Dodaj do ulubionych

Spanie z noworodkiem

    • stephanie.plum Re: Spanie z noworodkiem 06.01.20, 20:45
      och, my spaliśmy razem. na początku miałam małego tuż przy sobie, obejmowałam go nawet przez sen.
      mąż po drugiej stronie łóżka, jakoś dawał radę się wyspać.

      potem była "dostawka" - w naszym przypadku - mała kanapa z Ikei przysunięta do łóżka, i był tak odkładany, gdy zasnął (młodego odkładałam, męża nie).

      w czasie, kiedy się baliśmy, że nam zwieje, była opcja łóżeczka drabinkowego przy naszym łóżku.

      od męża się nie wyprowadzaj, powinna mu wystarczyć możliwość udania się na wygnanie, kiedy będzie taka potrzeba - żeby się wyspać. nawiasem mówiąc, Tobie też może się to czasem przydać.

      ja nie karmiłam piersią, więc kiedy jeszcze w nocy trzeba było ganiać z butlą co 3 godziny, to karmienie o 06.00 załatwiał mąż, a ja, ululawszy młodzieńca po karmieniu o 03.00 zamieniałam się ze szczęśliwym ojcem miejscami i spałam jak byk do 08.00.
      ale nasz młody w nocy mało płakał, bardzo był dla nas dobry. właściwie to jadł i po chwili zasypiał.

      opcja spania we trójkę jest fajna, zwłaszcza w te leniwe poranki, kiedy można się razem powygłupiać, nie wstając z ciepłego łóżka!
    • igge Re: Spanie z noworodkiem 06.01.20, 20:52
      Ja ( bardzo wiele lat temu) nic nie planowałam. Dwoje dzieci w odstępie ok 4 lat. Karmienie piersią bez dopajania dokarmiania wyłącznie do 6 miesiąca potem dalej pierś. Bez smoczka jakiegokolwiej u pierwszego. Odzwyczajanie od piersi bardzo trudne. Dzieci zdecydowanie chciały u nas w małżeńskim łóżku spać od pierwszego dnia życia i bardzo długo potem. Odnoszone przypełzały. Przy drugim ( wykończeni brakiem snu oboje byliśmy, karmieniami nocnymi) próbowałam, żeby trochę spało u siebie, nie dało się. Namawiałam bezskutecznie męża na kupno dodatkowego pełnowymiarowego łóżka i przystawienie tuż obok do naszego. Mąż solidarnie nie sypiał ze mną mimo wymagającej pracy, podawał do karmienia, przewijał.
      Byliśmy wiecznie niedospani. Ten brak snu i częsty płacz pierworodnego wspominam jako ciężkie doświadczenia.
      Brak snu miał wpływ też na mojego męża brak entuzjazmu na pomysł trzeciego dziecka.
      Spanie w pokoju dziecka jest niewyobrażalne dla nas dla mnie, śpimy z mężem razem i kropka. Wieczorne, nocne tulenie, dotyk, głaskanie, codzienny masaż są ważne. Seks oczywiście też. Ale bywało ciasno, szczególnie jak już dwójka dzieci spała z nami.
      Tak więc bardzo niepraktyczne 😉jest spanie na kupie ale, w naszej ocenie, było niezbędne.
      ( i oczywiście dziecko przyzwyczaja się biegusiem i im dłużej śpi z Tobą, z Wami tym trudniej odzwyczaić pewnie)
      Pozdrawiam serdecznie i zazdraszczam nadchodzących pięknych chwil z powiększoną rodziną😄
      • igge Re: Spanie z noworodkiem 06.01.20, 20:53
        PS
        Nie wiem jakim cudem nigdy nikogo nie przydusiliśmy, nasz noworodek często gęsto spał za to bez przykrycia i nie wiem czy nie marzł bo z mężem sciągaliśmy kołdry do siebie
    • kafana Re: Spanie z noworodkiem 06.01.20, 21:11
      Dostawka w sypialni plus zapasowa opcja spania dla męża gdzie indziej. Będzie wam dobrze i wygodnie zostanie z Wami- będzie źle pójdzie na kanapę- cóż takie życiesmile Ty z niemowlakiem i tak potrzebujecie duże łóżko. A i stopniowe kończenie karmienia po 6 miesiącu to się nawet nie łudźsmile ale i tak życzę żeby Ci się kp udało od początku bo to najważniejsze.
      • igge Re: Spanie z noworodkiem 06.01.20, 23:32
        Z tym kończeniem stopniowym karmienia, lub z urozmaicaniem jadłospisu to też różnie i zależy od dziecka. Z pierworodnym no way. Z drugim dzieckiem od 6-8 miesiąca chętnie i coraz więcej nowych smaków, potraw. Nie pamiętam z drugim dzieckiem też wielkich cyrków z kończeniem karmienia piersią ostatecznym. A pierworodny tylko i wyłącznie pierś tak długo, że wstyd mówić, nie chciał nic innego. Nawet gumowego smoczka do ssania tak dla samego ssania nie dał sobie wetknąć niestety i musiała być dla relaksu, przyjemności i uspokojenia po wywrotce w parku też żywa pierś)
        • pole_koniczyny Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 11:01
          No ja akurat nie mieszkam w PL, nie mam opcji rocznego macierzynskiego, wiec karmienie wielokrotne w ciagu dnia po 6 mcu nie wchodzi w gre, bo bede musiala wrocic do pracy jesli nie chce jej stracic.
    • jehanette Re: Spanie z noworodkiem 06.01.20, 21:38
      Lozeczko ze zdjetym bokiem zamocowane do lozka podwojnego, li I jedynie. 6 mc to akurat jeden z wielu zlych momentow na zakonczenie KP, ida zeby, dziecko raczkuje, wstaje, rozwija sie piorunujaco szybko - KP pomaga w przetrwaniu tych etapow. Wiec nie ma sensu sie "wyprowadzac" do pokoju dziecka, by potem sie meczyc I szarpac. Lepiej spac razem poki to sie sprawdza. Sa nawet badania na to, ze spiac z dzieckiem sie jest lepiej wyspana.
      • pole_koniczyny Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 11:14
        >Lozeczko ze zdjetym bokiem zamocowane do lozka podwojnego, li I jedynie. 6 mc to akurat jeden z wielu zlych >momentow na zakonczenie KP, ida zeby, dziecko raczkuje, wstaje, rozwija sie piorunujaco szybko - KP pomaga w >przetrwaniu tych etapow.

        Ok, cenna uwaga, dzięki. Kiedy jest lepszy moment? Wiem, że najlepiej poczekać aż dziecko jest gotowe, ale niestety ja raczej będę musiała wrócić do pracy w którymś momencie (nie mam płatnego rocznego macierzyńskiego jak w PL).
        • turzyca Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 13:06
          >ale niestety ja raczej będę musiała wrócić do pracy w którymś momencie (nie mam płatnego rocznego macierzyńskiego jak w PL).

          Ale możesz spokojnie karmić piersią i pracować! Po paru dniach wszystko się dostosuje, dziecko będzie jeść z piersi, kiedy Ty będziesz dostępna, produkcja mleka też się dostosuje do pory karmienia.
          Co więcej znam całkiem sporo matek, które jeżdżą na konferencje, wracają i półtoraroczne dziecko przystawia się do piersi. A podczas ich nieobecności jadło jogurt. I tyle.
          • turzyca Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 14:00
            >piersi, kiedy Ty będziesz dostępna,

            A, no i jeszcze kwestia zmeczenia. Karmiac w nocy bedziesz oczywiscie zmeczona. Ale noszac dziecko w nocy i bujajac tez bedziesz zmeczona. Po prostu zabkowanie jest meczace, ogolnie rodzicielstwo jest meczace. Dbaj o to, zeby rozkladac ciezary na Was obydwoje.
            Przy starszym dziecku mozesz sie zastanowic nad taktyka "mama wysypia sie w weekend" czyli Ty karmisz i nosisz w tygodniu, ale dwie noce Ty spisz na kanapie, a ojciec dziecka ma Ci dac odespac 10 godzin bez przerwy, pierwsze karmienie piersia jest dopiero, jak sie obudzisz. Wsrod moich znajomych najwyzsze standardy wyznaczyl ten, ktory zonie w sobote i niedziele przynosil swieze buleczki. Jak przyznal, wzielo sie to z koniecznosci, dziecku sie nudzilo i istnialo ryzyko, ze obudzi matke, wiec wyszedl przed dom pospacerowac, a jak juz poszli na spacer to trafili na piekarnie, kupil buleczki i rozpoczal tradycje. Ale tez wspomina te poranne spacery jako taki zupelnie wyjatkowy czas tylko dla niego i dziecka, opowiadal dziecku co sie dzieje, patrzyli jak przyroda rozkwita, jak sie zmienia.
            I nie miejcie skrupulow, zeby sciagnac kogos lub wynajac nianke i np. wyslac ja na spacer z dzieckiem na dwie godziny tylko po to, zeby sie wyspac. Sen jest wazny. Nie miej tez skrupulow, zeby prosic o pomoc z zewnatrz, nie dolicze sie, ile razy robilam cos dla mlodych matek typu przywiezc zakupy, wymienic ksiazki w bibliotece (naukowczynie pracuja takze na macierzynskim), pojsc na spacer, pobawic sie z dzieckiem. Mlode matki potrzebuja wsparcia, to jest normalne. W miescie, gdzie wiekszosc moich przyjaciol dorobila sie dzieci, polozne mialy powiedzenie, ze biletem wstepu na ogladanie dzidzi jest obiad w sloiku. To oczywiscie haslo, ale do dobrego tonu faktycznie nalezalo przywiezienie czegos, co sie dobrze mrozi i latwo odgrzewa w mikrofalowce i mozna zjesc jedna reka oraz ciasta lub obiadu na wlasna wizyte, od swiezej mamy mozna bylo oczekiwac co najwyzej nastawienia wody na herbate i postawienia talerzykow na stol.

            Bedzie dobrze, przed Toba zupelnie wyjatkowy czas zycia, niezapomniane chwile. Tylko dbaj o siebie.
          • pole_koniczyny Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 14:18
            >Ale możesz spokojnie karmić piersią i pracować! Po paru dniach wszystko się dostosuje, dziecko będzie jeść >z piersi, kiedy Ty będziesz dostępna, produkcja mleka też się dostosuje do pory karmienia.

            Właśnie tak bym najbardziej chciała jeśli się uda. Jeśli dziecko na przykład będzie potrzebowało wieczornego karmienia jako tej chwili bliskości z mamą to nie chcę go tego pozbawiać w imię jakiegoś planu, który sobie ustaliłam. Po prostu jeśli się uda to chciałabym od 6 mca jednak powoli przymierzać się do powrotu do pracy, a to nie wyklucza mam nadzieję karmienia zupełnie, tylko wyklucza wielokrotne karmienia w ciągu dnia. Dzięki za ten pocieszający wpis smile
            • turzyca Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 14:34
              >Po prostu jeśli się uda to chciałabym od 6 mca jednak powoli przymierzać się do powrotu do pracy, a to nie wyklucza mam nadzieję karmienia zupełnie, tylko wyklucza wielokrotne karmienia w ciągu dnia.

              Da sie. Pogrzeb na forum "karmienie piersia" wsrod starszych wpisow, tam bylo sporo o tym, jak mozna godzic, jakie moga byc schematy zywienia itd. Latwiej jest jesli przez pierwszy miesiac, dwa mozesz pracowac na pol etatu, wtedy to przejscie od pelnego mleka do mieszanych posilkow jest latwiejsze i nie wymaga od Ciebie odciagania mleka. Mozesz sie tez zastanowic nad nieco wczesniejszym wprowadzeniem innego zywienia, w polowie 6 miesiaca, zeby miec rozbiegowke, bo zle jest wprowadzac za duzo zmian na raz.


              >Dzięki za ten pocieszający wpis

              No wlasnie doszlam do wniosku, ze wole porozmawiac z Toba niz brac udzial w jatce. To Twoj watek. Linki do badan i wytycznych masz, zycie sobie po swojemu poukladasz, ale moze potrzebujesz jeszcze jakiejs wiedzy praktycznej, takich ludzkich doswiadczen?
              Rozejrzalas sie za jakimis zajeciami dla matek z dziecmi w swojej okolicy? Dobrze jest miec takie wyjscia w ciagu dnia, a Tobie jakas joga czy inne tez dobrze zrobia. Nie wahaj sie zaczepic innej matki wozkowej chodzacej w Twojej okolicy, milo jest miec towarzystwo do wspolnych spacerow.
    • obrus_w_paski Re: Spanie z noworodkiem 06.01.20, 22:16
      Ja mam w planie właśnie te dostawkę (chicco , czyli tylko do 6mnc/9 kg), zobaczymy jak będzie..nie chciałabym spać z dzieckiem w jednym łóżku bałabym się. Tez nie uśmiecha mi się WSTAWAĆ co chwile, plan jest taki, ze to mąż będzie przewijał młode, ale .jak wyjdzie w rzeczywistości...zobaczymy już niedługo .
      • lauren6 Re: Spanie z noworodkiem 06.01.20, 22:22
        Wszystkie tego typu kołyski/łóżeczka/kosze mojżesza są do 6 miesiąca czyli dopóki dziecko nie zaczyna siadać. Ale to wystarczy. Pierwsze pół roku to najgorszy okres, gdy wstaje się do dziecka kilka razy w nocy. Potem już jest łatwiej.

        Chicco i tego typu łóżeczka są fajne, bo w dzień można przestawić je z sypialni do innych pomieszczeń gdzie się przebywa i ma się dziecko pod ręką.
        • pole_koniczyny Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 11:06
          Tez mam Chicco i wlasnie ta opcja z przestawianiem do mnie przemawia. Kosz mojzesza wyglada bardzo dekoracyjnie w salonie wink ale on chyba sluzy jeszcze krocej.
          Po 6 m-cu bedzie normalne lozeczko - pytanie, czy u nas w sypialni czy maly da sie przeniesc do swojego pokoiku.
          • manon.lescaut4 Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 15:28
            Mam teraz (dzięki temu watkowi!), ze chce Next2me, ale kosz Mojżesza tez chce! Dylemat pierwszego świata... Dostawka w sypialni a kosz Mojżesza na dole? Ma to sens? Jeśli i to i to posłuży do 6 msc, potem i tak trzeba kupić łóżeczko.
            • turzyca Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 15:34
              >Dostawka w sypialni a kosz Mojżesza na dole? Ma to sens?

              Bardzo ma. Do kosza mozesz dokupic podstawke lub podstawki i przenosic dziecko za soba, jesli ma fantazje lezec w koszu, a miec matke w poblizu. Jak nie sluzy jako glowne spanie, to posluzy dluzej niz pol roku, potem bedziesz stawiac na podlodze i dziecko samo Ci wlezie jak bedzie mialo ochote na drzemke.

              Mozesz kupic uzywke, one sa zazwyczaj malo zniszczone.
              • manon.lescaut4 Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 17:12
                O! To jest myśl! Dziękuje
            • tairo Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 20:02
              Zamiast kosza zechciej to: www.amazon.co.uk/Tiny-Love-Newborn-Bouncer-Suitable/dp/B0746PVGBY
              Nieco mniej dekoracyjne, ale znacznie bardziej praktyczne i wystarczy na dłużej.
              Rozkłada się na zupełnie płasko
    • evee1 Re: Spanie z noworodkiem 06.01.20, 22:18
      Nic nie planuj. Każde dziecko jest inne i opieka nad nim też się zmienia z czasem.
      Przygotuj się na totalna katastrofę, to będzie Ci się wydawało, że wcale tak się to nie jest wink. Jedno jest prawie pewne - będziecie niewyspani przynajmniej przez jakiś czas.
      • pole_koniczyny Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 11:09
        >Przygotuj się na totalna katastrofę, to będzie Ci się wydawało, że wcale tak się to nie jest wink.

        To jest zdecydowanie moje podejscie do macierzynstwa - ze bedzie totalną katastrofą i cud jak nie skończy się to rozwodem albo moim skokiem z mostu. Nie wiem prawdę mówiac czy takie podejscie pomaga wink mam wrażenie, że przeżywam poważne baby blues już przed porodem.
        • l.waniliowa Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 12:02
          Ale to piękna katastrofa smile
          Najbardziej radzę Ci słuchać swojego nosa i ufać sobie. Forum i poradniki traktuj z dystansem, bo mogą namieszać w głowie, pamiętaj, to ty (i twój mąż !! nigdy po nim nie poprawiaj krzywo zapiętej pieluchy) jesteś ekspertem od swojego dziecka.
          • pole_koniczyny Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 12:16
            >Forum i poradniki traktuj z dystansem, bo mogą namieszać w głowie, pamiętaj, to ty (i twój mąż !! nigdy >po nim nie poprawiaj krzywo zapiętej pieluchy) jesteś ekspertem od swojego dziecka.

            Tak, zauważyłam wink
            Czasem przyda się czyjaś praktyczna porada ("dziecko lepiej spało gdy zmieniliśmy to i to, spróbuj, może zadziała"). Niestety w co najmniej połowie przypadków każda dyskusja czy na żywo czy na forum zmienia się w nawalankę kanonicznych zwolenniczek konkretnych opcji...
          • turzyca Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 14:04
            >cryingi twój mąż !! nigdy po nim nie poprawiaj krzywo zapiętej pieluchy)


            A to jest bardzo dobra rada. smile Nie krytykowac drugiego rodzica, nie podwazac kompetencji. Nie mowic "znowu przegrzewasz dziecko" tylko raczej "wydaje mi sie, ze Kasia woli byc lzej ubrana, w samym pajacyku jest spokojniejsza niz jak ma bluze". P
        • turzyca Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 14:09
          > Nie wiem prawdę mówiac czy takie podejscie pomaga wink mam wrażenie, że przeżywam poważne baby blues już przed porodem.

          Zasadniczo pomaga.
          Ale kontroluj, u czesci matek biochemia mozgu zmienia sie tak radykalnie, ze dochodzi do depresji. To jak z cukrzyca ciazowa, nie ma niczyjej winy, po prostu tak akurat dane cialo reaguje na ciaze. Rob test Becka (z poprawka na problemy ze snem i seks, ale to tylko kilka punktow.) Jesli masz opcje wizyt poloznej do domu, to popros ja, zeby kontrolowala, czy nie dostajesz depresji, to w zasadzie nalezy do standardow opieki, ale jesli zwrocisz uwage, ze istnieje wieksze ryzyko, to ona bedzie na to bardziej zwracac uwage.
          • pole_koniczyny Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 14:26
            Zasadniczo pomaga.
            Ale kontroluj, u czesci matek biochemia mozgu zmienia sie tak radykalnie, ze dochodzi do depresji. To jak z cukrzyca ciazowa, nie ma niczyjej winy, po prostu tak akurat dane cialo reaguje na ciaze. Rob test Becka (z poprawka na problemy ze snem i seks, ale to tylko kilka punktow.)

            Ok, dzięki. Nie słyszałam, przyznam, o teście Becka wiec spojrzę. Ja nie przechodziłam epizodu depresyjnego nigdy, ale mam skłonności do długich okresów obniżonego nastroju. I są bardzo konkretne czynniki, które to wywołują - brak planu na przyszłość i zamknięcie w czterech ścianach to są moje główne czynniki ryzyka. Więc siłą rzeczy urlop macierzyński to jest czas mocno podwyższonego ryzyka dla mnie i właśnie gwałtownego oślizgnięcia się w stan depresji najbardziej się w tym wszystkim boję. Bliscy są na szczęście wytrenowani w wychwytywaniu niepokojących znaków.
            • turzyca Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 14:42
              >brak planu na przyszłość i zamknięcie w czterech ścianach to są moje główne czynniki ryzyka.

              Swietnie, ze umiesz zdefiniowac czynniki ryzyka, nie wszyscy maja tyle samoswiadomosci. Na brak planu na przyszlosc za duzo nie poradzisz, zycie z dziecmi jest plynne i wszystkie plany umieja wziac w leb, ale na zamkniecie w scianach poradzic juz mozesz. Chodzisz do szkoly rodzenia? Pojdz (bo i tak warto) chocby na kurs weekendowy i na inne zajecia dla rodzicow przygotowujace do porodu, gimnastyke dla ciezarnych itp. Poznasz kobiety w podobnej sytuacji co Ty.
              Rozejrzyj sie, czy sa jakies zajecia dla matek z dziecmi.

              Dzwon do ludzi. Po prostu. "Hej, ide wlasnie z mala na zakupy, mam 10 minut, masz czas pogadac?" Jak ktos nie bedzie mial czasu, to zadzwonisz kiedy indziej, a jak bedzie, to pogadasz 10 minut. Lepiej 10 minut dzis niz dluga rozmowa na spokojnie kiedys, to ulatwia pielegnowanie kontaktow.


              A jak zobaczysz jakie jest Twoje dziecko, to dobierzesz dalsze aktywnosci. Zastanawialas sie nad chustonoszeniem? Albo innym noszeniem? Bardzo zwieksza mobilnosc.
              • pole_koniczyny Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 14:54
                Będę chodzić do szkoły rodzenia w szpitalu i na kurs dla młodych rodziców więc myślę, że to będzie duża pomoc (i kontakty). Zajęć dla maluchów w mojej okolicy trochę jest - bardzo chciałabym spróbować jogi z maluchami i masażu dla noworodków. Mam też awaryjne wsparcie w postaci mamy - wiem, że może przyjechać i nam pomóc kiedy zrobi się ciężko. Dobrze się dogadujemy i myślę że w którymś momencie z tej pomocy skorzystam. To mnie trochę uspokaja.

                Nad noszeniem w nosidle też się zastanawiałam - na pewno jakieś kupię. Ale mam sporo problemów z kręgosłupem od noszenia nawet cięższego plecaka więc zobaczymy jak wyjdzie.
                • turzyca Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 15:03
                  >Nad noszeniem w nosidle też się zastanawiałam - na pewno jakieś kupię. Ale mam sporo problemów z kręgosłupem od noszenia nawet cięższego plecaka więc zobaczymy jak wyjdzie.

                  To pomysl nad chusta, bo ona rozklada obciazenie na wiekszej powierzchni, nie masz ramiaczka nosidla, a cala pole chusty. Instruktorki chustonoszenia czesto wypozyczaja chusty, wiec nie musisz od razu inwestowac. Choc uzywane chusty moga byc tanie, a chusta, o ile nie jest porwana czy podziurawiona, od noszenia robi sie tylko lepsza, jest mieksza i latwiej nia obwiazac male dziecko, lepiej sie dopasowuje.
                  A jakas gimnastyke wzmacniajaca miesnie plecow dla ciezarnych udalo Ci sie wyhaczyc?

                  >cryingi kontakty). Zajęć dla maluchów w mojej okolicy trochę jest

                  To wyglada jak calkiem ogarniety plan. smile
                  • turzyca Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 15:30
                    PS I jeszcze jedno zupelnie niezwiazane z tematem. Otoz nieprzemakalne ochraniacze na materac sa uzyteczne, ale nieprzyjemne, lezy sie na takiej ceracie. Ale sa tez takie tapicerowane lub bawelniane. W moim odczuciu te bawelniane sa najmilsze. Mozna polozyc je na tej ceratce, wtedy materac jest dobrze chroniony, a spi sie nadal milo.

                    PPS hitem wsrod moich znajomych bylo odkrycie, ze pielucha dla doroslych jest w stanie pochlonac praktycznie cale wody plodowe. Bardzo ulatwia transport do szpitala, bo nie trzeba sie martwic o tapicerke. A probke mozna dostac za darmo w aptece, trzeba tylko dobrac do obwodu brzucha.
                    • pole_koniczyny Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 15:50
                      Z tą pieluchą dla dorosłych na czas transportu to jest super rada.
    • thank_you Re: Spanie z noworodkiem 06.01.20, 22:24
      Nie nastawiaj sie na którakolwiek z opcji, ale pocieszę Cie, ze moj synek budził sie na karmienie 1 raz, nie musiałam go w nocy przebierać, bo od początku robil tylko jedna kupę i to o stałej godzinie a ja jesli nie spałam w nocy To tylko dlatego, bo patrzyłam na niego i obserwowałam, czy oddycha, bo przecież noworodki/niemowlęta takie nie sa...
    • trut_u Re: Spanie z noworodkiem 06.01.20, 22:47
      Ja karmiłam piersią, a potem się kładlam, budzilam męża i nosił do odbicia. Także pomoc jak najbardziej miała sens. Przewijalismy góra raz w nocy i to też może pierwsze 2-3 miesiące, kup w nocy nigdy nie było. A w ogóle to córka wstawała w nocy maksymalnie dwa razy (Poza pierwszymi tygodniami), więc To wszystko nie było jakoś specjalnie uciążliwe. Nie przewidzisz, nie warto się na nic szczególnie nastawiac wink
    • jolie Re: Spanie z noworodkiem 06.01.20, 22:48
      Mam 3 dzieci, wszystkie karmiłam piersią. Z żadnym nie spałam- to nie dla mnie. I ja, i mąż chodziliśmy połamani i niewyspani. Przy pierworodnym doszło też niestety do tego, że zleciał mi z dosyć wysokiego łóżka, bo przemęczona przysnęłam nad nim, syn wpadł pod łóżko i gdy wybudził mnie jego płacz, nie mogłam znaleźć go w pokoju w pierwszej chwili. Obwiniam się o to trochę do dziś (zwłaszcza po jego diagnozie dysleksji). Dodam jeszcze, że na 3 egzemplarze tylko środkowy syn był typem lubiącym sobie pospać (również w nocy). Przy najstarszym i najmłodszym ze spaniem był horror i to dosyć długo. Zasypiałam w dzień na stojąco po takich uroczych nockach. Wiele zależy od dziecka.
    • kafana Re: Spanie z noworodkiem 06.01.20, 23:08
      www.wymagajace.pl/wspolspanie/
      • brenya78 Re: Spanie z noworodkiem 06.01.20, 23:13
        Co za beznadziejny artykuł. Pomieszanie z poplątaniem i nie na temat.
      • brenya78 Re: Spanie z noworodkiem 06.01.20, 23:18
        Gwoli wyjaśnienia. Rekomendacje jak najbardziej polecają wspolspanie takie jak Japonki. I absolutnie nie rekomendują karmienia dziecka w nocy POZA łóżkiem, jak ta biedna Amerykanka! Ani na sofie, ani na kanapie, ani fotelu. Karmi się w nocy we WLASNYM łóżku, na wypadek gdyby dziecko wypadło śpiącej matce. Ładuje wtedy w miarę bezpiecznie w łóżku, a nie na podłodze. Więcej GLUPOT z tego artykulu nie skomentuje, bo widać jak na dłoni że autorka nic a nic nie rozumie.
        • aguar Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 13:44
          Brenya78, a co u Ciebie?
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Spanie z noworodkiem 06.01.20, 23:36
      My nie spaliśmy z synem, bardzo się bałam, że go pies zgniecie, ponieważ pies zawsze spał między mną a mężem na poduszce, czyli dokładnie tam gdzie syn miałby spać.
      W dodatku pies z tych skocznych i umiał odbić się z podłogi, przeskoczyć mnie i wylądować na swoim miejscu - oczyma wyobraźni widziałam jak flaki z mojego dziecia wypadają.
      Psa oduczyliśmy spać między nami po około 3 miesiącach i wówczas dziecko częściej spało, co i tak nie przeszkodziło "z przyzwyczajenia" psu skoczyć na syna jak miał ponad rok, szczęśliwie w locie się pies zorienował i mnie naskoczył.
    • kropka_kom Re: Spanie z noworodkiem 06.01.20, 23:49
      nie spałam z dzieckiem , no może tylko kilka razy...bo..raz mała poduszka leżala na buźce córki i jakimś cudem się wybudziłam i to zobaczyłam a byłam wtedy już mega niewyspana także podziękowałam...dwa oboje mieli monitor oddechu więc spali w łóżeczku i kołysce a ja nie panikowałam i nie sprawdzałam czy oddychają (córka dużo ulewała)
    • mona-taran Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 07:14
      Ja planowałam nie spać z żadnym z moich dzieci a spałam z obojgiem :p starszak spał ze mną do 3 rż, młodsza prawie 2 lata. Dla młodszej na pierwsze 4 m-ce miałam wypożyczoną dostawkę, ale sprawdzała się średnio, bo mimo, że blisko, to jej było za daleko:p musiała mnie dotykać choćby palcem od stopy żeby spać spokojnie.
    • kyrelime Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 08:47
      Tego sie nie da chyba zaplanować. Moje doświadczenie: planowalam nie spać z dzieckiem, w sensie osobne łóżeczko w naszdj sypialni. Z dzieckiem nr 1 udało się przez jakies 6 miesięcy, ale ono ogólnie nie zasypialo przy piersi. Po karmieniu trzeba było przytulać i zasypialo na nas- było to oczywiście niebezpieczne, bo można tak przysnąć z dzieckiem, ale chyba byłam mlodsza i miałam wiecej sił. Jak młody miał około pół roku zaczął zasypiać przy piersi i domagał sie spać z nami. Wyprowadzil się z naszego łóżka jak miał około 2 łata i to też z własnej inicjatywy. Dziecko nr 2 też miało spać w założeniu osobno- urodziło się jakieś takie mniejsze, drobniejsze i miałam jakieś takie podświadome lęki, że zasnę twardo i przygniotę. Poza tym kupilam mu nowy wypasiony materacyk i ogólnie plan był taki, że nie rozpuszcze jak pierwszego 😛 Młode jednak od pierwszego dnia w domu postanowiło inaczej. W dzien spało w swoim łóżeczku nawet po 3-4 godziny, a w nocy od razu po przełożeniu było jakieś stekanie, prychanie itd. Lekarz stwierdzil wiotkosc krtani, która jednak magicznie mijała od razu po położeniu do naszego łóżka. Nawet przysunięcie łóżeczka ściśle do naszego łóżka nic nie dało. Jak spał osobno to ja nie byłam w stanie spać z powodu dźwięków jakie wydawał. Doszlo do tego, że byłam tak zmęczona że przysypialam na siedzaco w czasie karmienia. Zaczęłam wiec karmic na leżąco i przysypiac z dzieckiem. Jak sie przebudziłam to z uporem odkladalam do łóżeczka. Aż doszlo do sytuacji, że obudzilam sie z przerażeniem odkrywajac ze dziecka nie ma w łóżku- szukałam go w łóżku i na podłodze, chwilę zajęło zanim odkryłam,że spi w łóżeczku. Od tego czasu stwierdziłam, że zeswiruje za chwile z tym odkladaniem i tak młody śpi z nami juz drugi rok. Na poczatku jak byl malutki jakos tak kombinowalam, żeby trochę sie odgradzac od niego, zwłaszcza jak spał z nami mąż, który mial obawy, że go przygniecie. Szybko role się odwróciły i to młode zaczęło się rozpychac i nas przygniatac. Oczywiście zawsze byliśmy trzeźwi, nie na lekach, nie palimy itd. Konkludujac- kazde dziecko jest inne- moje pierwsze mialo duża potrzebe noszenia i spania na drugim czlowieku. Dla drugiego ważne okazalo sie spanie obok. Do dziś a ma już ponad 1.5 roku przytulanie sie i spanie praktycznie na łyżeczkę jest jego ulubiona pozycja. Nie napisze ze to super sprawa, bo często jest tak, że jak sie rano wymkne i chce sie szykowac do pracy on odczuwa brak mamy w łóżku i też sie budzi. Wierze jednak, że wszystko mija nawet najdłuższa żmija, a w wychowaniu dziecka ważniejsze jest podążanie za jego potrzebami niż walka z nimi.
    • kotejka Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 09:20
      dostawka do lozeczka super rzecz
      ja nie mialam, ale mialam maly koszyczek przy lozku
      zeby wlasnie odlozyc bez wstawania malenstwo, kiedy obawialam sie spac z nim
      pozniej juz nie miescilo sie do koszyczka, ale i starsze bylo, wiec juz sie nie balam smile
      a spalam z dziecmi od pierwszych dni, juz w szpitalu
      kazde karmilam bardzo dluzo i spalam z dziecmi bardzo dlugo
      i owszem karmilam przez sen, a i pieluchy nie zmienialam jesli nie bylo akurat konkretu w pieluszce
      nie pamietam szczerze nieprzespanych nocy (a przerabialam razy trzy)
      oprocz kilku wyjatkowych z choroba wymiotami itd
      na codzien wysypialismy sie oboje
      meza tez nie ciagalam dla zasady, do karmienia czy przewiniecia wystarczy jedna osoba
      aprzewijanie na spiocha teznie wybija jakos bardzo z rytmu
    • disco-ball Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 11:20
      Jak bedzie wstawał w miarę cicho to przeżyjecie i będziecie dalej spać smile
      Chyba wygodniej razem na dużym łożku.
      Spałam ze wszystkimi maluchami i tylko dzięki temu sie wysypialam, najmłodsze dziecko do tej pory spi tak długo, jak ja śpię obok. Czyli w weekendy do 10 smile

      I polecam nie nastawiać sie na nic - na karmienie, na jakiestam przedziały czasowe. Im mniej oczekiwań tym mniej rozczarowań. Na luzie.
    • aguar Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 11:23
      Nie przebrnęłam przez wszystkie poprzednie posty. Spałam z dzieckiem.
      Jestem zwolenniczką opcji, żeby się facetowi dać wyspać, bo lepiej mieć obok kogoś nieroztrzepanego, ogarniętego, z koncentracją i refleksem na właściwym poziomie. Skoro ma ogarnąć pracę zawodową i większość obowiązków domowych, to niech ma siłę.
      Poza tym spanie z dzieckiem i facetem wydawało mi się gorsze dla mnie. Bo na przykład, gdy zasnę usypiając dziecko, to potem mąż kładąc się później mógłby mnie obudzić. A zwłaszcza rano by mi przeszkadzało, jakby mnie budził wstając do pracy. Np. dziecko zasnęłoby po pobudce o piątej i miałabym szansę spać do ósmej, a tu np. o 6.30 jego budzik. Mam lichy sen.
    • agnieszka_kak Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 12:26
      Zawsze odkkadalismy do lozka w drugim pokoju. Nie umialam karmic na lezaco, zreszta ja w ogole nie umialam karmic mimo 3 doradczyn. Okres ten wspominamy jak najgorzej. Oboje chodzlismy do pracy, i oboje sie nie wysypialismy.
    • asia_i_p Re: Spanie z noworodkiem 07.01.20, 17:19
      Z mojego doświdczenia wszystko zależy od dziecka. Pierwsze dziecko planowałam, żeby spało w łóżeczku, a spało ze mną, drugie planowałam, żeby spało ze mną, a spało w łóżeczku. Ja uważam, że praktycznie rzeczywiście jest mieć rozłożone wtedy dwa dorosłe spania, żeby ta osoba, która akurat nie jest na dyżurze, miała opcję przespania się w pokoju bez dziecka. Najwyżej z tej opcji nie skorzysta, ale przy kiepskiej nocy może się przydać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka