tanebo2.0 09.09.18, 07:32 W związku z narastającym niezadowoleniem matek szkolnych co byście powiedziały gdyby opozycja po dojściu do władzy przywróciła gimnazja? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mamma_2012 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 07:36 Jako matka dziecka, które jest przed podstawówką bardzo chciałabym, żeby trafiło do gimnazjum. Jeśli szybko (2-3 lata) udałoby się to odkręcić to jestem za. Odpowiedz Link Zgłoś
tiszantul Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 10:10 To już jest w gestii gabinetu cieni Grzegorza Schetyny. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby powołali gimnazja cieni Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 07:39 Reformy oświaty co 4 lata to jednak głupi pomysł. Bez względu na to kto jest przy władzy. Odpowiedz Link Zgłoś
tiszantul Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 10:12 > Reformy oświaty co 4 lata to jednak głupi pomysł Dlaczego co cztery lata? Wcale nie jest powiedziane, że Platforma w przyszłym roku wygra wybory, wręcz przeciwnie Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 17:11 A opozycja to tylko PO? Strasznie ograniczone jest to twoje myslenie. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 08:10 iwles napisała: > A opozycja to tylko PO? > Strasznie ograniczone jest to twoje myslenie. Mimo najszczerszych chęci jakoś nie widzę w tej chwili SLD dorywającego się do władzy. A już inne partie to w ogóle nie istnieją. (PSL oczywiście jest w stanie dorwać się do władzy z każdym, kto potrzebuje koalicjanta) Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 07:44 Daj spokój. Kolejne wyrzucone pieniądze. Kolejne dzieci wylane z kąpielą, kolejny burdel w szkołach , kolejny bałagan w programie nauczania. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 08:05 i dlatego należy zostać z fatalnym systemem i burdelem by pis? Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 08:12 Każdy cm2 mojego ciała jest preciw pisowi, ale na miły Bóg kolejna zmiana? Kolejne niepewności? kolejny stres? kolejne wyrzucone pieniądze? kolejne straty wszystkiego co się da? Tu potrzebna jest nie rewolucja, ale popisowska ewolucja. Z głową. Odpowiedz Link Zgłoś
tiszantul Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 10:13 > i dlatego należy zostać z fatalnym systemem i burdelem by pis? No właśnie, przywróćmy gimnazja na ematce Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 13:20 Ale wiesz, tituszko, że twoja żałosna egitacja jest przeciwskuteczna? Przypomnijmy może, ileż to głosów dla PiS zystałeś na ematce? Poza tym standardowo - jak tam moje pytania o wiceministra Jakiego? Np. czy umyślnie przekręca nazwisko Trzaskowskiego i jak to o nim świadczy? I Co z finansowaniem przez W-wę in vitro? Jakie obiecywał (hehe ) utrzymanie tego programu, a teraz "będzie się stosował do zaleceń episkopatu", tak? Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 08:12 alicia033 napisała: > i dlatego należy zostać z fatalnym systemem i burdelem by pis? Burdel (skądinąd póki co solidnie przereklamowany) to jest z powodu fazy przejściowej. Po ustabilizowaniu modelu 8+4 burdel zaniknie i zostanie stabilny system, lepszy od gimbazjalnego. Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkamaskotka Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 12:20 dość lekko podchodzisz do eksperymentu na kilku rocznikach polskich dzieci. "Burdel" będzie dotyczyć co najmniej 7 roczników (wliczając już tegorocznych licealistów, których dotknęło już ograniczanie miejsc dla skumulowanego rocznika). Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 12:28 dorotkamaskotka napisał(a): > dość lekko podchodzisz do eksperymentu na kilku rocznikach polskich dzieci. "Bu > rdel" będzie dotyczyć co najmniej 7 roczników (wliczając już tegorocznych licea > listów, których dotknęło już ograniczanie miejsc dla skumulowanego rocznika). Niech będzie, że obecna I przyciętolicealna, do tego obecna VIII i III gimnazjalna. Obecna VII przestawiła się już raczej na normalny, ośmioletni program. Wychodzą trzy, góra cztery roczniki, jeżeli liczyć panikarsko. Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkamaskotka Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 13:35 Mylisz się bardzo... to dotknie jeszcze dzieci, które w tym roku poszły do IV klasy. Pogadamy za kilka lat Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 14:18 dorotkamaskotka napisał(a): > Mylisz się bardzo... to dotknie jeszcze dzieci, które w tym roku poszły do IV k > lasy. O'rly? A w jaki sposób? Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 08:06 już tu nie wrócimy, więc zwisa mi to. Odpowiedz Link Zgłoś
grazbed Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 08:10 Jako matka dziecka z klasy maturalnej. które gimnazjum kończyło, dziękuję losowi że miało tę możliwość. Sale przedmiotowe, laboratoria, koledzy i koleżanki z ambicjami. Rok dłużej na opanowanie materiału. Bezstresowo przy tym. Byłabym za przywróceniem idei gimnazjów ale starannie rozważałbym formę tego powrotu i okres w jakim miałby się dokonać , raczej dla moich wnuków. Ps. Czy pamiętamy jeszcze "zasługi' państwa Elbanowskich? Czemu ostatnio zniknęli z przestrzeni medialnej? Szkodnicy... Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 08:15 Elbanowscy to .... brakuje mi określenia, zeby oddało ogrom zniszczenia, które jest ich udziałem. Odpowiedz Link Zgłoś
muchy_w_nosie Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 09:01 Elbanowscy mają zatkane ryje dodacjami od obecnego rządu ... Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 10:00 chyba przegapiłyście ich raport (wiadomość była w ubiegłym tygodniu z kiedy jest raport nie wiem) - jest bardzo podobny do tego rzecznika praw dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 10:18 Jest jedna różnica. Elbanowscy są odpowiedzialni za bałagan, a rzecznik nie. Odpowiedz Link Zgłoś
bazia8 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 11:31 Na to już odpowiedzi się nie doczekasz :p Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 08:14 mamma_2012 napisała: > Jest jedna różnica. Elbanowscy są odpowiedzialni za bałagan, a rzecznik nie. Rzecznik gmera przy pracach domowych, bo mu przeszkadza, że dzieci się uczą, więc nie jest lepszy od Elbanowskich. Ale Elbanowscy to chyba gimnazjów akurat nie tykali, a tylko sześciolatki, nie? Co zresztą sporej części ematek strasznie siępodobało. Odpowiedz Link Zgłoś
chocolate-cakes Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 09:30 Moje dzieci też chodziły do gimnazjum, córka do wspaniałego dwujęzycznego, syn do niepublicznej szkoły z czesnym. Dojeżdżali spory kawałek do centrum. Obie szkoły super. Cieszę się, że mogli z tego skorzystać. Ale już nie mieszajmy. Nie ma sensu zmieniać systemu edukacji co kilka lat. I tak jest jeden wielki burdel. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 17:16 Emmm, czegos tu nie rozumiem - zlikwidowanie gimnazjów powoduje, że z dzieci wyparowuje ambicja...? Dwa- rok dłużej na opanowanie materiału gimnazjalnego idzie w parze z rokiem mniej na przygotowanie do matury. Dla mnie to żaden plus... Trzy - moje dzieci mają za sobą już 3 zmiany, stanowczo nie życzę sobie następnej. Eksperymentujcie sobie na kolejnych rocznikach, no ileż można w kółko na tych samych Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 08:42 Ambicja nie wyparowuje, ale możliwości się zmieniają. Podstawówka blisko domu, gimnazjum może być dalej, ale za to lepsze. Albo czesne - ktoś się zepnie żeby płacić przez trzy lata, przez 8 nie da rady itp Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 11:32 No wiesz, ale to jest problem tych, którzy mają kiepskie podstawówki, a nie argument za utrzymaniem gimnazjów... U nas akurat podstawówka niezła, a rejonowe gimnazjum- przeładowany, kiepski moloch. Okoliczne nierejonowe też niezbyt skłonne (były) do przyjmowania spoza rejonu. Pozostawały płatne, ale nie każdego stać choćby na 3 lata prywatnej szkoły, plus wszystkie były daleko. Ostatecznie będzie u nas budowana nowa, nowoczesna podstawówka, z pełnym zapleczem (sale tematyczne, laboratoria, wielka sala gimnastyczna); ponoć ma być gotowa za 2 lata. Więc dla mnie żaden argument za gimnazjum, my akurat wyjdziemy lepiej na nowej, dobrze zaopatrzonej lokalnej szkole niż byle jakim gimnazjum/dojazdami do odległego lepszego... Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 11:53 Oczywiście, że są to indywidualne uwarunkowania, ja tylko napisałam dlaczego niektórzy żałują gimnazjum. Mój starszy po dobrej podstawówce (ale nie rejonowej) trafił do fajnego, niepublicznego gimnazjum. Żałowałam, że młodszy nie będzie miał takiej możliwości., ale gimnazjum przekształciło się w podstawówke. Od tego roku przeniosłam młodszego, zobaczymy jak będzie Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkamaskotka Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 12:30 memphis90 napisała: > Emmm, czegos tu nie rozumiem - zlikwidowanie gimnazjów powoduje, że z dzieci wy > parowuje ambicja...? Dwa- rok dłużej na opanowanie materiału gimnazjalnego idzi > e w parze z rokiem mniej na przygotowanie do matury. Dla mnie to żaden plus... Ten system bardzo fajnie działał mobilizująco na dzieciaki - egzamin szóstoklasisty i gimnazjalny mobilizował ambitne dzieciaki do wzmożonej systematycznej pracy. Samo przygotowanie do egzaminów miało i ten plus, że była to okazja do wyłapania braków, dopracowania i utrwalenia wiedzy. Mam za sobą 8-letnią podstawówkę i pamiętam dokładnie, że dopiero w ósmej klasie dzieciaki brały się za pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 08:10 Są dziedziny takie jak oświata, w których wiecznie zmieniające sie systemy, ustroje szkoły, podstawy programowe, podręczniki sa bardzo, ale to bardzo szkodliwe. Stało się. Deforma oświaty weszła w życie. Jest bardzo źle ( osobiście nie widzę, żadnej dobrej zmiany w tym co się stało), ale kolejna przy kolejnym rządzie to katastrofa. Gdybym miała jednak kiedys w przyszłości reformować to zaczęłabym od..... przedszkoli a nawet żłobków. Sieć przyjaznych małych żłobków - tanich i oczywiście nieobowiązkowych, tak, żeby dzieci nauczyły sie przebywać w grupie a rodzicom umozliwiło się pracę. Potem przedszkola - też przyjazne, niewielkie z dobrze przemyslanymi programami. Dzieci uczą się bawiąc. Sa cudowne programy nauki matematyki dla przedszkolaków ( nawet tych młodszych). Dzieci je uwielbiają. W przedszkolu powinny byc wyłapane ( i jest to możliwe) deficyty. To nie dziecka wina, ze ma ADHD czy dysleksję, ale można to redukowac jeśli się wie. Uniknęło by się wielu dramatów dzieci i dorosłych. No może nie dramatów, ale kłopotów. Zostawilabym podstawówkę, ale podzieliłabym ja na 3 etapy nauczania. Klasy 0 ( ta od 6 roku życia po przygotowaniu przedszkolnym,),1,2 - czyli nauczanie zintegrowane, w-f ( atrakcyjny tu zmiana programu i mentalności obowiązkowa) i jedna godzina języka angielskiego dziennie nieco oddzielone od reszty. To byłoby takie łagodne przejście z przedszkola do "prawdziwej" szkoły. Dalej klasy 3,4,5 - czyli nauczanie nieco bardziej dorosłe, dalej 6,7,8 porządna podstawówka. I nad podstawą programową powinni pochylic sie naprawdę dobrzy nauczyciele i specjaliści. Bez zacietrzewienia politycznego, religijnego i jedynie słusznego. Dzieci są mądre i duzo mogą. Sa tylko źle uczone. Dalej - 3 letnie zawodówki, 4 letnie licea ogólnokształcące i 5 letnie technika. Tu program musi przejść poważne zmiany. Nie sposób uczyć "przyrody" 18 latka- nie będzie miał pojęcia np. o budowie i funkcjonowaniu swojego organizmu. Do programu szkoł ponadpodstawowych "wrzuciłabym" logikę, filozofię, elementy psychologii, elementy prawa. Oczywiście nie w formie odrębnych przedmiotów. I na koniec - pobozne, nomen omen zyczenie. Etyka tak, religia nie. Szkola powinna uczyć wiedzy a nie wiary, religa jest jak by na to nie patrzeć oparta na wierze. Jeśli juz koniecznie to powinien w ramach etyki pojawić się nurt obejmujący religioznawstwo ( a więc wiedzę). Nauke wiary zostawmy związkom wyznaniowym ( celowo nie piszę kościołom, bo religia katolicka, choć dominująca nie jest jedna). Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 08:23 Po co 4 letnie licea? W którym z krajów, które odnoszą naukowe sukcesy istnieją takie twory? Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 08:34 Dlatego, że 3 letnie licea tak naprawdę były 2,5 letnie. To naprawdę za mało czasu, zeby czegokolwiek sie nauczyć. Po solidnej podstawówce jestem zdania, że powinny byc 4 letnie szkoły gwarantujące uczciwe średnie wykształcenie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 08:49 I dla mnie te 3 lata to maks. 9 lat solidnej podstawowej edukacji dla wszystkich (nawet niech to będzie mniej materiału, ale tak wbitego do głowy, żeby programy typu „Matura to bzdura” nie miały szansy u nas powstać w Polsce), potem SOLIDNE przygotowanie do studiow, a nie rozdrabnianie się na drobne. Odpowiedz Link Zgłoś
grazbed Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 08:59 Tak jest. Solidna selekcja materiału i konsekwencja w jego nauczeniu. Brnięcie w szczegóły nie ma sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
tiszantul Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 10:23 Jedna forumka powtarza "solidnie, solidnie", od drugiej się dowiadujemy, że "solidność" ma polegać na obcięciu materiału i niezagłębianiu się w cokolwiek, bo to są szczegóły. Bez szczegółów ma być. Ważna jest też konsekwencja, więc konsekwentnie pilnujemy, żeby się przypadkiem jakieś szczegóły nie przedostały. Dziubdziusie takie przeciążone, umysły mają takie słabe, niczego nie ogarniają, więc zróbmy im szybko, ogólnikowo i po łebkach. Jak ktoś chce szczegółowo, to nikt mu nie broni doczytać w internecie. Najważniejsze, żeby umiały myśleć, a im mniej się wie, tym się lepiej myśli Odpowiedz Link Zgłoś
tiszantul Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 10:26 Co ciekawe, większość absolwentów dotychczasowych gimnazjów znakomicie udowadniała swoim stanem wiedzy, że program "tylko bez szczegółów" był tam realizowany i miał się świetnie Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 11:26 Dla Ciebie 3 lata to max. Dla mnie 4 lata to optimum. Bo.... do pewnych treści trzeba po prostu dorosnąć, zeby je zrozumieć. 4 lata szkolne to nie cztery lata kalendarzowe. Sorry. Weźmy rok szkolny: wrzesień - młodziez po wakacjach musi ( i jest tak wszędzie na świecie) "stracić" tydzień, zeby ochłonąć. Nie ma opcji. Potem jest wycieczka czy obóz integracyjny jak zwał tak zwał- kolejny tydzień z głowy. Zostaja 2 tygodnie nauki. Październik- dzień Nauczyciela. Akademia itd- dzień z głowy. Listopad- zwykle dwa święta, czasem "mosty" między np. czwartkiem 1 lub 11 listopada i znów niepełny miesiąc nauki. Grudzień w 25-30% jest na straty, bo Boże Narodzenie puka do drzwi, a Mikołajki po drodze. Późna jesień to absencja i uczniów i nauczycieli. Styczeń - nauka zaczyna sie tak na dobre po Trzech Królach i bywa, że się nie rozpędzi na dobre i juz dwa tygodnie ferii. Czasem są one w lutym. Niektóre szkoły organizują wyjazdy na narty na 5 -7 dni. Marzec/kwiecień Wielkanoc i poprzedzone rekolekcje. Kolejnych kilka dni bez nauki. Pod koniec kwietnia maturzyści kończą rok szkolny i w maju matury. Nie znam szkoły, w której nie byłoby dezorganizacji, bo nauczyciele krążą po innych szkołach ( komisje), bo pietro wyłaczone. Są też dni dyrektorskie - róznie 5-7. W czerwcu pozostają 3 tygodnie na naukę, bo w ostatnim tygodniu są juz wakacje. Często są jeszcze wycieczki, wyjścia. Z 10 miesięcy odpada 8-9 tygodni czyli mamy efektywnej nauki 8 miesięcy. 3 lata x8 miesięcy =24 miesiące, a więc dwa ( a nie jak optymistycznie wyliczałam 2,5 roku) trwa szkoła jak by nie bylo srednia. Mało! Materiał jest spory. Podstawy rogramowe się zmieniają, ale są treści, których pominąć się nie da jeżeli nie chcemy wykształcić analfabetów. Dzieci są rózne - i bardzo zdolne ( co z nimi?) i te mające trudności w nauce ( niekoniecznie ze wszystkich przedmiotów). I co z nimi? Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 14:14 Mam w domu licealistkę i ona i jej koledzy mają, od pierwszej klasy, wywalone na przedmioty z których nie będą zdawać matury. Czteroletnie liceum tego nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 17:19 To co to za liceum ogólnokształcące, skoro ambitna (jak czytamy powyżej) młodziez ma ogólne wykształcenie głęboko w d.pie...? Naprawdę , nie ma czym się chwalić, że licealistka ma wąskie horyzonty... Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 17:26 Nie ma wąskich horyzontów, ale mając w najbliższej perspektywie zdawanie matury z biol/chem/mat inne przedmioty schodzą na trzeci plan. Matura zdana z tych przedmiotów na 80% nie daje miejsca na preferowanym kierunku. Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 07:57 I wcale nie jestem przekonana, że to dobrze. Myslę, że pisząc o tych magicznych 80% masz na mysli medycynę. Tak, 80% to zdecydowanie za mało. Rekrutacja na studia jest do niczego, ale to osobny temat. Jednak nie zapominajmy, że licea ogólnokształcące powinny w założeniu zapewnić wiedzę na poziomie średnim ze wszystkich przedmiotów. Tak, ktos napisze, w dobie googla mozna soobie doczytać. I tak i nie. Bo wtedy chodzenie do szkoły byłoby zupełnie niepotrzebne - kursy z biologii, chemii, polskiego i matematyki. Nauka angielskeigo i juz.... STOP. Nie o to chodzi. Średnio wykształcony człowiek powinien wiedziec, co to jest styl gotycki, w jakich jednostkach mierzy się napięcie, jak czytać mapę i z kim skumał sie Kazimierz Wielki. Oczywiście to przykłady. Tak więc wywalanie na drugi czy nawet trzeci plan przedmiotów innych niz kierunkowe to nieporozumienie. Mogę dyskutować o tym, w przypadku 4 letnich liceów w czwartej klasie. I , jeszcze jedno - czyms innym są klasy sprofilowane np. humanistyczna z rozszerzona historią a czyms innym nauka historii w biol-chemie czy mat-fizie. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 09:23 Ale to chyba też od nauczyciela zależy. W klasie 1 fizyczka u mojego syna powiedziała "nie jesteście mat-fizem, to mnie nie interesujecie. Mamy te pół roku przetrwać nie wchodząc sobie zbytnio w drogę" I dotrzymała słowa. Do tego od połowy grudnia do połowy stycznia jej nie było - oceny wystawione z jednego sprawdzianu. Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 09:32 Nie jestem zachwycona jej postawą. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans11 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 22:06 A ja znam takich, którzy będąc w bardzo konkretnym i wąsko kierunkującym profilu bynajmniej nie mieli wywalone na pozostałe przedmioty. I w ten sposób dziewczyny po humanie skończyły architekturę, ekonomię, szkołę morską. Bo dorosły do takich decyzji w pewnym momencie. I wiedzie im się zdecydowanie lepiej, niż nauczycielkom po polonistyce . Dodam, że podejmowały takie decyzje np. w połowie III klasy i dzięki 4-letniemu LO był jeszcze czas na naukę. Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: Gimnazja wrócą? 11.09.18, 07:50 lily_evans11 napisała: > A ja znam takich, którzy będąc w bardzo konkretnym i wąsko kierunkującym profil > u bynajmniej nie mieli wywalone na pozostałe przedmioty. I w ten sposób dziewcz > yny po humanie skończyły architekturę, ekonomię, szkołę morską. To raz. Sama należę do takich. Bo dorosły do t > akich decyzji w pewnym momencie. I wiedzie im się zdecydowanie lepiej, niż nau > czycielkom po polonistyce . > Dodam, że podejmowały takie decyzje np. w połowie III klasy i dzięki 4-letniemu > LO był jeszcze czas na naukę. > A dwa to, że istnieje jakieś minimum wiedzy, która człowiek legitymujący sie wykształceniem co najmniej SREDNIM powinien posiąść. Owszem, "poszerzać horyzonty" trzeba przez całe życie, ale trzeba mieć bazę. I to baze nie na elementarnym a ciut wyższym poziomie. Odpowiedz Link Zgłoś
dzikka Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 09:51 Po co? Właśnie gimnazja powinny zapewnić średnie wykształcenie, potem przygotowanie do studiów, bardziej kierunkowe i studia. Mamy całą masę średnio wykształconych a ciągle zbyt mało wybitnych specjalistów. No ale dzięki deformie PiS znowu cofnięto polską edukację o lata. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 11:36 Naprawdę? Nauka ogólna kończąca się w wieku 15 lat, a potem 3 lata ździubolenia testów maturalnych...? Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 12:34 To jest jakiś mit z tym tłuczeniem testów. W trzeciej klasie u córki na to przeznaczona jest dodatkowa godzina fakultetów z przedmiotów maturalnych. Jej znajomi, którzy do liceum chodzili np. w Anglii, właśnie idą na studia. Przeżyją resztę życia z wiedzą z niektórych przedmiotów na poziomie końca gimnazjum, bo w szkołach przedmiotów ogólnokształcących nie mieli i mam wrażenie, że to oni na tych studiach poradzą sobie lepiej niż młodzież po polskich szkołach. Odpowiedz Link Zgłoś
dzikka Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 14:35 naprawdę memphis. Nauki nie kończy się w wieku 15 lat, kończy się bezsensowne zakuwanie niepotrzebnych treści, Prawda taka, ze człowiek inteligentny całe życie będzie zgłębiał wiedzę a przeciętniak pójdzie do pracy i będzie "rozszerzał horyzonty" w swojej dziedzinie. I szybko zapomni o tym, czego uczył się w liceum. Jeśli 4 lata liceum maja wyglądać tak jak kiedyś to współczuje dzieciakom. Zakuć-zapomnieć to podstawowa dewiza. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 08:16 mamma_2012 napisała: > Po co 4 letnie licea? W którym z krajów, które odnoszą naukowe sukcesy istnieją > takie twory? Żeby mieć sensowną ilość czasu na program nauki na poziomie wyższym, niż podstawowy. Odpowiedz Link Zgłoś
grazbed Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 08:39 Szkoła to pewien etap w życiu, ogromnie ważny oczywiście. Powinien dawać podstawy na dalsze życie zawodowe i społeczne. Dlaczego tak jest, że nasi dobrzy uczniowie na studiach już radzą sobie średnio. A powiązanie wiedzy wyniesionej z całej ścieżki edukacyjnej z życiem zawodowym to już nierzadko dramat. Dlaczego dobrzy studenci z Polski mogą być dobrymi fachowcami za granicą a u nas nie. Gdzie błąd? Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo2.0 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 08:43 Bo polska szkoła, zwłaszcza pisowska uczy jak zakuć materiał. A na studiach to nie działa. Odpowiedz Link Zgłoś
grazbed Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 08:55 Otóż to. Zgadzajac się w pełni z Agatą co do systemu 3 X3 i włożenia do programu etyki, filozofii, prawa, ekonomii, elementów polityki, życia w środowisku podkreśliłabym jeszcze rolę wiedzy praktycznej, doświadczeń i eksperymentu. A ostatnia deforma to głównie udoskonalanie historii Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 11:30 Doświadczenia, eksperymenty, praca zespołowa - to jest to. I koniecznie ktos powinien sie pochylic nad kanonem lektur szkolnych. Odpowiedz Link Zgłoś
grazbed Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 08:55 Otóż to. Zgadzajac się w pełni z Agatą co do systemu 3 X3 i włożenia do programu etyki, filozofii, prawa, ekonomii, elementów polityki, życia w środowisku podkreśliłabym jeszcze rolę wiedzy praktycznej, doświadczeń i eksperymentu. A ostatnia deforma to głównie udoskonalanie historii. Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 08:56 Pisowska jeszcze nie studiowała, widać ta wspaniała przed jakoś się nie sprawdzała. Odpowiedz Link Zgłoś
grazbed Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 09:25 Jedyne znane nam skutki reformy PiS jak na razie to wkurzenie rodziców, przemęczenie uczniów, drugie zmiany w szkołach, likwidacja/ zmniejszenie pokojów nauczycielskich żeby zrobić dodatkowe sale lekcyjne, wyrzucenie/ zmniejszenie ilości szafek z tego samego powoduje. Maniu, jak z pozycji zwolennika i z tego co się domyślam współautora edureformy widzisz te dobre zmiany? Być może ich nie dostrzegam piszę o doświadczeniach warszawskich. Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 10:11 jestem takim samym uczestnikiem tej reformy, jak Ty. Obserwuję ją wyłącznie z pozycji rodzica dziecka, które jest w pierwszym przejściowym roczniku. Nie jestem zwolennikiem, ale nie jestem też przeciwnikiem (wiem, to niemożliwe, nieprawda, bujda, ale tak jest). Na razie nie widzę większych minusów poza jednym, o którym pisałam w innym wątku - skrzywdzenie wielkie dzieci zainteresowanych biol-chemem - wyrzucenie jednego roku biologii to mnóstwo materiału do nadrobienia. Reszta będzie weryfikowana - pierwszy raz już niedługo - za niecały rok. Odpowiedz Link Zgłoś
grazbed Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 10:25 Mania, pytałam o PLUSY tej reformy. Napisz proszę choć kilka, być może je przeoczyłam Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 10:40 na razie na plusy jest za wcześnie - jak pisałam to będzie można zweryfikować dopiero przy egzaminach po danym etapie. A osobiście plusy widzę, ale one akurat można było zrobić bez likwidacji gimnazjów, tylko zmieniając programy nauczania. Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkamaskotka Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 10:58 maniaczytania napisała: > na razie na plusy jest za wcześnie - jak pisałam to będzie można zweryfikować d > opiero przy egzaminach po danym etapie. Na 100% nowe egzaminy dla ośmioklasistów wykażą doskonały rezultat. Nie przez przypadek na razie przewidziane są tylko z 3 przedmiotów. Jakoś nikt nie miał odwagi zaplanować tuż po deformie egzaminów z tych samych bloków co dla gimnazjalistów. Sukces zostanie odtrąbiony i nikt faktycznym poziomem wiedzy dzieciaków przejmować się nie będzie Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 09:36 Przypomnij jak było przy egzaminach gimnazjalnych przed 2012 rokiem i szóstoklasisty przed 2014? Do chyba 2011 roku była tylko część humanistyczna, przyrodniczo-matematyczna i język ( 1 poziom ). Potem zrobiono z tego 6 egzaminów na 3 dni - nieomal jak matura - z czego jeden ( język rozszerzony ) był sztuką dla sztuki i do niczego się nie liczył. Na mojej córce eksperymentowali z egzaminem z języka w 6 klasie szkoły podstawowej. Nikt nic nie wiedział, jak to będzie wyglądać, jak przygotować itd. Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 13:21 Naczelna propagandzista deformy jak zwykle na posterunku i jak zawsze ze starym hasłem "nie można na razie oceniać, zobaczymy jak będzie" . Odpowiedz Link Zgłoś
szarsz Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 08:58 > Dlaczego tak jest, że nasi dobrzy uczniowie na > studiach już radzą sobie średnio. Przynajmniej jeden powód: brak korelacji. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 09:05 grazbed napisała: > Dlaczego tak jest, że nasi dobrzy uczniowie na studiach już radzą sobie średnio. hmmm, nie zauważyłam. Chyba, że przez "dobry" rozumiesz klasycznego kujona, którego czerwony pasek opierał się na wykuciu materiału z małym zrozumieniem treści - w takim przypadku rzeczywiście na niektórych kierunkach złudzenie o zaje.istości ich pryska. >A powiązanie wiedzy wyniesionej z całej ścieżki edukacyjnej z życiem zawodowym to już nierzadko dramat. co chcesz prze to powiedzieć? >Dlaczego dobrzy studenci z Polski mogą być dobrymi fachowcami za granicą a u nas nie. bo to Polska właśnie, gdzie pielęgnuje się nieudaczników i systemowo hoduje pokolenia klientów opieki społecznej, a wybijającym się podkłada kłody pod nogi. A że inteligentni i ogarnięci raczej szybko łapią, że można żyć bez kopania się z koniem, to cóż chcesz - naprawdę trudno się dziwić, że wyjeżdżają stąd. Odpowiedz Link Zgłoś
grazbed Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 09:49 Alicia033, to może jednak nie hodujmy kujonów tylko ludzi ograniajacych wiedzę ze zrozumieniem? Przecież nauczyciel jest w stanie to ocenić kto tylko zakuwa od tego co też rozkminia co i dlaczego Chcę powiedzieć, że absolwenci i młodzi pracownicy uczelni są napakowani teorią, której nie potrafią zastosować na co dzień.Nie wszyscy, nie wszędzie i nie zawsze ale jednak. Choćby projekty prowadzone na uczelniach. Od czapy niejednokrotnie i chyba wyłącznie dla grantów... Że wyjeżdżają stąd? Wyedukowani, wykształceni ludze? Kompletnie się nie dziwię. Pomijam zarobki i ułatwienia w codziennym życiu. Ale klimat społeczny u nas się taki ostatnio zrobił. Praca dla frajerów! Ci pójdą na emeryturę, tamci dostaną Mopsy i wypiszą się z urzędów pracy, przedsiębiorczych się przyciśnie podatkami i obowiązkami. Wybór młody człowieku należy do ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 10:44 grazbed napisała: > Alicia033, to może jednak nie hodujmy kujonów tylko ludzi ograniajacych wiedzę > ze zrozumieniem? Przecież nauczyciel jest w stanie to ocenić kto tylko zakuwa > od tego co też rozkminia co i dlaczego i co, jako nauczyciel np. historii miałabym postawić takiej przykładowej Asi, o której wiem, że dziewczyna pewien brak inteligencji nadrabia pracowitością dostateczny zamiast piątki ze sprawdzianu o przyczynach I wojny światowej, które opisała wszystkie, prawidłowo, bo wiem, że wykuła je z podręcznika na pamięć, zamiast opanować je ciągiem przyczynowo-skutkowym? A w ogóle był tu ostatnio wątek w temacie: forum.gazeta.pl/forum/w,567,166684104,166684104,Do_nauczycieli_czy_macie_takich_uczniow_.html#p166701797 Odpowiedz Link Zgłoś
grazbed Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 10:54 A nie miałaś takich nauczycieli? Co stwierdzali Ty to umiesz ale nie rozumiesz? Albo zadawali pytanie pomocnicze pozwalające na stwierdzenie czy to wiedza zrozumiana czy tylko wykuta? Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 11:06 grazbed napisała: > A nie miałaś takich nauczycieli? miałam, tylko co z tego i jaki to ma związek z tym, że imo Asi nalezy postawić 5 za prawidłowe wymienienie przyczyn I wojny światowej? Z matury, zaliczonej na 5 też należałoby jej obniżyć stopień, bo materiał miała wykuty opanowany bardziej "rozumowo"? Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 15:53 Jeśli zmieniamy szkołę, to nie pytasz "co" tylko "dlaczego". Wypisanie wykutej wiedzy daje trójkę. Może 3+. A możesz nawet nie oczekiwać wiedzy tylko np. wypisać listę różnych przyczyn i poprosić o wskazanie, które zdaniem ucznia miały wpływ na wybuch wojny i uzasadnienie dlaczego i jaki. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 22:17 turzyca napisała: > A możesz nawet nie oczekiwać wiedzy tylko np. wypisać listę różnych przyczyn i > poprosić o wskazanie, które zdaniem ucznia miały wpływ na wybuch wojny i uzasa > dnienie dlaczego i jaki. Taki twój banalny teścik zaliczy też śpiewająco, bo widzisz - podręcznik akurat to wszystko zawiera albo/i było to podane na lekcji przez nauczyciela, a Asia lekcje sobie nagrywa, potem pilnie przepisuje i wkuwa na pamięć. Co niestety nijak nie ma przełożenia na to, że na wymagających szerszej syntezy lub analizy studiach Asia polegnie. Czaisz w ogóle różnicę między nauką w liceum a studiami, turzyca? Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 08:01 Wkucie na pamięć w większości przypadków jest bez sensu. Wkuć ( bo inaczej się nie da) trzeba słówka z języków obcych, anatomię człowieka ( i to tez nie do końca), odmianę przez przypadki,tabliczkę mnożenia, daty. Inne rzeczy trzeba po prostu zrozumieć. Tylko i wyłacznie bazując na wkuciu nie zda się żadnego egzaminu, na którym trzeba pomysleć. Wystarczy pytanie zadane od innej strony i klops. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 14:14 agata16.06 napisała: > Wkucie na pamięć w większości przypadków jest bez sensu. zgadza się. >Tylko i wyłacznie bazując na wkuciu nie zda się żadnego egzaminu, na którym trzeba pomysleć. Wystarczy pytanie zadane od innej strony i klops. oczywiście, że się zda. Nawet na bardzo dobry zda. Bo mówimy nie o magnetofonie, który odtwarza tylko jeden nagrany tekst z kasety (mam wrażenie, że coponiektórym tu moja przykładowa Asia się z tym właśnie urządzeniem pomyliła), a jednak o człowieku z pewną inteligencją, niezbyt bystrym ale te IQ w okolicach 100 punktów mającym. Więc na poziomie liceum, wsparta bardzo dobrą pamięcią Asia też funkcjonuje bardzo dobrze. No naprawdę opanowanie wiedzy na poziomie liceum i matury to nie jest jakieś szczególne wyzwanie (zwłaszcza jak się umie przysiąść fałdów). Tyle, że na studiach - a przypominam, że tematem w tej gałęzi jest właśnie to, dlaczego bardzo dobrzy uczniowie przestają sobie na nich bardzo dobrze radzić, niektórych przynajmniej, wymagania wzrastają, a możliwości intelektualne Asi, wystarczające, przy wsparciu pracowitością, na piątki w liceum nie. I w ten m.in. sposób z ucznia bardzo dobrego robi się kiepski student. Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 15:53 Pozwól, że pozostanę przy swoim zdaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
asia06 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 12:27 Świetnie powiedziane. Zgadzam się w Stu procentach. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 09:08 Ileż można pieprzyć w tę i z powrotem, do jasnej cholery. Każdy, kto by usiłował teraz "odkręcać" wzbudziły moją agresję level 1000. Nie byłam za zamknięciem gimnazjów, ale skoro to zrobiono, to trzeba być ostatnim %#&!%# żeby dzieciom na które to trafiło zafundować "odkręcenie". Mamunie, których dzieci mają dopiero iść do szkoły i chciałyby, żeby poszły do systemu gimnazjalnego niech się walą, niech sobie robią reformy na swoich dzieciach, jak już moje i inne które uraczono ostatnią "reformą" w jakim takim spokoju skończą to, co jest. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 09:32 Jeśli zmiana nastąpiłaby szybko kto odczułby negatywne konsekwencje? Jako mamunia dziecka w zerówce chciałabym, żeby nie miało gorszego startu niż jego siostra, już i tak stracił na tym, że podniesiono wiek szkolny do 7 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 09:42 >Jeśli zmiana nastąpiłaby szybko kto odczułby negatywne konsekwencje? Dzieci, którym dopie^*%(& by już trzecią reformę w szkole podstawowej (przypominam o dokręcanych i odkręcanych 6latkach), w tym moje. >Jako mamunia dziecka w zerówce chciałabym, żeby nie miało gorszego startu niż jego siostra, już i tak stracił na tym, że podniesiono wiek szkolny do 7 lat. Nie interesuje mnie to z powodów jak wyżej. Proszę sobie odkręcać na swoim dziecku, moje ma reform po kokardę. Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 09:46 No ale akurat to nieprawda, można posłać dziecko od 6 lat, to wybór rodziców. Po prostu nie ma obobwiązku. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 09:53 Można, ale pod warunkiem, że dziecko rozwija się harmonijnie szybciej niż rówieśnicy. Moje jest mniejsze niż sześciolatki i lepiej „rozwinięte” niż dużo starsze dzieci. Akurat nas podniesienie wieku zabolało. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 18:12 Bzdura. Wzrost nie ma żadnego wpływu na kwalifikację do szkoły. Jak takie mądre, to spokojnie mogłaś posłać w wieku lat 6 do szkoly. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 18:23 Akurat ja równie dobrze wiem jakie dziecko nadaje się do szkoły jak Ty wiesz, które nadaje się do szczepienia. Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 08:04 Mamo, dlaczego te osobiste wycieczki dotyczące szczepień? Zgadzam się, ze najlepiej wiedzą ( co z ta wiedzą zrobia to inna sprawa) kiedy dziecko może iść do szkoły właśnie rodzice. I co ma do tego wzrost? Są dorośli ludzie , którzy mają 160 cm i 210 czm-.I czy róznią się między soba intelektualnie? Nie, po prostu noszą inny rozmiar ubrań. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 08:29 Memphis jest lekarzem i lepiej od przeciętnego człowieka zna się na tym czy dziecko można zaszczepić, a ja lepiej od przeciętnego człowieka potrafię ocenić czy dziecko nadaje się do szkoły. To nic osobistego. Rozwój fizyczny w przypadku dziecka idącego do szkoły jest równie ważny jak rozwój w innych obszarach. Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 08:53 Co do pierwszej części wypowiedzi pełna zgoda. Kłaniam się memphis, może pogadamy sobie o szczepieniach i nie tylko. Natomiast co do rozwoju fizycznego dziecka bym już dyskutowała. Zobacz są siatki centylowe. Dziecko między 3 a 97 centylem jest w tzw szeroko pojętej normie. A róznić się może to z 3 i to z 97 centyla całkiem, całkiem duzo. A czy dziecko z 3 centyla jest gorsze? Nie! A to z 99 lepsze? Niekoniecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 11:40 Ale wiesz, że to lekarz m.in. ocenia gotowość szkolną dzieci...? Skoro nie posłałaś na własne życzenie, bo uznałaś, że jest za mały, to do kogo masz w zasadzie pretensje? Gdyby obniżono wiek szkolny, to Twoje dziecko urosłoby wyższe i nagle się "nadawało"? Mogłaś posłać, nie chciałaś, nie posłałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 12:06 Inaczej wygląda drobny sześciolatek wśród rówieśników, a inaczej wśród siedmiolatków Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 12:22 W badaniu w poradni jak najbardziej bierze się pod uwagę rozwój fizyczny. Jeszcze w czasach przed reformą, kiedy przyspieszanie czy odraczanie dzieci nie było tak popularne, córkę znajomych (a raczej jej rodziców)zachęcano do pójścia do szkoły wcześniej, bo bardzo wyróżniała się na tle rówieśników wzrostem. Oni się wtedy nie zdecydowali i potem żałowali, bo za szybszym wzrostem poszedł też szybszy rozwój fizyczny i były różne perturbacje. Wygląd dziecka ma znaczenie w budowaniu pozycji w grupie, sukcesach sportowych, co zwłaszcza u chłopców jest nie bez znaczenia. O takich rzeczach też trzeba myśleć podejmując decyzję. Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: Gimnazja wrócą? 11.09.18, 07:57 mamma_2012 napisała: > W badaniu w poradni jak najbardziej bierze się pod uwagę rozwój fizyczny. Jest to jedno i wcale nie najważniejsze kryterium tzw dojrzałości szkolnej. > Jeszcze w czasach przed reformą, kiedy przyspieszanie czy odraczanie dzieci nie > było tak popularne, córkę znajomych (a raczej jej rodziców)zachęcano do pójści > a do szkoły wcześniej, bo bardzo wyróżniała się na tle rówieśników wzrostem. Kto zachęcał? I czy tylko na podstawie wzrostu? On > i się wtedy nie zdecydowali i potem żałowali, bo za szybszym wzrostem poszedł t > eż szybszy rozwój fizyczny i były różne perturbacje. ?????? > Wygląd dziecka ma znaczenie w budowaniu pozycji w grupie, sukcesach sportowych, > co zwłaszcza u chłopców jest nie bez znaczenia. Nie jest to prawda. > O takich rzeczach też trzeba myśleć podejmując decyzję. Zawsze warto podejmować decyzję po zastanowieniu się. Odpowiedz Link Zgłoś
julita165 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 10:48 memphis90 napisała: > Bzdura. Wzrost nie ma żadnego wpływu na kwalifikację do szkoły. Jak takie mądre > , to spokojnie mogłaś posłać w wieku lat 6 do szkoly. > To nie do końca prawda. Wzrost jest w kryteriach badania gotowości szkolnej tyle tylko że nie ma obowiązku poddawania 6-latka takim badaniom o ile uczęszczał do "zerówki" . Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 11:41 Do gotowości szkolnej wlicza się bilans zdrowia, w ktorym m.in. ocenia się parametry takie jak wzrost, masę czy ciśnienie. Nie stanowią one jednak bezpośrednio o wydaniu opinii o braku gotowości, bo dziecko jest drobne. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 09:36 Podpiszę się. Mój syn jest w roczniku eksperymentalnym, teraz w VIII klasie i mamy wystarczająco dużo stresów, żeby zachwycać się wizją kolejnego eksperymentu, który dotknąłby młodszą. Całe szczęście, że miałam na tyle wyobraźni i braku zaufania do systemu, że nie poszedł do szkoły jako sześciolatek. Odpowiedz Link Zgłoś
dzikka Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 14:44 naprawdę się cieszysz triss? Moja córka bardzo mi dziękuje, że poszła jako 6-latka. Teraz jest w III gim. Załapie się na podwójny rocznik ale tyle ile zyskała w gimnazjum jest nieocenione. I bardzo mnie cieszy, że nie będzie musiała powielać po raz enty tego samego w liceum tylko będzie się mogła skupić na swoich pasjach i na przedmiotach zainteresowania. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa17 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 09:25 Mam dzieci w zerówce szkolnej i 2 klasie. Skoro już wprowadzili reformę to niech tak zostanię, niech tylko dopracują podstawy programowe. Prawdę mowiąc lokalnie czyli w naszej szkole całkiem dobrze ogarneli to na co wplyw mieli. Budynki podstawówki i gimnazjum obok siebie, teraz w tej pierwszej są klasy 0-4, w drugiej 5-8 ( czyli już pracownie, nauczyciele ci co uczyli do tej pory w gimnazjum). Druga zmiana tylko dla 1 klas bo te musza sie dzielic salami, reszta ma na 8 i w budynku podstawówki sale na wylacznosc. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa17 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 09:26 Acha, ja bylam pierwszym rocznikiem gimnazjum. Akurat ten etap wspominam najgorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkamaskotka Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 09:41 kropkaa17 napisała: > Acha, ja bylam pierwszym rocznikiem gimnazjum. Akurat ten etap wspominam najgor > zej. Tak się składa, że jeden syn był pierwszym rocznikiem gimnazjum, a drugi jest ostatnim. Różnicę widzę ogromną na rzecz drugiego. I gdybym miała oceniać pracę gimnazjum tylko na podstawie pierwszego syna to także bym była przeciwko utrzymaniu gimnazjum. Jednak widzę jak duże dobrego zapanowało przez tyle lat... Właśnie: "tyle lat". Teraz pytanie: ile lat znów będzie potrzeba aby nasze szkolnictwo po deformie ponownie nabrało "wiatru w żagle"? Ile roczników dzieciaków będzie ten czas wspominać "najgorzej", zwłaszcza, że te zmiany ciągnąć się będą do matury. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 16:01 W punkt! Też myślałam, jak je wprowadzano, że gimnazja to była porażka, ale zobaczyłam skutki dopracowania reformy i się zachwyciłam. Nie dziwię się, że przyjeżdżali do Polski specjaliści zza granicy, podpatrzeć nasze rozwiązania. I też się zastanawiam, ile lat potrwa doprowadzenie polskiej szkoły do działania. Odpowiedz Link Zgłoś
frey.a86 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 09:34 Absolutnie nie. Jestem przeciwna deformie, ale skoro już się stała, to rolą następnego rządu jest skupić się na usprawnianiu nowo wprowadzonego modelu, a nie powrót do poprzedniego. Reformy to zamieszanie, bałagan i ogromny problem dla kilku roczników uczniów i ich rodziców. Wiem co piszę, ponieważ byłam niestety pierwszym rocznikiem, który poszedł do gimnazjum w 1999 roku. O tym, że nie pójdę do 7 klasy podstawówki dowiedziałam się bodajże w klasie 5. To co później się stało, to jeden wielki, trwający 6 lat chaos. Gimnazja świeżo utworzone, nauczyciele bez doświadczenia w pracy z młodzieżą w trudnym wieku, przeszkoleni jedynie w zakresie egzaminu gimnazjalnego i nowych programów nauczania. Moje gimnazjum to była jedna wielka wylęgarnia osiedlowej patologii, nad czym nikt nie panował. Nauka skupiała się na przygotowaniu do egzaminu gimnazjalnego, żebyśmy jakoś pozdawali. Zero narzędzi pracy z uczniem zdolnym, zero sensownych zajęć dodatkowych, po prostu jedno, wielkie nic. Tzn. zajęcia dodatkowe teoretycznie były, bo chyba szkoła miała obowiązek prowadzić. W praktyce były one tak liche, że nawet nie pamiętam na co chodziłam. Liceum to kolejny problem, bo nagle z 4 lat zrobiono 3 lata zakończone nową formą matury. Dwa pierwsze to intensywna nauka, trzecia klasa to przygotowanie do matury, które wyglądało tak, że np. na lekcji biologii nauczyciel pracował z osobami, które zadeklarowały zdawanie tejże biologii, a reszta miała robić to, co chciała byle cicho. Tak było na każdym przedmiocie, a liceum z tych wiodących w moim mieście (Wrocław). Czyli cztery lata nauki okrojono nam w zasadzie do dwóch. Jako dorosła osoba łapałam się wielokrotnie na tym, że mam braki w wykształceniu pomimo ukończenia dobrego ogólniaka i dobrze zdanej matury. Bo np. zarówno w gimnazjum, jak i w liceum materiał na lekcjach historii skończyliśmy na I wojnie światowej (!!), bo zabrakło czasu. Wiedzę z historii uzupełniłam na studiach oraz we własnym zakresie. Przez cały czas trwania edukacji nie mieliśmy żadnego przygotowania do przyszłego życia zawodowego. Specjalizacje i przedmioty maturalne wybierane były często dosyć losowo, na zasadzie "z tego mam 5 to zdam na maturze". Rodzice sami nie do końca orientowali się w nowym systemie, a wtedy nie było też takiego rynku prywatnych lekcji i korepetycji, więc jeżeli jakiś przedmiot w szkole kulał, to uczeń musiał nadrobić sam. Mam wrażenie, że nauka była nakierowana na jeden cel - zdać maturę. A potem to "jakoś będzie". Jaki jest efekt? Tak jak pisałam, kończyłam dobre liceum, czyli było to zbiorowisko zdolnej młodzieży. Klasa z rozszerzeniem językowym. Ogromna część moich znajomych wybrała (i pokończyła) jakieś dziwne kierunki studiów typu kulturoznawstwo, administracja, filologia ukraińska, itp. Obecnie większość radzi sobie w życiu całkiem dobrze, ale mało kto pracuje w wyuczonym zawodzie. Raczej powyjeżdżali za granicę, pozakładali własne firmy lub skończyli jakieś podyplomówki. Lata studiów zmarnowane. Tak właśnie wyglądają pierwsze lata reformy edukacji. Dodam, że po latach gimnazjum, które kończyłam, stało się zupełnie inną szkołą, chodzą tam fajni, normalni uczniowie, szkoła ma wielu laureatów konkursów, a z trudnym uczniem sobie teraz radzą. Trzeba było lat, żeby wypracować metody pracy, ale zaczęło to w pewnym momencie działać. Wiem, bo córka znajomych niedawno kończyła. Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkamaskotka Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 09:47 100/100 Napisałaś dokładnie to co w skrócie odpowiedziałam kropkaa17. Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkamaskotka Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 09:58 dodam jeszcze tylko, że kiedy młodszy syn był w szkole podstawowej, to po złych doświadczeniach z gimnazjum z synem starszym byłam przeciwniczką gimnazjów. Diametralnie zmieniłam zdanie kiedy ten drugi zaczął naukę w gimnazjum. Różnice są kolosalne w tym co było kiedyś, a obecnie. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 10:12 frey.a86 napisała: > Liceum to kolejny problem, bo nagle z 4 lat zrobiono 3 lata zakończone nową for > mą matury. Dwa pierwsze to intensywna nauka, trzecia klasa to przygotowanie do > matury, które wyglądało tak, że np. na lekcji biologii nauczyciel pracował z os > obami, które zadeklarowały zdawanie tejże biologii, a reszta miała robić to, co > chciała byle cicho. Tak było na każdym przedmiocie, a liceum z tych wiodących > w moim mieście (Wrocław). Czyli cztery lata nauki okrojono nam w zasadzie do dw > óch. Jako dorosła osoba łapałam się wielokrotnie na tym, że mam braki w wykszta > łceniu pomimo ukończenia dobrego ogólniaka i dobrze zdanej matury. Bo np. zarów > no w gimnazjum, jak i w liceum materiał na lekcjach historii skończyliśmy na I > wojnie światowej (!!), bo zabrakło czasu. Wiedzę z historii uzupełniłam na stud > iach oraz we własnym zakresie. no patrz, to zupełnie jak ja w 4letnim liceum - fizykę i chemię miałam w ogóle tylko przez 2 lata (profil humanistyczny), geografię i biologię przez 3, w trzeciej klasie po 1 godzinie ale i tak nikt się tymi michałkami nie przejmował. Z historii no owszem, doszliśmy do końca II wojny światowej dlatego tylko, że od II semestru dzięki uprzejmej zamianie nauczycieli zamiast matematyki mieliśmy historię (i nie pamiętam, żeby ktoś płakał z tego powodu). > Przez cały czas trwania edukacji nie mieliśmy żadnego przygotowania do przyszłe > go życia zawodowego. ale jakie chciałabyś mieć przygotowanie i jakie miałoby ono mieć sens, biorąc pod uwagę, że rzadko kto aktualnie zaczyna życie zawodowe jako np. spawacz i jako spawacz je kończy? >Specjalizacje i przedmioty maturalne wybierane były często > dosyć losowo, na zasadzie "z tego mam 5 to zdam na maturze". u mnie specjalizacje (profil) był wybierany pod kątem tego, co mnie interesuje. Dokładnie tak samo, jak u moich gimnazjalno-licealnych dzieci. >Rodzice sami nie do końca orientowali się w nowym systemie, a wtedy nie było też takiego rynku prywatnych lekcji i korepetycji, że co? Kończyłam szkołę średnią wcześniej niż ty i system wszelakiego rodzaju korepetycji i kursów hulał na całego długo wcześniej, niż sama poszłam do szkoły średniej. > Ogromna część moich znajomych wybrała (i pokończyła) jakieś dziwne kierunki studiów typu kulturoznawstwo, administracja, filologia ukraiń ska, itp. nie uwierzysz, ale w starym systemie ludzie też na takie "dziwne kierunki" szli. >Obecnie większość radzi sobie w życiu całkiem dobrze, ale mało kto pracuje w wyuczonym zawodzie. Raczej powyjeżdżali za granicę, pozakładali własne > firmy lub skończyli jakieś podyplomówki. nic w tym dziwnego. Dziwne i straszne byłoby gdyby studia, wybierane w młodym wieku musiały nas zawodowo determinować na całą resztę życia. >Lata studiów zmarnowane. Cóż, dla mnie wartość studiów polega nie na zdobyciu "twardej wiedza" w jakiejś dziedzinie (jak napisałam wyżej - można zmienić zdanie co do ścieżki zawodowej w trakcie), ale przede wszystkim na nauce pewnych schematów myślenia, podstawowych, ogólnych zasad danej dziedziny wiedzy, w dużej części też nauce samouczenia się. Konkretnego zawodu i tak człowiek zawsze uczy się w praktyce. Nie wiem, czemu w Polsce jest przekonanie, że celem studiów ma być wypuszczenie z nich kompletnie przygotowanego do wykonywania zawodu pracownika. No nie, nigdzie tak nie jest - od tego są praktyki, staże, konkretne, specjalistyczne kursy, sama praca na kolejnych, wymagających kolejno zdobywanych umiejętności stanowiskach, naprawdę nie siedzenie na wykładach, ćwiczeniach czy seminariach. Ale jak lubisz o swoich studenckich latach, że to zmarnowany czas, to nikt ci nie broni. Odpowiedz Link Zgłoś
frey.a86 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 10:29 alicia033 napisała: > no patrz, to zupełnie jak ja w 4letnim liceum - fizykę i chemię miałam w ogóle > tylko przez 2 lata (profil humanistyczny), geografię i biologię przez 3, w trze > ciej klasie po 1 godzinie ale i tak nikt się tymi michałkami nie przejmował. > Z historii no owszem, doszliśmy do końca II wojny światowej dlatego tylko, że o > d II semestru dzięki uprzejmej zamianie nauczycieli zamiast matematyki mieliśmy > historię (i nie pamiętam, żeby ktoś płakał z tego powodu). To, że w czteroletnim liceum w klasie humanistycznej ledwo doszliście do końca II WŚ na lekcjach historii świadczy jak najgorzej o szkole, do której chodziłaś. > ale jakie chciałabyś mieć przygotowanie i jakie miałoby ono mieć sens, biorąc p > od uwagę, że rzadko kto aktualnie zaczyna życie zawodowe jako np. spawacz i jak > o spawacz je kończy? Mój młodszy o kilka lat brat miał już na etapie gimnazjum pogadanki z pedagogiem szkolnym, doradcą zawodowym, itp. W liceum chodzili np. na targi pracy i rozmawiało się o przyszłej karierze zawodowej. Sporo tego miał. Ja pamiętam jedynie to parcie na zdanie matury, szczerze to nikogo z nauczycieli licealnych nie interesowało za bardzo, na jakie studia się wybieraliśmy. > że co? > Kończyłam szkołę średnią wcześniej niż ty i system wszelakiego rodzaju korepety > cji i kursów hulał na całego długo wcześniej, niż sama poszłam do szkoły średni > ej. Aż tak jak teraz, nie hulał. Chodziło się na korki u nauczycieli wtedy, jeśli komuś groziła pała z danego przedmiotu. > > Ogromna część moich znajomych wybrała (i pokończyła) jakieś dziwne kierun > ki studiów typu kulturoznawstwo, administracja, filologia ukraiń ska, itp. > > nie uwierzysz, ale w starym systemie ludzie też na takie "dziwne kierunki" szli To ciekawe dlaczego prywatne szkoły wyższe zaczęły powstawać jak grzyby po deszczu akurat wtedy, kiedy przeprowadzono reformę. > >Obecnie większość radzi sobie w życiu całkiem dobrze, ale mało kto pracuje > w wyuczonym zawodzie. Raczej powyjeżdżali za granicę, pozakładali własne > > firmy lub skończyli jakieś podyplomówki. > > nic w tym dziwnego. > Dziwne i straszne byłoby gdyby studia, wybierane w młodym wieku musiały nas zaw > odowo determinować na całą resztę życia. To po co w takim razie te studia, zwłaszcza państwowe i dzienne, finansowane z budżetu państwa? Żeby ktoś sobie przez 5 lat horyzonty poszerzał? > Ale jak lubisz o swoich studenckich latach, że to zmarnowany czas, to nikt ci n > ie broni. Moje studenckie lata nie są zmarnowane. Na szczęście wybrałam sensowny kierunek i pracuję w wyuczonym zawodzie. Natomiast za zmarnowany uważam czas spędzony w gimnazjum i liceum. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 11:01 frey.a86 napisała: > To, że w czteroletnim liceum w klasie humanistycznej ledwo doszliście do końca > II WŚ na lekcjach historii świadczy jak najgorzej o szkole, do której chodziłaś ciekawe, że takie "Perspektywy" jeszcze na to nie wpadły... > Mój młodszy o kilka lat brat miał już na etapie gimnazjum pogadanki z pedagogie > m szkolnym, doradcą zawodowym, itp. W liceum chodzili np. na targi pracy i rozm > awiało się o przyszłej karierze zawodowej. i słusznie. Nijak jednak ma się to do tego, że w wieku 20-21-22 etc. lat ktoś odkryje, że np. medycyna już go nie kręci, woli się zająć konserwacją starodruków i przenieść na archiwistykę. > Ja pamiętam jedynie to parcie na zdanie matury, szczerze to nikogo z nauczycieli licealnych nie interesowało za bardzo, na jakie studia się wybieraliśmy. a moje kiepskie wg ciebie liceum miało, przynajmniej częściowo, świetną kadrę i byli zanteresowani nami także jako ludźmi, a nie tylko tym, żebyś mi im wstydu na maturze nie przynieśli. Więc rozmawiali z nami, namawiali (niektórych), odradzali (niektórym), ściągali ciekawszych absolwentów na pogadanki... > Aż tak jak teraz, nie hulał. Chodziło się na korki u nauczycieli wtedy, jeśli k > omuś groziła pała z danego przedmiotu. hulał, hulał. Odpowiedz Link Zgłoś
frey.a86 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 11:19 Wybacz, ale zdania na temat Twojego liceum nie zmienię. Profil humanistyczny, czyli rozszerzenie z polskiego, historii, wosu, tak? Szkoła miała 4 lata na realizację podstawy programowej, nie było bałaganu związanego z reformą, a mimo to nie wyrobili się z materiałem z wiodącego przedmiotu. Nie jest to norma, a patologia i żadne rankingi Perspektyw tego nie zmienią. Odpowiedz Link Zgłoś
male_a_cieszy Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 11:50 Kończyłam szkołę średnią jeszcze za "starych czasów" w czteroletniej liceum. Nie było to liceum z tych najlepszych - po prostu liceum. W 3 i 4 klasie mieliśmy spotkania z psychologiem szkolnym i doradcą zawodowym dotyczące tego co chcemy robić w przyszłości. Z korepetycji korzystało bardzo dużo moich kolegów i koleżanek. I na pewno nie u nauczycieli bo nauczyciele nie mogli dawać korepetycji swoim uczniom. Prywatne szkoły bardzo dobrze miały się już jak ja wybierałam szkołę wyższą i część osób studiowała właśnie w szkołach prywatnych - nie była to jakaś nowość. Moje starsze dziecko chodzi teraz do 5 klasy. Na prawdę nie zależy mi, żeby za chwilę znowu fundować dziecku rewolucje i zmiany. Niezależnie czy szkoła będzie ośmioletnia czy 6 + gimnazjum to dzieciakom przede wszystkim potrzebny jest spokój i jeden program nauczania. A teraz jest tak, że jak młoda rozpoczynała szkołę to zmieniali program bo sześciolatki w szkole. Jak szła do 4 klasy to nowa podstawa bo szkoły ośmioletnia. I jak dla mnie wystarczy - niech uczy się spokojnie. Odpowiedz Link Zgłoś
joxanna1 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 09:15 frey.a86 przypadkowość wyboru profilu i studiów, brak przygotowania zawodowego to nie był problem reformy i gimnazjów. Tak po prostu wtedy wyglądały licea. Skończyłam kilka lat wcześniej liceum 4-letnie i było tak samo jak w Twoim 3-letnim. Odpowiedz Link Zgłoś
dzikka Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 14:54 No ale to się zmieniło. Właśnie o tym piszą dziewczyny. Przez te lata doszło do tego, ze najnowocześniejszy model w polskiej edukacji to gimnazja. Ja jestem pokolenie 8+4 ale patrząc na to ile moja córka zyskała dzięki gimnazjum to jestem zachwycona. A kulturoznawstwo i filozofia czy teatrologia to były bardzo modne kierunki właśnie za moich czasów, kiedy o gimnazjach nawet się nie mówiło. Kończyło się liceum z wiedzą ogólną, bez żadnego ukierunkowania, owszem były klasy profilowane ale raczej do końca czy się chciało czy nie trzeba było zakuwać do wszystkich przedmiotów. I potem tacy ogólnowykształceni bez pomysłu na życie szli na byle co byle na studia. Tak więc mamy powrót do przeszłości. PRL bis Odpowiedz Link Zgłoś
agnes_topesto Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 09:57 tak tak, niech wroca gimnazja a dzieciaki niech najlepiej ida do szkół już w wieku 3 lat... co niektorzy to mysla, ze jak dzieciak pojdzie do goimnazjum, to juz nie wiadomo, jaki dorosły jest. no wielkie mi rzeczy, naprawdę Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkamaskotka Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 10:06 agnes_topesto napisała: > tak tak, niech wroca gimnazja a dzieciaki niech najlepiej ida do szkół już w wi > eku 3 lat... > co niektorzy to mysla, ze jak dzieciak pojdzie do goimnazjum, to juz nie wiado > mo, jaki dorosły jest. > no wielkie mi rzeczy, naprawdę Z takimi klapkami na oczach i z takim "nicniewiedzącym" podejściem do tematu lepiej byś nie zabierała głosu. Gimnazja bardzo umiejętnie traktowały młodzież - jeszcze nie jak dorosłych, ale już nie jak kilkuletnie dzieciaki. Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 10:16 dorotkamaskotka napisał(a): > Gimnazja bardzo umiejętnie traktowały młodzież - jeszcze nie jak dorosłych, ale już nie jak kilkuletnie dzieciaki. Co stoi na przeszkodzie, żeby nauczyciele w starszych klasach podstawówki tak robili? Odpowiedz Link Zgłoś
chocolate-cakes Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 10:50 Powiem Ci mania tak. Pracuję jako nauczyciel w liceum wiele lat. W pewnym momencie w moim liceum, jak i w kilku innych w Trójmieście przy liceach powstały gimnazja. Broniłam się 2-3 lata a może dłużej, nie pamiętam, aby oprócz klas licealnych, uczyć też w gimnazjum. Ale w końcu musiałam. Nie było to przyjemne. Nie rozumiałam totalnie, dlaczego 13 letnie dziecko biega po szkole i wrzeszczy. Licealiści też nie byli zachwyceni, że im się jakieś dzieci pałętają pod nogami. Ale muszę przyznać, że te 13 latki bardzo szybko, po pół roku, uspokajały się. Chcieli być tacy jak licealiści. Starsza młodzież. Od drugiej klasy już było naprawdę dobrze. Nie czuli się dziećmi, a my, nauczyciele licealni traktowaliśmy ich jak młodzież. Nie mam kompletnie doświadczenia z pracy w szkole podstawowej, ale mam wrażenie, że nauczyciele uczący dzieci 9-12 letnie na co dzień, od lat, będą traktować 13-15 latki uczące się w tym samym budynku, w tych samych salach, bardzo podobnie jak młodsze dzieci. Moje osobiste dzieci chodziły do gimnazjum przy liceach. Byłam bardzo zadowolona. Ale osobiście jako nauczyciel bardzo się cieszę, że przy moim nowym liceum nie będzie już gimnazjum. Nie uczyłam akurat. To jest trudny wiek. Bardzo lubię pracować z młodzieżą w wieku 15-20 lat. Ze studentami także. Uczenie dzieci 13 letnich to nie było to co lubię najbardziej. Ale bardzo się starałam Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 11:01 Chocolate-cakes - bardzo doceniam Twoje posty i Twój punkt widzenia. Patrząc jednak na naszą szkołę - a nie sądzę, żeby pod tym kątem była ewenementem - nauczyciele świetnie sobie radzą z odrobinę starszą młodzieżą i już od 6 klasy nie traktują ich jak dzieci, a jak młodzież. Nie zauważyłam też u nas biegających i krzyczących 13-latków, to raczej młodsze dzieci. Byłam z klasami 6 i 7 na wycieczkach - więc piszę z doświadczenia. Poza tym nie ma "aż' tak wielkiego przeskoku w ciągu wakacji między 6 a 7 klasą, żeby nauczyciele nagle nie mogli sobie dać rady. Duża część nauczycieli uczyła przecież i przed reformą wprowadzającą gimnazja. Odpowiedz Link Zgłoś
chocolate-cakes Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 12:28 Możliwe. Nie znam szkoły twojego dziecka. Nie znam zbyt wielu innych szkół oprócz szkół moich dzieci i tam gdzie pracowałam całe lata. Naprawdę co roku do klasy pierwszej gimnazjum przychodziły dzieci 12,5-13 letnie, które biegały jak szalone i goniły się po korytarzu. To było mniej więcej 13-15 lat temu. Też mnie to dziwiło. To była szkoła prywatna, te dzieci to chłopcy, dziewczyny były już poważniejsze. Naprawdę nie wspominam uczenia ich miło. Bili się na przerwach, dokuczali sobie. Miałam dwa wychowawstwa w gimnazjum. Cały czas uczyłam oczywiście w liceum, to był jeden budynek. Może taka specyficzna młodzież w szkole niepublicznej, nie wiem. Moja córka poszła do gimnazjum w wieku 12 lat i kilku miesięcy i miałam wrażenie, że jest bardzo dorosła Doceniam bardzo nierejonowe gimnazja moich dzieci. Dla nich to był super czas i naprawdę dużo im te szkoły dały. Czy jestem teraz za powrotem gimnazjum? Nie. W zasadzie to powiem szczerze, że jest mi wszystko jedno. Na pewno będę uczyła w liceum za rok dzieci po 8 klasie. Aż jestem ciekawa jakie będą Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkamaskotka Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 10:50 maniaczytania napisała: > Co stoi na przeszkodzie, żeby nauczyciele w starszych klasach podstawówki tak r > obili? > Najzwyklejszy czynnik ludzki. Jedno z najgłupszych pytań jakie wyszło z pod twojej klawiatury...pomimo wszystko miałam cię za inteligentniejszą... Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 10:55 mogłabym napisać 'nawzajem'. Właśnie 'obraziłaś' mnóstwo nauczycieli szkół podstawowych. Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkamaskotka Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 11:00 maniaczytania napisała: > mogłabym napisać 'nawzajem'. Właśnie 'obraziłaś' mnóstwo nauczycieli szkół pods > tawowych. > Absolutnie nie obraziłam. Szkoda, że tego nie rozumiesz Odpowiedz Link Zgłoś
dzikka Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 14:58 maniaczytania, co ty czytasz dziewczyno, bo taka jesteś jakaś, delikatnie mówiąc, nieoczytana..... Odpowiedz Link Zgłoś
maaria33 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 09:57 Nie. Układ 8+4 nie jest najgorszy na świecie. Najgorszy jest chaos, pisanie programów na kolanie i udawanie, że nic się nie dzieje. Byłabym jednak za analizą programów w szkołach, poprawieniem warunków pracy nauczycieli *, za tym, żeby utracony rok z układu 9 letniego (6+3) był wrzucony wczesniej , tak, żeby dziecko trafiało w system edukacji obowiązkowy, najpóźniej w 6 roku życia, a najlepiej w 5 (przedszkola) *m.in przez jasny i merytoryczny sposób awansu i odczuwalność tego awansu w kieszeni. Odpowiedz Link Zgłoś
maaria33 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 09:59 p.s. chyba, że jakakolwiek partia ma program, który cofnął by zmiany sprawnie i nie kosztem dzieci - ale niestety w to nie wierzę. Odpowiedz Link Zgłoś
tiszantul Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 10:09 > gdyby opozycja po dojściu do władzy przywróciła gimnazja Tylko gimnazja? Dlaczego tak skromnie? Schetyna obiecywał odkręcenie wszystkich reform pisu i przywrócenie stanowisk tym, którzy je utracili. Bardziej lapidarnie wyraziła to Agnieszka Holland - "żeby było tak jak było". Może weźcie na hasło wyborcze? Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 10:57 Nie jest istotna nazwa szkoły, a program nauczania. Gimnazja miały ten plus, że po latach działania się wyspecjalizowały i dostosowały do potrzeb rynku , były więc i te przeznaczone dla uczniów w jakiś sposób uzdolnionych, jak i te dla uczniów którym z nauką nie po drodze więc zamiast klas dwujęzycznych oferowały klasy przysposabiające do zawodu fryzjera, kosmetyczki, murarza itd. Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 17:47 i to było to 'osławione' wyrównywanie szans w dłuższej edukacji ogólnej? Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 11:11 Myślę , ze powrót byłby dużo łatwiejszy niż się wydaje. Ale i tak dla dzieci to problem. Byłam przeciwniczką gimnazjów na piczątku, po latach uznałam, że system nie jest zły. Teraz uważam , ze 8 lat w jednej szkole to za dużo, za duża różnica między pierwszakami a ósmoklasistami. Odpowiedz Link Zgłoś
szarsz Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 15:40 > 8 lat w jednej szkole to za dużo, To przede wszystkim. Dzieci są już sobą zmęczone. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 16:10 To można dość łatwo zmienić. Do opisanego wyżej systemu 0-2, 3-5, 6-8 dołożyć przetasowania klas. Żeby nie siedzieć 9 lat z tymi samymi ludźmi. Przy okazji stworzy się naturalny moment przenosin między szkołami. Odpowiedz Link Zgłoś
szarsz Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 16:18 No ja naprawdę nie wiem, dlaczego tego nie ma. Siedzenie x lat z tymi samymi ludźmi nie jest zdrowe. Wystarczy spojrzeć na Belgów, nie znam tak zamkniętego społeczeństwa, a przecież oni kiszą się we własnym sosie od przedszkola do matury. Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 17:19 Przetasowania klas są jednym z bardziej idiotycznych pomysłów , jakie znam. Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 18:27 Bo uczy nieprzywiązywania się do ludzi, nienawiązywania trwałych więzi i pogłębiania ich. Wszystko ma być powierzchowne, na chwilę, dziś mam przyjaciela Krzysia, jutro Janka. Idealne przygotowanie do migrującego pracownika, który nie zapuszcza korzeni i daje bez protestu miotać sobą po kraju i świecie. Po co przyjaźnie, po co poznawać głębiej drugiego człowieka, skoro za chwilę i tak go w życiu już nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
szarsz Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 18:59 Ja chodziłam do ośmioletniej podstawówki. I żadnego z tych ludzi nie ma w moim życiu. Chodziłam też do dwa razy krótszego liceum i mam stamtąd przyjaciółkę... To nie czas waży, to waży wiek i dopasowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 19:02 Ale jednak w ciągu jednego roku szkolnego trudno zawiązać trwałą przyjaźń. Odpowiedz Link Zgłoś
szarsz Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 21:02 A skąd Ci się wziął jeden rok szkolny? A nawet jeśli (do rozważenia), to przecież nie jest zmiana szkoły i przerwy oraz zajęcia pozalekcyjne wciąż są wspólne. Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 08:13 Ty masz takie doświadczenia życiowe ja inne. Chodziłam przez 8 lat do jednej podstawówki. Klasa prawie w niezmienionym składzie od początku do końca. Piszę "prawie", bo ktoś tam odchodził i dochodził. Co więcej do naszej klasy trafiła całkiem pokaźna grupa z pobliskiego przedszkola. Chyba 10 dzieci. Potem liceum. "Nasza" grupa - juz mniej liczna- wybrała właśnie tę szkołę. Dodam, że nie miało to miejsca w miasteczku, w którym jest jedno albo dwa licea ogólnokształcące- wybór naprawdę duży. I ta grupa trzyma się do dziś. Pomagamy sobie, bywamy na slubach, chrztach, pogrzebach, ba nawet wyhodowalismy jedno małżeństwo. Tak więc nie ma reguł. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 08:37 >Przetasowania klas są jednym z bardziej idiotycznych pomysłów , jakie znam. Bzdura - co piszę jako matka dziecka "tasowanego" przez podstawówkę i gimnazjum. Dlaczego? Ano, bo tak: - przyjaciółek "z ławki" nie było, bo inaczej dzieci siadały - przy stołach kilkuosobowych. - wspólnie wchodzili i wychodzili ze szkoły wszyscy - bo wszyscy zaczynali i kończyli o tej samej godzinie. - układ przerw (rzadko, ale długie) pozwalał na swobodne mieszanie dzieci z całego rocznika. - poszkolne zajęcia, kluby, etc byly dla całego rocznika, nie dla poszczególnych klas. Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 09:06 Ależ są różne szkoły, są różne dzieci. W jakim celu? Po co? W imię jakiej idei burzyć cos co zostało wypracowane? Jestem jak najbardziej za konstruktywnymi zmianami, ale nie za rujnowaniem swiata ( może to górnolotne określenie, ale nie przychodzi mi nic innego do głowy) dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 09:46 Po co? Juz wyjaśniam, po co było to robione u nas. a) by w każdym kolejnym roku skład klasy był na tyle wyrównany, zeby sprawdzając wyniki dzieci mozna było odnajdywac najefektywniejsze metody nauczania (np. matematyki na danym poziomie uczył 3 róznych nauczycieli). Dzieki temu to, co najlepsze było wykorzystywane, a to co najmniej skuteczne - zarzucane. b) Żeby nie było jechania na dobrej czy złej opinii, ale żeby zawsze dziecko było postrzegane w świetle swoich aktualnych działań c) żeby nie tworzyły się kliki ani święte krowy. d) żeby dzieci, które nie znalazły sobie środowiska w klasie pierwszej, miały szanse poprzez rozszerzenie grona kolegów zbudować je sobie w II e) żeby dziecko, które może jest słabsze z poezji, ale lepsze z analizy tekstu miało do czynienia z róznymi naczycielami przedmiotu tak, by jego talenty miały największą szansę na odkrycie, f) żeby dzieci uczyły się współdziałania z róznymi ludźmi, w różnych zespołach g) żeby dziecko nie było uwięzione w wizerunku sprzed lat, żeby dzieiak 11 letni nie był zawsze postrzegany jako ten, co zwymiotował na ławkę w pierwszej klasie, ten, który się mazgaił, ta, która brzydko obmawiała koleżanki, ta, która nie umiała odejmować. Ale też by dziecko nie spoczęło na laurach, jako to, ktore najlepiej czyta (liczy, pisze,). Sama byłam przeciwna idei póki jej nie pooglądałam z bliska, nie porównałam z własnymi szkolnymi dośwadczeniami i nie doszłam w efekcie do wniosku, że jest to znacznie lepszy system i wychowawczy, i edukacyjny. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 09:53 olena.s napisała: > Po co? > Juz wyjaśniam, po co było to robione u nas. > a) by w każdym kolejnym roku skład klasy był na tyle wyrównany, zeby sprawdzaj > ąc wyniki dzieci mozna było odnajdywac najefektywniejsze metody nauczania (np. > matematyki na danym poziomie uczył 3 róznych nauczycieli). Dzieki temu to, co n > ajlepsze było wykorzystywane, a to co najmniej skuteczne - zarzucane. Czyli dzieci są dla szkoły, a nie szkoła dla dzieci. > b) Żeby nie było jechania na dobrej czy złej opinii, ale żeby zawsze dziecko by > ło postrzegane w świetle swoich aktualnych działań Bo w kolejnej klasie nie widać ocen z poprzedniej, a nauczyciele po przemieszaniu dzieci zapominają, co sobie o nich myśleli przez cały poprzedni rok. > c) żeby nie tworzyły się kliki ani święte krowy. Chciałaś powiedzieć - żeby nie tworzyły się głębsze związki emocjonalne między ludźmi. > d) żeby dzieci, które nie znalazły sobie środowiska w klasie pierwszej, miały s > zanse poprzez rozszerzenie grona kolegów zbudować je sobie w II A dzieci, które sobie znalazły środowisko (być może z trudem) - żeby musiały szukać go na nowo. > e) żeby dziecko, które może jest słabsze z poezji, ale lepsze z analizy tekstu > miało do czynienia z róznymi naczycielami przedmiotu tak, by jego talenty miały > największą szansę na odkrycie, Czyli dziecko dla szkoły, a nie szkoła dla dziecka; proponujesz brak spójnej koncepcji nauczania. Doskonałe do wyhodowania korpoludka, który łyknie każdą zmianę przełożonego w dowolnym momencie. > f) żeby dzieci uczyły się współdziałania z róznymi ludźmi, w różnych zespołach Bo taki, wyprany z potrzeby kontaktów towarzyskich z ludźmi, pracownik jest wygodniejszy w zarządzaniu. > g) żeby dziecko nie było uwięzione w wizerunku sprzed lat, żeby dzieiak 11 letn > i nie był zawsze postrzegany jako ten, co zwymiotował na ławkę w pierwszej klas > ie, ten, który się mazgaił, ta, która brzydko obmawiała koleżanki, ta, która ni > e umiała odejmować. Ale też by dziecko nie spoczęło na laurach, jako to, ktore > najlepiej czyta (liczy, pisze,). Czyli, żeby dzieci nie miały historii, a były gotowe zostać posłusznymi, dobrze wymiennymi materiałami ludzkimi. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 10:27 >Czyli dzieci są dla szkoły Bzdura. Czyli szkoła się samodoskonali tak, aby dzieci mogły z niej jak najwięcej wynieść. >Chciałaś powiedzieć - żeby nie tworzyły się głębsze związki emocjonalne Bzdura. Patrz post niżej- tzw. najbliższe przyjaźnie były honorowane. >Czyli, żeby dzieci nie miały histor Histeryczna bzdura. >proponujesz brak spójnej koncepcji nauczania. Przeciwnie. Proponuję trwałe uspójnianie koncepcji nauczania przy jednoczesnym wyborze takiej drogi, która jest najbardziej efektywna. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 10:37 olena.s napisała: > >Czyli dzieci są dla szkoły > Bzdura. Czyli szkoła się samodoskonali tak, aby dzieci mogły z niej jak najwięc > ej wynieść. Najwięcej czego? Treningu do życia w openspace? Szkoła to nie tylko delta i benzen. Przynajmniej w Polsce, bo może w Singapurze i owszem. > >Chciałaś powiedzieć - żeby nie tworzyły się głębsze związki emocjonalne > Bzdura. Patrz post niżej- tzw. najbliższe przyjaźnie były honorowane. A o tym, czy przyjaźń jest najbliższa, decyduje zza biurka dyrektor szkoły. No i przyjaźnie nienajbliższe są nic nie warte, można je odgórnie przeorganizować tak, żeby szkole pasowało. > >Czyli, żeby dzieci nie miały histor > Histeryczna bzdura. No skoro mówisz, żeby w nowej klasie nie było pamięci o tym, co dziecko zrobiło wcześniej... (TSD idiotyczna nadzieja w ogóle, bo przecież to są te same dzieci i szkoła ta sama, więc wiedza o tym, że ktoś, jak w komiksie w "Produkcie", pomylił lufkę z fają i podpalił, co miał wziąć w usta, a wziął w usta to, co miał podpalić, i tak się utrzyma.) > >proponujesz brak spójnej koncepcji nauczania. > Przeciwnie. Proponuję trwałe uspójnianie koncepcji nauczania przy jednoczesnym > wyborze takiej drogi, która jest najbardziej efektywna. ...dla szkoły. Przy traktowaniu dzieci jak przedmiotów. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 11:10 >Najwięcej czego? Treningu do życia w openspace? Szkoła to nie tylko delta i benzen. Nie, nie tylko. Dlatego szkoła w kórej nauczyciele kooperują najprawdopodobniej nauczy lepiej o benzenie, ale także udoskonala narzędzia, żeby lepiej kształtować uczniów. Czy mówimy o problemach (przemoc, wykluczenie, lęki), czy o szukaniu takiej drogi, żeby dziecko nie straciło zaufania we własne możliwości, czy o postawie. >A o tym, czy przyjaźń jest najbliższa, decyduje zza biurka dyrektor szkoły Bzdura - ty masz jakiś nałóg, żeby auorytatywnie pisać idiotyzmy? W sprawie najlepszego kumpla/kumpelki zwrócic mogło się dziecko lub rodzic. >No skoro mówisz, żeby w nowej klasie nie było pamięci o tym, co Pamięci wśród trwałego zespołu uczniów. Ja ze swojej 8 klasowej podstawówki pamiętam takich kolegów, którzy gwałtownie rozkwitli, kiedy spadły z nich okowy "kujona","maminsynka", "błazna" - dosłownie już a październiku I LO było widać kolosalne zmiany. Tylko u mnie musieli na tę szansę czekać 8 lat, i przez 8 lat coraz bardziej dlawić się w niepasującym gorsecie. >TSD idiotyczna nadzieja w ogóle, bo przecież to są te same dzieci Tak, ale nie mają już wszystkie w pamieci jak to Józio płakał, kiedy się zsiusiał na lekcji i jak mu gile z nosa płynęły. Toteż ktoś mógłby Józiowi to zsikanie sie przypomnieć, ale nie ewokowałoby to już tak silnej reakcji otoczenia, a tym samym miałoby mniejszą władzę nad Józiem, jego samooceną i pozycją w grupie równieśniczej. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 11:28 olena.s napisała: > >Najwięcej czego? Treningu do życia w openspace? Szkoła to nie tylko delta > i benzen. > Nie, nie tylko. Dlatego szkoła w kórej nauczyciele kooperują najprawdopodobniej > nauczy lepiej o benzenie, ale także udoskonala narzędzia, żeby lepiej kształto Ale my mówimy o szkole, która tasuje ludzi jak przedmioty, a nie o kooperujących nauczycielach, bo to zupełnie inny temat. > >A o tym, czy przyjaźń jest najbliższa, decyduje zza biurka dyrektor szkoły > Bzdura - ty masz jakiś nałóg, żeby auorytatywnie pisać idiotyzmy? W sprawie naj > lepszego kumpla/kumpelki zwrócic mogło się dziecko lub rodzic. A o tym, czy to zostanie uwzględnione decyduje i tak dyrektor. Czy tam ichnia rada pedagogiczna. > >No skoro mówisz, żeby w nowej klasie nie było pamięci o tym, co > Pamięci wśród trwałego zespołu uczniów. Ja ze swojej 8 klasowej podstawówki pam > iętam takich kolegów, którzy gwałtownie rozkwitli, kiedy spadły z nich okowy "k > ujona","maminsynka", "błazna" - dosłownie już a październiku I LO było widać ko Tasowanie dzieci w ramach jednej szkoły takiego efektu nie ma szans wywołać. Jak ktoś jest łosiem, to szkoła wie, że on jest łosiem. > losalne zmiany. Tylko u mnie musieli na tę szansę czekać 8 lat, i przez 8 lat c > oraz bardziej dlawić się w niepasującym gorsecie. Nie musieli. Jak im tak było źle, to mogli się przenieść do innej szkoły. > >TSD idiotyczna nadzieja w ogóle, bo przecież to są te same dzieci > Tak, ale nie mają już wszystkie w pamieci jak to Józio płakał, kiedy się zsiusi > ał na lekcji i jak mu gile z nosa płynęły. Toteż ktoś mógłby Józiowi to zsikan Bzdura. Jeżeli Józio nie jest permanentnie nielubianą ciamajdą, to nikt takich rzeczy nie pamięta, a jeżeli ktoś sobie przypomni, to i tak na nikim to nie robi już wrażenia. Bo wszyscy wiedzą, że "wtedy to byliśmy mali". A zrzyganie się na ławkę to prędzej będzie wspominane z dumą, bo to taki wiek, że obrzydliwości się podobają. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 11:48 >Ale my mówimy o szkole, która tasuje ludzi jak przedmioty, a nie o kooperujących nauczycielach, bo to zupełnie inny temat. Nie, to jest ten sam temat. >A o tym, czy to zostanie uwzględnione decyduje i tak dyrektor Tak, ale najistotniejsze więzi przyjaźni są uważane za tak wazne, że sa na samej górze priorytetów. No, chyba, że ty wiesz lepiej? >Tasowanie dzieci w ramach jednej szkoły takiego efektu nie ma szans wywołać. Jak ktoś jest łosiem, to szkoła wie, że on jest łosiem. Ja na poparcie swojego zdania mam kilkuletnie obserwacje. Ty -swoje domniemania. Ja wychodziłam od nieufności i niechęci, bo nie wyobrazałam sobie zalet mieszania klas. Przekonały mnie fakty, toteż sorry - nie uwazam twoich teoretycznych opisów za znaczące. A łosiem o wiele częściej się w dzieciństwie bywa niż jest. I fajnie jest, kiedy ktoś przypadkiem ołosiony może się swojego łosiostwa pozbyć. >Nie musieli. Jak im tak było źle, to mogli się przenieść do innej szkoły. Tak, teoretycznie by mogli. Praktycznie nie, i nie mam pojęcia, czy zawazyła tu nieświadomość, cz bezradność rodzicców, czy przekonanie, że kozioł ofiarny wszędzie będzie ofiarą, czy jakies praktyczne kwestie o których, jako współuczennica podstawówkowa nie miałam żadnej wiedzy. >Jeżeli Józio nie jest permanentnie nielubianą ciamajdą, to nikt takich rzeczy nie pamięta, No i znów - ty masz teorie, ja - obserwacje. >A zrzyganie się na ławkę to prędzej będzie wspominane z dumą, bo to taki wiek, że obrzydliwości się podobają. Doprawdy? Chyba mylą ci się paruletnie dzieci i nastolatki.... Na koniec: obserwowałam swoje dziecko w opisanym systemie, rozmawiałam z rodzicami zprzyjaźnionych równolatków w systemie polskim, wiedzieliśmy jak zmieniają się dzieci i jak zmieniają się szkoły. Moim zdaniem zalety systemu mieszania wygrywają w cuglach i bardzo się cieszę, że dane mi było wymknąć się krajowemu systemowi wychowawczemu zwłaszcza w newralgicznym okresie rozwoju dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 11:57 olena.s napisała: > >Ale my mówimy o szkole, która tasuje ludzi jak przedmioty, a nie o kooperu > jących nauczycielach, bo to zupełnie inny temat. > Nie, to jest ten sam temat. TTST > >A o tym, czy to zostanie uwzględnione decyduje i tak dyrektor > Tak, ale najistotniejsze więzi przyjaźni są uważane za tak wazne, że sa na same > j górze priorytetów. No, chyba, że ty wiesz lepiej? Lepiej wie dyrektor. A dopiero co były tu wątki o tym, że kogoś rozdzielili z kolegami. > >Tasowanie dzieci w ramach jednej szkoły takiego efektu nie ma szans wywoła > ć. Jak ktoś jest łosiem, to szkoła wie, że on jest łosiem. > Ja na poparcie swojego zdania mam kilkuletnie obserwacje. Ty -swoje domniemania > . Ja wychodziłam od nieufności i niechęci, bo nie wyobrazałam sobie zalet miesz > ania klas. Przekonały mnie fakty, toteż sorry - nie uwazam twoich teoretycznych > opisów za znaczące. Jakich teoretycznych opisów? To, że Twoje fantazje jak to doskonale się zrobi dziecku, jak je wyrwać ze środowiska i przesadzić w nową, amorficzną klasę, no więc to, że te fantazje są wzięte z powietrza i ewentualnie syndromu sztokholmskiego, to nie znaczy, że ja nie mówię o faktach. > A łosiem o wiele częściej się w dzieciństwie bywa niż jest. I fajnie jest, kied > y ktoś przypadkiem ołosiony może się swojego łosiostwa pozbyć. No właśnie dlatego, że się bywa, to nie jest problemem w piątej klasie to, że ktoś w pierwszej klasie zarzygał dziennik. > >Jeżeli Józio nie jest permanentnie nielubianą ciamajdą, to nikt takich rze > czy nie pamięta, > No i znów - ty masz teorie, ja - obserwacje. Widzę, że jesteś już na etapie wmawiania samej sobie, że oponenci som gupi. Skąd, paniusiu, wzięłaś to głębokie przekonanie, że ja mam tylko teorie? > >A zrzyganie się na ławkę to prędzej będzie wspominane z dumą, bo to taki w > iek, że obrzydliwości się podobają. > Doprawdy? Chyba mylą ci się paruletnie dzieci i nastolatki.... Przecież tak mają i małe dzieci, i nastolatki. > Na koniec: obserwowałam swoje dziecko w opisanym systemie, rozmawiałam z rodzic > ami zprzyjaźnionych równolatków w systemie polskim, wiedzieliśmy jak zmieniają > się dzieci i jak zmieniają się szkoły. Moim zdaniem zalety systemu mieszania w > ygrywają w cuglach i bardzo się cieszę, że dane mi było wymknąć się krajowemu s > ystemowi wychowawczemu zwłaszcza w newralgicznym okresie rozwoju dziecka. Dobrze, że nie jest Ci to obojętne, tylko chociaż jakoś sobie racjonalizujesz krzywdę, którą zrobiłaś dziecku i wmawiasz sobie, że to jednak dla jego dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 12:47 > A dopiero co były tu wątki o tym, że kogoś rozdzielili z kolegami. ????? W polskim systemie, tak? To co to ma wspólnego z tym, co ja opisuję? >>>>Jakich teoretycznych opisów? Takich, że nie powołujesz sie na żadne fakty. Ani na badania, ani na obserwacje. Stawiasz konstrukcje co się twoim zdaniem mogłby/powinno wydarzyć. >To, że Twoje fantazje jak to doskonale się zrobi dziecku, Nie fantazje. Obserwacja uczestnicząca. >wmawiania samej sobie, że oponenci som gupi. Skąd, paniusiu, wzięłaś to głębokie przekonanie, ? Mam wrazenie, że nie miałeś okazji uczestniczyć samodzielnie czy jako rodzic w takim systemie. Stąd moje podejrzenie, że twoje opinie nie są związane z niczym bardziej materialnym niż twoja wyobraźnia. >tak mają i małe dzieci, i nastolatki Nie. Małe dzieci na wiele sposobów różnią się od nastolatków. >tylko chociaż jakoś sobie racjonalizujesz krzywdę, którą zrobiłaś Oceniaj jak chcesz, próbuj szczypać, jak umiesz. Ja mogę po swoich doświadczeniach podsumować następująco: Mam już mocno nastoletnie dziecko, które jest odważne i nie boi się wchodzenia w nieznane i przejawia dziwnie dużą odporność na naciski grupy rówieśniczej. Jest bardzo samodzielne, umie podejmować trudne decyzje i przyjmować związną z tym odpowiedzialność. Mam dziecko, które ma przyjaciół i umie pielęgnować relacje zarówno 'sąsiedzkie', jak i na odległość tysięcy kilometrów. Najsilniejsze więzi przyjacielskie ma z jedną osobą z dawnej mieszanej szkoły, oraz z dwiema/trzema z którymi do szkoły nie chodziło w ogóle. Ma też (już luźniejsze) relacje ze zróżnicowanymi kręgami, z którymi łączą je upodobania hobbystyczne, ambicje intelektualne, poglądy itp. W porównaniu do mojej przeszłości szkolno-towarzyskiej (dość słaby argument, świat zmienił się w międzyczasie ogromnie) ma mniejsze oczekiwania koleżeńskiego "ideału", a większe umiejętności budowania bliskości na wspolnych podstawach, które będą różne dla osoby A, B, i C i które mogą współistnieć, nie wymagają wyboru. Przyjaciół raczej wybiera niż ma narzuconych poprzez przypadkowe zakwalifikowanie do danej grupy. Ma chyba więcej przyjaciół niż ja, i na pewno więcej zróżnicowanych kręgów kumpli - choc tu może to być równiez efekt współczesnych kanałów komunikacji. W sumie jestem optymistycznie nastawiona co do przyszłosci społecznej mojego dziecka. Jeżeli coś mnie napawa obawą, to tylko to, czy uda się mu przenieść przyjaźnie poprzez rozpoczęty właśnie ponoć szaleńczo ambitny i wyczerpujący czasowo program edukacyjny, ale to juz nie jest związane z omawianą kwestią. Mankamenty tego systemu, abo drogi życiowej, w której uczestniczyło moje dziecko? Myślę, że mozna by do takich zaliczyc wiarę w nieograniczony wybór. Przekonanie, tylko w części niestety słuszne, że zawsze można zacząć od nowa, że żadne niepowodzenie nie jest ostateczne, ani żaden sukces nie stanowi finalnej gwarancji. Brak przydatnego w Polsce odruchu wchodzenia w rolę "my przeciwko wam". Słabe podporządkowywanie się lokalnym podziałom klasowym/obyczajowym/grupowym, nieprzyjmowanie ich jako oczywistości. Bardzo silna lojalność wobec jednostek. Tak to mi się obecnie wydaje, i bardzo jestem ciekawa, czy moje obserwacje ostoją się przez kolejne dwa szkolne lata. Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 15:58 olena.s napisała: > Po co? > Juz wyjaśniam, po co było to robione u nas. > a) by w każdym kolejnym roku skład klasy był na tyle wyrównany, zeby sprawdzaj > ąc wyniki dzieci mozna było odnajdywac najefektywniejsze metody nauczania (np. > matematyki na danym poziomie uczył 3 róznych nauczycieli). Dzieki temu to, co n > ajlepsze było wykorzystywane, a to co najmniej skuteczne - zarzucane. Można spokojnie robiąc to bez rewolucji mieszkania dzieci. > b) Żeby nie było jechania na dobrej czy złej opinii, ale żeby zawsze dziecko by > ło postrzegane w świetle swoich aktualnych działań patrz wyżej. > c) żeby nie tworzyły się kliki ani święte krowy. jak mają się tworzyć to bez względu na mieszanie klas. > d) żeby dzieci, które nie znalazły sobie środowiska w klasie pierwszej, miały s > zanse poprzez rozszerzenie grona kolegów zbudować je sobie w II a co jeśli nie znajdą i w II klasie? > e) żeby dziecko, które może jest słabsze z poezji, ale lepsze z analizy tekstu > miało do czynienia z róznymi naczycielami przedmiotu tak, by jego talenty miały > największą szansę na odkrycie, Zmiana nauczyciela jest zawsze zła. Chyba, że zły jest nauczyciel i wtedy nie powinien w ogóle uczyć. Dzieci przyzwyczajaja sie do sposobu tłumaczenia , prowadzenia lekcji, wymagań. > f) żeby dzieci uczyły się współdziałania z róznymi ludźmi, w różnych zespołach Mogą to bez przeszkód robić w dotychczasowej grupie. > g) żeby dziecko nie było uwięzione w wizerunku sprzed lat, żeby dzieiak 11 letn > i nie był zawsze postrzegany jako ten, co zwymiotował na ławkę w pierwszej klas > ie, ten, który się mazgaił, ta, która brzydko obmawiała koleżanki, ta, która ni > e umiała odejmować. Ale też by dziecko nie spoczęło na laurach, jako to, ktore > najlepiej czyta (liczy, pisze,). Bez przesady!!! Wizerunek sprzed lat częściej jest w głowach dorosłych niz dzieci. > > Sama byłam przeciwna idei póki jej nie pooglądałam z bliska, nie porównałam z w > łasnymi szkolnymi dośwadczeniami i nie doszłam w efekcie do wniosku, że jest to > znacznie lepszy system i wychowawczy, i edukacyjny. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 16:37 > c) żeby nie tworzyły się kliki ani święte krowy. jak mają się tworzyć to bez względu na mieszanie klas. Nie zgadzam się. Dzieci w pewnym wiekur robią się klikowate. Stąd te kółka wzajemnej adoracji. Przy mieszaniu klas nie nabiera to cech trwałości - nawet jeżeli nauczyciele nie są wystarczający wydolni/nie majją dość czasu/nie wymieniają sie informacjami na tyle, żeby skutecznie przeciwdziałać. >a co jeśli nie znajdą i w II klasie? Cóż, maja 2x wieksze szanse na znalezienie przyjaciela, niz gdyby środowisko pozostało trwale zawężone do jednej klasy. >miana nauczyciela jest zawsze zła. (...) Dzieci przyzwyczajaja sie do sposobu tłumaczenia , prowadzenia lekcji, wymagań. He he, powiedz to mojemu dziecku. Pękłoby ze smiechu. A serio: zakres wymagań ustala szkoła zgodnie z programem. Sposób uczenia jest cyzelowany przez matematyków z trzeciej czy science teachers z piątej. Szkoła może dążyć do optimum: jeżeli nauczyciel x jest trwale skutecznejszy niż nauczyciel y i z (mieliśmy narzędzia, które to precyzjnie wykazywały), to czemu nie próbować przejąć technik i sposobów nauczyciela x? >Mogą to bez przeszkód robić w dotychczasowej grupie Nie do końca, bo rok po roku będzie to ta sama grupa z tak samo dobrze znanymi typami ludzkimi. >Wizerunek sprzed lat częściej jest w głowach dorosłych niz dzieci. Nie wiem, co jest "najczęściej". Pamiętam natomiast swoj stupor, kiedy jesienią I LO zetknęłam się z kolegami, którzy nagle wyszli poza schemat utartej pozycji. Tak czy inaczej rozmawiamy sobie czysto teoretycznie, bo doskonale wiem, że w PL taki system nie ma szans zafunkcjonowania. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Gimnazja wrócą? 11.09.18, 09:32 olena.s napisała: > > c) żeby nie tworzyły się kliki ani święte krowy. > jak mają się tworzyć to bez względu na mieszanie klas. > > Nie zgadzam się. Dzieci w pewnym wiekur robią się klikowate. Stąd te kółka wzaj > emnej adoracji. Przy mieszaniu klas nie nabiera to cech trwałości - nawet jeżel Czyli zlikwidujmy normalny etap rozwoju psychospołęcznego. Bo się nam nie podoba. > >a co jeśli nie znajdą i w II klasie? > Cóż, maja 2x wieksze szanse na znalezienie przyjaciela, niz gdyby środowisko po > zostało trwale zawężone do jednej klasy. Przede wszystkim mają 100% szanse na zerwanie dotychczas nawiązanych znajomości. No, 95%, bo może przetasują cudem z kimś zaprzyjaźnionym. > >miana nauczyciela jest zawsze zła. (...) Dzieci przyzwyczajaja sie do spo > sobu tłumaczenia , prowadzenia lekcji, wymagań. > He he, powiedz to mojemu dziecku. Pękłoby ze smiechu. A serio: zakres wymagań u Jak dziecko nie zna normalności, to na jej widok może i pęka za śmiechu. > stala szkoła zgodnie z programem. Sposób uczenia jest cyzelowany przez matematy > ków z trzeciej czy science teachers z piątej. Szkoła może dążyć do optimum: jeż > eli nauczyciel x jest trwale skutecznejszy niż nauczyciel y i z (mieliśmy narzę > dzia, które to precyzjnie wykazywały), to czemu nie próbować przejąć technik i > sposobów nauczyciela x? To nie ma kompletnie nic wspólnego z tasowaniem dzieci jak rzeczy. Nie manipuluj. > >Mogą to bez przeszkód robić w dotychczasowej grupie > Nie do końca, bo rok po roku będzie to ta sama grupa z tak samo dobrze znanymi > typami ludzkimi. > > >Wizerunek sprzed lat częściej jest w głowach dorosłych niz dzieci. > Nie wiem, co jest "najczęściej". Pamiętam natomiast swoj stupor, kiedy jesienią > I LO zetknęłam się z kolegami, którzy nagle wyszli poza schemat utartej pozycj > i. I co, cały czas tym kolegom pamiętałaś, który się zrzygał na ławkę, a który spierdział na matematyce w II klasie? > Tak czy inaczej rozmawiamy sobie czysto teoretycznie, bo doskonale wiem, że w > PL taki system nie ma szans zafunkcjonowania. I Bogu dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 08:58 szarsz napisała: > Bo? Bo uczy, że ludzie są rzeczami, które się przestawia według rozdzielnika. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 08:57 turzyca napisała: > To można dość łatwo zmienić. Do opisanego wyżej systemu 0-2, 3-5, 6-8 dołożyć p > rzetasowania klas. Żeby nie siedzieć 9 lat z tymi samymi ludźmi. Doskonały pomysł. Połammy dzieciom naturalnie wytworzone relacje towarzyskie, będzie świetny narybek do korporacji, gdzie będą ich przestawiać po openspace'ie jak meble w zależności od potrzeby wykazania się jakiegoś kierownika. > Przy okazji stworzy się naturalny moment przenosin między szkołami. > Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 09:03 100% racji. Konflikty murowane, przeświadczenie, że nie warto zbliżać się do nikogo i przywiązywać też. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 09:05 Spróbuj może użyć jakichś faktow, co? Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 09:12 Ok. Basia i Kasie siedzą przez dwa lata w jednej ławce i Kasia zostaje w klasie a A Basia idzie do B. Do tego klasa Basi chodzi do szkoły na 8.00 a Kasi na 13.00. W szkole pojawiają się mamy Kasi i Basi z pretensjami.... Jakas nic przyjaźni została przerwana, a w każdym razie utrudniona. Ania przywiązała się do pani Eli ( nauczycielki) i przeniesli ja do klasy, w której uczy pani Dorota. Przyjaciółka Ani została pod opieką pani Eli. Ania czuje się skrzywdzona. Dzieci w tym wieku przywiązuja się do kolegów, do nauczycieli. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 09:30 Aha. Czyli nie masz żadnych faktów, tylko wymyślony ciąg zdarzeń. Ja swoje zdanie wyrobiłam sobie obserwując własne dziecko i rozwój jego zycia towarzyskiego (i w znacznie mniej aktywny sposób jego szkolne otoczenie) rok po roku. Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 09:35 Mam całkiem duży materiał porównawczy. Nie jednego czy dwójki dzieci. I na przestrzeni kilku lat. Oleno - każdy człowiek jest inny. Sa tacy, którzy przywiązują się do miejsca, ludzi, kolegów i po co burzyć im wypracowany świat? Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 09:47 Wyżej wyłożyłam ci moje obserwacje i opinie - nie dublujmy tej samej rozmowy w 2 miejscach tego samego wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 16:00 Odpisałam Ci wyżej. Wszystko o czym piszesz da się bez problemu zrobić bez mieszania klas. Oczywiście zdolności adaptacyjne dzieci ( dorosłych też) istnieją i jak ktos musi się przystosować to przystosuje. Osobiście uważam, że to zły pomysł. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 09:48 olena.s napisała: > Aha. Czyli nie masz żadnych faktów, tylko wymyślony ciąg zdarzeń. Obal ten ciąg zdarzeń jako przewidywaną prawidłowość. Na szczęście w polskiej szkole takie patologiczne mieszanie dzieci, jakby były przedmiotami, nie występuje, więc "przykładów z życia" nie ma wiele. Ale nie krępuj się - napisz, dlaczego na pewno nie będzie tak, jak w tym przykładzie. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 09:51 Aha. Nikt nie zostaje w A - pierwszej A już nie ma, dzieci ida do drugiej, uczą ich nauczyciele klas drugich w salach dla klas drugich, a miejsca i nauczycieli z klas pierwszych przemuje kolejna generacja debiutantów. Jeżeli rodzice Kasi i Basi tego chcą, obie dziewczynki idą do klasy razem (najbliższe przyjaźnie 1:1 były wspierane). Ale jeżeli rodzice Kasi widzą, że Basia jej szkodzi mają szansę na wyrwanie Kasi ze szponów demoralizującej/dominującej/manipulującej Basi. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 09:58 olena.s napisała: > Aha. Nikt nie zostaje w A - pierwszej A już nie ma, dzieci ida do drugiej, ucz > ą ich nauczyciele klas drugich w salach dla klas drugich, a miejsca i nauczycie > li z klas pierwszych przemuje kolejna generacja debiutantów. Taaa, czyli jeszcze zrywamy dzieciom związek emocjonalny z nauczycielem. > Jeżeli rodzice Kasi i Basi tego chcą, obie dziewczynki idą do klasy razem (najb > liższe przyjaźnie 1:1 były wspierane). Ale jeżeli rodzice Kasi widzą, że Basia > jej szkodzi mają szansę na wyrwanie Kasi ze szponów demoralizującej/dominującej > /manipulującej Basi. Bo w normalnej szkole nijak nie mogą przenieść dziecka do innej klasy. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 10:38 olena.s napisała: > A jakoś tak... merytorycznie? Umiesz obalić cokolwiek z tego, co piszę? Wołanie "a wcale nie" się nie liczy. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 11:13 Mam wrażenie, że to raczej tobie zbywa na merytorycznych argumenach, za to emocji w tobie baaardzo dużo. W szkole polskiej a) może nie byc miejsca dla prześladowanego dziecka, b) dziecko przenoszone ma poczucie że zostało ukarane podwójnie. Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 16:04 olena.s napisała: > Aha. Nikt nie zostaje w A - pierwszej A już nie ma, dzieci ida do drugiej, Ok, niech będzie klasa II a pomieszana z B ucz > ich nauczyciele klas drugich w salach dla klas drugich A czy bez mieszania byłoby inaczej? , a miejsca i nauczycie > li z klas pierwszych przemuje kolejna generacja debiutantów. j.w > Jeżeli rodzice Kasi i Basi tego chcą, obie dziewczynki idą do klasy razem (najb > liższe przyjaźnie 1:1 były wspierane). Ale jeżeli rodzice Kasi widzą, że Basia > jej szkodzi mają szansę na wyrwanie Kasi ze szponów demoralizującej/dominującej > /manipulującej Basi. W tym wieku raz się kocha Basię raz Marysię a z Madzią, której się "nienawidziło" za chwilę przyjaźni się na śmierć i życie. Plusem nie ingerowania w skład klasy jest to, ze dzieci się znają. Czasem trzeba umieć radzić sobie z dominującą Basią. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 21:30 Cóż, pozostańmy przy swoich poglądach. Na koniec - bo chyba napisalam wszystko, co chciałam - podrzucę jeszcze jedną kwestię. Szkoły, jak i rodzice, miewają różną politykę. Są takie, które wierzą w jednorodne grupy (intelektualnie, społecznie), bo wtedy można skupić się na konkretnych deficytach/talentach, nie ma ani maruderów, ani wyrywających się do przodu. Są i takie szkoły, które uwazają, że klasy powinny być zróżnicowane, powinny grupować dzieci i z góry i z dołu skali. Mieszanie klas - coroczne, czy w innych sekwencjach czasowych - umozliwia takie grupowanie. Na koniec: jak juz mówiłam, wierze głeboko w to, że dzieci nie powinny kisić sie za długo w jednym otoczeniu. Totez im dluższy cykl edukacyjny, tym bardziej wprowadzałabym takie własnie zmiany. Im krótszy tym mniej są one istotne. Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 11:09 Ale takie są fakty. Popatrz na społeczeństwa, gdzie takie systemy funkcjonują. Po co? Po to, żeby człowiek nie marudził, gdy go przerzucą z Florydy na Alaskę. Uczy się , że korzenie, przywiązanie do innych ludzi jest nieważne, że nie warto nawiązywać głębszych relacji. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 11:20 Nie wydaje mi się, żebyś mogła cokolwiek udowodnić - zwłaszcza jednoznacznie. Taka Hiszpania ma system polski, a nawet bardziej - i jakoś ludzie stamtąd dość masowo wyjeżdżają. Czyli nie te szkolne więzi się liczą. W USA ludzie przemieszczają się płynnie za pracą zmieniając pracodawcę a może i stan, ale USA jest historycznie krajem imigrantów, i społecznością, w której samodzielność i niezależność od rodziny pochodzenia stuleciami stała na bardzo wysokiej pozycji w hierarchii wartości. Natomiast społeczeństwo UK, gdzie mieszanie klas szkolnych również się odbywa, nie ma zjawiska tak częstego przenoszenia się za pracą w odległe rejony kraju i zpełnie inne układy hierarchiczne. I skąd ci przyszło do głowy, że to pracodawca przerzuca pracowników? O wiele bardziej efektywne jest zwolnienie ludzi na Florydzie i przyjęcie do pracy na Alasce. Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 16:07 olena.s napisała: > Nie wydaje mi się, żebyś mogła cokolwiek udowodnić - zwłaszcza jednoznacznie. > Taka Hiszpania ma system polski, a nawet bardziej - i jakoś ludzie stamtąd dość > masowo wyjeżdżają. Z Polski tez wyjeżdżają. Czyli nie te szkolne więzi się liczą. Oj liczą, liczą. Dzieci wyrwane ze środowiska cierpia. W USA ludzie przemies > zczają się płynnie za pracą zmieniając pracodawcę a może i stan, ale USA jest h > istorycznie krajem imigrantów, i społecznością, w której samodzielność i niezal > eżność od rodziny pochodzenia stuleciami stała na bardzo wysokiej pozycji w hie > rarchii wartości. Wiesz, niekoniecznie to co amerykańskie jest dobre i godne naśladowania. Natomiast społeczeństwo UK, gdzie mieszanie klas szkolnych ró > wnież się odbywa, nie ma zjawiska tak częstego przenoszenia się za pracą w odle > głe rejony kraju i zpełnie inne układy hierarchiczne. Nie wiem, nie mam doświadczeń z UK > I skąd ci przyszło do głowy, że to pracodawca przerzuca pracowników? O wiele ba > rdziej efektywne jest zwolnienie ludzi na Florydzie i przyjęcie do pracy na Ala > sce. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 16:41 >Dzieci wyrwane ze środowiska cierpia. Ale nie sa "wyrwane". Na litość. U mnie było tak, że dziecko trafiało do nowego zespołu z 1/5 dawnej klasy (w sumie klas w roczniku było bodaj 7). I na przerwach - dwóch, długaśnych - całe towarzystwo z rocznika lądowało na dworze, mogąc bez przeszkód kultywować relacje towarzyskie. Odpowiedz Link Zgłoś
tiszantul Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 11:15 > co byście powiedziały gdyby opozycja po dojściu do władzy w sam raz luźny, naprawdę bardzo luźny temat na niedzielę Jak myślicie, kto byłby premierem? Schetyna? Odpowiedz Link Zgłoś
chocolate-cakes Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 12:17 Tiszantul, to jest wątek na temat edukacji, wypowiadają się matki uczniów. Czy ty jesteś matką? Daj już spokój z tą polityką. Jest niedziela, odpocznij w końcu. Odpowiedz Link Zgłoś
hosta_73 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 14:02 Za posty "niedzielne" ma lepiej płacone. Odpowiedz Link Zgłoś
bazia8 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 11:35 Z perspektywy matki nastolatki myślę, że system podstawowa od 6 do 10 lat, potem coś dla młodzieży 10-15 i szkoła średnia byłby najsensowniejszy. Oczywiście w formie ewolucji, tak, że reforma dotyczy pierwszoklasistów tj. 6-latkow Odpowiedz Link Zgłoś
julita165 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 12:36 Mój stosunek do gimnazjów jest ambiwalentny . Syna mam dopiero w I kl SP więc reformy nie odczuwam. Program nauczania też przejdzie cały nowy. Mam tylko nadzieję że ktoś nie postanowi odkręcać tej reformy jak syn będzie zbliżał się do końca SP. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 13:15 Byłabym zachwycona. Całym sercem jestem za wydzieleniem nasto-ufolódków od reszty uczniów. Odpowiedz Link Zgłoś
hosta_73 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 13:59 Bylam przeciwko tworzeniu gimnazjów, ale to co PiS zafundował polskiemu szkolnictwu wola o pomstę do nieba. Mimo tego uważam, ze kolejna reforma byłaby wielkim bledem. Moim marzeniem jest y w naszej szkole dzieci łączone były w klasy/grupy poziomami zaawansowania. Ale pewnie tego nie doczekam 😊 Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 15:54 Co do ogólnego kierunku byłabm za. Co do szczegółów, to wymagałabym uzasadnienia, kierunków, benchmarków, logistyki itp. Odpowiedz Link Zgłoś
julita165 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 16:31 Gdyby mnie ktoś tak teoretycznie pytał o idealny system edukacji to mnie podobałoby się tak. 1. SP kl. 1-4 ale ta klasa pierwsza to aktualna zerówka czyli dla dzieci od 6rz. Żeby nie było takich protestów jak poprzednio kwestie organizacyjne powinny wyglądać tak jak dotychczas w przedszkolu - trzy posiłki dziennie, opieką do ok 17 i to nie tak jak wyglądają szkolne świetlicę tylko tak jak wygląda to w przedszkolach. 2 gimnazjum - 5/6 lat. Tu już nie mam jednoznacznej opinii. 3. LO - 3/4 lata. Odpowiedz Link Zgłoś
maadzik3 Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 17:09 Mnie jest wszystko jedno czy to będzie 6+3+3, 6+6, 8+4 czy np. 4+4+4 Ważne żeby wpierw była dyskusja, program, przygotowanie a potem zmiany (ewentualne) i żeby nie było chorej kumulacji roczników. Reformy edukacji przygotowuje się po 5-10 lat i dopina na ostatni guzik przed implementacją a nie wprowadza w 3 miesiące bez programów, pomysłu, podręczników, wyrzuca z systemu 350.000 dzieci i rozwala system! Odpowiedz Link Zgłoś
szarsz Re: Gimnazja wrócą? 09.09.18, 18:02 tym bardziej, że 8+4 bardzo łatwo przerobić w 4+4, wystarczy pozwolić na otwieranie szkół z klasami 5 - 8. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 09:03 maadzik3 napisała: > Mnie jest wszystko jedno czy to będzie 6+3+3, 6+6, 8+4 czy np. 4+4+4 Ważne żeby > wpierw była dyskusja, program, przygotowanie a potem zmiany (ewentualne) i żeb No, to tak robili wprowadzenie sześciolatków do pierwszych klas. Efekty widać. Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 09:17 6 latki w szkole to naprawdę nie taki głupi pomysł. Pod warunkiem, że szkoły są przystosowane, a w większości są. Naprawdę dzieci są mądrzejsze i bardziej dojrzałe niz byśmy chcieli wiedzieć. Dajmy im szansę. To nie jest zabieranie dzieciństwa. Oczywiście są odstępstwa od tej reguły, nie mozna generalizować. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 09:57 agata16.06 napisała: > 6 latki w szkole to naprawdę nie taki głupi pomysł. Pod warunkiem, że szkoły są To jest bardzo mądry pomysł, ale został kompletnie sp*erdolony, a resztki zmarnowane. Najpierw guzdranie się latami, bo ludzie, którzy mają w domu normalnej wielkości klozety, histeryzowali, że sześciolatek utopi się w muszli szkolnej, jak nie będzie specjalnie miniaturowa. Potem debile w kuratoriach wydali zarządzenie, żeby grupować osobno siedmio, a osobno sześciolatki, co skutkuje tym, że do tej pory nauczyciele się tłumaczą "no bo wie pan, ta Vb to są sześciolatki...". No i w końcu niedorobiona do końca reforma sześciolatkowa padła, bo Elbanowscy. A mogła stabilnie trwać już od 10 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
julita165 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 10:34 agata16.06 napisała: > 6 latki w szkole to naprawdę nie taki głupi pomysł. Pod warunkiem, że szkoły są > przystosowane, a w większości są. Naprawdę dzieci są mądrzejsze i bardziej doj > rzałe niz byśmy chcieli wiedzieć. Dajmy im szansę. To nie jest zabieranie dziec > iństwa. Oczywiście są odstępstwa od tej reguły, nie mozna generalizować. No to ja Ci napisze jak 6-latki są przygotowane do szkół i szkoły dla tak małych dzieci. A szkoła nie trafiła nam się najgorsza, może nie kameralna ale w roczniku tylko 4 klasy, osobne skrzydło dla klas I-III, osobne wejście, szatnia, świetlica, nauka tylko od 08 (no raz w tygodniu 08.50 ). Wszystko pięknie w teorii, w praktyce przed 08 w wąskim wejściu jest dziki tłum ( 12 klas wchodzi) w szatni nie ma gdzie się obrócić, usiąść, dzieciak na wejściu jest tym zdezorientowany.Przy szatni świetlica, przed 08 tak napchana że podłogi nie widać Klasy I odbierają z szatni wychowawcy ale w tej zatłoczonej szatni słychać tylko krzyki "I a, I b ". Dzieci totalnie się ze sobą mieszają, połowa nie może w tym harmidrze znaleźć swojej klasy. Lekcje owszem w swoim skrzydle, pani pilnuje bardzo, ale za to na tych przerwach nie wychodzą z klasy. Klasa mała, dzieci 26, synek już narzeka że nie ma gdzie się ruszyć, nogi mu cierpna. Tuż za plecami ma szafki ( bo kolorowe szafki oczywiście są, miało być kolorowo więc jest ) jako najwyższy siedzi na koncu - mówi że nie może tornistra spod ławki wyciągnąć tak ciasno. Jest w klasie"miejsce do zabawy" - jak na moje oko będzie tego że 2,5m.kw. wf - poganianie przy przebieraniu, już na pierwszym wf usłyszał żeby się nie guzdrac, nie ma czasu, trzeba się spieszyć. Niby szkolne dzwonki nie obowiązują, w klasie I nauczyciel decyduje o długości przerw i ich rozkładzie. Ale co z tego skoro lekcje kończą się o takiej godzinie jakby obowiązywały normalne ( 5 minutowe !!! ) przerwy. Poza tym część przedmiotów jest z innymi nauczycielami w innych klasach - na informatykę i plastykę chodzą do normalnych pracowni, na korytarzach tłum dużo starszych dzieci, oczywiście nie chodzą tam sami. Po lekcjach świetlica - niby jakoś tam ich dziela żeby nie było 100 dzieci na raz. No ale plac zabaw jest jeden, pogoda piękna, każdemu dziecku trochę ruchu się należy. Któregoś dnia w zeszłym tygodniu normalnie mnie zatkało jak zobaczyłam ta masę dzieci, mojego nie mogli się dowolac, konsternacja - nie wiedzą gdzie dziecko. Wołają taki i owaki I a. Nic. Już trochę nerwowo. W końcu jakieś dziecko powiedziało że I a tu nie ma. Lecimy do szkoky, ano jest, Ia jednak nie poszła na plac zabaw. Stoję w takim jakby wiatrołapie i czekam aż go przyprowadza. Widzę że idzie z wozna, machamy do siebie, woźna mówi że to nie on, ten tu jest z II b i czeka na niego ojciec ! No komedia, wciska mi że moje dziecko to nie moje dziecko. To wszystko przez pierwszy tydzień. Skutek jest taki że dziecko jest naprawdę ta szkoła zdezorientowane, onieśmielone , takie jakby ogłupiałe. A dodam że do nauki jest przygotowany bardzo dobrze - czyta właściwie płynnie, program matematyki dla klasy I to jest wręcz kupa śmiechu, diagnozę szkolna miał bardzo dobra. I ma 7 lat. Rok temu po takim tygodniu to już bym musiała cofać go do zerówki. Zgadzam się że nie ma absolutnie żadnych przeciwwskazań żeby przeciętny 6-latek uczył się nawet więcej niż teraz przewidują dla 7-latkow. Ale nie w takich warunkach ! Warunki bytowe w zerówce były 100 razy lepsze, a też było to zwykle państwowe przedszkole. W szkole nawet nie może zdążyć zjeść drugiego śniadania - codziennie znajduje kawałek nadgryzionej bułki. Mówi że on jeszcze je a już koniec przerwy śniadaniowej. O zjedzeniu jeszxze jabłka już mowy nie ma. No ale lekcje kończy o 11,20 lub 12,25. Naprawdę nic by się nie stało gdyby kończył godzinę później ale miał dłuższe przerwy żeby spokojnie zjeść i gdzieś się wyszaleć. Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: Gimnazja wrócą? 11.09.18, 08:27 Wierzę, że są takie szkoły, chociaż tak naprawdę grozą nie wieje. Wiem, że dla każdego rodzica ( wiem, bo sama jestem matką) idealnym rozwiązaniem by była komfortowa szkoła, maleńkie klasy, wymagania szyte na miarę każdego dziecka. Niestetey, zderzamy się z rzeczywistością i w domu i w pracy i w szkole i na ulicy i wszędzie. Nie twierdzę, że szkoły jako instytucji, nienalezy reformować w rozsany sposób. Trzeba!!!! Trzeba dostosowywać ja do potrzeb wiekowych, intelektualnych dzieci. Nie można jednak popadać w skrajności i histerię. Ktos gdzieś napisał o kibelkach. To sztandarowy przykład. Ile z nas ma w mieszkaniach ubikację przeznaczona dla małego dziecka ( niski sedes)? Myslę, ze nikt albo prawie nikt. A w szkołach podnosi sie larum, że dzieci muszą miec maleńkie kibelki. Owszem są wygodniejsze, bardziej przyjazne, ale w szkole nie przesiaduje sie w ubikacji całymi godzinami. Litości! Piszesz o tłumie, dzikiem tłumie. Sama boje sie tłoku, ale jaka jest alternatywa gdy budynek jest przeznaczony na mniejszą liczbe uczniów? A do tego każde dziecko ( no prawie każde) jest odprowadzane pod drzwi szatni przez mame/babcię/opiekunkę? Czyli mamy liczbę uczniówx2. Wierzę, że tłok generuje zdenerwowanie. Tak małe dzieci jak pierwszaki czy zerwkowicze powinny być odbierane przez wychowawców i... patrz wyżej. Jest tłok to co ci ludzie mają robić? Wymachuja tabliczkami z "nazwą" klasy i krzyczą. To, że dzieci na początku się mieszają to norma. Ale po 2-3 tygodniach przestaje to być problemem. To także rodzaj nauki. Bo w szkole uczymy sie nie tylko polskiego czy matematyki, ale i zachowań społecznych, radzenia sobie w niekomfortowych sytuacjach, w grupie, w tłuku własnie. Dzieci z klasy powinny wychodzić , choćby po to, zeby ja przewietrzyć. Jeżeli prawdą jest, że synkowi cierpną nogi to trzeba zgłosić to wychowawcy - coś jest nie tak. I wyjasnić to. Poganianie na w-f. To jeż jest tak, że niektóre dzieci przebierały by się na w-f..... cała lekcję. Bo odwiąże sznurowadło, pomysli, zobaczy zabawke kolegi, pobawi się, zgubi drugi but, nie potrafi zawiązać sznurowadła itd. Nauczyciel MUSI wprowadzić elementy dyscypliny. Oczywiście nie w sposób drastyczny, ale zdecydowany a to róznica. Dzieciom, za które wszystko w domu się robiło, przebierało takie zderzenie z rzeczywistością, samodzielnością i mini dorosłością jest szokujące i trudne. Przejdzie. Znów - jest to tez rodzaj nauki. Nie bronię szkoły, bo 5 minutowe przerwy są absurdalne, ale jeśli decydujemy się, zeby angielskeigo uczył anglista a informatyki informatyk to lekcje muszą sie kończyc o jednej porze. Nie da się pogodzić dwóch rzeczy. No i znów- dzieci wchodzą do pracowni a na korytarzu tłum innych starszych. Co z nimi zrobić? To jest szkola, przestrzeń publiczna. Muszą się uczyć w niej poruszać. Rolą nauczyciela dyżurnego ( i wychowawcy względnie nauczyciela "z pracowni" ) jest zapewnienie bezpieczeństwa. Ale bezpieczeństwo to nie przegonienie starszych uczniów. Bardzo dobrze, że dzielą uczniów w świetlicy. Zmartwię Cię, zima będzie gorzej. Większość rodziców pracuje i dzieci chodzą do świetlicy. Tam tez uczą się przebywania w większej i nie zawsze przyjaznej grupie. Zamieszanie z dziećmi jest stresujące dla rodziców, ale tez tak bywa na początku roku. W sumie nic się nie stało. Tak, wiem, ze przedszkola są bardziej przyjazne. Że jest pani ( częściej ciocia), że jest luźniej, że jest więcej swobody, i mniej dyscypliny.... Każda z nas, mam, chciałaby widzieć w swoim dziecku maleńkie dziecko, ale czas leci. Dzieci muszą się przyzwycajać do sytuacji, w których trzeba i ustapić, i powalczyć ( oczywiście cywilizowanymi metodami), i zejść na drugi plan, i poczekac, i pokombinować ( jak moja pani nie stoi przy tej ścienie, to może przy drugiej), i się pospieszyć ( jak jest w-f to trzeba się przebrać i nie marudzić). To jest, paradoksalnie, dla dobra dziecka. Julita, rozumiem, że jesteś rozżalona, że warunki w szkole nie są kontynuacją bezpiecznego przedszkola. Tak ma większość mam świezo upieczonych uczniów. Trzymaj sie, za rok zobaczysz, że przyznasz mi rację. Uczcie się oboje szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
mamablue Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 08:03 Nienawidzę tych wszystkich ... beztrosko majstrujących przy życiu cudzych dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 14:16 a co, lepiej całe szkolne życie przesiedzieć w bagnie? Tego chcesz dla swojego dziecka? Owszem, nie jest to najlepsze, ale jaki sens ma ciągnięcie tego? Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaad Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 14:23 Jedno bagno było już wysuszone i urządzone. Lepiej mącić w kółko? Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: Gimnazja wrócą? 10.09.18, 16:10 Nie!!! To są eksperymenty na dzieciach. W oświacie musi byc ciągłość. Mielismy juz nową maturę, nowszą maturę, najnowsza maturę, maturę jeszcze nowsza od najnowszej itd. Sam diabel się w tym nie może połapać. n - programów, n+1- podstaw, zamieszanie, niepewność, nerwy, po co to komu? Trzeba naprawiać to co popsuła Zalewska, ale bez rewolucji. Nie kosztem dzieci, Odpowiedz Link Zgłoś