Dodaj do ulubionych

chory świąteczny układ

27.11.18, 22:19
Chcę się poradzić. Powiedzmy, że "kuzynka" (nie chcę za dużo szczegółów zdradzać) ma romans z żonatym i dzieciatym mężczyzną. W tamtej rodzinie nie dzieje się przez to dobrze - to oczywiste - są dzieci - małżeństwo ma duży staż. Ja tego nie akceptuję - kuzynka raczej skrupułów nie ma, materialnie wiele zyskuje na tym romansie... Dla swojego "partnera", bo tak go nazywa robi wigilię tydzień wcześniej. Bo 24.12. jej partner z żoną i dziećmi spędza. Opowiada o tym, bo to taki typ, może też oszukuje samą siebie, że to całkiem normalne. No ale mnie wyprowadzają z równowagi aluzje dotyczące prawdziwej wigilii. Podkreśla, że będzie wtedy sama, bo nie może przez tamta kobietę się spotkać z partnerem itp. Wcale nie chcę jej zapraszać, bo szczerze przyznaję, że jej nie lubię i nie toleruję takiego oszustwa. Ale czy to nie będzie chamsie, że jej nie zaproszę skoro wyraźnie sugeruje, że chciałaby do nas na wigilię przyjść?
Obserwuj wątek
    • monia.i Re: chory świąteczny układ 27.11.18, 22:24
      Nie. Wyraźnie daj jej do zrozumienia, że nie podoba ci się taki wieloznaczny układ. Chyba, że ci nie przeszkadza.
      • kosmos_pierzasty Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 08:06
        Tak właśnie bym zrobiła. "Kuzynka" dokonała wyboru, który ma swoje konsekwencje. Wypada wziąć je na klatę. Trudno, by osoby znające sytuację, a nie akceptujące takich układów, głaskały ją po główce i przygarniały...
    • odnawialna Re: chory świąteczny układ 27.11.18, 22:27
      Spędzanie wigilii z osobą, której się nie lubi, nie toleruje postępowania i wreszcie nie chce widzieć na wigilii to byłoby chamstwo wobec siebie. Po co miałabyś sobie robić taką krzywdę?
      • kropka_kom Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:57
        A niezapowiedziany gość czy to nie ta kuzynka? A może właśnie trzeba ją przygarnąć i naprostować jej ścieżki.
    • ga-ti Re: chory świąteczny układ 27.11.18, 22:32
      Jeżeli to kuzynka to bez skrupułów nie zapraszasz i już.
      Jeśli siostra rodzona to powiedziałabym wprost, co myślę o jej wyborach i nie wiem, co bym zrobiła, siostra to siostra, z drugiej strony, może lepiej by sobie uświadomiła, że wybierając faceta tak, jak wybrała, zawsze będzie tą trzecią, ważne dni będą należały się żonie i dzieciom.
      W sumie, kuzynce też można prawdę w oczy powiedzieć.
    • lellapolella Re: chory świąteczny układ 27.11.18, 22:44
      Jeżeli ktoś się ciśnie do Ciebie na Wigilię z braku lepszych opcji, to czemu miałabyś pozwalać na takie traktowanie? Jeśli masz wątpliwości, zrób Wigilię tydzień wcześniej i zaproś kuzynkębig_grin
      • jak_matrioszka Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 08:59
        Chyba nie przemyślałaś konsekwencji. Kuzynka jest umówiona na wigilie z kochankiem i może sie chetnie zgodzić, że z nim przyjdzie. W końcu to rodzinne świeto, a tutaj prezent od losu w postaci akceptacji ze strony jej rodziny. Przyjdzie na gotowe, zje, pochwali sie sponsorem, a przed północa zerwa sie na "pasterke" 🙃
        • lellapolella Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 17:05
          Nie wpadło mi do głowy, że mogłaby być aż taka bezczelna ale możesz mieć rację. Wycofuję!
    • 3-mamuska Re: chory świąteczny układ 27.11.18, 22:51
      Ale głupia ta kuzynka nie może spędzić wigilii z partnerem bo winna jest żona.🤣🤣🤣
      Ja tez nie toleruje, wiec jej nie zapraszam.
      I w sumie grubo bym się zastanowiła nad zawiadomieniem żony po nowym roku.
      Nie wiem kto jeszcze będzie u ciebie i czy się kuzynka nie wprosi. Jeśli istnieje ryzyko wproszenia to mówię wprost ze nie chce takiej niemoralnej osoby na wigilii albo nie zapraszam. Nich czeka na kochanka i tęskni.
      • berdebul Re: chory świąteczny układ 27.11.18, 23:06
        Niemoralny to jest pan. Pani nikomu nie przysięgała wierności.
        • black_halo Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 00:07
          Pani jest wspolwinna, wprawdzie nie przysiegala ale zasadniczo szefowi tez nie przysiegamy, ze nie bedziemy krasc dlugopisow a jednak nie kradniemy. Pan jest winny zdradzenia zony, pani jest wspowinna romansu bo nie powinno sie wchodzic z butami w inny zwiazek. Brak kregoslupa moralnego to tez wina.
        • milka_milka Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 08:12
          I dlatego wolno jej pchać się w cudzy związek?
        • olena.s Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 08:45
          Nie, nie przysięgała. Ale świadomie krzywdzi kobietę, która nic jej nie zrobiła, i dzieci, które w dodatku począł jej kochanek.
          Nie ma czystej karty, o nie.
          • berdebul Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 09:52
            Pani-żona jest w wujowej sytuacji, ponieważ związała się z kreaturą i ma z nią dzieci. Pani-kochanka słabo ulokowała uczucia, ale to nie ona jest w zwiazku i ma dzieci.
            • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 10:53
              Kochanka jest winna. Nie róbcie z kochanek, świadomie niszczących niewinnym dzieciom rodzinę, świętych i poszkodowanych.
              Pana wina jest niezaprzeczalna, ale pani przykłada się do krzywdzenia żony i dzieci.

              • an.16 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 11:02
                Facet zdradza żonę. Ona nikogo. I "niewinne dziateczki" nie mają nic do tego. Tatuś im się kiepski trafił i tyle. Jak nie z tą to z inną by się zabawiał.
                • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 11:37
                  Ona się przyczynia do tego. Ale jak ktoś lubi robić za dz..kę - to jego sprawa. Tylko niech nie oczekuje od innych akceptacji i pocieszania. Jak się nawarzyło piwo, trzeba je wypić.
                  • droch Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 12:42
                    Nie, pani się do zdrady pana nie przyczynia. To wyłączny wybór pana.
                    • amast Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 12:48
                      Za to pani wyborem jest czerpanie osobistej korzyści z krzywdy, jaką wyrządza pan. Co oznacza, że pani jest winna. Jak kupujesz od pasera to też się nie możesz tłumaczyć, że to nie ty kradniesz.
                      • droch Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 16:17
                        Paserstwo jest karalne, cudzołóstwo nie jest.
                        Relacje pomiędzy małżonkami to sprawa tylko między nimi.
                        Podsumowując, Twoja analogia jest efektowna, ale od czapy.
                        • amast Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 16:23
                          > Paserstwo jest karalne, cudzołóstwo nie jest.

                          Toteż nie postuluję wieszania pani na przydrożnym drzewie, tylko pokazuję, że pani nie jest bez winy. I w tym kontekście analogia jest całkiem na miejscu.
                          • tt-tka Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 16:49


                            > > Paserstwo jest karalne, cudzołóstwo nie jest.


                            Naplucie komus ukradkiem do talerza tez nie jest karalne. Ale osoby, ktora to robi, nie posadzilabym przy swoim stole. Po prostu.
                            • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 17:20
                              tt-tka napisała:

                              >
                              >
                              > > > Paserstwo jest karalne, cudzołóstwo nie jest.
                              >
                              >
                              > Naplucie komus ukradkiem do talerza tez nie jest karalne. Ale osoby, ktora to r
                              > obi, nie posadzilabym przy swoim stole. Po prostu.

                              To akurat jest uzasadnione, bo skoro pluje to może napluć przy tym stole.
                              Ale kochanka? Twój prywatny mąż jest bezpieczny bo to jej brat. Chodzi zatem o szeroko pojętą moralność. Czy to dotyczy tylko spraw obyczajowych, czy na przykład brata który kantuje na podatkach, miga się od alimentów, albo przekręca przebieg w autach też byś wywaliła?
                              • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 17:39
                                Przyjmowanie takiej osoby w domu, to aprobowanie jej zachowania.
                                • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 17:54
                                  To nie jest odpowiedź na moje pytanie.
                                  • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 18:09
                                    A doczytałaś do tego "Rzekł do niej Jezus: „I Ja ciebie nie potępiam. Idź, a od tej chwili już nie grzesz"?
                                    Bo Jezus dał jej drugą szansę.
                                    Omawiana kuzynka - będzie grzeszyła dalej. Więc przyjęcie jej jest aprobowaniem jej zachowania.

                                    Jak sama widzisz - nawet jej rodzice powiedzieli, że może do nich przyjść "jak zmądrzeje".
                                    • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 18:16
                                      Zgubiłaś się w drzewku, nie szkodzi, powtórzę pytanie. Czy oceniasz ludzi tylko w kwestiach obyczajowych, czy np. brata który kantuje na podatkach i fakturach też wrzucisz z domu?

                                      A co do cytatu to miło że w końcu się odniosłaś, ale sens jakoś ci umknął. Spoko, nie ty pierwsza, połowa Biblii jest o was, faryzeuszach :p
                                      • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 18:27
                                        Nie mam brata. Ale jeżeli bym miała i wiedziałabym, że łamie prawo - to bym nie utrzymywała kontaktów.

                                        Sens mi nie umkną. Zasada jest prosta -wybaczamy, ale nie rób tego więcej.
                                        Nawet rozgrzeszenia nie dostaniesz jak nie obiecasz poprawy. A jeżeli nawet obiecasz, ale i tak wiesz że zrobisz swoje- to spowiedź jest nieważna. Panna ewidentnie nie zamierza zmieniać swojego postępowania.
                                        • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 18:30
                                          A ty myślisz, mały pyszałku, że o twoje wybaczenie tu chodzi?
                                          • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 18:35
                                            A gdzie ja to napisałam? Czyżbyś identyfikowała się z "biedaczką"?
                                            • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 19:28
                                              arwena_11 napisała:

                                              > A gdzie ja to napisałam? Czyżbyś identyfikowała się z "biedaczką"?

                                              Chciałabyś żebym była kochanką, świat byłby taki prosty. Niestety, moja ty wielkoduszna katoliczko żyję przykładnie nawet jak na twoje wyśrubowane standardy.
                                    • nangaparbat3 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 22:54
                                      "Nędzników " nie czytałaś big_grin
                          • droch Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 18:56
                            Nic nie pokazujesz, poza niezbyt trafionymi analogiami.
                        • milka_milka Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 18:57
                          Czy wszystko, co nie jest karalne, jest moralne?
                  • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 13:21
                    arwena_11 napisała:

                    > Ona się przyczynia do tego. Ale jak ktoś lubi robić za dz..kę - to jego sprawa.
                    > Tylko niech nie oczekuje od innych akceptacji i pocieszania. Jak się nawarzyło
                    > piwo, trzeba je wypić.

                    Ty zdaje się jesteś wierząca, poczytaj sobie może tutaj co twoja religia uczy na ten temat J, 8, 1-11.
                    • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 15:47
                      Taa, moja religia uważa cudzołóstwo za grzech. Panna z wątku robi to z premedytacją, niszczy rodzinę dzieciom. Nie żałuje tego co robi. A jeżeli żałuje to tylko tego, że kochanek wraca do żony.
                      • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 16:10
                        Nie czytałaś, a szkoda.
            • olena.s Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 17:25
              Pani kochanka postanowiła świadomie sobie dogodzić kosztem krzywdy tamtej kobiety - która zapewne nic jej nie zawiniła - oraz jej dzieci. Dlatego dla mnie jest ekhem.... parszywa moralnie. Pan kochanek zapewne bardziej, ale ona nie jest żadną niewinną liliją tylko guanem.
              Tak, być może gdyby pani kochanka pogoniła żonatego znalazłby on sobie inne źródełko radości, totez ona by nie skorzystała, a krzywda i tak zostałaby wyrządzona. Tylko wtedy pani niedoszła kochanka byłaby nadal przyzwoitym człowiekiem, a tak nim nie jest.
              • an.16 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 09:55
                gdyby pani kochanka pogoniła żonatego znalazłby on sobie inne źródełko radości
                Wiesz może nie zależy jej na "byciu przyzwoitą" wg twoich standardów. Pewno ich nawet nie zna. Zadaje się z facetem bo ma na to ochotę, a on jest świnią bo zdradza żonę. I tchórzem bo nie przyznaje się do zdrady.
        • 3-mamuska Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 23:00
          berdebul napisała:

          > Niemoralny to jest pan. Pani nikomu nie przysięgała wierności.


          Wielka bzdura pani ma pretensje ze pan wolny nie jest.
          Wiec jak najbardziej winna i to nie wiem czy nie bardziej od faceta.
          Bo kobieta kobiecie potrafi dokopać.
          Gdzie tu solidarności kobieca.
    • juuuu7 Re: chory świąteczny układ 27.11.18, 23:06
      Kluczowe dla mnie kto kryje sie pod haslem kuzynka...jesli to Twoja siostra i nie zaprosisz jej, byc moze Wasze relacje ulegna ochlodzeniu...
      • koronka2012 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 00:05
        juuuu7 napisał(a):

        > Kluczowe dla mnie kto kryje sie pod haslem kuzynka...jesli to Twoja siostra i n
        > ie zaprosisz jej, byc moze Wasze relacje ulegna ochlodzeniu...

        Ło matko bosko! i jak autorka będzie z tym żyć? ochłodzenie stosunków z kimś, kogo nie lubi, uważa za niemoralną zdzirę (w dodatku bezdennie głupią) może jej tylko wyjść na zdrowie.
        • juuuu7 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 10:45
          To sa Twoje slowa, nie autorki watku.
          • koronka2012 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 12:43
            juuuu7 napisał(a):

            > To sa Twoje slowa, nie autorki watku.

            Sparafrazowałam dosadniej: "szczerze przyznaję, że jej nie lubię i nie toleruję takiego oszustwa"
      • ichi51e Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 08:08
        Siostra... szwagierka...
    • rosapulchra-0 Re: chory świąteczny układ 27.11.18, 23:09
      A kuzynka rodziców, rodzeństwa nie ma?
    • tt-tka Re: chory świąteczny układ 27.11.18, 23:40
      Powiedz jej ze zdziwieniem w glosie, ze ona juz przeciez PO Wigilii jest. Tzn bedzie 24.
    • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 08:18
      Gdyby to była kuzynka to nie miałabyś dylematu. Siostrę (męża?) bym zaprosiła niezależnie od tego jaki tryb życia prowadzi.
      • triss_merigold6 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 08:26
        Siostra męża może przygotować wigilię u siebie, nieprawdaż? A nie, sorry, ona wigilię zaliczy tydzień wcześniej...
        • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 08:28
          Z tobą nie gadam.
          • triss_merigold6 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 08:48
            Bardzo jest mi z tego powodu wszystko jedno.
            • lauren6 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 12:39
              O, ktoś nie ogarnia opcji wygaszania ludzi na forum. Jakie to przykre big_grin
              • rosapulchra-0 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 18:24
                A musi?
    • lauren6 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 08:26
      Pewnie chodzi o siostrę, bo przy kuzynce nie miałabyś dylematu.
      Jeśli jej nie zaprosisz to faktycznie spędzi święta sama jak palec? Nie ma rodziców, dziadków itd żeby mogła do nich się wprosić?
      • triss_merigold6 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 09:05
        Siostrę bym zaprosiła, niezależnie od opinii na temat jej wyborów męsko-damskich.
        • mama-ola Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 09:14
          triss_merigold6 napisała:

          > Siostrę bym zaprosiła, niezależnie od opinii na temat jej wyborów męsko-damskich.

          Ja też.

        • milka_milka Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 18:02
          Ja nie. Uważam, że teść ma rację.
          • piekna_remedios4 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 10:42
            jaki teść? big_grin
            • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 10:44
              Autorki, a ojciec bohaterki wątku
    • ruscello Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 08:40
      Od jakiegoś czasu bardzo ograniczam/zrywam kontakty z osobami opowiadającymi o swoich romansach (zwłaszcza żalącymi się na konsekwencje wyboru), więc nie miałabym dylematu.
    • miniofilka Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 08:52
      Masz prawo zapraszać kogo chcesz. To twój dom, twoja rodzina i nic nikomu do tego
    • memphis90 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 08:58
      Jeśli jest to osoba z bliskiej rodziny - zapraszam. W Wigilię zawsze znajdzie się u mnie miejsce przy stole dla osoby, która nie ma z kim spędzić świat. Niezależnie od tego jak oceniam jej postępowanie.

      Natomiast dziwi mnie, że pan ot tak znika sobie na dzień przed Wigilią- nie musi choinki ubrać, karpia oskrobac, firanek świeżych wieszać...? Na miejscu żony nie poszłabym na taki układ...
      • triss_merigold6 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 09:00
        Tydzień przed. Zniknąć na parę godzin dzień przed wigilią? Zero problemu.
        • memphis90 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 10:48
          A, jakoś zrozumiałam, że on ma przyjść dzień przed...
    • berdebul Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 09:53
      Zapraszam, w Wigilię mam pusty talerzyk i przyjęłabym każdego.
      • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 10:20
        Mnie dziwi ile osób wykluczy najbliższą rodzinę w wigilię za karę za to co robi w swoim łóżku. Brata-geja też nie zaproszą, bo to niemoralne? Ale pusty talerzyk oczywiście stoi!
        • lauren6 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 10:39
          " szczerze przyznaję, że jej nie lubię "

          Ten fragment "przypadkiem" przeoczyłaś, bo nie pasował do świętego oburzenia z powodu dyskryminacji ze względu na życie seksualne.
          • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 11:34
            Z tobą też nie.
            • lauren6 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 12:28
              Co ty bełkoczesz?
              • rosapulchra-0 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 18:28
                Sama belkoczesz i to od dłuższego czasu. Niby taka wunska specjalistka a podstawowych zasad pisowni nie zna..
        • kosmos_pierzasty Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 12:28
          panna.anna4 napisała:

          > Mnie dziwi ile osób wykluczy najbliższą rodzinę w wigilię za karę za to co robi
          > w swoim łóżku.
          Tyle że w tym przypadku to "tylko" łóżko robi jakiejś kobiecie bardzo niefajnie, krzywdę robi...
          Talerzyk nie oznacza, że przyjmę każdego, kto jest imo najgorszą szują, a że przyjmę osobę, która nie ma z kim spędzić Wigilii - i tu obcy ma tę przewagę nad tzw. bliskim, że nie wiadomo, czym sobie nagrabił, że w Wigilię jest sam, ergo mogę bez wyrzutów sumienia upajać się swoją wielkodusznością....
          • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 12:34
            W tym zwyczaju nie chodzi o upajanie się swoją wielkodusznością.
            • kosmos_pierzasty Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 12:55
              Teoretycznie oczywiście że nie.
              • kosmos_pierzasty Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 12:56
                Po prostu nie odczytałaś ironii. Prawo netu.
          • kropka_kom Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 12:00
            Błąd. Czy Jezus nie zaprosił Judasza na Wieczerzę?
            • tt-tka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 13:08
              kropka_kom napisała:

              > Błąd. Czy Jezus nie zaprosił Judasza na Wieczerzę?

              Zaprosil. Ale Jezus wybaczyl w ten sposob krzywde, ktora Judasz wyrzadzil JEMU, a nie osobie trzeciej. Nie dawal sobie prawa do wybaczania nieswoich krzywd w cudzym imieniu.
              • chatgris01 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 13:12
                Czyli jednak (jak juz odkryto nizej) zdecydowanie kochanke meza powinna zaprosic zona, a nie szwagierka suspicious
              • kropka_kom Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 14:11
                Zaproszenie na Wigilię nie oznacza wybaczania "za kogoś" ,chodzi o relację autorki z kuzynką, właśnie ma okazję wybaczyć i naprostować ją przy okazji tego Święta...
                • tt-tka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 14:27
                  kropka_kom napisała:

                  > Zaproszenie na Wigilię nie oznacza wybaczania "za kogoś" ,chodzi o relację auto
                  > rki z kuzynką, właśnie ma okazję wybaczyć i naprostować ją przy okazji tego Św
                  > ięta...

                  Hm, mam wrazenie, ze autorka nie chce wybaczac ani naprostowywac, tylko zwyczajnie miec jak najmniejszy/najrzadszy kontakt z kuzynka. A na pewno nie u siebie przy uroczystej okazji smile
                  I uwazam, ze to autorki zbojeckie prawo. Nie musimy wychowywac doroslej osoby ani zastepowac jej rodzicow, natomiast mozemy nie widywac lub widywac sporadycznie.
            • lily_evans11 Re: chory świąteczny układ 04.12.18, 10:11
              Hm, no i jak się to skończyło?
              • 1torbaborba Re: chory świąteczny układ 04.12.18, 12:06
                Nie zaprosiłam. Cierpliwie słucham jakie ma plany wigilijne szwagierka na 15 grudnia. To jest dorosła kobieta lat 34 - układa sobie życie jak chce. Nas nigdy nie zaprasza, bo przecież ona sama mieszka itp, itd. Urodziny, imieniny wyprawia, ale dla kolegów i koleżanek. Dla rodziny nie robi. No i mam bunt w sobie. Jakbym miała tak rozliczać to u nas gości na rodzinnych uroczystościach: urodziny dzieci, nasze, komunie, itp, itd., ale wtedy, gdy jej pasuje. To po pierwsze.
                Po drugie zaczęłam sie zastanawiać ile jest prawdy w tym, że samotne święta są straszne?
                Gdyby mi to kiedyś groziło to jednak umiałabym sobie zorganizować ten czas i to w miły sposób
                • tt-tka Re: chory świąteczny układ 04.12.18, 12:58
                  1torbaborba napisała:

                  > Nie zaprosiłam. Cierpliwie słucham jakie ma plany wigilijne szwagierka na 15 gr
                  > udnia.

                  Przepraszam, ze pytam, ale - po co sluchasz ? Rzeczywiscie cie to interesuje ?

                  To jest dorosła kobieta lat 34 - układa sobie życie jak chce. Nas nigdy
                  > nie zaprasza, bo przecież ona sama mieszka itp, itd. Urodziny, imieniny wypraw
                  > ia, ale dla kolegów i koleżanek. Dla rodziny nie robi.

                  Czyli - tak sobie wybrala. Jej dobre prawo. Ale jak sie nie chce rodziny w swoich waznych chwilach, to wpraszac sie rodzinie w tej rodziny waznych chwilach nie bardzo wypada.

                  PS przy takich opowiesciach wpadlabym w slowo i zaczela opowiadac, co JA mam do zrobienia 15. A takze 14, 16 i w inne dni. Sluchalaby z zainteresowaniem albo przynajmniej udawala, ze ja to obchodzi, jak myslisz ?
                • sofia_87 Re: chory świąteczny układ 04.12.18, 15:38
                  Bardzo dobrze zrobilas
                • kosmos_pierzasty Re: chory świąteczny układ 04.12.18, 17:40
                  No i dobrze.
        • jak_matrioszka Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 12:46
          A gdzie postawa "masz prawo spedzić świeta po swojemu, w gronie lubianych ludzi"? Czyżby dopisek małym drukiem "nie dotyczy osób, które maja za soba szeroko pojete eksperymenty seksualne, bo to by była niesprawiedliwość i kara"?
          Jak matka lub teściowa chca po raz kolejny zorganizować nasiadówe przy stole w kwaśnej atmosferze, to zaraz sie uzbiera grupa wsparcia, bo przecież wtedy istnieje prawo do wyłamania sie, własnych tradycji i generalnie ma być miło. Ale jeśli chodzi o szwagierke, której żonaty kochanek tego dnia nie ma jak przelecieć, bo musi zajać sie ślubna i przychówkiem, to już wbrew "talerzykowi dla wedrowca" jest.
          • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 12:51
            Z wątku wynika jednoznacznie że romans tej "kuzynki" jest główną przyczyną tego że autorka jej nie akceptuje i do tego się odniosłam.
            • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 12:52
              Tzn z głównego postu, bo niżej pojawiają się szczegóły np. o teściach których wcześniej nie było.
              • jak_matrioszka Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 13:11
                Już w poście startowym jest "Wcale nie chcę jej zapraszać, bo szczerze przyznaję, że jej nie lubię...", a żonaty kochanek jest po to, żeby i forum kuzynki nie polubiło. Tylko co to ma za znaczenie? Nielubianych hetero można niezaprosić, ale nielubianego np. geja to już nie, bo dyskryminacja z powodów łóżkowych?
                • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 13:17
                  jak_matrioszka napisała:

                  > Już w poście startowym jest "Wcale nie chcę jej zapraszać, bo szczerze przyznaj
                  > ę, że jej nie lubię...", a żonaty kochanek jest po to, żeby i forum kuzynki nie
                  > polubiło. Tylko co to ma za znaczenie? Nielubianych hetero można niezaprosić,
                  > ale nielubianego np. geja to już nie, bo dyskryminacja z powodów łóżkowych?


                  Gwoli ścisłości tam jest "nie lubię i nie toleruję takiego oszustwa", na końcu szczegółowego opisu samego romansu. Można odnieść wrażenie że w tej niechęci chodzi tylko o romans. Druga opcja to po prostu oplotkowanie nielubianej szwagierki.
                • olena.s Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 22:06
                  Gej nie krzywdzi nikogo swoim gejostwem (podobnie jak heteryk swoją heteroseksualnością). Krzywdzi się (m.in.) zdradajac, kradnąć, ouszukujac, upokarzając, odbierając etc. - i nie ma tu znaczenia, czy ktoś popełnia to w ersji homo czy hetero.
                  • jak_matrioszka Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 23:24
                    W tej gałezi watku forsuje sie na siłe teze, jakby głównym powodem niezaproszenia było z kim kuzynka sypia, a nie ogólnej niecheci watkodajki do kuzynki. "Mnie dziwi ile osób wykluczy najbliższą rodzinę w wigilię za karę za to co robi w swoim łóżku. Brata-geja też nie zaproszą, bo to niemoralne?" Kwestia jakim człowiekiem jest brat staje sie nieważna, bo skoro gej, to tylko i wyłacznie dlatego niezaproszony, a nie dlatego że oprócz tego że jest gejem, to jest też ***. Nie ma nic bardziej denerwujacego od takich argumentów.
                    • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 07:35
                      Tak to widzę, bo cały wątek od początku do końca jest o tym romansie, a na końcu pojawia się zdanie "nie lubię jej", zresztą też w kontekście "nie akceptuję tego oszustwa"
                      Zresztą wszyscy pozostali zrozumieli to w ten sposób i dlatego komentują "kochanka przy moim stole nie usiądzie" a nie ma nic na temat tych *** o których piszesz, nie wiem zresztą co to miałoby być.
        • milka_milka Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 13:37
          Brata geja zaproszę, osoby świadomie przyczyniającej się do rozwalenia się małżeństwa, niszczącej świat dzieciom nie. Pana też nie zaprosiłabym, jego żonę tak.
        • 3-mamuska Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 23:15
          panna.anna4 napisała:

          > Mnie dziwi ile osób wykluczy najbliższą rodzinę w wigilię za karę za to co robi
          > w swoim łóżku. Brata-geja też nie zaproszą, bo to niemoralne? Ale pusty talerz
          > yk oczywiście stoi!


          🤣🤣🤣🤣🤣🤣
          Brata geja spokojnie goszczę ,brata pedofila nie.
          I taka jest różnica między tym ze pani sypia z kim podanie żyje jak chce i do łóżka jej nie zaglądam.
          Z tym ze wpycha się w rodzine i niszczy życie niewinnym osobom. Bo ma z tego korzyści. I jeszcze tel regencję z wina z partnerem 🤣🤣🤣nie może spędzić wigilii przez żonę. Partner dobre sobie.
        • me-lissa Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 19:59
          A co ma bycie gejem do sypiania z żonatym mężczyzną?!
          • tt-tka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 20:09
            me-lissa napisała:

            > A co ma bycie gejem do sypiania z żonatym mężczyzną?!

            No wiesz, na upartego gej moze sypiac z zonatym mezczyzna big_grin
      • gryfna-frelka Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 11:18
        Berdebul, jestes pierwsza osoba nawiazujaca do tradycji! I to naszej polskiej!
        Czytam ten watek z niedowierzaniem : czy nikt nie jest juz chrzescijaninem? Wszystkie obchodza wigilie, przypuszczam wiec ze wiekszosc jest wierzaca, ale nie znalazlyby miejsca dla blizniego przy wlasnym stole wigilijnym na ktorym stoi dodatkowe nakrycie!
        A gdyby tak w czasie trwania wigilii u jednej czy drugiej zapukal do drzwi potrzebujacy, osoba najwyrazniej doswiadczona zyciem ktora znalazla sie sama i ktora poprosilaby o chocby okruch ze stolu? Przyjelybyscie, posadzilybyscie przy tym pustym nakryciu oczekujacym na takie osoby? Przeciez o to chodzi w tej tradycji, a przyjmujac obcego nie wiemy co robil wczesniej, moze zdradzil, zadarl z prawem, albo po prostu splajtowal, wyszedl jako jedyny z wypadku...?
        Na serio stawiacie puste nakrycie i jednoczesnie mowicie "wara od mojej wigilii, ja Cie nie lubie"?
        Nie przeszkadza to szczerej rozmowie co do tego jak czujecie sie wobec takiej sytuacji spowodowanej zachowaniem "kuzynki". Jezeli komus ono uwiera, nalezaloby tak porozmawiac, a jednoczesnie okazac ludzka twarz w ten wazny wieczor.
        • tt-tka Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 11:43
          gryfna-frelka napisała:


          > Czytam ten watek z niedowierzaniem : czy nikt nie jest juz chrzescijaninem?

          Ja nie jestem.

          >Wsz
          > ystkie obchodza wigilie, przypuszczam wiec ze wiekszosc jest wierzaca, ale nie
          > znalazlyby miejsca dla blizniego przy wlasnym stole wigilijnym na ktorym stoi d
          > odatkowe nakrycie!

          Nie. U nas to zawsze bylo swieto rodzinne i osoby trzecie byly nam najdoskonalej zbedne.


          > A gdyby tak w czasie trwania wigilii u jednej czy drugiej zapukal do drzwi potr
          > zebujacy, osoba najwyrazniej doswiadczona zyciem ktora znalazla sie sama i ktor
          > a poprosilaby o chocby okruch ze stolu? Przyjelybyscie, posadzilybyscie przy ty
          > m pustym nakryciu oczekujacym na takie osoby? Przeciez o to chodzi w tej tradyc
          > ji,

          W tej tradycji chodzi o przyjecie wedrowca, kogos bez wlasnego domu i wlasnej wieczerzy, o ile kojarze. "Kuzynka" swoj dom ma, a nawet urzadza w nim wigilie z lowerem. Tyle ze przed terminem.


          > Na serio stawiacie puste nakrycie i jednoczesnie mowicie "wara od mojej wigilii
          > , ja Cie nie lubie"?

          Serio. To jest swieto dla tych, z ktorymi lubie i chce byc.



        • sofia_87 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 11:54
          Ale ta "kuzynka" nie jest osoba doswiadczona zyciem
          To jest zwykla … która nie ma problemu z tym ze przykłada reke do krzywdzenia innych osob.
          Tak, winny jest pan, ale pan się poki co nie usiluje wprosić na Wigilie do autorki watku.
          Ja powiedziałabym jej wprost, ze to jest dorosla osoba i to ona decyduje jakie będzie jej zycie, ale ja mam prawo decydować z kim spedze Swieta, a z osoba, która przez jej postepowanie pogardzam zwyczajnie nie chce spedzac tego czasu.
          Zreszta po co rodzinne Swieta komus, kto usiluje inna rodzine rozwalic
          • kosmos_pierzasty Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 12:29
            sofia_87 napisał(a):

            > Ale ta "kuzynka" nie jest osoba doswiadczona zyciem
            > To jest zwykla … która nie ma problemu z tym ze przykłada reke do krzywdzenia i
            > nnych osob.

            Dokładnie tak.
        • lauren6 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 12:37
          > Czytam ten watek z niedowierzaniem : czy nikt nie jest juz chrzescijaninem? Wszystkie obchodza wigilie, przypuszczam wiec ze wiekszosc jest wierzaca, ale nie znalazlyby miejsca dla blizniego przy wlasnym stole wigilijnym na ktorym stoi dodatkowe nakrycie!

          Tradycja dodatkowego nakrycia stołu wywodzi się z czasów przedchrzescijanskich (czytaj: pogaństwa), gdzie zostawiało się dodatkowe nakrycie dla duchów przodków.

          U mnie w domu kultywuje się tradycje słowiańskie, a nie katolickie smile
        • 3-mamuska Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 23:23
          gdyby tak w czasie trwania wigilii u jednej czy drugiej zapukal do drzwi potrzebujacy, osoba najwyrazniej doswiadczona zyciem ktora znalazla sie sama i ktora poprosilaby o chocby okruch ze stolu?

          Kuzynka nie jest potrzebująca osoba.
          Która w śnieżycy nie dotarła do domu.
          Jest świnią która z własnej woli nie ma z kim spędzić wigilii i chce ją jeszcze zniszczyć innym.
          Jakby nie pchała się w związek z żonatym ,to miałby chłopaka przyszłych teściów i z kim spędzić święta.
          A tak niech siedzi w 4 ścianach i czeka czy kochanek da radę napisać smsa z kibelka ukryty przed żona.
          Żałosna baba.
          • droch Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 23:38
            Myślę, że gdyby biblijną przypowieść przenieść na forum emama, to chętne do kamieniowania biłyby się o lepsze miejsce w kolejce big_grin
          • mgla_jedwabna Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 08:02
            Wcale nie jest pewne, że mialaby chłopaka i przyszłych teściów. Mogłaby nadal być samotna. "Tesciowie" mogliby wyznawać pogląd, że święta spędza się z własna rodziną i nie zaprosić dziewczyny niebędącej nawet jezzcze narzeczoną. O postawie rodziców upupiających własną córkę już pisałam.
            • 3-mamuska Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 09:27
              mgla_jedwabna napisała:

              > Wcale nie jest pewne, że mialaby chłopaka i przyszłych teściów. Mogłaby nadal b
              > yć samotna. "Tesciowie" mogliby wyznawać pogląd, że święta spędza się z własna
              > rodziną i nie zaprosić dziewczyny niebędącej nawet jezzcze narzeczoną. O postaw
              > ie rodziców upupiających własną córkę już pisałam.


              Może i by nie miała ale miałaby rodziców.
              A rodzice co maja w 100% akceptować wybory dzieci?
              Jesteś z tych mamusiek co dziekco skacze w autobusie po siedzeniach i nic nie mówi, bo przecież to nie karalne.
              I akceptujesz każda drurnote dziecka.

              Ja dziecko bije rodzine nie płaci alimentów ćpa czy rozbija komuś życie to tak rodzic ma prawo nie akceptować. I ma prawo nie udawać ze nie widzi.
              Cóż taka jest cena bycia dorosłym.
            • tt-tka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 14:30
              mgla_jedwabna napisała:

              > Wcale nie jest pewne, że mialaby chłopaka i przyszłych teściów. Mogłaby nadal b
              > yć samotna.

              Tyle ze do tej pory samotne wigilie nie stanowily problemu. Wyjezdzala, spedzala swieta za granica (i czemu nie), nie bywala z tej okazji ani u rodzicow, ani u brata.
              To, ze pani zaczelo to przeszkadzac nie jest problemem innych.
      • annpierle Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 19:07
        hojnie gosci przyjmujesz...
        pustym talerzykiem...

        smile
        • annpierle Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 19:08
          no znowu mi podpielo gdziekolwiek!
    • tt-tka Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 10:13
      A w jakim skladzie wigilie bywaly dotychczas ? "Kuzynka" zwykle przychodzila czy w tym roku pierwszy raz zapragnela pobyc z wami ?
    • mama-ola Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 10:58
      Decydujesz sama w tej kwestii? Twój mąż, dzieci, rodzice mają jakieś zdanie na ten temat?
      • 1torbaborba Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 12:15
        To mnie najczęściej spotyka owa kuzynka i to mi czyni aluzje. Wcześniej nigdy do nas nie przychodziła, bo święta spędzała na wyjazdach. Wolałabym kameralne grono. Wyjaśnię, że to siostra męża, dla której jestem uprzejma, ale fakt jest taki, że nie lubię jej, bo się narzuca i jest mocno "ekspansywna" na moim własnym terenie...
        Mogłaby jechać do swojej mamy, czyli teściowej, ale teść powiedział, że zaprasza ją jak zmądrzeje...
        Trochę czuję sie w obowiązku ja przyjąć z drugiej strony wiem że tego szczerze nie chcę...
        • gryzelda71 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 12:20
          A co na to jej brat, czyli twój mąż?
          • 1torbaborba Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 12:22
            jemu bez różnicy...
            • sofia_87 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 12:28
              To bądź dobra synowa i zgodnie z opinia teścia, obiecaj, ze Ty tez ja zaprosisz jak zmadrzeje.
              Skoro się narzuca i nie lubisz jej w swoim domu, to po co masz się meczyc?
              Jak posiedzi w Wigilie sama, to może sobie przemysli kilka spraw i rzeczywiście zmadrzeje
              • znowu.to.samo Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 16:45
                Do tego zapraszaniem kuzynki możesz się narazić teściom, którzy widać że nie pochwalają zachowania kuzynkit, a poco ci to.
            • gryzelda71 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 12:29
              To zrób jak tobie pasuje.
            • majaa Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 13:42
              Hmm…, skoro nawet jej rodzony ojciec i brat się na nią wypięli, to o czymś świadczy... Może faktycznie należałaby się jej nauczka, ale zdecyduj tak, żebyś Ty sama dobrze się z tym czuła.
              • znowu.to.samo Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 16:49
                Jak spędzi wigilię sama jak palec w czasie gdy pan będzie przełamywał opłatek z żoną i dziećmi, to może jej sie zajarzy w tej makówce, że coś tu jest nie tak

                🤔
            • nangaparbat3 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 18:45
              1torbaborba napisała:

              > jemu bez różnicy...

              Toraborbie gratulujemy męża.
        • tt-tka Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 12:34
          1torbaborba napisała:

          > To mnie najczęściej spotyka owa kuzynka i to mi czyni aluzje. Wcześniej nigdy d
          > o nas nie przychodziła,

          Czyli nie odczuwala potrzeby spedzania z wami swiat. To imo rozstrzyga. Ma inne mozliwosci, nie musisz sie podporzadkowywac jej chceniom. Zwlaszcza gdy jej nie lubisz i denerwuje cie jej zachowanie.
          Na aluzje odpowiedz po prostu, ze od lat spedzacie wigilie w takim gronie, w jakim spedzacie i nie zamierzacie tego zmieniac. Albo udawaj, ze nie chwytasz aluzji.
        • aqua48 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 12:45
          1torbaborba napisała:

          > nie lubię jej, bo się narzuca i jest mocno "ekspansywna" na moim własnym
          > terenie...

          Dla mnie to wystarczający powód by nie zaprosić osoby w towarzystwie której źle bym się czuła we własnym domu.
          • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 12:56
            Dokładnie, nie wiem dlaczego informacja o romansie są na pierwszym planie jeśli tu chodzi o coś innego niż o jej "prowadzenie się".
            • aqua48 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 13:14
              panna.anna4 napisała:

              > Dokładnie, nie wiem dlaczego informacja o romansie są na pierwszym planie jeśli
              > tu chodzi o coś innego niż o jej "prowadzenie się".

              Bo potrzeba dodatkowego pretekstu by odmówić osobie z rodziny, której się zdecydowanie nie lubi i która wprasza się na uroczystość "rodzinną"?
              • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 13:33
                To dość drobnomieszczański pretekst sobie wybrała, w ogóle po co pretekst? Nigdy wcześniej na święta nie była, rodziców ma (nie będzie ich na kameralnej wigilii u autorki), a synowa przecież nie musi wnikać w układy pomiędzy tesciami a szwagierką.
                • tt-tka Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 13:42
                  panna.anna4 napisała:

                  > To dość drobnomieszczański pretekst sobie wybrała, w ogóle po co pretekst? Nigd
                  > y wcześniej na święta nie była, rodziców ma

                  No wlasnie tez nie rozumiem tych dylematow. Dotychczas nie bywala, nie jest bezdomna ani zablakanym wedrowem, bratowa jej nie lubi, a bratu jest to obojetne. Po co w ogole rozkminiac opcje "ona chcialaby byc u nas na wigilii" ?
            • lauren6 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 13:22
              Autorka wyraźnie podkreśliła w poście startowym, że pani zwyczajnie nie lubi. Kwestia czytania ze zrozumieniem.
          • kosmos_pierzasty Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 13:04
            Też uważam, że to przypadek raczej kwalifikujący się do rozważania pod kątem współczesnej psychologii (indywidualizmu) niż religii. I bynajmniej nie dlatego, że psychologię uważam za lepszą czy coś, ale dlatego, że ta pani dla mnie nie podpada pod opis osoby, która bez własnej winy, tudzież przy wszelkiej woli naprawienia swoim przewin, nie ma z kim spędzić świąt.
            Ona wybrała: wigilię ma tydzień wcześniej. Czyli w czasie, gdy inni będą zachrzaniać, aby 24.12 był jak najfajniejszy, ona będzie świętować. Z jakiej paki miałyby jej się należeć podwójne święta? Fakt posiadania kochanka ma być na równi z sytuacją, gdy w rodzinie są dwie religie - katolicka i prawosławna np? Sorry, ale mnie to nie przekonuje. Choćby szwagierka była samą Afrodytą w XXI-wiecznym wcieleniu...
            • jak_matrioszka Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 13:18
              Tak jakoś pesymistycznie do tego podchodzisz. Wigilia to prezenty. Trzeba do siostry wysłać liste z zamówieniami bratanków, i niech sie przygotuje na weekend przed świetami a potem drugi raz na ogólna wigilie wink I koniecznie wysłać dzieci i meża po odbiór prezentów z pierwszej wigilii, żeby magie świat było czuć big_grin
              • kosmos_pierzasty Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 13:26
                No tak - to pragmatyczne podejście. Być może godne polecenia w tej sytuacji big_grin
                • znowu.to.samo Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 16:53

                  Ale poproście o jakieś wypasione prezenty, jak szaleć to szaleć
                  😂😂😂
        • mgla_jedwabna Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 18:19
          Współczuję tej twojej szwagierce. Upupiona przez własnych rodziców (bo tekst "jak zmądrzejesz" to jest adekwatny do 12-latki domagającej się większej samodzielności), właściwie odrzucona (no żeby obecność na Wigilii własnemu dziecku tak komentować?). A teraz okazuje się, że i do brata nie może przyjść, bo bratowa też uważa, że za niewłaściwy związek miłosny ma prawo ją "wypisać z rodziny".
          • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 18:24
            Może ją zaprosisz?
          • nangaparbat3 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 18:49
            Też tak czuję.
          • milka_milka Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 19:09
            Ma tak na własne życzenie. rodzice nie mają obowiązku akceptować poczynań dorosłej córki, jeśli sprzeniewierza się wyznawanym przez nich zasadom. Brat też nie. Pani może robić, co chce, ale musi zdawać sobie sprawę, że może ponieść określone konsekwencje swojego postępowania. Niemiłe? Trudno, ma wybór, kochanek albo rodzina.
            • mgla_jedwabna Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 08:05
              Rodzice postępujà obrzydliwie odmawiając córce miejsca przy wigilijnym stole ze względu na to, z kim sypia. Bo to nie ich sprawa. Taka demonstracyjna dezaprobata to włożenie z butami w sprawy intymne. Pokazywanie, kto tu rządzi. Ustawianie dorosłego człowieka.
              • 1torbaborba Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 08:35
                Teściowie są bardzo religijni.
                • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 09:19
                  1torbaborba napisała:

                  > Teściowie są bardzo religijni.

                  Widocznie tylko na pokaz, jak arwena.
              • milka_milka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 08:42
                Nie. Rodzice mają prawo nie akceptować poczynań córki i dać temu wyraz. Nie ustawiają jej. Po prostu córka ponosi konsekwencje swojego postępowania. Czy jeśli nie akceptuję czyichś zachowań, to nie mam prawa dacki tego odczuć? Szczególnie, jeśli krzywdzi innych.
                • z_lasu Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 09:16
                  Mam przyjaciółkę, która wychowała się w rodzinie Świadków Jehowy. Przestała być Świadkiem pozostając osobą wierzącą i zachowując w życiu wiele (większość?) zasad moralnych wyniesionych z domu. Ma obecnie 40 lat. Oszukuje rodziców, że nadal jest Świadkiem, bo wie, że musieliby się jej wyrzec całkowicie. Kocha rodziców, nie chce ich stracić. Widzę bardzo wyraźną analogię do tego o czym Ty piszesz. I nie mam wątpliwości, że każda ideologia, która nakazuje rodzicom wyrzec się własnego dziecka jest zła.
                  • sofia_87 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 09:42
                    Ale to nie o ideologie chodzi w tym przypadku. Rodzice pokazuja ze wstyd im za wybory doroslej corki, za to ze krzywdzi inna kobiete i dzieci
                    • z_lasu Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 09:57
                      Ależ oczywiście, że chodzi o ideologię, a wstyd jest po prostu narzędziem społecznej kontroli nad wcielaniem tej ideologii w życie. Kiedyś w ten sposób traktowało się kobiety mające nieślubne dzieci.
              • 3-mamuska Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 09:30
                mgla_jedwabna napisała:

                > Rodzice postępujà obrzydliwie odmawiając córce miejsca przy wigilijnym stole ze
                > względu na to, z kim sypia. Bo to nie ich sprawa. Taka demonstracyjna dezaprob
                > ata to włożenie z butami w sprawy intymne. Pokazywanie, kto tu rządzi. Ustawian
                > ie dorosłego człowieka.



                Maja prawo nie chcieć córki która rozbija czyjąś rodzinie. I wchodzi z buciorami w czyjeś życie. Nie tylko intymne życie innej kobiety wchodzi z buciorami ,,ale w dzieciństwo jego dzieci tez wchodzi z buciorami. Ona biedna dorosła i trzeba ja szanować a ona nie szanuje innych ,logika.
              • sofia_87 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 09:40
                Może im po prostu wstyd, ze takiego kulsona wychowali?
                A rodzicow, którzy potepia syna znecajacego się nad rodzina, tez bys tak ocenila. Wyobraz sobie sytuacje, ze eks teściowie zapraszają była zone syna i wnuki - ofiary przemocy domowej, a nie własnego syna, który się nad nimi znecal
              • an.16 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 10:00
                10/10
                • an.16 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 10:02
                  Tzn. 100% poparcia dla wpisu mgły jedwabnej. Postępowanie rodziców jest obrzydliwe. Wkraczając w życie intymne dorosłej córki z buciorami i odmawiają miejsca przy wspólnym stole.
              • tt-tka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 16:23
                mgla_jedwabna napisała:

                > Rodzice postępujà obrzydliwie odmawiając córce miejsca przy wigilijnym stole ze
                > względu na to, z kim sypia. Bo to nie ich sprawa.

                To czemu pani uznala za stosowne rodzine o swoim romansie poinformowac ? Nie ich sprawa. Badzmy konsekwentni.

                > Taka demonstracyjna dezaprob
                > ata to włożenie z butami w sprawy intymne. Pokazywanie, kto tu rządzi. Ustawian
                > ie dorosłego człowieka.

                Takie informowanie o zachowaniach nieakceptowalnych dla drugiej strony przy jednoczesnym narzucaniu/probie narzucenia swojej obecnosci to pokazywanie, kto tu chcialby porzadzic, i chec ustawienia innych pod siebie. Jestem, jaka jestem, a wy macie sie dostosowac i ugoscic mnie.
          • 3-mamuska Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 23:45
            Pani jest dorosła podjęła decyzje a teraz ponosi tego konsekwencje. No to w końcu dorosłość.
            Nie trzeba przymykać oczu na wszystko tylko dlatego ze to rodzina.
          • mamamisi2005 Re: chory świąteczny układ 04.12.18, 18:20
            ja mam mieszane uczucia; nie chodzi tylko zycie intymne, ale o wyrzadzanie zła po prostu
            w mojej rodzinie miała miejsce inna sytuacja
            brat męża prowadzi biznes, był czas, ze udało mu się wykaraskać z powaznego kryzysu, ale mówiąc duzym skrótem kosztem niezapłacenia dostawcom i wykonawcom; pod wzgledem prawnym był zabezpieczony, a ci inni widocznie mniej
            i choć rozumiem radość unikniecia pójscia z torbami (chocoaz prawdopodobnie byłyby powazne straty, ale bez plajty), to zadowolenie z tej sytuacji bez refleksji nad tym, ile osób to dotkneło napawa mnie obrzydzeniem
            może m. in dlatego do biznesu się nie nadaję, z powodu swojej "ideologii"
            oczywiscie ocena romansu z zonatym tez moze byc rózna, w zaleznosci od ideologii...
        • 3-mamuska Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 23:29
          Skoro jej własny ojciec jej nie chce to ty się jeszcze pytasz ?
          Olej ja i niech zobaczy jak to słodko mieć kochanka.
          Czekają ja samotne weekendy święta, nowy rok.

          Moim zdaniem tez warto jej pokazać właśnie ta gorsza stronę ,ze taki związek to samotny związek ,goszcząc ja dajesz namiastkę rodziny wypełniasz jej czas.
          W tedy kiedy kochanek nie może ,a jak on gwizdnie to ona poleci i was zostawi nie chce spędzić z wami świat z pobudek rodzinnych, a tylko dlatego ze nie może ich spędzić z nim.
          • nangaparbat3 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 23:43
            https://bi.gazeta.pl/im/1c/96/15/z22638364Q,Syczacy-kot.jpg

            To Ty, Mamuśka, w tym powyżej poście.
            • 3-mamuska Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 23:47
              Piękny kocurek heheh.
              Super dzięki. Bardzo mi się podoba.
              • nangaparbat3 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 23:50
                Mnie też smile
          • 1torbaborba Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 08:42
            No ja to tak odbieram. Zwykle wyjeżdżała na święta za granicę. Teraz ma "kogoś" dla kogo urządza wigilię tydzień wcześniej, a potem z braku laku przyjdzie do mnie.
            Denerwuje mnie jej zachwyt ta wigilią we dwoje i przekonanie, że to całkiem normalne.
            • lauren6 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 08:58
              Skoro ta "wigilia" we dwoje jest taka super to powinna jej wystarczyć.
            • milka_milka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 09:05
              Wiesz, ja jestem raptus. Pewnie nie wytrzymałabym i dokładnie objaśniła, dlaczego nie chcę jej widzieć u siebie przy stole wigilijnym.
              • sofia_87 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 09:43
                Ja tez smile
            • 3-mamuska Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 09:38
              No właśnie rospisują się tu co niektóre, ze pani to taka biedna ,rodzice ja nie chcą brat tez, ona całe lata nie chciała rodziny wyjeżdżała na wigilie nie myśląc czy krzywodzi rodzine.
              Teraz po latach nagle złapała nie swoje spodnie zmieniła swoje przyzwyczajenia. To wprosi się do dawno zapomnianej rodziny.
              Wcześniej jakoś rodzinka była mało ważna stad wyjazdy, a teraz jest ważniejszy żonaty facet dla niego została w miejscu zamieszkania. Niech robi wigilie tydzień przed ,a zaraz na drugi dzień jedzie gdzieś jak co roku.
              Myśle ze tez z tego powodu teść a jej ojciec nie chce jej widzieć wcześniej miala rodzinkę gdzieś. Cholerna egoistka.
    • jak_matrioszka Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 13:03
      Powiedz jej, że Ty jej i tak dupe obrabiasz przy obcych, a na wspólnej wigilii to tylko Ci kolejnych motywów dostarczy, a po co jej to? wink Możliwe, że nie tylko wigilie, ale i wielkanoc, urodziny i na wszelkie chrzciny/komunie/bierzmowania bedziesz miała spokój wink
    • lily_evans11 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 13:54
      Jeśli to bliska osoba i poza tym dla mnie ważna, to bym zaprosiła. Romanse z żonatym niefajna rzecz, ale są działania i postawy zdecydowanie gorsze i bardziej naganne oraz szkodliwe dla bliskiego otoczenia.
      • lily_evans11 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 13:56
        Przeczytałam, że jest chyba dość trudna i męcząca. Nie zapraszała bym, bez szukania pretekstow.
    • alba27 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 14:43
      Obraz się na kuzynke że Cię 23 do siebie na Wigilię nie zaprosiła😊
    • aguar Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 15:00
      Możesz jej nie zapraszać, skoro jej nie lubisz. W ogóle nie musisz zapraszać kogoś, kogo nie chcesz. Ale byłabym ostrożna z ocenianiem czyjegoś życia.
    • nangaparbat3 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 18:55
      No po prostu Anna Karenina XXI wieku. Rodzice odrzucili, brat ma w 4 literach, bratowa nie lubi i potępia.

      Czy tam w ogóle ktoś kogoś kocha w tej rodzinie?

      Zawsze powtarzam, ze kochanka ma swój udział w winie i odpowiedzialności, nie ma znaczenia, że "nie ślubowała". Ale siostrze (bo to przecież siostra męża, więc brat jej nie zaprasza, małżonka chyba powinna się liczyć z jego zdaniem)odmówić wspólnej wigilii - nie mieści mi się w głowie.
      • milka_milka Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 19:05
        Dlaczego? Są ludzie, żyjący w sposób, którego nie akceptuję i nieważne, czy to siostra, matka, szwagier. Nie i już. nie chcę mieć z takimi ludźmi do czynienia, przełamywać się opłatkiem i gościć u siebie.
        • nangaparbat3 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 19:24
          I uważasz się za chrześcijankę? Lol.
          • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 10:57
            Nanga a ile tu było wątków, żeby odseparować się od matki bo toksyczna ( cokolwiek to znaczy ), nie przyjeżdżać na święta, nie zapraszać? Wtedy jakoś nie ma wtedy obrończyń rodzinnych więzów.

            Jak można siadać do stołu z kimś, kto ŚWIADOMIE krzywdzi innych? Ona doskonale wie, że facet ma dzieci i żonę, ale wchodzi w ten układ. I teraz co? Pogłaskać po główce, jaka ona biedna? Ma dokładnie to co chciała. Może jak teraz pospędza samotnie BN, Wielkanoc itd i zobaczy jak będzie wyglądało jej życie przez kolejne lata. Może otrzeźwieje i wyjdzie z tego bagna.
            • z_lasu Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:08
              > Może otrzeźwieje i wyjdzie z tego bagna.

              Może. Ale wiesz co? Jakbym ja była na jej miejscu, to po tym otrzeźwieniu nie chciałabym mieć już nic do czynienia z taką "rodziną".
              • sofia_87 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:10
                Jakiez to słodkie, ze nie potępiasz kulsona, tylko rodzinke, która go potepia
              • z_lasu Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:12
                I to nie chodzi o głaskanie po główce. Jak to powiedział jeden mądry (znany mi) człowiek do swojego syna "Jesteś dorosły i zrobisz jak uważasz, ale dopóki żyję jestem Twoim ojcem i moim obowiązkiem jest powiedzieć Ci, że robisz źle". Między głaskaniem po główce a całkowitym odrzuceniem i wykluczeniem z rodziny (a tym jest w naszej kulturze odmowa udziału we wspólnej Wigilii z najbliższymi osobami) jest przepaść.
                • sofia_87 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:26
                  To rodzice jej powiedzieli, ze robi zle
              • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:14
                A coś na temat odseparowania się od rodziców? Bo ten temat skrzętnie pomijasz? Czyli dziecko może olać rodziców, a rodzic dziecka nie?
                • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:18
                  arwena_11 napisała:

                  > A coś na temat odseparowania się od rodziców? Bo ten temat skrzętnie pomijasz?
                  > Czyli dziecko może olać rodziców, a rodzic dziecka nie?

                  A to nie ty miałaś "spokój od teściowej w święta" przez 11 lat kiedy żył teść i nie musiałaś jej zapraszać?
                  • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:29
                    Ja miałam spokój - bo teściowa robiła święta dla teścia, jego siostry, swojej siostrzenicy itd. Od nas teściowie mieli ZAWSZE zaproszenie. Nigdy nie skorzystali. Mój mąż też wolał wyjechać i spędzić BN na działce. Przyjeżdżał na kolejny dzień mója ciotka z rodziną. Było wesoło. Potem zostawaliśmy do sylwestra.
                    I mogłam zrozumieć, że nie chciało im się jechać na działkę, ale jak byliśmy na miejscu i Wigilię robili moi rodzice ( bo w pierwszy dzień świąt miałam chrzciny u brata ), to też nie przyszli - bo co z X, Y itd.
                    Jak zmarł mój teść, to się nagle okazało, że X ma inne plany niż spędzić święta z ciotką, Y też już się umówiła i nie przyjdzie itd. Teściowa jeździła z nami na BN od ok 20 grudnia do sylwestra.
                    Jej drugi syn NIGDY nie zaprosił jej na święta. Dopiero ostatnie dwa lata ja się postawiłam, bo nie wyjeżdżamy i ja robię Wigilię dla nas, moich rodziców i teściowej, ale potem chce odpocząć. Moi rodzice idą do brata mamy na obiad, a my sami. Teściową zabiera szwagier. Ale też wiem, że jak nie zabierze, to będzie z nami. Po prostu już przyjęłam takie założenie.
                    • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 13:06
                      arwena_11 napisała:

                      > Ja miałam spokój - bo teściowa robiła święta dla teścia, jego siostry, swojej s
                      > iostrzenicy itd. Od nas teściowie mieli ZAWSZE zaproszenie.

                      Pewnie bardzo ci przykro że go nie przyjmowali i dlatego określasz to mianem "mam od nich spokój", taka już jesteś rodzinna dusza-człowiek smile
                      • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 13:17
                        Nie, nie było mi przykro. Teść był bardzo trudnym i apodyktycznym człowiekiem. Moja teściowa pozwoliła sobie wejść na głowę, ja nie - więc pobyt z nim na dłużej niż 2-3h bez ostrego spięcia, był nieunikniony. Mój mąż jakoś też nie tęsknił za świętami z ojcem.
                        Co nie znaczyło, że jak umierał - to wszyscy byliśmy zaangażowani. Ale to po to, żeby ulżyć teściowej. Sama teściowa mi nie przeszkadza. Ma cechy, które mnie denerwują ( właśnie to pozwalanie sobie wchodzić na głowę, niezdecydowanie itd ), ale to kwestia temperamentu. Od 6 lat co roku jest z nami na każde święta, ja z nią od 6 lat jeździłam na tydzień we wrześniu jadę na działkę na grzyby ( sama by nie pojechała ), a w tym roku spędziła z moimi rodzicami na ich działce prawie 3 miesiące i już się umówili na przyszły rok.
                • z_lasu Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:22
                  Ale chodzi Ci teraz o bohaterkę wątku i jej wcześniejsze spędzanie świąt czy wątki dotyczące Wigilii z teściową, bo już się pogubiłam. W sumie żadnego z tych tematów nie unikałam, więc może o coś jeszcze innego.
                  • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:30
                    Chodzi o to, że kobietę łamiącą wszelkie zasady, należy zaprosić - mimo swojego dyskomfortu. Ale jak już się odcina ktoś od rodziców, żeby uniknąć dyskomfortu -to jest ok.
                    Ot zwykłe forumowe rozdwojenie.
                    • sofia_87 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:42
                      Arwena 10/10
                    • milka_milka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:53
                      Arwena, masz 100% racji.
          • milka_milka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:55
            Nanga, jeszcze jedno. Różni ludzie znajdowali u mnie miejsce przy stole czy to wigilijnym czy wielkanocnym, znani i nieznani bliżej, samotni, nieszczęśliwi, czasem przypadkowi. Także mnie nie ucz chrześcijańskiej postawy, bo ona nie wymaga przyjmowania pod dach zlych ludzi i godzenia się na krzywdzenie innych.
            • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 12:05
              Strasznie wybiórczo traktujecie te swoje zasady, jakoś nikt nie pamięta o "nie sądźcie byście nie byli sądzeni" ani o przypowieści o cudzołożnicy.
              • sofia_87 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 12:12
                Wiesz, ale cudzoloznica z przypowieści zalowala swoich czynow, a szwagierka autorki watku nie widzi w tym co robi nic zlego
              • milka_milka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 12:14
                A pamiętasz, że cudzołożnica miała nie grzeszyć więcej? A odnośnie sądzenia, cóż, naprawdę nie oceniasz, nie osądzasz nikogo? Nie odcinasz się od ludzi, którzy, Twoim zdaniem, źle postępują?
                • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 12:17
                  Jak ładnie ominęłyście pierwszy cytat smile
                  • milka_milka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 12:29
                    Czyli? Nic nie omijałam, może nie zauważyłam. Który to cytat?
                    • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 12:36
                      "nie sądźcie byście nie byli sądzeni"
                      • sofia_87 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 12:51
                        Ok, ale jest jakas granica tego nie osadzania? Szwagierki usilujacej rozbic rodzine nie wolno osadzac, ok. A co sadzisz o panach znecajacych się nad rodzina, o mordercach, czy pedofilach? Tez "nie sadzcie…"?
                        • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 13:01
                          Sądzę że ci panowie nie mają nic wspólnego z omawiamym przypadkiem.
                          • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 13:19
                            Nie? A osądzanie alimenciarza ? Można czy też idziemy w "nie sądźcie"?
                      • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 12:53
                        Czyli co? Zlikwidujmy sądownictwo?
                        • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 13:00
                          Tu chodzi o to że to nie ty jesteś sędzią. Że też muszę ci twoja własny kanon zasad tłumaczyć...

                          A co do sądownictwa to śmiało, zgłoś szwagierkę do prokuratury.
                          • sofia_87 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 13:09
                            Ale tu chodzi o sadownictwo, czy o osadzanie osoby, z która mam utrzymywać kontakty?
                            Nie muszac nikogo zglaszac do prokuratury jak najbardziej mam prawo do unikania np. zajadłych pisowcow, ludzi okradających pracodawcę czy państwo, plotkarek, przemocowcow czy pan wchodzących z butami w cudze zycie. O gwałcicielach czy pedofilach nawet nie wspomne
                      • milka_milka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 13:03
                        Też na to odpisałam. Czytasz tylko to, co Ci pasuje?
                      • massinga Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 13:53
                        Czyli idzmy tym tokiem myslenia i zlikwidujmy sady i wiezienia.
                    • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 13:11
                      Nie zauważyłam tej odpowiedzi. Przenoszenie na mnie ciężaru osądzania mija się z celem, bo nie jestem katoliczką. Mowa była o tym że chrześcijańska postawa nie wymaga wg ciebie akceptowania w otoczeniu cudzołożnic. Podałam 2 przykłady z waszych zasad które temu przeczą i tyle.
                      • milka_milka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 13:20
                        Bo nievwymaga. A pamiętasz taki cytat: Jeżeli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; itd.
                        Poza tym ja nie przenoszę na Ciebie ciężaru osadzania, tylko oczekuję, że jeśli angażujesz się w dyskusję, to czytasz dokładnie odpowiedzi.
                        • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 13:23
                          milka_milka napisała:

                          > Poza tym ja nie przenoszę na Ciebie ciężaru osadzania, tylko oczekuję, że jeśli
                          > angażujesz się w dyskusję, to czytasz dokładnie odpowiedzi.
                          >

                          Przenosisz pisząc "A odnośnie sądzenia, cóż, naprawdę nie oceniasz, nie osądzasz nikogo? Nie odcinasz się od ludzi, którzy, Twoim zdaniem, źle postępują?".
                          • milka_milka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 13:25
                            Czyli nie można zadać Ci niewygodnego dla Ciebie pytania? Jakież to wygodne!
                            • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 14:19
                              milka_milka napisała:

                              > Czyli nie można zadać Ci niewygodnego dla Ciebie pytania? Jakież to wygodne!
                              >

                              Wygodne to jest traktowanie zasad religii w sposób wybiórczy. Najlepiej zapytaj księdza przy okazji spowiedzi co mają zrobić rodzice którzy nie akceptują związku córki, przyjąć na wigilię czy pozwolić żeby siedziała sama w domu za karę (a przepraszam, wy to nazywacie konsekwencją).

                              Kończę, bo napisałam już wszystko w tym temacie i mam wrażenie że kręcimy się w miejscu.
                              • milka_milka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 14:25
                                Ale do mojego cytatu się nie odniosłaś....
                                Mało wiesz, mało.
                              • sofia_87 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 14:47
                                Ale ich corka nie jest w związku, nie można być w związku z osoba, która już jest w innym związku.
                                • cat4 Re: chory świąteczny układ 04.12.18, 15:29
                                  Mozna.

                                  Zwiazek nie musi byc potwierdzony papierkiem.
                      • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 13:22
                        Nie odpowiedziałaś jeszcze na jedno. W tym przytoczonym fragmencie masz słowa Jezusa - Idź i nie grzesz więcej.
                        Czyli wybaczam ci grzechy, ale więcej ich nie popełniaj.
                        • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 13:24
                          Odpowiedziałam już wyżej, nie ty jesteś od odpuszania grzechów.
                          • milka_milka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 13:26
                            Ale miże nie akceptować osób, dopuszczających się tychże grzechów? Też wrzucłam Ci cytat i się nie odniosłaś.
                          • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 13:49
                            Jezus, który ustanowił sakrament spowiedzi - też określił warunki rozgrzeszenia - żal za grzechy, postanowienie poprawy, zadośćuczynienie bliźniemu. Bez tego nie ma odpuszczenia grzechów.
                        • kosmos_pierzasty Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 13:50
                          arwena_11 napisała:


                          > Czyli wybaczam ci grzechy, ale więcej ich nie popełniaj.
                          Otóż to. Zupełnie inaczej widziałaby w takiej sytuacji osobę, która miała epizod i ok, bywa, każdy błądzi, a zupełnie inaczej taką, która ma innych konsekwentnie gdzieś i prze do swego, nie zważając na koszta.
                          • sofia_87 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 14:49
                            Dokladnie, panna nie ma zadnych refleksji na temat swojego postepowania.
                            Może jak posiedzi sama w Wigile, to pomyśli
                      • tt-tka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 13:31
                        panna.anna4 napisała:

                        > Nie zauważyłam tej odpowiedzi. Przenoszenie na mnie ciężaru osądzania mija się
                        > z celem, bo nie jestem katoliczką.

                        Tez nie jestem. Co nie wplywa na to, ze i osadzam, i podlegam osadom.

                        >Mowa była o tym że chrześcijańska postawa ni
                        > e wymaga wg ciebie akceptowania w otoczeniu cudzołożnic. Podałam 2 przykłady z
                        > waszych zasad które temu przeczą i tyle.

                        Postawa chrzescijanska, co juz zreszta przytoczono, stoi na stanowisku "idz i nie grzesz wiecej" oraz zaleca wybaczanie pod warunkami, takimi jak na przyklad mocne postanowienie poprawy, zadoscuczynienie osobie skrzywdzonej.
      • tt-tka Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 19:44
        nangaparbat3 napisała:


        > Zawsze powtarzam, ze kochanka ma swój udział w winie i odpowiedzialności, nie m
        > a znaczenia, że "nie ślubowała". Ale siostrze (bo to przecież siostra męża, w
        > ięc brat jej nie zaprasza, małżonka chyba powinna się liczyć z jego zdaniem)odm
        > ówić wspólnej wigilii - nie mieści mi się w głowie.

        To swiadczy li tylko o pojemnosci danej glowy tongue_out
        Pani dotychczas nie swietowala z bratem i nie zdradzala takiej checi. Malo z tym, pani urzadza wigilie u siebie, tyle ze dla dwoch osob i we wczesniejszym, terminie. Oraz nie jest lubiana przez bratowa, a chyba i brata - cos jej stwarzanie wiezi nie za dobrze idzie.
        Odmowilabym. Nie dlatego, ze kochanka, tylko dlatego, ze nielubiana a wygodnicka.
        >
        • milka_milka Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 20:33
          Wiesz, nawet chrześcijanin nie ma obowiązku akceptować i każdego człowieka, który zachowuje się niemoralnie i nieetyczne.
          • nangaparbat3 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 22:51
            I tu jest pies begraben. Czynów ma nie akceptować, nie człowieka. Można siostrze powiedzieć, że źle robi, i dlaczego. Ale nieprzyjęcie jej w wigilię jest wykluczeniem z rodziny. Romowie tak robią i to u nich najsurowsza kara. Ale to zwyczaje przedchrześcijańskie.
            • nangaparbat3 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 22:52
              A tak nawiasem - postawa męża i brata bardzo dobrze da się wyjaśnić jego nieczystym sumieniem. Nie musi tak być, ale może.
              • milka_milka Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 23:04
                Nie przesadzaj. Może po prostu nie jest silnie związany z siostrą i tyle.
                • nangaparbat3 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 23:08
                  No nie wiem. Znani mi bracia nie postąpiliby w ten sposób.
                  • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 10:59
                    Czyli by akceptowali zachowanie siostry i to że ona krzywdzi inną kobiete i jej dzieci?

                    A brata alimenciarza, olewającego własne dzieci też byś do stołu posadziła?
            • milka_milka Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 23:03
              Bardzo dobra kara. Czynów nie akceptować, ale człowieka który się ich dopuszcza też.
              Tak samo będziesz argumentować w przypadku świadomego zrobienia krzywdy komuś? Że to czyn jest zły, nie czlowiek?
              • nangaparbat3 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 23:08
                Oczywiście.
                • milka_milka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 06:02
                  Powiedz to zgwałconym kobietom, rodzicom skrzywdzonych dzieci, rodzicom młodych ludzi pobitych na śmierć, ludziom okradzionym za wszystkiego. Ciekawe, co Ci odpowiedzą.
                  Nie rozumiesz, że człowiek świadomie dopuszczający się zła jest zły?
                  • z_lasu Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 08:55
                    > Nie rozumiesz, że człowiek świadomie dopuszczający się zła jest zły?

                    Masz 13 lat?
                    • milka_milka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 09:06
                      Nie, nie mam. Ale nie podoba mi się podejście typu „to nie pudzie są źli/niemoralni, tylko ich czyny”. Niestety to tak nie dziala.
                      • z_lasu Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 09:20
                        To dokładnie tak działa, czego dobitnie dowiodła choćby II wojna światowa. Dla dorosłego człowieka powinno być już oczywiste, że świat nie jest czarno-biały. Oczywiście, że milej jest myśleć "ja jestem ta dobra, w odróżnieniu od tych złych", tyle, że to nieprawda.
                        • sofia_87 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 09:49
                          Niestety nie, chybiony przykład, możesz sobie wmawiać, i nam przy okazji, ze Niemcy mordujący dzieci byli w gruncie rzeczy ok, tylko ich czyny były zle. Ale to nie tak działa. Oni byli ZLI
                          • z_lasu Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 09:55
                            Wobec tego wszyscy jesteśmy źli.
                            • sofia_87 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 09:57
                              Nie wiem jak Ty, ale ja zadnego dziecka z zimna krwia nie zabilam i nie zamierzam.
                              • z_lasu Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 10:04
                                Tak samo odpowiedzieliby wszyscy zapytani o to przed - powiedzmy - 1935 r.
                                • sofia_87 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:09
                                  No widzisz, ale byli tez tacy, którzy mogli tak samo odpowiedzieć w 1945, taka subtelna roznica
                                  • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:16
                                    sofia_87 napisał(a):

                                    > No widzisz, ale byli tez tacy, którzy mogli tak samo odpowiedzieć w 1945, taka
                                    > subtelna roznica

                                    I ty, siedząc sobie teraz wygodnie w fotelu, klikając z nudów na forum jesteś w stanie określić że należałabyś do tej drugiej grupy, bez względu na okoliczności?
                                    Wow.
                                    • sofia_87 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:29
                                      A jakiez to straszliwe okoliczności zmuszaly Niemcow do mordowania ludności cywilnej? W tym dzieci. Babcia widziala jak zolnierz zabil noworodka roztrzaskując mu glowke o mur.
                                      Jakiez to starszne okoliczności zmusily go do czegos takiego? Ten noworodek albo jego wykrwawiajaca się matka jakos mu zagrazali albo jego rodzinie?
                                      • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:33
                                        Jeśli ten temat cię interesuje to przeczytaj sobie taką książkę "oni nie skrzywdziliby nawet muchy".
                                        I to tyle z mojej strony.
                                      • nangaparbat3 Re: chory świąteczny układ 04.12.18, 17:48
                                        W czasie wojny, podczas tzw. akcji, kiedy w miasteczku wyłapywano i rozstrzeliwano na miejscu Żydów, dzieci też, trzech niemieckich żołnierzy (Niemiec, Austriak i Ukrainiec) zadekowało się u mojej babci w domu. Bardzo się bali, że ich nakryje dowódca, ale mieli już dość "tej parszywej roboty". Jeden wyjął zdjęcia żony, dzieci. Pokazywał mojej babci i westchnął: Gdyby moja żona wiedziała, co tu robię, nie dotknęłaby mnie już nigdy". "Więc czemu pan to robi?" "Rozkaz".
                                        A teraz poczytaj sobie o eksperymencie Milgrama.
            • tt-tka Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 23:17
              nangaparbat3 napisała:

              > I tu jest pies begraben. Czynów ma nie akceptować, nie człowieka. Można siostrz
              > e powiedzieć, że źle robi, i dlaczego. Ale nieprzyjęcie jej w wigilię jest wykl
              > uczeniem z rodziny.

