Dodaj do ulubionych

Kotka i ...?

05.01.19, 17:10
Minęło 7 miesięcy,jak odszedł mój ukochany Piracik. Od tego czasu drugi kot-kotka jest sama.Ma dwa lata, gdy ją wzięłam ,miała kilka tyg. ,nieżyjący rezydent miał 7 lat,dostosowała się do niego,ale nie kochali się .tzn .zabawy jakieś były,ale oba koty dosyć autystyczne🙂.
Ona,wydaje się,nie lubi innych kotów-czasem pełnię funkcję "kociego pogotowia "-biorę na przechowanie kilkudniowe jakieś bidy,które na szczęście szybko znajdują dom,moja rezydentka jest wtedy b.zła.Prycha,leje łapą,nawet maleństwa.
No i do rzeczy,chciałabym wziąć drugiego kota na stałe,dzieci też chcą.Chcę wziąć kotka ze schroniska ,ale nie wiem-kocurka czy koteczkę..
Z poprzednim się nie lubili,ale on był dużo starszy. I nie wiem,wziąć kotka czy kotkę,czy dwie kotki nie będą się gryzły.Czy malucha (chyba nie lubi) czy w podobnym wieku? ( Moja ma dwa lata).Nie wiem sama.Są jakieś zasady doboru kotów? ( zawsze miałam z przypadku).
Widać po mojej że jednak się nudzi i towarzystwo by jej się przydało. Zresztą ja lubię,gdy są zwierzęta w domu i naprawdę chętnie przygarnę biedną sierotkę,tylko żeby się dogadywały.
Co radzicie?

Obserwuj wątek
    • berdebul Re: Kotka i ...? 05.01.19, 17:20
      Radzimy socjalizację przez izolacje i powolne wprowadzanie nowego kota. Wzięłabym kocura, bo dziewczyny się bardziej leją i ciężej nad tym zapanować.
    • zasiedziala Re: Kotka i ...? 05.01.19, 17:22
      Na doborze drugiego kota do kotki się nie znam, bo jestem kocurowa. Natomiast są różne metody na "dokacanie", mi wszyscy polecają socjalizację z izolacją, ale znam na razie tylko teorię, a praktyka przede mną. Niestety nic nie da gwarancji, że koty się polubią. Podobno odpowiednio rozsądne "dokocenie" ma jedynie zagwarantować, że nie będą się nienawidzić.
    • czarniejszaalineczka Re: Kotka i ...? 05.01.19, 17:25
      www.youtube.com/watch?v=uzYtF2FJRcg&t=57s

      wez 2 kociaki, albo 2 już sparowane młodsze od twojej koty
      • raczek47 Re: Kotka i ...? 05.01.19, 17:35
        Trzech nie dam rady. Za małe mieszkanie.
        • czarniejszaalineczka Re: Kotka i ...? 05.01.19, 17:44
          ile masz metrow ?
          2 czy 3 to zadna roznica jesli chodzi o powierzchnie
          zrob polki na scianach i bedzie ok smile
          • raczek47 Re: Kotka i ...? 05.01.19, 17:51
            64 m.
            • czarniejszaalineczka Re: Kotka i ...? 05.01.19, 17:55
              ponad 20 metrow na kota wypada
              spoko sie 3 zmieszcza smile
            • tojamarusia Re: Kotka i ...? 05.01.19, 18:13
              Mam 3 koty na 44 m.
            • aerra Re: Kotka i ...? 05.01.19, 19:45
              Ee, my mamy dwa na 38 wink Jakbyśmy mieli 64 to pewnie jeszcze ze dwa byśmy wzięli big_grin
        • barattolina Re: Kotka i ...? 05.01.19, 20:31
          Mądrze myślisz.
          Każdy chciałby mieć zawsze o jednego kota więcej niż obecnie posiada.
          Tylko ze potem wszystkie trzeba karmić, leczyć i dbać o nie. To wymaga i czasu i pieniędzy.
          Nie zawsze więcej znaczy lepiej.
          Chociaż dwa to minimum smile
    • barattolina Re: Kotka i ...? 05.01.19, 17:31
      Prędzej dogada się kocurek z kotka niz kotka z kotka.
      Ja bym brała rówieśnika.
      Może minąć nawet 2 miesiące zanim się przyzwyczaja, no ale tak po prostu jest.
      Pamiętaj ze jeden kot to tak naprawdę brak kota wink

      Powodzenia !
      • raczek47 Re: Kotka i ...? 05.01.19, 17:37
        No wiem. Chcemy mieć dwa.Ale musiałam się oswoić z odejściem mojego ukochanego pieszczoszka.
        • barattolina Re: Kotka i ...? 05.01.19, 20:33
          No jasne, nic na sile.
          Znajdzie się taki ze pokochasz go tak samo jak Piracika. Na100%.
          Zobaczysz.
    • jak_matrioszka Re: Kotka i ...? 05.01.19, 17:37
      Dlaczego chcesz na siłe dokocać (jejku, co za słowo) dom, w którym już jest koci rezydent zdecydowanie preferujacy życie w pojedynke? Pytam, bo ja też mam kota, który mieszkał z innym i kiedy ten drugi opuścił nasz dom na stałe, to z naszego szczeście promieniowało blaskiem 1000 watt. To było tak widoczne, że nie miałabym serca dokwaterować kolejnego "bo my chcemy wiecej kotów".
      Zgodzić sie moge z czarniejszaalineczka, weź dwa sparowane, niech przynajmniej maja siebie, a obecny kot jakoś sie przyzwyczai do życia w grupie.
      • raczek47 Re: Kotka i ...? 05.01.19, 17:40
        Ale ona weszła już do mieszkania,w którym był kot.I wydaje mi się że brakuje jej towarzystwa. A poza tym lubię mieć dwa koty.Lubię,jak coś chodzi.po domu albo biega.
        • jak_matrioszka Re: Kotka i ...? 05.01.19, 17:46
          Piszesz, że jesteś domem tymczasowym dla znajd, to może zostaw jakiegoś, na którego rezydentka najlepiej zareaguje? Może sie trafić taki, któremu para akurat ubyła a on ma potrzebe i sobie Twoja rezydentke własnym sumptem oswoi.
          • raczek47 Re: Kotka i ...? 05.01.19, 17:52
            Nie było takich na razie .Niestety.
            • jak_matrioszka Re: Kotka i ...? 05.01.19, 20:00
              Mój kot mieszkał pieć lat z innym, bo tak chcieli ludzie. Potem oba musiały sie wyprowadzić i wtedy od razu było powiedziane, że ida do dwóch różnych domów. Mój gdzieś tak z tydzień po przeprowadzce zaczał wolać drugiego. Dosłownie wołać, bo potrafi wymiałczeć imie drugiego. Co w tym czasie robił drugi, nie wiem. Drugi miał lekkiego niefarta, bo okazało sie, że nie może zostać u nowej pani i po miesiacu pobytu w pierwszym domu adopcyjnym drugi kot zamieszkał chwilowo z nami. Miłości miedzy futrami nie widziałam, ale po pierwszej kłotni szybko doszło do zawieszenia broni. Mój przestał nawoływać drugiego, za to wciaż pokazywał "moi ludzie, ja moge na balkon (a Ty nie), leżysz tu tylko dlatego, że ja na to pozwalam...". Przez chwile nawet chciałam zostawić drugiego, bo co ja zrobie jak mój znów zacznie go wołać? W końcu jednak drugi znalazł nowy dom i sie wyprowadził. A nasz, po upewnieniu sie, że naprawde znów mieszka sam, zaczał promieniować szcześciem. Tego sie nie da opisać, to trzeba było zobaczyć. Nawoływanie kumpla nigdy sie nie powtórzyło, kot czasem miauczy do nas, a wtedy wystarczy mu odpowiedzieć "w sypialni jesteśmy" i biegiem do nas leci, i wyglada na bardzo zadowolonego z obecnej sytuacji mieszkaniowej.
              • katia.seitz Re: Kotka i ...? 05.01.19, 20:43
                >> A nasz, po upewnieniu sie, że naprawde znów mieszka sam, zaczał promieniować szcześciem. Tego sie nie da opisać, to trzeba było zobaczyć.

                Haha, doświadczyłam tego samego z naszą smile
                • jak_matrioszka Re: Kotka i ...? 05.01.19, 22:27
                  O kotach sie mówi, że nie maja mimiki i dlatego nie potrafia wyrażać uczuć pyszczkiem. Ale radości bijacej z całego kota nie da sie przeoczyć smile
    • kalina_lin Re: Kotka i ...? 05.01.19, 17:56
      Skoro wiesz, ze kocica nie lubi towarzystwa, to nie uszczesliwiaj jej na siłę. Ja uległam swego czasu propagandzie, ze koty powinno się mieć w parach. Efekt: koty przez lata darzace się niechęcią, posykujace na siebie, warczące itp.
      • czarniejszaalineczka Re: Kotka i ...? 05.01.19, 18:01
        a zaprzyjaznialas je jakos ze soba czy rzucilas na zywiol w nadzieje ze same sie dogadaja ?
        • kalina_lin Re: Kotka i ...? 05.01.19, 18:23
          Wszystko zgodnie z radami z forum miau. Lacznie z kupowaniem feliwaya gdy konflikt przybierał na sile. Przechodzilismy rozne etapy, bywaly wsciekłe wojny, gdzie starszy kot z ranami siedzial w tygodniami w łazience, bywały okresy gdy się tolerowały. Nie polubiły się nigdy, nigdy nie okazały sobie cienia sympatii.
          • czarniejszaalineczka Re: Kotka i ...? 05.01.19, 18:37
            auć
          • igge Re: Kotka i ...? 06.01.19, 01:18
            W sumie u mnie od września podobnie. Żałuję pomysłu na dokocenie i uszczęśliwienie na siłę znienawidzonym towarzystwem i chorobami rezydentki.
          • paola.brunetti Re: Kotka i ...? 06.01.19, 11:51
            U mnie jest podobnie. Rezydentki bardzo mi szkoda, bo wycofała się kompletnie i oddała pole Młodemu. Młody jest kochanym kotem, ale dyskusji z nim nie ma... rządzi twardą łapą. Teraz, po ponad roku, tolerują się, ale co jakiś czas jest wojna. Sympatii po obu stronach brak. Dodatkowo muszę je karmić osobno, bo Młody odgania Rezydentkę od michy i zżera jej przydział sad
    • strusinianka Re: Kotka i ...? 05.01.19, 18:36
      Mam kotkę i kota. Najpierw była kotka, po 1,5 roku doszedł kocur. Kotka jest autystyczna a kocur towarzyski. Miłości wielkiej nie ma. Śpią zawsze oddzielnie, czasem razem sie bawią, czasem tłuką aż futro leci. Generalnie sie tolerują choć żadno nie nadaje sie do pary. Moim zdaniem każde jest indywidualistą. Jeden z przypadku a drugiego brałam z kociej fundacji. Nie dość dobrze dobralam. Do autystycznego to chyba żaden nie pasuje.
      • aankaa Re: Kotka i ...? 05.01.19, 20:50
        podobnie jak strusinianka do kotki (1,5 roku u mnie, przygarnięta spod krzaka - najprawdopodobniej wyrzucona z domu z okazji wakacji :[ ) dobrałam młodego (ok. 0,5 roku) kocura - dzikus z działki. Przyszła zima, z nią mrozy, żal mi się nieboraka zrobiło
        puszczone samopas (jedyne drzwi do maleńkiej łazienki), nigdy się nie pobiły, potrafią położyć się obok siebie albo wylizać łepetynę. Nie wyżerają sobie z misek, z kuwet korzystają naprzemiennie. Można by powiedzieć - sielanka
        dopiero po 2 latach są w stanie wskoczyć na kanapę, na której z którymś już siedzę

        generalnie żyją obok siebie nie wchodząc sobie w drogę
        mam wrażenie, że "dobrze" kotce nie zrobiłam ale już tego nie zmienię
      • igge Re: Kotka i ...? 06.01.19, 01:22
        Moja rezydentka to autystyk. Dużo pracy by z dwoma nowymi się polubiły i na darmo. Nie cierpi ich. Przykro patrzeć tyle miesięcy.
    • katia.seitz Re: Kotka i ...? 05.01.19, 18:51
      Przychylam się do opinii dziewczyn piszących, by nie uszczęśliwiać kotki na siłę. Również mam (od 10 lat już...) kocicę nie znosząca innych kotów. Przez te 10 lat uszczęśliwilam ją towarzystwem w sumie 4 kotów. Żaden z nich nie był wobec niej agresywny, ale mimo to ona była zawsze zestresowana, zdarzało się posikiwanie po kątach i inne takie. Od kilku miesięcy jest sama - i to zupełnie inny kot, promieniujący szczęściem. Nigdy więcej już jej nie wrobię w towarzystwo.
      • nickbezznaczenia Re: Kotka i ...? 05.01.19, 20:55
        To tak jak ja. Pisałam,że przybył nam kocur latem. Moja kotka musi z tym facetem żyć, ale widać, że najchętniej by się go pozbyła. I wciąż jest na nas obrażona.
      • igge Re: Kotka i ...? 06.01.19, 01:32
        No właśnie moja kotka9 lat promieniała szczęściem i coraz większym zaufaniem i przywiązaniem do nas. Liczyliśmy na 3 takie jak ona koty. Potrójne szczęście. Teraz kotka jest zestresowanym, dzikim, niezadowolonym znerwicowanym gryzącym drapiącym warczącym prychającym nieszczęściem nie dającym się często dotknąć. A nowe kociaki to zupełnie inne niż rezydentka kiedyś osobowości. Mamy dużo pracy zmartwień przykrości wydatków i stosunkowo niewiele radości.
      • thea19 Re: Kotka i ...? 05.01.19, 22:30
        szkoda psa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka