biankao
03.01.19, 09:24
Uzgodnilismy z mezem, i dodam, ze to on zaczal rozmowe, ze ostatnio dzieci dostaja za duzo prezentow i postaramy sie to ograniczyc. Prezenty tylko na jakas okazje. Przeprowadzilismy rozmowe z dziadkami. Ledwo minal tydzien od swiat maz przywozi dzieci z przedszkola a one ze slodziakami i kalendarzem slodziakowym... Na dodatek syn sie ekscytuje bo dziadek zamowil mu przedwzmaciacz! i dzis przyjdzie. Prezenty swiateczne juz leza w kacie... I nie chodzi nawet o ilosc rzeczy, ale o to, ze dostrzegam juz takie uzaleznienie od tego thrillu dostawania. To tak jak alkoholik, ktory idzie po butelke do sklepu. Jest podekscytowany i ma przyplyw endorfin. Tak zachowuje sie moj syn. I pierwsze pytanie jakie zadaje widzac dziadkow i nas to: "Masz cos dla mnie?" Ja ostatnio b´dåc konsekwentnå, odmowilam mu duperelka za 6 zlotych. I tak jest ze wszszystkim: slodyczami, tv... Ja sie staram ograniczac a wszyscy naokolo maja w d.... Lub przytakuja a potem i tak robiå swoje. I nawet jak ja bym chciala odpuscic to sie powstrzymuje, bo wiem, ze wszyscy z rodziny za bardzo im na te rzeczy pozwalaja... Czasem przymykam oko, ale dzisiaj czuje frustracje z tego powodu, wiec musialam sie wyladowac. A co wy byscie zrobili? Odpuscili czy walczyli z rodzina?