sen.bon
30.03.19, 00:30
Jest taki przypadek z najbliższej rodziny. Może ktoś z Was wie, czy warto w ogóle iść z tym do prawnika.
Jest sobie chłopak, ma 25 lat. Gdy był mały, to jego rodzice oddali swojemu rodzeństwu należny im spadek po babci. Głównie za obietnicę opieki nad chorym dziadkiem, która to obietnica nie została kompletnie zrealizowana, o co toczy się rodzinna wojna obecnie. Rodzice nie zrzekli się spadku w imieniu syna (z tego co wiem, to wszystko było załatwiane ,,na gębę”), nie wystąpili o zgodę do sądu rodzinnego. Czy jest sens prawnie, żeby chłopak domagał się należnego mu spadku? Jego relacje z wujostwem są zerowe, a nawet wrogie ze względu na kompletny brak opieki nad dziadkiem wiec aspekt etyczny odpada.