jola-kotka
05.02.19, 01:01
Stosunki miedzy moim mezem a moim btatem sa napiete. W skrocie moj brat ma konflikt z moim ojcem. Tak wiem Polak srednio zarabia 2700 i daje rade wiec z gory przepraszam moj brat zarabia 4 razy wiecej i mu nie starcza co jest normalne bo mieszka w duzym domu ma dziecko i zone niepracujaca. Konflikt z ojcem w tym przypadku to odciecie od kasy. A wlasnie moj brat od dawna jest czysty ( dla wtajemniczonych, zeby nie bylo ze to na prochy). Jak u ojca sie urwalo to zaczal przychodzic do mnie. Dawalam. Teraz tez brat podpadl mojemu mezowi bo to jego wini za konflikt z naszym ojcem. Powiedzmy ze moj ojciec w moim mezu widzi syna jakiego zawsze chcial miec tez w sensie finansowym a moj brat poszedl swoja droga tylko taka ktora wymaga udzielania mu pomocy ( dawania kasy) i tak bylo do niedawna. Moje stanowisko w sprawie: uwazam ze ojciec nie jest ok do konca ale go z drugiej strony rozumiem, przeszlosc mojego brata zrobila swoje i wieczne daj tez. Moj brat wpadl na pomysl zebym pozbyla sie lokatorow ze swojego mieszkania w Warszawie on tam sie przeprowadzi bo taniej a swoj dom wynajmie. Mieszkanie jest moje i tylko moje kupil mi je byly maz . Chce pomoc bratu bo za chwile moj maz bedzie mial zal o finansowanie go . Zastanawiam sie czy powiedziec mezowi teraz czy po fakcie. Teraz to kilka miesiecy jeczenia z jego strony i nie o kase mu bedzie chodzic z wynajmu bo to sa male pieniadze i tak nikt ich nie wydaje ale bedzie gadal ze znowusz moj brat ma dane na tacy itd. A jak juz sie wprowadzi to raz sobie pogada i tyle z tym ze ja bede czula , ze nie jestem w stosunku do niego ok. To trudne bo ja bym chciala byc ok w stosunku do meza i mojego brata. Z ojcem na ta chwile nie da sie o zmianie podejscia do brata rozmawiac bo chyba emocje jeszcze nie opadly a powod konfliktu nie jest byle jaki wiec jak ja mu nie pomoge no to slabo bedzie. Jak sie zachowac?