Dodaj do ulubionych

Bieda w Warszawie

27.01.19, 17:44
Po przeczytaniu artykułu stwierdziłam, że ktoś kto to pisał nigdy biedy nie widział z bliska.
wiadomosci.wp.pl/tak-wyglada-bieda-w-warszawie-emerytka-musi-przezyc-za-12-zl-6337392458118785a
Wyłapiecie dlaczego tak sądzę?
Obserwuj wątek
    • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 18:05
      Nie wiem dlaczego tak sądzisz, ale 8-10 złotych dziennie na jedzenie dla jednej osoby to nie jest jakiś dramat. I te wstawki o przeterminowanych parówkach czy jogurtach, te rzeczy są tak nafaszerowane konserwantami, że po miesiącu można je bezpiecznie jeść.
      • riki_i Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 18:19
        gumijagody napisał(a):

        > Nie wiem dlaczego tak sądzisz, ale 8-10 złotych dziennie na jedzenie dla jednej
        > osoby to nie jest jakiś dramat.

        Nie no, skądże. Najlepiej 0 zł i wyjadać suchy chleb ze śmietnika. Przecież też da się! a dziunia emateczka będzie ukontentowana, że znalazła bide.

        Chociaż nie, jak ta osoba ma gdzie mieszkać, to przecie jeszcze nie jest żadna bieda. Jak zamieszka pod mostem, albo w kanałach ciepłowniczych może wtedy łaskawie dostąpi zaliczenia w poczet biedy...
        • roks30 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 18:31
          Artykuł dziwnie napisany. I ta woda po makaronie do mycia naczyń. To dziwactwa, a nie bieda.
          • majenkir Re: 27.01.19, 23:59
            roks30 napisała:
            > To dziwactwa, a nie bieda.



            Prawda? Moja wlasna babcia tez kupowala te korpusy kurczakow i przeterminowane jogurty, a herbat z jednego woreczka to bylo chyba na tydzien big_grin. A emeryture miala dobra...
            • cruella_demon Re: 28.01.19, 00:09
              Akurat jeżeli chodzi o jedzenie, to są nawyki wypracowane przez całe życie. Nie sądzę żeby ta pani przed śmiercią męża była koneserką dobrego jakościowo mięsa, warzyw czy owoców. Idę o zakład, że żywili się tak samo, tylko może jedli więcej delicji, czy innego tego typu badziewa.
            • katja.katja Re: 28.01.19, 08:59
              Często jem przeterminowane jogurty bo często kupuje więcej, a potem nie mam ochoty. Nic im nie jest.
              • gumijagody Re: 28.01.19, 09:14
                Data na produktach to okres minimalnej trwałości, do kiedy producent gwarantuje jakość. Najczęściej jeszcze długo po tym czasie można całkiem bezpiecznie zjeść produkt, jeśli nie zmienił się wygląd, smak i zapach.
                • profes79 Re: 28.01.19, 10:13
                  Zależy jaki produkt. W przypadku produktów suchych typu kasze czy makarony jak najbardziej; w przypadku produktów mlecznych czy mięsnych jest to jednak spore ryzyko.
                  Masz dwie opcje:
                  Najlepiej spożyć do - data jest datą przydatności do spożycia i po jej przekroczeniu nie powinno się produktu spożywać (a jak już to na własne ryzyko, chociaż ten dzień czy dwa zapasu zwykle jest).
                  Najlepiej spożyć przed końcem - tzw. minimalna data trwałości, po której produkt właściwie przechowywany nadal może się spokojnie nadawać do spożycia. Właśnie kasze, makarony, ryże etc.
                  • memphis90 Re: 28.01.19, 11:33
                    Jogortom, serom czy mleku nic się nie dzieje, jak są po terminie. Ryzykowne są przetwory mięsne.
                    • aerra Re: 28.01.19, 13:17
                      No, mleko to może skisnąć, ale przecież czuć, nawet po zapachu. (Chyba, że o UHT mówisz, to owszem, chyba nie ma opcji, żeby ten produkt mlekopodobny się zepsuł, jeśli opakowanie nieuszkodzone).
            • wapaha Re: 28.01.19, 12:01
              O co chodzi z tymi herbatami ? To jakiś wstyd ? Buractwo ?
              Herbata Lipton jest tak mocna, że od zawsze pijamy ją na kilka razy. Od zawsze-czyli w moim domu rodzinnym tak sie robiło, ja robię tak w naszym ( mąż "z domu" też wyniósł taki nawyk).
              • gumijagody Re: 28.01.19, 12:28
                Nie, to miało budować atmosferę w artykule, taki spodeczek z kolekcją zeschniętych szczurków czekających na swój jeszcze jeden razwink
                Inna sprawa, że my z jednej torebki robimy herbatę dla 2-3 osób (ale to tylko dlatego, że więcej chętnych nie ma), a moja by tego nie tknęła
                • katja.katja Re: 28.01.19, 15:27
                  A ja dla pięciu osób, dodatkowo nitki odkładam, a gdy zbierze się ich więcej robię z nich sznurowadła do butów lub używam jako nici - jaka oszczędność. Samą torebkę (papierek) też odkładam, jest jak znalazł jako wacik. Nie wiem jeszcze tylko do czego zagospodarować ten malutki kartonik z nazwą herbaty przyczepiony do sznurka, ale może jeszcze coś wymyślę, bo szkoda wyrzucać.
                  • triss_merigold6 Re: 28.01.19, 16:18
                    Na makulaturę.
                • mgla_jedwabna Re: 29.01.19, 09:21
                  Tak na zupełnym marginesie: nawet jeśli starsza Pani z oszczędności używa jednej torebki na kilka razy, to i tak społecznej szczurków powstał w wyobraźni autora. Na spodeczku ma prawo być jeden szczurek, góra dwa, bo samotna Pani nie wyciągnie nowej torebki, póki nie zużyje starej.

                  Nawiasem mówiąc, słaba oszczędność, taniej jest kupić herbatę liściastą i sypać po troszku.
              • andace Re: 28.01.19, 12:31
                Pomijając fakt ze Lipton to w zasadzie nie herbata a pył z jej produkcji, to herbata w torebkach jest dużo droższa niż ta kupowana na wagę do samodzielnego parzenia. Lipton kosztuje od 70-300 PLN za kilo, nawet tania Saga to minimum 40 PLN za kilo a herbatę liściasta lub granulowana można kupić już od 20-25 PLN za kilo (bez promocji). Wiec jakby pani kupiła raz na parę miesięcy paczkę herbaty to piłaby normalna herbatę a nie wielokrotnie używana torebkę.

                Kiedyś w pracy koleżanka zwróciła uwagę ze przygotowuje sobie sypana herbatę, zapytała ile to kosztuje i jak powiedziałam cenę to stwierdziła ze jej na takie luksusy nie stać, a następnie zaparzyła torebkę Liptona który kosztuje 2 razy tyle za kilo a starcza na krócej.
                • rosapulchra-0 Re: 28.01.19, 13:33
                  Kilogram nie kilo.
                  • iwoniaw Re: 28.01.19, 13:39
                    Kilo jest poprawnym skrótem używanym w polszczyźnie od dekad na oznaczenie kilograma i językoznawcy-poloniści też nie mają zastrzeżeń.
                • wapaha Re: 28.01.19, 16:02
                  Nie potrafię się odnieść, bo nigdy nie porównywałam cen, rzadko kupuję ( raz na rok ?) bo sporadycznie pijamy czarną herbatę-ale z tego co piszesz-różnica kolosalna
        • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 18:45
          Ta pani prawdopodobnie przez większość życia żywiła siebie i rodzinę za podobne lub mniejsze pieniądze na osobę (oczywiście w przeliczeniu na dzisiejsze realia).
          Gotujesz zimą pomidorówkę ze świeżych pomidorów? W tym artykule wykorzystanie zimą koncentratu to przejaw ubóstwa.
          1000 złotych na życie to bieda, ale 10 złotych dziennie na jedzenie to nie dramat.
          Dlaczego tak jest? Bo przy takim budżecie przepalona żarówka czy popsuta pralka to dramat, ale samo żywienie jednej osoby da się zorganizować.
          • grru Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 18:54
            Nikt nie pisze, że się nie da. Bieda to bieda a nie skrajne ubóstwo. Nie chodzi o to, że biedny jest ten, kto umiera z głodu. Chodzi np. o niemożność zaspokojenia potrzeb kulturalnych i społecznych. Czyli choćby zaproszenia sąsiadki na herbatę i zaproponowania symbolicznego poczęstunku.
            • katja.katja Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:27
              Może sąsiadka niech coś przyniesie.
        • katja.katja Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:26
          Mówisz z pozycji wielkiego Pana, który nigdy nie miał etapu prawdziwej biedy w życiu. Ja miałam. Tak, za 12 zł jedna osoba może skromnie, ale do syta zjeść.
          • asia-loi Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:41
            katja.katja napisała:

            Tak, za 12 zł jedna osoba może skromnie, ale do syta zjeść.


            Gazeciarz, za 12 zł dziennie można się najeść, ale nie można za 12 zł żyć. Ona ma te 360 zł na wszystko, nie tylko na jedzenie.
            • mama.nygusa Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:44
              Pisze ze tyle ma na jedzenie, 360zl zostaje jej oplaceniu rachunkow i lekow.
              • przystanek_tramwajowy Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:48
                Na dodatek, jeśli mąż miał wyższą emeryturę, to pani może brać emeryturę po nim. Jeśli sama tego nie ogarnia, to powinny zadbać o to dzieci, które jak wynika z tego tekstu jakże marnej wartości, pani ma.
              • asia-loi Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:01
                mama.nygusa napisał(a):

                > Pisze ze tyle ma na jedzenie, 360zl zostaje jej oplaceniu rachunkow i lekow.
                >


                Poza rachunkami i lekami są jeszcze inne wydatki. Choćby jakieś naprawy, kupno zepsutych sprzętów (których się nie naprawi). Dentysta, inne choroby niż serce, bo tylko na leki na serce wydaje 200 zł. Wydatki na ubranie, itd.
                • przystanek_tramwajowy Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:14
                  Leki nasercowe należa akurat do najtańszych. Pani chyba wagon tego kupuje za 200 zeta. Kolejna bzdura.
                  • livia.kalina Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:31
                    Mój ojciec po dwóch zawałach bierze leki nasercowe. Pytał lekarza, jak długo ma je jeszcze brać a lekarz odpowiedział: "tylko tak długo, jak chce pan żyć". Kosztują go grubo ponad 300 zł miesięcznie.
                    • przystanek_tramwajowy [...] 27.01.19, 21:34
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • konsta-is-me Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:51
                    Bzdura, leki na serce bywaja b drogie.
                  • bei Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 12:26
                    Mój teść ma chore serce, ma rozrusznik, jego leki są dużo droższe niż 200 pln. Obiecywano, ze będą bezpłatne leki dla seniorów, ten najdroższy jest niby refundowany, ale na 7 jednostek chorobowych tylko jedna ma bezpłatny lek. Oczywiście ta, która występuje najrzadziej.
                • livia.kalina Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:17
                  To ubóstwo jeśli z powodów ekonomicznych nie można kilka razy w roku wyjść do kina, do teatru, na koncert, kupić sobie książki, zaprenumerować czasopisma, wyjść z przyjaciółka na kawę i ciastko do kawiarni, pójść na basen, do muzeum. Wyjechać, choćby na kilka dni, w celach turystycznych. Dziwię się, że oświecona ematka tego nie dostrzega.
                  • przystanek_tramwajowy Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:21
                    Książki wypożycza się w bibliotece. Tamże można poczytać prasę. Przedstawienia teatralne, koncerty i seanse kinowe w Warszawie są finansowane przez urzędy dzielnic. Basen i zajęcia sportowe dla seniorów również. Wycieczki z koła emerytów za parę groszy. A ciasto można upiec samej i zaprosić przyjaciółki.
                    • livia.kalina Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:33
                      Zawsze można coś ukraść, albo przypadkiem znaleźć na ulicy. Chodzi o to, że normalne życie to takie, że stać cię na to wszystko, niekoniecznie codziennie, ale chociaż kilka razy w roku. Bo życie to coś więcej niż jedzenie i branie leków.
                  • iwoniaw Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:24
                    No właśnie dostrzega. I dlatego tak wkurzające są smuty o wyszczerbionych talerzach. Coś jak wyobrażenia niektórych ludzi z cyklu "jaki on tam biedny, skoro ma buty i telewizor w domu".
              • grru Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:40
                Z tego co zostaje po opłaceniu rachunku i leków trzeba poza jedzeniem kupić np. papier toaletowy, jakiekolwiek środki higieniczne, czasami coś do ubrania.
          • konsta-is-me Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:49
            No tak, jesli zredukujemy zycie do tego by zjesc do syta, to rzeczywiscie...
        • natalia.nat Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 09:24
          Dziunia emateczka? Hola, hola. To forum dyskusyjne, każdy może wyrazić swoje zdanie.
          A ta pani ma mieć biednie, skoro pracowała głównie na czarno. Chcesz, to pomóż z własnej kieszeni.
          • wheels.of.fire Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 07:28
            Ty zawsze lubisz deprecjonować biednych i winić ich za wszystko. Podoba Ci się wizja bananowej republiki tłustych kotów na modłę PO.
            • morekac Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 08:37
              Bananowa republika z naczelnikiem Kaczyńskim to było twoje marzenie jak dotąd.
            • natalia.nat Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 09:12
              Akurat! Nikogo nie deprecjonuję i za nic nie winię! Sam sobie dopowiedziałeś, co chciałeś, typowe dla ciebie. Piszę, że pani nie dostaje mniej niż jej się należy, zwłaszcza że pracowała na czarno. Normalna rzecz, tylko ty widzisz w tym niesprawiedliwość. Janosikowa republika świętych krów nierobów na modłę PiS się marzy, hę? To tylko twój problem, że masz wypaczone pojęcie świata.
              • katja.katja Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 09:19
                A jakby całe życie pracowała "na biało" i otrzymywała emeryturę w zawrotnej kwocie 1500 zł to też nie dostawałaby mniej niż jej się należało?
                • natalia.nat Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 10:36
                  Trudno powiedzieć, jeśli nie zna się zarobków, okresu składkowego i kwoty odprowadzonych składek. Emerytura zawsze będzie sporo niższa od pensji, przy takim systemie emerytalnym i starzejącym się społeczeństwie, bo nie da się inaczej. I o tym właśnie piszę, skoro dla składkowych jest niska, to jaka ma być dla pracujących na czarno? A będzie tylko gorzej, ponieważ rząd uprawia chore rozdawnictwo, obniżył wiek emerytalny, nadal są utrzymane przywileje emerytalne. Z pustego i salomon nie naleje.
                  Pretensje za ten stan rzeczy możesz mieć do głosujących na PiS, nie do mnie.
                  • riki_i Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 17:38
                    natalia.nat napisała:

                    > Trudno powiedzieć, jeśli nie zna się zarobków, okresu składkowego i kwoty odpro
                    > wadzonych składek. Emerytura zawsze będzie sporo niższa od pensji, przy takim s
                    > ystemie emerytalnym i starzejącym się społeczeństwie, bo nie da się inaczej.

                    Nieprawda. W systemie kapitałowym działa procent składany. Przy bardzo długim okresie skladkowym, kapitale początkowym i kilkudziesięciu składkowych latach pracy emerytura potrafi wyjść znacznie wyższa od ostatniej pensji. Profesorom PAN (emerytura w 70 r. z.) już kilka lat temu standardowo wychodzilo 5500-6000 na rękę), obecnie prasa donosi o różnych rekordzistach pobierających powyżej 10k. Z ZUS, bez protekcji i układów.
                    • natalia.nat Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 19:01
                      Nie nieprawda.
                      Ja piszę o najczęstszych przypadkach i przeciętnych emeryturach. Pewnie, że zdarzają się i wysokie emerytury, zależne od różnorakich czynników: długi staż pracy, wysokie wynagrodzenia, przywileje (np. kombatanci, mundurowi) tytuły naukowe, stanowiska etc. Większość obywateli otrzymuje raczej niskie świadczenia emerytalne.
              • kokosowy15 Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 09:26
                Czy przedsiębiorcy nie płacąc podatków w Polsce mimo osiągania w Polsce dochodów, korzystający z optymalizacji podatkowej również, wg Ciebie, pracują na czarno? Musisz przecież za nich pokrywać wydatki Państwa że swojej pracy.
              • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 06:58
                Natalia, ile masz lat?
      • baba67 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 18:37
        Juz od wielu lat wydajemy ok 10 zl na osobę(tylko jedzenie). I nigdy nie miałam wiecznie odchudzających sie dziewczynek ani tez nie brakuje w naszej diecie niczego ważnego. To prawda że w 4 osoby jest łatwiej niz w jedna, ale przeciez sa lodówki z zamrażarkami mozna twisty z miesnymi rzeczami robić. Jeśli piszemy tylko o jedzeniu to żadnego dramatu nie ma.
      • wheels.of.fire Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 18:57
        Rzeczy typu parówki są tak niezdrowe, że ich jedzenie tak naprawdę nigdy nie jest bezpieczne. Jeśli kogoś stać tylko na parówki, to jest to poniżające.
        • wheels.of.fire Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 19:00
          Czułbym się upokorzony przez życie, gdybym był skazany na parówki.
          • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 19:04
            A ja byłam przeszczęśliwa jak mama wystała kilogram, nadal lubię, cała rodzina lubi, nie jemy tylko z rozsądkuwink
          • asia-loi Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 19:05
            wheels.of.fire napisał:

            > Czułbym się upokorzony przez życie, gdybym był skazany na parówki.
            >


            A ja czasami kupuję parówki, bo lubię i wcale nie są takie tanie. Takie:

            https://czytamyetykiety.pl/wp-content/uploads/2017/08/5908230515903-1.png

            https://lh5.googleusercontent.com/proxy/Jf1hhsRuDkU7nQVL8Bz0EkoPg13wZt3RY6vdHC7Xdx3M4JZO7Bx5oKCC69Lazls7V2SOrBChuHpQSr-hY5rEkr3_tQ9Iyil7AeAWa1Y4gTdqemS2bkMnDSLpa3KtvN_oTCT7Q2ul8GMOAmlbvpz8Midxj9ggDSzwI18EPQ7q=w1200-h630-p-k-no-nu
        • katja.katja Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:29
          Są parówki o składzie 90% mięsa.
      • mum2004 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 19:21
        12 zł na jedzenie na osobę dziennie? Wydaję tyle i wcale nie kupuję najtańszych rzeczy, na pewno inaczej rozkłada się to przy 5 osobach ale bez przesady...
        • grru Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 19:26
          Nie na jedzenie tylko na życie.
          • ginger.ale Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:05
            Dokładnie. Masz 12zł dziennie i musisz wezwać hydraulika, albo poważnie zachorujesz.
            • znowu.to.samo Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 08:14
              A co dokładnie kupujecie za 12 zł? Cieawa jestem...
              • katja.katja Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:17
                Pieczywo, wątróbka, cebulka, ziemniaki, marchewka (surówkę można zrobić), parę plasterków wędliny, jabłko, jogurty i jesteś pojedzona i to zdrowo jak król.
      • jola-kotka Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 14:41
        No i teraz napisz jak to ty za te 8-10 zl dziennie bys jadla i przez ile czasu na tym bedziesz zdrowa? Natomiast co do artykulu to uwazam ze to nie bieda a jakies wypaczenia.
        • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 15:25
          Można się tak odżywiać zdrowo, zwłaszcza jeśli się je ilości takie jak starsza osoba, pod warunkiem zmiany nawyków, otwartości na nowe smaki, wiedzy o zdrowym odżywianiu. Największy problem widzę w życiu ze świadomością, że nie ma luzu.
          Starsza osoba jest przezwyczajona, że śniadanie to kanapka to z wędliną, obiad to ziemniaki, mięso i coś, kolacja też klasycznie i woli zjeść chleb z margaryną i podróbką wędliny niż owsiankę czy bułka ze smalcem z fasoli, ciastko zamiast pieczonego jabłka
          Niezdrowo też mogłaby się odżywiać za te pieniądze gdyby sięgnęła pamięcią do czasów, kiedy nic nie było.
          • jola-kotka Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 21:25
            Aha czyli 10 zeta dziennie to majatek . A teraz wez 300zl i za nie przezyj smile. Wtedy mozesz przekonywac ze to zupelnie ok.
            • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 07:43
              Nie majątek, nikt tak nie twierdzi, ale kwota za którą można skromnie się wyżywić.
              Ile masz prognozowanej emerytury? Ty się chyba nie przepracowujesz, więc może zacznij oswajać się z innymi realiami. Zresztą przy emeryturach społecznych wiele osób będzie miało takie problemy jak ta pani, nawet jeśli pracuje.
    • grru Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 18:47
      A nie możesz po prostu napisać? Może dlatego, że 12 zł to w końcu nieco ponad 3 dolary, a są miejsca na świecie, gdzie ludzie żyją za dolara?
      • asia-loi Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 18:52
        grru napisał(a):

        > A nie możesz po prostu napisać? Może dlatego, że 12 zł to w końcu nieco ponad 3
        > dolary, a są miejsca na świecie, gdzie ludzie żyją za dolara?
        >


        A ja w PRL-u zarabiałam na miesiąc 10 dolarów. Za całą pensję mogłam kupić 10 dolarów pod Pewexem, legalnie się nie dało. I 10-20 dolarów zarabiała większość Polaków i nikt się jakoś nad nami nie litował.
        • grru Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 18:56
          Doprawdy? Nikt się nie litował? Przecież na świecie powszechnie mówiono, że w bloku komunistycznym jest biednie.
          • asia-loi Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 19:01
            grru napisał(a):

            > Doprawdy? Nikt się nie litował? Przecież na świecie powszechnie mówiono, że w bloku komunistycznym jest biednie.
            >
            Mówiono i nawet jakieś paczki przysyłano. Dla nielicznych. Ksiądz rozdawał tym co mieli, a nie naprawdę biednym.
            • grru Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 19:06
              A myślisz, że gdziekolwiek pomoc trafia do najbardziej potrzebujących? Ale nie mów, że nikt się nie litował. Nikt przy zdrowych zmysłach nie twierdził, że Polakom żyje się bogato i dobrze.
              • asia-loi Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 19:13
                grru napisał(a):

                ...Nikt przy zdrowych zmysłach nie twierdził, że Polakom żyje się bogato i dobrze.
                >


                Mnie strasznie wkurza porównanie, że ktoś gdzieś żyje za dolara dziennie. Polacy żyli za dużo mniej niż dolara dziennie. Podziel sobie 10 dolarów na 30/31 dni.
    • berdebul Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 18:58
      Oburza mnie postawa księdza, który zgadza się żeby starsza (chora!) osoba sprzątała kościół. Plus brak pomocy z jego strony, choćby podrzucenia zakupow.
      Wielki plus dla sąsiadów.
      • katja.katja Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:31
        A podobno kościół jest za życiem. Starszy człowiek to nie jest życie czy jak?
        • asia-loi Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:43
          katja.katja napisała:

          > A podobno kościół jest za życiem. Starszy człowiek to nie jest życie czy jak?
          >

          Kościół jest za życiem, które się jeszcze nie urodziło. Urodzonych ma w nosie i to zarówno dzieci jak i starców. A już najbardziej się Kościołowi rozchodzi o to jak poczęte zostało "życie".
          • taniarada Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:23
            asia-loi napisała:

            > katja.katja napisała:
            >
            > > A podobno kościół jest za życiem. Starszy człowiek to nie jest życie czy
            > jak?
            > >

            > Kościół jest za życiem, które się jeszcze nie urodziło. Urodzonych ma w nosie i
            > to zarówno dzieci jak i starców. A już najbardziej się Kościołowi rozchodzi o
            > to jak poczęte zostało "życie".
            > Serio?Nikt tak nie pomaga jak kościół katolicki.Ale trzeba chcieć.PS Czy się przeprowadziłaś do Warszawki ?Jako słoik ?🤩
            >
            • asia-loi Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:35
              taniarada napisał(a):

              > > Serio?Nikt tak nie pomaga jak kościół katolicki.


              A możesz coś napisać jak Kościół pomaga biednym, chorym, zwłaszcza tym dzieciom którym nakazuje się urodzić?

              się przeprowadziłaś do Warszawki ?Jako słoik ?🤩


              Nie. Życie kosztuje wszędzie drogo, nie tylko w Warszawie.
        • jola-kotka Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 14:43
          Kosciol jest za zyciem do momentu narodzin a potem zeby to zycie przyjelo wszystkie sakramenty za odpowiednia oplata i na tace przynosilo. Jak uda sie mozg uprac na tyle zeby jeszcze na Rydzyka wplacalo to totalny sukces. Za pogrzeb tego zycia zeby ktos zaplacil. Masz cala prawde o kosciele😀😀😀
      • taki-sobie-nick Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:06
        berdebul napisała:

        > Oburza mnie postawa księdza, który zgadza się żeby starsza (chora!) osoba sprzą
        > tała kościół.

        Brzydki ksiądz! A może osoba woli dorabiać niż dostawać, nawet starsza i schorowana?
        • mum2004 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 23:22
          Z tym dorabianiem w kościele to kolejna łzawa bajeczka.
    • edelstein Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 19:18
      W tych 12zl to nie tylko jedzenie, ale tez Chemia, jakies skarpetki czy inna zarowka,a to wiecej slodyczy pradu sie uzyje i rachunek o 16zl wiekszy przyjdzie. Czyli sie z tych 12 robi 6zl na dzien na jedzenie.
      • szalona-matematyczka Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 19:25
        Jak sie jest biednym to nie je sie slodyczy, bo to niepotrzebny wydatek (niezdrowe, nie daje nic wartosciowego, a jeszcze podwyzsza ryzyko nadwagi, zawalu, zwlaszcza u osob starszych). Prad tez sie oszczedza, skarpetki ceruje, pierze sie uzywajac najtanszego proszku, kupuje sie najtansze mydla (wcale nie takie zle) itp.
        • grru Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 19:34
          I ta kobieta tak właśnie żyje. A autorka wątku się dziwi, że ktoś nazywa to życie biednym.
          • 123zielona123 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:32
            grru napisał(a):

            > I ta kobieta tak właśnie żyje. A autorka wątku się dziwi, że ktoś nazywa to życ
            > ie biednym.
            >
            Napisałam, że autor biedy nie widział. Nie tylko biedy, ale ogólnie ożyciu ma pojecie upośledzone.
            W sumie ematki wyłapały wszystkie moje zastrzeżenia.

            Po opłatach i lekach zostaje jej 12 zł i dlatego je przeterminowane parówki.
            Autor zupelnie zapomniał o papierze toaletowym, mydle, szamponie,proszku do prania. Chociaz jak pani zmywa w wodzie po makaronie to moze kanalizacji nie ma? niby Warszawa?
            Prawdziwa tragedią będzie zakup butów rajstop czy skarpetek. Skarpetki moze i by zacerowała, ale okulary to na pewno przekraczają jej budżet.
            Nie da się żadnym cudem wyhhodować cebuli i marchewki w doniczce na parapecie. Jak jest ciemne okno to nawet papryka i pomidor nie urosną.
            Herbata też jest na tyle tania, ze nie opłaca się korzystać kilka razy. No i dlaczego kilka torebek??Jesli trafię na mocną to czasem też zostawiam torebkę na drugi raz. Ale beztorebkowa, sypana herbata jest tańsza.
            Uwielbiam ogony i ozorki, ale to nie jest tanie jedzenie. Najtańszy jest kurczak i wcale nie tuszki tylko cały, do rozbioru w domu- to dziwne, żeby kobiecie w tym wieku nie przyszło jej to do głowy.

            W tym artykule brakuje tylko zdania, że roscina zapałki dla oszczędności
            I dlatego wkurzył mnie tem artykuł

            • memphis90 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 10:51
              >Nie da się żadnym cudem wyhhodować cebuli i >marchewki w doniczce na parapecie.
              Da się.

              >Herbata też jest na tyle tania, ze nie opłaca się >korzystać kilka razy.
              Oczywiscie, że się opłaca, bo 250ml a 1000ml z jednej torebki obniża koszt herbaty czterokrotnie.

              >Uwielbiam ogony i ozorki, ale to nie jest tanie >jedzenie
              Kurczak 7.99, ogony 8.99, ozory 16 - ale pani z artykułu ozorow nie kupuje.
              • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:12
                Koszt torebki herbaty to 5 do 10 gr, więc w skali miesiąca dużo się nie da zaoszczędzić, ale i tak taniej pewnie jest korzystać z esencji z herbaty luzem. Moja babcia z przyzwyczajenia traktowała woreczek jako wielorazowy.
        • astrum-on-line Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 19:34
          No i jeszcze rondel z domu sprzedać. Ktoś się za dużo "Naszych szkap" naczytał. Jest XXI wiek i ludzie w centrum Europy nie powinni mieć dylematów, czy kupic skarpetki czy paczkę ciastek raz w miesiącu. Z drugiej strony dyskusja o dramacie kupowania przeterminowanych o dwa - trzy dni parówek i gotowania pomidorówki z przecieru robi z tego tematu parodię.
          • szalona-matematyczka Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 19:49
            Ale dlaczego? Przyzwyczailiscie sie, ze jest konsumpcja a ida inne czasy, nie tylko w Polsce ale i w Niemczech. Trzeba zaczac szanowac rzeczy, nie wywalac skarpetek, tylko cerowac, nie zrec codziennie ciastek (wiesz jak panoszy sie cukrzyca?) itp. Tego rozpasania konsumpcyjnego nie da sie utrzymac, nawet politycy niemieccy sa tego swiadomi.
            • grru Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 19:50
              A kto mówi o żarciu ciastek codziennie?
              • szalona-matematyczka Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 19:57
                W pewnym wieku to nawet co 3 dni to za duzo, zwlaszcza przy chorobie nowotworowej. Te slodycze to syf.
                • elf1977 Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 17:48
                  Akurat jakbym miała chorobę nowotworową, to jadłabym te ciastka, gdybym miała tylko ochotę. Między żyć a godnie żyć jest spora różnica.
                  • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 17:51
                    Nie ma to jak dokarmić skorupiaka cukrem i tłuszczami transuncertain
                    • elf1977 Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 17:57
                      Nie martw się. Raczej nie wierzę, że zdrowa dieta by mnie uratowała. Zresztą, pisałam ironicznie...
            • edelstein Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 19:51
              To sobie ceruj i zyj za 12zl dziennie skoro to zaden Problem.
            • astrum-on-line Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 19:59
              Jakoś nie kojarzę w Niemczech masowych wezwań do cerowania skarpetek.
              • edelstein Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:02
                W Niemczech 7par skarpetko mozna kupic za 3euro.Sens cerowana zaden
        • edelstein Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 19:49
          Jak sie jest biednym to do trumny najlepiej sie polozyc. Nawet jak sie prad oszczedza to on nie jest za darmo. Najtanszy proszek i mydlo tez kosztuje. A skarpetki mozna cerowac tylko do pewnego Momentu.
        • default Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:01
          >>>>>Jak sie jest biednym to nie je sie slodyczy, bo to niepotrzebny wydatek (niezdrowe, nie daje nic wartosciowego

          Jak to nie daje nic wartościowego - daje chwile przyjemności.
          • szalona-matematyczka Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:15
            Chwile przyjemnosci mozna osiagnac za darmo.
            • majenkir Re: 28.01.19, 00:07
              szalona-matematyczka napisała:
              > Chwile przyjemnosci mozna osiagnac za darmo.


              Jak sie ma 20 lat, nie 70 tongue_out.
              • szalona-matematyczka Re: 29.01.19, 09:25
                Majenkir, zdziwilabys sie. Znam mnostwo pan 60+, 70+ przezywajacych "trzecia mlodosc".
        • kokosowy15 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:18
          Najlepiej zaoszczędzić odpowiednią sumę (nie wiem, jaki to koszt) i kupić skuteczna truciznę. Żadna z Was, nie ze wspomnień lecz obecnych czasów, nie ma pojęcia jaz żyje się za 10 zł dziennie, i jak człowiek czuje się ponizony, że nie może wydać ani złotówki więcej.
          • szalona-matematyczka Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:26
            Histeryzujesz.
          • astrum-on-line Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:27
            Och, proszę cię. Ja taki dobrobyt przeżyłam jako nastolatka, w pierwszej połowie lat 90tych. Wiem jak to jest jak odcinają prąd bo się nie płaciło i komornik przychodzi do domu zobaczyć czy jest coś do zajęcia, i jak to jest jak grozi eksmisja z mieszkania. A się nie płaci, bo kompletnie nie ma z czego. Jeden rodzic ciężko choruje, z rentą na poziomie 3/4 czynszu za mieszkanie a drugi szuka pracy i bezskutecznie odbija się od kolejnych firm.
          • asia-loi Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:30
            kokosowy15 napisał(a):

            ... jak człowiek czuje się ponizony, że nie może wydać ani złotówki więcej.


            Dokładnie. Dlatego ja zawsze mówię, że zdecydowana większość ludzi na planecie Ziemia, nic by nie straciła, gdyby się nie urodziła.
            Bieda strasznie upokarza, zwłaszcza w tzw. normalnym kraju. Kraju w którym się pracowało wiele lat. Kraju gdzie nie ma wojny. Niektórym się w głowach przewraca z nadmiaru kasy, a inny nie ma na zwykłe życie.
            • memphis90 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 10:57
              No wiesz - z takimi poglądami zawsze możesz osobiście dać dobry przyklad i zmniejszyć przeludnienie na tej planecie... Ale, oczywiście, to ci inni, inni mają się nie urodzić albo szybko umrzeć, bo co światu po nich, prawda?
              • asia-loi Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 17:56
                memphis90 napisała:

                > No wiesz - z takimi poglądami zawsze możesz osobiście dać dobry przyklad i zmniejszyć przeludnienie na tej planecie...


                Dałam przykład - nie mam dzieci.
                A i mam nadzieję, że nie dożyję do emerytury. Długie życie będę uważała za karę.
          • echtom Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:30
            > i jak człowiek czuje się ponizony, że nie może wydać ani złotówki więcej.

            Dokładnie o to chodzi - ale zdaniem niektórych ematek to nie problem, bo stary człowiek nie powinien wydawać na fanaberie.
            • katja.katja Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:34
              Pamiętam jak kiedyś starsza kobieta w sklepie zapytała o cenę najtańszych cukierków na wagę, ekspedientka podała cenę. Kobieta zapytała się czy te cukierki są dobre, ekspedientka powiedziała, że no niezbyt. Starsza pani po chwili wahania wzięła te cukierki, małą garsteczkę sad Było mi smutno.
              • mama.nygusa Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:39
                ja MAM swoja teorie, oczywiscie nie zawsze jest tak jak zaraz napisze, ale przypuszczam ze dosc czesto.Starsi ludzie lubia dac ksiedzu co miesiac jakas ustalona kwote przez siebie, np.50zl a pozniej brakuje im na zbytki.
            • iwoniaw Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:40
              człowiek czuje się ponizony, że nie może wydać ani złotówki więcej.

              Dokładnie o to chodzi - ale zdaniem niektórych ematek to nie problem


              Widzisz echtom, moim zdaniem to jest rzeczywisty problem, natomiast opisy z tego artykułu to naigrawanie się z rozumu czytelnika. Naprawdę można opisać biedę i niemożność wydania dziennie więcej niż najniższej stawki godzinowej bez wymysłów nt. nieszczęścia niemożności ugotowania w styczniu pomidorowej z "pomidorów ze sklepu" i konieczności użycia w tym celu koncentratu. I jeszcze ten talerz (koniecznie!) wyszczerbiony i plecak "po mężu" na stelażu "ze śmietnika"...
              • echtom Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:40
                Możemy się czepiać stylistyki, ale sam problem istnieje.
                • iwoniaw Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:51
                  Tu nie chodzi o stylistykę, tylko o sprowadzenie sprawy do absurdalnej groteski. Dzięki czemu prawdziwy, istniejący problem będący codziennym dramatem wielu ludzi będzie bagatelizowany, bo jeśli ktoś prawdziwych przypadków biedy nie zna z własnego lub pobliskiego doświadczenia, to przeczytawszy jedną, drugą i fefnasta bzdurę w tak krótkim tekście uzna za wydumaną bzdurę sam temat i doprawdy trudno będzie mieć do niego pretensje. Takie teksty są po prostu szkodliwe, nie tylko durne.
                  • solejrolia Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:58
                    Zgadzam się.
          • memphis90 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 10:54
            >. Żadna z Was, nie ze wspomnień lecz obecnych >czasów, nie ma pojęcia jaz żyje się za 10 zł dzienni
            A swoje przekonanie opierasz na....?
          • natalia.nat Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:18
            A ten znowu swoje.
            Naprawdę uważasz, że jak ktoś pracował nie wiadomo ile i głównie na czarno, to należy mu się godziwa emerytura? Nawet ci, którzy całe swoje zawodowe życie dostawali spore pensje i regularnie odprowadzali składki mają/będą mieć niskie świadczenia. I będzie niestety tylko coraz gorzej przez obecne rozdawnictwo władzy, obniżenie wieku emerytalnego i cały czas mające się dobrze przywileje emerytalne dla niektórych grup. Wszyscy wiemy jakie są realia i że system ten w Polsce oparty jest głównie na najlepiej zarabiających oraz że trudno przewidzieć czy w przyszłości w ogóle będą jakiekolwiek pieniądze na wypłacanie emerytur. Od od lat trąbi się o tym, że aby mieć jako takie utrzymanie po zakończeniu pracy, to powinno się samemu odkładać w III filarze.
            Jeżeli rząd nie weźmie się za porządną reformę, a nie sądzę, ponieważ te działania byłyby mało popularne i krytykowane, to bardzo realne jest to że my oraz nasz dzieci nie dostaniemy nawet takich emerytur jak pani ze zmyślonego artykułu.
          • iwoniaw Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 12:53
            Żadna z Was, nie ze wspomnień lecz obecnych czasów, nie ma pojęc
            > ia jaz żyje się za 10 zł dziennie


            A skąd bierzesz to przekonanie?
          • aerra Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 21:27
            A przez obecne czasy to rozumiesz ten rok i miniony, czy trochę wcześniej też?
            W czasach studenckich, (fakt, że to już prawie 20 lat temu) jak dostawałam od rodziców 600 zł na miesiąc, a 350 kosztowało mnie miejsce w pokoju (bilet miesięczny coś koło 40 zł?), to sobie policz ile mi zostawało na jedzenie, ubrania i chemię.
            Przeżyłam, coś sobie dorabiałam jak mogłam, potem znalazłam pracę na weekendy stałą (ale wtedy już rodzice mi nie dawali kasy w ogóle).
            Ale pamiętam też taki moment, jak dziennie na jedzenie miałam 2 zł. Bo wyszły dodatkowe wydatki i tak wyszło. Krótko na szczęście. Jadłam ryż i surówkę z kapusty z jabłkiem. I makaron z takąż samą surówką. Na zmianę. I pamiętam jak na jakiejś imprezie jakiś koleś posmarował w ramach dowcipu krzesło klejem. I zniszczyłam sobie spodnie. A on się dziwił, czemu taką aferę robię, przecież to tylko spodnie. A to były moje jedyne spodnie, do czego się w gronie znajomych przyznać nie mogłam.
            I teraz może mamy dochody przekraczające średnią czy tam medianę kilkukrotnie, ale owszem, mam pojęcie jak się żyje jak nie można wydawać ani złotówki więcej niż ściśle wyliczone.
          • elf1977 Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 17:50
            Dlaczego tak piszesz? Ja żyłam na studiach, nie mając czasem nic do jedzenia, jak mi się te mityczne słoiki od rodziców pokończyły. Dzieliliśmy się z kolegą jedną kanapką.
    • mary_lu Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 19:21
      Być może 12 złotych dziennie na jedzenie dla starszej kobiety to nie jest wielki dramat, ale to są całe pieniądze jakie jej zostają po opłatach za mieszkanie i lekach. Czyli nie ma nic na ubrania, chemię domową, wyposaźenie mieszkania... cokolwiek. I to JEST DRAMAT.
      • szalona-matematyczka Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 19:28
        Dramat to jest jak sie nie ma pieniedzy na jakiekolwiek, nawet najtansze mieszkanie czy pokoj do wynajecia. Dramat to jest nieuleczalna choroba. Dramat to glod. Dramat to brak lekarza (najblizszy 200 km dalej), gdy sa problemy z porodem, albo dziecko ma 41,5 stopnia goraczki, albo tesc spadl z drabiny. Patrzycie z perspektywy pierwszego swiata.
        • mary_lu Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 19:30
          Zaraz dojdziemy do wniosku, że jeśli się z głodu i zimna nie umarło, to jest wszystko w porządku.
          • beneficia Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:04
            No wiesz, ja tak myślę. Miliardy ludzi na Ziemi mają gorzej niż ja. Ja mam dach nad głową, jestem zdrowa i nie wyliczam każdego grosza. Więc jest w porządku.
            • echtom Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:43
              > i nie wyliczam każdego grosza. Więc jest w porządku.

              Właśnie.
        • zabka141 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:06
          A z jakiej perspektywy mamy patrzec? Z perspektywy Afryki czy gdzies gdzie jeszcze jest gorzej? Przeciez zyjemy w kraju pierwszego swiata. Z perspektywy Warszawki to ta pani naprawde zyje w glebokiej biedzie.
          • beneficia Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:25
            Tak, z perspektywy globalnej.
          • taki-sobie-nick Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:07
            . Z perspektywy Warsz
            > awki

            Masz na myśli miasto czy swoistą grupę jego mieszkańców?
        • elf1977 Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 17:53
          A mamy patrzeć z perspektywy trzeciego? Polska nie jest w gronie państw trzeciego świata, człowiek chciałby mieć na starość prawo do normalnego życia.
          • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 18:02
            Dlatego, że nie jesteśmy trzecim światem kobieta, która nie płaciła składek ma emeryturę, została zdiagnozowana i jest leczona, mieszka w cieple i marzy nie o misce ryżu, a delicjach.
            • elf1977 Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 18:29
              Jakby nie płaciła składek, nie miałaby tych pieniędzy, zresztą, jest mnóstwo ludzi, którzy pracowali całe życie i płacili składki, a mają 300 złotych więcej emerytury niż ta pani. Czy to normalne, że w kraju, w którym każdy, niezależnie od dochodów, kto ma dwoje dzieci, dostaje 500 złotych na potomstwo i planuje się emerytury dla matek, które nigdy nic nie odłożyły, starszym ludziom wypłaca się tak mała emerytury?
              • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 18:39
                Rozbuchany socjal uważam za patologię, a pani emeryturę może mieć po mężu. No niestety, nasze pokolenie na emeryturze prawdopodobnie będzie zazdroscic pani problemów.
            • taki-sobie-nick Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 00:33
              gumijagody napisał(a):

              > Dlatego, że nie jesteśmy trzecim światem kobieta, która nie płaciła składek ma
              > emeryturę

              Coś ci się śniło.
      • wheels.of.fire Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 19:36
        Dramat transformacji.
        • mary_lu Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 19:43
          Przed transformacją też tak było. Kilkoro dzieci z mojej klasy żyło tak biednie, że reszta dzieciaków nie umiała uwierzyć w ich opowieści, przychodziliśmy do domu i pytaliśmy rodziców czy to możliwe.
          • szalona-matematyczka Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 19:55
            Oczywiscie, ze tak bylo. Znam wiele osob urodzonych w Polsce w latach 1947-1955. Jeden pan (ma obecnie 68 lat i jest bogaty) opowiadal mi jak mial cala zime 1 buty odziedziczone po siostrze ,chodzil w nich kilka sezonow, potem oddal mlodszej siostrze. Do szkoly w pobliskim miasteczku chodzil codziennie 5 km piechota. Mieszkal z rodzicami i rodzenstwem (4 dzieci) w 3 pokojach. Po szkole musial pracowac w gospodarstwie (krowy, swinie, praca na roli) itp. To byla bieda.
            • malia Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:34
              Wiesz, każdą opowieść można wyśmiać, twoja też wiele sensu nie ma.
              • szalona-matematyczka Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:25
                To sie smiej na zdrowie.
            • wapaha Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 12:03
              Mój tata mieszkał z rodzicami i rodzeństwem na wsi. Mieszkali w "jednej izbie", mieli kuchnię, wychodek na dworze. 5 osób. Do szkoły chodził na piechotę 2km, od dziecka do 7 klasy SP. Potem szkoła wiejska sie spaliła i już dowożono dzieci do miasteczka ( ok 20 km )
              • szalona-matematyczka Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 09:28
                Wycbodek na dworze to byla norma na wsi w latach 50-tych czy 60-tych, a nawet pozniej sie zdarzaly.
                • szalona-matematyczka Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 09:29
                  Ale jak teraz pomysle, to taki wychodek jest niebywale ekologicznym rozwiazaniem. Ze tez zieloni nie popieraja tego.
                  • chatgris01 Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 12:39
                    Taa, skażanie wód gruntowych jest ekologiczne jak cho... jak ho ho!
                  • morekac Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 17:42
                    Nie są, bo były to rozsady cholery i innych chorób.
                • ichi51e Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 09:37
                  Na wsiach? Ja mieszkalam w latach 80tych na rogu Zelaznej i Krochmalnej i sasiednia kamienica miala slawojke w podworzu. Do tego mieszkania tam byly w amfiladzie (sublokatorskie w jednym pokoju rodzina z dzieckiem w drugim obcy dacet w trzecim obca babka z psem) umywalka byla na korytarzu. Dom dalej stoi tyle ze potem dociagneli kanalizacje.
                  • chatgris01 Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 12:41
                    Na wsiach też były jeszcze powszechne w latach 80. A i obecnie się zdarzają, i to nie tak rzadko (ale raczej w odludnych miejscach/miejscowościach)
                  • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 07:06
                    Mieszkałam w kamienicy w centrum Warszawy. Toaleta mieściła się w osobnym, maleńkim budynku i była zamykana na kłódkę. Tylko mieszkania od frontu kamienicy miały kanalizację. W ogóle ciekawa sprawa z tą kamienicą. W okolicach 2000 i trochę później postanowiono wykwaterować mieszkańców (4 mieszkania zajęte na 16) i kamienicę wyremontować. Lokatorzy przenieśli się do innych mieszkań, tylko jedna osoba została. Prawie 20 lat minęło, kamienica stoi i mieszka w niej tylko jedna rodzina.
                • wapaha Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 13:57
                  U moich dziadków był do połowy lat 90-tych jakoś. Ale ciotka mojego męża jeszcze kilka lat temu chodziła za potrzebą na dwór i nie chciała za nic dac się przekonać do wc w domu
                • elf1977 Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 17:58
                  Ale po co to piszesz? Przecież nie napisała tylko o wychodku.
                  • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 07:07
                    A co w tym złego?
            • elf1977 Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 17:55
              Mój tata tak żył. Wyrwał się z biedy i ze wsi. Chyba to o czymś świadczy. Każdy dąży do tego, żeby się czuć bezpiecznie.
    • mamtrzykoty Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 19:43
      Nie tylko biedy nie widział, rosnącej cebuli i marchewki też nie widział.
      Biedny człowiek!
      • mum2004 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 19:47
        Dokładnie, słabe to strasznie.
    • mama.nygusa Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 19:56
      12zl na dzien dla jednej osoby to nie jest malo.Miesa czesto sa w promocji, i wcale nie w marketach.Sama czesto kupuje szynke czy lopatke za 10-11 zl za kg, to samo schab np z koscia, karkowka.

      koszty stale codzienne 1zl chleb, 1zl, maslo, zostaje 1ozl
      1.zupa fasolowa, ogony 0,5kg-2zl(u mnie 1 kg kosztuje 2.50), fasola 3zl, ziemniaki 1zl, warzywa inne 2zl, szynka, ser 2zl
      2.zupa fasolowa na 2dni(po co gotowac codziennie) wiec szalejemy ciacha 3zl, jogurty 2 , 2zl, jablka 1kg 2.50, ser-2zl
      3.pol kilo miesa mielonego-5zl, bedzie na obiad i na chleb-klopsy, parowki 4zl, jogurt
      5.kotlet 2 sztuki-4zl, ziemniaki 1zl, ciacha 3zl, serek2zl
      6.zupa pomidorwa na 2 dni-makaron 3zl, koncentrat 3zl, ser, szynka-2zl, plyn do naczyc 2zl
      7.watrobka drobiowa pol kilo-3zl, warzywa 3zl, herbata 3zl, jogurt
      8.zupa pieczarkowa-pieczarki 3zl, smietana 2.50, ciacha 3zl, ser.
      9zupe mamy, szampon 4zl, cukier 2zl, maka 2zl, szynka 2zl
      10.udka z kurczaka 3zl, ziemniaki 1zl, jogurt 1zl, ser/szynka-3zl, jablka 2zl
      • szalona-matematyczka Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 19:59
        Oczywiscie, mamo nygusa. Glos rozsadku. Dodam, ze nie trzeba jesc miesa codziennie, zlikwidowac slodycze, papierosy, alkohol. Nikt nie obiecywal, ze kazdy z nas bedzie milionerem.
        • edelstein Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:01
          Jakie papierosy czy alkohol majac 12 zl na dzien.Dobrze sie czujesz?
        • malia Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:40
          Wydaje mi się, że nie rozumiecie co to znaczy 12 zl na życie. Przecież to nie tylko jedzenie. Pomijając to, że artykuł pisał jakiś mierny stażysta, to to co piszesz jest glupie jeszcze bardziej.
          Na ma kobiecina 360 na miesiąc na życie, szał po prostu, jak jej nie styka nich ograniczy alkohol i fajki big_grin
          • triss_merigold6 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:54
            Jak jej nie styka niech wystąpi o emeryturę po mężu, dopłatę do czynszu, refundację kosztów leków do MOPS i zasiłki celowe.
            • malia Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:06
              Nie ma pani biedy w kraju, nie ma i już. Niech kazdy wystąpi o refundacje leków, dopłatę do czynszu i zasiłki celowe.
              Mam wrażenie, że na ematce jakiś równoległy świat istnieje.
              • triss_merigold6 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:17
                Ależ jest. Tylko akurat nie grupa emerytów jest nią najbardziej zagrożona. GUS to ładnie bada od lat, najbardziej zagrożone biedą są rodziny z niepełnosprawnym pod opieką niepracującego bliskiego i rodziny z małymi dziećmi (w sytuacji gdy jeden rodzic pracuje), ponieważ ryzyko bezrobocia było dla nich najbardziej dotkliwe. Emeryt/rencista ma stały dochód, może być niski ale stały, dostanie go zawsze.
                • astrum-on-line Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 23:19
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Ależ jest. Tylko akurat nie grupa emerytów jest nią najbardziej zagrożona. GUS
                  > to ładnie bada od lat, najbardziej zagrożone biedą są rodziny z niepełnosprawny
                  > m pod opieką niepracującego bliskiego i rodziny z małymi dziećmi (w sytuacji gd
                  > y jeden rodzic pracuje), ponieważ ryzyko bezrobocia było dla nich najbardziej d
                  > otkliwe. Emeryt/rencista ma stały dochód, może być niski ale stały, dostanie go
                  > zawsze.

                  Ależ 100 % racji. Tylko pewnie mało medialne jest opisywanie rodziny mieszkającej gdzieś w Polsce B, gdzie tata pracuje w jednej większej firmie w okolicy i zarabia zawrotne 1500 na czarno. Mama uwiązana do opieki nad dziećmi, rodzicami czy teściami. Jak tata traci pracę, to robi się dramat. Widać te komentarze było w wątkach o Świątecznej paczce.
                  Ale dobre panie z wielkiego miasta zawsze mogą zacząć wrzeszczeć, że przecież z 500+ mają majątek, zawsze mogą się przeprowadzić i w ogóle się ludziom w głowach poprzewracało.

                  A tak mamy słodki artykulik o biednej staruszcze, która musi jeść w zimie zupę pomidorową z przecieru z wyszczerbionych talerzy.
                • mgla_jedwabna Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 09:14
                  Dodajmy jeszcze, że często jest albo właścicielem mieszkania, albo lokatorem na zasadach preferencyjnych (np. spółdzielnia), gdzie nikt go nie wyrzuci na bruk za miesiąc spóźnienia z czynszem.
      • edelstein Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:00
        12zl na wszystko,A nie na jedzenie. Maslo 1zl.Maslo 7zeta kosztuje i starcza na 4dni.
        • triss_merigold6 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:13
          Rodzinie. Abstrahują od tego, że kosztuje 5 zł (normalne masło). Jednej osobie do kanapek wystarczy spokojnie na 10 dni.
          • livia.kalina Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:12
            a jakie to jest to normalne masło? Bo ja tez kupuje normalne ale nie wyrób masłopodobny i kosztuje 8/9 zł.
            • przystanek_tramwajowy Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:16
              Normalne masło z masła można kupić za niecale 5 zeta za kostkę w markecie. Oczywiście, nie jest to masło na które pierdziały szczęśliwe różowe krowy. To pewnie kosztuje 9 zeta za kostkę.
              • edelstein Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:19
                To maslo to wyrob maslopodobny oselka mala kosztuje 7zl i wiecej
                • katja.katja Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:19
                  Może w kraju Twej emigracji.
            • katja.katja Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:18
              Spokojnie znajdziesz za 6-6,5 zł Marychno.
            • asia-loi Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:30
              livia.kalina napisała:

              > a jakie to jest to normalne masło? Bo ja tez kupuje normalne ale nie wyrób masł
              > opodobny i kosztuje 8/9 zł.


              Np. w Aldi jest masło za 4,99 zł, takie- tylko nie wszędzie jest Aldi.

              https://www.opinie.senior.pl/zdjecia/Maslo/Milsani-Maslo-ekstra-72601-big.jpg
            • triss_merigold6 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:55
              Masło 82% tłuszczu (czyli jak osełkowe) kosztuje w lidlu/biedronce/moim osiedlowym sklepie 5/6 zł za kostkę. Osełkowe 300 g kosztuje 10-11 zł.
              • edelstein Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:57
                Ile gram ma to osełkowe małe?
                • triss_merigold6 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:14
                  300 g to 30 dkg, duża kostka. 30 dkg, to, rozumiesz, prawie 1/3 kilograma.
                  • edelstein Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:33
                    Ja pytam o gramature!!!! malego !!!!oselkowego.
                    • iwoniaw Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:40
                      Masło "standardowe" (osełka jest większa) ma 200 albo 250 g, w zależności od producenta.
                    • triss_merigold6 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:40
                      Podałam Ci gramaturę masła osełkowego. 300 g czyli 30 dkg to duża kostka masła, większa od standardowej, która ma zwykle 200 g. Małe masło osełkowe czyli 100 g (10 dkg, bardzo mała kostka) kosztuje jakieś 3,50 - 4 zł.
                      • cruella_demon Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:52
                        Zwykła kostka masła (82% w składzie śmietanka, czyli jak najbardziej prawdziwe) kupowana przez ludzi najczęściej, ma 200g i kosztuje 4-5 zł.
                        Po 9zł to są jakieś irlandzkie, fińskie, czy mocno markowe, bez których naprawdę można się obejść, nawet mając mocno więcej, niż to 12zł na dzień.
                        • baltycki Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 23:02
                          cruella_demon napisała:

                          > Zwykła kostka masła (82% w składzie śmietanka, czyli jak najbardziej prawdziwe)
                          > kupowana przez ludzi najczęściej, ma 200g i kosztuje 4-5 zł.
                          > Po 9zł to są jakieś irlandzkie, fińskie, czy mocno markowe, bez których naprawd
                          > ę można się obejść, nawet mając mocno więcej, niż to 12zł na dzień.

                          Pani obchodzi sie.


                          "na stoliku, leży stos gazetek z dyskontów. Chodzi tam tylko, gdy coś jest naprawdę przecenione. Masło, mleko, herbata. Środki czystości."
                          • cruella_demon Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 23:30
                            To było do edel i innych, które twierdzą, że nie da się kupić normalnego masła za mniej niż 9zł.
                            A co do samych dyskontów, to można tam kupić wiele rzeczy taniej niż na bazarku. Wbrew pozorom na bazarkach wcale nie jest tak tanio.
                            • aga_mon_ber Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 12:40
                              no można kupić masło, czy masło podobny produkt, za mnie niż 9 zł. tylko na jak długo starczy, jeśli ma 200 g? po co mi masło, jeśli mam cienko nim smarować chleb? równe dobrze, mogę szamać suchy.
                              • 35wcieniu Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 13:05
                                "po co mi masło, jeśli mam cienko nim smarować chleb?"

                                big_grin To się nadaje do sygnaturki.
                                Swoją drogą zawsze myślałam że masło tak właśnie się używa- cienko, ale dowiaduję się tu za każdym razem czegoś nowego big_grin
                                • cruella_demon Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 13:20
                                  Kwintesencja ematki big_grin
                                  Ja cienko nie smaruję, ale jakbym na kanapkę wpakowała 20g, jak niektóre sugerują, to bym się chyba porzygała.
                              • triss_merigold6 Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 13:29
                                Eee... okeej. Zawsze myślałam, że walenie kilograma masła na chleb to wsiowy nawyk pokolenia pamietajacego II RP i głód na przednówku.
                                A potem tyle pań zdziwionych swoim gabarytem.
                              • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 14:10
                                Na tym forum obowiązuje jakaś odwrócona piramida zdrowego żywienia, z podstawą opartą o tłuszcze zwierzęce i mięso?
                                • morekac Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 14:42
                                  gumijagody napisał(a):

                                  > Na tym forum obowiązuje jakaś odwrócona piramida zdrowego żywienia, z podstawą
                                  > opartą o tłuszcze zwierzęce i mięso?

                                  Od dzisiaj
                                  • cruella_demon Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 15:34
                                    Tak, to wszystkie tylko przepyszne jagielniki i garść jarmużu, aż tu nagle okazuje się do kanapek dla jednej osoby na samo śniadanie potrzeba 1/3 kostki masła big_grin
                        • memphis90 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:05
                          >Po 9zł to są jakieś irlandzkie, fińskie, czy >mocno markowe
                          Nieprawda. 9zl kosztuje najzwyklejsze masło w lolaknych sklepach. W marketach można kupić w promocji, jak się trafi, w Lidlu ostatnio 6zl za kostkę przy zakupie 3. Na codzień w Lidlu NIE MA masła za 4zl /200g.
                          • katja.katja Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:14
                            A u mnie w małym niepozornym sklepie i to głównie mięsnym 4,99 zł. I to nie pierwsza ich promocja. Co pewien czas "rzucają" masło w tej cenie.
                          • bramstenga Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:15
                            Nieprawda. W lokalnych sklepach zwykłe masło kosztuje ok. 7 zł. W Stokrotce takie samo masło w promocji (przy zakupie dwóch kostek z b. długim terminem ważności) kosztuje 4,99 zł kostka.
                          • cruella_demon Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:19
                            W Biedronce, bo tą mam najbliżej, regularnie kupuję masło mlekovity po ok 4.80. Teraz jest promocja na ich mleczną dolinę po 3.33 za kostkę.
                            W lokalnych sklepikach JEST bardzo drogo, więc masło i za 12 zł by mnie tam nie zdziwiło.
                        • ichi51e Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:36
                          Dokladnie. Jak ktos nie wierzy to niech wrzuci w google maslo tesco cena wszystko wyskakuje. Od 3.99 do 11
            • hanusinamama Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 09:44
              To pszukaj na promocjach. Mozna spokojnie kupić masło extra za 5 zeta
              • memphis90 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:07
                Skoro masz jeździć po marketach i "szukać na promocjach", to z definicji wyklucza "spokojnie".
                • natalia.nat Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:30
                  Może nie 5 zł, ale w biedronce jest też masło w regularnej cenie 5,99

                • wapaha Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:45
                  robię zakupy w netto
                  NIE kupuje masła droższego niż 29,90 zł/kg ( zawsze jest coś poniżej, czasem zdarzy się i po 21 zł/kg)
                • hanusinamama Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 12:58
                  Po pierwsze opisana pani jest zdrowa i raczej porusza sie po miescie. Nie mieszka 5km od pksu. Ja kupuje za 5,5 ostatnio bo tak mi sie trafiło. MOja babcia dla ktorej szukanie promocji w sklepach to hobby upolowała za 4,75. Poza tym jak sie jest samemu to tego masła nie idzie az tyle. Nawet jak kupic za 7 zeta to na tydzien wystarcza
                  • kura17 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 13:21
                    hanusinamama napisała:

                    > Po pierwsze opisana pani jest zdrowa i raczej porusza sie po miescie.

                    pierwsze zdanie linkowanego artykulu glosi:

                    "Pani Wanda ma 71 lat, chore serce, niedawno wykrytego raka"
                    • iwoniaw Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 13:38
                      Jasne, a w następnych mamy info o tym, jak dzień w dzień przez knieje i zawieje brnie pieszo 2 km w jedną stronę na lokalny bazarek - choć w tym wieku w Warszawie może całkiem legalnie jechać bez opłat komunikacją miejską. Zaczynasz rozumieć, dlaczego tyle osób tu uważa ten artykuł za durny i z czapy?
                      • ichi51e Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 14:04
                        Sa rozne powody - moze sie bac wsiasc do autobusu. Moze miec zaufanie do swoich stoisk na bazarku. Autobus moze wcale nie jechac w poblize sklepu a przystanek nie byc blisko. Do tego starsza kobieta ma prawo czuc sie zagubiona w hipermarkecie czy wiekszym sklepie. Ma swoje jakies tam powody. Jakby np kupowala w necie to juz w ogole ile by czasu oszczedzila! I moglaby wtedy dorobic szyciem kreacji balowych! Albo sklejac koperty problem biedy by upadl. Stara a leniwa!
                        Starosc sucks.
                        • iwoniaw Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 14:22
                          Tzn. Ty wierzysz w tę opowieść od a do z i wszystko Ci się klei? Bo mnie ta rozprawka żenuje nie dlatego, że wątpię w istnienie biedy, ale właśnie dlatego, że jak ktoś niżej napisał - takie jej przedstawianie zakrawa na naigrawanie się raczej niż współczucie. A elementów wydumanych i naciągniętych jest tu nieproporcjonalnie dużo, w jeden czy dwa bym uwierzyła, ale w taką kumulację wyszczerbionych talerzy, ciuchów po mężu, oszczędzaniu na pieprzu, chorób śmiertelnych, które nie przeszkadzają jednak w sprzątaniu kościoła i robieniu codziennie 4 km po mieście, żywienia się przez 70-latkę jak student bez środków do życia, a nie jak osoba, która gotowała rodzinie jeszcze za PRL-u itd. - to jednak nie.
                        • zawsze-w-drodze Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 14:44
                          Starsza kobieta - zagubiona? 71-latka ? Przecież ona jeszcze CZTERY lata wstecz powinna pracować na pełen etat. To nie zgrzybiała staruszka co się autobusu i biedry boi smile
                    • zawsze-w-drodze Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 14:42
                      To według uprzednio zreformowanego systemu emerytką jest dopiero od lat trzech - młoda laska. I nie aż tak schorowana - bo renty nie ma.
                  • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 13:40
                    Chora na serce i na raka jest zdrowa?! Czytałaś w ogóle ten artykuł??
                    • hanusinamama Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 22:41
                      I popitala 2 km na bazarek? serio? Oraz pucuje kosciółek?
                      • kokosowy15 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 22:51
                        2 km to daleko? Przez 40 lat 3,5 km chodziłem do pracy. Inaczej musiał bym jechać znacznie dłuższą droga i przesiadac się.
                        • hanusinamama Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 10:42
                          Nie nie jest. MOja 6latka przejdzie spokojnie 6...ale tutaj panie piszą ze pani biedna babcia jest taka schorowana ze nie ma siły.
                          • wapaha Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 13:59
                            Tylko co innego chcieć się przejść i na spontana raz na jakiś czas pokonac odległość a co innego MUSIEĆ codzienne zapitalać bo nie ma innego wyjścia..
                            • aamarzena Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 18:30
                              Ale czy ona musi codziennie zapitalac na ten bazarek? I tak codziennie całą torbę przynosi? Zakupy spożywcze dla jednej osoby na 3 dni się mieszczą w jednej średniej wielkości reklamowce.
                              • elf1977 Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 18:33
                                Artykuł to ściema. Natomiast problem jest jak najbardziej realny.
                              • wapaha Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 19:21
                                NO dobrze, niech chodzi co 3 dni. 2 km w jedną i 2 km. Bo musi. Czysta radość
                                • aamarzena Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 07:20
                                  Musi albo nie musi. W Warszawie chyba jest jakaś komunikacja miejska, a z tego co piszą forumki, pani może jeździć za darmo. Do tego biedronki i inne dyskonty w wiekszych miastach są niemal na każdym rogu. To nie babka spod Pcimia, że do PKSu ma kilka km. I tylko nie pisz mi, że się babka tramwaju boi, bo przecież całe życie mieszkała w Warszawie.
                                  • wapaha Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 10:56
                                    Nie, nie chciałam tego napisać wink
                                    Ale to co piszesz potwierdza tylko, że artykuł jest wyssany z palca i całkowicie oderwany od rzeczywistości
              • katja.katja Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:08
                Dziś w zwykłym małym "mięsnym" z niewielką częścią spożywczą (sosy, przyprawy, soki) widziałam pełno masła 82% na promocji po 4,99 zł. Żadna tam Biedronka czy inny dyskont.
          • edelstein Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:17
            Maslo dobre kosztuje 7.70 i nie dla rodziny tylko dla jednej osoby.
            • katja.katja Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:19
              Kostka masła dla samotnej osoby starcza na co najmniej tydzień czy 10 dni.
              • nickbezznaczenia Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:35
                Ha! Ha! Ha!
            • cruella_demon Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:58
              Jecie to masło łyżeczką czy jak?
              Jak najbardziej prawdziwe masło można kupić za ok 5zł, a jak jest dobra promocja to i za 4.
              My w 3 osoby jemy kilka dni, a ogólnie jadamy sporo, a dodaję nie tylko do kanapek ale i np. ziemniaków albo jajecznicę smażę tylko na maśle.
              • edelstein Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:05
                Ja robie wiekszosc rzeczy na masle i maslo musi byc grubo na chlebie
            • hanusinamama Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 09:45
              Ostatnio dobe masło extra kupiłam za 4,89. Normalne masło, zadne masłopodobne...
              • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 10:09
                To po pierwsze, a po drugie starsi ludzie często gustują w margarynach, bo zatrzymali się na etapie, że jest zdrowsza.
                Własnego męża musiałam odzwyczajać od jedzenia, bo jak mieszkał sam to kupował margarynę, bo była w wygodnym pudełku i zawsze miękkawink
                • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 13:43
                  I tania. To jest podstawowy powód kupowania innych smarowideł niż masło.
                  • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 13:51
                    Długo była moda na margarynę jako zdrowszy zamiennik masła i bardzo nadal wiele osób w to wierzy.
          • grru Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:49
            Raczej 6 zł. I za te 6 zł masz kostkę 20 dag. Czyli na 10 dni masz do kanapek po 2 dag masła. To jest mniej niż jedna łyżka. Ile kanapek tym posmarujesz?
            • edelstein Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:56
              Ematka posmaruje tym 10bochenkow
              • malia Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:10
                Mam dejavu. Był tu już taki wątek, w ktorym ematki prześcigaly się jak malo można jeść mięsa, chleba, masła warzyw i jak mało na to wydać. Nie pamiętam niestety tytułu, a szkoda. Czułam się rozrzutna i trwoniąca fortunę na jedzenie.
            • aerra Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 21:39
              Naprawdę zużywasz 20g masła na dwie kanapki?
              My używamy wyłącznie masła, ale z drugiej strony, że po prostu mało kanapek jemy (bo i nie codziennie i raczej nie więcej niż 2 na głowę). Masło schodzi głównie do pieczenia (bo do smażenia i tak używam klarowanego).
          • memphis90 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:02
            Masło w sklepie kosztuje 9-10zl/250g. Jak masz czas, siłę, ochotę, to możesz jeździć po marketach szukając promocji i masła za 5zl.
            • vitreous Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:30
              memphis90 napisała:

              > Masło w sklepie kosztuje 9-10zl/250g. Jak masz czas, siłę, ochotę, to możesz j
              > eździć po marketach szukając promocji i masła za 5zl.
              >

              Wystarczy wejść do pierwszego lepszego dyskontu, teraz są na każdym rogu.
              • iwoniaw Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 12:47
                Do jakiego dyskontu, w weekend robiłam zakupy w hipermarkecie oferującym cały regal masła; normalne masło (OSM Skała) kosztowało 4,99/200g, duńskie masło (Lurpak) 6,39/200g - dane z mojego osobistego paragonu z przedwczoraj.
                • vitreous Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 12:53
                  Biedronka, Lidl, Aldi.
                  W Polo markecie i Dino nie wiem jakie są ceny.
                • baltycki Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 13:23
                  iwoniaw napisała:

                  > Do jakiego dyskontu, w weekend robiłam zakupy w hipermarkecie oferującym cały r
                  > egal masła; normalne masło (OSM Skała) kosztowało 4,99/200g, duńskie masło (Lur
                  > pak) 6,39/200g - dane z mojego osobistego paragonu z przedwczoraj.
                  >

                  www.biedronka.pl/pl/press,id,ggx73kbd3,title,w-tym-tygodniu-oferta-od-28-01
                  4,99 - cena regularna

                  • iwoniaw Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 13:35
                    No więc właśnie; przecież piszę, że nie trzeba w tym celu do dyskontu, ale jeśli ktoś ma takowy pod nosem, to oczywiście, że tylko lepiej.
            • hanusinamama Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 22:43
              Aktualnie dzisiaj maz w lidlu zakupił za 4,99. Poprzednio kupiłam w biedrze za 5,5. Takze w moim sklepie osiedlowym kupiłam za 5,70....normalnie zyje w innym wymiarze....
        • hanusinamama Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 09:43
          Dla jednej osoby na 4 dni? Poza tym mozna na promo upolować za 4,5, wiec nawet jak jesz tyle ze na 4 dni to wychodzi złotówka
          • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 10:16
            50 gr masła to ze 400 kalorii, w przypadku starszej osoby, to już igranie ze zdrowiem.
            Typowa jednorazowa kosteczka w hotelach to pewnie z 10 gramów, a ile tego można zjeść?
            • nickbezznaczenia Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 10:47
              Mnie nigdy nie wystarcza i zawsze proszę o jeszcze.
            • memphis90 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:08
              W sensie że staruszka umrze z szoku od nadmiaru 400 kalorii?
              • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:22
                W diecie młodej, średnio aktywnej osoby 400 kcal z samego smarowidła to sporo, a z wiekiem metabolizm zwalnia i pani aktywność fizyczna ogranicza się do spacerów.
      • lot_w_kosmos Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 14:51
        Ale po co te ciacha codziennie?
        • katja.katja Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 15:20
          A na stare lata co innego masz z drobnych przyjemności? Seksu - niet, alkohol podnosi ciśnienie i koreluje z różnymi lekami branymi najczęściej już na stałe, podróże - nie.
    • przystanek_tramwajowy Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:07
      Ten artykulik panienki wannabe dziennikareczki, jak określa tego typu tfurczynie triss, to jedna wielka bzdura. Żaden legalny sprzedawca na bazarku nie wystawi na sprzedaż towaru trzy dni po terminie przydatności, bo jakby go dopadł sanepid, to by mu nogi z dudy i kupę forsy z kieszeni wyrwał. A kawałek sernika czy beza nie kosztują w przeciętnej cukierni 12 zł. A pieprz w Tesco kosztuje 60 groszy za torebkę i wystarczyłby pani pewnie na 3 miesiące. Jeden wielki stek bzdur. Brakowało mi tutaj opisu, jak pani szura po bruku oderwaną podeszwą od buta.
      • mary_lu Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:11
        Kilka tygodni czy miesięcy temu były w prasie i tv reportaże o straganach z przeterminowaną żywnościach, ze zdjęciami, wywiadami itp, więc to raczej nie fake.
        • mary_lu Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:13
          metrowarszawa.gazeta.pl/metrowarszawa/7,165269,23782420,handel-przeterminowana-zywnoscia-kwitnie-sprzedawcy-nie-boja.html
          • szalona-matematyczka Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:19
            Fakt jest faktem, ze wiele przeterminowanych produktow mozna zjesc, na przyklad jogurty, makarony, slodycze jak najbardziej. Dzisiaj kupilam w sklepie jogurt z data dzisiejsza za jedyne 30 centow! Wiedzialam, ze dzisiaj zjem, to dlaczego nie skorzystac?
            • buuenos Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:07
              Twierdzisz,ze mieszkasz w Niemczech.Jest niedziela,sklepy w De sa zamkniete. Gdzie dorwalas ten jogurt? w calodobowym na dworcu czy na lotnisku?smile
              • zabka141 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:09
                Dzisiaj w wielu miastach byly otwarte sklepy (verkaufsoffene Sonntag)
              • szalona-matematyczka Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:28
                Na dworcu, zgadza sie.
                • edelstein Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:34
                  Na dworcu jest przebitka prawie 50% klamczucho
                • szalona-matematyczka Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:34
                  Dodam, ze jem tylko jogurty naruralne lub maslanki. 30 centow to byla okazja, dlaczego nie skorzystac,jak go dzis jeszcze zjadlam?
                  • buuenos Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:50
                    Szalona ja ci nie zaluje ani jogurtu ani maslanki. Z tym,ze nie trzeba tego kupowac na dworcu bo w normalnym sklepie kupisz np jogurt naturalny grecki za ok 1.70 eur za 4 sztuki ,maslanka müller ok 50 centow za pol litra.Jesli wiesz,ze lubisz te produkty to kupujesz normalnie,w piatek czy sobote a nie jedziesz na dworzec po tzw okazje.No chyba.ze na dworcu balas z powodu podrozysmile
                    • edelstein Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 23:14
                      Jogurt naturalny bio bez przeceny kosztuje 30centow
                      • wapaha Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 12:04
                        W PL mały bio jogurt w cenie regularnej kosztuje 1,79-1,99 za 125g
                    • szalona-matematyczka Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 12:07
                      Bylam przejazdem. Ale ten jogurt,ktory kupilam kosztuje normalen wiele wiecej niz 0,30€. Bo to taki jogurt z wyzszej polki, dla waskiej.specjalistki.😉
            • edelstein Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:21
              30centow to normalnie kosztuje,Z krotka waznoscia 20😜
        • ichi51e Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:41
          w moim tesco jest polka z produktami na granicy waznosci byc moze tam sie cos minimalnie po terminie rowniez trafia. Zawsze sie tam kreca starsi ludzie.0
          • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:47
            Na świecie coraz popularniejsze są sklepy z żywnością przeterminowaną i ludzie tam kupujący nie padają jak muchy. W wielu warzywniakach są sprzedawane produkty w gorszym stanie, ale przecież marchew do zupy nie musi być jędrna.
      • zabka141 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:16
        Jest w artykule mowa o starszej osobie, z pewnymi przyzwyczajeniami i czasami dziwna logika i nieporadnoscia - ja tez zamiast przeterminowanych parowek wybralabym cos innego i kupilabym pieprz nie czekajac na promocje. Ale tak, ciastko w kawiarni w Warszawie kosztuje co najmniej 12 zl, kawa to i pewnie wiecej.
        • przystanek_tramwajowy Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:27
          W kawiarni, a tu jest mowa o cukierni. Nie, ciastko w cukierni nie kosztuje 12 zł.
          • kokosowy15 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:47
            Co to za różnica? Jak się nie ma na to ciastko, to niezależnie od tego czy ono kosztuje 12 zł czy150 to i tak się nie kupi, podobnie jak Ty nie kupisz przecenionego o 50% odrzutowca. Porównania z poprzednimi latami maja niewielki sens, bo ceny były adekwatne do tych 10-20 dolarów. Samotna starsza osoba ma może o tyle łatwiej, że odpowiada tylko za siebie, i zawsze może przerwać taki sposób życia. Gorsze jest bycie świadkiem wyobcowania, braku kontaktów kolezenskich, niemożności wspólnej rozrywki nastolatków, których nie stać na wydanie pieniędzy w kawiarni, kupno garnituru na studniówkę itp. Szczególnie teraz, w społeczeństwie nastawionym na konsumpcję.
            • iwoniaw Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:49
              Co to za różnica?

              Dla osoby, której i tak nie stać na ciastko, zapewne żadna, dla oceny rzetelności artykułu - zasadnicza.
              • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 07:25
                natemat.pl/174807,miec-30-zlotych-czy-zjesc-trzydziesci-zlotych-5-cukierni-w-ktorych-stracisz-rozum
                • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 07:37
                  Nie trzeba być ubogą emerytką, żeby odmawiać sobie przyjemności typu ciastko za 30 złotych.
                  • taki-sobie-nick Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 00:35
                    gumijagody napisał(a):

                    > Nie trzeba być ubogą emerytką, żeby odmawiać sobie przyjemności typu ciastko za
                    > 30 złotych.

                    Tu cię boli.
                  • taki-sobie-nick Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 00:36
                    gumijagody napisał(a):

                    > Nie trzeba być ubogą emerytką, żeby odmawiać sobie przyjemności typu ciastko za
                    > 30 złotych.

                    Gdybyś jako osoba 70+ miała wybierać, wybrałabyś:

                    a) obecną emeryturę niską;
                    b) emeryturę w wysokości 400 zł netto;
                    c) żadnej emerytury?
                • triss_merigold6 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 07:48
                  Ale ogarniasz, że to tekst reklamujący super hiper modne kawiarnie w ścisłym centrum Warszawy, z ofertą dla korpoludzi, turystów i wannabe aktywistów miejskich na utrzymaniu rodziców?
                  • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 08:01
                    Wyżej napisano, że takich ciastek w Warszawie się nie sprzedaje. Artykuł mówi coś całkiem innego.
                    • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 08:04
                      Żeby znaleźć ciastko za 30 złotych to nawet w Warszawie trzeba się postarać.
                      • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 08:15
                        Długo nie szukałam.
                        • triss_merigold6 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 08:21
                          Wrzuciłas w wyszukiwarkę hotel Bristol?
                          • katja.katja Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 09:10
                            Nie. Borzęcin.
                            • cruella_demon Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 09:42
                              😂
                          • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:01
                            Nie. Wrzuciłam zapytanie, gdzie są ciastka w Warszawie za 30 zł.
                            • ichi51e Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:24
                              30 to nie wiem ale 20 to kawiarnie typu Matcha Tea House albo Deseo. deseopatisserie.com/produkty/petit-gateau/
            • mgla_jedwabna Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 09:34
              To może od razu niech wannabe dziennikareczka napiszę, że ciastko kosztuje 150 zł, co za roznica.

              Sernik w modnej sieciowej kawiarni może i kosztuje 12 zł. Ale sernik w osiedlowej piekarnio-cukierni, gdzie też jest parę stolików, kosztuje 4 zł jeśli kupujemy kawałek-kostkę na sztuki. Kupiony na wagę do zjedzenia w domu wychodzi jeszcze taniej.
              • przystanek_tramwajowy Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 09:40
                Wczoraj kupując chleb, zerknęłam przy okazji na ladę z ciastkami. To sieciowa warszawska piekarnia, więc na Pradze też jest. Ciastko-serniczek 2,80 zł. Wieeelka beza 3,50 zł.
                • biala_ladecka Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 09:58
                  Ciastko-serniczek to nie sernik. Sernik w zwyczajnej piekarnio-cukierni sprzedawany na wage to koszt od 5zl za porcje, a czesto wiecej jezeli ma jakis bajerancki dodatek. I nie mowie o modnych sieciowkach, tylko o osiedlowym sklepiku bez aspiracji, w duzym wojewodzkim miescie. Wyrob sernikopodobny mozna dostac w biedronce nawet za 1,5 za 100g ale mozna sie zmeczyc czytaniem skladu, tyle tam "dobra". Dobre jakosciowo i zdrowe produkty sa zwyczajnie BARDZO BARDZO drogie i nie mowie o wydumkach typu bio mleko migdalowe, ale o podstawowych produktach typu jaja lub mieso od krowy, ktora trafila do rzezni w pozycji stojacej.
          • baltycki Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:56
            przystanek_tramwajowy napisał:

            > W kawiarni, a tu jest mowa o cukierni. Nie, ciastko w cukierni nie kosztuje 12
            > zł.
            >
            "mija kawiarnię. Z wystawy widzi bezy i tort chałwowy. Kawałek kosztuje tyle, ile ona ma na cały dzień.

            Tja.
            • konsta-is-me Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:13
              Moze w Pcimiu Dolnym kawalek ciasta kosztuje 2 zl, ale nie w duzym miescie.
              Pomijajac oczywiscie fakt, ze robienie dramatu z tego ze kogos nie stac na tort w kawiarni , jest smieszne.
              • baltycki Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:50
                konsta-is-me napisała:

                > Pomijajac oczywiscie fakt, ze robienie dramatu z tego ze kogos nie stac na tort
                > w kawiarni , jest smieszne.

                Smieszne to jest 100 postow o masle i jego cenie, ktore w artykule jest wymienione w jednym zdaniu.


                "na stoliku, leży stos gazetek z dyskontów.
                Chodzi tam tylko, gdy coś jest naprawdę przecenione. Masło, mleko, herbata. Środki czystości."
                • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:57
                  Masło od jakiegoś czasu budzi emocje, bo jakiś czas temu ceny wyraźnie podskoczyły, po czym spadły, do poziomu promocji, które częściej są niż ich nie ma. To samo kiedyś było z cukremwink
        • mama.nygusa Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:33
          Ja z kasa troche wieksza od tej pani tez nie chodza na ciacha i kawe do kawiarni ot tak, jak juz to od wielkiego dzwona.Sama wole zrobic pyszna rolade bezowa ze skladnikow za 15zl, a zje cala rodzina.
      • iwoniaw Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:35
        Jeden wielki stek bzdur. Brakowało mi tutaj opisu, jak pani szura po bruku oderwaną podeszwą od buta.

        Oraz że pani mieszka w pudełku po butach, na kolację pijąc truciznę. Ale za to opis jedzenia z wyszczerbionego talerza był, najwyraźniej z normalnego byłoby za mało dramatycznie big_grin Zgadzam się, że to stek bzdur, w dodatku takie głupoty są bardzo krzywdzące dla biednych ludzi, którzy rzeczywiście istnieją, również w Warszawie. I jeszcze im można od burżujów pojechać, jeśli stelaża do torby nie znaleźli na śmietniku, a plecak nabyli 30 lat temu dla siebie, a nie pozostał im po zmarłym członku rodziny. uncertain
      • grru Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:50
        Oczywiście. Tak samo jak żaden legalny sprzedawca nie sprzeda niczego bez paragonu bo to nielegalne i w ogole brzydkie. I nikt nie sprzedaje podróbek, bo to też karalne big_grin
      • memphis90 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:09
        W sieciowkach i kawiarniach (starbunie, empic Cafe, Costa i podobne) kawałek sernika KOSZTUJE 12zl.
        • ichi51e Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:21
          Alw raczej nie sa to miejsca gdzie stoluka sie osoby biedne
    • 123zielona123 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 20:33
      grru napisał(a):

      > I ta kobieta tak właśnie żyje. A autorka wątku się dziwi, że ktoś nazywa to życ
      > ie biednym.
      >
      Napisałam, że autor biedy nie widział. Nie tylko biedy, ale ogólnie ożyciu ma pojecie upośledzone.
      W sumie ematki wyłapały wszystkie moje zastrzeżenia.

      Po opłatach i lekach zostaje jej 12 zł i dlatego je przeterminowane parówki.
      Autor zupelnie zapomniał o papierze toaletowym, mydle, szamponie,proszku do prania. Chociaz jak pani zmywa w wodzie po makaronie to moze kanalizacji nie ma? niby Warszawa?
      Prawdziwa tragedią będzie zakup butów rajstop czy skarpetek. Skarpetki moze i by zacerowała, ale okulary to na pewno przekraczają jej budżet.
      Nie da się żadnym cudem wyhhodować cebuli i marchewki w doniczce na parapecie. Jak jest ciemne okno to nawet papryka i pomidor nie urosną.
      Herbata też jest na tyle tania, ze nie opłaca się korzystać kilka razy. No i dlaczego kilka torebek??Jesli trafię na mocną to czasem też zostawiam torebkę na drugi raz. Ale beztorebkowa, sypana herbata jest tańsza.
      Uwielbiam ogony i ozorki, ale to nie jest tanie jedzenie. Najtańszy jest kurczak i wcale nie tuszki tylko cały, do rozbioru w domu- to dziwne, żeby kobiecie w tym wieku nie przyszło jej to do głowy.

      W tym artykule brakuje tylko zdania, że rozcina zapałki dla oszczędności
      I dlatego wkurzył mnie ten artykuł
      • taniarada Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:47
        Zapałki to pikuś .Przecież tanie są znicze nagrobkowe .Ile to można ogrzać i oświecić .Bieda panie ,bieda.
      • taki-sobie-nick Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:09
        Po opłatach i lekach zostaje jej 12 zł i dlatego je przeterminowane parówki.
        Autor zupelnie zapomniał o papierze toaletowym, mydle, szamponie,proszku do prania. Chociaz jak pani zmywa w wodzie po makaronie to moze kanalizacji nie ma? niby Warszawa?
        Prawdziwa tragedią będzie zakup butów rajstop czy skarpetek. Skarpetki moze i by zacerowała, ale okulary to na pewno przekraczają jej budżet.

        No i dlatego właśnie pani żyje w BIEDZIE.
        • taniarada Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 04:09
          Ale jest jeszcze córunia co mieszka zagranicą i przyjeżdża na stałe .Nie pomaga mamusi?
        • elf1977 Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 18:10
          Prawa strona Wisły (Międzylesie, Falenica itd.) - kanalizacji brak.
    • tol8 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:28
      Popłakałam się sad
      Dużo jest takich osób, niestety.
      • memphis90 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:15
        Może gdyby pani miała mieszkanie komunalne z niskimi opłatami - ale mieszkan nie ma, bo bogate pancie "załatwiają sobie" mieszkanka, zasiłki itp. Sobie oraz równie ubogim członkom rodziny, typu corcia..
        • zawsze-w-drodze Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 14:46
          Zawsze może to sprzedać i przenieść się do Chelma czy innego Hrubieszowa - tam życie tańsze.
          • kalina_lin Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 18:06
            Żeby tylko na Borzęcin nie trafiła, tak drożej niż w Paryżu.
            • katja.katja Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 18:10
              big_grin
          • aamarzena Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 12:21
            Co za bzdura. Artykuły spożywcze czy środki czystości w całej Polsce kosztują podobnie. Opłaty za mieszkanie, gaz, wodę itp też
            W dużych miastach jest lepszy dostęp do lekarzy różnych specjalności, do tego często komunikacja dla emerytów za darmo. Także dostęp do różnych imprez kulturalnych. Leki ze względu na dużą dostępność aptek też pewnie tańsze.
            Akurat dla starszej osoby, która ma swoje mieszkanie taniej jest mieszkać w dużym mieście niż dojeżdżać wszędzie z jakiejś pipidówy i być skazanym na lokalny, nietani zazwyczaj sklep.
            • elf1977 Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 18:11
              Dostępność lekarzy w Warszawie? Mocno dyskusyjny temat.
              • aamarzena Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 18:40
                Myślisz, że trudniej znaleźć kardiologa w Warszawie niż w Hrubieszowie czy Komańczy?
                • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 18:49
                  W przypadku zawału ile się jedzie z Pragi (jednej czy drugiej) do Anina czy na Banacha, a ile z mieściny koło mieściny większej. Tu nawet miliony nie pomogąuncertain
            • zawsze-w-drodze Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 22:12
              Za mieszkanie w Warszawie kupi w Hrubieszowie pięć. Albo jedno - za to z ogródkiem (na marchewkę i cebule z doniczek, może nawet na buraki i dynię znajdzie miejsce, do tego może pare kurek...), a z tego co zostanie - będzie sobie dokładać do delicji.
              Koszty usług wszelkiej maści są znacząco niższe w Hrubieszowie. Podobnie lokalna żywność na targu. Nawet ceny w dyskontach się różnią.
              • kokosowy15 Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 22:41
                Żeby sprzedać mieszkanie w Warszawie, trzeba je mieć - być jego właścicielem. Nie doczytalem, czy wymieniona pani jest właścicielka mieszkania.
    • edelstein Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:33
      Proponuje by te Co twierdza,ze 12zl na dzien to wcale nie bieda pozyly Tak z 3miesiace.Dlaczego z 3miechy,bo tydzien,a nawet 3mozna przezyc na zapasach zarowno chemii jak i makaronow.
      • asia-loi Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:38
        edelstein napisała:

        > Proponuje by te Co twierdza,ze 12zl na dzien to wcale nie bieda pozyly Tak z 3miesiace.Dlaczego z 3miechy,bo tydzien,a nawet 3mozna przezyc na zapasach zarowno chemii jak i makaronow.

        >

        Dokładanie. Nie wiem czy pamiętacie, ale kiedyś dwóch polskich posłów chciało udowodnić Polakom, że można żyć za 500 zł miesięcznie. Nie pamiętam jak się ich eksperyment skończył i kto to był (ci posłowie). Może ktoś pamięta.
        • profes79 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 10:08
          forsal.pl/galerie/885748,duze-zdjecie,4,przezyc-za-500-zl-miesiecznie-i-przewidziec-koniec-swiata-10-najciekawszych-zakladow-w-historii.html

          PO vs PiS czyli jak przeżyć za 500 zł
          Czas na zakład z polskiego podwórka. W 2004 roku dwóch posłów – Paweł Graś (PO) i Paweł Poncyljusz (PiS) przystało na zakład zaproponowany przez jedną z telewizji, aby spróbować wcielić się w rolę „zwykłego Polaka” i przeżyć miesiąc za jedyne 500 zł (bez kosztów zakwaterowania), czyli ówczesne minimum socjalne.

          Udało im się wykonać zadanie – Poncyljuszowi zostało ok. 60 zł, natomiast posłowi Grasiowi ok. 28 zł (musiał jednak ze względów zdrowotnych ratować się pożyczką w wysokości 50 zł). Politycy zgodnie przyznali, że wyzwanie wymagało od nich wielu wyrzeczeń i mocnego zaciskania pasa, a samo doświadczenie wiele ich nauczyło.
          • 098qwerty Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 10:31
            Wydaje mi się, że Panowie wtedy różne dodatki typu sól, pieprz, olej mieli i nie wliczali ich zakupu do tych 500 zł. Pewnie z nieba im to spadło.
            • profes79 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 10:37
              Weź pod uwagę, że to 2004. Jak patrzę na swoje paski wypłat z tego okresu (minimalna krajowa w 2004 była 824 PLN brutto) to się zastanawiam, jak się wtedy dało żyć...
              • 098qwerty Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:22
                Wiem bo sama wtedy miałam minimalną ok 600 do ręki ale byłam na utrzymaniu rodziców a płaciłam ok 400 m-cznie za studia.
                Chodzi mi o to że taki eksperyment, który zrobili panowie nie miał sensu bo oni w kuchniach swoich mieli już dodatki typu olej, sól i pieprz. Co innego gdyby misieli wszystko kupić. Mają 500 zł i wchodzą do pustej kuchni z garami i talerzami/sztućcami. Muszą kupić 1 litr oleju, kg soli i torebkę pieprzu i inne dodatki.
                • iwoniaw Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 12:06
                  Chodzi mi o to że taki eksperyment, który zrobili panowie nie miał sensu bo oni
                  > w kuchniach swoich mieli już dodatki typu olej, sól i pieprz. Co innego gdyby
                  > misieli wszystko kupić.


                  Wiesz, miał i nie miał. Podejrzewam, że nawet z tą wcześniej kupioną solą i makaronem w szafce, przy ograniczeniu 500 zł panowie poczuli, że to jest wyzwanie i niełatwa sytuacja. I raczej zdawali sobie sprawę, że (nawet zakładając, że kupowali wszystko od zera, nawet tę sól) czym innym jest przeżycie za naprawdę minimalną stawkę miesiąca czy nawet trzech, a czym innym takie życie bez opcji, że po dacie X wracasz do swojego "normalnego życia". Pisała zresztą o tym Barbara Ehrenreich, która w ramach eksperymentu i zbierania danych na czas życia jako pracownik niewykwalifikowany nawet ograniczyła kontakty z rodziną i znajomymi, założyła, że nie będzie korzystać z ubezpieczenia etc. - przyznawała, że w momentach totalnego doła/zmęczenia miała w tyle głowy pocieszenie, że jak będzie już naprawdę źle, to zawsze może przecież JEDNAK zadzwonić do kogoś czy iść do lekarza - i miała świadomość, że ludzie (wówczas) ją otaczający takich możliwości nie mają, więc nie jest to _dokładne_ przeżycie tego, co oni przeżywają - a trudno powiedzieć, że był to eksperyment "bez sensu". Moim zdaniem jeśli ktoś może choć częściowo doświadczyć, a nie tylko wiedzieć teoretycznie, że brak środków ogranicza, to ma jednak lepsze zrozumienie sytuacji.
                • konsta-is-me Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 20:42
                  Czekam na post ze jak ktos jest naprawde biedny, to przeciez moze sie obejsc bez soli, pieprzu a w ogole smazenie jest niezdrowe big_grin
      • iwoniaw Ale autorka wątku nie twierdzi przecież 27.01.19, 21:45
        że 12 zł/dzień to kokosy, tylko że artykuł napisał ktoś, kto pojęcia nie ma o temacie i o tym, jak żyją i oszczędzają ludzie biedni. A i inne sceptyczne wypowiadające się w wątku dziwią się właśnie sposobowi wydatkowania tych 12 zł, bo jak ktoś naprawdę nie ma kasy, to pewne rozwiązania (w artykule nieobecne) są dla niego oczywiste, a pewne (dla odmiany w artykule przedstawiane) absurdalne. No i jeszcze te wyszczerbione talerze i ubrania ze starych koszul męża...
        • edelstein Re: Ale autorka wątku nie twierdzi przecież 27.01.19, 21:50
          Nie pisalam o autorce watku. Natomiast ciekawa rzecz,ze Tak wiele forumek przez 12zl na zycie rozumie tylko jedzenie .
          • iwoniaw Re: Ale autorka wątku nie twierdzi przecież 27.01.19, 21:58
            Może dlatego, że sam artykuł skupia się na jedzeniu i jest wyraźnie zaznaczone, że to pieniądze, jakie pani zostają po opłaceniu wszystkich rachunków i leków i nie ma słowa o tym, że z czymś tu zalega albo rezygnuje z leczenia?
        • grru Re: Ale autorka wątku nie twierdzi przecież 27.01.19, 21:52
          Starsi ludzie często są nieporadni i nie zawsze zachowują się racjonalnie.
      • malia Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:45
        Kochana, tu ematka jest. Za taką sumę to mogą 5 osobową rodzinę wyżywić.
      • elf1977 Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 18:13
        Ostatnio był wątek o pięcioosobowej rodzinie, która żyje za 12 tysięcy. Pojawiło się wiele głosów, że te pieniądze to wcale nie tak wiele...A tu patrzcie ludzie, 360 złotych to kokosy, szczególnie dla starszej pani, której niewiele już trzeba.
        • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 18:31
          Jak dziś czytam o rodzinach 2+2, gdzie na jeden obiad idzie przynajmniej kilogram mięsa, a na śniadanie kostka masła to rozumiem, że za 12.000 się nie poszaleje.
          Zwłaszcza jeśli z tego spłaca się kredyt, utrzymuje dwa samochody, jeździ na wakacje, płaci za przysłowiowy angielski, trzeba wyglądać w pracy i szkole, zapłacić za dentystę i ortodontę coś odłożyć.
          Emerytka z 360 musi sfinansować głównie jedzenie, w ilościach dla emeryta, a nie nastolatka.

          • elf1977 Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 18:34
            ? Dlaczego emerytka ma się koncentrować tylko na żarciu? Dlaczego nie może mieć normalnych, często i kosztujących co nieco potrzeb?
            • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 18:42
              Z tego samego powodu co bezrobotny. Zresztą jeśli jesteś ubezpieczona tylko w zusie, nie masz oszczędności to pewnie czeka Cię gorszy los niż ją.
            • kokosowy15 Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 18:57
              Nie wiesz? Emeryci to darmozjady, pasozyci i niczego nie powinni od życia oczekiwać, z wyjątkiem śmierci. Kto to słyszał, żeby ciężko pracujący musieli utrzymywać i jeszcze zapewniać tzw godne życie jednostkom zbędnym.
              • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 19:06
                Pracujący legalnie emeryci zwykle mają więcej niż emeryturę minimalną, często w międzyczasie zgarnęli mieszkanie czy przydział na lokal komunalny.
                Teraz są utrzymywani kosztem ludzi pracujących, których emerytury będą gorsze, więc ja rozumiem brak entuzjazmu
                • kokosowy15 Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 19:22
                  Spróbuj wymyślić, co nalezy zrobić żeby ich nie utrzymywać.
                  • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 19:48
                    To niemożliwe, tak bardzo jak utrzymywanie ich na poziomie zapewniajcym coś więcej niż podstawowe leczenie i skromną dietę.
                    • kokosowy15 Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 20:03
                      Czyli co, taka jakby cela śmierci? To może nagroda za szybkie zejście? Np pogrzeb na koszt państwa.
                      • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 08:10
                        Jeśli w młodości nie zadba się o swoją emeryturę poprzez oszczędnosci, utrzymywanie dobrych relacji z dziećmi, wydłużenie pracy ponad wiek minimalny to na starość czeka nas wegetacja i pogrzeb na koszt państwa, cudów nie ma.
                        • katja.katja Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 08:13
                          Dlatego państwo dla każdego zainteresowanego powinno umożliwiać eutanazję. Koszt wbrew pozorom nie jest duży - godzina pracy lekarza i anestezjologa, względnie pielęgniarki, do tego łóżko w klinice i odpowiednie środki docelowe.
                          Goły koszt moim zdaniem realnie zamyka się w kwocie 1000 zł.
                        • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 08:16
                          Jeśli w młodości pani żyła w innym systemie państwowym niż teraz, a w czasie transformacji była zmuszona pracować na czarno, to skąd ma wziąć te oszczędności? Relacje z córką chyba ma dobre, skoro córka postanowiła wrócić z emigracji.
                          • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 08:37
                            O konieczności samodzielnego zadbania o swoją emeryturę pisałam w kontekście ludzi, którzy jeszcze pracują

                            Co do córki 100 euro czy funtów co miesiąc odmieniłoby los mamy emerytki, ciekawe dlaczego na to nie wpadła🤔
                            To kolejna ciekawa sprawa w tym artykule.
                • taki-sobie-nick Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 00:25
                  gumijagody napisał(a):

                  > Pracujący legalnie emeryci zwykle mają więcej niż emeryturę minimalną, często w
                  > międzyczasie zgarnęli mieszkanie czy przydział na lokal komunalny.
                  > Teraz są utrzymywani kosztem ludzi pracujących, których emerytury będą gorsze,
                  > więc ja rozumiem brak entuzjazmu

                  Wasze emerytury będą gorsze nie z winy obecnych emerytów, tylko z winy braku dzieci. Trzeba było dzieci rodzić, a nie realizować się w singielstwie, toby wyższe były. tongue_out
                  • olena.s Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 00:35
                    Bzdura. Takie wydłużenie życia, jakie mamy w ostatnich dekadach, przy jednoczesnym niepodnoszeniu wieku emerytalnego i dłuższym okresie edukacji (że nie wspomnę o Krus i innych spec-grupach) wyrównałoby bilans składek/wypłat (chwilowo zresztą) gdyby liczba urodzeń sięgała jakoś 3-4 dzieci na przeciętną kobietę. Niewykonalne poza Burkina Faso.
                    • katja.katja Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 05:13
                      No, ale niestety kobiety nie chcą wziąć się do roboty, ledwo wyciśniesz z nich jedynaka, a i to nie zawsze.
                  • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 06:46
                    Nasze emerytury będą niskie, o ile wogóle będą, z kilku powodów. Niska dzietność to ważny, ale nie jedyny. Nie zmienimy tego, więc trzeba się na to przygotować nie tylko psychicznie.
                    • taki-sobie-nick Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 22:15
                      gumijagody napisał(a):

                      > Nasze emerytury będą niskie, o ile wogóle będą, z kilku powodów. Niska dzietnoś
                      > ć to ważny, ale nie jedyny.

                      No, no, a jakie są te inne?

                      A w ogóle dlaczego narzekasz na niską emeryturę? Ty nie chcesz utrzymywać tej pani, dlaczegóż ktokolwiek miałby chcieć utrzymywać ciebie?
                • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 07:14
                  gumijagody napisał(a):

                  > Pracujący legalnie emeryci zwykle mają więcej niż emeryturę minimalną, często w
                  > międzyczasie zgarnęli mieszkanie czy przydział na lokal komunalny.
                  Zgarnęli? W sensie ukradli czy jak?

                  > Teraz są utrzymywani kosztem ludzi pracujących, których emerytury będą gorsze,
                  > więc ja rozumiem brak entuzjazmu
                  Bo wcześniej oni nie utrzymywali ówczesnych emerytów?
                  • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 08:00
                    Zapomniałaś, że dochodzenie do własnego lokum w okresie między wojną, a upadkiem PRL rządziło się swoimi prawami i przejrzyste reguły nie obowiązywały.
                    Wcześniejsi emeryci nie pozostawali na utrzymywaniu pracujących przez ćwierć wieku lub dłużej, a pani z artykułu pracowała na czarno, więc i tak nie dokładała się do systemu.
                    • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 08:17
                      Wiesz, jaki był problem ze znalezieniem legalnej pracy w latach 90-tych i później?
                      • triss_merigold6 Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 08:29
                        Dla krawcowych w Warszawie? Żaden.
                        • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 08:40
                          No właśnie tez mi się tak zdaje, kwitł handel na stadionie, a podwarszawskie szwalnie pracowały dzień i noc.
                          • 35wcieniu Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 08:47
                            O tak, na stadionie każdy jeden miał umowę i odprowadzał składki. Tak, tak.
                          • kokosowy15 Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 08:52
                            Wiesz, jak płacili w tych szwalniach? Janusze biznesu nie urodzili się wczoraj. Połowa szwaczek pracowała na czarno, a pozostałym odprowadzane minimalna składkę. Narzekacie na wysokie obciążenia składowe, żeby utrzymywać emerytow. Co sądzicie o przedsiębiorcach nie placacych podatków w Polsce? Czy tzw optymalizacja podatkowa nie obciąża Waszych dochodów?
                            • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 09:09
                              Ilu znasz ludzi z zarejestrowaną DG i płacących więcej niż minimalne składki? Wszyscy migali i migają się od płacenia, nie zmienimy tego, tylko trzeba liczyć się z konsekwencjami.
                              Z przedsiębiorcami sprawa jest skomplikowana. Póki będziemy ich skubać będą kombinować, pytanie czy lepiej, żeby fabrykę postawili u nas i kombinowali czy uczciwie cały biznes wyprowadzili zagranicę.
                      • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 08:29
                        Pani na rynek pracy weszła około 1966 do lat 90 to jeszcze kupa czasu, a lata dziewiecdziesiate to akurat był chyba złoty okres dla krawiectwa.
        • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 07:12
          Prawda? Ematka uwielbia dysponować cudzymi pieniędzmi, oj uwielbia. A jaka mądra się wtedy robi big_grin
          • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 08:15
            Jeśli postulujesz podniesienie emerytur minimalnych, to też dysponujesz cudzymi pieniędzmi i to w zdecydowanie bardziej realny sposób.
            • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 08:17
              W którym miejscu postulowałam?
              • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 08:21
                Los takiego emeryta mogą odmienić tylko dodatkowe pieniądze, jeśli nie wyjmiesz ich ze swojej kieszeni do dysponujesz cudzymi środkami.
    • solejrolia Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:45
      Dziwny ten artykuł.
      Pisany pod tezę.

      12zł na dzień, na jedną osobę, na jedzenie nie jest dramatycznie mało.
      Jeśli pani musi z tego odłożyć i opłacić inne ekstra wydatki, np wezwać fachowca i opłacić jakąś naprawę sprzętu, to faktycznie kicha.
      No ale artykuł skupił się na jedzeniu, to pociągnę ten wątek,
      Co ja bym poradziła pani: zmienić styl zakupów, i zmienić przyzwyczajenia.
      Zamiast starych bułek i przeterminowanych parówek na śniadanie, owsianka. Zdrowsza i tania.
      Jogurty, no nie wiem, od czasu do czasu tylko, bo wcale zdrowe nie są (mnie gastrolog bardzo odradzał, maślanka i jogurt tylko naturalny, a słodzone i smakowe jogurty kazał definitywnie wykluczyć z diety).
      Mięso, ogony, no nie wiem.
      Z mięs wychodzi taniutko kurczak, tylko trzeba kupić go w całości i samemu porcjować- pani będzie mieć kilka naprawdę niezłych obiadów z całego kurczaka.
      Koncentrat pomidorowy i zupa pomidorowa z niego, to przecież jest norma!
      Zamiast parówek, pani może wpleść w swoją dietę takie wędliny jak np kaszanka (kaszanka z pieczywem i kapustą kiszoną, będzie mieć super wypas, tani i zdrowy posiłek) .
      Podroby sa taniutkie, np usmażona wątróbka z cebulką- super sprawa!
      Ostatnio kupiłam w opakowaniu 6kawałków mintaja za 7zł. Dla takiej pani to mogłyby być 6 obiadów (kilka ziemniaków, troche kapusty kiszonej i ta rybka, wypas posiłek).
      Na pewno kasze są tanie a zdrowe.

      Myślę, że pani je niezdrowe, niezaspakajające głodu posiłki (ile tzreba zjeść takich parówek, czy jogurtów, żeby sie najeść?!)
      stąd wydaje więcej pieniędzy niż gdyby kupiła porządny kawałek mięsa, czy pół kostki zwykłego twarogu, i z tego zrobiła konkretny posiłek.
      Podobnie zamiast tych delicji (fakt, nie przepadam za nimi) chyba lepiej byłoby kupić 1,5 kg jabłek. No ale lubi...

      I jeszcze: sąsiad podrzuca pani kosmetyki i chemię, bo pani ewidentnie ma problem z czystością. Ludzie starsi niestety tak miewają. (mycie w wodzie po kluskach? Chodzenie w poplamionej tłuszczem bluzce)

      I jeszcze jedno: przestać dawac ksiedzu na tacę!

      A co z córką (ma wrócić z zagranicy) ? Ale co, teraz nie odwiedza? nie pomaga matce?
      Moze córka wysyła a pani oddaje Rydzykowi...
      • szalona-matematyczka Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:32
        Prosta rzecz: albo corka doklada sie do budzetu te 100€ miesiecznie, albo starsza pani robi hipoteke odwrocona lub wrecz sprudelnd mieszkanie, kupuje mniejsze pod Warszawa i ma swoje pieniadze.
      • morekac Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:37
        Ta cała dieta to jakby student pozbawiony matczynej opieki się żywił, a nie kobieta od lat robiąca zakupy i gotująca obiady.
        BTW: nigdy w życiu nie widziałam w sprzedaży świńskich ogonów. Można to gdzieś dostać w Warszawie?
        • szalona-matematyczka Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:40
          Nigdy nie widzialam.
        • triss_merigold6 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:44
          Pewnie gdzieś w małych mięsnych, nigdy nie widziałam w marketach.Taniej by pani wyszły kości ze schabu po 3 zł, na których można ugotować zupę znacznie wydajniej.
          • morekac Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 23:29
            W małych mięsnych na Ursynowie nie widziałam, wogóle nie miałam pojęcia, że to można kupić i coś z tego zrobić. Nogi widziałam, a ogonów - nigdy.
            BTW: u mnie w sklepie czasami są ćwiartki z kurczaka po 3,50. Tak ze dwa razy w tygodniu.
            • solejrolia Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 23:35
              U nas ogony bywają. Natomaist nogi są w stałej sprzedazy .

              Nogi bardzo często kupuję, poniewaz gotuję je dla moich psów
              (zamiast tabletek z kolagenem /i lub glukozaminą/ na stawy, jak im raz na jakis czas ugotuję wywar z nóg, i dodam ryżu i warzyw, to mają mega posiłek!)
            • volta2 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 18:18
              Oczywiście że na Ursynowie są ogony w sklepach. Raczej cielęcina niż świńskiej ale są i maja nabywców.
        • berdebul Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:56
          Pewnie, że tak. Na lewym brzegu Warszawy mogę Ci podać trzy takie miejsca przynajmniej, z halą mirowską na czele.
        • triismegistos Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 16:14
          Można. Kupiłam parę razy na krupnik. GDzieś na żoli, ale gdzie nie pamiętam.
      • ichi51e Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:56
        Starym ludziom ciezko zmienic przyzwyczajenia. Jogurty pewnie je bo lekarz kazal (osteoporoza) do tego pewnie przyzwyczajona jesc „lekkostrawnie” (buleczki paroweczki) a ty tu z blonnikiem w duzych ilosciach wyjezdzasz (owsianka i kaszanka) starzy ludzie maja swoje przyzwyczajenia i nie do konca jest to zwiazane z bieda. Jakby pani miala wiecej kasy to dalej by jadla parowki i bulki tyle ze jeszcze zagryzala slodyczami i zapijala kawa.
        • cruella_demon Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 12:11
          Dokładnie tak. To samo wyżej napisałam.
        • solejrolia Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 15:53
          ichi51e napisała:

          > Starym ludziom ciezko zmienic przyzwyczajenia. Jogurty pewnie je bo lekarz kaza
          > l (osteoporoza) do tego pewnie przyzwyczajona jesc „lekkostrawnie” (buleczki pa
          > roweczki) a ty tu z blonnikiem w duzych ilosciach wyjezdzasz (owsianka i kaszan
          > ka) starzy ludzie maja swoje przyzwyczajenia i nie do konca jest to zwiazane z
          > bieda. Jakby pani miala wiecej kasy to dalej by jadla parowki i bulki tyle ze j
          > eszcze zagryzala slodyczami i zapijala kawa.
          >
          Tak oczywiście, też to napisałam, to są złe przyzwyczajenia. I złe nawyki.
          Ale te można zmienić*. Tylko to kwestia chęci. Rzadziej kwestia pieniędzy.

          A błonnik jest niezbędny, i potzrebny zwłaszcza osobom starszym, to własnie starsze osoby mają problemy gastryczne i mają często zalecane, to picie siemienia, to własnie owsianka, kasze zwłaszcza gruboziarniste itp

          (*Moja mama jest ciutkę starsza od bohaterki i wiele przyzwyczajeń zmieniła. Większość właśnie juz na starość zmieniła. I codziennie wieczorem nastawia sobe płatki górskie, żeby mieć na rano, przed pracą- mama zalewa wrzątkiem i odstawia pod przykryciem. Ja z kolei wole ugotowac rano na mleku, mieć na świeżo. )
          • ichi51e Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 17:04
            Wiem jak to jest - moja mama ma 5 siostr, moje prababcie jeszcze zyja. Starsze panie mam na tapecie i powiem kurcze nie wiem czy wszyscy sa w stanie sie zmienic - nawet dla swojego dobra uncertain
      • elf1977 Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 18:23
        Przecież ona ma 360 złotych na wszystko, nie tylko na jedzenie.
    • cruella_demon Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:48
      Spoko, schorowana pani głoduje, siedzi po ciemku, ale na tacę musi dać. A jak już nie ma, to sprząta kościół.
      Jakoś nie mogę wykrzesać współczucia.
      • roks30 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:11
        Ja juz nie mogę czytać i słuchać o braku pieniędzy na chemię i środki czystości. No ileż tych środków czystości się używa. Płyn do naczyń, coś do łazienki, mydło, szampon i krem. Bez przesady to groszowe sprawy. Piszę to również w kontekście SZP, gdzie co druga osoba prosi o chemię i środki czystości i mityczne kurtki na zimę. W lumpeksie kurtki i inne nierzadko bardzo fajne rzeczy w tym buty można dostać za kilka złotych (dosłownie). Wiem bo kupuję.
        • taki-sobie-nick Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:14
          roks30 napisała:

          > Ja juz nie mogę czytać i słuchać o braku pieniędzy na chemię i środki czystości
          > . No ileż tych środków czystości się używa. Płyn do naczyń, coś do łazienki, my
          > dło, szampon i krem.

          Papier toaletowy, dezodorant, proszek do prania. A jeśli kupujesz buty po kilka złotych, to przejdź się do ortodonty. Ciekawa też jestem ich wyglądu.
          • iwoniaw Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:17
            jeśli kupujesz buty po kilka złotych, to przejdź się do ortodonty

            Ale że niby zębami te buty nakłada czy zdejmuje? wink
          • roks30 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:25
            70-letnia kobieta u ortodonty? Środków czystości no może poza mydłem nie zużywa się przecież w kilka dni. Dezodorant można kupić za 3 zł.
            • taki-sobie-nick Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:27
              roks30 napisała:

              > 70-letnia kobieta u ortodonty?

              Uch, u ORTOPEDY miało być.

              A do jakiego wieku wolno chodzić do ortodonty względnie ortopedy?


              • roks30 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:42
                Wiem, że to tutaj niepopularne, ale nie przelewa mi się. I naprawdę nie trzeba aż tyle kupować. Do dentysty chodzimy regularnie i co się da robimy na NFZ. Lecze się również u kardiologa i jeszcze jednego specjalisty tez na nfz. Wiem że to niewyobrażalne na tym forum. Jak się chce to można.
                • taki-sobie-nick Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:47
                  roks30 napisała:

                  > Wiem, że to tutaj niepopularne, ale nie przelewa mi się. I naprawdę nie trzeba
                  > aż tyle kupować. Do dentysty chodzimy regularnie i co się da robimy na NFZ. Lec
                  > ze się również u kardiologa i jeszcze jednego specjalisty tez na nfz. Wiem że t
                  > o niewyobrażalne na tym forum. Jak się chce to można.

                  A lekarstwa dziwnym przypadkiem kupujesz wyłącznie tanie?
                  • roks30 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:52
                    Jeden lek. Place ryczałtem (choroba przewlekła). Wychodzi ok 20 zł m-c.
                    • taki-sobie-nick Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:57
                      roks30 napisała:

                      > Jeden lek. Place ryczałtem (choroba przewlekła). Wychodzi ok 20 zł m-c.

                      Masz szczęście. Z moich leków dwa są nierefundowane,, oba na choroby przewlekłe.
                      • roks30 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 23:00
                        Przykro mi.
                    • roks30 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:58
                      Ja nie twierdzę, że biedy w Polsce nie ma. Tylko inaczej wygląda niż to pokazał autor artykułu. Na jedzenie, chemię i ciuchy ludzie mają. Nie mają za to na wymianę pieca, lepszy węgiel, ogrzewanie gazem, remonty itp. Najgorzej w Polsce mają ci , których dotknęła niepełnosprawność, ale i tam głodu nie ma. Za to brak jest na rehabilitację czy lepszy, lzejszy wózek, podjazd.
                      • taki-sobie-nick Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 00:05
                        itp. Najgorzej w Polsce m
                        > ają ci , których dotknęła niepełnosprawność, ale i tam głodu nie ma. Za to brak
                        > jest na rehabilitację czy lepszy, lzejszy wózek, podjazd.

                        Często brak jest na czynsz.
                    • elf1977 Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 18:17
                      Super, ale np. ja mam przewlekłe migreny przez 14 dni w miesiącu. Moje lekarstwo (6 tabletek) to koszt 80 - 100 złotych. Starcza na 2 tygodnie.
                  • cruella_demon Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:58
                    Lekarstw kardiologicznych jest tak duży rozrzut na rynku, że spokojnie można je dopasować do każdej kieszeni. Akurat w lekach kardiologicznych jestem z różnych przyczyn bardzo na bieżąco.
                    • katja.katja Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:11
                      A co z rzekomymi darmowymi lekami dla seniorów powyżej 75 roku życia? Dziś mną zatrzęsło bo już 3 rok widzę taką zawieszkę u siebie w aptece (że niby od września). Którego września (rok) k... jego mać? W zeszłym roku kupowałam dla osoby zdecydowanie 75 + leki za pieniądze i to rzędu 100 zł? I w poprzednim roku też. Wrzesień którego roku ma apteka na myśli?
                    • elf1977 Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 18:18
                      Lekarstwa się dopasowuje do pacjenta, nie do kieszeni.
                      • cruella_demon Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 18:47
                        Akurat w kardiologii są całkiem dobre zamienniki drogich leków, dużo jest refundowanych, nie chce mi się wdawać w szczegóły, ale spokojnie można dopasować i do pacjenta i do kieszeni.
                        Te po 2 stówy to leki najnowszej generacji, jak kogoś stać to super, ale nie znaczy, że tańsze poprzedniki czy zamienniki innej firmy są dużo gorsze.
                        • kokosowy15 Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 19:02
                          Dlaczego zatem w obrocie są nowoczesne drogie leki, skoro te stare, znacznie tańsze, działają znakomicie? Żeby można było się pochwalić, że bierze się coś modnego, na co innych nie stać?
                          • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 19:17
                            Bo trzeba rozstrzygnąć czy leczyć 100 osób starszymi lekami czy 10 najnowocześniejszymi.
                          • cruella_demon Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 19:43
                            Kasa, panie, kasa.
                            Przecież nie da się opisać w jednym poście zasad działania koncernów i wypuszczania nowych leków na rynek. Ale w wielkim skrócie chce zarobić i koncern i lekarz.

                            Faktycznie dosyć dotkliwą uciążliwość stanowi brak refundacji (najczęściej i najchętniej stosowanego) xarelto w przypadku migotania przedsionków, ewentualnie Pradaxy, bo przy tańszych lekach trzeba cały czas pilnować INRu i dopasowywać dawkę, co jest bardzo mocno upierdliwe, ale nie znaczy, że te tańsze leki nie działają.
                            • cruella_demon Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 19:45
                              Ale już przy pozostałych, najczęstszych schorzeniach kardiologicznych, do wyboru, do koloru.
        • cruella_demon Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:27
          U nas w określone dni, a domyślam się, że w Warszawie jest takich możliwości więcej, można w caritasie wziąć sobie to co się do ubrania potrzebuje. Każdy może przyjść. Przyjmują tylko niezniszczone, czyste rzeczy, wiem bo sama czasem oddaję. To samo z pościelą, talerzami, czy nawet meblami. Naprawdę pani nie musi chodzić w starych portkach po mężu.
          Bez problemu można uzyskać darmowe obiady. Caritas również wydaje biednym żywność. Pani taka kościółkowa i nie korzysta?
          O MOPsie już dziewczyny pisały.
          Możliwości są trzy.
          Albo cały ten artykuł to totalna ściema.
          Albo pani z pomocy korzysta, ale o tym dziennikarzyna nie wspomniał.
          Albo jest psychicznie chora i zachowuje się jak dziwaczka.
          • ichi51e Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:59
            Albo moze jest typowa staruszka i nie jest taka hop do przodu jak ematka?
            • cruella_demon Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 12:17
              Akurat Caritas to żadna nowinka dla hipsterów. Kościółkowa babcia powinna to wiedzieć.
            • zawsze-w-drodze Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 15:05
              ona ma 71 a nie 91 lat. Bez jaj z tą staruszką.
              Jaki byl wiek emerytalny? 67? Jaki jest w większości Europy?
              Bo w GB i Irlandii to zdaje się 68 nawet...
              • chatgris01 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 15:32
                Moja ciotka ma ponad 73, mieszka w Trójmieście i śmiga komunikacją miejską gdzie i jak chce. Przecież jak ktoś mieszka w dużym mieście (i to nawet nie musi od urodzenia), to ma to opanowane.
                • chatgris01 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 15:34
                  A, i nazwanie ciotki staruszką nawet nie przyszłoby mi do głowy big_grin
                  Toż to generacja power flower. Dżinsowa.
                  • solejrolia Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 15:56
                    Jakbym powiedziała o mojej mamie staruszka(starsza niż boheterka artykułu), to bym dostała torebunią w łeb, i obcasem w stopę.
                    I jeszcze foch, na dobre 3 tygodnie!
                    big_grin
        • konsta-is-me Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 09:28
          Z tymi butami w lumpku to zes pojechala...big_grin
          Kg powiedzmy od 60 zl, buty waza minimum 1kg, nawet sandaly.
          Dalek podtrzymujesz teze o kupowaniu butow w lumpeksie?
          Stare, smeirdzace, zniszczone trepy?
          Pleciesz , moja droga...
          Czy moze jestes jedna z tych, co to znajduja chanelke-nowka za zlotowke ?big_grin
          • truscaveczka Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 13:38
            Nowe, czyste i z metkami - w życiu nie zapłaciłam w lumpie więcej niż 15 zł... Ostatnio śliczne balerinki trafiłam.
            • ichi51e Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 14:06
              Sliczne balerinki ja tez ci znajde. Ile za to widujesz obuwia dla zdeformowanych stop dla pan pod 70 w dobrym stanie?
            • konsta-is-me Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 20:58
              W lumpie, z metkami i za 15 zl??
              Gdzie??
              Daj adres , pls !!
    • koronka2012 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:55
      Pomijając wszystko inne - irytujące jest to, że autor pomija prosty fakt, że pani nie wykorzystuje w ogóle istniejących możliwości - np. nie wystąpiła o dodatek mieszkaniowy? skoro pani ma dzieci, to czemu nie pomogą, nie zainteresują się, czy matka ma z czego żyć? córka wraca z zagranicy, więc chyba dotąd mogłaby wysupłać choć 50 euro, żeby matce pomóc?
      • triss_merigold6 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 21:59
        Pani nie wystąpiła o emeryturę po mężu? Zdumiewające. A, nie, sorry, to stażysta niedouczony.
        • baltycki Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:09
          triss_merigold6 napisała:

          > Pani nie wystąpiła o emeryturę po mężu? Zdumiewające. A, nie, sorry, to stażyst
          > a niedouczony.

          "Całe życie pracowała jako krawcowa. Trochę na umowę, częściej na czarno.

          Uwazasz, ze te 960zl to sama wypracowala za "troche na umowe"?
          • iwoniaw Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:12
            A ty uważasz, że to świadczenie po tym mężu, z którym jak się musieli wyżywić we dwoje, to kupowali bez problemu pieprz i delicje bez promocji? Triss ma rację, stażysta beznadziejny.
          • triss_merigold6 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:12
            Większa część jej życia zawodowego przypadła na PRL, spokojnie przy latach pracy na czarno po 1989 r. mogła tyle uzyskać. Facet, jej rówieśnik, pracujący legalnie miałby emeryturę znacznie wyższą.
        • grru Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 07:39
          Jaki stażysta? Masz podanego autora tekstu, żadnym stażystą nie jest.
          • triss_merigold6 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 07:44
            Tym bardziej dramat.
      • iwoniaw Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:04
        Skąd wiesz, że nie wysupłuje? Pani opłaca rachunki, leki, ma nawet na ogół co dać "na tacę" - dopiero po tych wszystkich wydatkach zostaje jej 12 zł/dzień. Ciekawe, ile taka "taca" ją kosztuje, że za jej równowartość uważa posprzątanie kościoła? Jak myślisz, starczyłoby na torbę na kółkach nie ze śmietnika? Na nowy talerz niewyszczerbiony? Na paczkę herbaty? Delicji? No więc pani czyni konkretne wybory...
        • cruella_demon Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:11
          Prawda?
        • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 01:11
          Warszawskie emerytki wpadają do ikei na darmową kawę czy herbatę, przy okazji można nabyć talerz za złotówkę.
          • taki-sobie-nick Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 01:23
            gumijagody napisał(a):

            > Warszawskie emerytki wpadają do ikei na darmową kawę czy herbatę, przy okazji m
            > ożna nabyć talerz za złotówkę.

            Obecnie Ikea znajduje się w Jankach pod Warszawą. tongue_out
            • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 02:03
              Jest też w M1 i Blue City (ale czy w BC jest restauracja to nie wiem, bo nie byłam).
              • taki-sobie-nick Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 22:01
                gumijagody napisał(a):

                > Jest też w M1 i Blue City (ale czy w BC jest restauracja to nie wiem, bo nie by
                > łam).

                Strona Blue City tego nie potwierdza, a M1 jest w Markach pod Warszawą.
                • profes79 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 22:07
                  Jedna Ikea jest w Jankach; druga w Markach a w BlueCity owszem jest, świeżo otwarta, w wersji "mini". I restauracja też jest. Na zupełnym marginesie - dojazd KM jest dużo wygodniejszy do Marek niż do Janek...

                  Natomiast jakim cudem nie znalazłeś Ikei na stronie Blue City to naprawdę nie mam pojęcia smile
                • andace Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 22:08
                  m2.ikea.com/pl/pl/stores/zapraszamy-do-ikea-w-blue-city-pub26ba498b
                  Ikea w Blue City w Warszawie
                  • taki-sobie-nick Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 22:36
                    andace napisał(a):

                    > m2.ikea.com/pl/pl/stores/zapraszamy-do-ikea-w-blue-city-pub26ba498b
                    > Ikea w Blue City w Warszawie

                    Ja szukałam na stronie blue city. Może źle szukałam, znajdźcie mi.
                    • morekac Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 22:41
                      Proszę:
                      bluecity.pl/zakupy/ikea
                      • taki-sobie-nick Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 22:42
                        morekac napisała:

                        > Proszę:
                        > bluecity.pl/zakupy/ikea

                        OK.

                        Już wiem, gdzie się pomyliłam w wyszukiwaniu.
                • morekac Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 22:18
                  taki-sobie-nick napisała:

                  > gumijagody napisał(a):
                  >

                  > Strona Blue City tego nie potwierdza, a M1 jest w Markach pod Warszawą.

                  Niemniej ta Ikea w BC istnieje, a Marki są tak pod Warszawą, że bliżej stamtąd do Centrum niż z wielu innych dzielnic i osiedli warszawskich. 18 minut jedzie autobus z Wileńskiego.
                • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 04:42
                  Ikea w Markach jest w Warszawie na Malborskiej, graniczy z budynkiem w którym jest Media Markt w Markach i rzeczywiście jest w Markach, a za przejściem dla pieszych jest Makro w Markach, które jest w Ząbkach😀
                  Do wszystkich tych sklepów prowadzi prosta jak drut ulica Radzymińska zaczynająca się przy dworcu Wileńskim, który jest na Pradze Północ (Pragi natomiast są dwie, nie wiemy na której mieszka bohaterka artykułu)
                  Jest tam też wiele innych sklepów, więc autobusy śmigają jeden za drugim.
            • iwoniaw Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 10:13
              Ikea znajduje się w Jankach pod Warszawą

              No i? Pani jest mobilna, do tego, zdaje się, w wieku, w którym przejazdy komunikacją miejską ma bezpłatne. Na bazar i do marketów na promocje może jeździć, a do Ikei nie?

              Zresztą - nie o to chodzi. Wyżej podano już fefnaście powodów, dla którego ten artykuł jest beznadziejny i nie ma nic wspólnego z opisem biedy (jak najbardziej niestety istniejącej i dotykającej także i część emerytów w Warszawie).
              • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 20:19
                Wiesz gdzie są Janki? A gdzie Praga?
                • iwoniaw Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 20:29
                  Owszem - i nawet wiem, że z Pragi do Janek komunikacją miejską można dotrzeć. Pani 70+ nawet za darmo. Uważasz, że to większe wyzwanie niż codzienne chodzenie piechotą 2 km w jedną stronę na bazar?
                • morekac Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 21:04
                  Z Wileńskiego do M1 jest 20 minut jazdy autobusem.
                  • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 21:45
                    Żartujesz.
                  • ichi51e Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 22:26
                    23 z ratusz-arsenal
                • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 05:01
                  A po co ktoś miałby z Pragi jechać do Janek, jeśli to samo ma po swojej stronie Wisły?
                  • szalona-matematyczka Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 09:32
                    Do IKEI w Jankach jechal kiedys z Warszawy darmowy bus, darmowy dla wszystkich. Nie wiem czy on jeszcze jest.
                  • iwoniaw Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 11:18
                    A po co ktoś miałby z Pragi jechać do Janek

                    Dla sportu wink
                    Odpowiadałam tylko na post Rosy, która powątpiewała w taką opcję jako wykonalną dla starszej pani - no więc niezależnie co ma ona w zasięgu spaceru, wyprawa z Pragi do Janek jest nie tylko opcją dostępną w skończonym czasie (znaczy nie jedzie trzy dni przez knieje zmieniając konie na popasach tylko komunikacją miejską poza godzinami szczytu w czasie, który prawdopodobnie zajmuje jej przejście pieszo tych kilometrów na bazarek), ale i dla pani 70+ darmową.
                    • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 07:26
                      Nie, nie. Mnie chodziło o to, że niemożliwym jest przejechanie autobusem z Wileńskiego do Janek przez 20 minut.
                      • triss_merigold6 Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 07:41
                        Jasne, że nie. I emerytka nie ma cienia potrzeby jeżdżenia z Wileńskiego do Janek na czas.
                      • iwoniaw Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 09:37
                        Nie pisałam o 20 minutach, tylko o możliwości pokonania tej trasy komunikacją miejską, darmową dla osób 70+. Na co podpięłaś się pod ten post z pytaniem o moją znajomość topografii Warszawy i okolic, jakbym co najmniej pisała o podróży z Pragi czeskiej. Emerytka zdecydowanie ma czas, by jechać do Ikei dłużej niż 20 minut i nawet może sobie wybrać tak dogodnie porę, żeby nie musieć tego czynić w godzinach szczytu, więc nadal nie wiem, na czym polega problem z zakupem niewyszczerbionego talerza (pomijając oczywisty fakt, że zapewne sklep z talerzami za parę złotych ma i dużo bliżej domu, choć bez darmowej kawy/herbaty).
            • ichi51e Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 12:01
              ale mozna tam spokojnie dojechac autobusem miejskim zwlaszcza jak sie ma czas i bilet okresowy.
              • przystanek_tramwajowy Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 12:10
                I tu wychodzi jeszcze jedna bzdura z tego pożal się Boże "artykuliku" dla pikających serduszek. Osoby po 70 roku życia jeżdżą w Warszawie za darmo. Po co więc ta biedna bohaterka zasuwa ponad 2 km na piechotę na bazarek zamiast podjechać autobusem czy tramwajem? Komunikacja miejska w stolicy to nie dwa PKS-y na dobę. Autobusy i tramwaje śmigają co kilka minut.
                • baltycki Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 12:39
                  przystanek_tramwajowy napisał:

                  > Po co więc ta biedna bohaterka zasuwa ponad 2 km na piechotę na bazarek
                  > zamiast podjechać autobusem czy tramwajem?
                  >
                  Niegramotna jakas?
                  Podpowiedz jej, z ktorych przystankow powinna skorzystac i ktorej linii.
                • kura17 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 13:20
                  > Po co więc ta biedna bohaterka zasuwa ponad 2 km na piechotę na bazarek zamiast podjechać
                  > autobusem czy tramwajem?

                  pewnie jej tego wozka do autobusu/tramwaju nie wezma, a ona siat nie udzwignie ...
                  • cruella_demon Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 13:26
                    Chyba kpisz. To zwykła torba na kółkach. Sama taką mam.
                    • kura17 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 13:33
                      > Chyba kpisz. To zwykła torba na kółkach. Sama taką mam.

                      z opisu wyglada (mi) na cos innego.
                      • chatgris01 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 13:35
                        Ale wózki dziecięce (jeśli to na bazie takiego) też można przewozić komunikacją miejską.
                        • kura17 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 13:42
                          > Ale wózki dziecięce (jeśli to na bazie takiego) też można przewozić komunikacją miejską.

                          ja zrozumialam, ze na bazie wozka sklepowego. fotke by wkleili ...
                          • iwoniaw Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 13:48
                            ja zrozumialam, ze na bazie wozka sklepowego

                            Jakim cudem tak zrozumiałaś, skoro jest wyraźnie napisane, że chodzi o wózek-torbę? Która to torba była tak zniszczona w części materiałowej, że pani wywalił ją i zainstalowala na stelażu "plecak po mężu". Toż to oczywiste, że chodzi o coś tego typu:

                            https://3.allegroimg.com/s512/06b915/7c22876c421e93c249589fd72193

                            Zresztą - próbowałaś kiedykolwiek pchać wózek sklepowy po nawierzchni innej niż gładka posadzka marketu? Toż nawet na parkingu marketu, jeśli są jakieś uszkodzenia nawierzchni ciężko tym manewrować.
                          • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 13:48
                            To są takie wynalazki
                            mediamarkt.pl/sport-i-rekreacja/torba-na-kolkach-ms-concept-25l?gclid=EAIaIQobChMI2tDk_sCQ4AIVluR3Ch0yJQn7EAQYASABEgLbpfD_BwE&gclsrc=aw.ds
                            Pani zamiast torby wszyla sobie plecak
                      • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 13:40
                        Taki wózek na kółkach to atrybut każdej szanującej się emerytki. Wpuszczają z tym do autobusu, a i często ktoś pomoże wnieść.
                        • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 20:21
                          Ona ma stary plecak po mężu przywiązany do stelaża.
                        • taki-sobie-nick Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 00:41
                          gumijagody napisał(a):

                          > Taki wózek na kółkach to atrybut każdej szanującej się emerytki.

                          Sam się jednak nie pojawia, trzeba go kupić.

                • taki-sobie-nick Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 21:53
                  przystanek_tramwajowy napisał:

                  > I tu wychodzi jeszcze jedna bzdura z tego pożal się Boże "artykuliku" dla pikaj
                  > ących serduszek. Osoby po 70 roku życia jeżdżą w Warszawie za darmo.

                  Autor o tym nie wiedział, bo i skąd? tongue_out

                  Swoją drogą ciekawe, ile osób 70+ wie o tym.
                  • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 04:55
                    Emeryci obracają się wśród emerytów i tam takie wiadomości szybko się rozchodzą.
                    • szalona-matematyczka Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 09:35
                      Oj, juz nie mowcie, ze nikt jej nie pomoze wniesc tych zakupow do autobusu. Bywam w Warszawie i generalnie ludzie pomagaja wnosic wozki z dzieckiem czy staruszkom wozki z zakupami, ustepuja miejsca starszym czy matkom z dziecmi.
                      • przystanek_tramwajowy Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 09:42
                        W Warszawie obecnie już chyba wszystkie autobusy i tramwaje są niskopodłogowe. Nie ma problemu z wejściem z wózkiem czy bagażem.
                        • taki-sobie-nick Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 00:53
                          przystanek_tramwajowy napisał:

                          > W Warszawie obecnie już chyba wszystkie autobusy i tramwaje są niskopodłogowe.

                          Jeden na kilka. Sama jeżdżę z wózkiem na zakupy, więc wiem. tongue_out

                          https://rolsersklep.pl/userdata/gfx/078574f6f9654bee961b5bd2c45c4527.jpg

                          Tylko kolorek inny.
                          • przystanek_tramwajowy Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 08:27
                            100% autobusów to niskopodłogowce a 77% tramwajów.

                            www.um.warszawa.pl/budzetwpigulce/2018-budzet-transport-i-komunikacja
                            • taki-sobie-nick Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 21:51
                              Możliwe, ale kiedy stoję na przystanku, to jeden na KILKA jest niskopodłogowy.
      • 098qwerty Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 10:45
        Pani nawet Caritasu nie zna a kościółkowa więc znać powinna, robią paczki żywnościowe, z chemią (przynajmniej u mnie zbierana jest chemia w okolicach świąt), można wybrać coś z ubrania.
    • clk Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:23
      Coś jest nie tak.
      Mieszkam w Niemczech wydaje na jedzenie i chemie dla 2 osób 400€ miesięcznie. Mogłabym wydawać mniej. Jemy zdrowo. W cenie kawa wino chemia etc. Mogłabym się zamknąć w budżecie mniejszym. Czyli wychodzi 28zl dziennie na osobę. Te 10zl dziennie to dramat ale do przeżycia. Tako studentka w Polsce na stacji benzynowej zarabiałam 890zl i żyłam. Mam kolezanke która postawiła sobie cel i zakupy za 120zl tygodniowo dla siebie męża i dziecka i jedzą zdrowo i nie parówki przeterminowane
      • asia-loi Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:29
        clk napisała:

        Mam kolezanke która postawiła sobie cel i zakupy za 120zl tygodniowo dla siebie męża i dziecka i jedzą zdrowo i nie parówki przeter minowane


        Jakie zakupy razem z jedzeniem można zrobić za 120 zł dla trzech osób na tydzień?
        120 zł na tydzień na trzy osoby to bardzo mało.
        • malia Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:36
          No napisała ci przecież - wino
          • asia-loi Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:42
            malia napisała:

            > No napisała ci przecież - wino


            Na wino wydaje w Niemczech i płaci w euro. Natomiast koleżanka w Polsce wydaje 120 zł na trzy osoby na tydzień na jedzenie i jeszcze jakieś zakupy.
        • milva24 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 01:39
          Też jestem ciekawa. Bo zdrowe żywienie trzyosobowej rodziny za ok. 500 zł miesięcznie przy dzisiejszych cenach wydaje mi się absolutnie nierealne.
          • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 08:49
            Może część produktów mają swoich. Zresztą na fali mody na minimalizm powstały różne nurty, tylko mam wrażenie, że większość takich ludzi traktuje to jako rodzaj sportu, coś jak amerykańscy łowcy promocji.
            Sama znam takich, którzy zbudowali sobie coś w rodzaju ziemianki, gdzie przechowują owoce i warzywa, robią przetwory, wszystko kupują w jakiś workach, zbierają zioła, jagody, grzyby, przysłowiowy szczaw i mirabelki i jakieś rośliny, których normalny człowiek nie zna, ale to tacy pozytywni wariaci, na pograniczu fruganizmu.
            • memphis90 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:24
              Jeśli ma się ogród i możliwość uprawy ziemniaków, kapusty, buraków, marchwi, posadzenia drzewek owocowych, to można naprawdę niewiele wydawać na jedzenie w sklepach. Warunek - miejsce, czas i chęci.
              • katja.katja Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:28
                Przede wszystkim zdrowie. Później na dalszych pozycjach to wszystko co piszesz ewentualnie.
        • aga_mon_ber Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 09:10
          Jakie zakupy razem z jedzeniem można zrobić za 120 zł dla trzech osób na tydzie
          > ń?
          > 120 zł na tydzień na trzy osoby to bardzo mało.


          oczywiście, że tak. my zrobiliśmy takie zakupy w piatek, dziś mamy pustą lodówkę i muszę znowu zrobić zakupy.
          żeby zakupów starczyło za tydzień, to trzeba u nas wydać ze trzy stówy, jeśli nie więcej.
          takie realia.
          • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 10:38
            Przecież wszystko zależy od tego co się je i w jakich ilościach. Nie można porównywać wydatków rodziny bezmięsnej z kilkulatkiem i mięsożerców z nastolatkiem. Ja ostatnio przez weekend męczyłam obiad, który miałam mieć na piątek (mięso, ziemniaki, dwie surówki), nie wiem czy to standardowa porcja czy pani w lunchowni wpakowała mi więcej, bo już było późno, ale dla mojego męża to byłaby porcja na raz jak by się postarał.
            My na jedzenie wydajemy dużo, ale to dlatego, że pozwalamy sobie na produkty z wyższej półki, nie patrzymy na sezonowość, gdybyśmy przestawili się na tańsze zamienniki (zamiast polędwicy wołowej, wieprzowina czy kurczak, zamiast pomidorów zimą ogórki kiszone, ziemniaki zamiast batatow, zwykły ser itd) wydatki spadłyby nam pewnie przynajmniej o 2/3.
            • aga_mon_ber Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 13:33
              małe dziecko też potrzebuje mięsa do prawidłowego rozwoju.
              • triismegistos Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 17:00
                No chyba jednak nie.
                • aga_mon_ber Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 12:44
                  Dziecku małemu na mięso żałowałaś?
                  • morekac Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 14:45
                    A kto mówi o żałowaniu? Ale małe dzieci jadają zauważalnie mniej niż nastolatki czy dorośli, zwłaszcza ciężko pracujący fizycznie. Mają mniejsze gabaryty.
                  • triismegistos Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 19:05
                    A w domu wszyscy zdrowi?
              • morekac Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 22:13
                aga_mon_ber napisała:

                > małe dziecko też potrzebuje mięsa do prawidłowego rozwoju.

                Tyke tylko, że małe dziecko je znacznie mniej niż rosnący nastolatek czy nastolatka. Dzieciak zje pół dorosłej porcji, a nastolatek wciągnąłby i 3 obiady...
      • aga_mon_ber Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 09:07
        w Niemczech akurat jedzenie jest tańsze, niż w Polsce...
        • gabi00 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 15:00
          aga_mon_ber napisała:

          > w Niemczech akurat jedzenie jest tańsze, niż w Polsce...

          Może jakieś wybrane produkty. Przeciętnie jest droższe, dużo droższe.
      • konsta-is-me Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 09:32
        No, cos jest nie tak...
        Znasz ceny w Polsce ?
    • disco-ball Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:29
      Rozumiem, ze rodziny brak. A jeśli tak - może odwrócona hipoteka miałaby sens?
      • asia-loi Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:30
        disco-ball napisała:

        > Rozumiem, ze rodziny brak. A jeśli tak - może odwrócona hipoteka miałaby sens?


        Pani z artykułu ma córkę. Właśnie wraca z zagranicy.
      • taki-sobie-nick Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:31
        disco-ball napisała:

        > Rozumiem, ze rodziny brak. A jeśli tak - może odwrócona hipoteka miałaby sens?

        Dla banku z pewnością, ta forma jest bardzo niekorzystna dla właścicieli mieszkań i władza (ŻADNA) nic z tym nie robi.

        Ad rem - może by i miała. Ale powyższe i tak musiałam napisać.
        • szalona-matematyczka Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:39
          W sytuaxji, gdy corka nie chce / nie moze pomagac moze ma sens? Albo sprzedac mieszkanie, kupic mniejsze na obrzezach Warszawy i miec oszczednosci.
          • 123zielona123 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 23:01
            Pani płaci dość mało za czynsz, Czyli mieszkanie raczej małe, opisane jako ciemne (suteryna?), więc nawet jak zamieni na coś dalej i mniejsze to wiele nie zyska. A przeprowadzka kosztuje, zasze okazuje się że coś się zniszczyło, trzeba dokupić itp
            • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 07:49
              Pani m, prawdopodobnie mieszkanie komunalne.
          • kokosowy15 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 23:12
            Jeszcze czekam na rade typu: nie bądź leniwa, skończ studia, zacznij pracować w korporacji, weź kredyt, itd. Was, mamy intelektualistów, na świecie jest mniejszość, więcej jest tych niezaradnych, nie umiejących wyciagac rękę do Państwa. Nie każdy jest Tol8. Wiek też robi swoje, a brak nadziei na zmiany dodatkowo doluje. Większość z Was nawet nie wie dokładnie ile wydaje na bieżące potrzeby. Takie porady księdza o życiu rodzinnym, albo gluchego o śpiewie ptaków.
            ??
            • natalia.nat Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 12:03
              Skoro wymienione rady to "takie porady księdza o życiu rodzinnym, albo gluchego o śpiewie ptaków", to co ty sam proponujesz? Harujący i zarabiający powinni utrzymywać tych leniwych, biednych i nieporadnych, tak? I to oczywiście na takim poziomie, żeby ci drudzy mogli sobie pozwolić na ciastko w dobrej cukierni i bilet do teatru? Zgadłam?
              • cruella_demon Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 12:19
                No raczej tak myśli, bo sam jest biedny i nieporadny wink
                A pam buk kazał się dzielić tongue_out
                • kokosowy15 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 13:37
                  Już nie jestem biedny. Teraz emerytura wystarcza nam na dwie osoby, a Starszy przysyła 100 funtów na potrzeby brata, więc jesteśmy bez kłopotow finansowych. A co do zaradnosci-wiesz, ile trzeba się natrudzic żeby utrzymać się za 2600 w trzy osoby? Nasz zejście, mamy to już za sobą.
                • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 21:47
                  Pukasz w dno od spodu, marcowa.
              • kokosowy15 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 13:30
                Oczywiście nie! Harujacy powinni zapewnić tym nieporadnym szybką śmierć, np w dole z wapnem. Przecież to jednostki zbędne, nieprzydatną i pasujące obraz szczęśliwości pozostałym. Nie życzę Ci tego, ale zawsze jest możliwość, że okoliczności stracą Cię do poziomu tej osoby. Pamiętasz Ziemię Obiecana?
                • cruella_demon Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 13:34
                  Nikt nie broni nieporadnym harować. Może od tego warto zacząć zamiast pasożytować na innych.
                • natalia.nat Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 13:55
                  Akurat różnie w życiu miałam i nigdy nie oczekiwałam, że ktoś ma mi dać, bo żyję biednie. Więc nie do mnie kieruj swoje, zupełnie nie na miejscu, personalne ataki.
                  Pytam się właśnie, co proponujesz?
                  Bo niestety ale rady, które oczywiście od razu skreśliłeś, są jedynymi sensownymi. O swojej przyszłości zawodowej, czyli najpierw o odpowiedniej szkole, potem o sensownej pracy a co za tym idzie lepszych zarobkach, myśli się wcześniej. Później też trzeba się dokształcać, być elastycznym i szukać drogi. Nikt nie dostaje nic za darmo. To jest ciężka harówa, często kosztem rodziny i zdrowia. Uważasz, że dojenie dobrze zarabiających jest w porządku? OK. Mamy inne spojrzenia. Bywa.
                  • kokosowy15 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 14:05
                    To są rady dla młodych, na początku drogi życiowej. Co możesz zaproponować osobie w starszym wieku i w dodatku chorej?
                    • natalia.nat Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 14:16
                      Pani też kiedyś była młoda. Taką widocznie wybrała drogę. O tym własnie mówimy. Teraz może żyć biednie lub liczyć na wsparcie swoich dzieci. Nie zamierzam jej nic proponować. Ty zaproponuj, skoro uważasz że należy.
                      • chatgris01 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 14:56
                        Pani była młoda za PRL, wtedy były kompletnie inne realia (i nikt się nie spodziewał, że to się kiedyś zmieni-nie zapowiadało się).
                        • cruella_demon Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 15:05
                          Pani ma 70 lat, PRL skończył się 30 lat temu, pani miała 40 lat, chyba dosyć czasu, żeby się zaadaptować?
                          Czterdziestolatki, to jeszcze dzieci rodzą.
                          • chatgris01 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 15:37
                            Pisałam w odniesieniu do "O swojej przyszłości zawodowej, czyli najpierw o odpowiedniej szkole, potem o sensownej pracy a co za tym idzie lepszych zarobkach, myśli się wcześniej." i "młodych na początku drogi życiowej".
                            • cruella_demon Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 15:47
                              Akurat pani jest krawcową, a to bardzo dobry zawód bez względu na ustrój smile
                              • chatgris01 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 15:58
                                Fakt
                                tu u mnie we Fr dwie emerytki (i to takie na oko 80+) prowadzą retuszerię (punkt krawieckich poprawek i reperacji) i ruch mają duży. W ramach ogólnego nieprawdopodobieństwa i nietrzymania się kupy faktów w artykule, zawód też wybrany jak kulą w płot tongue_out
                    • cruella_demon Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 14:52
                      Cóż, pozostaje oszczędne życie.
                      • kokosowy15 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 15:09
                        Oszczędne życie? A nie czas pozbyć się darmozjada? Przecież ciężko harujaca emama musi ją utrzymywać!
                        • iwoniaw Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 15:18
                          Poza tym wszyscy zdrowi? Co cię tak rozwściecza zwykłe stwierdzenie faktów, że zaczynasz nawoływać do przemocy i zbrodni?
                          • kokosowy15 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 15:26
                            Jakiej przemocy? Wystarczy przestać wypłacać emeryture. Natalia nie będzie musiała się dzielić efektami swojej harowy.
                            • cruella_demon Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 15:36
                              Natalia sugeruje, że każdy ma taką emeryturę jaką sobie wypracował. Jeżeli pani większość życia pracowała na czarno, to ma jaką ma, nikt jej nie bronił odkładać na starość.
                              • gabi00 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 15:40
                                Odlatujecie z lekka.
                                • natalia.nat Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 15:51
                                  A w którym miejscu odlatujemy? Nawet zarabiający niemałą pensję i odprowadzający regularnie składki przez całe swoje życie zawodowe, mają niskie emerytury. Są przecież wyliczenia prognozowanych świadczeń. A Kokosowy chciałby, żeby każdemu, niezależnie od jakości i długości pracy i od składek, dawać taką emeryturę, żeby go było stać na wszystkie potrzeby. No to chyba raczej on odlatuje. Bo skąd na to brać?
                                  • gabi00 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 16:06
                                    Wasze rozeznanie w temacie (mogła odkładać, pracować na umowie zamiast na czarno, mogła całe życie jeść suchy chleb zamiast delicji to by teraz mogła iść do kawiarni na szarlotkę, mogła szyć haute couture, etc) leży niebezpiecznie blisko pani redaktor od tej rozprawki.

                                    A kokosowy zdaje się nie postuluje dochodu podstawowego na poziomie klasy średniej tylko pyta jakie macie rady dla emerytki. A poza "mogła usiąść to by się nie przewróciła" jakoś cisza.
                                    • przystanek_tramwajowy Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 16:24
                                      Pani większość swojego życia przeżyła w PRL-u. Dziwne, że pracowała na czarno, bo akurat w tamtych czasach pracy było pod dostatkiem. Krawcowa w Warszawie nie miała żadnych problemów ze znalezieniem zatrudnienia.
                                    • natalia.nat Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 16:27
                                      No nie.
                                      Chodzi o to, że za słabą pracę/brak składek etc. jest niska emerytura. No tego się raczej nie przeskoczy, zarówno w kwestii samej istoty polskiego systemu emerytalnego i starzejącego się społeczeństwa, jak też zwykłej przyzwoitości i sprawiedliwości społecznej. Kokosowemu chodzi dokładnie wiadomo o co. W skrócie: pani powinna dostać więcej kasy zabranej od bogatych.
                                      I akurat rad różnorakich dostała pani tutaj całe mnóstwo, wiele bardzo sensownych, tylko jest to rozbite na wiele postów i opinii i może tego nie widać.
                                      • kokosowy15 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 16:58
                                        Kokosowemu chodzi o to, żeby ludzie o tak małych dochodach byli zwolnieni od płacenia podatku oraz płacili niska, ryczaltowa opłatę za mieszkanie. Tak dzieje się w cywilizowanych państwach. Porad, typu "idź zebrać do Caritas" nie biorę powaznie. Poza tym, artykuł był fabularyzowana opowieścią o biednych emerytach. Cóż, nie każdy jest Konopnicka.
                                        • natalia.nat Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 09:37
                                          To taka twoja chora wizja sprawiedliwości społecznej. Dla mnie nie do przyjęcia. Nie widzę powodów, żeby ktoś mało zarabiający, czyli płacący i tak już niewielkie podatki, miał być z nich zwolniony całkowicie i jeszcze praktycznie mieszkał za darmo.
                                          Przede wszystkim dlatego, że aby można było te cuda wprowadzić, to trzeba by podnieść podatki tym lepiej zarabiającym, którzy i tak już są wystarczająco dojeni.
                                          Tak to jest jak widzi się tylko jedną stronę medalu, a raczej tylko czubek własnego nosa. A rady nie dotyczyły tylko caritasu. Poza tym, albo się naprawdę potrzebuje pomocy, albo nie. Widocznie jest dobrze jak jest.

                                          • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 07:28
                                            Wiesz co to jest solidarność społeczna?
                                            • kokosowy15 Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 07:57
                                              Chyba żartujesz! Dla niektórych istnieje tylko bezwzględna walka o swój status materialny. Inni się nie liczą.
                            • natalia.nat Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 15:59
                              Nikt nie chce tej emerytury zabrać. Problem polega na tym, że ty chcesz ją zwiększyć. Nie wiem na jakiej podstawie, ale skoro tak, to zrób to z własnej kieszeni. Nic ci do mojej harówy i tego, z kim się nią będę dzielić.
                        • natalia.nat Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 15:42
                          Ale o czym ty piszesz? Bogaci i tak płaca już wyższe podatki, czyli de facto utrzymują i darmozjadów na socjalu i biednych emerytów. Jak rozumiem chciałbyś, żeby płacili te podatki jeszcze wyższe, aby pani, która pracowała sobie na czarno i jakoś nie miała refleksji, mogła teraz będąc na emeryturze pójść do cukierni na ciasto lub do teatru. Dziękuję bardzo za taką sprawiedliwość!
    • 123zielona123 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 22:55
      Porady dla Pani są bez sensu bo ona NIE ISTNIEJE
      NIE NEGUJĘ BIEDY, ale własnie ponieważ znam ją z autopsji, to stwierdziłam, ze autor nie zadał sobie trudu porozmawiania z kimś biednym, tylko zmontował kilka stereotypów z własnymi wymysłami, a całość świadczy, że nigdy nie planował żadnych zakupów i pwrnie nawet nie wie jakie ma opłaty bo mieszka u mamusi jako mamisynek.
      I ta kobieta jest jego wyobrażeniem o biedzie. Ona nie istnieje.
      A bieda jest straszna, o ile biedne dziecko cierpi, ale ma nadzieję,że kiedyć bedzie go na cośtam stać, to w tym wieku może być tylko gorzej
      I nie jest to problem jedzenia parówek, ale ogólnie wykluczenia społecznego i samotności. Jedzenie jest tanie. Do zapokojenia podstawowego wyżywienia wystarczy ok 5 zł, no bez są owoców czy slodyczy bo sa drogie.
      • taki-sobie-nick Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 23:00
        123zielona123 napisała:

        > Porady dla Pani są bez sensu bo ona NIE ISTNIEJE.


        NIE NEGUJĘ BIEDY, ale własnie ponieważ znam ją z autopsji, to stwierdziłam (...)

        No dobrze. Zatem opisz nam, jak wygląda bieda osoby starszej. Pani jest postacią fikcyjną; no ale niewątpliwie ubogie staruszki istnieją, czy bieda owej fikcyjnej postaci ma coś wspólnego z biedą realnych staruszek, czy zupełnie nic?
        • solejrolia Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 23:20
          Moja teściowa na emeryturze pracuje na umowę zlecenie.
          Moja mama jest starsza od teściowej, jest odrobinę starsza od bohaterki artykułu, i również pracuje.

          W naszej rodzinie problem się zrobi dopiero wtedy, gdy zabraknie teściowej, i teść zostanie sam.
          Bo odkąd ich znam, teść nie pracuje- nie jest ani bezrobotnym, ani na emeryturze, ani na rencie. A, mieszkanie tez straci, bo teraz jest to służbowe, i umowa jest na teściową. I wtedy to będzie bieda! Bo teść nie będzie miał NIC. Po prostu.

          I tyle z mojej strony o realnych staruszkach.
          • cruella_demon Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 23:40
            Masz całkowitą rację. Zwłaszcza, że pani z artykułu ma wręcz idealny fach do dorobienia. Skoro ma siłę łazić po kilka kilometrów na bazary i promocje, to spokojnie mogłaby coś komuś skrócić, podszyć, czy wszyć zamek. Jest spore zapotrzebowanie na takie drobne usługi.
            Moja babcia była krawcową, już pomijając, że dopóki była w pełni sprawna i szyła pełnoetatowo zarabiała naprawdę bardzo dobrze, to jak już nie miała tyle siły i ochoty, to dorabiała sobie takimi właśnie pierdołami, choć nie musiała.
            • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 07:55
              Pani ma 71 lat, marcowa. I co z tego, że jest krawcową, jeśli może mieć (a to jest bardzo prawdopodobne) problemy ze wzrokiem. I co? I po fachu. Twoja babcia może nie mieć siły i ochoty dorabiać jako krawcowa, a ty wymagasz od starej, schorowanej osoby prawdopodobnie z problemami ze wzrokiem, żeby sobie do emerytury dorabiała! Śmiech na sali.
              • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 08:01
                Pani ma siłę sprzątać kościół i na codzienne długie spacery, więc jest w nienajgorszej kondycji.
                • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 08:16
                  Jestem bardzo ciekawa jakości tego sprzątania. I co wchodzi w zakres obowiązków tej pani.
            • katja.katja Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 09:21
              Kota to Ty? Urodziłaś???????
          • chatgris01 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 23:46
            Jakby zabrakło teściowej, to teść nie będzie miał prawa do emerytury po niej? To nie działa w obie strony?
            • iwoniaw Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 23:50
              Działa, tylko chyba b. sporadycznie się zdarza, że nie dość, że mąż ma niższe świadczenie, to jeszcze umiera później niż żona, więc nawet artykuły na ten temat często zamiast sformułowania "emerytura po zmarłym współmałżonku" używają "emerytura po zmarłym mężu".
        • 123zielona123 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 23:39
          taki-sobie-nick napisała:

          > 123zielona123 napisała:
          >
          > > Porady dla Pani są bez sensu bo ona NIE ISTNIEJE.
          >
          >
          > NIE NEGUJĘ BIEDY, ale własnie ponieważ znam ją z autopsji, to stwierdziłam (.
          > ..)
          >
          > No dobrze. Zatem opisz nam, jak wygląda bieda osoby starszej. Pani jest postaci
          > ą fikcyjną; no ale niewątpliwie ubogie staruszki istnieją, czy bieda owej fikcy
          > jnej postaci ma coś wspólnego z biedą realnych staruszek, czy zupełnie nic?

          Mam zastrzeżenia, że dziennikarz totalnie olał temat, co jest dla mnie olewaniem tych wszystkich biednych staruszek, brakiem szacunku do ludzi, o etyce dziennikarskiej nie wspomnę. Ale proszę bardzo
          Bardzo realna staruszka :
          śp Władysława Kuta.(RODO niech się wypcha). urodzona gdzieś w latach 1880 w jakiejś podkrakowskiej wiosce. Wiem, że w młodosci słuzyła u jakiś państwa. W czasach socjalizmu była sprzataczką w Papierniczych Zakladach Terenowych w Krakowie. Nigdy nie była mężatką, nie maiła dzieci ani innej rodziny.Pamietam, że była bardzo prostoduszna, ale też ciepła i miła. Od PRL jakoś dostała lokum. Kraków, ul Chopina. Było to pomieszczenie nieco poniżej poziomu gruntu, jakieś 2 metry na 4. Woda zimna na korytarzu, ubikacja wiadro przykryte deską. Wylewała to do kratki ściekowej na podwórku. Poznałam Ją mając 4 lata. Tak, moja rodzina też była biedna, ale pani czasem opiekowała sie mna w zanian za drobne przyslugi jak wypełnienie druczka wpłaty na pocztę czy co piatek otworzenie konserwy rybnej- nie miała otwieracza.
          Ze sprzetów miała jednopalnikową kuchenke elekrtyczną. Kiedyś naciągnełam ja by mi kupiła takiego plastikowego niebieskiego króliczka w kiosku. Pamietam opieprz od mamy. I uzasadnienie, że pewnie przez to chodziła głodna. Króliczka miałam długo i pamiętam, chociaż pół wieku mineło.
          Niestety jako małe dziecko nie wiem co jadła, na pewno jajecznicę bo tym też byłam częstowana. Z higieną chyba problemów nie miała, tylko ja nie chciałam u niej myć rąk, bo woda była zimna i od razu robiła sie jakoś biało kłaczkowata. Pani Władzia w 1971 roku przesyała być samodzielna i trafiła do Helclów. Odwiedziłam ja kilka razy, ale potem zmarła. Pewnie tylko ja Ją pamiętam
          • taki-sobie-nick Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 23:49

            ie
            > Bardzo realna staruszka (...)

            No dobrze, ale to było jednak dawno temu i niewiele nam daje.

            Pani żyła, owszem, w koszmarnych warunkach, ale to nie zmienia faktu, że OBECNIE również istnieją ludzie biedni.

            Zdajesz się sugerować, że współczesna bieda nie jest biedą, skoro pani K. nie miała ciepłej wody ani kanalizacji.

            • chatgris01 Re: Bieda w Warszawie 27.01.19, 23:52
              Ale obecnie też jeszcze są ludzie żyjący bez ciepłej wody i kanalizacji.
              • taki-sobie-nick Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 00:01
                chatgris01 napisała:

                > Ale obecnie też jeszcze są ludzie żyjący bez ciepłej wody i kanalizacji.

                No i to jest argument. Z drugiej strony, gdyby je mieli, toby za nie płacili.
              • cruella_demon Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 00:03
                Obecnie jest dużo lepsza i bardziej dostępna pomoc socjalna i od państwa i od różnych organizacji. Tak naprawdę kto chce, nie będzie ani głodny, ani goły. Gorzej z lokum, bo faktycznie są jeszcze kamienice z jedną toaletą na piętro, czy chałupy bez kanalizacji, ale pani z artykułu ma luksus normalnego mieszkania i to z niskim czynszem.
                • morekac Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 08:06
                  Pani przekracza dochód kwalifikujący do MOPS, jeśli chodzi o dochód.
    • majenkir Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 00:24
      Hehe, przeciez to jakis stek bzdur, a wyszczerbiony talerzyk to wisienka na torcie normalnie big_grin
      Splakalam sie jak przy opisie smierci Karuska wink.
      • jak_matrioszka Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 14:40
        Watki z ematki nie raz były inspiracja, to tylko popatrzcie jaki ten ma potencjał! Wypunktowane wszystkie chyba bzdury, nic tylko zgrabne copy + paste = nowy artykuł big_grin
    • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 01:57
      Wogole wybranie Warszawy do opisywania biedy zniekształca obraz. Darmowa komunikacja umożliwia dotarcie do lekarza, a tych jest duży wybór, jeżdżenie od marketu do marketu w poszukiwaniu promocji, są punkty, gdzie za darmo można dostać ubrania, jadłodzielnie, bary mleczne, darmowy kontakt z kulturą, kluby seniora, biblioteki i jeszcze jest możliwość dorobienia.
      Na prowincji czy na wsi takim osobom musi być dużo trudniej.
      • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 07:59
        Na takie jeżdżenie po mieście trzeba mieć siły. A starzy ludzie tych sił nie mają.
        • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 08:18
          Pani ma 70 lat, nie 107 i z artykułu wynika, że jest całkiem sprawna, jak większość ludzi w tym wieku. I jeśli ktoś jest mobilny to starość w dużym mieście jest łatwiejsza niż w domku 5 km od przystanku PKS.
          • truscaveczka Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 13:43
            Jeżu, pani jest nieznacznie starsza od moje osobistej matki, która jest zdecydowanie młoda, w dżinsach i śmigająca po necie, gdzie wyszukuje fancy przepisy na ukochaną owsiankę.
            Ale nawet babcia mojego męża, lat 85, jest sprawniejsza i bardziej ogarnięta od tego, co wyobraził sobie stażysta w WP.
            • kokosowy15 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 14:02
              Mój Tato zmarł w wieku 67 lat. Nie wiedział, że jeszcze powinien w dzinsach śmigać po necie, i to przez conajmniej kilka lat.
              • truscaveczka Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 08:43
                Mój w wieku53. I co teraz? Kto ma gorzej?
                • kokosowy15 Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 08:59
                  Jeden człowiek w wieku bohaterki jest sprawny, inny mniej a jeszcze inny nie żyje. Nie można porównywać kondycji różnych ludzi kierując się jedynie wiekiem.
                  • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 09:13
                    Dla niezdolnych do pracy są renty. Większość ludzi może pracować dużo dłużej niż 60 lat.
                    Nami nikt się nie będzie przejmować, będziemy zmuszeni pracować też w wieku tej pani.
            • malia Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 14:54
              A moja matka jest schorowaną kobietą tuż po 70, nie śmiga po necie w poszukiwaniu fancy owsianki, mieszka na wsi i potrzebuje pomocy, może nie codziennej, ale ze dwa , trzy razy w tygodniu koniecznie. Teściowie mają po 83 i wymagają doglądnięcia dwa razy na dzień.
        • cruella_demon Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 09:50
          Akurat ta pani ma siłę dygnąć na bazar i z powrotem, w sumie 4-5 km, a potem posprzątać kościół suspicious
      • konsta-is-me Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 09:33
        A na wsi masz mniejsze wydatki i warzywa/mleko od sasiada za pare groszy.
        • hanusinamama Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 09:51
          Zapraszam na wycieczke na wies. Kto teraz ma tam krowe ( bo mleko to krowa daje). Fakt mozna jajka kupić od siasiadki czy jakies warzywa (jak ma) ale juz wyjazd do lekarza to wyprawa. Podobnie do zwykłego sklepu. W duzym miescie starsze osoby maja łatwiej. Moi dziadkowie (dosc majetni) całe dnie spedzaja jezdzac po sklepach i szukajać promocji...takie hobby
          • 098qwerty Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:12
            Zresztą ceny w jedynym na całą wieś sklepie są przeważnie wysokie, to nie Biedronka. A eyjazd do Biedronki to tak jak i do lekarza - wyprawa.
            • hanusinamama Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 13:01
              Dokładnie. MOja tesciowa ma jak dojechać do miasta na zakupy. We wsiowym sklepie robi zakupy raz na ruski rok...jak juz musi.
              • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 20:31
                W większości sklepach w małych miejscowościach ceny są wysokie, a nawet bardzo wysokie.
                • konsta-is-me Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 21:02
                  W kazdej mniejszej miejscowosci jest Biedronka albo cos podobnego ( nie mowie o wsiach).
                  • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 21:45
                    A ja mam na myśli naprawdę małe miejscowości, jak wsie, osady.
                    • hanusinamama Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 22:45
                      Ale ta pani mieszka w warszawie. Ma masę sklepów typu biedronka czy lidl, gdzie ceny sa takie same w całej PL.
                      • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 07:29
                        Odniosłam się do tej wypowiedzi: forum.gazeta.pl/forum/w,567,167551233,167551233,Bieda_w_Warszawie.html?p=167554669
                  • hanusinamama Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 22:01
                    A my o wsiach. MOja tesciowa do najbliższej biedronki ma około 15 km. Tesc ja wozi wiec jest ok ale gdyby nie to to ma: 1,5 km pichotą na pksa, pksem- 14 km...
    • marianna1960 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 05:05
      Nie może wyprowadzić się z tej Warszawy nie dość ż miasto nie do życia beton smog korki to jeszcze nie ma kasy.
      • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 07:40
        To jest dobra rada dla lokatorki 100 metrowego mieszkania w kamienicy w dobrej lokalizacji, a nie mieszkanka za które opłaty wynoszą 400 złotych.
        • kokosowy15 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 07:46
          Nie doczytalem: czy jest właścicielka tego mieszkania, żeby mogła je sprzedać?
          • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 07:54
            Tak niskiego czynszu bez konieczności noszenia wody i węgla nie będzie mieć nawet pod miastem.
            • koronka2012 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 13:19
              gumijagody napisał(a):

              > Tak niskiego czynszu bez konieczności noszenia wody i węgla nie będzie mieć naw
              > et pod miastem.

              Nie przesadzajmy, ja mam mniej za mieszkanie 50m+ z ochroną i garażem.

              Warszawskie czynsze w spółdzielczych mieszkaniach są za to relatywnie wysokie, moi starzy płacą więcej niż ja za mieszkanie niespełna 40 metrowe.
              • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 13:24
                400 złotych to już z opłatami, czyli sam czynsz jest niewielki.
          • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 08:00
            Obstawiam, że to mieszkanie komunalne.
            • default Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 08:40
              Niekoniecznie. Ja za własnościowe 43 m2 place czynsz 335 zł, wiec jest to możliwe. Zależy od spółdzielni.
        • memphis90 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 11:31
          Myślę sobie czysto hipotetycznie, że można jeden pokój wynająć- jesli w mieszkaniu są dwa. Dwie emerytki łatwiej pokrylyby koszty mieszkania.
        • taki-sobie-nick Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 22:23
          gumijagody napisał(a):

          > To jest dobra rada dla lokatorki 100 metrowego mieszkania w kamienicy w dobrej
          > lokalizacji, a nie mieszkanka za które opłaty wynoszą 400 złotych.

          Marianna jest antywarszawską maniaczką. Jak dotychczas, utrzymywała, że nasze miasto zamieszkują wyłącznie korpoludki i szczury wyścigowe (te od wyścigu szczurów tongue_out).

          Ad meritum, ludzie 70-letni o niczym innym nie marzą niż o zmianie lokum, w którym mieszkali większość życia, i na ogół załatwiają to szybko i sprawnie, nie dając się nikomu oszukać. tongue_out
          • marianna1960 Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 05:03
            Po prostu piszę prawdę o tym syfiastym mieście
            • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 05:18
              Nie piszesz prawdy, a przedstawiasz subiektywną ocenę do której masz prawo, ale nadal to tylko ocena. Zresztą ocenianie miasta, które składa się z Międzylesia, Wesołej, Śródmieścia i Mokotowa jest niewiele warte.
              • marianna1960 Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 05:56
                Piszę prawdę ludzie siedzą tu tylko dla kasy nie dla piękna tego miejsca. Ci co chcą zrobić karierę czyli korposzczury albo się pochwalić we wsi z której przyjechali. Duże miasta na całym są brudne brzydkie zatłoczone dlatego ludzie uciekają z nich do okolicznych miejscowości.
                • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 06:04
                  Ja się tu urodziłam, to moja wieś, a ty chyba rzeczywiście masz jakąś varsofobię.
                  • marianna1960 Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 06:10
                    I co nie przeszkadzają ci ten beton korki smog, i te tłumy zapachy w komunikacji Warszawa jest przytłaczająca w swojej brzydocie może nie znasz innych miast wyjedź z niej zobacz że gdzie indziej jest o wiele lepiej.
                    • morekac Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 06:53
                      W podwarszawskich miejscowościach smog chyba jeszcze większy. I dojazd do pracy dłuższy. Po prostu ludzie mają różne preferencje i upodobania.
                    • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 11:00
                      Widziałam całkiem sporo innych miast i w Polsce i w Europie. Warszawa nie ma się czego wstydzić. Wręcz przeciwnie - to bardzo ładne i czyste miasto.
                      • ichi51e Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 12:36
                        Miasto jak miasto raczej brzydkie w calosci ma zo to kilka reprezentacyjnych moejsc (bo trudno powiedziec ulic)
                • ichi51e Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 07:10
                  Powiem ci ze sa duze miasta ktore sa piekne. Warszawa niestety jest brzydka. Glownie za sprawa chodnikow ktore pamietaja odbudowe powojenna (i po ktorych nie da sie ani chodzic w butach na obcasie ani przejechac wozkiem zez resorow) brakiem jakiejs spojnosci i konsekwencji w reklamach i banerach (wulkanizacja!!! 659-398-444 tanio sprzedam) oraz szokujacymi kontrastami wszedzie (w typie 50m super sciezki rowerowej ktore konczy i zaczyna sie... w sumie nigdzie ale spoko za 2 km bedzie nastepny nowy i piekny kawalek 10metrowy)
                  • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 07:52
                    Chodniki są niepraktyczne, ale od razu że brzydkie?
      • kokosowy15 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 07:44
        Jak wyobrażasz sobie wyprowadzke z Warszawy samotnej kobiety w tym wieku? Pakuję rzeczy osobiste do plecaka, wyjeżdża do, np, Malkini i mieszka w hotelu?
        • 35wcieniu Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 07:51
          Dlaczego akurat w hotelu?
          • kokosowy15 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 07:57
            Można też w noclegowni.
    • mgla_jedwabna Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 09:02
      Tak przykładowo: taniej jest kupić puszkę pomidorów niż pół kilo nawet tych nadgniłych i przecenionych. A zupa na korpusach to standard, a nie objaw biedy.
    • aga_mon_ber Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 09:05
      to kolejny wątek, który utwierdza mnie w przekonaniu, że to forum, to MATRIX.
      można się nieźle ubawić, czytając te głupoty, czego to można nie kupić za 10-12 zł, żeby się najeść do syta.
      ematka potrafi wink
      • marianna1960 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 09:37
        Nieźle się można ubawić czytając wpisy paniuś ile to trzeba mieć kasy aby przeżyć.
        • aga_mon_ber Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 13:31
          Nigdy nie pisałam, ile to muszę mieć kasy, żeby przeżyć, więc następnym razem, napisz to w wątku, gdzie paniusiom 10 kafli na przeżycie nie wystarcza.
        • taki-sobie-nick Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 22:24
          marianna1960 napisała:

          > Nieźle się można ubawić czytając wpisy paniuś ile to trzeba mieć kasy aby przeż
          > yć.

          Ty chyba, dziecko, masz kompleksy. Owszem, w dużych miastach życie jest droższe niż w mniejszych.
          • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 05:14
            Drogie jest kupno czy wynajem mieszkania, usługi, komunikacja.
            Żywność w sklepach kosztuje podobnie, ale dysponując czasem szybko można podjechać do wszystkich jeśli jest atrakcyjna promocja.
            Można wybrać się do jadłodzielni i zabrać jedzenie za darmo.
            Drogie usługi oznaczają, że można od czasu do czasu wymienić komuś suwak czy skrócić spodnie, odebrać dziecko ze szkoły za przyzwoite pieniądze.
            Do specjalisty podjeżdża się za darmo tramwajem, a nie 100 km pociągiem.
            • rosapulchra-0 Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 07:53
              Ależ ty potrafisz idealizować!
              • iwoniaw Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 09:40
                Ale co konkretnie w jej poście jest idealizowaniem?
              • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 30.01.19, 10:36
                Nie, poprostu w bogatym mieście najłatwiej otrzymać jest pomoc i żaden emeryt nie musi chodzić głodny i w podartych ubraniach.
                Zwłaszcza teraz, kiedy nastała swoista moda na dobroczynność, jest dużo lokalnych inicjatyw, zbiórek. Nawet na śmietnik ludzie często wystawiają rzeczy z głową, tak żeby było widać, że to do wzięcia.
                Może poprostu trzeba jeszcze popracować nad łączeniem pomocy z potrzebującymi.
    • gabi00 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 14:11
      Zupa z koncentratu, marchew i cebula zamiast kwiatków. Delicje (zamiast pieprzu - czy autorka artykułu kupowała kiedyś pieprz?) jako klamra spinająca całą historię.
      Ja bym uzupełniła ten egzaltowany "reportaż" wielokropkami po każdym zdaniu (tak, żeby czytelnik mógł zapłakać nad tym żyrandolem z wykręconą żarówką).

      Nie, nie kwestionuję że 12 zł na codzienne wydatki to bieda, ale pisanie o tym takiej rozprawki jak ta zalinkowana podpada chyba pod nabijanie się z biedy.
      • iwoniaw Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 14:15
        Nie, nie kwestionuję że 12 zł na codzienne wydatki to bieda, ale pisanie o tym takiej rozprawki jak ta zalinkowana podpada chyba pod nabijanie się z biedy.

        Dokładnie o to chodzi.
      • gabi00 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 14:17
        a, pani musi mieć dużego pecha, że mieszka w takim miejscu że nie ma żadnego autobusu czy tramwaj, i musi chodzić 2 km pieszo w jedną stronę przy bezpłatnych przejazdach ZTM.
        • roks30 Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 18:29
          Pieprz kosztuje ok 60 gr i starcza naprawdę na długo. No nie umiem wykrzesać ani odrobiny współczucia, bo ten tekst to brednie. I tak zgadzam się z przedmowczyniami, że to nabijanie się z dziwactw starszej osoby.
          • gumijagody Re: Bieda w Warszawie 28.01.19, 18:37
            O to jest straszne, bo w Warszawie pełno ludzi, którzy są bardzo biedni, bo mają 3000 emerytury i 4000 opłat za 100 metrów w kamienicy, gdzie mieszkają od zawsze. Oczywiście to chore, ale lepiej żyć w głodzie niż wynieść się z mieszkania za kilka milionów do pokoiku na Pradze
            • marianna1960 Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 05:59
              O jakie Pradze piszesz Pradze Południe, Pradze Północ.
            • szalona-matematyczka Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 09:46
              Ja widzialam ostatnio piekny apartament do sprzedazy: 250 m, tylko 5 pokoi, ale mi wystarczy, garaz na 3 samochody, taras, jakies windy, schody, zabezpieczenia antywlamaniowe. Do tego w poblizu szkoly dziecka, wiec nie musialabym (o! ja biedna) tulac sie rano metrem czy autem. W sumie to, co bym potrzebowala. To tylko 5 pokoi (ja jeden potrzebuje do pracy, wiec dla rodziny zostaloby 4, zaden luksus). Tylko , ze kosztuje 1,5 mln euro. Wiec musze mieszkac na starych smieciach, wozic zaspane dzieci metrem czy autem, a dzisiaj bylo slisko rano i prawie nog nie polamalysmy. Czy ktos napisze moze o mojej biedzie?
    • kermicia Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 14:28
      O szlak, jakbym dobrze policzyła, to na samo jedzenie dla jednej osoby w domu tak gdzieś mi własnie wychodzi (12 zł). Zarabiam przeciętnie, ale bez spinki starcza na to, co potrzebne, mam za to nawyk oszczędnego kupowania: pieczywo mrożę na świeżo, a nie wyrzucam czerstwego, gotuję gar zupy co trzy dni i zawsze wszystko schodzi, mleko w ilościach hurtowych przynosi mi tesco (zawsze jakieś promo złapię), no i jedna torebka liptona starcza na 3 razy big_grin Fakt, że sępię sama sobie na ulubione drogie sery (takie po 100 zł/kg) i nie zawsze kupię łososia, mimo że bym chciała, ale to jedyne, co bym zmieniła w codziennych nawykach żywieniowych przy większej pensji.
      • kermicia Re: Bieda w Warszawie 29.01.19, 14:30
        A, no i zimą nie kupuję kalafiora i brokuła, bo jak zobaczyłam cenę 12 zł za główkę to już wolę ten swój drogi ser wink))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka