taniax
30.11.18, 12:07
Czytam wątki gdzie piszecie o tym że każdy facet ma wady, że jeden nie sprząta, inny się puszcza albo gra całymi dniami przyspawany do komutera itd że należy zaakceptować że nie ma ideałów. Ale jakos nie wierze ze wszystko można ot tak z lekkoscią wrzucić do jednego wora wad, jednak defekt defektowi nie równy. Czy naprawdę to ze chłop nie sprzata jest rowne z tym że się puszcza?Tak jak ktos juz napisał, przeciez nie odejdzie z dnia na dzien do skarpety zostawiając nas np z kredytem i rozwalonym życiem, to jest zupełnie inny kaliber problemu.Ja mam partnera ktory np jest nielojalny, mimo że słowny i raczej dotrzymuje danego słowa sprząta pomaga ale np potrafi ot tak postawic wyżej przypadkową osobę ktora zna 2 tygodnie nad dobrego kupla czy żonę a pozniej powie sorry, pomylilem sie niech bedzie jak było, ocenia po pozorach i projektuje na bliskich, zapomina i tak w kółko. Przykład gdy zaczął pracowac z nowymi kobitami tak im dodał ze z miejsca postawił je wyzej nad kumpla wieloletniego pracownika, trzymał ich stronę jego podtapiając mimo ze finalnie okazały sie niekompetentne i było mu głupio. Oczywiscie ja tez dostałam w takich sytuacjach.Na prawde wolałabym problem ze skarpetami w domu