Dodaj do ulubionych

Zaczęłam ćwiczyć!

20.12.18, 11:43
Ja to nie mogę jak normalna kobieta zaczynać brać się w okolicach wiosny za siebie, tylko wpadam na genialny pomysł rozpoczęcia regularnych treningów tydzień przed świetami smile
Ale się zaparłam i nie odpuszczę! Zamierzam wypracować sobie tyłek jak skala i kaloryfer na brzuchu oraz eleganckie (wiem wieeeem) bicepsy.
A to wszystko, bo strasznie oklapłam i poczułam, ze się starzeje i gnuśnieje. I postanowiłam nad sobą popracować.
Trzymcie kciuki, żeby mi zapału stykło chociaż na dwa trzy miesiące - z doświadczenia wiem, ze potem to już trening staje się nawykiem.
Obserwuj wątek
    • mama-ola Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 12:10
      Każdy w grudniu czuje, że się starzeje wink
      Ile masz lat, jeśli wolno spytać?
      • katja.katja Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 12:20
        Ja nie czuję.
      • ruckola Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 12:24
        39
        • princesswhitewolf Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 13:56
          No to masz jeszcze rok bo na ematce to niektore uwazaja, ze po 40tce to juz koniec, krecha i powolne czolganie w kierunku cmentarza
          Lol
          • ruckola Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 15:36
            Pfff smile ja będę wylaszczona 50tka!
            • mama-ola Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 16:04
              I tego się trzymaj wink
          • fifiriffi Re: Zaczęłam ćwiczyć! 21.12.18, 20:40
            princesswhitewolf napisała:

            > No to masz jeszcze rok bo na ematce to niektore uwazaja, ze po 40tce to juz kon
            > iec, krecha i powolne czolganie w kierunku cmentarza
            > Lol

            no to juz po mnie... za kilka dni czas na worek jutowy?
            • katja.katja Re: Zaczęłam ćwiczyć! 21.12.18, 21:19
              Smutna prawda jest taka, że worek jutowy wygląda dobrze tylko na 20-latce i to bardzo atrakcyjnej.
              Stare baby by wyglądać jak najmniej okropnie niestety muszą zainwestować w naprawdę dobre ubrania (odpowiedniej jakości, idealnie dobrane).
              • snakelilith Re: Zaczęłam ćwiczyć! 21.12.18, 23:29
                katja.katja napisała:

                > Stare baby by wyglądać jak najmniej okropnie .....

                Boże, jak ja rozumiem dlaczego w szkole wszyscy cię tępili i do tej pory nie masz żadnych przyjaciół. Jesteś obrzydliwie niesympatyczną osobą.
                • katja.katja Re: Zaczęłam ćwiczyć! 22.12.18, 09:37
                  W szkole byłam spokojnym, niekonfliktowym, mało odzywającym się dzieckiem. Nikomu nie dokuczałam i nikogo nie tępiłam. To ja byłam ofiarą. Złośliwość przyszła z czasem.
                • 21mada Re: Zaczęłam ćwiczyć! 22.12.18, 10:06
                  > Jesteś obrzydliwie niesympatyczną osobą.
                  A jaka trzeba być osobą żeby do Kogokolwiek tak się odezwać? Obrzydliwie wredną. Katja, w przeciwieństwie do ciebie, nigdy nikomu nie ubliża. Jeśli tak to wklej linka, a jeśli nie to zamilcz na wieki.
                  Już wiadomo dlaczego masz w nicku snake.
                  • katja.katja Re: Zaczęłam ćwiczyć! 22.12.18, 16:45
                    Dziękuję za wsparcie.
                  • snakelilith Re: Zaczęłam ćwiczyć! 22.12.18, 19:09
                    21mada napisał(a):

                    > . Katja, w przeciwieństwie do ciebie, nigdy nikomu nie ubliża. Jeśli tak to wk
                    > lej linka, a jeśli nie to zamilcz na wieki.

                    Pisząc o kobietach powyżej 20-tki stare baby, który wyglądają okropnie niezależnie co na siebie włożą, nikomu nie ubliża? Puknij się w łeb i najpierw przeczytaj tekst, do którego się odniosłam. Wstawiając się za tych oblechem i mizoginem gazeciarzem dowalającym co chwila kobietom na różne sposoby sama sobie dajesz świadectwo.
                    • katja.katja Re: Zaczęłam ćwiczyć! 22.12.18, 19:40
                      Nie powyżej 20-stki, czytaj ze zrozumieniem. Napisałam, że w worku jutowym może wyglądać dobrze 20-latka, a i tak nie każda.
                      Za to stara baba (nie doprecyzowałam wieku) niestety musi się postarać.
                      Stara baba - 40 lat i wyżej. Taki life.
                      • snakelilith Re: Zaczęłam ćwiczyć! 22.12.18, 19:45
                        katja.katja napisała:

                        > Stara baba - 40 lat i wyżej. Taki life.
                        >

                        Co najwyżej twój beznadziejny life. Odstosunkuj się od innych kobiet mizoginie.
                        • katja.katja Re: Zaczęłam ćwiczyć! 22.12.18, 19:55
                          Sama jestem kobietą, w dodatku mniej więcej w tym samym wieku, więc mam prawo tak mówić.
    • 35wcieniu Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 12:16
      No ok, trzymam kciuki, chociaż nie wierzę w teorię o treningu, który staje się nawykiem.
      • sfornarina Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 12:25
        > No ok, trzymam kciuki, chociaż nie wierzę w teorię o treningu, który staje się nawykiem.