              Powtarzam, po raz kolejny zreszta - siostra dotychczas wigilii z bratem i jego rodzina nie spedzala, nie miala takiej potrzeby. TERAZ jej sie zachcialo, gdy brat z rodzina maja juz wlasne zwyczaje i tradycje wigilijne (oni z dziecmi).
              Oraz slowa autorki "bratu jest to obojetne" nie wskazuje na karne zapedy, tylko na to, ze wiez miedzy rodzenstwem jest slaba lub nieistniejaca.
              Oraz siostra urzadza (wczesniej) wlasna wigilie, na ktora brata z rodzina nie zaprasza tongue_out, bo chce ja spedzic tylko z jedna osoba, zatem z jakiej racji spodziewa sie zaproszenia od nich ?
              • nangaparbat3 Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 23:49
                Jakąż to "wigilię" ona urządza? Jeszcze jedna żałosna kolacja przy świecach samotnej kobiety, która złowiła cudzesa.
                Smutne marzenie o rodzinie i prawdziwych świętach.
                Ma zaprosić rodzinę na spotkanie z kochankiem?
                Strasznie to ponure, bo po prostu coraz mniej mężczyzn nadających się na wspólne życie. Bo czy nadaje się na męża i ojca ktoś, kto nie czuje więzi z własną siostrą?
                • tt-tka Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 23:58
                  nangaparbat3 napisała:

                  > Jakąż to "wigilię" ona urządza?


                  Z amantem.

                  >Jeszcze jedna żałosna kolacja przy świecach sam
                  > otnej kobiety, która złowiła cudzesa.
                  > Smutne marzenie o rodzinie i prawdziwych świętach.

                  No ale to jej wybor, prawda ? Z przydzialu tego pana nie dostala.


                  > Ma zaprosić rodzinę na spotkanie z kochankiem?

                  Ma zaprosic rodzine na kolacje wigilijna przedterminowa, skoro oczekuje analogicznego zaproszenia od nich. Czy to ma byc na zasadzie "ja was nie zapraszam, ale sama do was sie wybieram" ? No way.


                  > Strasznie to ponure, bo po prostu coraz mniej mężczyzn nadających się na wspóln
                  > e życie. Bo czy nadaje się na męża i ojca ktoś, kto nie czuje więzi z własną si
                  > ostrą?
                  >

                  Jak najbardziej sie nadaje. Mozna byc czlowiekiem ogolnorodzinnym, mozna byc dobrym synem/zieiem, a nie miec wiezi z rodzenstwem, mozna tez miec zdecydowanie silniejsza wiez z rodzina, ktora sie stworzylo niz z rodzina pochodzenia.
                • milka_milka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 06:04
                  Owszem, nadaje się. Bo nie wiesz, czemu nie czuje.
                • sofia_87 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 09:53
                  >>Smutne marzenie o rodzinie i prawdziwych świętach

                  Szkoda ze pani w swoich marzeniach nie bierze pod uwagę istniejącej już rodziny pana oraz szkoda ze spełnienie jej "marzen" oznacza krzywdę dzieci.
                  Moim zdaniem maz autorki watku jak najbardziej pokazal, ze nadaje się na meza i ojca; zona jest dla niego wazniejsza od siostry. To ze nie staje po stronie siostry gdy ta zle postepuje tez jest na plus
                  • nangaparbat3 Re: chory świąteczny układ 04.12.18, 17:49
                    Wydaje mi się to dość naiwne.
            • sofia_87 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 09:46
              Czyli według Twojej logiki siostra która brat kiedys gwalcil, tez powinna go przyjąć w Wigilie?
              • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:03
                No oczywiście, przecież to tylko jakiś tam zły czyn. Totalnie oderwany od człowieka. Przecież przed gwałtem ktoś mu przyłożył pistolet do głowy.

                A potem płacz i żal, że rodziny nie odwracają się od alimenciarzy i jeszcze ich kryją. A dlaczego płacze, przecież to czyjś syn, brat. On nie jest zły, tylko źle robi. Trzeba wybaczyć i pomóc.
        • z_lasu Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 08:57
          > Pani dotychczas nie swietowala z bratem i nie zdradzala takiej checi.

          Nie wiemy jak świętowała do tej pory, ale niewykluczone, że z rodzicami.
          • tt-tka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 10:17
            z_lasu napisała:

            > > Pani dotychczas nie swietowala z bratem i nie zdradzala takiej checi.
            >
            > Nie wiemy jak świętowała do tej pory, ale niewykluczone, że z rodzicami.

            Mozliwe, ale co to ma do autorki ? Bratowa absolutnie nie jest obowiazana zastepowac szwagierce rodzicow.
            • z_lasu Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 10:38
              Jak już pisałam w przypadku szwagierki dla mnie wystarczającym argumentem jest, że się danej osoby nie lubi, a mężowi - dla którego jest to bliska osoba - nie zależy. Odniosłam się tylko do tego, że szwagierka "nagle" zechciała z bratem spędzać święta. Byłoby to zrozumiałe, gdyby do tej pory spędzała święta z rodzicami, a ci ją teraz wyklęli. Ale autorka dopisała, że pani spędzała święta co roku za granicą - to jednak nieco zmienia postać rzeczy. Jeśli dotąd nie dbała o rodzinne relacje, to teraz nie powinna mieć pretensji, że tych relacji nie ma.
              • tt-tka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 10:52
                z_lasu napisała:

                > szwagierka "nagle" zechciała z bratem
                > spędzać święta. Byłoby to zrozumiałe, gdyby do tej pory spędzała święta z rodzi
                > cami, a ci ją teraz wyklęli. Ale autorka dopisała, że pani spędzała święta co r
                > oku za granicą - to jednak nieco zmienia postać rzeczy. Jeśli dotąd nie dbała o
                > rodzinne relacje, to teraz nie powinna mieć pretensji, że tych relacji nie ma.
                >

                Tez wlasnie doczytalam o wczesniejszych wyjazdach zagranicznych na czas swiat. Wyglada na to, ze pani sama sobie zredukowala przyjemnosci i zrezygnowala z wyjazdu - zapewne w nadziei, ze lover jednak zajrzy, jak nie w wigilie, to moze w pierwszy/drugi dzien swiat. Ale to nie jest i nie powinien byc problem osob, z ktorymi dotad swiat nie spedzala.
      • 3-mamuska Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 23:49
        nangaparbat3 napisała:

        > No po prostu Anna Karenina XXI wieku. Rodzice odrzucili, brat ma w 4 literach,
        > bratowa nie lubi i potępia.
        >
        > Czy tam w ogóle ktoś kogoś kocha w tej rodzinie?
        >
        > Zawsze powtarzam, ze kochanka ma swój udział w winie i odpowiedzialności, nie m
        > a znaczenia, że "nie ślubowała". Ale siostrze (bo to przecież siostra męża, w
        > ięc brat jej nie zaprasza, małżonka chyba powinna się liczyć z jego zdaniem)odm
        > ówić wspólnej wigilii - nie mieści mi się w głowie.
        >


        Jak teściowa włazi na głowę to można ja odrzucić pokazać granice siedzieć święta po swojemu i tworzyć niwa tradycje. I często nie są to czyny tego kalibru.
        Wiec nie wiem czym się tak dziwisz.
      • z_lasu Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 08:54
        Doskonale mieści mi się w głowie, że można nie chcieć szwagierki na święta, bo się jej nie lubi. Rozumiem ostracyzm towarzyski z powodu nieakceptowanych zachowań. Ale w mojej moralności nie mieści się zamknięcie drzwi przed własnym dzieckiem w Wigilię, bo zrobiło coś, co się rodzicom nie podoba. Jeżeli w dodatku robi to osoba mieniąca się chrześcijaninem to są już szczyty hipokryzji.
        • milka_milka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 09:07
          Ale naprawdę nie rozumiesz, że nawet chrześcijanin nie ma obowiązku akceptować wszystkich i zgadzać się na wszystko.
          • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 09:23
            Nikt nie musi akceptować wszystkiego, ale jeśli ktoś odmawia dziecku wigilii i uzasadnia to religią to po prostu nie rozumie swojej religii. A najpewniej chodzi po prostu o to co ludzie powiedzO.
            • sofia_87 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 09:55
              Albo o zasady moralne jakimi się starsi państwo kierują i jakie starali się wpoic własnym dzieciom.
              Czy syna pedofila tez powinni zapraszać i udawac, ze wszystko jest ok?
              • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 10:52
                1. Porównanie do gwalcicieli i pedofilii nie ma tu żadnego uzasadnienia poza pokazaniem że peron ci odjechał.
                2. Powiedzenie dziecku że ma nie przyjeżdżać na wigilię bo nie podoba mi się z kim sypia i uzasadnienie tego swoją religijnością oznacza że nie rozumie się swojej religii.
                3. Pomiędzy pochwałą jej postępowania a wykluczeniem z rodziny jest jeszcze pole manewru, ale nie spodziewam się że ktoś dla kogo kochanka = pedofil i gwalciciel to zrozumie.
                • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:08
                  Nie religijnością a zasadami moralnymi. Znani mi ateiści też mają zasady moralne i się ich trzymają.
                  • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:14
                    Religijnością, czytaj uważnie.
                    A na marginesie, zasady moralne krążące potępiać córkę za to z kim się spotyka leżą w sprzeczności z religią katolicką, ale skąd mogłabyś o tym wiedzieć.
                    • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:33
                      Córka kogoś krzywdzi i tego nie żałuje. Uważasz, że należy to popierać?

                      Czyli wierzący mają przytulić do piersi syna alimenciarza tak? Bo przecież to ich dziecko i trzeba go wspierać.
                    • milka_milka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:33
                      A Ty skąd wiesz? Bo póki co rzucasz frazesy.
                • sofia_87 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:20
                  1. Odnosi się do Twojego;
                  "Nikt nie musi akceptować wszystkiego, ale jeśli ktoś odmawia dziecku wigilii i uzasadnia to religią to po prostu nie rozumie swojej religii. A najpewniej chodzi po prostu o to co ludzie powiedzO."

                  Z peronem u mnie w porządku smile, ciekawe jestem tylko czy uznajesz jaas granice od której rodzice maja prawo nie przyjąć dziecka na Wigilii. Przyjmujesz, ze kulsona powinni, stad moje pytanie, a co z nie placacym alimenty, gwałcicielem, pedofilem.
                  Zastosowalam skrot myslowy, najwyraźniej przeceniając Twoja inteligegencje


                  2. O zasadach moralnych slyszalas? Może rodzicom nie tyle chodzi o to z kim pani sypia i jej dziewczyne czy wielokacik w komunie by zaakceptowali, ale nie umieja zaakceptować tego, ze ich corka, której pewnie starali się wpoic jakies zasady, krzywdzi inna kobiete i jej dzieci


                  3. Panstwo nie wykluczają corki z rodziny, raczej sugerują jej zastanowienie się nad sobą. Ale w międzyczasie nie chcą jej po prostu ogladac. Analogicznie - syn nie zaprasza na Swieta matki, która nie akceptuje lub obraza jego zone, ale starsza pani wie, ze wystarczy zmienić postepowanie, przeprosić pokrzywdzona i zostanie się znow mile widzianym członkiem rodziny.

                  Pole manewru? Masz na myśli odpowiednio sformułowanie zyczenia? smile
                • jak_matrioszka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:48
                  panna.anna4 napisała:

                  "1. Porównanie do gwalcicieli i pedofilii nie ma tu żadnego uzasadnienia poza pokazaniem że peron ci odjechał."

                  To jest próba ustalenia gdzie przebiega granica, w ramach której czyjaś aktywność łóżkowa może lub nie może wpłynać na nasza ocene tej osoby. Postepowania pod wzgledem religijnym to ja nie moge rozważać, bo żyje w bańce ateistów i jedyny wierzacy z mojego otoczenia to protestancki ksiadz, czyli absolutnie żaden materiał porównawczy. Zastanawia mnie jednak jak daleko posunieta jest Twoja poprawność postepowania, w imie której uważasz, że wykluczenie kuzynki z rodzinnej wigilii jest złym postepowaniem i napewno wynika wyłacznie z jej prowadzenia sie, bo przecież wszystkie znaki z watku wskazuja na to, że to bardzo lubiana ciepła i rodzinna osoba, bez obecności której nikt wigilii sobie nie wyobrażał aż do momentu kiedy przyznała sie do żonatego kochanka.
                  • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 12:01
                    Wyżej odpisałam na twój post w którym pytałaś dokładnie o to samo. Otóż uważam że jak ktoś produkuje dużo tekstu na temat romansu (racząc się pikantnymi szczegółami) i na końcu dodaje: a w ogóle to jej nie lubię i nie akceptuję oszustwa, to można przyjąć że nie lubi jej za romans a nie za to że np. za dużo gada czy dłubie w nosie przy stole.

                    Pisałam też że rozumiem niechęć do zaproszenia nielubianej, narzucającej się osoby, ale motywowanie tego tym że ona ma romans i w ogóle to "drażni mnie że ona sobie robi wigilię z kochasiem" jest słabe. A w przypadku rodziców mega słabe.
                    • jak_matrioszka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 12:21
                      A ja, i nie tylko ja, pytam gdzie jest granica. Niezaproszenie kobiety obnoszacej sie z żonatym kochankiem jest słabe, a co z kimś kto ma na sumieniu gwałt, pedofile czy niepłacone alimenty czy znecanie sie nad dzieckiem?
                      • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 12:26
                        A nie, nie, nie. Ja pierwsza pytałam o granicę, czy brata geja też by nie zaprosiły te co stawiają wolny talerzyk. Na odpowiedź też się nie doczekałam :p
                        • milka_milka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 12:33
                          Odpowiedziałam Ci. Czytasz wybiórczo. Owszem, brata geja jak najbardziej zaprosiłabym.
                        • tt-tka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 12:34
                          panna.anna4 napisała:

                          > A nie, nie, nie. Ja pierwsza pytałam o granicę, czy brata geja też by nie zapro
                          > siły te co stawiają wolny talerzyk. Na odpowiedź też się nie doczekałam :p

                          Odpowiedz padla, nawet mam wrazenie, ze kilka osob ci na to odpowiedzialo - brata geja tak, brata pedofila nie. Podobnie jak brata alimenciarza nieplacacego nie.
                        • jak_matrioszka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 12:37
                          I tym samym otworzyłaś drzwi do porównań. Ja Tobie nie odpowiem za te forumki z talerzykiem. Ja prowadze dom niechrześcijański i otwarty, do mnie można przyjść bez wzgledu na to z kim sie sypia, wystarczy że dana osobe lubie. Tylko dzielenia opłatkiem nie należy sie spodziewać, bo ja bardzo lubie i wiekszość zjadam sama. Można przynieść swój i podzielić sie ze mna wink
                      • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 12:44
                        jak_matrioszka napisała:

                        > A ja, i nie tylko ja, pytam gdzie jest granica. Niezaproszenie kobiety obnoszac
                        > ej sie z żonatym kochankiem jest słabe, a co z kimś kto ma na sumieniu gwałt, p
                        > edofile czy niepłacone alimenty czy znecanie sie nad dzieckiem?


                        Pytałaś (dwa razy) dołączego sądzę że ta antypatia bierze się z faktu że pani kuzynka ma romans. No i ja odpowiedziałam, też dwa razy.

                        A co do granicy, to każdy ma swoją, a różnice biorą sie pewnie z faktu że różni ludzie różnie rozkładają winę, ja np. w moim osobistym rankingu przyznaję 80-90% winy mężowi a nie kochance, dlatego porównania do pedofilii wydają mi się tak bardzo z kosmosu.
                        • jak_matrioszka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 13:38
                          Pedofile i kochankowie osób zwiazanych wiezami małżeńskimi z inna osoba, a w niektórych kulturach również geje, to ta sama kategoria. Wszyscy oni uprawiaja seks w społecznie nieakceptowalnych konfiguracjach. Ty uważasz, że wykluczenie osoby z takiego powodu jest słabe, inni, że to jest naturalna konsekwencja wynikajaca z życia w społeczeństwie o pewnych normach. Akceptowalność osób homoseksualnych wzrasta. Pedofile maja poparcie np. kościoła katolickiego: tam też sie argumentuje, że wina dorosłego to nie 100%, bo przecież dziecko sie ufnie zachowało i można sie pomylić, wiec też pewnie, jak kochanka, maja nie wiecej jak 10-20% winy. Pytanie o granice jest wiec całkiem zasadne.

                          Wcześniej pytałam dlaczego autorce wytyka sie niecheć do zaproszenia wyłacznie z powodu kochanka, skoro od poczatku widać, że głównym powodem jest niecheć do niej jako osoby, a to z kim sypia ma na celu ukierunkowanie sympatii forum. Odpowiedź, że Ty tej niecheci i nielubienia nie zauważyłaś przyjełam i nie draże tematu.
                    • tt-tka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 13:02
                      panna.anna4 napisała:


                      >
                      > Pisałam też że rozumiem niechęć do zaproszenia nielubianej, narzucającej się os
                      > oby, ale motywowanie tego tym że ona ma romans i w ogóle to "drażni mnie że ona
                      > sobie robi wigilię z kochasiem" jest słabe. A w przypadku rodziców mega słabe.

                      Slabe, mega slabe... czy to nie ty nawolujesz "nie sadzcie, abyscie nie byli sadzeni" ? Sama jakos problemow z osadami nie masz tongue_out


                      >
                      • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 13:07
                        Nie nawołuję, tylko przypominam katolikom jakimi zasadami wycierają sobie buzie.
                        • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 14:35
                          Ale wyjątkowo wybiórczo. Skrzętnie omijasz przytoczony przez samą siebie fragment "idź i nie grzesz więcej" czy inny przytoczony przez kogoś fragment o grzechu "Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony".
            • tt-tka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 10:57
              panna.anna4 napisała:

              > Nikt nie musi akceptować wszystkiego, ale jeśli ktoś odmawia dziecku wigilii i
              > uzasadnia to religią to po prostu nie rozumie swojej religii. A najpewniej chod
              > zi po prostu o to co ludzie powiedzO.

              A rodzice uzasadniaja religia ? podane nam wyjasnienie brzmialo "dopoki nie zmadrzeje". NIE WIEMY, co rodzice maja do corki.
              NB jezeli pani opowiadala rodzicom o swoim romansie wiedzac, ze oni tego nie zaakceptuja, to jest skrajna egocentryczka albo zwyczajnie jest glupia.
              • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:00
                Tak, w odpowiedzi na pytanie dlaczego rodzice odrzucili córkę autorka napisała że "rodzice są bardzo religijni".
                • tt-tka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:22
                  panna.anna4 napisała:

                  > Tak, w odpowiedzi na pytanie dlaczego rodzice odrzucili córkę autorka napisała
                  > że "rodzice są bardzo religijni".

                  Ale zacytowane slowa ojca to "dopoki nie zmadrzeje", a nie "dopoki nie zreligijnieje". Szwagierka ma sposob bycia denerwujacy autorke, ekspansywny, narzucajacy - byc moze rodzicow tez to denerwuje. Byc moze odgrywaja sie za te lata, gdy corka z nimi nie swietowala, bo wolala wyjechac. Powodow moze byc mnostwo.

                  I powtarzam - jezeli pani zwierza sie rodzicom z romansu z zonatym panem znajac ich poglady w tej kwestii, to albo jest idiotka, albo skrajna egocentryczka. A jezeli po takich zwierzeniach oczekuje ich aprobaty, to jw do kwadratu. A jezeli to oczekiwanie artykuluje w sposob natretnie roszczeniowy, to reakcja moze byc b. nieprzyjemna.

                  To sa wszystko "jezeli", bo tak naprawde wiemy tylko tyle, ze dotad pani ze swiat z rodzicami sie miksowala, wiezy rodzinne nieszczegolnie pielegnowala, a teraz raptem chcialaby bardziej. Tyle ze do tanga trzeba dwojga. Rodzice i brat najwyrazniej nauczyli sie obywac bez corki/siostry. I teraz nie wystarczy "bo ja chce".
                  • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:27
                    tt-tka napisała:

                    > panna.anna4 napisała:
                    >
                    > > Tak, w odpowiedzi na pytanie dlaczego rodzice odrzucili córkę autorka nap
                    > isała
                    > > że "rodzice są bardzo religijni".
                    >
                    > Ale zacytowane slowa ojca to "dopoki nie zmadrzeje", a nie "dopoki nie zreligij
                    > nieje". Szwagierka ma sposob bycia denerwujacy autorke, ekspansywny, narzucajac
                    > y - byc moze rodzicow tez to denerwuje. Byc moze odgrywaja sie za te lata, gdy
                    > corka z nimi nie swietowala, bo wolala wyjechac. Powodow moze byc mnostwo.
                    >


                    Jasne, może też ich okradła i pobiła.
                    Można przyjąć wszystko i udawać że się nie przeczytało zdania "bo teściowie są religijni".

                    • tt-tka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:44
                      panna.anna4 napisała:


                      > Jasne, może też ich okradła i pobiła.
                      > Można przyjąć wszystko i udawać że się nie przeczytało zdania "bo teściowie są
                      > religijni".
                      >

                      Przeczytalam. I co z tego ? To moze rownie dobrze odnosic sie do tego, ze dotad corka nie swietowala, tylko wyjezdzala w tym waznym dla rodzicow okresie /ze nie chciala na pasterke / ze zachowywala sie i zachowuje nie tak, jak przyjete i praktykowane jest w domu rodzicow (i nie sprawy lozkowe mam na mysli) - mozna udawac, ze nie doczytalo sie, iz dotad pani swieta z rodzina nie byly do niczego potrzebne, a teraz raptem staly sie potrzebne, a rodzinie moze to nie odpowiadac. Z wielu powodow.

                      Gdyby corka, dotad na moje swiateczno-rodzinne potrzeby obojetna, zakomunikowala raptem, ze chce przyjsc na wigilie, bylabym raczej zdziwiona (niekoniecznie zachwycona) i pierwsze pytanie brzmialoby "a co sie stalo". I gdyby odpowiedzia bylo "a, tak mi sie zatesknilo za choinka i tym wszystkim" pewnie powiedzialabym "przyjdz", choc to klopot, bo juz oboje odwyklismy od ludzi na wigilii, dzieci dorosle, mamy ten dzien tylko dla siebie. Ale gdyby odpowiedz brzmiala "nie chce siedziec sama, a moj najdrozszy musi byc z ta swoja baba i jej bachorami" to jedyna riposta byloby "a poszla w buraki". Bo to by znaczylo, ze corka nadal ma gleboko moje i meza potrzeby, a mysli tylko o sobie. To i ja pomysle o sobue i zatroszcze sie o siebie, a nie o nia.
                  • jak_matrioszka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 12:11
                    tt-tka napisała:

                    "Ale zacytowane slowa ojca to "dopoki nie zmadrzeje", a nie "dopoki nie zreligijnieje"."

                    Nie czepiałabym sie akurat tego zwrotu. Słowo "zmądrzeje" oznacza w gruncie rzeczy "zacznie myśleć jak my" i odnosi sie, w tym przypadku, do dostosowania sie do zasad rodziców. Zarówno religijnych jak i etycznych czy moralnych.

                    Im dalej w watek, tym bardziej widze, że dostaje od świata. Ja swoje własne dziecko przyjełabym nawet z kochankiem. Tu nie chodzi o to jakie mam zasady, ale o to, czy wyklne dziecko za ich nieprzestrzeganie. Moje dziecko jest moje nawet z krwia na rekach i dla takich jak ja jest zapis prawny pozwalajacy odmówić składania zeznań obciażajacych najbliższych. Równocześnie nie chce, ani nie potrafie oceniać postepujacych inaczej, stwierdzam jedynie, że ja ich nie rozumiem. Tzn. na poziomie gramatyki zdania, to ja te argumenty rozumiem, ale sama nie potrafiłabym zastosować.
        • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:07
          A zamknięcie rodzicom drzwi - mieści ci się w głowie? Przecież przed świętami takich wątków o niechcianych rodzicach/teściach masz pełno.
          • z_lasu Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:15
            Ale są niechciani z powodu prowadzenia się??? Napisałam, że mieści mi się w głowie niechęć do spędzania świąt z kimś, kogo po prostu nie lubimy, a już szczególnie z kimś, kto "rozwala" nam święta. Tu chodzi o coś zupełnie innego.
            • sofia_87 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:23
              Podejrzewam, ze tu chodzi o obie kwestie.
              Gdyby szwagierka nie była kulsonem, to nawet nie darząc jej sympatia, autorka watku jakos by się przelamala i zaprosila ja na Swieta, traktując to jako poswiecenie czy dobry uczynek. W takiej sytuacji po prostu nie chce, z obu powodow
            • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 11:52
              Ale wiedząc, że osoba z którą siadasz do stołu rozwala święta/życie/rodzinę komuś innemu, chyba nie sprawia że sama masz cudowne i idealne święta? Bo dla mnie atmosfera przy stole byłaby nie do zniesienia.
        • koronka2012 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 12:58
          z_lasu napisała:

          Ale w mojej moralności nie mieści się zamknięcie drzwi przed własnym dz
          > ieckiem w Wigilię
          , bo zrobiło coś, co się rodzicom nie podoba. Jeżeli w dod
          > atku robi to osoba mieniąca się chrześcijaninem to są już szczyty hipokryzji.

          Zostawmy może chrześcijaństwo na boku. Mi z kolei nie mieści się w głowie postawa "to moje dziecko i wszystko jedno co zrobiło". Tu jest inny kaliber, ale...
          Oglądałam ostatnio "Musimy porozmawiać o Kevinie" i zachodziłam w głowę jak bohaterka mogła nadal utrzymywać kontakt z synem.

          W takiej sytuacji nie byłabym chyba w stanie się przełamać i choćby być w jednym pomieszczeniu, nie mówiąc już o wspólnej Wigilii.
          • z_lasu Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 13:19
            > Oglądałam ostatnio "Musimy porozmawiać o Kevinie" i zachodziłam w głowę jak bohaterka
            > mogła nadal utrzymywać kontakt z synem.

            Bo tego nie można sobie wyobrazić. I nawet nie ma sensu zadawać pytań "co ja bym zrobiła?", bo nie jesteśmy w stanie tego przewidzieć. Niemniej dla mnie prawdziwa miłość matczyna to właśnie taka, która umożliwia i nakazuje odwiedzać nasze dziecko w więzieniu, niezależnie od tego co zrobiło. I nie ma to absolutnie nic wspólnego z akceptacją czynów! Sama oczywiście nie wiem gdzie jest moja granica i czy istnieją zbrodnie, po których wyrzekłabym się dziecka. Ale tak jak piszesz... to zupełnie inny kaliber. Wyrzekanie się dziecka z powodu braku akceptacji dla jego życia seksualnego moim zdaniem świadczy o jakiejś aberracji i zaburzeniu proporcji.
            • milka_milka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 13:24
              To nie jest brak akceptacji dla życia seksualnego. Takie coś byłoby, gdybym nie akceptowała firm i sposobów tego życia (pozycji, zabawek itp.). A tu jest brak akceptacji dla faktu, z kim sypia ta córka, a nie jak. Brak akceptacji dla postawy moralnej, dla świadomego krzywdzenia dzieci i ich matki.
              • z_lasu Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 13:35
                Mimo wszystko nie ten kaliber. Szkoda, że nie doniosłaś się do mojego wpisu o ŚJ. Bardzo mnie ciekawi co sądzisz o takich rodzicach.
                • tt-tka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 13:44
                  z_lasu napisała:

                  > Mimo wszystko nie ten kaliber. Szkoda, że nie doniosłaś się do mojego wpisu o Ś
                  > J. Bardzo mnie ciekawi co sądzisz o takich rodzicach.


                  Czytam od najnowszych i nie wiem, kogo pytasz, ale moge odpowiedziec - sztywnosc zasad nigdy nie ulatwia zycia. Czy to SJ, czy inni ortodoksi. Tylko - jezeli zalezy nam na zyciu ulatwionym, rezygnujemy z kontaktow z rodzicami. Jezeli bardziej zalezy nam na rodzicach, albo dostosowujemy sie do ich zasad, albo przemilczamy czy wrecz klamiemy na temat naszego odmiennego od ich wyobrazen zycia. Zyc po swojemu, nie liczyc sie z rodzicami i oczekiwac swiadczen od nich nie swiadczac im - to albo bardzo gruba naiwnosc, albo bezmyslnosc, albo wybujaly egocentryzm. To sie nie moze udac.
                  • z_lasu Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 14:10
                    Czyli trzymasz stronę rodziców. Uważasz, że mają prawo wyrzec się dziecka całkowicie ("nie jesteś już naszym dzieckiem") tylko dlatego, że zmieniło wyznanie. Dla mnie to nie jest miłość. Jeśli ideologia jest dla kogoś ważniejsza od dziecka, jeśli dla ideologii potrafi się własnego dziecka wyrzec to on tego dziecka nie kocha.

                    I nie, zmiana wyznania to wcale nie jest "życie ułatwione".
                    • tt-tka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 14:20
                      z_lasu napisała:

                      > Czyli trzymasz stronę rodziców. Uważasz, że mają prawo wyrzec się dziecka całko
                      > wicie ("nie jesteś już naszym dzieckiem") tylko dlatego, że zmieniło wyznanie.

                      Dla mnie to dziala w obie strony, to znaczy - rowniez dziecko ma prawo wyrzec sie rodzicow, jezeli ich zasady/normy/poglady/zachowania sa dla niego nie do przyjecia.


                      > Dla mnie to nie jest miłość. Jeśli ideologia jest dla kogoś ważniejsza od dziec
                      > ka, jeśli dla ideologii potrafi się własnego dziecka wyrzec to on tego dziecka
                      > nie kocha.

                      Nie podjelabym sie tak tego ocenic. mozna kochac i wyrzekac sie z bolem serca i ze lzami w oczach.


                      Natomiast czego nie mozna - zyc wg skrajnie odmiennych zasad niz rodzice/dzieci, a zarazem oczekiwac akceptacji swoich poczynan. Albo oddalamy sie i zyjemy po swojemu, albo zyjemy blisko i naginamy sie.
                    • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 14:21
                      Ciekawe co powie tai rodzic który wyrzeka się dziecka w imię ideologii kiedy to jemu przyjdzie w końcu spędzić święta przy pustym stole.
                      • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 14:25
                        Skrzętnie pomijasz temat wyrzekania się rodziców przez dzieci. Bo mama/teściowa narzeka, bo nie taki obiad ugotowała i tu można podeprzeć się ideologią, wredni rodzice podają mięso a ja światła wegetarianka.
                        • milka_milka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 14:28
                          Cóż, ona ogólnie skrzętnie pomija to, co jej nie pasuje.
                        • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 14:43
                          arwena_11 napisała:

                          > Skrzętnie pomijasz temat wyrzekania się rodziców przez dzieci. Bo mama/teściowa
                          > narzeka, bo nie taki obiad ugotowała i tu można podeprzeć się ideologią, wred
                          > ni rodzice podają mięso a ja światła wegetarianka.

                          Nie przykładaj do mnie swojej miary, ja chętnie spędzam święta ze swoją i męża rodziną, bijesz zupełnie na oślep..

                          A ty milka już się odczep od mojej nogawki bo grzecznie ci napisałam że nie mam ochoty na dalszą dyskusję, zwłaszcza na takim poziomie.
                          • milka_milka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 15:35
                            Ok. Brak argumentów, rozumiem. Nie będę już dyskutować z kimś, kto pomija niewygodne wypowiedzi i powtarza w kółko to samo.
                            Ciekawa jestem, ktoryż to poziom tak Cię zniesmaczył.
                      • milka_milka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 14:27
                        Czyli w imię gości przy stole relatywizujemy zasady moralne?
                        A co do ŚJ - oni nie obchodzą świat Bożego Narodzenia.
                        • tt-tka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 14:54
                          milka_milka napisała:

                          > Czyli w imię gości przy stole relatywizujemy zasady moralne?

                          No coz, niektore z nas jak widac tak.
                          Ciekawe swoja droga, czy to dotyczy tylko zachowan/przekonan ze sfery seksu. Czy np faszyste z przekonan zaproszono by do stolu ? Zlodzieja ?

                          Osobiscie nie mam zwyczaju zagladac doroslym ludziom pod koldre. Ale tez nie wysluchuje zwierzen romansowych ani nie jestem takimi zwierzeniami czestowana. A stanowisko szwagierki "dotad swietnie sie bawilam w swieta na zagranicznych wyjazdach, teraz nie chce wyjechac, bo moze lover znajdzie dla mnie chwile, ale siedziec sama tez nie chce, gdy on nie jest sam" z pewnoscia nie sprowokowaloby mnie do zaprosin. Mam byc artykulem zastepczym, namiastka, gdy pani nie umie lub nie chce stworzyc wlasnej rodziny ani utrzymywac wiezi z rodzina pochodzenia ? A w zyciu.
                        • z_lasu Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 14:55
                          > A co do ŚJ - oni nie obchodzą świat Bożego Narodzenia.

                          A coś na temat?
                          • jak_matrioszka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 15:16
                            Komuś sie z urodzinami pomyliło wink ŚJ własnych urodzin nie obchodza, ale urodziny Jezusa to i owszem smile
                            • milka_milka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 15:37
                              Nie, Bożego Narodzenia też nie obchodzą.
    • lot_w_kosmos Re: chory świąteczny układ 28.11.18, 19:00
      Nie wierzę. Torolujesz.
    • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 12:02
      Właśnie doszłam do wniosku, że to żona faceta powinna zaprosić jego kochankę na Wigilię big_grin. Bo w sumie to jej wina, że panna będzie sama - wredna jędza chce mieć męża dla siebie w święta, a to przecież czas dzielenia się tongue_out. Taka jedna wielka rodzina.

      • jak_matrioszka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 12:14
        W sumie tak. Może panie by sie nawet polubiły, w końcu coś wspólnego maja smile A niezaproszenie na wigilie tylko z powodu, że nie akceptujemy z kim dana osoba sypia, jest be!
        • tt-tka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 12:38
          Nie, nie ! Pani zona jest osoba obca, choc ma szanse stac sie bliska big_grin
          To pan kochanek powinien zaprosic pania kochanke na swoja rodzinna wigilie, z prezentami dla kolezanki malzonki i dla dzieci oczywiscie. I rzecz jasna uprzedzic pania kochanke, ze swoja dzialke w pracach okolostolowych i okolozmywakowych bedzie miala.
          • jak_matrioszka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 13:44
            Maż i żona to jedność, wiec nie wchodźmy w szczegóły kto zaprasza wink
            Co do składkowości wigilii, to forum jest chyba dość zgodne? Kochanka powinna cos przynieść, a zmywanie pewnie sie ogranicza do zapełnienia zmywarki, wiec co najwyżej może pomóc wynosić do kuchni big_grin
            • chatgris01 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 13:54
              Łkam! big_grin
            • sofia_87 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 14:53
              Skoro maz i zona to jedność, to sugerujesz ze zona tez powinna "bliżej" poznac szwagierke autorki watku? A może bliższe poznanie jej przez meza, oznacza, ze zona tez ma romans?
              smile
              • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 14:55
                Nie no, bądźmy otwarci i nowocześni. Panie mogą się też bliżej poznać tongue_out. A może im się spodoba i pana kopną obie i stworzą wspólnie rodzinę big_grin
                • sofia_87 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 15:01
                  Oj tam, juz lepiej aby w imie tej nowiczesnosci i otwartości to zona poznala pana nr 2 i wprowadzila go do rodzinki smile
                • tt-tka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 15:06
                  arwena_11 napisała:

                  > Nie no, bądźmy otwarci i nowocześni. Panie mogą się też bliżej poznać tongue_out. A moż
                  > e im się spodoba i pana kopną obie i stworzą wspólnie rodzinę big_grin

                  Albo we dwie lub wiecej perfekcyjnie przytrzymaja pana i beda mu dogadzac tak, ze mu zycie obrzydnie big_grin
                  Chyba sobie dzis wieczorem obejrze "Och, Karol"
                  • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 15:13
                    O to, to - tylko tego starego. Jest lepszy tongue_out.
              • jak_matrioszka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 15:20
                Czy to tylko moja nadinterpretacja, czy Ty sugerujesz trójkacik, czyli małżeństwo rozszerzone? wink
                • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 16:03
                  Ja? No coś ty tongue_out.
                  • jak_matrioszka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 16:25
                    No nie Ty, ino drzewko już od kilku wpisów sie nie rozciaga w prawo i tak może to wygladać. Piłam do tego "Skoro maz i zona to jedność, to sugerujesz ze zona tez powinna "bliżej" poznac szwagierke autorki watku?" autor: sofja_87 smile
                    • sofia_87 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 16:36
                      To była tylko odpowiedz na Twój wpis, skoro maz i zona to taka jedność, ze nieważne kto zaprasza, to kochankowie tez powinni być wspólni.
                      Ja jeśli juz sugeruje malzenstwo rozszerzone, to korzystniejsze dla pani, czyli z mezem i jej kochankiem smile

                      jak_matrioszka 29.11.18, 13:44
                      Maż i żona to jedność, wiec nie wchodźmy w szczegóły kto zaprasza
                      • jak_matrioszka Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 17:13
                        Sugerujesz korzystniejsze dla siebie. O pani nic nie wiemy, może być bi i wolałaby kochanke, choćby do podziału, niż kochanka? 😘
                        • sofia_87 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 17:20
                          z postu startowego:
                          "Chcę się poradzić. Powiedzmy, że "kuzynka" (nie chcę za dużo szczegółów zdradzać) ma romans z żonatym i dzieciatym mężczyzną. W tamtej rodzinie nie dzieje się przez to dobrze - to oczywiste - są dzieci - małżeństwo ma duży staż".

                          Wydaje się, ze pani raczej wolalaby się pozbyć kochanki meza.

                          PS Ja zawsze sugeruje rozwiązania korzystniejsze dla mnie smile
      • lauren6 Re: chory świąteczny układ 29.11.18, 14:46
        Dobrze kombinujesz big_grin
    • umi Re: chory świąteczny układ 04.12.18, 05:01
      Ja bym nie zapraszała, zwłaszcza, jesli masz dzieci a ona nie kryje się z takim postępowaniem. Jakby nie było, nie przeszkadza jej rozbijanie czyjejś rodziny. Co innego, gdyby facet najpierw rozwiódł się z zoną, a potem spotykał z Twoją kouzynką, a co innego takie draństwo. Ja bym dzieci nie narażała na taki anty-wzór i nie przyzwyczajała, że coś takiego jest normalne. Męża tez bym z kims takim nie kontaktowała, skąd wiesz, kogo kuzynka weźmie za kolejny cel jesli tamten facet jednak ze względu na własne dzieci zostanie z zoną i jeszcze urwie romans?
      • chatgris01 Re: chory świąteczny układ 04.12.18, 08:15
        To jest siostra meza...
        • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 04.12.18, 08:43
          Wiesz TAKIE to nie mają żadnych zasad big_grin
          Trzeba zasieki postawić żeby moralność naszej rodziny nie ucierpiała.
          • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 04.12.18, 10:04
            A mają jakieś? I w sumie nie doczekałam się odpowiedzi. Alimenciarza też byś przyjęła, a może jeszcze pomogła ukrywać dochód?
            • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 04.12.18, 10:16
              To ja cię o to pytałam, nie pamiętasz już?

              Nie chce mi się wracać do bezproduktywnej dyskusji, tylko sugestia że trzeba schować męża przed siostrą (i jakąkolwiek inną wywłoką) mnie rozbawiła.
              • arwena_11 Re: chory świąteczny układ 04.12.18, 12:21
                Ja dawno napisałam, że bym nie chroniła i też nie zapraszała. A od ciebie takiej odpowiedzi nie widziałam. Za to niunię niszczącą komuś życie - bronisz pazurami.
                • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 04.12.18, 12:32
                  Pa!
                  • umi Re: chory świąteczny układ 04.12.18, 17:36
                    Aż zajrzałam do głównego postu, bo może przeoczyłam, ale tam nie ma ani słowa, że kuzynka to siostra męża. Nie czytałam całej dyskusji, możliwe, że to gdzies padło. Jeśli tak, to połowa kłopotu mniej wink ale i tak bym nie zapraszała.

                    Nie wiem, czemu sugestia, żeby osób, delikatnie mowiąc, nie najlepszej kondycji moralnej, nie wprowadzać bliżej do rodziny jest zabawna smile Dla mnie to oczywiste. Na Wilgilii nie chciałabym osoby, nawet z rodziny, o której wiem, że bez skrupułów rozbija związki. Nie chodzi tu o ubezwłasnowalnianie kogokolwiek (czyli męża), o Co pewnie poszło pannie.annie4. Chodzi o to, ze taka osoba generuje kłopoty. Nawet jesli mąż taką przystawiająca się do niego potem osobę spławi, to urazona duma nie tylko u mężczyzn jest straszna. Kobiet potrafia być równie (jak nie bardziej) pamietliwe. Po co potem kwasy w rodzinie, jak się wzgardzona delikwentka będzie mścić?



                    • panna.anna4 Re: chory świąteczny układ 04.12.18, 17:44
                      "Męża tez bym z kims takim nie kontaktowała, skąd wiesz, kogo kuzynka weźmie za kolejny cel jesli tamten facet jednak ze względu na własne dzieci zostanie z zoną i jeszcze urwie romans?"

                      Tak, to zdanie jest zabawne. Po pierwsze kontrola nad tym z kim mąż się kontaktuje (a wręcz ty go sama kontaktujesz) a po drugie wiara w to że inne kobiety tylko czyhają na twoje ciasteczko big_grin
                      • umi Re: chory świąteczny układ 04.12.18, 18:06
                        Ale po co sobie komplikować życie??? Chciałabyś, żeby Twój partner (np. mąż) zaprosił na Wigilię faceta o takiej mentalności? Tak byś się dobrze czuła siedząc przy stole i składajac zyczenia komuś, o kim wiesz, że z premedytacją krzywdzi jakies dzieci i rozbija komus rodzinę??? W dodatku ten facet obnosiłby się z takim zachowaniem i jeszcze uważałby, ze nalezy mu się pomoc bo sie wpakowął w chory układ z którego czerpie korzyści???

                        Ja rozumiem, że można byc swojego partnera pewnym i bardzo zakochanym, że można uważac, że jest idałem, ale po co mu rzucac kłody pod nogi??? Testować ile wytrzyma, czy jak???

                        A do tej "kuzynki" czy tam siostry brata - chcącemu nie dzieje się krzywda. Sama wybrała taką opcję, to może spedzać Święta i z Kevinem. Zresztą, na miejscu brata (czyli męża autorki postu) nie zgodziłabym sie na zapraszanie siostry. Mysli, że wygrywa, bo naciąga faceta na kasę, ale pomyśl, co będzie dalej z jej zyciem? Na każde Świeta - Boże Narodzenie, Wielkanoc, kazdy jeden głupi dzień wolny od pracy ona zawsze bedzie sama i zależna od tego, czy ja ktos przygarnie. Jak jedne świeta zostanie sama, to się może ocknie i zamiast krzywdzić innych, znajdzie normalnego, wolnego faceta i nie będzie się nikimu musiała wpraszać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka