Dodaj do ulubionych

Trafiło się ślepej kurze...?

23.09.18, 22:20
Dziewczyny, rozwiejcie moje wątpliwości lub dobijcie. Jestem ponad rok po rozwodzie, mam na stanie przedszkolne dzieci i od 1,5 miesiąca jestem w związku z mężczyzna 9 lat młodszym! Jeszcze niedawno nie pomyślałabym, że mogłabym być z kimkolwiek, a tu nagle 20-parolatek, bezdzietny, który teoretycznie bardzo poważnie o mnie myśli. To ja miałam i mam nadal obawy co do sensu takiego związku, czy pakować się w niego dalej. On jest optymistycznie nastawiony, wierzy, że uda nam się, że w końcu znalazł tą jedyną. Wie o dzieciach, akceptuje je, poznał i wizja rodziny bardzo mu odpowiada... no właśnie, on już planuje przyszłość ze mną, a mnie to trochę przeraża. Kolejny problem to odległość (choć nie jakaś kosmiczna), gdyż jest on obcokrajowcem. Miałam okazję podczas pobytu u niego, poznać jego prawie całą rodzinę oraz znajomych, którzy o dziwo nie widzą niczego złego w mojej sytuacji oraz wieku. Teoretycznie wszystko jest ok, wielokrotnie pokazał, że znaczę dla niego dużo, mimo młodego wieku staż pracy ma niemal taki sam jak ja, jest samodzielny, w pewnych kwestiach nawet dojrzalszy ode mnie, czym mi imponuje, ale jednak ciągle mam obawy, czy to ma sens? Gdy on będzie po 30-stce ja skończę 40 [OMG]!!! Ok, wyglądam na młodszą, nie widać u nas fizycznie różnicy, ale ile jeszcze to potrwa? Boję się, że zaangażuję się i zacznę układać życie z nim, a jednak z czasem okaże się, że taki związek nie ma przyszłości. W sumie, nikt nie wie co przyniesie przyszłość, ale może jakieś doświadczenie lub obserwacje macie?
Obserwuj wątek
    • jola-kotka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 22:25
      Ale ze to o te 9 lat chodzi, hehe ty tak serio? Mam meza mlodszego i to nie ma zadnego znaczenia a to ze masz dzieci to cos zmienia? Nie, zupelnie nie. Szczescia zycze .
      • chyba.ze Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 22:29
        jola-kotka napisała:

        > a to ze masz dzieci to cos zmienia?

        Oczywiście, że tak- trzeba być bardziej czujnym i kierować się rozumem.

        • jola-kotka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 22:30
          Nie w tym kontekscie to napisalam.
          • chyba.ze Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 22:37
            Jak ma się kilkoro małych dzieci- to priorytet.
            • jola-kotka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 22:38
              Umiesz czytac ze nie o to chodzilo?
    • chyba.ze Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 22:25
      Z wakacji pana przywiozłaś? wink
      • jola-kotka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 22:27
        Ojp
    • woman_in_love byłaś w Egipcie czy Tunezji? 23.09.18, 22:27
      hue hue
      • jola-kotka Re: byłaś w Egipcie czy Tunezji? 23.09.18, 22:29
        Dziewczyna napisala ze jest szczesliwa jest super ale ma watpliwosci itd. Zniszczyc, zadziobac no jak ona smie miec tak super. Dno drogie panie te durna komentarze.
        • chyba.ze Re: byłaś w Egipcie czy Tunezji? 23.09.18, 22:31
          Naiwnoara z Ciebie wink
          • jola-kotka Re: byłaś w Egipcie czy Tunezji? 23.09.18, 22:37
            Nie ja znam kobiety i ich zawisc .
          • grrru Re: byłaś w Egipcie czy Tunezji? 23.09.18, 22:44
            Bo? 1,5 miesiąca to bardzo mało, żeby móc się wypowiedzieć, ale o co Ci konkretnie chodzi?
            O to, że jest obcokrajowcem? Jak tu kiedyś napisałam, że nie związałabym się z cudzoziemcem to mnie zjechano za ohydny nacjonalizm i zaściankowość. Zresztą trochę forumek jest w takich związkach.
            O 9 lat różnicy wieku? W moim związku jest 15 lat różnicy i jesteśmy 5 lat razem
            O to, że ona ma dzieci? Mój partner też - nigdy nie stanowiło to dla mnie problemu, więc rozumiem, że dla kogoś też nie stanowi.
      • aka-tka Re: byłaś w Egipcie czy Tunezji? 23.09.18, 22:47
        Gdybym była, to nikomu głowy bym nie zawracała takimi wątpliwościami :p
    • raczek47 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 22:28
      Tytuł wątku sugeruje,że źle myślisz o sobie,masz kompleksy,że nie zasługujesz na młodego,przystojnego,rokującego😊
      Ale czemu by nie? Myśl o sobie dobrze i ciesz się chwilą.
      Jeśli to nie egipski kelner z szeroko tu omawianych wątków o naciągaczach zamożnych Europejek to korzystaj z tych dobrych chwil i czuj się wyjątkowo😊
      I nie bój się.


      • jola-kotka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 22:30
        👍❤️
    • mamtrzykoty Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 22:30
      A skąd on jest?
      • jola-kotka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 22:30
        Z kosmosu
        • boo-boo Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 12:09
          No to akurat ma znaczenie.
          • jola-kotka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 12:58
            Jakie? Nigdzie nie ma tak ze sa sami zli albo sami dobrzy faceci. Ryzyko ze sie trafi na dupka jest wszedzie takie samo.
            • triss_merigold6 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 13:54
              Nie jest. Kompletnie obcy i sprawiający wrażenie dziwnie natrętnego facet, z kompletnie obcego środowiska, stanowi większe ryzyko, zwłaszcza dla naiwnej kobieciny tuż po rozwodzie i z małymi dziećmi.
            • boo-boo Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 15:18
              Ano takie, że dużo jest niestety na świecie amatorów europejskiego paszportu. Dopóki go nie dostaną to są cud, miód i orzeszki- braliby nawet kobitę i z dziesiątką dzieciaków. Potem jak już paszport dostaną to rzeczywistość potrafi się diametralnie zmienić.
      • chyba.ze Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 22:32
        ...zapewne z kraju, w którym jest w cenie EU paszport wink
    • andaba Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 22:32
      Zawsze mnie to dziwi, że jak ktoś sie raz sparzy, to sie nie uczy niczego. Gdyby mnie chłop z małymi dziećmi zostawił (lub zmusił do odejścia swoim zachowaniem) bo bym faceta kijem nie tknęła.
      • grrru Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 22:36
        Jeden dupek nie świadczy o tym, że wszyscy są do niczego.
      • jola-kotka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 22:38
        I do konca zycia ma byc sama?
      • aka-tka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 22:40
        Cieszę się, że Tobie się udało smile
        • andaba Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 22:55
          Nie napisałam tego złośliwie, tylko nie mogę pojąc, po co kobieta, mając malutkie dzieci, chce sobie jeszcze problemów przysparzać.
          • grrru Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 22:57
            A dlaczego uważasz, że związek to problem? Relacja nie może być pozytywna i wiele wnosząca w życie?
          • aka-tka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 23:06
            Dlatego właśnie ze względu na dzieci jestem ostrożna. I z tego samego względu nikogo już nie chciałam, a teraz tak mi się życie pokomplikowało...
            • jola-kotka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 00:41
              Dzieci urosna a ty zostaniesz sama. Mysl tez o sobie.
              • boo-boo Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 12:11
                A co to nie można już nikogo poznać jak dzieci podrosną ? No bez jaj.
                • jola-kotka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 12:59
                  Ale dlaczego ma poswiecac siebie i byc sama czekac az dzieci podrosna?
                  • milva24 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 13:10
                    Nie musi się poświęcać ale może mieć pana na dochodne i nie musi go dzieciom od razu przedstawiać.
                  • kura17 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 13:31
                    > Ale dlaczego ma poswiecac siebie i byc sama czekac az dzieci podrosna?

                    bo byc moze bardziej ceni sobie spokoj, bezpieczenstwo i stabilizacje wlasnych dzieci, niz obecnosc mezczyzny w swoim zyciu na tym jego etapie?

                    i tak, dla malutkich dzieci (3 i 5 lat) rozwod/rozstanie rodzicow to jest czesto wielka trauma (wiem, co pisze, jestem pol-sierota od 6 roku zycia), a tym bardziej nowy zwiazek matki/ojca - moze zaburzyc ten spokoj, bezpieczenstwo i stabilizacje, nawet jesli nowy partner jest idealny.
                    • grrru Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 13:36
                      Znasz jakieś badania, jaki wiek z punktu widzenia psychologii rozwojowej jest najlepszy do zaakceptowania nowego partnera rodzica?
                      • kura17 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 13:55
                        > Znasz jakieś badania, jaki wiek z punktu widzenia psychologii rozwojowej jest
                        > najlepszy do zaakceptowania nowego partnera rodzica?

                        nie znam i nie wiem - pisalam tylko o tym, ze UTRATA rodzica jest ciezkim doswiadczeniem (wiem, bo doswiadczylam) i pozostaly RODZIC moze sie obawiac, ze dodanie "od razu" nowego partnera moze dzieciom nie sluzyc. moja mama na przyklad tak uwazala (plus inne powody miala).
                        nie jestem przeciwna nowym zwiazkom ludzi z dziecmi, probowalam odpowiedziec na pytanie "dlaczego matka mialaby byc sama?" - chocby z takiego wlasnie powodu.
                        i badania dla tej konkretnej matki moga malo znaczyc, bo ona ma swoje zdanie na ten temat. i ma do tego prawo. tak samo jak i tak, ktora chce w nowy zwiazek wejsc.
                        ludzie sa rozni.
                        • triss_merigold6 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 14:02
                          Pani autorka nie napisała jak wygląda kontakt dzieci z ich - tak przypuszczam- ojcem, a jej byłym mężem.
                          Ciekawe czy ojca dzieci cieszy, jak szybko pani wpuszcza do domu i zapoznaje z dziećmi jakiegoś zagranicznego młodzieńca i czy nie martwi się o bezpieczeństwo przedszkolaków.
                          • grrru Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 14:11
                            Jak się tak martwi to niech przejmie opiekę nad dziećmi.
                          • aka-tka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 14:14
                            Już pisze jak to wyglada, ojciec ogranicza się do minimum, nie interesuje go nic więcej prócz tego ze musi zabrać dzieci raz na dwa weekendy. Nie uczestnicy w ich życiu na czym mi zalezy, a raczej zalezalo. Na dzieci nie ma również dobrego wpływu ale to moje osobiste zdanie. Pan tata przedstawiał dzieciom swoje wybranki już 3miesiace po rozwodzę, nie wiem ile ich było do tego pory. Ja przedstawiam pierwsza osobę jako znajomego, przy dzieciach były jedynie koleżeńskie zachowania i tyle. Dzieci lubią i są przyzwyczajone ze rodzina i znajomi często nas odwiedzają i traktowały go również jak znajomego. Nie planuje zapraszać go co miesiąc i bawić się w rodzine bo jednak dzieci są dla mnie najważniejsze. Gdyby nie zaakceptował ich lub one jego urwalabym kontakt. Jednak rozwód dał mi ostro po tyłku, układałam sobie po woli życie samotnie, jednak nagle pojawił się on i zrobił mi mętlik w głowie
                            • chyba.ze Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 15:21
                              aka-tka napisała:

                              > rodzina i znajomi często n
                              > as odwiedzają

                              I po 6 tygodniach intensywnej znajomości z układaniem maluchów do snu włącznie- nikt ze znajomych/ rodziny o nim nie wie?

                              Niebywałe!

                              • triss_merigold6 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 15:32
                                Przecież kobieta chyba nie mieszka z rodziną.
                                • chyba.ze Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 15:37
                                  triss_merigold6 napisała:

                                  > Przecież kobieta chyba nie mieszka z rodziną.

                                  Od 6 tyg zajmuje się tajemniczym panem i nikt nic nie wie.
                                  Mieszkają na wyspie. Nie inaczej.
                          • rosapulchra-0 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 14:25
                            A ty jak szybko wpuściłaś nowego do domu, gdy odstawiłaś starego, w dodatku ojca swojego dziecka, dulska, co?
                            • triss_merigold6 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 14:53
                              Nie wiem o czym mówisz.
                              Z moim obecnym partnerem spotykałam się ponad rok zanim poznalo go dziecko, a zamieszkalismy razem po ponad 3 latach, bardziej nawet 4 niż 3.
                              Mam nadzieję, że na tyle potrafisz ogarnąć czasoprzestrzeń, że rozumiesz różnicę między półtora roku, a półtora miesiąca.
                          • budyniowatowe Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 14:31
                            triss_merigold6 napisała:

                            > Pani autorka nie napisała jak wygląda kontakt dzieci z ich - tak przypuszczam-
                            > ojcem, a jej byłym mężem.
                            > Ciekawe czy ojca dzieci cieszy, jak szybko pani wpuszcza do domu i zapoznaje z
                            > dziećmi jakiegoś zagranicznego młodzieńca i czy nie martwi się o bezpieczeństwo
                            > przedszkolaków.

                            He, he , he. I kto to mowi? Moze nam przypomnisz ile lat mial Twoj syn jak mu nowego "tatusia" do domu sprowadzilas/
                            • rosapulchra-0 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 15:14
                              Już wymyśliła na poczekaniu swoją bajkę.
                  • boo-boo Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 15:19
                    Dlaczego ? Bo własne dzieci powinny być dla matki priorytetem, a nie obcy facet.
            • memphis90 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 07:54
              No ale jak ostrożna? 6 tyg a juz znacie nawzajem swoje rodziny... Zwolnij i daj sobie czas. Nie wprowadzaj nowego kochasia w życie dzieci. Nie zapoznawaj jego matki czy innych pociotkow. Idźcie do kina, do klubu, do łóżka, ale nie gniazduj po 6 tyg znajomości.
    • aka-tka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 22:32
      Czystej krwi Europejczyk z zachodniej granicy, taki psikus smile
      • chyba.ze Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 22:35
        I w ciągu 1,5 miesiąca znajomości zdążyłaś u niego być, a nawet poznać CAŁĄ rodzinę i znajomych?
        A dzieciom się podobało?
        • aka-tka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 22:39
          Tak, zdążyłam być u niego, on zdążył być w Polsce już trzy razy i napisałam PRAWIE całą rodzinę. Dzieci do niego nie ciągnęłam, poznały go przy ostatniej wizycie jako znajomego, nie partnera.
          • agonyaunt Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 22:57
            To co masz, to zwykły romans, a nie związek. Ciesz się, póki trwa, bo statystyki są okrutne i dość wyraźnie pokazują, że MILF-y przestają być atrakcyjne jak trzeba im pomóc przy dzieciach.
            • hanusinamama Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 23:00
              Kutwa jaki MILF, on po 20 ona po 30. Litosci...W mojej rodzinie chłopak 26 lat związał sie z 34latka z 6letnią córką. I facet nie wykrecał sie jak trzeba było pomoc z dzieckiem. Sa razem , od roku po slubie ale wczesniej i waakcje wspolne i remont. On zwyczajnie dojrzały facet. Razem nie wpadłabys ze taka róznica wieku.
              • agonyaunt Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 23:07
                Normalna MILF, jak się rozwinie w coś więcej, jak w Twojej rodzinie, to fajnie, ale póki co, jest jak jest.
                • danaide Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 09:48
                  A, czyli samotne matki są tylko do przerżnięcia, a Ty jesteś do tworzenia związku?
                  • agonyaunt Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 12:57
                    Po pierwsze, nie bądź wulgarna. Po drugie: a gdzie ja coś takiego napisałam? Samotne matki są tak samo do tworzenia związków, tylko, żebyście nie wiem co mówiły, takie tworzenie wygląda zupełnie inaczej niż u singli bez zobowiązań. To już nie jest układ 1:1, tylko układ 2+, w którym + jest dla jednej osoby kompletnie obcy, więc już na starcie jest więcej przeszkód, dla niektórych nie do przejścia. Ale przecież są też tacy, którzy świetnie się w takim układzie odnajdują - i super.
            • rosapulchra-0 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 23:50
              Boże, co za bzdura. Osobiście znam kilka par z dużą różnicą wieku w obie strony i z dziećmi w tle i mają się bardzo dobrze. Znam kobietę, która (o Boże!!!) miała prawie 40 lat i trzech nastoletnich synów, gdy poznała swojego drugiego męża, który jest od niej młodszy o 15 lat. Znam parę, gdzie on jest młodszy od swojej żony o 21 lat i też wziął ją za żonę z przychowkiem. Są ze sobą już ponad 20 lat i nic nie wskazuje, że mają się rozstać. Znałam parę bezdzietną wprawdzie z 6 letnią różnicą wieku, ona oczywiście starsza. Pewnie byliby ze sobą do tej pory, ale on zmarł po ciężkiej chorobie.
              Gadasz głupoty o jakiejś modzie na milfy, a tak naprawdę nie wiesz w ogóle na jaki temat się wypowiadasz.
              • agonyaunt Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 00:25
                Statystyka trudne słowo.
                Na jedną taką parę, która przetrwa, przypada kilka(naście/dziesiąt/set/tysięcy) takich, które się rozpadną po pierwszej sr***ce dziecka. A mówimy o pani, która jest w "związku" na odległość od 6 tygodni. Dziewczyna zakochana, nawet z wzajemnością, i fajnie, ale serio, to nie jest moment na zastanawianie się co będzie za 10-20-30 lat, bo jak mówię, statystyki nie są po jej stronie. Więc zamiast się zamartwiać co z tego będzie, niech laska korzysta, jak coś będzie, to będzie, jak nie będzie, to przynajmniej zostaną fajne wspomnienia. Ale kiecki ślubnej lepiej na razie nie kupować.

                I, tak zupełnie prywatnie: bądź uprzejma nie doklejać sobie do moich wypowiedzi treści, których w nich nie ma.
                • rosapulchra-0 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 00:55
                  I oczywiście musisz, no po prostu musisz wbić dziewczynę w ziemię szyderą, a na koniec dać mocnego kopa między oczy. Lepiej się poczułaś?
                  • agonyaunt Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 01:24
                    Rosa, jak nie rozumiesz co piszę, to zapytaj, chętnie wyjaśnię. Czepianie się rzeczy, których nie napisałam, czy zarzucanie mi szydery, świadczy wyłącznie o tym, że brakuje Ci argumentów do normalnej dyskusji. Bywa. Nie ma się czego wstydzić.
                    • rosapulchra-0 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 01:30
                      Przypomnij sobie swoją wypowiedź o milfie.
                      • agonyaunt Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 13:00
                        A konkretnie czego nie zrozumiałaś?
                • grrru Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 10:05
                  czyli tak jak na każdą parę.
                • boo-boo Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 12:14
                  No tak...bo inne związki to się po 10-20-30-stu latach nie rozpadają....
            • boo-boo Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 12:12
              Teraz to już przesadzasz. Znam kilka par gdzie facet dzieci swojej partnerki traktuje jak swoje własne. Trzeba tylko na normalnego chłopa trafić.
          • aankaa Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 22:58
            znacie się 1,5 miesiąca i już partner ? big_grin
            • rosapulchra-0 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 23:52
              OJP, a jak ma go nazwać?
              • chyba.ze Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 00:07
                rosapulchra-0 napisała:

                > OJP, a jak ma go nazwać?

                "Niepracujący koleś zza zachodniej granicy, majętny, z dużą rodziną, żyjący na koszt samotnej matki dwójki malutkich dzieci"
                • taki-sobie-nick Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 00:13

                  > "Niepracujący koleś zza zachodniej

                  E, może południowej? Kolega Słowak?
                • rosapulchra-0 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 00:19
                  Pi..aż jak nieogarnięta.
              • triss_merigold6 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 13:56
                Wystarczyłoby określenie "znajomy".
                • chatgris01 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 18:36
                  Kiedys to sie nazywalo absztyfikant...
              • cosmetic.wipes Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 19:42
                rosapulchra-0 napisała:

                > OJP, a jak ma go nazwać?
                >

                Dupczman byłoby uczciwie.
                • milva24 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 21:15
                  Może adorator?
      • mamtrzykoty Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 22:40
        No to chyba nie ma się czego bać, skoro to nie jakiś egzotyczny kraj z dziwnymi zasadami moralnymi.
        Nie skreślaj na zapas.
        Poczekaj, zobaczysz co z tego wyjdzie.
    • summerland Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 22:34
      Chyba troche za wczesnie mowic o powaznym zwiazku. Dopiero 1.5 miesiaca jestescie razem. A z jakiego kraju jest ten chlopak?
      • 3-mamuska Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 22:45
        Znam koleżankę która po rozwodzie z 3 dzieci jedno już samodzielne, znalazł chłopka w niema wieku córki (tej najstarszej) z ciężko chorym dzieciakiem.
        Już panują dziecko i on się oświadczył.
        Jakieś 6 miesięcy za nimi.
        Wszystko jest możliwe.
    • tt-tka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 22:47
      Wolnego. Jesli ci z panem dobrze, to sie ciesz i korzystaj, ale na planowanie wspolnej przyszlosci deczko za wczesnie, moim zdaniem, Ty jestes z nim te 1,5 miesiaca czy w ogole znasz go tyle czasu ? Jaki on jest na co dzien, w kwestii skarpetek, zakrecania tubki z pasta do zebow, podzialu prac w domu itd ? Znasz jego poglady i praktyki, np co do wychowywania dzieci ?
      Na czym polega to planowanie PRZEZ NIEGO przyszlosci z toba ?
    • taki-sobie-nick Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 22:54
      Kolejny problem to odległość (choć nie jakaś kosmiczna), gdyż jest on obcokrajowcem.

      Niemiec?
    • hanusinamama Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 22:57
      Masz złe podejscie. Ja bym powiedziała ci tak: trfiło sie lsepemu kogutowi...to ty jestes wyjątkowa i widać facet to widzi. A co bedzie dalej? Zobaczysz. Pzeciez nie wychodzisz za maż.
      • aka-tka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 23:07
        love it big_grin nauczę się kiedyś takiego podejścia do życia smile
        • hanusinamama Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 12:12
          No tylko następnym razem muszę sprawdzać co napisałam bo pomieszałam literki. Burza była, brak swiątła i pisałam na resztkach baterii laptopa. A ta na serio to takie podejscie naprawde bardzo pomaga w życiu...szczególnie ze mamy tylko jedno zycia. Warto je przeżyć po swojemu
    • no_easy_way_out Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 23:05
      Ale w czym problem, poki co?
      Znacie sie poltora miesiaca, wiec w sumie wszystko mozliwe.
      To taki czas, kiedy moze sie okazac, ze bedzie swietnie, ze nie bedzie az tak rozowo, ale ok, albo ze w ogole nie jest taki, jaki sie jak dotad wydaje -w poltora miesiaca spodardycznego widywania smialo mozna zalozyc jakas maske i - pokazywac tylko lepsza swoja strone (taki efekt pierwszych randek).

      >Wie o dzieciach, akceptuje je, poznał i wizja rodziny bardzo mu odpowiada...

      Jesli w etapie 2 i 3 zamieszkalibyscie razem, albo chociaz pomieszkiwalisbyscie - z dziecmi na co dzien - zobaczysz jaki ma faktycznie stosunkek i jak to wyglada z ta akceptacja. Jak bedzie wiedzial na czym tak naprawde wyglada posiadanie dzieci.
      Wtedy bedziesz wiedziec wiecej.
    • milva24 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 23:17
      Jeśli martwi Cię sam wiek to mam przed oczami przykład związku gdzie pani jest 9 lat starsza od pana. Ona po czterdziestce, pn po trzydziestce z tym, że oboje mają dzieci z poprzednich związków. Niedawno urodziło im się wspólne. Natomiast mimo wszystko polecam daleko posuniętą ostrożność ze względu na Twoje dzieci. Nie mówię, że już nigdy i z nikim ale w sumie świeżo po rozwodzie i z małymi dziećmi nie rzucałabym się w związek na ślepo. Wiem, że odległość utrudnia wszystko w Waszym przypadku ale nie wprowadziłabym do domu gdzie są moje dzieci w sumie obcego mężczyznę a już na pewno nie przeprowadziłabym się z nimi do niego. Co radzę? Zwolnijcie tempo, pospotykajcie się dłuższy czas i wtedy planujcie przyszłość.
    • aka-tka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 23:23
      Też uważam, że 1,5 miesiąca to za mało aby coś stwierdzać, ale przygniata mnie ta jego pewność i wybieganie w przyszłość, co stopuję. My nie randkujemy, tylko spotykamy się na całe tygodnie, z czego przez ten okres spędziliśmy ze sobą połowę czasu. Widzę jego codzienne funkcjonowanie, przyzwyczajenia, skarpetki raczej po mnie zbiera wink - choć nie jest bez wad. Dzieci ogarnie, pobawi się, zrobi jedzenie, poczyta bajki - jak na razie przynajmniej.
      Planuje wspólne wakacje uwzględniając dzieci, pokazuje jakie miałabym możliwości w jego kraju, gdybym się przeprowadziła - to akurat nie problem dla mnie, znalazłabym pracę w zawodzie. Coś przebąkuje o ślubie! Dla mnie to wszystko za dużo trochę w tak krótkim czasie. Raczej jestem już ostrożna i nie czuła na porywy serca, stąd węszę jakiś haczyk
      • taki-sobie-nick Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 23:28
        Coś przebąkuje o ślubie! Dla mnie to wszystko za duż
        > o trochę w tak krótkim czasie.

        Masz jakiś majątek, na który może czyhać? tongue_out
        • aka-tka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 23:31
          No kurcze nie mam tongue_out On ma więcej ode mnie. Jeden z haczyków jaki widzę to to, że w jego kraju zarabiałabym więcej od niego, może chce być trzecim dzieckiem? tongue_out
          • taki-sobie-nick Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 23:34
            aka-tka napisała:

            > No kurcze nie mam tongue_out On ma więcej ode mnie. Jeden z haczyków jaki widzę to to,
            > że w jego kraju zarabiałabym więcej od niego, może chce być trzecim dzieckiem?
            > tongue_out

            A może się zwyczajnie zakochał? Wszak i to się chłopom zdarza. tongue_out
      • homohominilupus Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 23:30
        Dajcie sobie czas. Przecież jak on 'przebąkuje' o ślubie to nie znaczy, że Ty musisz rzucać wszystko i wychodzić za niego po pół roku znajomości. Jak kocha, to poczeka wink
        Poodwiedzajcie się nawzajem, spędźcie razem więcej czasu, jeśli to możliwe i wtedy zobaczysz. Przecież Twój wyjazd z kraju i przeprowadzka do niego to bardzo poważna decyzja i ogromna zmiana, nie mówiąc już o dzieciach.
        Piszę z własnego doświadczenia. Dajcie sobie czas.
      • chyba.ze Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 23:39
        aka-tka napisała:

        > Dzieci ogarnie, pobawi się, zrob
        > i jedzenie, poczyta bajki

        Po polsku te bajki czyta?

        Skoro spędzacie z sobą długie tygodnie to kiedy wybranek pracuje? Wakacje jeszcze ma?

        Coś tu się historia nie klei...

        • aka-tka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 23:45
          A coś takiego jak weekend i urlop nie istnieje? Moim dzieciom obojętnie w jakim języku czyta się im bajki bo i ja od zawsze czytałam w językach obcych.
          • chyba.ze Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 23:47
            aka-tka napisała:

            > A coś takiego jak weekend i urlop nie istnieje? Moim dzieciom obojętnie w jakim
            > języku czyta się im bajki bo i ja od zawsze czytałam w językach obcych.

            Trollem pachnie z kilometra.
          • taki-sobie-nick Dowolnym obcym...? 23.09.18, 23:49
            Protestuję, jest ich kilka tysięcy. Troll, stwierdzam ze smutkiem.
            • aka-tka Re: Dowolnym obcym...? 24.09.18, 00:00
              Mi też ta historia wydaję się zbyt piękna aby mogła być prawdziwa, dlatego tu jestem smile Dzieciom czytałam zawsze w dwóch językach obcych i po polsku. Jednym z nich jest jego język
              • chyba.ze Re: Dowolnym obcym...? 24.09.18, 00:03
                aka-tka napisała:

                > Dzieciom czytałam zawsze w dwóch językach obcych i po polsku. Jednym z
                > nich jest jego język

                Coś podobnego!

                Taka kobieta jak Ty to skarb!

                I na dodatek prawdziwy prorok!
              • taki-sobie-nick Re: Dowolnym obcym...? 24.09.18, 00:05
                Dzieciom czytałam zawsze w dwóch językach obcych i po polsku.

                Za późno.

                Zresztą zwykle nie pisze się tak zawile, raczej wymienia się języki, poza tym kto dzieciom czyta w dwóch językach obcych? tongue_out

                Tajemniczy osobnik z niedaleczka, bo z europejskiej zagranicy. Normalnie rzut beretem. tongue_out
                • aka-tka Re: Dowolnym obcym...? 24.09.18, 00:15
                  Ja czytam a kto poza tym, to mnie nie interesuje smile
                  • taki-sobie-nick Re: Dowolnym obcym...? 24.09.18, 00:18
                    aka-tka napisała:

                    > Ja czytam

                    W których?
                    • rosapulchra-0 Re: Dowolnym obcym...? 24.09.18, 00:20
                      Co cię to obchodzi?
      • chlodne_dlonie Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 23:41
        aka-tka napisała:

        > Też uważam, że 1,5 miesiąca to za mało aby coś stwierdzać, ale przygniata mnie
        > ta jego pewność i wybieganie w przyszłość, co stopuję. My nie randkujemy, tylko
        > spotykamy się na całe tygodnie, z czego przez ten okres spędziliśmy ze sobą po
        > łowę czasu. Widzę jego codzienne funkcjonowanie, przyzwyczajenia, skarpetki rac
        > zej po mnie zbiera wink - choć nie jest bez wad. Dzieci ogarnie, pobawi się, zrob
        > i jedzenie, poczyta bajki - jak na razie przynajmniej.
        > Planuje wspólne wakacje uwzględniając dzieci, pokazuje jakie miałabym możliwośc
        > i w jego kraju, gdybym się przeprowadziła - to akurat nie problem dla mnie, zna
        > lazłabym pracę w zawodzie. Coś przebąkuje o ślubie! Dla mnie to wszystko za duż
        > o trochę w tak krótkim czasie. Raczej jestem już ostrożna i nie czuła na porywy
        > serca, stąd węszę jakiś haczyk

        Rozumiem, że bariery językowej nie macie, bo znasz jego język perfect..?
        No i dzieci też, skoro bajki im czyta na dobranoc..
        Tylko pozazdrościć!
        • aka-tka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 23:48
          Ja znam jego język. Dzieci niezbyt, ale do grania w piłkę go nie potrzebują, a gdy chcą coś powiedzieć, to pytają: mama a jak jest...? I dają radę smile Wiadomo, że to utrudnia troszkę sytuację.
          • taki-sobie-nick Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 23:50
            aka-tka napisała:

            > Ja znam jego język.

            Jaki?
            • rosapulchra-0 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 23:54
              A co cię to obchodzi?
              • chyba.ze Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 00:01
                rosapulchra-0 napisała:

                > A co cię to obchodzi?

                Dlaczego jesteś niemiła?

                Wątkodajka założyła wątek, w którym nic nie trzyma się kupy. Ma pytania ale nie chce nikomu odpowiadać. Paradne.
                • taki-sobie-nick Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 00:05
                  chyba.ze napisała:

                  > rosapulchra-0 napisała:
                  >
                  > > A co cię to obchodzi?
                  >
                  > Dlaczego jesteś niemiła?

                  Ona się mnie z zasady czepia. Takie ma hobby.
                  • rosapulchra-0 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 00:22
                    Schlebiasz sobie jak zwykle.
                • rosapulchra-0 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 00:21
                  To jest zwykłe pytanie. Dokładnie z tej samej półki, z której zadaje swoje takisobienick.
          • chyba.ze Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 23:58
            aka-tka napisała:

            > Ja znam jego język.

            Super.

            Dzieci niezbyt, ale do grania w piłkę go nie potrzebują, a
            > gdy chcą coś powiedzieć, to pytają: mama a jak jest...? I dają radę smile

            Niesamowite- dwójka malutkich dzieci tlumaczy zwroty podczas grania w piłkę z obcokrajowcem!

            Wiadomo,
            > że to utrudnia troszkę sytuację.

            Ale co utrudnia?
            • taki-sobie-nick Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 00:07

              > Dzieci niezbyt, ale do grania w piłkę go nie potrzebują, a
              > > gdy chcą coś powiedzieć, to pytają: mama a jak jest...?

              Troll.

              Każdy, kto zna jakikolwiek język, wie, że niesposób znać wszystkich słów w tym języku, a zwłaszcza niektórych ich grup. tongue_out
            • aka-tka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 00:10
              Ale o co ci chodzi? Przecież dzieci nie przerywają zabawy, aby spytać mnie o przetłumaczenie zwrotu. Gdy chcą z nim coś zrobić, poprosić itd wtedy pytają. Dzieci mają rodzinę i za granicą i przynajmniej starszy rozumie, że są różne języki, i nie raz bawił się z obcokrajowcami i dawał radę. Na serio, czy najważniejsza jest tu niesamowitość komunikacyjna moich dzieci? Dzieci jak dzieci, w tym wieku dadzą radę w każdym języku
              • taki-sobie-nick Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 00:14
                Gdy chcą z nim coś zrobić, poprosić itd wtedy pytają.

                I ty zawsze wiesz, jak brzmi dane słowo w obcym języku? tongue_out
                • aka-tka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 00:22
                  Do tej pory zawsze wiedziałam, ale też co skomplikowanego może chcieć małe dziecko? Poza tym są synonimy oraz w razie czego słownik smile Moja znajomość tego języka jest na poziomie C1, więc z przedszkolakiem sobie poradzę smile I odpuść sobie proszę naskakiwanie na mnie
                  • taki-sobie-nick Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 00:26
                    aka-tka napisała:

                    > Do tej pory zawsze wiedziałam, ale też co skomplikowanego może chcieć małe dzie
                    > cko?

                    Aaaa, bo małe dziecko to tak łatwo mówi, nie? A tak trudno to pewnie profesor wyższej uczelni? tongue_out


                    Fajne wyobrażenia o języku obcym, i zapewniam, C1 i słownik nie zawsze załatwiają sprawę. tongue_out
                    • aka-tka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 00:30
                      Podaj przykład co trudnego może chcieć małe dziecko w jednym zdaniu? Może z moimi dziećmi coś jest nie tak?
                      • taki-sobie-nick Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 00:33
                        aka-tka napisała:

                        > Podaj przykład co trudnego może chcieć małe dziecko w jednym zdaniu?

                        Nie no nic, małe dzieci mówią zazwyczaj typowo szkolną [niemczyzną, francuszczyzną, angielszczyzną, hiszpańszczyzną]. tongue_out I w dodatku bardzo wyraźnie. tongue_out

                        No ale ty z tej szkoły, co małe dziecko mówi łatwo, pan profesor mówi trudno, zatem nie znasz żadnego języka. tongue_out
                        • aka-tka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 00:42
                          Małe dzieci i po polsku mogą mówić niewyraźnie. Kwestia dotyczyła raczej tego, co skomplikowanego chciałoby moje dziecko, czego nie mogłabym przetlumaczyć, a nie czy fonetycznie będą zrozumiałe. Poza tym już pisałam, one nie znają jego języka a jedynie powtarzają krótkie zdanie po mnie, więc nie rozumiem w czym problem. Dla ciebie mogę i nie znać żadnego, jednak w świecie jakoś się komunikuję, więc jedna opinia mi nie straszna smile
                          • taki-sobie-nick Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 00:45
                            Poza tym już pisałam, one nie znają jego j
                            > ęzyka a jedynie powtarzają krótkie zdanie po mnie

                            Jak to? Czytasz im, a nie znają żadnego?


                            I skoro żadnego nie znają, to po co powtarzają po tobie, skoro nie zrozumieją odpowiedzi?

                            I jesteś pewna, że małe dziecko potrafi powtórzyć całe zdanie w obcym języku, nie rozumiejąc ani słowa?


                            , więc nie rozumiem w czym pro
                            > blem. Dla ciebie mogę i nie znać żadnego

                            Raczej nie znasz, a już z pewnością nie słyszałaś małych dzieci mówiących w języku obcym. tongue_out
                            • aka-tka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 01:00
                              Dzieci w przedszkolu mają język angielski i myślisz, że po wyjściu z niego znają go? Nikt się jeszcze nie nauczył języka od słuchania bajek, do tego trzeba jeszcze komunikacji, ale to pewnie jako spec od języków już wiesz. Powtarzają po mnie, ponieważ same tego chcą, a mi pozostaje się tylko cieszyć z tego faktu. Jestem pewna, że potrafią powtórzyć takie zdanie, jakie im podam - oczywiście jak najkrótszą formę, ponieważ jestem obok i słyszę. I słyszę również, gdy zrobią to błędnie.A odpowiedzią jest najczęściej odpowiednia reakcja na ich prośbę, więc odpowiedź werbalna jest już niepotrzebna, ewentualnie krótkie tak/nie. Z małymi dziećmi w ich językach ojczystych również rozmawiałam, więc nie próbuj mnie zaginać. To, że masz inne wyobrażenie nie znaczy, że musisz udowadniać, że moje jest błędne smile
                              • taki-sobie-nick Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 01:09
                                aka-tka napisała:

                                > Dzieci w przedszkolu mają język angielski i myślisz, że po wyjściu z niego znaj
                                > ą go?

                                Nie robią nawet najmniejszych postępów? To po co mają ten angielski?


                                Nikt się jeszcze nie nauczył języka od słuchania bajek

                                To po co im je czytasz i z kim się komunikowały?


                                ,A odpowiedzią jest najczęściej odpowiednia reakcja na ich prośbę, w
                                > ięc

                                Aha, czyli powtarzają formy rozkazujące czasownika. Faktycznie, dadzą radę powtórzyć, ale zdaniem tobym tego nie nazywała.

                                Najczęściej, powiadasz? A w pozostałych przypadkach?


                                dpowiedź werbalna jest już niepotrzebna, ewentualnie krótkie tak/nie.

                                Aha, czyli zadają wyłącznie pytania zamknięte albo rozkazują. tongue_out


                                Z ma
                                > łymi dziećmi w ich językach ojczystych również rozmawiałam

                                I jak ci szło? tongue_out I w których językach?
                                • aka-tka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 01:12
                                  Męczy mnie ta konwersacja już. I to wszystko dlatego, że nie odpowiedziałam z jakiego kraju pan jest... tongue_out
                                  • taki-sobie-nick Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 01:20
                                    I to wszystko dlatego, że nie odpowiedziałam z jakiego kraju pan jest...

                                    A bo, wiesz, języki mają swoją specyfikę. tongue_out No z jakiego, dawaj, co ci szkodzi?
                                  • taki-sobie-nick Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 01:21
                                    aka-tka napisała:

                                    > Męczy mnie ta konwersacja już. I to wszystko dlatego, że nie odpowiedziałam z j
                                    > akiego kraju pan jest... tongue_out

                                    Nie, to dlatego, że napisałaś moim dzieciom obojętne, w jakim języku czyta się im bajki. tongue_out
                                  • taki-sobie-nick Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 01:35
                                    I to wszystko dlatego, że nie odpowiedziałam z jakiego kraju pan jest...

                                    Jeśli zza zachodniej granicy i blisko, to nie ma rady, Niemiec musi być. tongue_out
                                  • tt-tka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 02:09
                                    aka-tka napisała:

                                    > Męczy mnie ta konwersacja już.

                                    Nie mecz sie, naprawde nie musisz.

                                    >I to wszystko dlatego, że nie odpowiedziałam z j
                                    > akiego kraju pan jest... tongue_out

                                    Nie, nie dlatego. Dlatego, ze ta historyjka bardzo szybko zaczela rozlazic sie w szwach.
                                • rosapulchra-0 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 01:33
                                  Pewnie znowu się poskarżysz na mnie, ale póki co to ty nękasz autorkę wątku i to jeszcze w tematach, o których nie masz bladego pojęcia, a mundrzysz się, jakbyś co najmniej piątkę dzieci urodziła, wychowała i wykształciła.
                          • agonyaunt Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 01:28
                            Jestem pełna podziwu dla małych dzieci, które potrafią bezbłędnie powtórzyć w obcym języku słowo, które usłyszały raz.
                            • aka-tka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 06:52
                              To podziwiaj moje dzieci, skoro wyczytałaś z moich wypowiedzi, że bezbłędnie powtarzają słowa
                      • milva24 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 00:38
                        A ile te dzieci mają lat?
                        • taki-sobie-nick Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 00:42
                          milva24 napisała:

                          > A ile te dzieci mają lat?

                          mam na stanie przedszkolne dzieci i od 1,5 miesiąca
                        • aka-tka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 00:42
                          3 i 5
                        • tt-tka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 00:45
                          Napisala, ze przedszkolne, wiec przedzial 3-5.
                          I od zawsze sluchaly na dobranoc bajek w dwoch obcych jezykach.
                          A pan juz planuje wakacje uwzgledniajac dzieci. Bo przez te kilka dni, gdy z nimi byl, poznal je doskonale, oczywiscie.
                    • grrru Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 10:21
                      Nie chodzi czy łatwo czy trudno. Bawiłam się ostatnio z piaskownicy z około trzyletnią Ukrainką, bo przyszła się pozaprzyjaźniać z moją córką. Znam ukraiński ale nie perfekt i jakoś nie miałam problemu. Jej mama podpowiedziała, jak jest robienie babek i tyle. Przecież to dziecko nie chcialo konwersować o filozofii.
                • pani_tau Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 09:31
                  Przypuszczam, że dzieci nie pytają "Mam, a jak bedzie obróbka skrawaniem?"
              • chyba.ze Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 00:16
                Brzmisz jak 3jagodajagoda3 i asti.12 czy jakoś tak.
                Chce Ci się takie głupoty wymyślać?
                • taki-sobie-nick Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 00:18
                  chyba.ze napisała:

                  > Brzmisz jak 3jagodajagoda3 i asti.12 czy jakoś tak.
                  > Chce Ci się takie głupoty wymyślać?

                  Nie, Jagoda primo stworzyła pewną postać, którą konsekwentnie tworzy, secundo nudzi i jęczy, że wytrzymać nie można.
      • 3-mamuska Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 23:55
        Wiesz w pewnym wieku to już się nie czeka a myśli.
        Skoro nie młodzik to już trochę kobiet poznał wie czego chce skoro taki ogarnięty. Wiec raczej brałabym to na krab tego ze po prostu jest pewny.
        • triss_merigold6 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 05:52
          Po półtora miesiąca, przy różnicy wieku, narodowości i obywatelstwa oraz stanu cywilnego i statusu, to nie pewność uczuć u pana, tylko chęć ustawienia się niewielkim kosztem własnym.
        • memphis90 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 07:51
          20 latek to jak najbardziej młodzik...
      • triss_merigold6 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 06:00
        Nieczuła, jeśli już.
        Nie, nie jesteś ostrożna. Ostrożna kobieta nie dopuszcza kompletnie obcego podejrzanego typa do swoich małych dzieci i nie wprowadza w ich życie.
        • aka-tka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 07:02
          Dlaczego podejrzany? Pytam serio.
          • milva24 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 07:36
            Dla mnie jako matki każdy mężczyzna, wiedzący, że mam małe dzieci i planujący po 1,5 miesiąca znajomości wspólną przyszłość byłby podejrzany niezależnie od narodowości.
      • grrru Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 10:10
        Nie od razu haczyk tylko taka osobowość. Miałam podobnie, w sensie - ledwie mnie zobaczył, a już zakochany po grób, oświadczył mi się po pół roku związku na odległość, po kolejnym pół roku wzięliśmy ślub. Po trzech się rozwiedliśmy, a źle było w sumie od początku. Tak więc ja jestem ostrożna na takie szybkie deklaracje. Tykle że to naprawdę nie musi być żaden podstep tylko po prostu kwestia osobowości i temperamentu.
    • kkalipso Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 23:25
      Do dzieci nie dopuściłabym długo długo, randki/bzykanko tylko poza domem ....dochodzący taki, i można chodzić z głową w chmurach ...
    • anahera Re: Trafiło się ślepej kurze...? 23.09.18, 23:37
      Znam wiele par ze znaczna roznica wieku w obie strony, rowniez moj tesc byl 9 lat mlodszy od tesciowej a ona go przezyla o 25 lat.
    • triss_merigold6 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 05:48
      Taka pani z Łodzi, z malym dzieckiem, też poznała zagranicznego amanta i uznala, że to wielka miłość i nie ma na co czekać. Pan przyjechał, zamieszkał z nią i z dzieckiem i cóż... pani nie ma już dziecka, a panu zapewne przybiją 25 lat.
      Skąd ten amant i jak szybko potrzebny mu paszport UE?
      • agrypina6 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 06:20
        Niestety o tej samej sytuacji pomyślałam. Jak się ma dzieci, to trzeba być bardzo ostrożnym.
        • rosapulchra-0 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 12:13
          A jak się nie ma, to już nie trzeba być ostrożnym? No ludzie!
          • agrypina6 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 12:59
            Jak nie masz dzieci, to ewentualna krzywda spotka tylko Ciebie. Dzieci trzeba chronić bardziej. Bo są bezbronne. Krzywda może być nieodwracalna. No ale jeżeli tego nie rozumiesz, to nie ma o czym mówić.
            • rosapulchra-0 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 15:13
              Tia. Do 18-tki dziecka kobiecie nie wolno nic robić tylko pilnować dziubdziusia, bo jest pod ochroną. Wiesz, że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu? No ale jeżeli tego nie rozumiesz, to nie ma o czym mówić.
              • agrypina6 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 17:03
                Jesteś chorą, zanurzona kobietą. Tak ograniczoną, że mogę tylko współczuć twoim dziecia🤣
      • aka-tka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 07:00
        Ale ten pan ma paszport UE, raczej jego kraj jest dla Polaków wizją lepszego życia, a nie Polska dla niego. Więcej posiada i zarabia ode mnie, wprowadził mnie do swojej rodziny i przyjaciół - czy wszyscy byliby w stanie na raz kłamać? Kurcze, w tej kwestii raczej wierzyłam, że nie mam się czego obawiać...
        • chyba.ze Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 09:18
          aka-tka napisała:

          > Więcej posiada i zarabia ode mnie,

          Krecisz.
          Pisałaś, że jako kobieta zarabiasz więcej od niego i chłopak liczy raczej na to, że ominie go praca zawodowa jako Twoje " trzecie dziecko"

          wprowadził mnie
          > do swojej rodziny i przyjaciół -

          I to wszystko w 6 tygodni?

          Twoi rodzice, krewni i przyjaciele podzielają entuzjazm?
          • triss_merigold6 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 09:32
            Pytanie czy entuzjazm na tle kontaktów młodego amanta z dziećmi podziela ojciec tych dzieci.
          • aka-tka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 10:46
            Pisałam ze jako kobieta zarabiałabym więcej od niego gdybym zamieszkała w jego kraju. Teraz zdecydowanie mniej a mam większe zobowiązania.
            Tak, wszystko w takim czasie, gdy widzisz się z kimś przez 3 tygodnie, to jest spora szansa ze poznasz również jego otoczenie. Ja jestem bardziej powściągliwa wiec nie przedstawiam go mojej rodzinie jeszcze
            • gryzelda71 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 10:55
              Wszystko się może zdarzyć, miłość na wieki również. Ale znać kogoś 6 tygodni, a z tego spędzić z nim 3 tyg poznając jego rodzinę, powierzając mu dzieci to dziwaczne.
      • danaide Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 10:27
        A ja znam taką ulicę, na której motocyklista się rozwalił. Jak otworzyli kombinezon to wszystko wypłynęło.
        Próbuje się dziewczyna ogarnąć - nie kibicujesz jej Triss?
    • memphis90 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 07:48
      Znacie się 1,5 m-ca, macie związek na odległość, jednak w tym czasie:
      -poznalas rodzinę pana, choć pochodzi on z "zagranicy"
      -on poznał już Twoje dzieci
      - on (20-latwk!) juz planuje wspólną przyszłość, również z tymi dziećmi, jako wielkiej radosnej rodziny
      Jasne, wielkie szalone miłości od pierwszego wejrzenia się zdarzają, ale ja byłabym bardzo ostrożna i mało ufna na takim etapie. To jest 6 tygodni!!! W ciągu 6 tygodni można 4 razy do kina pójść, a nie zapoznawac rodziców i dzieci, planując wesele...
    • agata16.06 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 07:57
      Szczęścia!!!! I optymizmu, że będzie dobrze. Napiszę Ci o mojej znajomej. Ona po 55 urodzinach, rozwiedziona, dorosły, prawie samodzielny syn, z lekką nadwagą, ale młoda i piekna duchem. On kawaler, własnie skończył 40 lat. Bezdzietny. Odległość kilkaset km, ale od czego sa telefony, skype i maile? Od 5 lat sa najszczęśliwszym na świecie małżeństwem. I Tobie tez tego zyczę.
    • wapaha Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 07:57
      wink
      Mam trzy koleżanki, które po rozwodzie/rozstaniu - związały się z mężczyznami dużo młodszymi od siebie. 10-15 lat. No jak ostatnio zgadałam się z jedną i mi powiedziała, że po 8 m-cach od rozstania poznała kogoś , zapytałam tylko :
      - Jeszcze mi powiedz, że ma 28 lat !
      - Nie, 26...


      Nie wiem jak one to robią, jak to się dzieje, ale w ogóle mnie to nie dziwi.wink
      Powodzenia smile
      • panirogalik Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 10:48
        Ja mam 37 lat, w zeszłym roku próbował mnie poderwać chłopaczek około 20 lat, fajny i modny. Jeny... w szoku jestem do dziś.
    • aguar Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 08:06
      Akurat mam w otoczeniu 2 pary z nawet nieco większą różnicą wieku (pani starsza), które są ze sobą od około dekady. Jedna - 10 lat różnicy, ona już miała dziecko, pan od niej kolejnego dziecka nie chciałsmile Druga - 12 lat różnicy, oni akurat mają wspólnego syna. Wiadomo, że nie wiadomo jak będzie, ale na razie jest tam ok.
    • gryzelda71 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 08:28
      6 tygodni znajomości, a ty już pana sprowadziłaś na dłużej do domu i ten pan kładzie twoje dzieci do snu?
      • memphis90 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 08:39
        Ano właśnie...
      • aka-tka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 10:41
        Nie napisałam ze kładł moje dzieci do snu. Był jako znajomy, na noc nocował w hotelu, pod koniec dzieci same zaproponowały aby został. Nierealne? Serio tez by mi się tak wydawało. I mimo krótkiego stażu, zdążyłam poznać jego rodzine, on mojej prócz dzieci nie i nie spieszno mi do tego. Jemu natomiast zalezalo na stworzeniu związku, właściwie sam pytał czy jesteśmy w nim. Stad moja obecności tu, bo tempo mnie przeraża trochę. I spokojnie, nie wyprowadzę się do niego w przeciągu najbliższych miesięcy wink
        • gryzelda71 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 11:00
          Pięciolatek z trzylatkiem zaproponowały? A ty ok nie ma problemu?
          Kurcze ile go znałaś zanim jak piszesz spędziłaś z nim trzy tygodnie. Część bez dzieci skoro jego rodzina go nie widziała. Takie szybkie akcje i owszem realne, ale wówczas zazwyczaj ludzie dzieci nie mają.
          • chatgris01 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 12:12
            Na zachodzie (a przynajmniej we Francji) dzieci z poprzednich zwiazkow tak mezczyznom nie przeszkadzaja, jak w Polsce. Kobieta z trojka czy nawet czworka dzieci bez problemu znajdze sensownego mezczyzne chetnego na zwiazek, i wcale nie musi byc przy tym jakas miss pieknosci.
            • grrru Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 12:25
              W Polsce też nie przeszkadzają, tylko na forum to przeszkoda nie do pokonania.
              • chatgris01 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 12:41
                W Polsce jednak troche bardziej, mam wrazenie. Zwlaszcza na prowincji. Ale i w Polsce to nie jest przeszkoda nie do pokonania, z tym sie zgadzam.
                • grrru Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 12:45
                  To przecież z prowincji sa liczne opowieści, jak to pani ma troje dzieci każde z innym, a z obecnym konkubentem jeszcze dwójeczkę big_grin
            • gryzelda71 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 14:03
              Ale mi chodziło o tempo tego związku, a nie niemożliwość zainteresowania się faceta kobietą z dziećmi.
              Związek trwa 6 tyg, 3 spędzone razem, rodzina pana już panią zaakceptowała, a dzieciom ma kto czytać bajki przed snem. Szybko bardzo.
              • chyba.ze Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 15:25
                gryzelda71 napisała:

                >, rodzina pana już panią zaakceptowała, a

                ... rodzina pani nawet o panu nie słyszała.

                Ciekawe dlaczego.

                • aka-tka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 15:35
                  Moi przyjaciele i siostra słyszeli. Reszty nie informuje właśnie z tego względu, ze tak krótki czas nie jest wystarczający do mówienia o poważnym zwiazku
                  • cosmetic.wipes Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 15:59
                    > tak krótki czas nie jest wystarczający do mówienia o poważnym zwiazku

                    Nie jest wystarczający do mowienia o jakimkolwiek związku.
                    • leyre2 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 16:45
                      A dlaczego nie? To czy jest to zwiazek zalezy od zainteresowanych a nie od tego co obcy ludzie uznaja. Poza tym to Ile miesiecy czy tygodniu musi uplynac zeby uznac relacje za zwiazek?
                  • triss_merigold6 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 16:32
                    Ściślej rzecz biorąc, tak krótki czas nie jest wystarczający do mówienia o jakimkolwiek związku.
    • danaide Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 10:26
      Różnicą wieku się nie przejmuj - wiek NICZEGO nie gwarantuje. Po prostu postaraj się poznać go jak najlepiej, żeby wykluczyć ewentualne problemy na starcie i w toku. Jaki typ reprezentuje, jakie ma wartości, wierzenia, zainteresowania, poglądy na wychowanie, na kasę w związku - screening po całości. Obejrzyj model rodziny - kto siedzi, kto biega... Bądź otwarta, jeśli masz taką możliwość. Patrz też na reakcje dzieci - moja córka znakomicie wyczuwa drugą osobę, lepiej niż jawink
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 10:44
      Żaden normalny, nie mający dzieci, młody facet bezinteresownie nie będzie zainteresowany związkiem z dzieciatą, starszą kobietą. Mówię o poważnym związku, a nie niezobowiązującym bzykaniu.
      • grrru Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 10:50
        Owszem, są takie związki. Są też młode, bezdzietne kobiety zainteresowane bezinteresownie związkiem z dzieciatym starszym facetem. W sumie większość znanych mi rozwodników i rozwodniczek z dziećmi z czasem wchodzi w kolejne związki - często z osobami bezdzietnymi, choć nie tylko. Mówię o poważnych związkach, często ze ślubem, ze wspólnym mieszkaniem i życiem, często kolejnymi wspólnymi dziećmi.
      • aka-tka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 10:52
        I na to niezobowiązujące bzykanko będzie przejeżdżał kilkaset km, tracił urlop a momencie niewidzenia się tracił 2-3 h dziennie na rozmowy telefoniczne? Serio pytam, bo taka opcje tez brałam pod uwagę
        • grrru Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 10:58
          Rany, jakbym czytała opis mojego byłego męża.
        • gryzelda71 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 11:03
          Tak, może tracić, bo traktuje to jako zabawę. Nie twierdzę,że tak jest, ale może tak być.
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 12:47
          Tylko, że ja nie twierdzę, że on chce niezobowiązującego bzykanka. Wręcz jestem skłonna uwierzyć, że nie. Tym gorzej dla ciebie.
      • rosapulchra-0 Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 12:19
        Biedna. Musiałaś bardzo to przeżyć, prawda?
      • aguar Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 19:40
        "Żaden normalny, nie mający dzieci, młody facet bezinteresownie nie będzie zainteresowany związkiem z dzieciatą, starszą kobietą."
        Ale brat mojego męża będąc bezdzietnym kawalerem przed trzydziestką naprawdę zakochał się w 10 lat starszej kobiecie mającej jedno dziecko. I teraz od prawie 10-ciu lat są małżeństwem. Jeśli chodzi o status materialny to oboje nie jacyś super bogaci, ale bardzo przyzwoicie zarabiający.
        • jak_matrioszka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 20:39
          Przyjaciel mojego Małżonka oświadczył sie w wieku 25 lat o 10 lat starszej rozwódce z dwójka dzieci. Sa małżeństwem od ponad 20 lat, w miedzyczasie dorobili sie sporego majatku i 3 kotów. Wiele takich przypadków jest.
          Ale i tak historia z watku nie trzyma sie kupy...
          • aka-tka Re: Trafiło się ślepej kurze...? 24.09.18, 21:22
            Nie rozumiem czemu nie trzyma się to kupy? Gdybym miała faktycznie coś do ukrycia czy kręciła, ale nie rozumiem skąd takie nastawienie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka