aka-tka
23.09.18, 22:20
Dziewczyny, rozwiejcie moje wątpliwości lub dobijcie. Jestem ponad rok po rozwodzie, mam na stanie przedszkolne dzieci i od 1,5 miesiąca jestem w związku z mężczyzna 9 lat młodszym! Jeszcze niedawno nie pomyślałabym, że mogłabym być z kimkolwiek, a tu nagle 20-parolatek, bezdzietny, który teoretycznie bardzo poważnie o mnie myśli. To ja miałam i mam nadal obawy co do sensu takiego związku, czy pakować się w niego dalej. On jest optymistycznie nastawiony, wierzy, że uda nam się, że w końcu znalazł tą jedyną. Wie o dzieciach, akceptuje je, poznał i wizja rodziny bardzo mu odpowiada... no właśnie, on już planuje przyszłość ze mną, a mnie to trochę przeraża. Kolejny problem to odległość (choć nie jakaś kosmiczna), gdyż jest on obcokrajowcem. Miałam okazję podczas pobytu u niego, poznać jego prawie całą rodzinę oraz znajomych, którzy o dziwo nie widzą niczego złego w mojej sytuacji oraz wieku. Teoretycznie wszystko jest ok, wielokrotnie pokazał, że znaczę dla niego dużo, mimo młodego wieku staż pracy ma niemal taki sam jak ja, jest samodzielny, w pewnych kwestiach nawet dojrzalszy ode mnie, czym mi imponuje, ale jednak ciągle mam obawy, czy to ma sens? Gdy on będzie po 30-stce ja skończę 40 [OMG]!!! Ok, wyglądam na młodszą, nie widać u nas fizycznie różnicy, ale ile jeszcze to potrwa? Boję się, że zaangażuję się i zacznę układać życie z nim, a jednak z czasem okaże się, że taki związek nie ma przyszłości. W sumie, nikt nie wie co przyniesie przyszłość, ale może jakieś doświadczenie lub obserwacje macie?