Dodaj do ulubionych

Toksyczna relacja

04.09.18, 22:03
czemu niektórym tak trudno ją zerwać. O ile jeszcze jakoś jestem w stanie zoruzmiec że trudno między partnerami, to co powstrzymuje przed zerwaniem kontaktu z osobą z która nic Cię nie łączy(chodzi mi o materialności i fizycznosc głownie).
Mam w pracy koleżankę, która ma z kolei nie wiem czy można to nazwać tak -przyjaciolkę. Gnoi ją, niszczy, dosrywa, gnębi psychicznie i emocjonalnie przy każdej mołziwej okazji. Koleżanka roztrzęsiona, zdenerwowana, spac nie może, na dźwięk telefonu zamiera i ciągle go odbiera mimo, że cała sie trzęsie po tej rozmowie. Czemu tak trudno niektórym przerwać coś takiego?
Obserwuj wątek
    • korag100 Re: Toksyczna relacja 04.09.18, 22:14
      Tego akurat nie rozumiem. Ale jest jedna uniwersalna rada. Nauczyć się być szczęśliwa sama ze sobą i nie uzależnić tego od innych osób. Wtedy łatwo nam ucinac relacje niezdrowe nawet wcześniej niż staną się toksyczne. Czyli jestem sama ale nie samotna. Nie potrzebuje osoby, która mi szkodzi tylko dlatego bo samej mi źle.
      • slonko1335 Re: Toksyczna relacja 04.09.18, 22:18
        ja nie moge, jak ona się denerwuje, płacze, przeżywa kolejne spotkanie czy rozmowę, no jedyne co mi przychodzi do głowy to weź kobieto wyślij ja w kosmos, zablokuj telefon no ale wiem, ze to nie pomoże...a ona tego zrobić nie potrafi....
        • montenegro Re: Toksyczna relacja 04.09.18, 22:25
          Koleżanka pewno jest w znacznie bardziej skomplikowanym układzie, niż widać na zewnątrz. Tamta to silna osobowość, umiejąca wzbudzić w tej roztrzęsionej poczucie winy. I to poczucie winy powoduje, że ofiara boi się zerwać. Ona boi się gniewu, złości, pretensji. Boi się, że słowa o tym, jaka jest podła zniszczą ją bardziej, niż trwanie w tej relacji. Boi się, bo jeszcze nie widzi, że jak to utnie to nic się nie stanie, a ona będzie znacznie szczęśliwsza.
          • slonko1335 Re: Toksyczna relacja 04.09.18, 22:55
            Koleżanka mimo tego co przeżywa cały czas mówi o niej z podziwem. Doceniav jej urodę mądrość. Widzi że jest źle wie ze powinna z tym skończyć i nie potrafi. Wystarczy jeden miły telefon i trzęsą się z nerwów umawia się z nią po to by tamta jezdzila po niej całe spotkanie. ...wraca wrak czlowieka znowu mówi ze to odetnie i ciągle tak samo...
            • isa_bella1 Re: Toksyczna relacja 04.09.18, 23:10
              Miała podobnie toksyczną relację z kokeżanką w liceum. Jak była miła to nyło świetnie. Ale często się obrażała co bardzo przeżywałam. Ona tak naorawdę miała problem ze soba i z matka. Teraz to wiem ale wtedy i tak mi na niej zależało. Potem to przeszło i minęło. Niestety takie chore układy to domena osób o niskim poczuciu wartosci wiec przydalaby się terapia.
              • isa_bella1 Re: Toksyczna relacja 04.09.18, 23:10
                Miałam
              • dvdva Re: Toksyczna relacja 05.09.18, 10:01
                jakbys o mnie pisala
            • pani_tau Re: Toksyczna relacja 05.09.18, 06:23
              Jaką mądrość? Koleżanka jest sprytna jak większość psychopatów.
    • 21mada Re: Toksyczna relacja 04.09.18, 22:29
      Bo to "obciach" nie mieć przyjaciół. To już ludzie wolą mieć byle jakich, byleby byli! big_grin
    • muchy_w_nosie Re: Toksyczna relacja 04.09.18, 22:33
      Może ją kocha?
      Wwczas człowiek zatraca rzeczywistość.
    • liliawodna222 Re: Toksyczna relacja 04.09.18, 22:36
      slonko1335 napisała:

      "Czemu tak trudno niektórym przerwać coś takiego?"

      Niektórzy po prostu muszą do takiej decyzji dojrzeć. Podejrzewam, ze w tym przypadku jest to tylko kwestia czasu. Po podjęciu słusznej decyzji, Twoja koleżanka poczuje ulgę i będzie się zastanawiała, czemu pozwoliła, by tak długo to trwało wink


    • maadzik3 Re: Toksyczna relacja 04.09.18, 22:39
      Nie wiem. Ale niestety toksyczne relacje dlatego są toksyczne że działają na zasadzie sprzężenia zwrotnego. Ofiara (czasem dwie ofiary bo rzadko ale bywa że działa to w dwie strony) ma/ mają poczucie że wciąż jej inwestycja jest większa, że trzeba jakiegoś elementu układanki/ katharsis/ spełnienia/ finału żeby odejść/ pozwolić odejść. I oczywiście go nie dostają bo nie mogą. I dążąc w swej psychice do wyrównania szalek albo stworzenia sytuacji w której będą mogły powiedzieć (emocjonalnie) "dość" grzęzną coraz bardziej. Smutne. I niestety bardzo mi znane sad
      • beneficia Re: Toksyczna relacja 04.09.18, 23:07
        O szlag, otworzyłaś mi oczy. Dzięki.
      • piernicola Re: Toksyczna relacja 05.09.18, 09:28
        Napisałaś bardzo ciekawą rzecz. Czyli - mówiąc trywialniej - czekają aż coś jeszcze "wycisną" z tej przyjaźni dla siebie, coś, co im się należy, bo dużo już w nią włożyły?
        Ale przecież moment "wyciśnięcia" to jest ten sam moment, kiedy mąż-agresor przynosi kwiaty ze łzami w oczach i przeprasza. Właśnie wtedy najtrudniej odejść.
    • tryggia Re: Toksyczna relacja 04.09.18, 23:03
      Przeniesienie?
      • lulu_na_nartach Re: Toksyczna relacja 04.09.18, 23:27
        Mogłabyś wyjaśnić? Nie jestem mocna z psychologii - chodzi o to, że osoba atakująca ma problem z kimś/czymś innym i przenosi złość na obiekt ataku?
        • kosmos_pierzasty Re: Toksyczna relacja 05.09.18, 07:43
          Albo ta bardziej z pozoru zależna (bo faktycznie uwikłane są obie, czego ta "słabsza" może nie dostrzegać) nie może przerwać relacji, tak jak nie mogła z kimś innym (matką?).
          • tryggia Re: Toksyczna relacja 05.09.18, 14:44
            O, to,to.
    • lulu_na_nartach Re: Toksyczna relacja 04.09.18, 23:24
      To ciekawy problem. Też zauważyłam, że niektórzy lubią, jak to określiłaś "gnoić, niszczyć, dosrywać, gnębić psychicznie i emocjonalnie przy każdej możliwej okazji". Miałam w życiu kilka razy sytuację, w której na początku relacja z koleżanką/rzadziej z kolegą rozwijała się zwyczajnie i nagle zaczęły się złośliwe przycinki, uśmiechy itp. Miałam też takie sytuacje w kręgu rodzinnym. Zakompleksieni i sfrustrowani mężczyźni też potrafią gnębić swoje żony/partnerki (mam koleżanki, które są "grube, głupie, beznadziejne"). Jakiś czas temu miałam taką sytuację z "koleżanką" w pracy. Ja od razu schłodziłam kontakt i jestem w tym konsekwentna. Ale druga moja koleżanka, która również była gnębiona, zmieniła pracę - nie umiała sobie z "koleżanką" ułożyć relacji.

      Wydaje mi się, że przyczyną jest frustracja osoby "atakującej" - ona po prostu wyładowuje swoją frustrację. A dlaczego niektórzy godzą się być obiektem ataku?

      1. Bo mają "wdrukowane", że trzeba być grzecznym i uważają, że "jakoś" zniosą ten atak,
      2. Bo, jak już wyżej wspomniano, boją się, że zostaną bez przyjaciół a nie wierzą, że zasługują na szacunek i sympatię.
      • 3-mamuska Re: Toksyczna relacja 04.09.18, 23:40
        A spróbuj po takiej akcji zrobić tak:
        Wej jej telefon do ręki wcześniej poproś o niego, usiądź tak żeby widziała co robisz zablokuj numer i wywl go potem to samo smsy. Jak zacznie protestować to złap za ręce i popatrz w oczy i powiedz zobacz co ona ci robi?
        Jak się trzęsiesz i czujesz. Jak nie da nic zrobić to powiedz otwarcie, ze więcej nie chcesz słyszeć żali oddaj telefon i odejdź.
        Możesz jej powiedzieć ze jak zmieni zdanie to ma w tobie oparcie.

        Jak pozwoli to weź na kawę i dobre ciacho po pracy.
    • lily_evans11 Re: Toksyczna relacja 05.09.18, 06:44
      Dużo kobiet jest wychowanych w kulcie poswiecania się, ustepowania, przymykania oczu na złe rzeczy i z relacji rodzinnych przenosi się to i na towarzyskie.
    • koza_w_rajtuzach Re: Toksyczna relacja 05.09.18, 06:44
      Może toksyczni rodzice, nie najlepsze dzieciństwo i sprzeczne sygnały ze strony koleżanki wpływają na to, że nie potrafi tego kontaktu zerwać. Z jednej strony znajomość daje jej jakieś korzyści, z drugiej strony zadaje ból i może właśnie to powoduje, że jeszcze ciężej jej się odciąć. Koleżanka jaka by nie byla to okazuje jej zainteresowania, dzwoni do niej, pamięta, może czasami powierza jej jakieś swoje problemy.
      I jakkolwiek by to nie brzmiało to niektórzy zwyczajnie lubią ból, choć często sami nie są tego do końca świadomi. Często wynika to właśnie ze złego trakowania w dzieciństwie, kiedy rodzice zwracali na dziecko uwagę tylko wtedy gdy zrobiło coś źle, a poza tymi sytuacjami czuło się odrzucone i zaniedbane emocjonalnie. Lepsze negatywne zainteresowanie niż żadne.
    • kosmos_pierzasty Re: Toksyczna relacja 05.09.18, 07:39
      Z powodu konstrukcji psychicznej, złych doświadczeń, braku szacunku do samej siebie, niezrealizowanych różnych potrzeb, itp. itd.
    • triss_merigold6 Re: Toksyczna relacja 05.09.18, 07:46
      Powiedz jej, żeby nie robiła obory w pracy i kontrolowała swoje skoki emocji, bo krępuje Cię jej demonstracyjne przeżywanie. Niech załatwia takie rzeczy dyskretniej.
    • ania-z-lasu Re: Toksyczna relacja 05.09.18, 09:35
      Bo to człowiek bluszcz, zawsze się musi na kimś uwiesić, byleby nie być sama, bo sama funkcjonować nie potrafi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka