Dodaj do ulubionych

po śmierci mamy

26.08.18, 09:24
czy wcześniejsza, dłuższa choroba przygotowała Was w jakiś sposób na smierc mamy, bo był czas na pewnego rodzaju oswojenie się wstępne przed tym, co później przyszło?
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: po śmierci mamy 26.08.18, 10:50
      Teoretycznie tak, w praktyce absolutnie nie. Na śmierć bliskiej osoby nie da się przygotować, nawet jeśli od miesięcy wiesz, że umiera. Żałoba ze wszelkimi objawami (złe sny np.) trwała w sumie około 3 lat. Trzeba sobie na nią pozwolić i dać czas na przejście wszystkich jej etapów. Słuchaj siebie, rób to czego potrzebujesz tak długo jak czujesz, że to potrzebne i daje ukojenie (czarny strój, chodzenie na cmentarz, itp) nie słuchając tego co inni mają na ten temat do powiedzenia, a przede wszystkim mocno zwolnij obroty.
      • bovirag Re: po śmierci mamy 26.08.18, 10:58
        Nie. Choc my mielismy niestety bardzo krotki ores intensywnej choroby. Minęło już 5 lat. Nie mogę się z tym pogodzić. Tęsknię za nią każdego dnia sad
    • princy-mincy Re: po śmierci mamy 26.08.18, 11:04
      W teorii niby tak, ale w praktyce chyba jednak nie.
      Piszę o mojej mamie i jej siostrach, które w zeszłym roku pochowały w czerwcu ojca a mojego dziadka (92 lata) a w grudniu mamę, moją babcię (88lat).
      Do dziś wyrzucają sobie, że może mogły jechać z ojcem do jeszcze innego lekarza, że może jeszcze mógł żyć. Do dziś nie pogodziły się że śmiercią mamy, choć była diagnoza raka, ale one wciąż mówią, że babcia chciała doczekać wiosny i komunii prawnuków. Niby wiedzą, że babcia była już bardzo słaba, że ich rodzice naprawdę długo żyli, zwłaszcza w obliczu różnych chorób przewlekłych, ale wciąż to widać, że nie były gotowe.
    • lilia.z.doliny Re: po śmierci mamy 26.08.18, 11:19
      nie sad
    • hosta_73 Re: po śmierci mamy 26.08.18, 12:05
      Tak. Oczywiście jest bol i żal ale nawet nie wyobrażam sobie jak czują się osoby, ktorym ktoś bliski umiera nagle, bez tych kilku tygodni/miesięcy chorowania 😢
    • arabelax Re: po śmierci mamy 26.08.18, 14:46
      u mnie minął dopiero tydzień od śmierci mamy, wcześniej chorowala. czuję się otepiala i nie chce do mnie dotrzeć, że zmarla.
      • lilia.z.doliny Re: po śmierci mamy 26.08.18, 17:24
        jestes w fazie najczarniejszej zaloby. czlowiek jest oglupialy i poobijany. u mnie zaraz mina trzy lata od dnia smierci mamy, a zaloba wciaz trwa. jesli chcesz o tym.rozmawiac, to rob to. sporo nas tutaj ...
    • slonko1335 Re: po śmierci mamy 26.08.18, 17:28
      teoretycznie tak, w praktyce nie bardzo ale to chyba jednak mniejszy szok mimo wszystko niż nagła śmierć, w dodatku u mnie śmierć rodziców kończyła ich cierpienie, jednak jak zadzwonił telefon którego przecież się spodziewałam okazało się, ze wcale nie chcę tego usłyszeć......
      • arabelax Re: po śmierci mamy 26.08.18, 18:37
        jak do mnie tel zadzwonił i lekarz przedstawił się to wiedziałam po co dzwoni, ale szybko pomyślałam że dzwoni po to, żeby powiedzieć, że stan pogorszył się, a nie ta najgorsza wiadomość.
    • b.bujak Re: po śmierci mamy 26.08.18, 17:50
      wiem, co czujesz;
      mój tata też umierał na raka płuc
      można powiedzieć, że jest coś w rodzaju wstępnego przygotowania, ale wydaje mi się, że ma to niewielki wpływ na ból, żałobę i poczucie straty;
      gdzieś tam człowiek próbuje sobie tłumaczyć pragmatycznie, że jeśli rzeczywiście medycy zrobili już wszystko, co mogli, to śmierć kończy cierpienie chorego i przywraca życie najbliższych na "normalne tory",
      ale uczucia są silniejsze niż pragmatyzm; trzeba dać sobie czas na przeżycie żałoby; poczucie straty i tęsknota zostaną na zawsze, ale z upływem czasu to co sie dzieje w głowie powoli będzie sie zmieniać - intensywne myśli zwiazane z żałobą muszą stopniowo ustępowac myślom o życiu bieżącym, bo jednak trzeba iść do pracy, zadbać o siebie, iść na zakupy, naprawić samochód... życie toczy sie dalej bez względu na to, co przeżywamy
      trzymaj się
      • arabelax Re: po śmierci mamy 26.08.18, 18:34
        ja w tym tygodniu mam jakieś duże skrajności. raz myślę, że mama nie męczy się już, ja czuje sie dobrze, odzyskuje dawne życie i znowu mogę robić to co wcześniej na co nie było czasu. a za chwilę myślę po co skoro jej nie ma i nie będzie tak samo.
        później jakieś zaprzeczenie i niedowierzanie. wydaje mi się, że wciąż jest w hospicjum.
        kolejna chwilą i drobny detal czy sytuacja przypomina mamę i od razu chce mi się plakac.
        pewnie sporo czasu minie zanim wszystko będzie jakieś zbalansowane
        • bovirag Re: po śmierci mamy 26.08.18, 18:40
          U Ciebie to wszystko jest tak bardzo świeże....
          Masz prawo być w szoku, płakać, dzwonić do Niej. Masz prawo nie wierzyć, że Jej nie ma. Tak jak pisałam, u mnie minęło już 5 lat, wciąż mam Jej numer w moim telefonie i nie mam odwagi go wykasować. Ciągle nie wierzę.....
        • aqua48 Re: po śmierci mamy 27.08.18, 09:47
          arabelax napisał:

          > ja w tym tygodniu mam jakieś duże skrajności.
          > kolejna chwilą i drobny detal czy sytuacja przypomina mamę i od razu chce mi si
          > ę plakac.

          Pozwól sobie na płacz, i nastaw na huśtawki nastrojów od żalu do złości. Ja jeszcze długo po śmierci mojej Mamy śniłam o tym, że przychodzi i prosi by jej coś przynieść ze zlikwidowanego mieszkania, a ja zastanawiam się jak jej powiedzieć, że tej jej rzeczy nie ma, jej mieszkania nie ma, a w końcu każdy taki sen kończył się tym, że krzyczałam na Mamę - ale przecież ty nie żyjesz! I budziłam się z potwornym uczuciem że nakrzyczałam na nieżyjącą ukochaną osobę. A potem przeczytałam, ze to była naturalna kolej i etap żałoby - musiałam jakoś się z tym pogodzić i zwerbalizować moje uczucia. Akceptuj to co się z tobą dzieje, nie przyspieszaj, pogódź się z wahaniami nastroju, przeżyj rozpacz, żal, złość, i ulgę. Tak bo ulga, że to koniec, też jest jak najbardziej naturalnym uczuciem. Ja mówiłam też sobie - zrobiłam w tej sytuacji wszystko to na co mnie było stać. Ani mniej, ani więcej.
          Ściskam Cię mocno.
    • kkalipso Re: po śmierci mamy 26.08.18, 18:45
      Niestety na kilka lat przed śmiercią sprawiała nam różne "życiowe atrakcje i niespodzianki" ze względu na chorobę jak się potem okazało. Później praktycznie nie było z nią kontaktu, zmarła w najlepszym jaki mogłyśmy znaleźć DO i choć zabrzmi to okrutnie odetchnęłam bo wiedziałam że w końcu koniec jej męczarni. Zmarła mając 78 l. więc swoje życie przeżyła i to całkiem fajnie, rozumiem że jak rodzic odchodzi jeszcze za "młodych" lat to inaczej na to się patrzy. Wyrazy współczucia.
      • jola-kotka Re: po śmierci mamy 27.08.18, 09:52
        Dziwne podejscie.
    • cosmetic.wipes Re: po śmierci mamy 26.08.18, 19:20
      Nie.
    • edelstein Re: po śmierci mamy 27.08.18, 10:46
      Moja mama zyje, ale zmarla moja babcia (rak) i mimo iz wiedzialam, ze umrze to i tak nijak sie z tym nie pogodzilam.Teraz po ponad roku gdy stanelam przy grobie jakos nie moglam sie pogodzic z wyrytym na nagrobku imieniem i nazwiskiem.Po czym idac na grob znajomego babci, zlapalam sie na mysli, ze musze jej powiedziec iz ma nowy pomnik postawiony,zeby nie szukala.Chyba nigdy sie nie pogodze z ta mysla, ze jej nie ma.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka