whitney85
17.06.19, 08:24
Reagujecie jakoś, czy wg Was nie ma potrzeby?
Chodzi mi o drobnostki typu sąsiad wchodzi do windy i ani me ani be, przytrzymam komuś drzwi bo idzie z rowerem znów ani słowa, notorycznie pchają się wszyscy do szkoły gdy chcę z niej wyjść - zawsze obowiązywała zasada że pierwszeństwo ma wychodzący. Albo wyprzedza mnie ktoś tuż przed drzwiami, nie by mi przytrzymać drzwi (idę z wózkiem) ale by mi nimi trzasnąć przed nosem.
Ostatnio też stałam z dziećmi w kolejce po lody, na chwilę odeszlismy (z metr, w zasadzie odwróciliśmy się) i wbiło się przedemnie ze trzech facetów 30+. I tak mogę mnożyć. Co się dzieje z tymi ludźmi...?
Ze starszym pokoleniem sąsiadów można się dogadać ale nowi to jakiś kosmos..
Ja bym chciała coś powiedzieć ale co? Np gdy ktoś wchodzi do windy, nic nie mówi i odwraca się d...
Jak to się ma do tego, że dzieci uczę kultury a potem się napatrza ...