sattwaguna
08.04.19, 13:44
Historia mojej przyjaciółki.
Jest po rozwodzie z alkoholikiem, ma 10 letniego syna.
Od paru lat jest w związku z facetem który ma 11 letniego syna.
Syn ten od półtora roku mieszka z nimi. Matka po długiej batalii utraciła prawo do opieki nad synem z uwagi na aktywny i ponoć dosyć hardkorowy w zaawansowaniu alkoholizm.
Związek ponoć bardzo udany, bardzo się kochają i są (byli) ze sobą bardzo szczęśliwi.
Problem polega na tym, że syn jej faceta jest dzieckiem głęboko skrzywdzonym piciem matki. Zachowuje się agresywnie, konfrontacyjnie i jest trudny na wszelkie możliwe sposoby. Głównie jego zachowanie skupia się na synu przyjaciółki.
Oni wiedzą, że to krzyk o miłość, efekt traumy mieszkania z pijącą matką. Chodzą na terapie, do psychologów itd. Ponoć jest lepiej, ale wciąż nie jest dobrze. Atmosfera w domu jest straszna, bo chłopiec jest opryskliwy, konfliktowy i cały czas nastawiony obronnie.
Pojawiają się konflikty - przyjaciółka broni swoje dziecko, jej partner chce chronić swojego poranionego syna itd.
Cała ta sytuacja zaczyna się mocno odbijać na młodszym chłopcu - zaczęły się problemy w szkole, z zachowaniem i emocjonalne. Generalnie - widać, że kontakt ze starszym młodszemu zupełnie nie służy. Nie można tego już ignorować.
Co zrobić? Z jednej strony odpowiedź jest oczywista - wybierasz dziecko. Swoje.
Ale z drugiej - ten drugi chłopiec jest poraniony, to nie jego wina. Jest w terapii i ponoć terapia przynosi efekty. Kolejne rozstanie w jego życiu mu nie posłuży. Tak ma szansę zaznać "normalnej rodziny". Może z czasem będzie dobrze.
Dodatkowo związek z jego ojcem jest bardzo udany, jest miłość, zaufanie itd itd. Ojciec jest świadomy problemów z synem, pracuje nad nimi uczciwie itd.
Co zrobić? Jakie rozwiązanie byście wybrały/zaproponowały.