć do domu jakieś zwierzątko - po moim trupie.
      • neospasmina Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 16:44
        ja zna wiele takich osób - właśnie wykształconych, odpowiedzialnych, często zamożnych
        którzy chcą mieć zadbany (niezasikany, nieprzekopany) ogród, dom bez wszechobecnej sierści i sierściuchowych zapachów, możliwość długich dalekich wyjazdów bez obciążeń pt. co z psem/kotem
        a co do dzieci - moje nastole wychowujące się ze zwierzętami postrzegają je głownie przez pryzmat obowiązków (wyprowadzić, wyczesać, wyczyścić kuwetę, pamiętać o szczepieniu, posprzątać po itp.), deklarują, że w dorosłym na pewno psa nie wezmę, może ostatecznie kota, jeśli zgodzę się nim zajmować podczas ich wyjazdów smile
        a ja zwierzęta strasznie kocham i wiele dla nich poświęcam (z własnej woli), więc wiem, że to spore obciążenie
        • arista80 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 16:55
          Akurat wielce zamożna to ja nie jestem, no i zbyt wielkiego porządku w domu też nie mam. Ja po prostu nie mam jakiegoś serca do zwierząt. Są mi obojętne. Koty jeszcze jako tako lubię, zwrócę na nie uwagę, ale psów się boję i jak widzę np. takiego co się błąka, to przechodzę od razu na drugą strone ulicy bo boję się, że jest agresywny i zechce mnie ugryźć. Mniej więcej to samo przekazuje dzieciom. Ucze je szacunku jako do żywych istot i w życiu bym nie pozwoliła skrzywdzić w sensie znęcania, natomiast nigdy bym nie pozwoliła na jakieś przygarnianie i te sprawy.
        • tiszantul Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 19:41
          > możliwość długich dalekich wyjazdów bez obciążeń pt. co z psem/kotem

          Wiele osób wypowiada się, jakby nie słyszało o hotelach dla psów. Pies ma tam wszystko łącznie z animacją i SPA. Można także podróżować z kotem lub psem. Rozumiem, że ktoś może nie znać piosenki Tymańskiego o burdelu dla psów, ale hotele to już codzienność.
          • marusia.00 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 21:53
            A Ty się wypowiadasz jakbyś nie słyszał, że nie w każdym mieście są porządne hotele albo nawet niepożądne i że nie wszystkich ludzi na nie stać. Pomijając już, że wiele psów pobyty tam znosi źle.
          • neospasmina Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 22:21
            nie każdy pies/kot nadaje się do hotelu
            ba! mój kot ciężko odchorował opiekę obcej osoby w swoim własnym domu
            a mój pies bardzo cierpi bez towarzystwa domowników
            udomowione zwierzę to nie jest mebel, który można oddać na przechowanie
            choć wiele zwierząt się z powodzeniem hoteluje, nie masz pewności, jaki model ci się trafi
            ja mam niehotelowe wybitnie
    • marz-en-ka72 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 16:33
      Jeden były facet, ale to był świr. Nie miał problemu kopnąć jakiegoś bezdomniaka (psa czy koty), a kiedyś w rozmowie ze mna stwierdził, ze jakbyśmy mieli dziecko, to on by je już wytresował.. Gosc chyba nikogo nie lubił, włącznie z samym sobą.
      Ale znam tez normalna rodzine, która po prostu zwierząt nie lubi, nie ma ochoty na wydatki związane z utrzymaniem zwierzęcia i jego Ew leczeniem. Zwierzęta mogłyby dla nich nie istnieć, ale w życiu nie skrzywdziliby żadnego. Ich dzieci tez nie
      • bazia8 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 17:13
        jak czuje się syn?
        • bergamotka77 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 17:51
          bazia8 napisała:

          > jak czuje się syn?
          >

          To do mnie bazia?
          • ala.maciejka Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 18:23
            A czemu uważasz, że do Ciebie skoro nic tutaj nie pisałaś?
            • majenkir Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 18:35
              big_grinbig_grinbig_grin Moze pisala, jako marzenka72 tym razem tongue_out
              • ala.maciejka Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 18:49
                Nie śmiałam tego napisać żeby się nie okazało, że obsesję mam smile
                Ale postu zupełnie nie rozumiem.
              • zlababa35 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 19:00
                Matko, to ile bergamotka ma tych nicków? big_grin big_grin big_grin
                A na serio, co jej się stało, że w kolejnym wątku znienacka się wcina w wypowiedzi, hmmm...
                • nenia1 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 19:18
                  zlababa35 napisała:

                  > Matko, to ile bergamotka ma tych nicków? big_grin big_grin big_grin
                  > A na serio, co jej się stało, że w kolejnym wątku znienacka się wcina w wypowie
                  > dzi, hmmm...

                  Wypowiedział się znacznie niżej, patrząc na drzewko, ale o godzinę wcześniej niż osoba, która twierdzi, że niczego w tym wątku nie pisała. Nie twórzcie teorii spiskowych, najprawdopodobniej ma sortowanie postów ustawione od najnowszego, a że ludzie odpowiadają nie cytując do kogo, łatwo się pomylić.
                  • zlababa35 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 19:26
                    Nie tworzę żadnych teorii, po prostu bardzo zabawnie wyszło, zwłaszcza, że dopiero co przeczytałam wątek z identyczną sytuacją i z udziałem tej samej osoby.
            • nenia1 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 18:53
              Przecież pisała, tylko niżej, może ustawia opcję, jak często sama robię, sortuj od najnowszego.
              • ala.maciejka Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 18:54
                Sama często mam tę opcję przy dłuższych wątkach, ale jak post jest taki ogólny i bez cytowania to patrzę jednak gdzie jest, zanim uznam, że to do mnie.
                • nenia1 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 19:23
                  Ale nie każdy patrzy, ja też czasem nie patrzę, bo nie zawsze mam czas, albo robię kilka rzeczy na raz, a samo czytanie i odpisywanie zabiera już sporo czasu. Faktem jest, że w tym wątku się wypowiedziała, prawie dwie godziny przed twoim postem (co jak widzisz, przeoczyłaś, bo nikt nie jest nieomylny) kiedyś w innym pisała o jakiś problemach zdrowotnych syna, dodaj dwa do dwóch i wychodzi cztery, po prostu się pomyliła, najpewniej przez sortowanie.
                  I nie że jakoś szczególnie bronię bergamotki, ale nie popadajmy w przesadę.
                  • ala.maciejka Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 19:35
                    Nie przeoczyłam, bo nie pisałam, że Bergamotka nie pisała w tym wątku, tylko "tutaj", w tym jego fragmencie.
                    • nenia1 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 20:16
                      Tym mniej logiczne, skoro wiedziałaś, że pisała w wątku.
          • rosapulchra-0 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 07.08.18, 00:24
            No, no.. bergamota sama się wypucowała big_grin
    • butch_cassidy Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 16:41
      Nie dziwi mnie. Ludzie są różni.
      Inne ich pomysły, dziwią mnie zdecydowanie bardziej.
    • kkalipso Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 16:44
      Lubię zwierzęta ale zbyt dużo moje oczy widziały i uszy słyszały żeby się zdecydować np. na psa. Czasem wręcz szkoda mi ludzi którzy zwieli na siebie taki obowiązek. Mamy królika i do tej pory żałuję że taki pomysł przyszedł mi do głowy. Dobrze że mamy komu zostawić jak wyjeżdżamy i ogarnia mąż ze starszą córką, ja nie mam na to siły i ochoty. Nie rozumiem też dlaczego ludzie decydują się na psy nie posiadając ogródka tylko kiszą je w blokach na balkonach itp.

      Co Cię właściwie zdziwiło? Nie każdy musi mieć pas/kota czy też innego zwierzaka.
      • 3-mamuska Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 17:06
        Wszystkie mylicie NIE LUBIĘ A Z JAKIEGOŚ POWODU NIE POSIADAM, bo kasa ,warunki, za dużo obowiazkow, strach, alergie.
        A tu nielubienie dla samego lubienia, jak rasista nienawidzi obcokrajowcow tylko dlatego ze mówią w innym języku.
        Dla mnie tacy ludzie to dno kompletne.
        Nie miałabym ich w znajomych żadnego odwiedzania i spotkań.
        Moja tato zawsze mówił ze skoro ktoś nie lubi bezbronnych zwierząt ,które nic im nie zrobiły , to nie lubi też innych ludzi.
        I to się sprawdza niestety to wredne osoby.
        • kkalipso Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 17:25
          Mało która z wypowiadających mówi że nie lubi tylko nie zamierza mieć. Chyba ma prawo, czy nie, bo twoim zdaniem to dno i wredny człowiek?!
        • ala.maciejka Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 18:25
          A to trzeba mieć jakiś konkretny powód by nie posiadać zwierzaka?
        • zlababa35 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 19:02
          Ale w poście startowym rzecz była nie w nielubieniu, ale w obojętności.
          Co jest dziwnego w tym, że ktoś jest wobec czegoś/kogoś obojętny? (ale w życiu by np. nie zrobił krzywdy, nie wykazuje negatywnych zachowań itp.)
        • ira_08 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 19:24
          >Moja tato zawsze mówił ze skoro ktoś nie lubi bezbronnych zwierząt ,które nic im nie zrobiły , to nie lubi też innych ludzi.
          I to się sprawdza niestety to wredne osoby.

          I złodzieje i pijacy!
      • majenkir Re: 06.08.18, 17:16
        kkalipso napisała:
        > Mamy królika i do tej pory żałuję że taki pomysł przyszedł mi do głowy.


        Nie wiem czemu krolik przedstawiany jest jako nieklopotliwe, niewymagajace zwierzatko uncertain.
        Ja mam duzo wiecej roboty z krolikiem niz z kotami.
      • ardzuna Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 18:08
        kkalipso napisała:

        Nie rozumiem też dlaczego ludzie decydują się na
        > psy nie posiadając ogródka tylko kiszą je w blokach na balkonach itp.

        Ogródek nie jest obowiązkowy, często kończy się kiszeniem psa w domu z ogródkiem bez wychodzenia na spacery. Z dwojga złego mieszkanie w bloku plus spacery są o wiele lepsze. A już jak porównasz warunki w jednym i drugim typie domów z warunkami w schronisku, to wiesz, ze pies w takim miejscu wygrał los na loterii.
        • aandzia43 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 18:19
          ardzuna napisała:

          > kkalipso napisała:
          >
          > Nie rozumiem też dlaczego ludzie decydują się na
          > > psy nie posiadając ogródka tylko kiszą je w blokach na balkonach itp.
          >
          > Ogródek nie jest obowiązkowy, często kończy się kiszeniem psa w domu z ogródkie
          > m bez wychodzenia na spacery. Z dwojga złego mieszkanie w bloku plus spacery są
          > o wiele lepsze.

          Zgadza sie: lepsze mieszkanie (nawet nie duze), dobra socjalizacja i kontakt z ludzką częścią stada i dużo spacerów i zabawy na powietrzu niż pętanie się samotne wokół domu całą dobę lub stanie na łańcuchu.


          > A już jak porównasz warunki w jednym i drugim typie domów z wa
          > runkami w schronisku, to wiesz, ze pies w takim miejscu wygrał los na loterii.

          To prawda.
          • kkalipso Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 18:23
            Przyznaję że się nie znam ale na ulicach widzę wyłącznie rasowe psy (czyt.drogie) takich chyba w schroniskach niewiele.
            • aandzia43 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 19:05
              kkalipso napisała:

              > Przyznaję że się nie znam ale na ulicach widzę wyłącznie rasowe psy (czyt.drogi
              > e) takich chyba w schroniskach niewiele.
              >

              Nie rozumiem jeśli to miało być do mojego postu.
              A jeśli chodzi o rasowe na ulicach: nie wiem gdzie mieszkasz, jeśli w Polsce to widzisz na ulicach pseudorasowe lub inaczej w typie danej rasy. Każda miłośniczka psów i każdy miłośnik od dwóch lat chcą buldożka tak jak parę lat temu chcieli jorczka czy wczesniej beagla. Modne są tez russellteriery. Pseudohodowle wychodzą naprzeciw zapotrzebowaniu i produkują buldożki. Promocja trwa do wyczerpania suki. Na naprawdę rasowego psa rzadko kogo stać w Polsze.
              • jola-kotka Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 19:26
                Z pseudo tylko idiota kupuje ztym sie walczy u nas i zapewniam cie, ze swiadomosc wsrod ludzi rosnie .
                • madzioreck Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 22:05
                  jola-kotka napisała:

                  > Z pseudo tylko idiota kupuje

                  Zgoda...

                  >ztym sie walczy u nas i zapewniam cie, ze swiadomo
                  > sc wsrod ludzi rosnie .

                  ...ale idiotów nie brakuje. Gdyby świadomość się zwiększała, to w schroniskach zwierząt by ubywało, zamiast przybywać, niestety.
    • mikams75 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 16:55
      Niepotrzebnie laczysz chec obcowania z przyroda z koniecznoscia posiadania zwierzat. Ja przyrode kocham i chetnie obserwuje zwierzeta, ale te domowe to lubie na krotko i u kogos. Jako dziecko mialam zwierze w domu ale teraz nie ma takiej opcji - duzo nie ma nas w domu, zaliczamy w ciagu roku kilka wyjazdow plus rozne weekendowe i nie mam nikogo, kto moglby sie opiekowac moim ew. zwierzakiem. Ok, sa hotele ale wiaze sie to z kosztami i brakiem totalnej swobody i mobilnosci. Nie lubie tez wizyt z lazacymi zwierzetami. Klatkowe za to przyjmuje pod opieke.
      • szeera Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 17:29
        "Niepotrzebnie laczysz chec obcowania z przyroda z koniecznoscia posiadania zwierzat."

        Dokładnie. Zresztą istnieje również dość mocny pogląd, że posiadanie zwierząt domowych dla przyjemności jest sprzeczne z miłością do natury. Po pierwsze, chodzi o dobrostan tych zwierząt domowych - niektórzy uważają, że żadne zwierzęta nie powiny być trzymane w domu. Inni dopuszczają psy i koty, ale wg nich trzymanie pozostałych gatunków, to męczenie ich dla własnej przyjemności. Po drugie, zwierzęta domowe zużywają bardzo dużo zasobów. Zjadają mięso z innych, męczonych w tym celu zwierząt. Przyczyniają się do zanieczyszczenia środowiska. Po trzecie, zwierzęta domowe często środowisku nauturalnemu bezpośrednio szkodzą, np. wychodzące koty.

        Nie jest więc niczym dziwnym np. weganin dbający o ochronę środowiska, który programowo jest przeciw trzymaniu zwierząt domowych. To jest dużo spójniejszy światopogląd niż kochanie piesków, a zjadanie świnek.
        • aandzia43 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 18:10
          Zresztą istnieje również dość mocny pogląd, że posiadanie zwierząt d
          > omowych dla przyjemności jest sprzeczne z miłością do natury. Po pierwsze, chod
          > zi o dobrostan tych zwierząt domowych - niektórzy uważają, że żadne zwierzęta n
          > ie powiny być trzymane w domu. Inni dopuszczają psy i koty, ale wg nich trzyman
          > ie pozostałych gatunków, to męczenie ich dla własnej przyjemności.

          Meczenie to trzymanie w warunkach niewłaściwych dla fizjologii i potrzeb psychicznych gatunku, rasy i specyfiki konkretnego osobnika. Można męczyć psa rasy husky czy chart w ciasnej klitce w bloku bez dostatecznej ilości spacerów i nie męczyć szczura czy świnki morskiej w pokoju z odpowiednią temperaturą, dużą klatką i możliwością biegania luzem.


          Po drugie, z
          > wierzęta domowe zużywają bardzo dużo zasobów. Zjadają mięso z innych, męczonych
          > w tym celu zwierząt. Przyczyniają się do zanieczyszczenia środowiska. Po trzec
          > ie, zwierzęta domowe często środowisku nauturalnemu bezpośrednio szkodzą, np. w
          > ychodzące koty.


          Niestety koty kiedyś przyszły do człowieka - były, są i będą w naszych siedzibach. Jedyne co możemy zrobić to zapobiegać ich nadmiernemu rozmnażaniu się.


          > Nie jest więc niczym dziwnym np. weganin dbający o ochronę środowiska, który pr
          > ogramowo jest przeciw trzymaniu zwierząt domowych. To jest dużo spójniejszy świ
          > atopogląd niż kochanie piesków, a zjadanie świnek.

          Coś w tym jest i dlatego mam i mieć będę do końca życia wyłącznie porzucone zwierzęta, nie rozmnażam zwierząt i szlag mnie trafia na mody na rasy.
          • szeera Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 19:23
            "szlag mnie trafia na mody na rasy." O właśnie, jeszcze szczególne rasy. W wątku pojawił się już buldog francuski - hodowanie zwierząt które z założenia są niepełnosprawne jest czymś trudnym do obrony z punktu widzenia etyki.
            • majenkir Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 21:53
              szeera napisała:
              > W wątku pojawił się już buldog francuski - hodowanie zwierząt które z założenia są n
              > iepełnosprawne jest czymś trudnym do obrony z punktu widzenia etyki.


              Amen!
        • ardzuna Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 19:52
          szeera napisała:

          > Nie jest więc niczym dziwnym np. weganin dbający o ochronę środowiska, który pr
          > ogramowo jest przeciw trzymaniu zwierząt domowych. To jest dużo spójniejszy świ
          > atopogląd niż kochanie piesków, a zjadanie świnek.

          Może być programowo przeciwny, ale nieposiadanie przezeń zwierząt zgodnie z jego programem (o ile mówimy o przygarnianiu lub nieprzygarnianiu bezdomnych) kończy się tylko tym że te, które już są na świecie po prostu szybciej umrą. Oczywiście jest to korzyść dla środowiska, bo nie będą ileś lat żywić się znacznie większą sumarycznie liczbą zabitych innych zwierząt, ale jednak efekt jest taki, że to śmierć jednego zwierzaka oszczędzi życie innym. Sprawa jest bardzo niejednoznaczna.

          Taki weganin dbający o ochronę środowiska powinien przede wszystkim działać na rzecz kastracji zwierząt domowych, w miarę swoich możliwości. Jest to najbardziej humanitarny sposób ograniczania ich populacji.
          • szeera Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 20:00
            "Taki weganin dbający o ochronę środowiska powinien przede wszystkim działać na rzecz kastracji zwierząt domowych, w miarę swoich możliwości. Jest to najbardziej humanitarny sposób ograniczania ich populacji."

            Zgadzam się. Wypowiedzi które czytałam w tym nurcie zresztą sugerują właśnie stopniowe wygaszanie posiadania zwierząt dla przyjemności. Z tymi co już są coś trzeba zrobić (i to raczej nie uśpić), ale ważne aby nie było następnych. Takie podejście ma na celu też wyhamowanie popytu na zwierzęta rasowe - które przecież cały czas są legalnie rozmnażane i sprzedawane.
            • majenkir Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 21:54
              A weganin zawsze moze sobie trzymac kroliki albo kozy jako pets smile.
              • ardzuna Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 23:53
                Nie rozumiem tego słowa: "pets". Szukałam w słowniku ale nie znalazłam. Chodzi ci o zwierzęta domowe?
                • rosapulchra-0 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 08.08.18, 00:25
                  No pacz pani! A w moim słowniku tłumaczą: translate.google.co.uk/#en/pl/pets
                  • ardzuna Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 10.08.18, 01:18
                    A to jest forum w jakiej wersji językowej jeśli można spytać? Bo od lat byłam przekonana że w polskiej.
                    • majenkir Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 10.08.18, 04:40
                      Jezu.... chce ci sie tak czepiac o jedno slowko? Relax.... big_grin
        • madzioreck Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 22:34
          szeera napisała:

          > Dokładnie. Zresztą istnieje również dość mocny pogląd, że posiadanie zwierząt d
          > omowych dla przyjemności jest sprzeczne z miłością do natury.

          Tak, pod warunkiem, że mówimy o zwierzętach w hodowli (tym bardziej - pseudohodowli), produkowanych dlatego, że ludzie sobie życzą buldożka, yorczka, czy jaka tam rasa jest akurat modna.

          Po pierwsze, chod
          > zi o dobrostan tych zwierząt domowych - niektórzy uważają, że żadne zwierzęta n
          > ie powiny być trzymane w domu. Inni dopuszczają psy i koty, ale wg nich trzyman
          > ie pozostałych gatunków, to męczenie ich dla własnej przyjemności.

          Tylko wiesz, niektórzy, jak ja, "zbierają" wyłącznie zwierzaki porzucone, wyrzucone, skrzywdzone. Lepiej byłoby "oddać im wolność"? Zdajesz sobie sprawę, że poza psami i kotami jest jeszcze dużo gatunków zwierząt, które domowe są od wielu pokoleń i nie dadzą rady na wolności? Np. ostatnio Reptile Expo zabierało węża z domu, z którego ktoś się wyprowadził i zostawił go na pastwę losu - w plastikowym pojemniku z dziurkami, bez wody, jedzenia, ściółki, lamp. I ten biedak długo tam siedział. To co, lepiej go tam było zostawić, żeby sobie umarł z głodu, odwodnienia, wyziębienia, czy wypuścić w lesie i niech sobie radzi? Ot, logika.
          Ten argument byłby dobry w takich czasach, kiedy nie trzymano jeszcze zwierząt jako istot towarzyszących. Teraz na to już trochę za późno.
          Gdyby nie było takich bid, nie miałabym zwierząt, bo co do zasady - zgadzam się. Tyle, że setki tysięcy takich bid czekają na dom.

          Po drugie, z
          > wierzęta domowe zużywają bardzo dużo zasobów. Zjadają mięso z innych, męczonych
          > w tym celu zwierząt. Przyczyniają się do zanieczyszczenia środowiska. Po trzec
          > ie, zwierzęta domowe często środowisku nauturalnemu bezpośrednio szkodzą, np. w
          > ychodzące koty.
          >
          > Nie jest więc niczym dziwnym np. weganin dbający o ochronę środowiska, który pr
          > ogramowo jest przeciw trzymaniu zwierząt domowych. To jest dużo spójniejszy świ
          > atopogląd niż kochanie piesków, a zjadanie świnek.

          Ten światopogląd jest spójny, dopóki dotyczy zwierząt kupionych za pieniądze. Nie jest spójny , jeśli założymy, że ktoś ma zwierzę domowe, ale nabywając je, nie przyczynił się do rozmnażania. Co innego iść kupić sobie szczurka do zoologa czy psa z hodowli/pseudohodowli, a co innego - wyratować takiego, którego ktoś wywalił do parku, bo wakacje*. Jeśli weganin potrafi programowo takie zwierzę olać, to nie, jego światopogląd nie jest spójny. Jeśli weganin zwierzątko uratuje, oddając pod opiekę innej osobie czy instytucji, to to zwierzątko nadal będzie jadło, tylko, jak to mówią, co z oczu, to z serca.

          *nie ma lata, żebym nie biegała po jakimś parku po nocach, łapiąc jakiegoś gryzonia domowego. Jednego z nich wzięłam do siebie, jak już w końcu złapałam, zagłodzoną, odwodnioną szczurę z masakrycznym zapaleniem płuc. Dziś jest 2,5-letnią staruszką, łazi za nami jak pies i wyleguje się na kolanach. Zgodnie z powyższymi poglądami, powinnam ją tam była zostawić, nie? Znajoma miała szczurzycę, która w grudniu, na mrozie, na ulicy biegała za ludźmi, dosłownie prosząc o pomoc. W końcu jakiś facet ulitował się i odniósł ją do schroniska. Oszczędzę szczegółów, w jakim była stanie. Mam też dwa dzikie szczury, które ktoś był uprzejmy jako ślepe maluszki wrzucić do kontenera na śmieci, kiedy były jeszcze ślepe, żeby sobie umarły z głodu, szkodniki ohydne^^ Oba adoptowałam, skoro nie zostały uśpione, tylko odchowane. Jeden właśnie sobie siedzi na ramieniu i szamie wysępione pestki.
    • bazia8 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 17:00
      Nie mamy zwierząt, bo po pierwsze nie rozumiem sensu i chęci posiadania zwierząt innych niż psy i koty (i konie, ale nie o nich tu mowa); co więcej jestem przeciwna hodowli szynszyli, chomików, szczurków, o gadach, płazach i ptakach nie wspomnę.
      Kotów mieć nie możemy - jesteśmy wszyscy silnie uczuleni, psów nie chcemy, ze względu na brak możliwości zapewnienia im odpowiedniej dawki ruchu i towarzystwa. Gdy córka będzie starsza adoptujemy psa ze schroniska, ale nie wcześniej niż za 2-3 lata.
      • ardzuna Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 07.08.18, 00:02
        Można adoptować psa o małej potrzebie ruchu. Są i takie.
    • bergamotka77 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 17:01
      Normalne. Mój brat z rodziną mają piękny dom z ogrodem i zero zwierząt programowo. Ja mam tylko świnki morskie ale chłopcy mocno optuja za psem i pewnie w najbliższym czasie się pojawi - jak odejda świnki. Marza o buldozku francuskim.
      • aandzia43 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 18:14
        bergamotka77 napisała:

        > Normalne. Mój brat z rodziną mają piękny dom z ogrodem i zero zwierząt programo
        > wo. Ja mam tylko świnki morskie ale chłopcy mocno optuja za psem i pewnie w na
        > jbliższym czasie się pojawi - jak odejda świnki. Marza o buldozku francuskim.
        >

        Marzą bo modny i koledzy mają?
      • heca7 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 18:30
        Jak źle traficie z hodowlą to buldożek będzie miał na plecach taką szparę na monety jak świnka wink Myśmy swoją znaleźli z polecenia i w Warszawie takie hodowle ( gdzie psy są zdrowe, to rasa podatna na choroby i wady) można policzyć na palcach jednej ręki.
        • aandzia43 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 19:08
          heca7 napisała:

          > Jak źle traficie z hodowlą to buldożek będzie miał na plecach taką szparę na mo
          > nety jak świnka wink Myśmy swoją znaleźli z polecenia i w Warszawie takie hodowle
          > ( gdzie psy są zdrowe, to rasa podatna na choroby i wady) można policzyć na pa
          > lcach jednej ręki.
          >

          Czy możesz mi powiedzieć po co hodować, rozmnażać czy popytem napędzać wyrób istot ułomnych i skazanych na krótki (w porównaniu z innymi rasami czy kundlami) żywot pełen chorób?
          • jola-kotka Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 19:32
            I teraz zacznie sie najazd na rozne rasy na rzecz psow schroniskowych , bo yorki to sa ulomne maja obnizone tchawice a buldogi to przerwy na monety. Niech sobie maja , nigdy w zyciu psa ze schronu nie mialam i nie bede miala tak samo jak nie zasilam swoimi pieniedzmi pseudo hodowli. Widac kazdy ma inne potrzeby. Niech postepuje wedlug nich. Uprzedzajac, psom ze schronu mowie nie bo to nie sa psy z chysta karta.
            • kota_marcowa Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 19:41
              Sama mam psa rasowego, żeby nie było. Ale uważam, że hodowcy doprowadzili zwierzęta rasowe chcąc osiągnąć określone cechy (bo kotów też to się tyczy) do totalnego wypaczenia i wykoślawienia. W zasadzie każda rasa "słynie" z jakiegoś schorzenia, które ją dotyka.
            • ardzuna [...] 06.08.18, 19:46
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • ras.szamra Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 07.08.18, 00:49
                Jolka jest jaka jest, ale to wszystkie twoje wypowiedzi (jak i w innych watkach o schroniskach) są napastliwe, a ta jest wyjątkowo chamska. Dziwię się, jak można być tak niemiłym dla ludzi, jednocześnie deklarując bezgraniczna miłość to zwierzątek.

                No chyba że to po prostu na pokaz, to by tłumaczyło to burackie zachowanie
                • ardzuna Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 07.08.18, 09:57
                  Jola-kotka jest bezgranicznie napastliwa i chamska wobec zwierząt ze schroniska o których nic nie wie, ale nie przeszkadza jej się to wypowiadać ze znawstwem, i należy jej się pokazanie co robi.

                  Przy czym w przypadku joli-kotki zadziała to może w ten sposób, ze się przez chwilę poczuje niemiło (nie liczę na to ze coś przemyśli, choć bardzo bym tego chciała). Ale w przypadku lansowania takiego poglądu o schronisku, jeśli jej ktoś uwierzy w te brednie, może to spowodować że X zwierząt spędzi jeszcze lata w schronisku i umrze bezpańsko. Stawka jest wysoka.
            • szeera Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 19:50
              "Widac kazdy ma inne potrzeby. Niech postepuje wedlug nich." Właśnie o to chodzi. Zwierzęta domowe ludzie mają po to by zaspokoić własne potrzeby. Dlatego dziwne jest sugerowanie w tym wątku, że jeśli ktoś takich potrzeb nie ma to jest niemoralny.
            • aandzia43 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 22:03
              jola-kotka napisała:

              > I teraz zacznie sie najazd na rozne rasy na rzecz psow schroniskowych , bo york
              > i to sa ulomne maja obnizone tchawice a buldogi to przerwy na monety. Niech sob
              > ie maja , nigdy w zyciu psa ze schronu nie mialam i nie bede miala tak samo jak
              > nie zasilam swoimi pieniedzmi pseudo hodowli. Widac kazdy ma inne potrzeby. Ni
              > ech postepuje wedlug nich. Uprzedzajac, psom ze schronu mowie nie bo to nie sa
              > psy z chysta karta.

              Nic się nie zacznie, nikt nie będzie na tyle głupi żeby od snoba wymagać obnoszenia się z kundlem ze schronu. Ja tylko pytam retorycznie jak trzeba mieć nas...ne żeby dla własnej chorej satysfakcji i wypaczonej estetyki brnąć w "poprawianie" ras tak, że ich przedstawiciele to prawie kaleki. To perwera z kategorii jaranie się Chińczyków zdeformowanymi stopami swoich kobiet. Buldożki, jamniki, yorki i wiele ras wyglądało zdrowo i było zdrowe może kilkadziesiąt lat temu. Bogu dzięki dawno nie widziałam w Polsce żadnego basseta.
              • jola-kotka Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 22:13
                No wlasnie ty nic nie zrozumialas, estetyka , smob hm. A mi nie o to chodzi, psy ze schroniska sa psami po traumach, sa to psy nie dla kzdego i ja osobscie nie czuje sie na silach brac takiego psa, moze gdybym nie miala wogole zwierzat w domu i mogla sie poswiecic temu jednemu to tak.
                • aandzia43 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 07.08.18, 10:57
                  jola-kotka napisała:

                  > No wlasnie ty nic nie zrozumialas, estetyka , smob hm. A mi nie o to chodzi, ps
                  > y ze schroniska sa psami po traumach, sa to psy nie dla kzdego i ja osobscie ni
                  > e czuje sie na silach brac takiego psa, moze gdybym nie miala wogole zwierzat w
                  > domu i mogla sie poswiecic temu jednemu to tak.

                  Ja chyba całkiem nieźle zrozumiałam, za to ty nie masz pojęcia o zwierzakach ze schroniska smilePsy ze schroniska (koty takoż) są NAJPRZERÓŻNIEJSZE jeśli chodzi o doświadczenia. Najprzeróżniejsze. Niektóre są po ciężkich przejściach w młodym wieku czyli mogą mieć zrąbaną psychikę, inne po ciężkich przejściach w dorosłym wieku co nie powoduje raczej trwałych problemów, są psy bez złych doświadczeń co dopiero co dostały się do schronu z niedramatycznych ale zagrażających im warunków, psy z dobrych wychuchane z dobrych warunków które niestety się skończyły, są psy bardzo młode, bardzo stare i w wieku średnim, itd. czyli kupa różnych możliwości. Jeszcze raz: nie mam zamiaru namawiać na psa w odzysku ludzi, którzy muszą mieć modną rasę (snoby różnego autoramentu), muszą mieć tę konkretną rasę (pasjonaci) czy ludzi którzy nie przemyśleli sprawy i kupują buldożka bo dziecko chce albo kuzynka poleciła. Proszę tylko nie dorabiać d...e uszu czyli legendy trudnych psów WSZYSTKIM psom z drugiej ręki .
                  • ardzuna Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 07.08.18, 11:14
                    Uzupełnię jeszcze, że jeśli już któryś miał "przejścia" to nikły procent dotyczy psów bitych, trzymanych przez właścicieli w złych warunkach. Takie psy są w schroniskach rzadkością. Większość "przejść" polega na tym że właściciele którzy koniecznie musieli mieć szczeniaczka, bo go chcieli sami wychować, nie okazali się tak dobrymi wychowawcami jak zakładali i nie poradzili sobie z psem. Ale jeszcze więcej z tych psów to normalne, stabilne zwierzaki.

                    W przypadku kotów jest jeszcze inaczej, ponieważ ich się nie wychowuje więc trudniej o porażkę wychowawczą. Większość jest normalna i stabilna psychicznie, nawet jeśli w schronisku boi się miejsca czy jest zestresowana obecnością innych kotów. Nie będę teraz rozwijać szerzej tego tematu.
              • heca7 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 23:13
                Dwa razy dziennie basset chodzi z właścicielem po mojej ulicy. Zrobić ci zdjęcie? Chodzi też ktoś z buldogiem angielskim- ten to dopiero ma krótkie życie.
                Buldog to pies dla nas idealny. Nie chciałabym aby był dalej zniekształcany i morda bardziej spłaszczana.
            • berdebul Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 23:53
              Pytanie, czy Bergamotka wie jak wybrac dobrą hodowlę, czy ma świadomość że ten uroczy buldożer to molos, o silnym charakterze, często trudny w układaniu. W Polsce są góra trzy hodowle, z których wzięłabym buldożka, ale tam na szczeniaka się czeka.

              Co do czystej karty - multum psów jest w domach tymczasowych, z czystą kartą. Albo czeka na adopcję, po tym jak zmarł właściciel.
              • heca7 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 07.08.18, 00:21
                Myśmy czekali. Przez pół psiej ciąży i ponad dwa miesiące szczenięctwa. I to my musieliśmy się dowiadywać kiedy bo pani nie z tych, którzy byle psa wydać chętnemu. Sam odbiór trwał dwie godziny a instrukcja obsługi jaką dostaliśmy 4 kartki A4.
                • jola-kotka Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 07.08.18, 03:21
                  I tak jest prawidlowo
                • aandzia43 Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 07.08.18, 11:05
                  heca7 napisała:

                  > Myśmy czekali. Przez pół psiej ciąży i ponad dwa miesiące szczenięctwa. I to my
                  > musieliśmy się dowiadywać kiedy bo pani nie z tych, którzy byle psa wydać chęt
                  > nemu. Sam odbiór trwał dwie godziny a instrukcja obsługi jaką dostaliśmy 4 kart
                  > ki A4.

                  Tak powinno być w przypadku każdego oddawania/kupowania szczeniaka czy kociaka. Rasowego czy nie rasowego. Ale nie będzie, bo klientela modnych ras to najczęściej chamy i prostaki. Mało kto interesuje się warunkami życia matki kupowanego pieseczka czy koteczka. Właściwie mentalność większości amatorów ras aktualnie modnych nie różni się od mentalności chłopa biorącego od sąsiada miesięcznego szczeniaka i przywiązującego go od razu do budy. Bezmyślność, brak empatii i przedmiotowe traktowanie żywej istoty. Róznica polega na tylko, że snob od rasy nie interesuje się losem matki i ojca swojego przyszłego pupilka, a chłop nie interesuje się losem żadnego zwierzęcia.
    • hopsi-daisy Re: Ludzie programowo bez zwierzaka 06.08.18, 17:07
      Ja lubie i mam zwierzaki ale nie chciałabym zeby ktos do mnie swoje przywlekal tak jak ja nie wloke swoich idac w gosci

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka