Chodzę w nich już od soboty i mnie nie obtarły jeszcze. To niebywały sukces, bo mam ogromne problemy z butami. I zazwyczaj nowe buty to wampirki - jak sie krwią opiją to potem stają się grzeczne.
No i "zaryzykowałam" całe 55 zł.... W Biedronce!. Kurcze, nie podejrzewałam ze kiedykolwiek tam kupię buty. I to wygodne (dla mnie przynajmniej)

!!!
Ps. Możecie pisac, ze szkaradne. Mnie się podobają, pasują mi do niezbyt eleganckiego stylu , takiego do latania po okolicy domu

Wciąż nie mogę przestać być zdumioną faktem kupna wygodnych dla mnie butów w tym miejscu. Że o cenie nie wspomnę.
Kupiłam ciemnoszare (choć w opisie nie ma tego koloru).