        A próbowałaś kiedyś uprawiać jakiś sport regularnie? smile
        • 35wcieniu Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 12:31
          Niestety tak. Szczerze tego nie lubię i moja teoria jest taka że musi to człowiekowi sprawiać choćby odrobinę przyjemności żeby mu się ten nawyk jakoś wyrobił, mi nie sprawia żadnej.
          U mnie to działa tak jak wstawanie nad ranem - wstaję bo muszę, ale nie jest to nawyk tylko męczarnia i jak nie muszę iść do roboty to nawyk idzie sobie w cholerę i śpię do 9 big_grin
          • sfornarina Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 12:33
            Jak nie lubisz, to się nie da. Musisz znaleźć coś, co polubisz, wtedy to zupełnie inaczej wygląda wink
            • 35wcieniu Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 12:35
              No właśnie, dlatego trzymam kciuki za rozpoczynających żeby nie byli tak beznadziejnym przypadkiem jak ja big_grin
            • ruckola Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 13:15
              Zgadzam się ze Sfornariną. Mam na sobie przetestowane.
      • piataziuta Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 13:06
        "nie wierzę w teorię o treningu, który staje się nawykiem"

        To nie teoria.
        Tak wygląda rzeczywistość wielu osób, w tym moja.
        I nie, nie znoszę zabierać się za trening i NIGDY mi się nie chce, ale PO czuję się dobrze i wiem, że jest mi to potrzebne.
        Od wielu lat ćwiczę przynajmniej 3 razy w tygodniu - jest to absolutne minimum. Podczas urlopów udaje mi się ćwiczyć codziennie.

        Aczkolwiek zakladam, że ludzie mają prawo wierzyć sobie w co chcą: zarówno w to, że nie istnieje trening z nawyku, jak i w potwora spaghetti. tongue_out
        • 35wcieniu Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 13:08
          Ależe wielu to ja wiem, po prostu wiem że nie działa to u każdego, niestety.
          • piataziuta Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 13:34
            wymówki... tongue_out
            • yuka12 Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 13:42
              Niekoniecznie. Ja ćwiczę, bo muszę. Próbowałam też biegać, chodzić na długie spacery i szczerze powiedziawszy teraz nie cierpię wysiłku fizycznego. Jakiegokolwiek. A wiem, że można mieć przyjemność, bo jeszcze kilka lat temu tak było- zumba, siłownia, jogging, a spacery wręcz uwielbiałam. Miałam tak od młodości.
              Teraz moim ulubionym zajęciem jest spanie lub zaleganie na kanapie. Dobrze że jeszcze ogród lubię obrabiać 😀.
              • piataziuta Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 17:11
                Chyba w ogóle nie zrozumiałaś co napisałam, albo podpięłaś posta nie w tym miejscu co trzeba.

                Ja też ćwiczę, bo muszę - bo jak nie ćwiczę to mi pada na łeb, mam wrażenie, że ciało mi się zaczyna wiotczeć, cellulit postępuje jeszcze szybciej niż zawsze, boli mnie kręgosłup i miewam ataki rwy kulszowej.
                Zabieram się za trening zawsze z niechęcią, albo wręcz z nienawiścią i odliczam minuty do końca, lub próbuję czymś zająć mózg, żeby go odciągnąć od tego co robię.
                A mimo to trenuję regularnie od lat - to weszło w moją rutynę, plan tygodnia i nawyk.
                I moim ulubionym zajęciem też jest spanie.
                I jedzenie czipsów.
                • katriel Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 17:55
                  A ja myślę, że po prostu inaczej rozumiecie pojęcie nawyku.
                  Yuka i 35wcieniu uważają, że jeśli ktoś ćwiczy regularnie, ale nie robi tego automatycznie, tylko za każdym razem od nowa musi się jakoś zmusić albo wytłumaczyć sobie, że to potrzebne, to to jeszcze nie jest nawyk. Nawyk jest dopiero wtedy, kiedy o ustalonej porze wskakujesz np. na bieżnię nawet o tym nie myśląc.
                  • 35wcieniu Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 18:14
                    Tak, też już doszłam do tego że to kwestia rozumienia pojęcia. Dokładnie tak rozumiem nawyk - jako coś co się już robi automatycznie, niewiele myśląc, czyli np. pierwsze co robię jak idę rano do łazienki, to umycie zębów- nie zastanawiam się, nie sprawia mi to żadnego bólu, tak po prostu jest i tyle.
                    A jeżeli coś robię niechętnie, zmuszając się i na dodatek odczuwam nieprzyjemność z tego powodu to uznałabym że to po prostu obowiązek, który sobie sama narzuciłam, ale nie nazwałabym nawykiem, bo on właśnie w moim rozumieniu zawiera jakąś automatyczną powtarzalność.

                    Więc nie- to że uważam że w moim przypadku 30 dni ćwiczeń nie powoduje wyrobienia nawyku to nie wymówka big_grin bo jestem w stanie się zmusić do ćwiczeń, ale za każdym razem traktuję to jako zło konieczne i najgorszy punkt dnia, a nie jako coś co już mi weszło w krew.
                    • piataziuta Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 19:09
                      nie macie racji, bo "nawyk" nie musi być sprzężony z dobrym/neutralnym samopoczuciem
                      ani w ogóle z żadnym samopoczuciem
                      nawyk to nawyk

                      i ja mam nawyk regularnego ćwiczenia od piętnastu lat
                      a od pięciu robię to w każdy wt, śr i pt

                      a propos mycia zębów - myje zęby trzy razy dziennie i też tego nie lubię, bo wszystkie rutynowe czynności powodują u mnie ból rzopy
                      • 35wcieniu Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 19:14
                        ""nawyk" nie musi być sprzężony z dobrym/neutralnym samopoczuciem" - tu się zgodzę, nie musi, ale wg. mnie nawyk to coś co się robi automatycznie. Inny przykład: po umyciu włosów od razu je rozczesuję. Czy sprawia mi to przyjemność? Nie, nie lubię, ale robię to i nie muszę się do tego specjalnie motywować ani przekonywać.
                        Do ćwiczeń muszę i dlatego nie traktuję tego w kategorii nawyku.
                        • ruckola Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 19:30
                          Ale właśnie ci tłumaczymy, ze jak się zmusisz i przez dwa mce będziesz rano przez 30-45 minut ćwiczyć (czy tam po południu „) to zaczniesz to traktować jak oczywistość.
                          Pamietam ze jak wróciłam do pracy po drugim macierzyńskim, to wstawałam o 5.30, żeby machnąć trening. Popołudniu miałam gwar w domu, na fitness mnie stać nie było, a wieczorem zasypiałam.
                          O tej 5.30 wszyscy jeszcze spali. Jak kończyłam trening, szlam pod prysznic, po drodze budząc ekipę. O 7.20 wymarsz do pracy i placówek oświatowych smile
                          Jedyne czego mi brakuje w pracy na etacie to właśnie tego hiper zorganizowania przymusowego tak btw.
                          • 35wcieniu Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 19:37
                            Ale właśnie ci tłumaczymy, ze jak się zmusisz i przez dwa mce będziesz rano przez 30-45 minut ćwiczyć (czy tam po południu „) to zaczniesz to traktować jak oczywistość.

                            Nie zacznę bo tłumaczę że próbowałam i nadal żeby ćwiczyć muszę się zmuszać, co zresztą robię ale z niechęcią i bólem i nie traktuję tego jako oczywistość tylko jako regularne nieszczęscie big_grin
                            No i nie rano, rano nie mam czasu.
                            • sfornarina Re: Zaczęłam ćwiczyć! 21.12.18, 13:37
                              > Nie zacznę bo tłumaczę że próbowałam i nadal żeby ćwiczyć muszę się zmuszać, co zresztą robię ale z niechęcią i bólem

                              Ja tak mam przy niektórych ćwiczeniach. Na przykład klasyczny trening siłowy jest dla mnie prze-raź-li-wie nudny. Ani na siłowni, ani w domu, ani na zajęciach nie potrafię się do niego zmusić.

                              Ale - uwielbiam trening siłowy na świeżym powietrzu, połączony z marszobiegiem lub biegiem.

                              Najpierw biegnę przez 10-20 minut, a potem zaczynam dołączać ćwiczenia, najpierw typowo rozgrzewkowe, potem wykroki w każdą stronę oraz na wzniesienia, pompki, tysiąc różnych ćwiczeń na core, pull ups, ćwiczenia na triceps, wszystko przemieszane z bieganiem. Wykorzystuję wszystko, co się trafi na trasie do biegania: krawężniki, stopnie, poprzeczki, ławki, drewniane skrzynie, schody. Pomiędzy ćwiczeniami też biegam, a już jak się trafi jakieś wzniesienie, to zaliczam po 10 sprintów pod górkę.
                              Ostatecznie od endorfin dostaję takich skrzydeł, że aż mi szkoda do domu wracać smile
                              • 35wcieniu Re: Zaczęłam ćwiczyć! 21.12.18, 19:20
                                No właśnie po prostu wydaje mi się że niektórzy (w tym ja) mają tak że nie lubią żadnej aktywności. Jednym np. trening siłowy nie sprawia przyjemnosci, ale biegi juz tak, a innym ani jedno, ani drugie, ani zadem inny sport.
                                Np. z tym wyrzutem endorfin- często o tym czytam, a mogę z ręką na sercu powiedzieć że NIGDY tego nie doświadczyłam po cwiczeniach. Może to zaburzenie wydzielania czegos, nie wiem big_grin
                                • katja.katja Re: Zaczęłam ćwiczyć! 21.12.18, 19:28
                                  Jedna normalna.
                                • ruckola Re: Zaczęłam ćwiczyć! 21.12.18, 19:30
                                  serotoniny
                                • snakelilith Re: Zaczęłam ćwiczyć! 21.12.18, 20:08
                                  35wcieniu napisał(a):

                                  > Np. z tym wyrzutem endorfin- często o tym czytam, a mogę z ręką na sercu powied
                                  > zieć że NIGDY tego nie doświadczyłam po cwiczeniach. Może to zaburzenie wydziel
                                  > ania czegos, nie wiem big_grin

                                  Mnie się wydaje, że ludzie często mylą tu pojęcia. Bo zadowolenie po treningu, czysta przyjemność z fizycznej aktywności, ze zmachania się, spocenia i także tego, że udało nam się pokonać lenia w sobie, to nie od razu endorfiny czyli to, co nazywane jest też runner’s high. By uzyskać to drugie uczucie potrzebne jest długa i intensywna aerobowa aktywność, często na pograniczu wytrzymałości, odpowiednio często powtarzana. Organizm nie będzie wydzielał endorfin jak po zimie pójdziemy raz pobiegać. Na runner’s high trzeba sobie uczciwie zapracować. I to się czuje podczas wysiłku, nie po. Po prostu nagle wysiłek przestaje być wysiłkiem i ma się wrażenie, że można tak jeszcze godzinami, na autopilocie, jakbby się nie było we własnym ciele. Ale do tego potrzebuję wysiłku w równym, dosyć wysokim tempie przez co najmniej 30 minut. Wcześniej nie ma szans.
                                  • sfornarina Re: Zaczęłam ćwiczyć! 22.12.18, 19:55
                                    > Mnie się wydaje, że ludzie często mylą tu pojęcia. Bo zadowolenie po treningu, czysta przyjemność z fizycznej aktywności, ze zmachania się, spocenia i także tego, że udało nam się pokonać lenia w sobie, to nie od razu endorfiny czyli to, co nazywane jest też runner’s high.

                                    Dokładnie tak. Endorfiny nie wydzielają się po nawet dłuższej przebieżce truchtem. Trzeba solidnie się postarać - ale jak już są, to można góry przenosić i jeszcze mi mało smile
                                    Ja zazwyczaj potrzebuję około 40 minut, ale w 20 minut też mi się zdarzyło je poczuć - ale to przy solidnych sprintach interwałowych, gdzie tętno przekraczało 170 co kilka minut smile
                • sfornarina Re: Zaczęłam ćwiczyć! 21.12.18, 13:18
                  > Zabieram się za trening zawsze z niechęcią, albo wręcz z nienawiścią i odliczam minuty do końca, lub próbuję czymś zająć mózg, żeby go odciągnąć od tego co robię.

                  Jesu big_grin
                  Znajdź sobie inny trening, taki, który Ci będzie faktycznie sprawiał przyjemność. Próbowałaś kickboxingu niekontaktowego? Albo ćwiczeń na świeżym powietrzu?
          • jolie Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 14:31
            Zgadzam się z 35wcieniu, ale połowicznie. Ja nienawidzę wszelkich ćwiczeń, w których trzeba robić bezmyślne powtórzenia. Nie mam w tym ani odrobiny przyjemności, nie i koniec i nikt mnie nie przekona, że to się zmieni. Nawet pilates to dla mnie mordęga, może mnie zmobilizować tylko moje skąpstwo tzn. żal, że karnet straci ważność i stracę tym samym kasę. Ale faktycznie nawet taka osoba jak ja może znaleźć coś, co kocha -ja uwielbiam taniec i układy fitnessowe, im więcej choreografii, tym lepiej (zawsze miałam bardzo dobrą pamięć ruchową). Przy dobrym prowadzącym i fajnej muzyce mogę ćwiczyć godzinami. Zumbę też lubię (ale właśnie-zumbę fitnessową, a nie bezładne wicie się), jednak przyznam, że po 3. ciąży bardziej boli mnie po niej odcinek lędźwiowy kręgosłupa.
            • katja.katja Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 15:45
              To po co się tak mordujesz?
            • piataziuta Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 17:13
              "Nie mam w tym ani odrobiny przyjemności, nie i koniec i nikt mnie nie przekona, że to się zmieni."

              big_grin
              Nikt cię nie będzie przekonywał, bo to się NIE zmieni.
              Ale można ćwiczyć nawykowo bez lubienia.
              Po prostu.
              • jolie Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 17:26
                Owszem, można. Nie twierdzę, że nie można. Przyznam jednak, że ja nielubiane czynności odwlekam i tak jak napisałam, jedyną motywacją do pójścia na pilates będzie fakt, że stracę kasę, bo mam akurat karnet ważny w określonym czasie (choć i tak można to obejść i wybrać inny karnet). A ten pilates będzie tak przyjemny jak leczenie kanałowe u dentysty.
                • katja.katja Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 21:07
                  To nie zmuszaj się, po co Ci to?
    • boo-boo Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 12:21
      Przyłączę się do ciebie ale po świętach- jak odpocznę od tego wariatkowa grudniowego. Masz jakiś konkretny trening /program do ćwiczeń ?
    • katja.katja Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 12:23
      Współczuję, ale po co Ci to? Lekarz zalecił? Ważysz 100 kg?
      Lekkie mięśnie w miarę wyglądają na 20-parolatce, na starszej Pani dają efekt "niemieckiej pływaczki" lub po prostu osoby z serii: "czy to Pan czy Pani".
      Po pewnym wieku wyćwiczone Panie niestety zaczynają wyglądać mega łykowato (w porównaniu do normalnych) i niestety najcześciej (zaraz oczywiście odezwą się tu same wyjątki big_grin) na sporo starsze niż rówieśniczki, takie "zatyrane".
      • ruckola Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 12:24
        Bla bla bla smile sztangi nie podrzucam wink
        • anika772 Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 14:21
          A ja owszem, ze sztangą ćwiczę, z hantlami, wyciągiem, itp. Wyglądam świetnie.
      • snakelilith Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 12:54
        Jak widać żal ci mocno tyłek ściska, bo w każdym wątku musisz się do fizycznej aktywności dowalić. Żyj sobie dalej incelu ze swoją galaretą na ciele i gloryfikacją lenistwa, ale odwal się od kobiet pragnących więcej od życia.
        • katja.katja Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 13:38
          Nie mam galerety, teraz mam trochę mniej czasu bo święta idą, a mam jeszcze jedno zlecenie, ale po świętach chętnie wstawię swój brzuch. Galarety nie ma, mięśni też nie smile
      • blokersowa Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 13:26
        na starszej pani.... no dzieki, czuje sie tez wyzwana do tablicy wink
      • princesswhitewolf Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 13:57
        Alw tu nie chodzi o wielkie miesnie, Panie Gazetka. Tu chodzi o to by nie schodzic po schodach csybwchodzic jak inwalidkablni by pomoc ukladowi krazenia.
        • katja.katja Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 14:02
          Ja nie ćwiczę, mam znajomą na ósmym piętrze, co pewien czas sprawdzam czy wejdę, wchodzę. Nawet 2 razy bez większego zasapania.
          • princesswhitewolf Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 14:07
            Istnieja roznice osobowe oczywiscie. Nie kazdy jest od urodzenia tak samo zbudowany itd.
            Ja na przyklad nie chodze na silownie bo mam tendencje do b szybkiego wyrabiania miesni a nie mam zamiaru wygladac jak kulturystka. Dlatego wole wszystkie cardio cwiczenia i a kiedys cwiczylam wiele lat iyengar yoge
            • katja.katja Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 14:14
              No właśnie, na szczęście nie wyglądasz na osobę ćwiczącą.
              • snakelilith Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 15:10
                No ty akurat wiesz, jak wyglądają osoby ćwiczące.
          • snakelilith Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 15:09
            No trudno byś przed 40tką miał zadyszkę, trenuje się po tym by zadyszki nie mieć w wieku lat 70-ciu.
            • katja.katja Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 15:39
              Podziwiam Twoją wiarę, że jeśli będziesz ściskała pośladki ze sportem w wieku 50 lat to 20 lat później nie będziesz mieć zadyszki.
              • snakelilith Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 15:53
                Moją wiarą podpieram przykładem moich rodziców, a przed wszystskim mojej mamy. Jest już trochę po 70-tce i wbiega na 4 pięro jak sarenka, dzięki codziennemu treningowi i ćwiczeniom. A zaczynała później ode mnie, bo ja uprawiam sport od zawsze. Ty możesz być jednak pewne, że od 40-tki zacznie się dla ciebie równia pochyła.
                • katja.katja Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 15:56
                  Moja babcia wchodziła na czwarte piętro do 85 roku życia (nie było windy). Żadnego sportu nie uprawiała, zwykła wiejska kobieta.
                  • snakelilith Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 16:14
                    katja.katja napisała:

                    Żadn
                    > ego sportu nie uprawiała, zwykła wiejska kobieta.

                    Skoro wiejska kobieta, to większość życia, a przynajmniej pierwszą jego połowę spędziła na fizycznej aktywności, bo tego wymagała jej codzienność. A nie siedziała godzinami w internecie jak ty. Więc nie łudź się, trollu, że będziesz jak twoja babcia.
    • sfornarina Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 12:30
      Ja też zaczęłam.
      Teoretycznie dopiero od zeszłego poniedziałku mi wolno, ale zaczęłam już trochę wcześniej wink

      Muszę sześciopak odbudować i sflaczałe mięśnie poprawić, bo po operacji niestety jestem w gorszej formie fizycznej niż w dziewiątym miesiącu ciąży big_grin

      Mam kartkę z zestawem ćwiczeń i 20 okienek do przekreślenia. Co dwa dni odbębniam religijnie ćwiczenia i odhaczam okienko. Jak odhaczę pełną dwudziestkę, powinnam być odbudowana wink
      • ruckola Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 13:19
        Loooo i jak się czujesz?! Jednak zrobiłaś! Ja w sumie tak Ci gadałam, żebyś się wstrzymała, a sama sobie przepuklinę zrobiłam i trche skory wkoło pępka. Dziwnie czuje te szwy w środku, ale daje radę. Już mogę.
        • katja.katja Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 13:40
          Sport to zdrowie dziewczyny big_grin
          Jedna większa kaleka od drugiej big_grin
          • snakelilith Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 15:13
            A wiesz dlaczego sfornarina operowała sobie brzuch troliszce? Ja urodzisz dwójkę dzieci to pogadamy o kalectwie.
            • katja.katja Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 15:34
              Moja siostra tyż urodziła i nigdy niczego nie miała operowanego, cuda? Nie sądzę.
              Twoja matka musiała mieć operację PO porodach? Moja nie, a urodziła trójkę.
              • ruckola Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 15:42
                Moja mama miała w pompie wygląd brzucha i urodziła mniej dzieci niż ja.
              • snakelilith Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 16:00
                Moja mama też nie miała operacji, bo nie każdy człowiek ma takie same genetyczne predyspoyzcje, ale to nie zależy od sportu, bo nie od sportu sfornarina ma te problemy, a to ty insynuuujesz takie połączenie. Gdyby sfornarina nigdy nie uprawiała sportu, to przed operacją też by nie uciekła. Niewykluczone jednak, że bez sportu potrzebowała by dłuższej rekonwalescencji i nie odzyskałaby pełnej sprawności. I zajmij się lepiej swoją chorą psychiką, a nie kalectwem innych.
                • 35wcieniu Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 16:10
                  Nie wiem z kim gadasz bo mam powygaszanych wszystkich oblechów, ale naprawdę zaniechaj bo szkoda na nich czasu. Pusto w tych łbach, i tak nic nie dotrze.
                  • snakelilith Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 16:17
                    Gadem z oblechem gazetą. Ignorowanie tego trolla też nie jest wyjściem, bo to wyjątkowy mentalany hardcore, nikt z nim nie gada, a to ciągle produkuje swoje rzygi.
                    • 35wcieniu Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 16:27
                      "z oblechem gazetą"

                      Najgorzej. Nie dość że papka w mózgu to sraczka forumowa. Na dodatek przypadek beznadziejny bo pozbawiony jakichkolwiek obowiazkow i zainteresowań, na forum 24 na dobe, przynajmniej w czasie przed tym jak go wygasiłam. Fuj.
                • sfornarina Re: Zaczęłam ćwiczyć! 21.12.18, 13:31
                  > Gdyby sfornarina nigdy nie uprawiała sportu, to przed operacją też by nie uciekła.

                  Niestety nie uciekłabym. Tak mnie natura stworzyła, że jestem nie tylko krótka, ale jeszcze tułów mam nieproporcjonalnie krótki w stosunku do nóg i wąskie biodra. Na ciąże i dzieci miejsca w brzuchu nie było, więc dziecko siedziało centralnie z przodu i mięsień się nieodwracalnie rozszedł od dołu do samiutkiej góry.
                  Raczej niewiele kobiet ma takiego anatomicznego pecha uncertain
        • sfornarina Re: Zaczęłam ćwiczyć! 21.12.18, 13:21
          > Loooo i jak się czujesz?! Jednak zrobiłaś!

          Bosz. Nie "jednak", tylko wyjścia nie miałam. Ja się forum nie radziłam, czy zrobić, tylko pytałam o doświadczenia tych, które plastykę miały big_grin

          > Ja w sumie tak Ci gadałam, żebyś się wstrzymała, a sama sobie przepuklinę zrobiłam i trche skory wkoło pępka.

          Miniplastyka? Kiedy miałaś? Założyli Ci siatkę?
          I dlaczego nie zrobiłaś pełnej, skoro masz rozejście mięśni?
          • ruckola Re: Zaczęłam ćwiczyć! 21.12.18, 13:44
            Bez siatki. Miałam niewielkie rozejście. Właśnie w okolicy pępka i przy okazji tej przepukliny, chirurg ciut mi pozszywal w środku. Zgodził się na ewentualna „doszywke „ za jakiś czas, jeslibym czuła taka potrzebę. Póki co nie czuje. W końcu nie mam tych dwóch górek po boku pępka, kiedy patrzę w dół.
            I mam płaski brzuch nawet po jedzeniu.
            No i najważniejsze - kręgosłup mi tak nie dokucza.
            Skory miałam tyle co nic - jak zgarnęła na chama dłońmi. Ale ten kręgosłup i wywalanie bebzola mnie wkurzały. Pępek mi się trochę inny zrobił przez to szycie, ale to już naprawdę mikro szczegół.
            • sfornarina Re: Zaczęłam ćwiczyć! 21.12.18, 13:50
              Kiedy miałaś to zrobione?

              I przede wszystkim - już z czystej ciekawości, a może nawet złośliwości - dlaczego tak się wtedy zacietrzewiłaś, żebym ja nie robiła? Skoro ja nie miałam wyjścia, bo mi kilku lekarzy powiedziało, że bez operacji mogę się do końca życia pożegnać z ćwiczeniami i moją pracą?
              • ruckola Re: Zaczęłam ćwiczyć! 21.12.18, 14:17
                Na początku października.
                Bo ty ćwiczysz. I ja widziałam efekty lasek, które naprawdę rewelacyjnie sobie te mięśnie naprawiły ćwiczeniami. Mi się nie chciało. I serio lekarz mi powiedział, ze po jakimś czasie i tak szwy puszcza.
                • sfornarina Re: Zaczęłam ćwiczyć! 21.12.18, 14:40
                  > I ja widziałam efekty lasek, które naprawdę rewelacyjnie sobie te mięśnie naprawiły ćwiczeniami.

                  Shell, ćwiczeniami to możesz poprawić "wizualny efekt" i skorygować niewielkie rozejście mięśnia. Czyli jeśli masz rozejście i nie potrafisz prawidłowo napiąć brzucha, to fizjoterapia/ ćwiczenia nauczą Cię napinać prawidłowo brzuch i sobie będziesz potrafiła napiąć, by nie wyglądać jak w piątym miesiącu ciąży.
                  Szkopuł w tym, jeśli mięśnie masz już silne i ten brzuch wciągnąć umiesz, a rozejście nadal jest spore i widoczne. Każdy (!) wykwalifikowany fizjoterapeuta odeśle Cię wtedy do chirurga.

                  Wyobraź sobie rozciągnięte majtki (słaby mięsień) i rozciągniętą gumę od majtek (tkanka łącząca dwie części mięśnia).
                  Jeśli guma jest tylko lekko rozciągnięta i doszyjesz do niej nowe majtki ze świeżej nowej bawełny (wyćwiczysz mięsień), to będą się trzymać całkiem całkiem. Tak? TO naprawia fizjoterapia.

                  Jeśli natomiast guma jest rozciągnięta na amen, albo co gorsza, jeszcze popękana, to możesz do niej doszyć najładniejszą tkaninę majtkową na świecie, a i tak nie będą się trzymać. Jedyne wyjście to "naprawienie" gumy, czyli chirurgia.

                  > I serio lekarz mi powiedział, ze po jakimś czasie i tak szwy puszcza.

                  No oczywiście że puszczą! Miałaś operację i nie wiesz, na czym ona polega? big_grin

                  To nie szwy trzymają mięsień, bo szwy są za słabe. Ogromna liczba szwów powoduje "rozoranie" tkanki i przez to uformowanie się bardzo silnej tkanki bliznowej - i to ta blizna trzyma mięsień razem, a nie szwy. Szwy popękają Ci przy silniejszym ataku kaszlu wink Dlatego po operacji przez 3 miesiące nie wolno podnosić niczego cięższego niż 5 kilo i w ogóle nic nie wolno robić poza spacerami; póki ta blizna w miarę silna nie będzie.
                  A jak już jest silna, to szwy puszczą, pewnie, i nie ma to żadnego wpływu na efekt operacji wink

                  Dziwię się, że Ty brzuszki robisz, szczerze mówiąc. Szczególnie że nawet nie masz siatki na przepuklinie. Lekarz Cię nie ostrzegał przed brzuszkami na tak wczesnym etapie? Z tego, co wiem, są absolutnie zabronione, bo ta przepuklina ma tendencję do powracania. A Twoja blizna na rozejściu mięśnia nie jest wcale jeszcze taka silna... ona ma siłę 85% po 12 miesiącach od operacji.
                  Mnie lekarz nawet biegania zabronił w pierwszych 12 tygodniach.
                  • ruckola Re: Zaczęłam ćwiczyć! 21.12.18, 16:17
                    Jakie tam brzuszki. Toz to izomeryczne mizianie i skupiam się tak, żeby trafiać tam gdzie nie mam szwów. Brzuszki to zuo
                    • sfornarina Re: Zaczęłam ćwiczyć! 21.12.18, 16:42
                      To dobrze.
                      Brzuszki (niepełne) są bardzo dobrym ćwiczeniem, ale wyłącznie, jeśli robi się je prawidłowo wink
                      I po tej operacji (oraz ciąży) warto pełen rok odczekać. Sześciopak można samymi plankami i ich wariacjami zbudować wink
                      • ruckola Re: Zaczęłam ćwiczyć! 21.12.18, 18:32
                        Kurczę planka próbuje ale nie umiem sama ocenić czy dobrze go robię, a niewłaściwa postawa więcej szkody niż pożytku przyniesie. Wiem. Powinnam z trenerem się umówić. Może w końcu to zrobię. Tylko najpierw trochę formy złapie.
                  • ruckola Re: Zaczęłam ćwiczyć! 21.12.18, 16:19
                    Mięśnie się wyrabiają od zwykłego spinania ich przy oddechu, przy innych ćwiczeniach.
            • sfornarina Re: Zaczęłam ćwiczyć! 21.12.18, 13:54
              > Miałam niewielkie rozejście. Właśnie w okolicy pępka i przy okazji tej przepukliny, chirurg ciut mi pozszywal w środku.

              Czyli faktycznie niewielkie.
              Ja miałam 5,5cm, rozejście od góry do dołu. Siatkę musiałam mieć nie tylko na przepuklinę, ale też na całą długość mięśnia. Skóry też miałam niewiele i akurat skóra mi nie przeszkadzała; tak samo jak nie przeszkadzają mi sflaczałe piersi wink Miłośniczką operacji plastycznych absolutnie nie jestem, ale akurat też brzuch zrobiony być musiał.
      • summerland Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 19:35
        Wlasnie czegos takiego mi potrzeba. Skad wzielas te cwiczenia i okienka do odhaczania? Ja tez wole tak zadaniowo podejsc do cwiczen, a nie taki freestyle, bo to nie mobilizuje.
        • sfornarina Re: Zaczęłam ćwiczyć! 21.12.18, 13:25
          Sama sobie wymyśliłam, ale ja trenerką jestem i wymyślanie programów to moja praca wink

          Ja z kolei nie znoszę zadaniowego podchodzenia do ćwiczeń, tylko wybieram freestyle smile

          Ale po operacji głównego mięśnia brzucha nie mam innego wyjścia, niż odbębniać program zadaniowo. Gdyby nie te okienka do odhaczania, umarłabym z nudów i poczucia beznadziejności, bo ćwiczenia są nudne i dużo prostsze niż normalnie robię.

          Ale bez nich ani rusz, bo jak nie zbuduję silnych fundamentów, to sobie kolejną przepuklinę lub uraz zafunduję uncertain
    • janja11 Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 12:42
      Nie odpuszczaj.
      Nic tak nie dodaje lat, jak dodatkowe kilogramy.
      • 35wcieniu Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 12:46
        Hm. W tematach wyglądu mam zerową wiedzę więc się nie wypowiadam, ale pamiętam że w wątkach o tym jak młodo wyglądać radzono żeby przytyć bo pełniejsze ciało wygląda młodziej. To jak? Może zależy od pozostałych cech wyglądu?
        • snakelilith Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 13:00
          Złoty środek. Dojrzała kobieta rzadko wygląda dobrze w sztucznie odchudzonym rozmiarze 34-36, ale spora nadwaga też nie dodaje urody. I z moich obserwacji, nie tyle dodatkowe kilogramy dodają wieku, a wystający brzuch, płaski tyłek i zgarbione plecy. To mogą mieć osoby nawet stosunkowo szczupłe, więc nie o odchudzania w sporcie chodzi. W ogóle polecałabym się w czasie treningu nie odchudzać, bo jak przytnie się kalorie, to nie zbuduje się żadnych mięśni. To jest przy negatywnym bilansie kalorycznym niemożliwe.
          • kura17 Snake 20.12.18, 17:56
            > W ogóle polecałabym się w czasie treningu nie odchudzać, bo jak przytnie się kalorie, to nie
            > zbuduje się żadnych mięśni. To jest przy negatywnym bilansie kalorycznym niemożliwe.

            Snake, to doradz mi. obcinam teraz troche kalorie (i chudne), tak do 1800-2000, czyli nieduzo oraz biegam pare razy w tygodniu. czy w takim razie, zeby budowac miesnie, w dni, w ktore biegam, powinnam jesc normalne zapotrzebowanie energetyczne? czy po prostu zrzucic te kilogramy (juz nieduzo mi zostalo) i wtedy budowac miesnie? (nie chce za duzo miesni, ale troche jeszcze - tak).
            • snakelilith Re: Snake 20.12.18, 18:31
              Jeżeli priorytetem jest zrzucenie kilogramów, to 1800-2000 kcal jest moim zdaniem rozsądnym rozwiązaniem. Jeżli osiągniesz docelową wagę, to dorzuć do treningu trochę ćwiczeń siłowych. Biegacze zaniedbują często mięśnie górnej części ciała.
              I nie pisz, pardon my french, bzdetów typu "nie chcę za dużo mięśni". Zbudować mięśnie u kobiety nie jest wcale tak łatwo i to co uda ci się napakować to twoje, w przypadku jakieś choroby w starszym wieku, czy dłuższej przerwy w aktywności fizycznej, będzie jak znalazł, mięśnie potrafią się wtedy bowiem błyskawicznie stracić. Typowego wyglądu bodybuliderki nie zdobywa się zwykłym treningiem, nawet tancerki trenujące po kilka godzin dziennie i to pod okiem profesjonalnego trenera nie straszą mięśniami ala Schwarzenegger.
              • kura17 Re: Snake 20.12.18, 19:02
                > I nie pisz, pardon my french, bzdetów typu "nie chcę za dużo mięśni". Zbudować mięśnie u
                > kobiety nie jest wcale tak łatwo i to co uda ci się napakować to twoje, w przypadku jakieś
                > choroby w starszym wieku, czy dłuższej przerwy w aktywności fizycznej, będzie jak znalazł,
                > mięśnie potrafią się wtedy bowiem błyskawicznie stracić.

                nie zlosc sie smile ja sie po prostu na tym nie znam. dokladnie o tym pisze - nie chce miesni bodybuulderki, ale takie fajne, wysportowane cialo - tak. po prostu nie wiem, jak szybko/latwo to przybywa. musze przyznac, ze jak zaczelam biegac jakies 3 lata temu, to bardzo szybko "poszlo mi w lydki", az sie zdziwilam, hehe. a potem stanelo, ale sily przybywalo.

                i dzieki za rade!
                • snakelilith Re: Snake 20.12.18, 20:19
                  kura17 napisała:

                  musze przyznac, ze jak zaczelam biegac
                  > jakies 3 lata temu, to bardzo szybko "poszlo mi w lydki", az sie zdziwilam, he
                  > he. a potem stanelo, ale sily przybywalo.

                  Umięśnione nogi u kobiety są fajne. Nie zapominaj tylko o rozciąganiu, to nie będą się robić okrągłe nabite kulki, a ładne, długie, szczupłe mięśnie.
                • sfornarina Re: Snake 21.12.18, 13:27
                  Kura, ciała bodybuilderki sobie nie zbudujesz, snakelilith ma rację wink

                  Mięśnie buduje przede wszystkim trening siłowy, więc jeśli chcesz mieć wysportowane ciało, dorzuć do biegania krótki trening siłowy 3 razy w tygodniu smile
      • ruckola Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 13:20
        Nie, no ja nie mam nadwagi. Sflaczałam tylko. To bardziej postarza wg mnie niż lekka nadwaga.
        • nihiru Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 13:56
          Witaj w klubiebig_grin
          Ja też szczupła niby jestem, ale trochę źle mi z sobą bo właśnie sflaczałam. W metryce zaledwie rok więcej niż u Ciebiebig_grin.
          Póki dzieci nie było, to cztery razy w tygodniu na fitness brykałam i nie było to problemem. A teraz nawet jak na basen swoje wożę, to szukam usprawiedliwienia, żeby samej nie pływaćbig_grin
          • ruckola Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 15:45
            No właśnie. Ja tez przed trzecim regularnie kilka razy w tygodniu trenowałam. Po trzecim jakoś tak wyszło, ze przepuklina, ze rozejście mięśni, ze im mniej tym lepiej, spacery - po nich bardzo schudłam - przestały miec sens od kiedy dziecko nie wozkowe. I nagle poczułam, ze jak się teraz nie wezmę za siebie, to rok po roku będzie coraz gorzej.
    • piataziuta Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 13:07
      Co ćwiczysz?
      • ruckola Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 13:20
        Na razie skalpel - bo zawsze szybko działa.
        • znowu.to.samo Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 13:52
          Skalpel jest dobry dla początkujących, ja dwa lata ćwiczyłam też killera. Pierwszy raz wydaje się ciężki ale ja uwielbiam ten trening bo jest dużo aerobów w nim
          • znowu.to.samo Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 13:54
            Acha i moja prywatna rada: zapuść sobie fajną muzykę, czasem zmieniaj, bo słuchać w kółko to samo co Chodakowska gada to może zabić największą chęć trenowania.
            • ruckola Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 15:46
              Dzięki. Ja początkuje wink killer jest okropny. Za dużo kardio. Przy moich kłopotach z hashi, najlepsze są dla mnie izomery.
              • katja.katja Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 15:58
                Jak przy hashi urodziłaś trójkę dzieci?????????????????????????????
                • bubba_13 Re: Zaczęłam ćwiczyć! 21.12.18, 07:42
                  Katja.katja: zakładam, że rucola urodziła 3 dzieci mając hashi w podobny sposób co ja. wyglądało to mniej wiecej tak: najpierw uprawiałam sex z mężczyzną, konsekwencją którego było zapłodnienie. następnie ciąża rozwijała się przez 40 za pierwszym razem) do 37 tygodni (2gi i 3ci). a potem miał miejsce poród. TTAAADAMMM! mam hashi i trójke dzieci!!
                  • ruckola Re: Zaczęłam ćwiczyć! 21.12.18, 07:57
                    O! No zobacz ! I Ty tez tego dokonałaś wink cuda, no nie? tongue_out
              • znowu.to.samo Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 17:18
                Ja myślałam początkowo że ducha wyzionę po kilerze. Potem robiłam go bez większego wysiłku. Ale powiem ci że to jeden z najlepszych i najbardziej efektywntch programów Chodakowskiej. Mam po nim świetny brzuch.
                • ruckola Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 19:45
                  Nie nie - ja serio poprostu pilnuje tętna i cardio unikam. A killer to klasyczny trening interwałowy. Nie dla mnie.
            • piataziuta Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 17:17
              "bo słuchać w kółko to samo co Chodakowska gada to może zabić największą chęć trenowania."

              big_grin
              prawda
              z całym szacunkiem do jej pracy i osoby
              ale jak słyszę po raz milion pierdyliard ósmy "twoje ciało może więcej...", mam ochotę palnąć sobie w łeb
              • znowu.to.samo Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 17:19
                Dlatego ja zawsze ćwiczyłam ze słuchawkami. Szybka.muza i jeeeeeeedziesz 😂😂😂
              • ruckola Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 19:42
                big_grin
        • piataziuta Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 17:20
          "Na razie skalpel - bo zawsze szybko działa."

          to jest niesprawiedliwe w sporcie, że im więcej się robi, tym mniej na ciało działa
          ciesz się, póki działa, ciesz
          • ruckola Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 19:41
            Wiele mi nie trzeba - to tez moje niestety w pewnym sensie przekleństwo. Nie potrzebuje metamorfozy. Szybko i łatwo osiągam rezultat bikini body - to w gruncie rzeczy dość demotywujące, bo nie mam „celu”.
            Ale dzięki smile
    • znowu.to.samo Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 13:50
      Powodzenia!!! Ja koło 32 lat zaczęłam biegać żeby zrzucić parę kg....biegam już 6-7 lat i kocham to, chociaż mam okresy lenia.
    • anika772 Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 14:17
      Brawo!!! Trzymam kciuki, życzę wytrwałości
      • miruka Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 14:45
        Po prostu mózg nie sprzyja, jemu nie zależy, żeby tracić kalorie, który takim nakładem kombinowania pozyskuje, żebyśmy to tracili na pajacyki i inne burpees czy jak to się pisze, wręcz przeciwnie...
        więc dla estetyki i gibkosci trzeba go przechytrzyć i tyle
      • ruckola Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 15:47
        Thx!
    • taki-sobie-nick Re: Zaczęłam ćwiczyć! 20.12.18, 23:55
      Ja bym też zaczęła, ale pod nosem mam sieciowy fitness klub i boję się, że jak podpiszę umowę typu "ale pod koniec każdego miesiąca może pani wypowiedzieć umowę", to nie uwolnię się od niej przez najbliższych 50 lat.
    • kouda Re: Zaczęłam ćwiczyć! 21.12.18, 06:03
      No i brawo i trzymam kciuki. Ja w domu ćwiczyłam z gacką, efekty przychodziły bardzo szybko. Ale w domu ciężko się zebrać do regularnych ćwiczeń, bo zawsze jest coś do zrobienia. Teraz ćwiczę w klubie j to wyjście idealne dla mnie, bo i miejsce i atmosfera i trenerki szalenie motywują. Osobiście teraz nie lubię się pocić, bo milej jest poleżeć i zjeść ciasto, ale satysfakcja po jest warta każdego treningu. Ja ćwiczę siłowo, ale na takich dość kobiecych obciążeniach, maszyny, hzntke, ketle, gumy. Jest biceps, jest triceps, pupa pnie się w górę, nogi się rozrosły, fakt, ale wyglądają bosko 😉 tez się nie dietuję póki co, ruchu potrzebuje dla endorfin i energii i kondycji
    • bei Re: Zaczęłam ćwiczyć! 21.12.18, 08:06
      Natura dała mi szczupłą sylwetkę, by nie poddać się zbyt wcześnie grawitacji zaczęłam jeszcze więcej ruszać się po pięćdziesiątce a ćwiczyć po 55 urodzinach. Nie ćwiczę dla mięśni tylko dla sprawności. A spacery- marszobiegi -to dla cery😊 i jako ćwiczenie kardio.
    • paniszelka Re: Zaczęłam ćwiczyć! 22.12.18, 12:19
      Ja biegam. Wiosną minie mi już 3ci rok regularnego biegania.Genialnie na mnie wpływa na moje samopoczucie.
      Życzę Ci pwowodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka