Ja to nie mogę jak normalna kobieta zaczynać brać się w okolicach wiosny za siebie, tylko wpadam na genialny pomysł rozpoczęcia regularnych treningów tydzień przed świetami
Ale się zaparłam i nie odpuszczę! Zamierzam wypracować sobie tyłek jak skala i kaloryfer na brzuchu oraz eleganckie (wiem wieeeem) bicepsy.
A to wszystko, bo strasznie oklapłam i poczułam, ze się starzeje i gnuśnieje. I postanowiłam nad sobą popracować.
Trzymcie kciuki, żeby mi zapału stykło chociaż na dwa trzy miesiące - z doświadczenia wiem, ze potem to już trening staje się nawykiem.