grru 06.05.19, 13:34 No i dwa lata abstynencji poszły się... Zaczynamy cyrki od nowa Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
grru Re: Mam dość 06.05.19, 13:42 Taa, dwa lata ex mojego partnera nie piła i nie brała, już jej nawet sąd uwierzył i przywrócił prawa rodzicielskie dopiero co, a teraz znowu się zaczyna. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Mam dość 06.05.19, 14:06 Dzieci szkoda bo wy chyba jej dzieci wychowjecie?? Odpowiedz Link Zgłoś
beverlyja90210 Re: Mam dość 06.05.19, 13:42 Jesu weź napisz o co Ci chodzi albo spadaj.Po co zakładasz idiotyczne wątki o których sensie wiesz tylko TY? Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Mam dość 06.05.19, 13:55 Przecież Grrru pisała wielokrotnie, że matka jej pasierbów piła i to dość intensywnie, za nic mając dobro dzieci, a sądy były względem niej mocno wyrozumiałe. W końcu jakiś czas temu przestała. No to widać nie przestała, tylko zrobiła przerwę. Wściekłość Grrru mnie nie dziwi, opisy problemów były jeżące włos na głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 06.05.19, 14:05 Wyobraź sobie, że sąd ponownie wykazał się wyrozumiałością, przywrócił jej prawa rodzicielskie i opiekę nad jednym z dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Mam dość 06.05.19, 14:07 Ale wyłączną? Ona ma te dzieci na codzien??? Jezusicku...Nie wiem co w PL musi zrobic matka zeby sad jej dzieci nie dał. Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 06.05.19, 14:09 Syn z nią od niedawna ponownie mieszka. W końcu prawie dwa lata nie piła, to dla sądu wystarczające. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Mam dość 06.05.19, 14:14 Sorry ale znam kilku pijaów (sorry za słowa) i jednego pijako-ćpuna i kazdy z nich wraca do nałogu pod byle pretekstem. Dla dzieciaków taka karuzela to coś strasznego. Macie możliwosc zabrania chłopaka do siebie na cito??? Nie wiem jaki on duzy ale zeby nie doszło do tragedii....nawet samo ogladanie zalanej mamusi to tez trauma na całe życie. Odpowiedz Link Zgłoś
sofia_87 Re: Mam dość 06.05.19, 14:20 Ale on tez tego chciał? Chyba jest już na tyle duzy aby sad uwzglednil jego zdanie Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 06.05.19, 14:21 Pewnie, że chciał, matka nie stawia żadnych granic. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Mam dość 06.05.19, 14:29 NO tak to jest problem. MOja kolezanka tak miała z exem. U tatusia dzieciak mogl robic co chce, wracac o ktorej chce, jesc co chce i nie uczyc sie jak chce. Na chwle (jakies 5 miesiecy) zachłysnął się "wolnością". Jak sie w szkole zaczeły problemy wrócił do mamy.... Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Mam dość 06.05.19, 15:22 To po co się pchasz między jedno a drugie? Potem po latach nasłuchasz się, jaka to byłaś zła, bo przez Ciebie nie mógł mieszkac z mamą. Poczekaj, jak ona zacznie jazdy, dzieciak się wystraszy i wróci do Was (zakłądam, że u Was nie ma libacji). Normalny dzieciak w ciągu alkoholowym nie wyrobi. W drugą stronę - idealizowałby matkę i tęsknił. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Mam dość 06.05.19, 15:28 umi napisała: > To po co się pchasz między jedno a drugie? Potem po latach nasłuchasz się, jaka > to byłaś zła, bo przez Ciebie nie mógł mieszkac z mamą. pewnie sie naslucha. A pcha sie moze dlatego, ze jest z ojcem tego chlopca i czuje jego (ojca) bol ? > Poczekaj, jak ona zacz > nie jazdy, dzieciak się wystraszy i wróci do Was (zakłądam, że u Was nie ma lib > acji). Normalny dzieciak w ciągu alkoholowym nie wyrobi. W drugą stronę - ideal > izowałby matkę i tęsknił. Moze probowac wyrobic. Na ile starczy mu sily czy desperacji, nie wiadomo, ale straty wlasne beda - rozwalone emocje, rozwalona psychika, a moze sam sie zacznie znieczulac ? Cholerne ryzyko. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Mam dość 06.05.19, 15:36 Ale nie pomaga ani dziecku, ani sobie, do tego nasłucha sie pewnei kiedys i bedzie 'tą złą" mimo, ze teraz odwala większosc roboty. Ja rozumiem, że dotad dzieci meiszkały z nimi (z tego watku tak wywnioskowałam). Jesli tak i jesli nie zawalili wychowania, to zwieje do nich w tempie ekspresowym, jak go tylko sytuacja przerosnie. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Mam dość 06.05.19, 15:49 W czasie jak będzie mieszkał z matką ważne, zeby miec z nim kontakt. Nie nadawac na matke i nie obwiniac, bo go moze zerwac. Najlepiej zachowywac sie normalnie i nie obrazac się, ze się przeprowadził, bo potem moze bac się prosic o pomoc. Przejsc nad tym do porzadku dziennego i trzymac rękę na pulsie. Jesli dotad kontakt byl dobry, to taki zostanei, a mały zbierze manatki kiedy tylko poczuje się niepewnie. Dobrze tez pogadac z dobrym psychologiem, takim, który patrzy na dobro dziecka i któremu bedzie mozna opowiedziec, jak sytuacja wygladał na codzien. Nie zakopywac ewentualnych (bo siebie samego ciezko ocenic i niekoneicznie błąd jest tam, gdzie smai go widzimy) błędów pod dywan, tylko dowiedziec się, jak je skorygować. Na noże nie isc, bo on za chwile bedzie na tyle duzy, ze go zadna sila nie zaciagniecie do domu, a czujac, ze ma wszystkich przeciw sobie jeszcze sie wykolei To jest własnie problem z jednym nieodpowiedzialnym rodzicem, ze dla dobra dziecka trzeba sie uzerac i ciągnąc to za łeb, zeby dzieciak nie rósł z brakami emocjonalnymi. Ale to się i tak wie wchodzac w takie związki. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Mam dość 06.05.19, 15:53 Niezłą patologię zakładasz w kwestii grru Wyobraźnia działa, co? A może masz odpowiednie doświadczenia? Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Mam dość 06.05.19, 16:07 Nie zakładam. Wywnioskowałam to z tych wpisów. Skoro napisała, to napisałam cos od siebie, ale podkreslam, ze nie jestem nieomylna i sama musi ocenic, czy to, co pisze ma zastosowanie. Jak ma, to niech sobei wykorzysta, co jej sie przyda. Jak nie ma, tonie wykorzysta. Nie pisz, ze takie zachowanie jest patologią. Jest niewłasciwe, ale wcale nie czołówce. To jest czesty błąd doroslych nie rozumiejacych uczuc dzieci. Jesli pisze się o tym patologia, wszyscy zaraz wypieraja i nikt z tym nic nie robi Odpowiedz Link Zgłoś
ravny Re: Mam dość 06.05.19, 15:54 Najlepiej iść samemu do ośrodka uzależnień i posłuchać wykładów na temat alkoholizmu i współuzależnienia, żeby wiedzieć jak z dziećmi o problemie rozmawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 06.05.19, 19:35 W życiu nie wypowiadałam się o ich matce negatywnie w ich obecności. Kontakt mamy stały, przychodzi kiedy chce, a chce często. Nikt się na niego nie obraził, nie wiem skąd w ogóle takie pomysły. Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 06.05.19, 19:33 Ja się pcham? Niby gdzie? chce mieszkać z matką, sąd matce przyznał opiekę i z nią mieszka. Zobaczymy, jak długo i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Mam dość 06.05.19, 21:46 No i dobrze. Jesli ma w domu zrozumienie i Wy nie macie problemów z komunikacją jako rodzina (tak to odebrałam z tych wpisów, ale ja nie pamiętam historii większosci nicków, więc mozliwe ze inni maja pelniejszy obraz) to nie masz się czym martwic. 14-latka nie tak łatwo uszkodzic, wiec nic mu się nie stanie, a moze jak zateskni, doceni co mial. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Mam dość 06.05.19, 14:12 grru napisał(a): > Wyobraź sobie, że sąd ponownie wykazał się wyrozumiałością, przywrócił jej praw > a rodzicielskie i opiekę nad jednym z dzieci. > Rozdzielajac rodzenstwo... coz, czy w takim razie wy macie kontakt z tym jednym ? Pierwsza zaprawa matki i zjawiacie sie tam z policja oraz zabieracie mlodego. O ile oczywiscie mlody bedzie kooperowac... I natychmiast papier z kazdej interwencji, zgloszenia, nagranie rozmowy, w ktorej ona belkocze itd do sadu, ale to sama wiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 06.05.19, 14:20 Tak, on często jest u nas, niemal codziennie wpada. Z kooperacją może by różnie, bo jest wpatrzony w matkę. Zresztą na razie mamy taki problem, że wyjechała na majowkę z córką, po czym zaczęła się dziwnie zachowywać, wyłączyła telefon i zniknęła, nie ma z nią kontaktu od ponad 24 godzin. Nie wiadomo, czy jeszcze żyje. (ostatnie przebłyski humoru w tej sytuacji mi podpowiadają, że jak czytam to co napisałam to sama sobie wydaję się trollem) Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Mam dość 06.05.19, 14:34 Szczerze? Ja wiem, ze to co napiszę jest okrutne, ale dla wszystkich, a zwłaszcza dla dzieci byłoby najlepiej żeby ją po pijaku szlag na dobre trafił. Przeżyłyby żałobę i mogły spokojnie ułożyć sobie życie. Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 06.05.19, 14:44 Myślę dokładnie to samo, choć to może podłe. Możliwe, że tym razem właśnie szlag ją trafił. Odpowiedz Link Zgłoś
sofia_87 Re: Mam dość 06.05.19, 14:45 Tak samo pomyslalam czytając ten watek... Ta kobieta zawsze będzie mieszac w ich zyciu Odpowiedz Link Zgłoś
sofia_87 Re: Mam dość 06.05.19, 15:27 Wydaje mi się, ze z tym chłopcem tez będziecie mieć jeszcze spore problemy Odpowiedz Link Zgłoś
serei Re: Mam dość 06.05.19, 14:18 podziwiam ilość wolnego czasu i pamięć do wątków i autorów jednak uprasza się o zrozumienie, że ludzie mają życie poza forum i niekoniecznie od razu muszą wiedzieć o co chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Mam dość 06.05.19, 14:30 To nie musi byc ilosc wolego czasu. Wiekszosc tutaj kojarzy bo sytuacjia Gruu dosc nietypowa jest. Nie ma sie co obrazać. Odpowiedz Link Zgłoś
serei Re: Mam dość 06.05.19, 14:36 a gdzie moje obrażanie się? w słowach "uprasza się o zrozumienie"? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Mam dość 06.05.19, 14:38 "zrozumienie, że ludzie mają życie poza forum" to moze nie tyle obrażanie się co innych.... Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Mam dość 06.05.19, 15:24 Popieram. Tez nie wiedziałam co się dzieje. Za to wyszło "klikbajtowo" Odpowiedz Link Zgłoś
sundace46 Re: Mam dość 06.05.19, 16:54 turzyca napisała: > Przecież Grrru pisała wielokrotnie, że matka jej pasierbów piła i to dość inten > sywnie, za nic mając dobro dzieci, a sądy były względem niej mocno wyrozumiałe. A nie przyszlo tobie i grrru do głowy, że nie wszyscy muszą śledzić jej wątki i być na bieżąco w sprawach prywatnych?! Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Mam dość 06.05.19, 14:26 Jezu weź nie czytaj i nie będziesz mieć problemu Odpowiedz Link Zgłoś
magdzialena78 Re: Mam dość 06.05.19, 14:35 Ty od lat zyjesz sprawami/ problemami innych, nie zdziwilabym się gdybys robila notatki lol😂😂😂 Odpowiedz Link Zgłoś
spirit_of_africa Re: Mam dość 06.05.19, 15:08 beverlyja90210 przypomnij sobie swój watek o niby-ciąży Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Mam dość 06.05.19, 13:43 Wróciłaś do palenia czy do czekoladek? Nawet nie chcę myśleć ze chodzi o coś poważniejszego. Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 06.05.19, 13:46 Fakt, wkur... na maksa nie napisałam o co chodzi, a po wysłaniu tu się nie da edytować. Wracamy po prostu do problemów z pijącą ex faceta, policją, cyrkami sądowymi. Ja się powściekam i dam radę gorzej z dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
sofia_87 Re: Mam dość 06.05.19, 13:49 Pamietam Twoja historie. A dzieci jeszcze się nie przyzwyczaily, ze matka jest problemowa, chyba znaja ja nie od dziś. A dlaczego Ty masz się wsciekac, z ta kobieta nic Cie nie laczy. No i co z ta policja, ona Was nachodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
betty_bum Re: Mam dość 06.05.19, 13:43 A co ci radzi terapeuta? To nie koniec świata, wróć na leczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Mam dość 06.05.19, 13:49 Współczuję Tobie, ale przed wszystkim - młodym. Skoro niedawno odzyskała władzę rodzicielską to tym bardziej -słabo. Nic mądrego nie napiszę, nie znam Ciebie ani młodych, ale wirtualnie jestem wkurzona razem z Tobą Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Mam dość 06.05.19, 14:01 No, od nowa. Ponownie wniosek o ograniczenie/odebranie praw i cala reszta. Nie pamietam, w jakim wieku sa dzieci, ale wsparcia na pewno beda potrzebowac. Jesli maja wlasne telefony, niech zmienia numery/wy im zmiencie - niech nawalona matka nie maznosci kontaktu z nimi poza wasza wiedza i kontrola. Reszta rutynowo, znasz to juz, niestety Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 06.05.19, 14:08 Jest o tyle ciekawiej, że sąd ponownie przyznał jej opiekę nad synem, jest ledwo co po przeprowadzce młodego. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Mam dość 06.05.19, 14:17 NO czyli albo odpusciłą smaokontrole bo dopieła celu...albo ze stresu ze ma dziecko wpadła w picie znowu. Jakby nie było ona sie juz nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Mam dość 06.05.19, 14:20 Ile młody ma lat? Możecie go zabrać natychmiast? Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 06.05.19, 14:22 14. On i tak jest z nami akurat teraz, bo ona popłynęła podczas wyjazdu ze starszą. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Mam dość 06.05.19, 14:31 NO to tyle lepiej ze w razie wiekszosci wypadków sobie poradzi. Z córka tez kontaktu nie ma? Przeciez ma swój telefon? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Mam dość 06.05.19, 14:40 Uff...ona nie powinna dzisiaj do szkoły wrócic? Wyjazd był planowany na tak długo czy sie "awaryjnie" przedłużył. Bo jak awaryjnie to kolejny dowód nieodpowiedzialnosci matki Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 06.05.19, 14:44 Ma wolne, bo matury. Jutro rano mają samolot. Tylko nie wiadomo, czy matka się znajdzie do rana Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 06.05.19, 14:51 Na szczęście na terenie UE i Młoda ma tam też znajomych. Dlatego po nią nie lecimy natychmiast, rodzice znajomych ogarniają sytuację na miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
sofia_87 Re: Mam dość 06.05.19, 14:59 To chociaż tyle dobrego w tej sytuacji. Ale biedna, biedna mala Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 06.05.19, 15:03 Najgorsze jest to, że ona się czuje winna, bo to ona zaproponowała tę wycieczkę. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Mam dość 06.05.19, 15:09 grru napisał(a): > Najgorsze jest to, że ona się czuje winna, bo to ona zaproponowała tę wycieczkę > . > No, tego za nia nie przerobisz. Dziewczyna sama sobie musi poradzic ze swoim poczuciem winy, a jeszcze lepiej ze wsparciem. Pisalas, ze lyka antydepresanty, a czy myslala o terapii ? Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 06.05.19, 15:11 Tak, chodzi na terapię, ale nie jest zadowolona z terapeutki. Mówiłam jej już, że lepiej zmienić, jeśli nie czuje porozumienia, jest na to otwarta, więc pewnie będziemy szukać dalej. Grunt, że chce takiej pomocy. Odpowiedz Link Zgłoś
sofia_87 Re: Mam dość 06.05.19, 15:10 Podejrzewam, ze w jej sytuacji to normalne, mam nadzieje, ze jakos to przepracuje na terapii Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Mam dość 06.05.19, 16:39 O to grubo. Matka poleciała z córka na majówke i poszłaaaaa...Szkoda dzieci nawet jak sa juz duze. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Mam dość 06.05.19, 14:48 O q..... A myślisz, że na 100% poszła w tango? Bo może coś jej się stało? Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 06.05.19, 14:52 To, że jej się coś stało jest niewykluczone. Ale zanim zniknęła już było z nią źle, zachowywała się dziwnie i była cała wyperfumowana, co córka dobrze zna jako jej metodę ukrywania zapachu alkoholu. A co zrobiła dalej, gdzie poszła i z kim i jak to się skończyło to nie wiadomo. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Mam dość 06.05.19, 14:56 To szczerze współczuję. Na twoim miejscu, to jakby jej się nic nie stało - sama bym ubiła. Jak można coś takiego zrobić dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 06.05.19, 15:02 Jak można się pociąć w obecności kilkuletniej córki, bo się pokłóciło z "chłopakiem"? Jak można wychodzić z domu, zostawiać małe dzieci i mówić, że się wróci albo nie, bo nie chce się żyć? To jest tylko kolejna cegiełka. Ten cyrk będzie trwał do ich pełnoletności, o ile rzeczywiście szlag jej nie trafił. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Mam dość 06.05.19, 15:06 No to teraz po tym co odstawiła ta pani wątpię żeby sąd ponownie jej przyznał prawa rodzicielskie. Tylko działajcie szybko. Dobrze, że macie świadków (jak rozumiem to znajomi, postronne osoby, którzy opiekują się teraz córką). Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 06.05.19, 15:10 Wiesz, ja już we wszystko uwierzę. Jeśli po tych wszystkich ekscesach sądowi wystarczyły niespełna dwa lata abstynencji to kto wie, co będzie dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Mam dość 06.05.19, 15:13 lauren6 napisała: > No to teraz po tym co odstawiła ta pani wątpię żeby sąd ponownie jej przyznał p > rawa rodzicielskie. Ale ona juz ma te prawa przyznane ! Teraz batalia bedzie o ponowne ograniczenie czy odebranie. >Tylko działajcie szybko. Oni pewnie zadzialaja szybko, ale sady pracuja we wlasnym tempie... Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Mam dość 06.05.19, 15:17 > Teraz batalia bedzie o ponowne ograniczenie czy odebranie. Miałam na myśli to, że raczej sąd jej tak łatwo nie przyzna ponownie praw rodzicielskich. Bo nie wątpię, że po tym co teraz odstawiła prawa zostaną jej znów ograniczone/odebrane. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Mam dość 06.05.19, 15:24 lauren6 napisała: > > Teraz batalia bedzie o ponowne ograniczenie czy odebranie. > > Miałam na myśli to, że raczej sąd jej tak łatwo nie przyzna ponownie praw rodzi > cielskich. Bo nie wątpię, że po tym co teraz odstawiła prawa zostaną jej znów o > graniczone/odebrane. Najpierw trzeba odebrac, a to trwa. A sad nawet nadzor kuratorski zdjal, pozwalajac na pozostawienie dziecka pod opieka alkoholiczki, raptem od dwu lat niepijacej. To nie bedzie takie hop-siup, termin, rozprawa, wywiad srodowiskowy, rozprawa odroczona, bo trzeba uzupelnic dane... Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Mam dość 06.05.19, 15:07 Pomijając alkoholizm, to z twoich opisów jej zachowania wygląda jakby miała CHAD. Badał ją jakiś psychiatra? Chociaż na alkoholikach się nie znam i może to normalne. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Mam dość 06.05.19, 15:08 Aż wstyd mówić, ale najlepszym rozwiązaniem byłoby żeby jednak ją szlag trafił Odpowiedz Link Zgłoś
sofia_87 Re: Mam dość 06.05.19, 15:12 Ten cyrk będzie trwal az do końca jej zycia; chyba nie sadzisz, ze kiedykolowiek się od nich odczepi? Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Mam dość 06.05.19, 18:45 grru napisał(a): > Jak można się pociąć w obecności kilkuletniej córki, bo się pokłóciło z "chłopa > kiem"? Jak można wychodzić z domu, zostawiać małe dzieci i mówić, że się wróci > albo nie, bo nie chce się żyć? To jest tylko kolejna cegiełka. Ten cyrk będzie > trwał do ich pełnoletności, o ile rzeczywiście szlag jej nie trafił. Wiesz co, ona poza tym z jest uzależniona to jest pier…….ta. Znam kilkoro uzależnionych od alko, żaden/a nie odwalał dzieciom (ani dorosłym bliskim) takich dram-popisów. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Mam dość 06.05.19, 18:47 No nie, jeden żonie tak pierdaczył jak był na szczycie ciągu, przypomniało mi się. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Mam dość 06.05.19, 15:01 grru napisał(a): > Ma wolne, bo matury. Jutro rano mają samolot. Tylko nie wiadomo, czy matka się > znajdzie do rana > A corka ma swoj bilet czy oba u matki ? Skoro znajomi ogarniaja, niech dadza krotka notatke, czy to w formie listu, czy sprawozdania, ze na musiku zaopiekowali sie niepelnoletnia, ktorej matka zniknela z wylaczonym telefonem. Za granica. Ten byly kurator zachwycal sie jakoscia macierzynstwa, a nie zauwazyl, ze syn przy matce nie ma zadnych wymagan i obowiazkow ? jak bylo w szkole syna i jak jest teraz ? Bo ze 14-latek woli tam, gdzie ma wiecej luzu, to dosc zrozumiale, ale niekoniecznie dla dziecka korzystne... Czy mozna ufac, ze gdyby matka przyszla zalana albo nie wrocila na noc, on was zawiadomi, czy raczej niekoniecznie ? Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 06.05.19, 15:09 Ona ma bilety i wszystko co potrzeba, więc od strony logistycznej nie ma problemu. Z synem nie wiadomo, on ma bardzo specyficzny charakter, jest na maksa skryty, małomówny. Na problem matki zawsze reagował kompletnym wyparciem tematu. Symptomatyczne, że nigdy nie użył słowa "pijana", zawsze mówił, że "z mamą jest źle", albo "źle się poczuła". Teraz jak mu ojciec powiedział o sytuacji to młody po prostu zagłębił się w telefon, zero reakcji. Do tego matka nieustannie mu tłucze do głowy, że jest biedna i nieszczęśliwa przez ojca. Ostatnio wyskoczył z pretensjami, że to ojciec go powinien nadal utrzymywać (mają podział bezalimentacyjny, ojciec ma utrzymywać córkę, a matka syna) mimo że mieszka z matką, bo ona ma mało pieniędzy. To znaczy tak ma mało, że sprzęty elektroniczne ma na pewno lepsze niż my w domu. Więc jest ryzyko, że będzie ją krył. Oczywiście o ile ona w ogóle wróci. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Mam dość 06.05.19, 15:32 Q###va... Cięzko się to czyta. Czy Wy nie macie tam żadnego psychologa??? 14-letniemu dziecku nadajecie na matkę??? Wcale się nie dziwię, że się przed Wami zamknął. Przecież ON WIDZI CO SIĘ DZIEJE. Nie jest głupi. Nie trzeba mu tego walkować. Potrzebuje wsparcia, ale nie nadawania. Tak trudno zrozumiec, ze chłopak po prostu potrzebuje WŁASNEJ MATKI? Jeśli źle zrozumialam rozmowę, to przepraszam, ale jesli dobrze, to przejdźcie się do kogos kompetentnego, kto Was nauczy radzic sobie w takiej sytuacji. Jestescie dorosli, a on to dzieciak. Sam sobie nie poradzi z trójką dorosłych To Wasz obowiązek zapewnic mu wsparcie w TEJ SYTUACJI. Nie izolowac, nie zakłamywac. Pomóc. Jest na tyle duzy, ze Wam się to potem wróci rykoszetem. Odpowiedz Link Zgłoś
kyrelime Re: Mam dość 06.05.19, 15:44 Gru napisala, ze ojciec poinformowal syna o sytuacji. Jak inaczej sobie wyobrazasz, mieli to ukrywac, zeby nie "nadawac na matke"? Psycholog jak najbardziej wskazany, bo sytuacja jest wyjatkowo trudna, zgadzam sie. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Mam dość 06.05.19, 15:55 Nie ukrywac, ale tez nie "piętnowac" drugiego rodzica. Ja to juz pisałam w jednym watku, ale nie kazdy wszedzie wchodzi (ja zreszta tez) Chodzi o to, ze nie zaklamujesz rzeczywistosci (dziecko musi znac prawde, bo sie potem poczuje oszukane) ale tez wspierasz i nie generujesz niepotrzebnego obwiniania. Tu chodzi o uszanowanie uczuc dziecka. Taki dzieciak kocha rodzica, nawet nieidelanego. Nawet jak sie rodzic wykoleja, dziecko nadal kocha. Inni dorosli juz nie kochaja, do tego maja wqrw na takiego dysfunkcyjnego rodzica... i przejezdzaja po uczuciach dziecka jak traktorem. Potem rosna dorosli, poranieni z brakami emocjonalnymi. No niestety, wiąże się to z uzeraniem z tym rodzicem. Zwłaszcza, jelsi rodzic mimo, ze dysfunkcyjny, uczucia rodzicielskie ma. Z puntu widzenia osoby dorosłej lepiej jakby poszedł sobei i bylby spokój. Z punktu widzenai dziecka, nawet slaby rodzic, to rodzic. Emocjonalnie dla niego lepsze jest wyjscie niekorzystne dla doroslych. Tak jestesmy uksztaltowani, ze potrzebujemy WŁASNYCH rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
beataj1 Re: Mam dość 06.05.19, 16:04 A tu się zgadzam. Podajemy prawdę. Staramy się nie oceniać. ALe prawda jest najważniejsza. Żadne "mama nie jest pijana, mama źle się czuje" albo "mama nie przyjedzie bo coś jej wypadło". Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: Mam dość 06.05.19, 20:37 umi napisała: > Zwłaszcza, jelsi rodzic mimo, ze dysfunkcyjny, uczucia rodzicielskie ma. No w tym przypadku można wątpić, czy ta pani je ma. Wygląda na osobę maksymalnie skupioną na sobie, najdelikatniej mówiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Mam dość 06.05.19, 22:01 Za mało danych, żeby stwierdzić. Jakies tam ma, skoro o prawa rodzicielskie walczyła i z młoda pojechała. Niedawno byl inny watek, gdzie ojciec wprawdzie, ale na jedno wychodzi, bo tez rodzic mieszkajacy osobno, córkę olewa. Tamten tez był zaburzony, a z dwojga złego, latwiej chyba na takiej mamusce wymusic minimum kontaktów, żeby dzieci nie mialy braków emocjonalnych. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Mam dość 06.05.19, 22:03 Ale z drugiej strony tu jest jakas bardzo złozona sytuacja i podejrzewam, ze trzeba miec wiedze z kilku watków, zeby cos logicznego wymyslic, wiec odpadam Odpowiedz Link Zgłoś
beataj1 Re: Mam dość 06.05.19, 15:49 Najlepszą rzeczą jaką można zrobić w takiej sytuacji to powiedzieć prawdę. Jeżeli matka jest pijana mówi się że jest pijana. Jeżeli zawaliła, mówi się że zawaliła. Alkoholik jest tym który "koloruje rzeczywistość". Ktoś musi pokazywać prawdę, bo inaczej dziecko wyrasta świecie w którym nie można ufać własnym odczuciom, zmysłom i emocjom. Prawda jest jaka jest. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Mam dość 06.05.19, 16:03 Tak, prawdę tak. Ale tez uszanowac uczucia dziecka - to, ze mimo ze matka pije chcialoby miec kontakt (zapewnic w sposob kontrolowany, zeby nie chcial niekontrolowanego), ze ma prawo mame kochac i sie z nia widywac. Jesli w domu słyszy, ze matka jest zla, niedobra (w dodatku w dizsiejszych czasach, kiedy wiadomo, ze choroba alkoholowa to CHOROBA), to co on sobie mysli??? Ze go nikt nie rozumie, ze teskni za swoja mamą, ze czemu inni maja normalne rodziny i obu rodziców, a on nie ma. Czemu jego matka pije (a pozalic sie nie moze, bo zaraz usłyszy nadaanie jaka to ona zła), a ojciec czegos z tym nie zrobi (bo dla dzieciaka do pewnego wieku rodzic moze WSZYSTKO, a ten nie zrobil WSZYSTKIEGO, nie zapewnil mu normalnej rodziny, załozył druga i jeszcze nadaje)? Podkreslam - JA NIE WIEM, CZY W TYM PRZYPADKU GRRU I JEJ MĄŻ NADAJA NA MATKĘ. Wywnioskowałam to z wpisów i moge się mylic. Jesli się myle, to nie ten przypadek i nie ta sytuacja, a problem ma inne podłoze. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Mam dość 06.05.19, 16:28 No mnie się wydaje, że się mylisz i to grubo. Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 06.05.19, 19:41 Wywnioskowałaś nie wiem z którego fragmentu moich wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Mam dość 06.05.19, 22:06 M.in. z zachowania małego. Ale napisałam, ze nie jestem pewna, tu jest za mało danych na wejsciu, a ja nie lubie sledzic nicków w wyszukiwarce. Wole, jak ktos jasno napisze czego chce, wtedy moge komentowac. Leniwa jestem Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 06.05.19, 22:23 To może zapytaj zamiast wyciągać wnioski z dudy. Nikt się w domu negatywnie o ich matce nie wypowiada. Jak matka trzyma abstynencję to mają z nią pełen kontakt w takim zakresie, jak chcą. Jak chcieli ją zaprosić i pokazać nowe pokoje - proszę uprzejmie, choć nie było dla mnie łatwo wpuścić za próg kobietę, która mnie kiedyś po pijaku zaatakowała fizycznie. Nie wiem, gdzie Ty tu widzisz "nadawanie na matkę" i to wszystko co mi zarzucasz. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Mam dość 06.05.19, 23:46 Kuzwa, nie zarzucam. Czytanie ze zrozumieniem sie klania Wez odloz telefon, wstan i przejdz sie po pokoju, pooddychaj, a potem czytaj czyjes komentarze. Po kilka razy zastrzegam, ze moge sie mylic, nie wkladaj mi w posty tego, czego nie pisze Napisalam Ci, ze nie jestem pewna, normalny czlowiek by napisal ze to nie to i dopisal jakies fakty (o ile mu w ogole zalezy na czyjejs opinii, jak nie zalezy, to OK, mozemy sie przeczucac, nawet zlosliwosciami, akurat dzisiaj mi to nie przeszkadza). Odpowiedz Link Zgłoś
ravny Re: Mam dość 07.05.19, 00:07 nie umi, to ty tu przyszłaś z gotową teorią na cudze życie i jakimiś oklepanymi stereotypami które usiłujesz autorce wcisnąć Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Mam dość 07.05.19, 00:12 Masz tu cytat ze mnie, nie musisz nawet szukac: "Jeśli źle zrozumialam rozmowę, to przepraszam, ale jesli dobrze, to przejdźcie się do kogos kompetentnego, kto Was nauczy radzic sobie w takiej sytuacji". Jak sobie pochodzisz po watku, to znajdziesz wiecej "klauzur bezpieczenstwa" w moich wypowiedziach. Gdzie masz w moich wypowiedziach oklepane stereotypy? Ja na razie widze takie w Twoich. Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 07.05.19, 08:18 Napisałaś pod moim postem, w którym nie było słowa o tym, że wyrażamy się negatywnie o matce: "Q###va... Cięzko się to czyta. Czy Wy nie macie tam żadnego psychologa??? 14-letniemu dziecku nadajecie na matkę??? Wcale się nie dziwię, że się przed Wami zamknął." Nadal nie wiem, które moje słowa dały Ci podstawy do takiego wnioskowania, ale ok, rozumiem zastrzeżenia, że możesz się mylić. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaspiama Re: Mam dość 06.05.19, 19:12 "14-letniemu dziecku nadajecie na matkę??? " W jaki sposób"nadają"? Mówiąc prawdę nastolatkowi? Nie uprawiając dudokryjstwa pieprzniętej alkoholiczki niszczącej swoje dzieci? Mają mówić "tak, masz rację, mają źle się czuje, to wszystko wina ojca, już robimy mamusi przelew"? Matka jest alkoholiczką. Jak wypije, to jest pijana. Nie "źle się czuje" tylko po prostu jest pijana. Kropka. To nie jest"nadawanie" tylko stwierdzenie faktów, które chłopak doskonale zna, ale przed którymi ucieka. Tak, on potrzebuje matki. Ale takiej, która będzie dla niego, która będzie go budować, a nie psycholki, która go niszczy. I dopóki nie stanie w prawdzie, nie zobaczy matki takiej, jaką ona jest, nie odetnie się od niej, będzie szedł na dno razem z nią. Odpowiedz Link Zgłoś
yva-na Re: Mam dość 06.05.19, 20:08 Wszystko to prawda ale uwierz, za trudna dla dziecka, nawet czternastoletniego. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Mam dość 06.05.19, 22:09 Nie chce mi się tlumaczyc podstaw, ale troche wytlumacze (nie za duzo, bo nie chce dizeciakowi zaszkodzic, przy okazji innym dzieciakom moze tez). Grru opisala dosc specyficzne zachowanie tego chlopca. Pamietaj, ze to jest 14-letnie dziecko. Owszem, nie 4-letnie, 14-latek jest duzy, ale nadal za maly zeby go przeciagac przez caøy sciek zycia. Bliscy sa po to, zeby pomoc przejsc przez zycie. Latwo Ci pisac - musi stanac w prawdzie etc. Owszem, ale ilu doroslych tego nie potrafi? To jest tylko chlopiec. Nie ucieka bez powodów, problem jest glebszy, a takie postawienei sprawy dosc bezduszne Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaspiama Re: Mam dość 06.05.19, 22:13 Nie chce mi się tłumaczyć, ale jako córka alkoholika conieco wiem. Tak, że daruj sobie 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Mam dość 06.05.19, 23:49 No i co w zwiazku z tym? To, ze jestes corka alkoholika nie znaczy, ze jestes idelnym klonem kazdego dziecka alkoholika ani ze alkoholik z Twojej rodziny byl/jest idelnym klonem kazdej osoby uzaleznionej od alkoholu. Nie mozna tak podchodzic, zwlaszcza do dziecka. Dzieci potrzebuja ochrony doroslych, nie jedynie "rozliczania" ich (Wypowiedz neutralna o charakterze ogolnym, do mamaaspira, bo mi sie tu zaraz grru wetnie, ze do niej). Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaspiama Re: Mam dość 07.05.19, 12:26 Umi, moja odpowiedź była wyłącznie na Twój pełen wyższości ton i próby "wytłumaczenia" mi rzeczywistości. Rzucasz od początku oceny, bez jakiekolwiek oparcia w faktach, bez pytania o sytuację, Ty wiesz. W swoich wypowiedziach opieram się na doświadczeniu życia w takim a nie innym środowisku oraz doświadczeniu z 5 lat terapii DDA. Owszem, każdy człowiek jest inny, jednak jest pewien określony wspólny mianownik. I nie ma większego świństwa że strony osób postronnych niż wbijanie dziecka w przekonanie, że matka to matka, na pewno kocha, ma powody żeby robić to, co robi i zasługuje na miłość bezwarunkową oraz lojalność że strony dziecka. To jest chronienie matki kosztem dziecka. Uprawia to z lubością cały system opieki społecznej oraz większość krewnych i znajomych Królika. Ty też to robisz. Pytanie - w jakim celu? Odpowiedz Link Zgłoś
ravny Re: Mam dość 06.05.19, 15:42 Alanon i DDA dla dzieciaków. Im wcześniej tam dotrą tym jest szansa że się nie stoczą. Syn emocjonalnie zostawiony z szantażujacą i mocno manipulującą na "o ja biedna" alkoholiczka się stoczy jak nie wdrożycie natychmiast pomocy terapeutycznej. Teraz się współuzależnia, za chwilę będzie ćpał żeby zagłuszyć ból emocjonalny. Odpowiedz Link Zgłoś
kyrelime Re: Mam dość 06.05.19, 15:47 Masz rację. Trudność polega na tym, że zeby terapia mogla byc skuteczna młody musiałby wyrażać gotowość jej podjęcia. Ale probowac trzeba oczywiscie. Odpowiedz Link Zgłoś
wenecja8 Re: Mam dość 06.05.19, 15:50 Moim zdaniem też terapia córki to za mało, syn też powinien mieć jakieś wsparcie, on sobie z tym sam nie poradzi. On jest wspoluzalezniony i nie przejrzy na oczy z wiekiem. Jeśli ojciec nie umie trafić do niego to niech razem chodzą, bo tu nie chodzi o to żeby dzieciaka wysłać do naprawy, tylko nauczyć się do niego trafić. To się może źle skończyć, działajcie, 14 lat to już jest bardzo późno. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Mam dość 06.05.19, 14:23 Ile syn ma lat? Nie ma możliwości żeby do was wrócił? Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 06.05.19, 14:25 14, na razie i tak jest z nami na majówkę, nie wiadomo, co dalej, kiedy ona się znajdzie i czy w ogóle. Fizycznie dzieciakom zapewnimy bezpieczeństwo, koszty psychiczne są gorsze Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Mam dość 06.05.19, 14:29 grru napisał(a): > 14, To juz wiek, w ktorym dziecko moze samo wystapic o pobyt przy ojcu. Wiem, przerzucanie takiej decyzji na dziecko jest bardzo obciazajace, ale mam na mysli sytuacje, w ktorej dziecko bierze torbe z ksiazkami i wychodzi, gdy matka wrocila napruta, nie wystapienie w sadzie ( to nawet dla starszych bywa za trudne). Poteznie wam to zdezorganizuje zycie, niestety. >na razie i tak jest z nami na majówkę, nie wiadomo, co dalej, kiedy ona się > znajdzie i czy w ogóle. Fizycznie dzieciakom zapewnimy bezpieczeństwo, koszty > psychiczne są gorsze > Duzo gorsze. Czy one sa pod opieka psychologa ? Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 06.05.19, 14:36 On akurat chciał być przy matce, bo u niej nie ma obowiązków i wymagań. Opiekę psychologa ma starsza, chodzi na terapię. Odpowiedz Link Zgłoś
aguar Re: Mam dość 06.05.19, 18:03 "On akurat chciał być przy matce, bo u niej nie ma obowiązków i wymagań." To się łatwo pisze. Ale może u Was ma za dużo? Ojciec nie poświęca mu zbyt wiele uwagi, bo ma dwójkę nowych maluchów? Nic nie jest "pod niego". Odpowiedz Link Zgłoś
yva-na Re: Mam dość 06.05.19, 18:11 To nie zawsze jest takie proste. Znam przypadek gdy również 14 latek wolał zostać z ojcem pijakiem chociaż pijak był bardziej wymagającym rodzicem od matki. Zdarza się. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Mam dość 06.05.19, 14:36 ale sąd nie dał tej rodzinie kuratora ? Tak sobie, po prostu oddał dzieci i uwierzył na słowo honoru ? Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 06.05.19, 14:38 Był kurator cały czas, kurator był wręcz zachwycony jakością jej macierzyństwa i relacji z synem i wystawił pozytywną opinię do sądu. Przy okazji sąd zniósł kuratora uznając, że już nie ma potrzeby nadzoru. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Mam dość 06.05.19, 14:41 kurde, toż właśnie teraz kurator jest jak najbardziej potrzebny. Współczuję przechodzenia tego wszystkiego od nowa. I dzieciakom współczuję, bo zawsze chcą wierzyć matce, one widzą ją inaczej niż my - dorośli. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Mam dość 06.05.19, 14:41 No czyli norma, Pani sie ze smyczy urwała i popłyneła... Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Mam dość 06.05.19, 15:07 > Pani sie ze smyczy urwała i popłyneła... Na to wychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
yva-na Re: Mam dość 06.05.19, 17:13 gruu jesteś młodą kobietą, kiedy związałaś się z ojcem tych dzieciaków? Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Mam dość 06.05.19, 17:44 Mają wspólnego niemowlaka czyli stara nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
yva-na Re: Mam dość 06.05.19, 18:12 gruu ma dwoje własnych + tych dwoje partnera? Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Mam dość 06.05.19, 18:36 Ja też kojarzę że chyba ma 2 małych dzieci. I chyba jest od partnera kilkanaście lat młodsza, jak już rozkminiacie wiek, wydaje mi się że często o tym pisała. Odpowiedz Link Zgłoś
katja.katja Re: Mam dość 06.05.19, 19:16 Tak. Dwoje partnera w wieku 14 i 17 lat oraz dwoje własnych tj. wspólnych z partnerem - niemowlak i dwulatka. Odpowiedz Link Zgłoś
yva-na Re: Mam dość 06.05.19, 20:05 To nie dziwi dlaczego dwoje nastolatków mimo toksycznej matki nie do końca potrafi się odnaleźć w tej sytuacji i w tym domu. One jak każde dziecko po prostu chcą żeby koszmar się skończył i było normalnie. Starsza już sobie zdaje sprawę, że to raczej niemożliwe i płaci depresją a młodszy wypiera i lgnie do matki czując żal do ojca i w jakimś sensie obarczając go za to winą. Ból. Odpowiedz Link Zgłoś
yva-na Re: Mam dość 06.05.19, 18:09 A co ma niemowlak do wieku matki? Ciekawi mnie jak długo trwał i jak wyglądał związek ojca dzieci oraz od jak dawna oni są razem. 17 i 14 lat to już nie małe dzieci, niejedno pamiętają. Mama piła od zawsze? Odpowiedz Link Zgłoś
katja.katja Re: Mam dość 06.05.19, 19:17 Tak, praktycznie od zawsze. Dzieci nie pamiętają innej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 06.05.19, 21:02 Nie od zawsze, problemy zaczęły się 10 lat temu, krótko przed rozwodem i na początku to było w stylu: może przesadzasz z tym winem co wieczór. Daj spokój, nie rób ze mnie alkoholiczki. Czyli standard. Pierwszy rok naszego związku trzymała abstynencję, potem się zaczęło. Odpowiedz Link Zgłoś
yva-na Re: Mam dość 06.05.19, 21:36 To zupełnie zmienia postać rzeczy...ona po prostu nie poradziła z rozpadem zwiazku i rozstaniem. Potem to już lawina. Nie tłumaczę, nie usprawiedliwiam ale rozumiem. Dla wielu to agonia. Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 06.05.19, 21:40 Piła ryzykownie już przed rozwodem, którego zresztą ona chciała. I co to zmienia z punktu widzenia dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Mam dość 06.05.19, 21:49 >I co to zmienia z punktu widzenia dzieci? nie wiem czy coś to zmienia, natomiast prawda jest taka, że mama najwyraźniej najbardziej kocha flachę i bycie nawaloną a nie własne dzieci pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
yva-na Re: Mam dość 06.05.19, 22:03 Dzieci zwykle myślą, że gdyby nie ten trzeci może udałoby się rodzinę posklejać. Co do alkoholików nie mam złudzeń, niewielu wychodzi z nałogu ale dzieci tego nie rozumieją. Każdy rozwód jest dramatem. Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 06.05.19, 22:18 Oczywiście, że rozpad rodziny zawsze jest dla dzieci dramatem. Ale rozpad rodziny i rodzic alkoholik to jest dramat innego kalibru. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaspiama Re: Mam dość 06.05.19, 21:53 ".ona po prostu nie poradziła z rozpadem zwiazku i rozstaniem. " No biedna... A powiedz, facetów alkoholików też tak rozumiesz? Czy to babski monopol żeby sobie "nie radzić" i zalewać w związku z powyższym pałę? "Nie tłumaczę, nie usprawiedliwiam ale rozumiem." Co rozumiesz? Niszczenie własnych dzieci? Żartujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
katja.katja Re: Mam dość 06.05.19, 19:18 Nawet za naszych czasów były 40-parolatki mające na stanie własnego niemowlaka. A w dzisiejszych czasach in vitro i 50-latka może się zdarzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
juuuu7 Re: Mam dość 06.05.19, 14:48 I on chcial sie przeprowadzic? A Wy sie na to zgodziliscie? Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Mam dość 06.05.19, 14:56 Syn ma 14 lat, co niby mieli zrobić? Sąd bierze zdanie dziecka pod uwagę, a matka zgrywała się na matkę roku. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Mam dość 06.05.19, 14:12 O, i dlatego nie wierzę w tych wszystkich niepijących alkoholików. Nałóg to nałóg. Wystarczy chwila obniżonej samokontroli by wrócić w cug. Współczuję, szczególnie dzieciom Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Mam dość 06.05.19, 14:15 Albo jakis byle problem. Znajomej mąż rozpił sie po 3 latach abstynencji bo dostał 2 mandaty jednego dnia... Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Mam dość 06.05.19, 15:03 Problemy są ZAWSZE. Nie ma czegoś takiego jak bezproblemowe życie. Każdy alkoholik czy narkoman to tykająca bomba. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmos_pierzasty Re: Mam dość 06.05.19, 15:10 Zgadzam się całkowicie. Problemem są ludzie, dążący do bezproblemowego życia, donkiszoteria trzaskana, bo coś takiego nie istnieje. Jedyna opcja to nauczyć się sobie radzić z problemami, a nie czekać na ów mityczny czas, gdy ich nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmos_pierzasty Re: Mam dość 06.05.19, 15:07 To akurat chyba nieźle uchwyciła Bonda - zmęczenie, stres, łatwa dostępność alkoholu... Wiem, że jej powieści są do luftu, jednak tu chyba akurat jest bliska prawdy. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Mam dość 06.05.19, 14:25 Czekaj, bo sie pogubilam, tak szczegolowo nie pamietam. Corka to jest to dziecko, ktore zostalo przy ojcu czy jeszcze jakies inne ? W jakim wieku jest ta corka i czy jest kontakt bezposrednio z nia czy tylko przez (wylaczony) telefon matki ? Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 06.05.19, 14:28 Córka jest na stałe z nami, ma prawie 17 lat i jest mega ogarnięta. Logistycznie da radę, mamy stały kontakt telefoniczny. Na razie się trzyma, ale będzie ciężko. I tak jest już na antydepresantach. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Mam dość 06.05.19, 14:33 I sąd bardzo lekką ręką przynał pijakowi opiekę...sory ale pijak zawsze będzie pijakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmos_pierzasty Re: Mam dość 06.05.19, 15:11 Życzę wytrwałości w walce od to dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
betty_bum Re: Mam dość 06.05.19, 15:55 Doczytałam, ze to nie ty jesteś uzależniona. Jeśli chcesz być dziecku pomocą to wspieraj je w budowaniu jak najmniej toksycznej relacji z jego matką, a nie walcząc o nie, bo to nie jest Twoje dziecko i nigdy nie będzie. Nastolatek musi sam podjąć decyzję i ma prawo do błędów, może potrzebuje czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaspiama Re: Mam dość 06.05.19, 19:19 "wspieraj je w budowaniu jak najmniej toksycznej relacji z jego matką, a nie walcząc o nie, bo to nie jest Twoje dziecko i nigdy nie będzie. " 1. Nie na opcji budowania zdrowych relacji z osobą uzależnioną. 2. Skoro to nie jest i nie będzie jej dziecko, z jakiej okazji ma się starać? Ty sobie wypruwasz żyły dla cudzych dzieciaków? 3. To jest jej dziecko, bo zajmuje się nim, dba o nie, w przeciwieństwie do walniętej matki. 4. Ty swojemu dziecku budowałabyś relacje z ojcem alkoholikiem i ćpunem? Odpowiedz Link Zgłoś
betty_bum Re: Mam dość 06.05.19, 20:09 1Nie piszę o zdrowych relacjach, bo to trudne, jeśli wogole możliwe. 2. Dziecko partnera jeśli się je lubi to osoba, dla której warto się pomęczyć. 3. Problem w tym, że teraz matka chce się zająć swoim dzieckiem, sąd wyraził na to zgodę, a dziecko chce. Autorka nic z tym nie może zrobić, nawet jeśli czuje się oszukana lub wie, że konsekwencje będą złe. 4. Namawiać na kontakt nigdy, ukrywać prawdy tez nie, pozostaje rozmowa i wspieranie w bardzo trudnej sytuacji z nadzieją, że samo zrozumie Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaspiama Re: Mam dość 06.05.19, 22:01 1. Po wuja budować chore relacje z kimkolwiek? 2. Czyli jednak to nie jest takie "cudze" dziecko? I po co te teksty "nigdy nie będzie twoim dzieckiem"? Pokazanie Grupy "gdzie jej miejsce"? Zawsze mnie to bawiło - wymagania i obowiązki tak, ale nie myśl sobie, że jesteś kimś ważnym 🙄 3. Problem w tym, że matka wcale nie chce się dzieckiem zająć. To, ci robi nie ma z dzieckiem kompletnie nic wspólnego. Ona to robi wyłącznie dla siebie. Pomyśl troszkę, na pewno ogarniesz. Autorka może zrobić całkiem sporo, na początek olać teksty "to nie twoje dziecko" i zawalczyć jak o swoje, kompletnie zagubione, które np. trafiło do jakiejś sekty. Dziecko jest niszczone. Podawanie się "bo to przecież matka" jest po prostu głupie. 4. Samo nie zrozumie jeszcze przez wiele lat. Zwłaszcza jak będzie mu ciągle wbijane do głowy, że "to przecież matka, ona na pewno kocha". Goofno kocha. Siebie kocha. Dzieci ma w dudzie. Im szybciej dziecko odseparuje się emocjonalnie od tego wampira, tym lepiej dla niego. Odpowiedz Link Zgłoś
yva-na Re: Mam dość 06.05.19, 23:15 ty swojego problemu jeszcze nie przerobiłaś do końca Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Mam dość 07.05.19, 00:00 Ty powaznie masz jakis problem do przepracowania. Przeciez ona napisala bardzo rozsadnie. Nie chodzi o to, zeby dziecko olac, tylko zeby mu sie nie wcinac na miejsce rodzica. Takie wciecie nigdy nie wyjdzie na dobre nikomu. Zajac sie jak najbardziej trzeba i pomoc, ale MADRZE i myslac o nim, nie o sobie. Inaczej chodza potem takie dorosle osoby z brakami emocjonalnymi i warcza na caly swiat. Do tego rania dalej, innych. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Mam dość 07.05.19, 08:17 Ale ona ma rację, a nie nieprzepracowany problem. Nie można powiedzieć, że to nie jest problem grru, bo ten chłopiec i dziewczynka są rodzeństwem jej dziecka. Jeśli teraz nie wychowa ich się mądrze tak, że nie zostaną DDD/DDA, to w przyszłości będą obciążeniem dla całej rodziny. Dziecko należy izolować od patologicznego rodzica, który wciągnie je we współuzależnienie i spaprze psychikę na całe życie. Współuzależnienie to jest kanał, który potrafi zniszczyć życie dorosłym ludziom, partnerom ludzi uzależnionych. A co dopiero mówić o dziecku, które nie ma wypracowanych mechanizmów obrony psychicznej, a do tego kocha rodzica i chce być blisko tego rodzica jaki by nie był. Nie mialybyście żadnych wątpliwości gdyby chodziło o ojca pijaka, który po raz kolejny zawiódł, okłamał, zostawił dziecko samo i poszedł balować. Ale tu chodzi o matkę. W Polsce panuje silny kult matki-Polki i jak widać po tym wątku przysłania niektórym zdrowy osąd. Powtórzę za przedmówczynią: z rodzicem nałogowcem nie buduje się relacji tylko się dziecko przed nim chroni. W przeciwnym wypadku mamy równię pochyłą, na końcu której jest współuzależnienie i zaburzenia typu DDA. Nie ma znaczenia czy pije matka czy ojciec. Mamy równouprawnienie. Pijak to pijak, schemat postępowania jest taki sam. Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 07.05.19, 08:21 A jak widzisz to "miejsce rodzica" i na czym polega to, żeby się nie wcinać? Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaspiama Re: Mam dość 07.05.19, 10:13 "Ty powaznie masz jakis problem do przepracowania." Widzisz, właśnie cała zabawa polega na tym, że ja mam te problemy przepracowane, więc jestem w stanie wyjrzeć poza mit o miłości opartej na więzach krwi. " Nie chodzi o to, zeby dziecko olac, tylko zeby mu sie nie wcinac na miejsce rodzica." Czyli zapieprzać jak matka, ale broń Boże tak o sobie nie myśleć i kiedy tylko szanowna mamusia pojawi się na horyzoncie, z pokorą ustąpić jej miejsca usuwając się w cień? "trzeba i pomoc, ale MADRZE i myslac o nim, nie o sobie." Teraz wyjaśnij, jak małemu dziecku, dlaczego matka biologiczna ma prawo myśleć wyłącznie o sobie, ma prawo krzywdzić, ranić, niszczyć i nie oznacza to, że je a macocha ma o sobie nie myśleć. Bardzo jestem ciekawa argumentów Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaspiama Re: Mam dość 07.05.19, 10:23 *nie oznacza to, że jej macierzyństwo ma mniejszą wartość, a macocha ma o sobie nie myśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 07.05.19, 12:51 Ja naprawdę nie rywalizuję z ich matką i owszem, z radością ustępuję jej pola, jak akurat ma fazę, że jest wydolna. Zresztą w normalnej sytuacji jest w życiu dziecka dość miejsca na różne relacje i relacja z macochą może istnieć obok relacji z matką. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaspiama Re: Mam dość 07.05.19, 14:10 "Ja naprawdę nie rywalizuję z ich matką i owszem, z radością ustępuję jej pola, jak akurat ma fazę, że jest wydolna. " Ale to nie chodzi o rywalizację, bo to nie jest zabawa w piaskownicy i wyszarpywanie sobie zabawek. To jest kwestia uznania swojej własnej roli i jej ważności, a nie udawania, że macocha jest nieważna, w zasadzie po wypraniu majtek dziecka, zrobieniu mu kolacji, zawiezieniu na zajęcia i fyfnastu innych, prozaicznych, codziennych czynnościch rozpływa się w powietrzu żeby przypadkiem dziecko sobie nie pomyślało o niej jak o matce. Mam w sobie głęboką niezgodę na takie traktowanie rodzica społecznego. Mój Tato (sic!) nie rywalizował z biologicznym. On po prostu BYŁ. Tato był ze mną i przy mnie wtedy, kiedy powinien być biologiczny. I biologiczny pluł się, że Tato mu "zabiera" dziecko. Rodzina biologicznego pluła się, że "jakiś obcy facet uzurpuje sobie prawa". Dla mnie biologia guzik znaczy jeśli nie idzie za nią odpowiednie zachowanie. Moim Tatą był drugi mąż matki. Nie chodzi o to, że Ty, Grru, chciałabyś pełnić taką rolę. Chodzi o to żeby nie wmawiać, że nie masz prawa do czegoś, że myśląc, czując i postępujesz na swój sposób popełniasz nadużycie, wchodzisz w nieswoje buty, wciskasz się w cudzą rolę, rywalizujesz z matką. Ty po prostu jesteś tam, gdzie powinna być matka podczas, gdy ona ma "ciekawsze" rozrywki. "w życiu dziecka dość miejsca na różne relacje i relacja z macochą może istnieć obok relacji z matką. " Ależ oczywiście Obie relacje mogą istnieć obok siebie i wzbogacać dziecko. Tylko obie muszą być zdrowe. U Was relacja z matką jest toksyczna i dzieci albo będą kompensować braki poprzez relację z Tobą, albo nie będą miały nic. Odbieranie im wagi Waszych relacji działa na ich szkodę. Odpowiedz Link Zgłoś
ravny Re: Mam dość 06.05.19, 16:47 opoka.org.pl/biblioteka/I/IP/odzyskiwanie_trzezwosci.html Odpowiedz Link Zgłoś
ravny Re: Mam dość 06.05.19, 16:55 Co robi ojciec by syn miał do niego zaufanie większe niż do pijanej. Czy ojciec przeszedł terapię współuzależnień, czy bywa na Alanon, czy pokazuje dzieciom alternatywę do tańczenia wokół pijanej matki. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Mam dość 06.05.19, 20:53 Wiesz jak dziecko ma 14 lat to raz ze nadal lgnie do matki (bo matka to zawsze matka nawet jak chla) dwa ze juz było napisane ze mamusia nie stawia granic. Ja znam taki przypadek ze syn wolał u ojca mieszkać bo matka pilnowała co dziecko je, jak sie ubiera i czy sie uczy...a tatuś dawał wolną rękę. I dzisiak tak żył az sie okazało ze w szkole kicha. Wrócił do matki i ta musiała naprostować wiele rzeczy... Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Znalazła się 06.05.19, 21:25 A więc pani matki jednak szlag nie trafił. Po półtora dnia raczyła się odezwać do córki, jak gdyby nigdy nic... Odpowiedz Link Zgłoś
iimpala Re: Znalazła się 06.05.19, 21:54 a co robi tatuś dzieci, ze się tak zapytam... I skoro "mamusia" poszla w tango po rozwodzie to jednak, niewątpliwie, był to jakis przyczynek. O ile nie podstawowy. Rozumiem, że sie "poczuwasz"? Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaspiama Re: Znalazła się 06.05.19, 22:10 "I skoro "mamusia" poszla w tango po rozwodzie to jednak, niewątpliwie, był to jakis przyczynek. O ile nie podstawowy." Czyli w przypadku facetów alkoholików to wina żony? Cudnie 🤔 Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Znalazła się 06.05.19, 22:15 W przypadku alkoholika to zawsze jest czyjaś wina. Gdyby nie był nieszczęśliwy to by nie pił, więc świat powinien zadbać o jego szczęście. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Znalazła się 06.05.19, 22:22 Ostatecznie jak już nie ma na kogo zwalić, to można zwalić na chorobę. W końcu to biedny człowiek, który zachorował. Choroby są w końcu niezawinione, nie? Jak czytam, że alkoholizm, czy ćpanie to choroba, to czuję ogromny niesmak. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Znalazła się 07.05.19, 08:05 Prawie mnie wzrusza jak forumowe alkoholiczki rozczulają się nad sobą i zakrywają "chorobą" ordynarne chlanie. Odpowiedz Link Zgłoś
sofia_87 Re: Znalazła się 07.05.19, 12:51 Ja tez, nazywanie pijaka chorym, to obraza dla ludzi naprawdę chorych Odpowiedz Link Zgłoś
iimpala Re: Znalazła się 06.05.19, 22:45 he he... sama grru pisze, ze żona przed rozwodem popijala, a po rozwodzie wszelkie hamulce puscily. No, nie trzeba byc tu po wieloletnich studiach psychologicznych, żeby fakty powiązać. Żona (czy maż, przeciez nie o to chodzi - to dla myslacych normalnie) juz przed rozwodem byla labilna emocjonalnie (moze nie bez powodu?). Rozwód tylko zwolnil wszelkie hamulce i bodziec do jakiejkolwiek walki o siebie i rodzine. Dla mnie to oczywiste. I, odpowiadając grru, nie wiem skąd to tłumaczenie alkoholika, ze „to zawsze czyjaś wina”. Moja matka zmarła z powodu choroby alkoholowej, mój brat zmarł z powodu choroby alkoholowej. Moja matka zmarła „na samotność”, brat zmarł bo żona go puscila w trąbę po 23 latach małżeństwa. Od żadnego z nich nigdy nie usłyszałam, żeby zrzucali wine na kogokolwiek. Raczej nie szczycili się swoim (strasznym i nie do wytrzymania) bólem. Starali się uporac z nim sami. Bez skutku. Nie chcieli mojej pomocy, wręcz wstydzili sie przyznać do swojej słabosci. Na pewno nie oczekiwali niczego "od świata". Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Znalazła się 06.05.19, 22:49 Choćby pytanie z Twojego postu , czy się poczuwam to takie klasyczne przerzucanie odpowiedzialności na otoczenie. Nie wiem, dlaczego miałabym poczuwać się do odpowiedzialności za cudzy nałóg. Odpowiedz Link Zgłoś
black.emma Re: Znalazła się 07.05.19, 07:34 iimpala napisała: > > Moja matka zmarła „na samotność”, brat zmarł bo żona go puscila w trąbę po 23 l > atach małżeństwa. > Od żadnego z nich nigdy nie usłyszałam, żeby zrzucali wine na kogokolwiek. A tekst o puszczaniu w trąbę to przypadkiem nie jest klasycznym obwinianiem? Dlaczego nie napisałaś, że uwolniła się od alkoholika, a brat zmarł bo chlał? Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Znalazła się 07.05.19, 09:42 > Moja matka zmarła „na samotność”, brat zmarł bo żona go puscila w trąbę po 23 l > atach małżeństwa. > Od żadnego z nich nigdy nie usłyszałam, żeby zrzucali wine na kogokolwiek. No to jest właśnie dokładnie to co napisała luren. No ja też, prawie się wzruszyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Znalazła się 07.05.19, 11:12 Mój post już zdążył polecieć, ale jak widać trafiłam z diagnozą. Dziewczyno, masz spory problem do przepracowania na terapii. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Znalazła się 07.05.19, 10:43 > Moja matka zmarła z powodu choroby alkoholowej, mój brat zmarł z powodu choroby > alkoholowej. > Moja matka zmarła „na samotność”, brat zmarł bo żona go puscila w trąbę po 23 l > atach małżeństwa. > Od żadnego z nich nigdy nie usłyszałam, żeby zrzucali wine na kogokolwiek. Racz > ej nie szczycili się swoim (strasznym i nie do wytrzymania) bólem. Starali się > uporac z nim sami. Bez skutku. Nie chcieli mojej pomocy, wręcz wstydzili sie p > rzyznać do swojej słabosci. Na pewno nie oczekiwali niczego "od świata". Jakaś część ludzi ma tendencje do zagłuszania bólu alkoholem, wchodzi im on sprawniej niż innym w ośrodki przyjemności czy co tam innego. Taka fizjologia. Nie raz myślałam sobie "jak to dobrze ze ja mam inną fizjologię, bo już dawno skończyłabym jako stara pijaczka". Nie skończyłam bo gadzią część mojego mózgu alkohol średnio jara. Chyba rozumiem co może czuć człowiek któremu w pewnym momencie jest już wszystko jedno (depresja/tragedia i załamka nie do cofnięcia/kompletna degrengolada i zupełny brak perspektyw) i który postanawia pójść na całość z lekarstwem na ból. Nie każdą depresję da się wyleczyć, nie po każdym wypadku człowiek może się odbudować. Pewnie zrobiłabym to samo. Natomiast mając jakieś zobowiązania, ludzi czy zwierzęta zależne ode mnie, trzymam się pazurami szalup i brzytew. I o ile dobrze rozumiem decyzję np. twojej mamy, to nie współodczuwam z matką pasierbów grru. Odpowiedz Link Zgłoś
sofia_87 Re: Znalazła się 07.05.19, 12:49 Biedna kobieta ta Twoja bratowa, uzerala się z pijakiem tyle lat Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaspiama Re: Znalazła się 07.05.19, 14:19 "uzerala się z pijakiem tyle lat " Ależ co Ty mówisz! To zła kobieta była, bo zostawiła biednego misia zamiast bohatersko trwać na posterunku, sprzątać butelki po wódzie, wycierać grzecznie wymiociny, kryć mężusia przed pracodawcą, rodziną i znajomymi i zarabiać na to, żeby wóda zawsze była. A ona, po prostu, jak gdyby nigdy nic, wzięła i puściła w trąbę. Po 23 latach. Zamiast trzymać się sprawdzonej przez wieki zasady - niechby pił, niechby bił, byleby był . Jej i tylko jej wina, że pan zapił się na śmierć. Mam nadzieję, że ją teraz po nocach straszy On po prostu był wrażliwy, a ona w ogóle go nie rozumiała. Odpowiedz Link Zgłoś
sofia_87 Re: Znalazła się 07.05.19, 14:27 Zanm dziewczyne, której matka tez uciekla od meza pijaka, potem przez dluzszy czas obie przezywaly najazdy rodziny pana, były prośby o powrot i grozby, ze "powiedział, ze się zabije" jak nie wroca. Generalnie obie, nawet ta kolezanka, staly się wrogami calej rodziny pana, ze odeszly, ze się opiekują, no i jak tak można, tak nagle . Jak kolezanka dorosla, to próbowali ja wrobic w opieke. Tak OT, to jej matka teraz wygląda młodziej niż na zdjęciach sprzed 20 lat Odpowiedz Link Zgłoś
quilte Re: Znalazła się 07.05.19, 14:18 Brat przez 23 lata małżeństwa nie miał problemu z alkoholem? Sięgnął po niego wtedy, gdy żona "puściła go w trąbę"? Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Znalazła się 06.05.19, 22:13 W jakim sensie - co robi? Nie jest w stanie nie pić za nią i nie odpowiada za jej alkoholizm. A ja do czego mam się poczuwać? Do odpowiedzialności za jej problemy? Sorry, mnie się we współuzależnienie nie właduje. A jeśli próbujesz tu sugerować, że odpowiadam za rozpad ich związku to pudło - nie znaliśmy się wtedy nawet, związałam się z facetem rozwiedzionym od ponad dwóch lat. Odpowiedz Link Zgłoś
iimpala Re: Znalazła się 06.05.19, 22:50 >W jakim sensie - co robi? w sensie, że dzieci sa jego i pijacej żony a nie twoje. Więc co on robi w "trosce o swoje dzieci"? i co cię ta sprawa obchodzi, tak naprawdę? to on powinien ukladać relacje z była rodziną, nie ty. a co pudła...hmmm ...wiesz, róznie z tym bywa Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Znalazła się 06.05.19, 22:56 Nie no, nic mnie nie obchodzi. Następnym razem, jak pasierbica przyjdzie do mnie zaryczana po kolejnym incydencie to jej powiem: idź do ojca, nie jesteś moim dzieckiem, nie interesuje mnie to. Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Znalazła się 06.05.19, 22:58 A co do pytania o ojca dzieci. Wywalczył w sądzie opiekę nad nimi, regularnie interweniował, jak matka nawalała, dbał o stworzenie normalnego, bezpiecznego środowiska do życia, nie odcinając ich jednocześnie od matki, jeśli tylko była trzeźwa. Więcej nie może - nie ma wpływu na to, czy ona pije. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Znalazła się 06.05.19, 23:00 Jak widać niektorzy uważają ze jednak ojciec winien...a tak na serio to trzeba być chyba psycholem, zeby nie martiwć sie o dzieci w twojej sytuacji... Odpowiedz Link Zgłoś
aguar Re: Znalazła się 07.05.19, 07:26 Uważam, że ani ojciec dzieci, ani autorka nie są w żaden sposób winni poczynaniom matki dzieci. Ale jednak to, że ich ojciec założył nową rodzinę, sprowadził na świat kolejne dzieci jeszcze bardziej utrudniło ich sytuację. Na pewno byłoby im łatwiej, gdyby przy takiej matce, miały więcej uwagi ze strony ojca. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaspiama Re: Znalazła się 07.05.19, 08:03 "Ale jednak to, że ich ojciec założył nową rodzinę, sprowadził na świat kolejne dzieci jeszcze bardziej utrudniło ich sytuację. Na pewno byłoby im łatwiej, gdyby przy takiej matce, miały więcej uwagi ze strony ojca. " Można na to spojrzeć od innej strony. Dzieci starsze zyskały osobę, która realnie zajmuje się nimi. Zyskały dwoje młodszego rodzeństwa. Zyskały wgląd w to jak wygląda zdrowy związek i jak może wyglądać fajna, normalna rodzina. Tylko żeby dzieci to zobaczyły, potrzeba żeby otoczenie przestało pieprzyć, że "matka to zawsze matka, jest najważniejsza" oraz, że Grru to "tylko obca osoba, która nie ma nic do gadania i nie powinna się wtrącać". Zamiast wzmacniać w dzieciach traumę, poczucie krzywdy, można wskazać im ile fajnych rzeczy mogą wyciągnąć z obecnego układu. Tylko trzeba wyjąć łeb z dudy i zacząć myśleć Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Znalazła się 07.05.19, 08:10 Tylko wiesz, ja się nie wtrącam. Wszelkie decyzje podejmuje ich ojciec. Chyba, że chcą mnie zapytać o zdanie to ok. A co do rodzeństwa to chyba nie jest to dla starszych taka trauma, biorąc pod uwagę, że Młody pierwszego robi jak wpada po szkole to leci do maluchów. Może dlatego, że nigdy ich nie obciążaliśmy obowiązkiem opieki, więc sami mają chęć do kontaktu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaspiama Re: Znalazła się 07.05.19, 08:22 "Tylko wiesz, ja się nie wtrącam. Wszelkie decyzje podejmuje ich ojciec. Chyba, że chcą mnie zapytać o zdanie to ok. " No i OK, taki macie system wypracowany. Jednak to nie znaczy, że nie masz prawa się wtrącać, że nie masz prawa współdecydować i że jesteś obcą osobą. Bo jesteś dla dzieci osobą bliską, wychowujesz je od lat i pełnisz rolę społeczną matki. Po prostu. Na temat potencjalnego obciążeniem posiadania młodszego rodzeństwa w ogóle pominę Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Znalazła się 07.05.19, 14:20 To tak jakby mowić ze lepiej miec jedno dziecko bo kazde kolejne to jakas trauma dla poprzedniego i mniej czasu dla niego... Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Znalazła się 07.05.19, 08:16 Akurat on bardzo dba o to, żeby mieć czas dla każdego z dzieci, wspólnie i w podgrupach. W każde wakacje choć na kilka dni poza wspólnym wyjazdem jedzie z każdym z nich sam na sam, są jakieś wyjścia na pizzę czy lody albo do kina. Natomiast nastolatki sporo czasu spędzają też ze znajomymi co jest naturalne. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Znalazła się 07.05.19, 14:19 NO patrz a ja znam dziewczynę, ktora majac matke pijaczke poznałą co to normalna rodzina, mama, tata i dom jak tata załozył nową rodzine. Miała nową "mamę" mimo ze mowiła do niej po imieniu. Miała brata. Miała normalny dom. Teraz sama ma męża i dzieci. Mi=ówiła, ze nie wie czy zdecydowałaby sie rodzine gdyby ojciec nie załozył nowej... Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Znalazła się 06.05.19, 22:59 Ale ona z tymi dziecmi mieszkała troche i zajmowała sie tez nimi. Wiecej sie nimi zajmowała niz włąsna matka...więc musiałaby być robotem, zeby sie nimi nie martwić... Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaspiama Re: Znalazła się 06.05.19, 23:00 " i co cię ta sprawa obchodzi, tak naprawdę? " Raczysz kpić. Grru wspólnie z facetem wychowuje te dzieci od kilku lat (6?). Oznacza to, że poświęca im swój czas, uwagę, uczucia oraz pieniądze. Te dzieci są rodzeństwem jej dzieci. Potrafisz nie angażować się w dzieci, które współwychowujesz? Grru nie jest rodzicem w sensie biologicznym. Jest rodzicem w sensie społecznym. I jak najbardziej ma prawo wypowiadać się oraz działać. "to on powinien ukladać relacje z była rodziną, nie ty." Jaką byłą rodziną? Rodzina jest - dzieci oraz kobieta, z którą dzieli życie. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Znalazła się 06.05.19, 23:02 NO tez nie bardzo rozumiem wypowiedzi iimpali. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Znalazła się 07.05.19, 00:09 Chodzi o to, ze wiekszy ciezar powinien ponosic ojciec, nie nowa partnerka. Bo foch dzieci potem jest na ojca (to on jest strona ICH rozbitej rodziny). Grru jest osoba nowa, z zewnatrz. Moze byc dobra ciocia, moze pomoc i moze miec wiez jako przyjaciel/bliski dorosly/ktos wazny. Ale jak sie zacznie wcinac (nie pisze, ze sie wcina, tylko o takiej ewentualnosci) to sie strona zrobi i jej sie oberwie. Dla dzieci rodzina to ich ojciec i ich matka, nawet jesli ci udzie juz ze soba nie sa. Tego sie nie da zmienic nawet, gdyby obie dorosle zainteresowane osoby chcialy. Poza tym, jak tak patrze, to jednak cos duze te dzieci i raczej w tym wieku wiedza, czego chca. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaspiama Re: Znalazła się 07.05.19, 05:59 "Chodzi o to, ze wiekszy ciezar powinien ponosic ojciec" A skąd wniosek, że tak nie jest? Bo na ematce pisze Grru a nie facet? LOL 😂 "Grru jest osoba nowa, z zewnatrz. Moze byc dobra ciocia, moze pomoc i moze miec wiez jako przyjaciel/bliski dorosly/ktos wazny. " Po pierwsze Grru nie jest nową osobą. Ona WYCHOWUJE dzieci od 6 lat. Ogarniasz? Nie spotyka się od czasu do czasu, ale zajmuje się dzieciakami codziennie. Wiesz, robi jedzenie, rozmawia, przytula, pierze ciuchy, wozi na zajęcia, wyciera zasmarkane nosy, przykleja plaster na skaleczenia, pociesza kiedy źle, szuka rozwiązań problemów. Przypomina Ci to coś? "Dla dzieci rodzina to ich ojciec i ich matka, nawet jesli ci udzie juz ze soba nie sa. Tego sie nie da zmienic nawet, gdyby obie dorosle zainteresowane osoby chcialy." Wybacz, ale nie Ty będziesz oceniać kto jest dla kogo rodziną. Nawet gdybyś bardzo chciała, nie zmienisz faktu, że uczucia rodzą się że wspólnego przebywania że sobą, a więź między rodzicami a dziećmi nie pojawia się "magicznie" z faktu pokrewieństwa, ale tworzy się w trakcie opieki dorosłego nad dzieckiem. I po 6 latach wspólnego życia oczywiście, że Grru JEST rodziną. Zachowanie chłopca jest symptomatyczne dla zaburzonych relacji i współuzależnienia, a nie wynika z "cudu" więzi biologicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
betty_bum Re: Znalazła się 07.05.19, 06:27 Wyobraź sobie, że masz 14 lat, mieszkasz z ojcem i jego żoną, która rodzi swoje dzieci, w domu robi się gwarno i ciasno, a życie zaczyna toczyć się wokół maluchów. I nagle pojawia się szansa zamieszkania ze swoją matką, za którą skrycie tęskniłaś. Jak widzisz szanse operacji przekonywania chłopaka do powrotu? Zakazami, nakazami nic się tu nie osiągnie. Chłopak powinien dostać wsparcie psychologa i rodziny, żeby wyszedł z tego jak najmniej poobijany psychicznie. W tym wieku chyba już nawet opieka naprzemienna wymagałaby zgody dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Znalazła się 07.05.19, 07:59 A kto go przekonuje? Jakie zakazy i nakazy? Matka złożyła wniosek do sądu, on chciał, sąd wydał wyrok, więc się przeprowadził, bez zakazów, fochów i problemów. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaspiama Re: Znalazła się 07.05.19, 08:18 "Wyobraź sobie, że masz 14 lat, mieszkasz z ojcem i jego żoną, która rodzi swoje dzieci" Ja sobie wyobrażać nie muszę. Ja mam za sobą mieszkanie z matką i pijącym ojcem. A później z matką, ojczymem i ich nowym dzieckiem. I w końcu widziałam jak wygląda spokojne życie. Tylko miałam o tyle "łatwiej", że to był "tylko" ojciec i nikt mi nie bredził, że ten rodzic jest najważniejszy i bez niego świat się zawali. W ogóle sądzę, że gdyby zamiast Grru był facet, a rodzicem chlejącym był ojciec, opinie części osób byłyby zgoła odmienne... W każdym razie, moim TATĄ był ten człowiek, który mnie wychowywał, nie gnój, który mnie niszczył psychicznie. I gdyby ktoś powiedział mi, że Tato ma się nie wpieprzać w moje sprawy, bo jest obcym człowiekiem, to bym wyśmiała.... teraz. Bo na początku oczywiście był bunt podsycany umiejętnie przez "prawdziwego" ojca, który robił z siebie ofiarę. Odpowiedz Link Zgłoś
betty_bum Re: Znalazła się 07.05.19, 08:41 Tylko to jest inna sytuacja, bo dziecko jednak samo wybrało mieszkanie z matką, a nie rodziną ojca. Nawet jeśli to zły wybór, a pewnie tak jest, to nie bardzo widzę możliwość przekonania go do zmiany zdania. Trzeba pilnować i wspierać chłopaka, żeby minimalizować szkody, do czasu aż sąd znów ograniczy jej władzę. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaspiama Re: Znalazła się 07.05.19, 09:18 " Nawet jeśli to zły wybór, a pewnie tak jest, to nie bardzo widzę możliwość przekonania go do zmiany zdania. " Z tego, co Grru pisze, nikt go nie przekonuje. Tym bardziej siłowo. Skąd więc takie założenia? Bo tak? Nie bardzo poważne... Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Znalazła się 07.05.19, 16:48 >Tylko to jest inna sytuacja, bo dziecko jednak samo wybrało mieszkanie z matką, a nie rodziną ojca Nie. Sąd zasądził. pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
betty_bum Re: Znalazła się 07.05.19, 19:03 Sąd oddał matce władzę, a dziecko ochoczo przystało na jej propozycję zmiany adresu. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Znalazła się 07.05.19, 09:48 Mamaaspiama zgadzam się, że gdyby tym pijącym rodzicem był ojciec odpowiedzi by były całkowicie inne. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Znalazła się 07.05.19, 12:07 Raczej wątpie. Po pierwsze matka to zawsze matka, nawet jak pije albo bije. Po drugie wystarczy ze nie stawia granic. A w domu ojca trzeba sie uzyc, trzeba jesc zdrowo, nie wolno siedziec pol dnia przed kompem a drugie poł przed tv...tak dla dziecka to bardzo atrakcyjna oferta. Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Znalazła się 07.05.19, 07:53 I oczywiście ponosi. Natomiast trudno, żebym emocjonalnie była obojętna wobec przeżyć dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Znalazła się 07.05.19, 12:04 NIe jest nowa od kilku lat zajmuje sie tymi dziecmi, mieszka z nimi zyje... Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Znalazła się 07.05.19, 00:35 iimpala napisała: > dzieci sa jego i pijacej żony a nie twoje. Więc co on robi w "tros > ce o swoje dzieci"? i co cię ta sprawa obchodzi, tak naprawdę? to on powinien u > kladać relacje z była rodziną, nie ty. No tylko odstrzelic albo uspic. Dzieci nie sa byla rodzina ani dla swojego ojca, ani dla macochy, to rodzenstwo jej rodzonych dzieci. > a co pudła...hmmm ...wiesz, róznie z tym bywa Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaspiama Re: Mam dość 06.05.19, 22:40 Grru, czytam co kobiety piszą i nóż mi się w kieszeni otwiera. Wiem, że nie dasz się wmanewrować w żaden syf z poczuciem winy, obroną psycholki, itd. Mogę powiedzieć, że niewiele jest doświadczeń tak niszczących jak uzależnienie rodzica. Dziecko traci siebie w tej relacji. Stara się uratować rodzica, stara się być rozumiejące, dojrzałe, stara się być oparciem, wierząc, że dzięki temu da rodzicowi motywację do trzeźwości. Potrzeby dziecka, jego uczucia, radości, lęki, marzenia stają się zupełnie nieważne. Dziecko bierze na siebie odpowiedzialność za samopoczucie rodzica. Wikła się w karuzelę poczucia winy, poczucia misji, przegranej, nadziei i znów przegranej. I tak, dziecko lgnie do tego szmatławego pseudorodzica. Bo potrzebuje miłości, akceptacji. Bo przy nim czuje się ważne, wyjątkowe. I przecież nie ma już siebie, ma tego rodzica, o którego musi dbać. Zanim dziecko zrozumie, że rodzic jest nie do uratowania, że jedyną osobą, którą powinno ratować jest ono samo, najczęściej jest zbyt późno, by dać sobie radę bez pomocy z zewnątrz. Ale tę pomoc odrzuca. Bo trzeba uzasadnić swoje decyzje, zracjonalizować. Tak więc rodzic jest biedną, nieszczęśliwą ofiarą. Jest chory. Wrażliwy. Osaczony przez okrutną rzeczywistość. Kruchy. Podatny na zranienie. I często tak to zostaje. Jeśli wchodzi w związek, ciągnie partnera w dół. Więc związki się walą. Jest ciągle rodzic, z każdym rokiem potrzebujący więcej opieki, zrozumienia, pieniędzy. Rodzic, który patrząc obiektywnie, powinien być pozbawiony władzy rodzicielskiej kiedy jeszcze dziecko było małe. Rodzic jeśli kocha, walczy z uzależnieniem. Nie ma półśrodków. Abstynencja i koniec. Tak robi rodzic, który kocha, który upadł, ale podnosi się. Dla dziecka. Rodzic, który trwa w nałogu ma w dudzie dziecko. Kocha tylko siebie. Albo inaczej - nie kocha nikogo. Że pseudomatka walczyła w sądzie? Po pierwsze to matka, więc było jej o niebo lżej, sąd z założenia chciał jej dać szansę, pogłaskać po główce. Po drugie - pozory, presja społeczna. Po trzecie - kasa, alimenty bolą, wszak można za nie kupić sporo wódy, piwa, wina, whatever. Zrozumcie - nie ma wyjaśnienia, że rozwód boli, że problemy przytłaczają. Kiedy są dzieci, kiedy kocha się dzieci, nie ma miejsca na topienie "bólu istnienia" w wódzie, prochach, hazardzie. Jeśli jest miejsce, to znaczy, że nie ma miłości. A jeśli nie ma miłości, nie powinno być w tym dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
iimpala Re: Mam dość 06.05.19, 23:08 ha ha ha ....ale się obsmiałam... psychologia rodem z podwórka, albo spod trzepaka Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Mam dość 06.05.19, 23:12 NO tak bo ty dziecko alkoholiczki wiesz najlepiej...Juz pytanie czy grruu czuje sie winna troche jest krzywe. Bo co? Bo jak komuś sypnie sie kłoda pod nogi to ma prawo pić? Tak pić zeby rodzine rozwalać? Kazdy ma wzloty i upadki. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Mam dość 07.05.19, 09:52 No ja bym się pokusiła, że dziecko alkoholiczki nadal z nieprzepracowaną traumą. Pani klasycznie wybiela matkę i brata, tacy biedni, samotni, skrzywdzeni przez los. No jak tu się nie napić. Pomoc odrzucali nie dlatego żeby ordynarnie chlać, tylko z troski o innych przecież. W zasadzie to oni wręcz pili dla dobra innych. I taka osoba poucza udziela rad i poucza innych. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaspiama Re: Mam dość 06.05.19, 23:15 "psychologia rodem z podwórka, albo spod trzepaka" Nie. Z 5 letniej terapii DDA. Ale cieszę się, że poprawiłam Ci nastrój. Mam nadzieję, że swoje traumy pokonałaś. Przekonywanie otoczenia, że "wszystko jest pod kontrolą i w sumie ten alkohol wcale tak nie niszczy, a mamusia bardzo kocha, ale cierpienie jej jest tak przeogromne, że nie może sobie poradzić" jest bardzo symptomatyczne. Trzeba zracjonalizować syf, w jakim się żyło. Też tak miałam. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Mam dość 07.05.19, 08:03 Może podworkowa psycholog, ale ma 100% racji. Czytaj i się ucz, może coś Ci w głowie zostanie. Odpowiedz Link Zgłoś
ravny Re: Mam dość 06.05.19, 23:39 też mam takie zdanie - rodzic chleje to zero dostępu do dzieci. I nikt mnie nie przekona że spotykanie się czy mieszkanie z uzależnionym rodzice to jest jakiekolwiek dobro dla dziecka, tu nie ma wartości dodanej tylko potworne nadużycia na emocjach dziecka. Odciąć dziecko od pijaczki żeby mu nie rujnowała mózgu, a nie gościć zaburzoną mamusię w domu by było miło. Dziecko trzeba odtruć od nałogu - a tego się nie zrobi gdy zaburzona mamuśka jest ciągle obok. Dziecko powinno widzieć zdrowy wzorzec zachowań w rodzinie ojca i znać fakty o alkoholizmie i zachowaniach z niego wynikających, żeby wiedziało co jest normalne a co nie, miało wzór normalności by umieć zobaczyć że to co matka wyrabia to nie jest normalność. Upychanie tych dzieci matce która jeszcze procesu terapii nie skończyła to realna szkoda dla dzieci. Starsza córka zaraz pójdzie w świat, ale chłopak się zmarnuje jak się nim ojciec sensownie nie zajmie emocjonalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 07.05.19, 07:50 Wiesz, problem w tym, że przekonać trzeba nie Ciebie tylko sąd rodzinny. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Mam dość 07.05.19, 09:57 No i te dzieci. Gdyby w tym momencie odcięli syna na siłę, to do końca życia gloryfikowałby matkę i obwiniał ojca i gruu. Doszłoby do tego, że matka pije przez nich. Odpowiedz Link Zgłoś
ravny Re: Mam dość 07.05.19, 10:09 Dlatego z synem trzeba duzo rozmawiać o nałogu, z podkreslaniem że to nie jego wina i że matka robi źle że pije. Nie piętnować matki ale złe zachowania. I koniecznie doprowadzić do terapii albo grup Alanon/DDA. Póki syn ma 14lat i jeszcze ma się nad nim władzę rodzicielską. Współuzależnieni od toksycznego rodzica nastalatkowie bardzo szybko wybierają drogę nałogu. Dzieciakowi trzeba pomóc TERAZ. Nie wiem czy ojciec był na jakiejkolwiek terapii albo pogadance w ośrodku uzależnień ale powinien i zaprowadzić tam syna. A i Grru dobrze żeby miała maksymalnie duzo wiedzy o współuzależnieniu i DDA. Bo alkoholizm tej pani i manipulacje starszymi dziećmi bedą się kładły cieniem na całej rodzinie, także na jej własnych dzieciach. Odpowiedz Link Zgłoś
ravny Re: Mam dość 07.05.19, 10:12 Wiem, to co wyrabiają sądy w zgodach na wychowanie dzieci przez różnych toksyków, przemocowcow i nałogowców w imię "dziecko musi mieć ojca/matkę" to się włos na głowie jeży. Dlatego działać trzeba samemu bardzo rozważnie bo na mądrośc tych instytucji nie ma co liczyć. A niestety- w układach z nałogowcami nic normalne nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
heavy_metal_thunder Re: Mam dość 07.05.19, 18:34 A nie można jej pozbawić w końcu praw rodzicielskich? A wy po prostu trzymajcie się jak najdalej od niej. Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Mam dość 07.05.19, 21:58 Miała ograniczone, niedawno sąd jej przywrócił. Odpowiedz Link Zgłoś
greenbutterfly Re: Mam dość 07.05.19, 22:12 Przykra historia Duzo dobrych mysli wysylam. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Mam dość 07.05.19, 22:13 Trzymam kciuki. Daj znać, czy wróciły o czasie i jakie kroki podjęliście. Odpowiedz Link Zgłoś