123zielona123
23.04.19, 23:05
Znajomy znajomego. facet po 50ce, trudny charakter.Chyba alkoholik. Wcześniej od dobrych kilku lat mówił , że to wszystko nie ma sensu. Bardzo inteligentny. Bez pracy , bez zasiłku, pracował dorywczo.Ale bez długów,żył na garanicy ubóstwa. Ostatnio zdrowie mu siadło i nie miał sił na pracę na budowie.
No i teraz gadka, że nikt nie przewidział i można by temu zapobiec.
Wkurzyłam się, myślę ,że dojrzały człowiek ma prawo do takiej decyzji. Nie mówię o nastolatkach przeżywajacych odtrącenie, nieszczęsliwą miłość itp.