Dodaj do ulubionych

Ucho urwałam...

24.11.19, 15:53
Ucho urwałam garnkowi, osiemnastoletniemu BergHoffowi.... Czy to jest naprawialne? Jeżeli tak, to gdzie?
Żal mi, bo to duży gar, 5-7 litrowy (rosół gotowałam i przestawiałam z palnika na blat...) lubię go... Jeżeli to istotne, to tak, bywał (często) myty w zmywarce różnymi środkami przeznaczonymi do zmywarek.
Obserwuj wątek
    • hrabina_niczyja Re: Ucho urwałam... 24.11.19, 16:03
      Jak ucho przykręcane śrubkami to można dokupić.
    • e-ness Re: Ucho urwałam... 24.11.19, 16:07
      Można przynitowac. Ja tak odratowałam kilka garnków i misę od mojego ukochanego kitchen aid.
    • baltycki Re: Ucho urwałam... 24.11.19, 16:21
      qwirkle napisał(a):

      > Ucho urwałam garnkowi, osiemnastoletniemu BergHoffowi.... Czy to jest naprawial
      > ne? Jeżeli tak, to gdzie?

      Pokaz uszkodzenie.
    • mia_mia Re: Ucho urwałam... 24.11.19, 16:37
      Pozwól mu odejść z godnością, bo to było ostrzeżenie, następnym razem ucho może odpaść, gdy garnek będzie wyżej i pełen wrzątku.
      • qwirkle Re: Ucho urwałam... 24.11.19, 16:52
        mia_mia napisał(a):

        > Pozwól mu odejść z godnością, bo to było ostrzeżenie, następnym razem ucho może
        > odpaść, gdy garnek będzie wyżej i pełen wrzątku.

        Oj, dziś to był gorący rosół z gęsi wink ucho urwało się, gdy już stawiałam... Chyba trzeba rzeczywiście potraktować to jako ostrzeżenie...
        Nie chcę myśleć, co by było, gdyby mi to spadło na ziemię uncertain
    • qwirkle Re: Ucho urwałam... 24.11.19, 16:48
      Ucha 'przyklejane' na 2x5 punktów... Drugie ucho też niezbyt solidnie się trzyma...
      • qwirkle Re: Ucho urwałam... 24.11.19, 16:49
        2x4 punkty, sory.
        • berdebul Re: Ucho urwałam... 24.11.19, 16:52
          Nity metalowe. Da się naprawić.
          • qwirkle Re: Ucho urwałam... 24.11.19, 16:57
            Gdzie w Wwie to robią?
          • baltycki Re: Ucho urwałam... 24.11.19, 17:09
            berdebul napisała:

            > Nity metalowe. Da się naprawić.
            Obstawiam zgrzewanie w 4 ponktach.
            • qwirkle Re: Ucho urwałam... 24.11.19, 17:31
              Ale nie wiem jak szukać tego, kto mi to zgrzeje... Kto świadczy takie usługi?
              • baltycki Re: Ucho urwałam... 24.11.19, 18:04
                qwirkle napisał(a):

                > Ale nie wiem jak szukać tego, kto mi to zgrzeje... Kto świadczy takie usługi?

                Np.. Usługi ślusarskie, obróbka blachy, zgrzewanie punktowe, wycinanie nr 451353
                lub
                Spółka Usług Technicznych „Technika” Wrocław.
                Zgrzewanie punktowe

                Szukaj "Uslugi ślusarskie. Zgrzewanie punktowe" w Twojej okolicy,
                ewentualnie "spawanie stali nierdzewnej".
                • qwirkle Re: Ucho urwałam... 24.11.19, 18:24
                  dzięki wielkie , Bałtycki. poszukam, ale już jutro.
                  • baltycki Re: Ucho urwałam... 24.11.19, 18:33
                    qwirkle napisał(a):

                    > dzięki wielkie , Bałtycki. poszukam, ale już jutro.

                    Moze nie byc proste, elektrody zwyklych zgrzewarek raczej nie siegna w te zakamarki,
                    jak trafisz na zyczliwego, to sam zaproponuje inny sposob naprawy (spaw WIG, nity).
                    • dyzurny_troll_forum Re: Ucho urwałam... 25.11.19, 01:07
                      baltycki napisał:

                      > Moze nie byc proste, elektrody zwyklych zgrzewarek raczej nie siegna w te zakam
                      > arki,
                      > jak trafisz na zyczliwego, to sam zaproponuje inny sposob naprawy (spaw WIG, ni
                      > ty).

                      Serio myślisz, że komuś będzie się chciało z tym pie**olić!?
                      • baltycki Re: Ucho urwałam... 25.11.19, 10:02
                        dyzurny_troll_forum napisała:

                        > Serio myślisz, że komuś będzie się chciało z tym pie**olić!?

                        Kiedys przyszla do nas starsza pani z wozkiem na zakupy, zgrzew puscil i jedno kolko spadalo.
                        Poprosilem mlodego spawacza "wez przyheftuj", za 2 min. pracy chciala mu dac 5€, nie wzial.

                        Ludzie sa rozni.
          • mooi Re: Ucho urwałam... 25.11.19, 12:02
            owszem, naprawic sie może da ale warto pamietać, ze punkty naprawione raczej nie beda zdatne do kontaktu z zywnoscią. Czyli, nie nalewamy "pod korek"
            Moj maz naprawil mi tak ze 2 patelnie ale jednak tylko z 2 dużymi nitami. Tak małych i kilku (w innej patelni) nie naprawił. Aż spytam, dlaczego...Uzywam tej patelni/rondla bez uchwytu ale on ma też inny, alternatywny uchwyt (ucho,) którym mogę przemieszczać ją na palniku. Jest wygodna, głęboka i dlatego jej nie wywaliłam - poza tym uchwytem jest w idealnym stanie.
    • magazynka Re: Ucho urwałam... 24.11.19, 22:39
      Też mam gary tej firmy - cały komplet z wielkiego pudła (kiedyś dostałam od mamy - zapłaciła koszmarne pieniądze na jakimś pokazie).
      Dołączona dożywotnia gwarancja. No i po 10 latach wytopiły mi się plastiki w spodniej stronie uchwytów i urwał się termometr z jednej pokrywki.
      I co dalej? Nie wiem. Firma z Niemiec, rachunku nie mam, a 'dożywotność' okłamana.
      • qwirkle Re: Ucho urwałam... 24.11.19, 23:27
        magazynka napisał(a):

        > Też mam gary tej firmy - cały komplet z wielkiego pudła (kiedyś dostałam od mam
        > y - zapłaciła koszmarne pieniądze na jakimś pokazie).
        > Dołączona dożywotnia gwarancja. No i po 10 latach wytopiły mi się plastiki w sp
        > odniej stronie uchwytów i urwał się termometr z jednej pokrywki.
        > I co dalej? Nie wiem. Firma z Niemiec, rachunku nie mam, a 'dożywotność' okłama
        > na.
        To był prezent ślubny.
        Ponieważ pokrywki też myłam w zmywarce, dość szybko uchwyty z termostatem się pourywały. Plastikowe 'wkładki' przy uchach sprane są od dawna... Czy rachunek dostałam? Być może... Ale już dawno zapomniałam, gdzie może leżeć...
      • cruella_demon Re: Ucho urwałam... 25.11.19, 00:06
        Ja mam Zeptera. Ojciec kupił na jakimś pokazie jak miałam jakieś 15 lat, więc mają 22lata. Nic im nie jest, a używam ich codziennie, bo je kocham namiętnie, myję w zmywarce.
        Może te plastikowe elementy sa nieco "sprane", ale nawet jak w końcu odpadną, to garnek będzie dobry nadal, bo one są nieistotne. Same garnki wyglądają jak nowe, mimo to, że lubię przypalać, a raczej zapominać, że coś wstawiłam big_grin
        • mooi Re: Ucho urwałam... 25.11.19, 12:28
          to chyba też zależy jakiej kuchenki sie uzywa.
          Ja dostałam podobne gary w prezencie - Solingen. Uchwyty plastikowe wytopily sie od gazu- te ucha sa duze i niestety ale otwarty plomień je wytapiał. Obecnie nie mają żadnego plastiku - zostały tylko metalowe wierzchy.
          U mnie termostaty są odkrecane od pokrywek więc ich nie myłam w zmywarce. |Ale i tak, po latach, diabli je wzieli. A to ktorys spadł i stłukla sie szybka, a to woda/para się dostała do wewnątrz i uległ "destrukcji" Ale to akurat najmniejszy problem, i tak nie korzystałam z tego. Natomiast od rondla odpadła rączka, też te nity diabli wzięli.
          Poza tym gary jak nowe, w srodku, grube dna, nic im nie zaszkodziło, choc mają też ze 20 lat.
          Poza tymi uchami...
          Nawet kiedys napisałam, w swojej naiwnosci, do firmy, żeby mi dosłali nowe, że zaplacę...ale to tylko dystrybutor ...
    • bei Re: Ucho urwałam... 24.11.19, 23:39
      Berghoff nie ma dożywotniej gwarancji, nie powinien być sprzedawany na pokazach, jeśli tak było- to robili to oszuści. Nie kosztował tez kroci...przykro, ze mamę magazynki ktoś oszukał.

      Jeśli chodzi o jakość tych garnków to w stosunku do ceny jest świetna. Tez Je użytkuję , już ok 20 lat. Uchwyty można dokupić , gdyby nie było starych modeli to dopasuj nowe...l
    • taki-sobie-nick Re: Ucho urwałam... 25.11.19, 00:18
      Jak to zrobiłaś?!
      • cruella_demon Re: Ucho urwałam... 25.11.19, 00:25
        Normalnie, po 18 latach się na pewno przepaliło.
      • qwirkle Re: Ucho urwałam... 25.11.19, 08:15
        Jak ucho urwałam? Przestawiałam garnek z palnika na blat, lub odwrotnie (chciałam umyć kuchenkę po gotowaniu) odległość? 40 cm!... Garnek był pelen gorącego, tłustego rosołu z gęsi. Wolę nie myśleć, co by się stało, gdyby ucho urwało się przy przenoszeniu takiego gara na stół do pokoju!
        • taki-sobie-nick Re: Ucho urwałam... 25.11.19, 22:08
          Wolę nie myśleć, co by się stało, gdyby ucho urwało się przy przenoszeniu takiego gara na stół do pokoju!

          O, faktycznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka